Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Panie Premierze, Jak Wyjść?
Kordian
post 03.06.2012 - 09:37
Post #1

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 34
Dołączył: 24.05.2012
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 8860




Od kilku dni ćwiczę technikę 4+1. Dzisiaj tak się zaparłem, że wytrzymałem chyba najdłużej do tej pory. Zacząłem się sam budzić, więc chyba jest to dobry prognostyk.

Leżałem przez długi czas na plecach i w końcu zaczęło mi walić serce. Zrobiło mi się biało przed oczami i poczułem, że moje ciało robi się coraz cięższe. Po jakimś czasie wszystko się uspokoiło. Czekałem tak jeszcze długo, ale w końcu się zniecierpliwiłem. Miałem chwilowe problemy, żeby oderwać cielsko. Przewróciłem się na prawy bok.

Pozycja ta bywa dla mnie niebezpieczna, ponieważ też zdarza mi się zasnąć, ale plecy są chyba do niczego. Starałem się za wszelką cenę utrzymać świadomość, ale odpłynąłem na jakiś czas.

Gdy się ocknąłem poczułem, że jestem sparaliżowany. Narastało uczucie ekscytacji, ale starałem się je tłumić. Błagałem MTJa, żeby mi pomógł i od razu poczułem, że ktoś mnie wypchnął na kilka cm do góry. Było to bardzo delikatne, subtelne pchnięcie, więc teraz już nie jestem pewien, czy to był on. Co ciekawe, moje ciało astralne leżało chyba na plecach. Zacząłem wyjmować ręce, nogi i pozostałe części ciała. Czułem niesamowity opór jakbym znajdował się w bardzo gęstej materii. Oczy miałem w połowie otwarte, bałem się, że jak je rozchylę, to mnie cofnie. Postanowiłem sprawdzić, czy to oczy astralne. Z wielkim trudem podsunąłem rękę pod oczy i doznałem szoku. Moje ciało wyglądało jak migający hologram. Ręka była półprzezroczysta. Im bardziej ją odrywałem, to znikały mi dłonie i faktycznie czułem chwilami jakbym miał kikuty. Rozchyliłem powieki, ale po chwili znowu opadły. Wołanie o wzrok również nie pomogło. Postanowiłem wstać w końcu z łóżka.

Problem był z głową, jakkolwiek śmiesznie by to nie zabrzmiało. Za cholerę nie mogłem oderwać najważniejszej części ciała. Mozolnie odrywałem wszystkie kończyny, udało mi się nawet zrobić mostek opadając nogami za łóżko. Przyznam, że bardzo rozciagnięte to astralne ciałko. Ciągnąłem z całej siły, ale głowa uparcie tkwiła w miejscu. Wołałem MTJ o pomoc, ale nikt mnie nie wyciągnął. Co gorsza, gdy przestałem się opierać, cofało mnie do ciała fizycznego. I to nie tak jakbym powoli wracał na miejsce, ale ze skutkiem natychmiastowym. Po jednej z takich prób postanowiłem poczekać chwilę w ciele fizycznym i spróbować jeszcze raz. Nie wiem ile minęło, bo tam jakoś inaczej odczuwa się upływ czasu. Kolejne podejście zakończyło się fiaskiem, a ja poddałem się z wyczerpania.

Tytuł tematu może brzmi zabawnie, ale proszę o poważne odpowiedzi. Wierzcie mi, nie było to nic przyjemnego i kosztowało mnie sporo wysiłku. Liczy się jednak to, że są efekty i widać, że wytrwałość popłaca. Rok temu, kiedy pierwszy raz wyszedłem miałem podobne problemy (widzenie i opór), ale przynajmniej głowa nie odmawiała posłuszeństwa. Przypomniało mi się, że czasami wychodzę z ciała bez zmysłu wzroku i tak po omacku zwiedzam mieszkanie. Wcześniej myślałem, że to sen.

Odpowiedzcie mi, proszę, jak mam się dostroić i co robić w przypadku opisanym w 2 akapicie. Może potrzebuję jakiegoś atralnego Red Bulla? Czy ten opór, to ciasto, które opisywał Darek Sugier?
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic