Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Dziwne Odczucie Podczas Zasypania.
binarmz
post 09.08.2012 - 22:50
Post #1

Przechodzień
Grupa: Podróżnicy

Postów: 2
Dołączył: 09.08.2012
Nr użytkownika: 9059




Witam!

Kilka dni temu doświadczyłem czegoś dziwnego podczas zasypiania i do tej pory nie daje mi to spokoju. Szukając odpowiedzi co to właściwie było, trafiłem na Wasze forum i postanowiłem podzielić się moim przeżyciem. Postaram się opisać to dokładnie i będzie mi miło jeśli ktoś bardziej doświadczony potraktuje mój post poważnie i spróbuje mi coś nie coś wytłumaczyć.

Położyłem się spać koło północy. Niestety za cholerę nie mogłem zasnąć. Co chwilę przewracałem się z boku na bok. Niby to sen niby czuwanie. Mijały kolejne minuty, patrze na zegarek 2 w nocy, 3... W końcu wstałem, zrobiłem obchód po mieszkaniu, napiłem się wody, zapaliłem cygareta i postanowiłem ponownie spróbować zasnąć no bo przecie rano do pracy trzeba wstać...

Niestety znów to samo, jakiś taki letarg, czuwanie. Niby świadomy, niby nie. Sam nie wiem czy w koncu urwał mi się film czy zasnąłem czy nie. W pewnym momencie doświadczyłem pierwszej dziwnej rzeczy. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale to tak jakbym odzyskał świadomość w trakcie snu. Zaczęło mi być cholernie ciężko, chciałem się ruszyć, ale nie potrafiłem, chciałem złapać oddech ale czułem jakby mi ktoś usiadł na klatce piersiowej. Chciałem ruszyć nogą, ale ni cholery. Czułem się jakbym zaraz miał odwalić kite. Zdarzyło mi się to pierwszy raz tzn. taka cholerna niemoc, przygniecenie, nie wiem jak to opisać. Oczywiście bardzo sie przestraszyłem, serce zaczęło walić mi jak młot. Poza tym (nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem) w końcu uświadomiłem sobie, że śpie i jestem tego świadomy. W końcu zebrałem w sobie wszystkie siły i jakoś się na sekundę przebudziłem. Ale nie na długo bo jakby to powiedzieć znów urwał mi się film. W pewnym momencie poczułem znów ogromny ciężar i niemoc, nie mogłem ruszyć nawet na centymetr palcem. Nagle zaczęło mi cholernie coś buczeć w głowie, a może bardziej w uszach. hmm... buczenie to złe określenie. Jakiś taki strasznie nieprzyjemny świst, zgrzyt, jakby coś bardzo głośnego, o wysokiej częstotliwości. Sam nie wiem jak to określić. W każdym razie dla mnie było to bardzo nieprzyjemne odczucie. I po chwili takiego świstu, i tu prosze się nie śmiać, ale wiem, że to nie był sen, ja to naprawde odczuwałem i byłem tego świadomy, dam sobie rękę uciąć że to mi się nie śniło, zacząłem cały drżeć. Albo może inaczej, jakby wibrować. Nie wiem jak to inaczej określić po prostu drgałem, wibrowałem, jakby coś od środka. Dziwne to było. Byłem tego świadomy. I zdałem sobie sprawę, że coś nie gra, że coś jest nie tak. Oczywiście w momencie poczułem strach, serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Ze wszystkich sił postarałem się, ja wiem, wybudzić, choć to dziwnie zabrzmi. W końcu wibrowanie ustało. Uspokoiłem się. I sam nie wiem czy spałem czy czuwałem. Nie moge tego zdefiniować w każdym razie po chwili znowu ten zgrzyt w uszach i zaraz po nim to wibrowanie. I dziwne uczucie jakbym poruszał się nieznacznie w sobie!!?? tylko tak moge to określić. Nie jestem bajkopisarzem, ani przewrażliwionym cżłowiekiem, i dziwnie sie czuję opisując moje przeżycie, ciężko mi dobrać słowa by dokładnie to opisać. Ale nic. Zgrzyt w uszach i wibrowanie ciała, tak jakby od środka pojawiło się jeszcze raz, znów wzbudzając falę strachu. W końcu wzmogłem wszystkie moje siły, zacząłem myśleć śpiąc??!! (nie wiem czy o możliwe ale tak to odebrałem, że spałem ale jednak myślałem, dedukowałem) Więc wydedukowałem co zrobić, żeby się obudzić i wymyśliłem żeby zacząć klepać się po twarzy, to wtedy się obudzę. Jak pomyślałem tak się stało ;) ale wiem że to było klepanie po twarzy we śnie, śniłem o tym. I w końcu zbierając całą swoję wolę obudziłem się. Już na dobre. Usiadłem na łóżku i stwierdziłem, że muszę odsapnąć i się rozbudzić totalnie, bo nie chciałem powtórki z rozrywki. Szczerze mowiąc troche przestraszyły mnie te odczucia. Zwłaszcza ten świst w uszach. Nie chce nic sugerować, mam nadzieje, że ktoś w sensowny sposób wytłumaczy mi to co się działo, może trochę uspokoi. Oby tak się stało... bo inaczej przejdę się do neurologa chyba...
dzięki z góry za wszelkie odpowiedzi. Pozdrawiam!
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic