|
Witam,
Dzisiaj przytrafiło mi się coś całkiem nowego, czego jeszcze nigdy nie udało mi się doświadczyć. Zastanawia mnie bardzo co to takiego może być.
Otóż próbując wywołać stan świadomego śnienia miałem coś takiego:
Zapadałem głęboko w sen. Zapadając w sen miałem co jakiś czas różne halucynacje przed oczami. Świadomość potrafiła przesuwać moje ciało do przodu lub do tyłu. Raz mnie z prostego leżenia bardzo mocno wygięło w łóżko, aż twarz zgniatała mi rękę mimo że byłem odwrócony w drugą stronę początkowo. Świadomość była cały czas zachowana. Otoczenia kompletnie nie czułem, jakbym był w powietrzu. W pewnym momencie miałem silne szumy i paraliż ciała. Wiedziałem, że wychodzę ale przy bardzo możnych drganiach i momencie gdy nie mogłem unieść ręki, koncentracja spadała i przerywało drgania. No nic dalej umysł wypoczywał w silnym stanie relaksu, aż zaczęło mnie w oczach robić się dziwne falowanie obrazu, cos jak fale na morzu. Tak cały czas byłem jakby w silnym uśpieniu oderwany od rzeczywistości. W tym stanie słyszałem komputer w którym leciał nie wyłączony film, ale umysł spał (przynajmniej tak mi się wydaje). Bo w tym stanie 3 godziny minęły bardzo szybko, a budzik jak mnie obudził to omal nie spadłem z łóżka. Tak się wystraszyłem. Co jakiś czas słyszałem inne odgłosy niż rzeczywiste i różne światła białe wirujące widziałem.
Bardzo mnie zastanawia co to takiego było, zwłaszcza, że czuję się po niecałych 3 godzinach bardzo wyspany, a snu kompletnie jako takiego nie miałem, natomiast świadomość miałem cały czas głęboko zachowaną, odbierając rzeczywistość tylko słuchowo.
|