Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 76
Dołączył: 11.04.2007
Skąd: Cieszyn/Wrocław
Nr użytkownika: 909
Dość interesująca sprawa.
Dwójka deweloperów z Nowego Jorku, zaprojektowała maskę umożliwiającą zwykłemu zjadaczowi chleba świadome śnienie. Wystarczy samo urządzenie - trening ponoć nie jest potrzebny.
Samo działanie nie wydaje się skomplikowane. Opiera się ono na błyskach sześciu lampek LED ukrytych w masce, których światło nie będzie na tyle silne aby obudzić śniącego, ale wystarczy do wybudzenia świadomości. Poza lampkami, w masce znajduje się mały czujnik wykrywający fazę REM.
Jak ma to wyglądać w praktyce? Powiedzmy, że śnisz o jakimś fantastycznym świecie i wydarzeniach. Latasz, walczysz, kochasz się z piękną kobietą. Występuje REM. Maska rozpoznaje ten stan i rozpoczyna serię sekwencji świetlnych mających pobudzić Twoją świadomość. Presto - wiesz, że śnisz. Baw się dobrze. ;) Ponoć jest to bardzo skuteczne. Przydatną opcją jest własnoręczne ustawienie sekwencji światełek, wedle własnej wizji, co powinno jeszcze łatwiej pobudzić śniącego.
Urządzenie ma kosztować 99 dolarów. Nie jest to pomysł nowy. Na rynku istnieją już produkty pokroju REM dreamera. Tutaj jednak pojawia się dużo silniejszy nacisk na marketing, przez co rozwiązanie to może szybko zyskać na popularności.
Być może zbliżamy się do czasów, gdzie LD (w takim razie i oobe) będzie o wiele łatwiej dostępne. Ba, wydaje się, że niedługo będzie można legalnie kupić sobie takie doświadczenia.
Komercja wdziera się wszędzie, jednak jeżeli maska okaże się rzeczywiście tak skuteczna, to może nie będzie to takie złe?