Natknąłem się niedawno na pewnym portalu, gdzie czasem coś obejrzę czy posłucham na poniższą rozmowę:
Oczyszczanie recykling podróże astralneRozmowa jest bardzo długa, bo to prawie godzina czterdzieści minut, więc trzeba mieć trochę czasu, żeby ich wysłuchać. Po za tym napchana jest stuffem lightworkingu, z czego powiem szczerze naprawdę niewiele rozumiem i jakoś to do mnie nie do końca trafia. Ale jest w tej trójcy również Piotr, który podróżuje poza ciałem od ośmiu lat i dość szczegółowo opowiada.
Czemu zakładam temat? Bo im dłużej słuchałem tej rozmowy, tym bardziej szczęka mi opadała... Jestem bardzo otwartym człowiekiem, ale mam poważny opór przed kupieniem tego w tej formie. Mimo tego, że z wieloma poglądami się zgadzam. Biorąc pod uwagę, że to właśnie temat bezpośrednio o oobe, chciałbym żeby osoby bardziej doświadczone zweryfikowały te twierdzenia.
Piotr wydaje się osobą, która nagle urwała się skądś i robi naprawdę cudowne rzeczy, w miejscach gdzie byle śmiertelnik nie powinien się zapuszczać. Uwalnianie dusz czy aspektów świadomości to standard. Banalne sprawy - oczyszczenie egregora niezdrowej rywalizacji (46min)... Ale jak usłyszałem o odetkaniu "dolnego astrala" (1:30), to naprawdę wymiękłem?
Jak tego słucham to czuję się taki ślepy i głuchy. Ale z drugiej strony, każde moje doświadczenie przeżywam silnie, głęboko i mógłbym o nim długo i szczegółowo opowiadać nawet po wielu latach. A tu wygląda to z tym ich przekazem, po łebkach, lekko. Tak jakby pomieszać własne doświadczenia z czymś o czym przeczytałem w paru miejscach i próbować je opowiedzieć jako swoje. W żadnym razie nie oceniam Piotra, bo nie o to tu chodzi. Po prostu któryś raz trafiam na świadectwa, filmy i materiały, w których trąci bujdą. Z drugiej strony wiele z opisywanych rzeczy zgadza się z innymi świadectwami autorytetów w tej dziedzinie, czy chociażby notatnikami tego forum.