|
Zainspirował mnie inny wątek nt rozmowy z sennymi bytami. No tak, czasem można się od nich dowiedzieć naprawdę ciekawych/ dziwnych/ idiotycznych rzeczy :) Jeśli macie takie kwiatki to wpisujcie tu. Na początek moje (z zeszytu, w którym zapisuję sny). J - ja, X - senny byt.
J: jaką dziś mamy datę? X: 9 października, wtorek, 2001 rok (sen jest z października ale 2010, co ciekawe 9.10.01 to akurat był wtorek) ------
J: czemu śnią mi się takie straszne rzeczy? (sama do siebie) X: bo to jest sen żałobny J: a kto umarł? X: ty ------
J: jak masz na imię? X: nie możecie znać naszych imion! J: aha, dlaczego? X: to nie ja ustalam zasady ------
W czasie snu stoję na balustradzie balkonowej z zamiarem wykonania pięknego lotu, gdy nagle za mną X: nie skacz J: a to czemu nie? X: z tego snu już się nie obudzisz, umrzesz w tym śnie to umrzesz w rzeczywistości J: tak jasne (skoczyłam oczywiście) ------
Inny sen na balkonie X: chyba nie zamierzasz skoczyć? J: właśnie zamierzam, a co? X: zginiesz! (panika w głosie) J: przecież we śnie nie mogę zginąć X: to nie jest sen! J: właśnie że jest X: nie prawda! J: zaraz ci udowodnię (juz się wkurzyłam, zaczął padać śnieg) widzisz pada śnieg a mamy lipiec, to sen X: to nie jest żaden dowód! (ok w tym momencie miałam dość inteligentnej rozmowy i wyskoczyłam, latając sobie przed balkonem) J: widzisz, to sen X: to też nie jest dowód (bez komentarza) ------
stojąc w sali pełnej ludzi J: wszyscy jesteście wytworami mojej wyobraźni (jakoś miałam potrzebę im to zakomunikować ;) ) wszyscy siedzą jak siedzieli, zero reakcji oprócz jednej osoby (nie znam gościa) X: ja jestem prawdziwy! nie jestem żadnym wytworem wyobraźni! istnieję naprawdę! (aż się zapowietrzył)
|