Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Rumunia Wycieczka
MarcinM
post 29.05.2017 - 14:18
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 312
Dołączył: 30.06.2011
Nr użytkownika: 8465




Pierwsza część


Wycieczka do Rumunii


Mając dosłownie wszystkiego dość postanowiłem udać się do Rumunii. Moim najważniejszym celem były słynne góry Bucegi, wokół których w ostatnim czasie narasta wiele mniej lub bardziej prawdopodobnych teorii spiskowych związanych z ufo. Sam masyw jest bardzo atrakcyjny pod względem krajobrazowo przyrodniczym i to był głównie motyw chęci mojego przybycia tam.
Wybrałem tańszy, lecz znacznie bardziej uciążliwy wariant przedostania się przez południową Ukraińską granicę. Pierwszym etapem mojej wyprawy była podróż z Warszawy do Lwowa, którą odbyłem jadąc prywatnym mini busem za pośrednictwem blablacaru. Stan dróg po stronie naszych wschodnich sąsiadów spodował, że kawa którą kupilem na jednej z tamtejszych stacji benzynowych znalazła się na każdym elemencie mojego ciała, tylko nie w moim przełyku. Na miejsce zjawiłem się o świcie. Pociąg, który miał zabrać mnie w dalszą podróż(miasto Rachow) według rozkładu jazdy odjeżdzał dopiero o godzinie piętnastej. Wystarczyło mi czasu na to by zintegrować się z miejscowymi tybulcami. W jednym z przydworcowych sklepo barów zostałem zaproszony do stołu przez grupkę ukraińców. Rozmawialiśmy na tematy polityczne związane głównie z Rosją. Oczywiście moi rozmówcy byli nastawieni zdecydowanie anty Putinowsko. Jednym z rozmówców okazał się być młody żołnierz, który walczył w Donbasie. Opowiedział mi o olbrzymim stresie i traumie jaką przeżył. Na szczęście nasza rozmowa odbywała się mimo wszystko w miłej bardzo radosnej atmosferze. Na końcu ludzie ci odprowadzili mnie na pociąg.


W Rachowie znalazlem się po dwudziestej czwartek. Noc spędziłem na dworcu spiąc na dmuchanej karimacie. Na szczęście miejscowy sokista sam zaproponował mi tą możliwość. Rankiem ruszyłem w dalszą drogę. Niedaleko budynku znajdowal się bar ala prl gdzie przy zewnętrznych stolikach mężczyźni ubrani w ludowe stroje pili wódkę. Miasto otaczały średniej wielkości góry, których wierzchołki nie przekraczały granicy lasu. Miejscowość mimo może niezbyt wielkich rozmiarów, oferowała naprawdę sporą ilość lokali czy też różnych sklepów. Byłem pozytywnie nastawiony. Niestety baza noclegowa jest tam na zerowym poziomie.
Po dość krótkim czasie natrafiłem busa jadącego na granicę. Idąc dobre parę kilometrów co i rusz moim oczom ukazywały się typowo po radzieckie krajoborazy (stare bloki, zardzewiale place zabaw itp. a wszystko to skąpane było w naprawdę soczystej zieleni. Następnie przeszedłem przez stary, bardzo klimatyczny most a przede mną widniały już budki kontrolne.


Rumuński celnik początkowo myślał, że przemycam papierosy, ponieważ mój bagaż był pokaźnej wielkości. Na szczęście postanowił jednak nie sprawdzać mi rzeczy, przez co nie musiałem wyjmować wszystkiego ze środka plecaka. Po drugiej stronie charakter przygranicznej miejscowości zmienia się. Dominują małe domy jednorodzinne, których najczęsciej stan pozostawał wiele do życzenia. Jednakże po dłuższym czasie dotarłem do starówki, która jest naprawdę kolorowa i urokliwa.


W końcu udało mi się znaleść dworzec. Niestety mój pociąg do Braszowa(miasto przy górach Bucegi) odjechał pół godziny temu i niestety jak sie okazało, był to ostatni kurs tego dnia. Postanowiłem więc pojechać do miasta Kluż, które leżało po drodze do mojego celu. Decyzja była spowodowana tym, że nie miałem zamiaru spędzić najbliższej nocy w tej miejscowości, ze względu na obawe o swoje zdrowie. Lepsza, więc wydawała się opcja przeczekania " tylko" czterech godzin na alternatywny kurs i przespania się już w środku pojazdu. Chcąc umilić sobie czas, udałem się do pobliskiego baru.


Niestety okoliczni koneserzy mocnych trunków zachowywali się bardzo głośno. Jeden z nich non stop darł się i spiewał na zmiane. Następnie zagadał do mnie starszy facet z nogą w gipsie. Koles zapropnował mi pobyt u siebie w domu. Na początku nie chciałem przystać na tą propozycję, lecz mężczyzna nie dawał za wygraną. Droga wiodła przez dziwne, ciemne zauki, więc towarzyszyła mi szczerze mówiąc pewna dawka strachu. Niestety człowiek ten okazał się psychopatą. Najpierw chciał wejść mi pod prysznic a potem próbował pocałować. Przestraszony uciekłem z jego posiadłości. Wrócilem na peron przeczekawszy tam resztę czasu do przyjazdu pociągu. Zajechawszy rankiem do Klużu, w stanie wielkiego wyczerpania zameldowałem się w okolicznym hostelu.
Profile CardPM
+Quote Post

Posty w temacie
- MarcinM   Rumunia Wycieczka   29.05.2017 - 14:18
- - astrologos   Masz niebezpieczne hobby.   29.05.2017 - 22:21
- - Isabel Martin   Bezpieczniejsze są podróże w astralu.   30.05.2017 - 07:55
- - Tulsi   CYTAT(MarcinM @ 29.05.2017 - 15:18) ...   30.05.2017 - 09:54


Go to the top of the page
Start new topic