|
  |
Gdzie Jest .........ten? |
|
|
Woytas74
|
08.07.2013 - 01:08
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 367
Dołączył: 30.12.2012
Nr użytkownika: 9279

|
CYTAT(Foks @ 07.07.2013 - 23:41)  Witam! Nie wiem może jestem za mało doświadczony, zbyt nikłą wiedzę posiadam na takie tematy... Ale jak myślicie czemu bóg jak takowy istnieje zezwala na te wszystkie okrucieństwa. To nie tylko moje tematy, dzisiejszego dnia rozwinę swoją myśl ale jako wstęp do tej myśli chciał bym usłyszec co mają do powiedzenia ludzie którzy myślą że poprzez wyjscia astralne panują nad czyms co w świecie materialnym nie jest do zapanowania. Tak jak nad manipulacją która w każdym z nas drzemie....Czemu ktoś kto rzekomo jest świętym Piotrem nie otrzymał wskazówek jak sprawić by ludzkość zmieniła swe postępowanie. Jak sprawić by nie było tego chamstwa??Oczywiscie szanuje wszystkich, ale ten temat jest jak dla mnie tematem mocnym...Co wy byście zrobili jak by mordowano na waszych oczach wasze dzieci żone a na końcu jednemu z was przystawiali pistolet do łba i strzelono!! pytam co noc na temat istnienia dostaje różne odpowiedzi, wiem o wymiarach innych ale na ten temat nie dostaje odpowiedzi może ktos pomoże???Miłość polsko - izraelska a reszta ludzi co ginęła rosjanie, niemcy, polac y, włosi, francuzi , austryjacy?? gdzie był i jest wasz zakichany bóg??? Zło i dobro to tylko synonimy i jednocześnie nie oznaczają dla każdego tego samego. Bóg jest poza dualizmem świata materialnego a dualizm to zło i dobro oraz wszystko co się do tego zalicza. Zło i dobro w świecie materialnym to tylko taki poligon szkoleniowy dla dusz. Wiem, trudno się z tym pogodzić ale zło i dobro po prostu nie istnieją. To jest bardzo szeroki temat i nie jestem w stanie Ci tego tak wyłożyć ale gdy poznawałem tą wiedzę też byłem taki anty zło i chamskość (zresztą nadal jestem) ale z drugiej strony jeżeli już mieszamy do tego Boga to wiem, że zło i dobro to tylko i wyłącznie iluzja - taki program komputerowy, który symuluje coś czego nie ma poprzez manipulacje świadomości - to świat materialny.
|
|
|
|
|
|
wyspiarz
|
08.07.2013 - 07:50
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 425
Dołączył: 15.09.2012
Nr użytkownika: 9163

|
Nie można dowieść istnienia Boga ani jego nieistnienia dlatego wymyślono paręset lat temu to => http://pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ad_PascalaKOD Czemu ktoś kto rzekomo jest świętym Piotrem ... Religia jest sprawą indywidyalną i nieobiektywną ... może dlatego. ;-) KOD Co wy byście zrobili jak by mordowano na waszych oczach wasze dzieci żone a na końcu jednemu z was przystawiali pistolet do łba i strzelono!! To temat stary jak sama Biblia. Polecam zapoznanie się z Księgą Hioba => http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99ga_Hioba
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
08.07.2013 - 10:54
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
Paradoksem istnienia jest samo istnienie. Ludzie szukając ciągłych to informacji poza sobą, a sami są istnieniem które wykracza poza wszelkie szablony. Jest także wiele podczynników które na to wpływa ale sądze że nie mamy na to wpływu, w pewnym momencie każdy sam musi sobie zdać z tego sprawę, czy to teraz czy kiedyś, czy w innym systemie funkcjonowania. Cisza jest z całą pewnością zbliżeniem do prawdy.
Dychotomia Sprinter ma do przebiegnięcia skończony dystans. Zanim jednak pokona całą odległość musi najpierw dobiec do 1/2 długości, ale zanim dobiegnie do 1/2 musi najpierw dobiec do 1/4, ale zanim dobiegnie do 1/4 musi najpierw dobiec do 1/8, i tak w nieskończoność. Wynika z tego, że biegacz ma do przebycia nieskończoną liczbę odcinków o skończonej długości. Ponieważ nie da się pokonać nieskończonej liczby odcinków w skończonym czasie, biegacz nigdy nie ukończy biegu. Co więcej, biegacz nie może nawet zacząć biegu, bo ten sam paradoks stosuje się również do dystansu dowolnie zmniejszonego: tak samo, jak nie da się (według powyższego rozumowania) dobiec na dystans 100 m, nie da się również na dystans jednego metra ani na dystans jednego milimetra.
Istnienie to absolut, który jest nie możliwy do pojęcia przez rozum myślący jakims szablonem, dlatego wszechświat istnieje i nie istnieje w jednym. A więc Bóg jest Absolutem a także paradoksem Absolutu. A mówiąc w prosty sposób człowiek nie może pojąć tego. A szablon to tylko szablon, jest ich tyle ile jest istnień.
|
|
|
|
|
|
DonBuziallo
|
08.07.2013 - 14:00
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 234
Dołączył: 03.08.2012
Nr użytkownika: 9039

|
Czy Bóg-bądź to co różni mistycy nazywają "Bogiem"-faktycznie istnieje? Myślę że odpowiedzi należy szukać u tych ludzi, którzy przeszli na "tamtą stronę" i powrócili. Tylko oni mogą nam objaśnić co nas czeka "Tam". Kto nas tam oczekuje,kogo tam spotkali,czy istnieje istota określana mianem "Boga". Należy więc chyba sięgnąć po spisane opowieści Tych którzy się przekonali. Co do "Boskości i Świętości" samego Boga-to myślę osobiście że: -Bóg jest mściwy i bezczynnie przygląda się z uciechą ludzkiemu cierpieniu, -Bóg jest dla bogatych,ponieważ skoro uczynił ich bogatymi,to wyraźnie im sprzyja,a resztę szarych ludzi ma tam gdzie słońce nie dochodzi, -Jest pełen pychy,skoro każe się prosić i błagać o odrobinę pomocy w cierpieniu,zamiast posłać wysłannika w postaci chociażby anioła, ażeby wybawił nas z męki i opresji, tak więc chyba najlepiej w ogóle liczyć tylko na samego siebie,bo po co się modlić i prosić o jego wsparcie,skoro za każdym razem nas zawodzi. -I generalnie od sporego czasu,osobiście myślę że Boga jednak nie ma. Myślę że kiedyś w zamierzchłych czasach,poprzednich epokach, jakaś lepiej rozwinięta i inteligentniejsza pozaziemska istota od rasy ludzkiej,znalazła tępych ziemian żyjących w jaskiniach, naiwnych i łatwych do zmanipulowania i obwołała się Bogiem,a ludzkość wierzy w nią po dziś dzień-totalnie bez sensu. Zbyt wiele dowodów istnieje na egzystencję obcych cywilizacji na ziemi, w postaci malowideł skalnych,płaskorzeźb,różnych rytów, treści spisanych na kamiennych tablicach itd. Uważam też że,Watykan serwuje nam mdłe opowiastki spisane w "Opowieściach Biblijnych", kreuje nam fałszywą i zmyśloną na swoje potrzeby"religię", tak aby uwięzić ludzkość w swoich "słusznych" prawdach i przekonaniach, aby czerpać jak największe bogactwa i zaszczyty. Inaczej mówiąc żerować na narodach,nie pracując,nie męcząc się w żaden sposób,chciwie i pazernie żądając coraz większych wpływów i władzy. Więc po co Nam taki Bóg i taka Wiara? "Pan Władca i parobasy?"
|
|
|
|
|
|
apostezjon
|
08.07.2013 - 15:25
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 33
Dołączył: 05.11.2007
Nr użytkownika: 2502

|
Pytanie o Boga i sens zła i dobra implikuje już odpowiedź, bo zakłada się z góry ze on jest oraz że dobro czy zło ma sens . Zakładanie ze go nie ma tez implikuje odpowiedzi bo z tego będzie wnikać że nic nie ma sensu . To wszystko są nieporozumienia naszego systemu przekonań i naszych ograniczonych umysłów. Poruszamy się w sferze imaginacji i intencjonalnego myślenia o tym co jest lub czego nie ma .Gdyby zapytał się mnie katolik czy Bóg jest powiedział bym ze nie ma, gdyby o to samo zapytał ateista odpowiedział bym ze jest ,każda z tych odpowiedzi była by tak samo prawidłowa jak i kłamliwa. Wynika to z prostego faktu że te pytania same w sobie nie mają sensu na wyższym poziomie świadomości . Pociągnę odpowiedź Woytas74 ,rab, santistebana, serafisa . Pojęcia Boga , zła i dobra wynikają z niezrozumienia , my sami jesteśmy tym Bogiem, jego częścią, tak samo jak częścią wszystkiego co jest , tak samo jesteśmy tez całością tego co istnieje. Tak naprawdę nie ma różnicy między tobą, cegłą w ścianie i rosnącym drzewem, to jest z sobą tożsame .Nie ma tez wbrew pozorom czegoś takiego jak świadomość jednostkowa , jest tylko postrzeganie jak wspomniał serafin. Co ciekawe nie tylko jemu wpadła ta teoria, mi i wielu innym też, niezależnie i bez wyczytania w księgach. Osobiście dla mnie to nie teoria tylko wnioski oparte na pewnych doświadczeniach . Różni ludzie, różne epoki, różne kultury wnioski jednak takie same .Większość ludzi po śmierci w obliczu tego przyjemnego światełka bijącego padnie na kolana, zobaczy w nim Boga, Mahometa, Buddę, wyższy byt, może cześć z nich spostrzeże samych siebie, swoje doskonałe odbicie i tego ze są wszystkim we wszystkim i wszędzie razem z całością .Wspomniawszy jeszcze o pojęciach dobra i zła stwierdzę że one istnieją ale tylko w określonej rzeczywistości tej naszej ziemskiej i bliskich ziemi .To jak z wieloma innymi pojęciami jak rodzina, patriotyzm, bohaterstwo, wiara, dobro, zło i bezlik innych jakie funkcjonują w tym świecie mają sens tylko w nim z którego się wywodzą i dzięki którym opisuje się zastana rzeczywistość. W wyższych sferach tracą one sens bo nijak się nie odnoszą do tej wyższej rzeczywistości . Każdy świat szeroko rozumiany i poziom rozwoju ma swój własny aparat poznawczy i intelektualny by na tych jeszcze wyższych całkowicie znikać i pojawia się tylko ,,postrzeganie i istnienie’’. Pewne pytania wiec mają tylko sens na określonym poziomie istnienia i rozwoju więc na pytania o Boga ,dobro ,zło , sens wielu innych rzeczy można udzielić sprzecznych odpowiedzi. Prawda zależy od ,,punktu siedzenia ‘’.
|
|
|
|
|
|
Vesanya
|
08.07.2013 - 15:30
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 479
Dołączył: 12.12.2012
Nr użytkownika: 9259

|
Napiszę jak ja to widzę :) Miałam w swoim życiu okresy totalnego ateizmu, wiary i wielkiego wkurzenia na Boga z różnych osobistych powodów;)
Im więcej cech przypiszemy Bogu, tym bardziej będzie on ludzki, pełen pychy, zły, tyranistyczny itd. a więc będzie projekcją nas samych. To ślepa uliczka, bo mierząc Boga swoją miarą popadamy w pułapkę nas samych. Będziemy się złościć na Boga, ze jest niedoskonały a tak naprawdę złościmy się na siebie bo to my jesteśmy niedoskonali :))
Dlatego nie tylko z tradycji mistycznych ale i z logiki wynika, że jesli mamy wierzyć w Boga, to niech On będzie Tajemnicą, po za wyobrażeniem człowieka. Jedyną chyba rzeczą któą można mu przypisać i która się powtarza we wszystkich mistycznych relacjach- jest Miłość - która wychodzi z wszelkich dualizmów (dobra i zła) i również nie do wyobrażenia przez człowieka. Posłużę się metaforą Słońca - Bóg jest jak Słońce świeci dla wszystkich jednakowo, ale nie każdy podnosi twarz, żeby promienie mogły go ogrzać bo ma po prostu wolny wybór.
Dlaczego na świecie jest tak źle? Skoro założymy , że Bóg jest miłoscią, to może oznaczać również, że z miłosci do nas czyni nas wolnymi - a więc daje nam wolną wolę i pozwala nam odejść od siebie. Pozwala nam robić dosłownie wszystko co zapragniemy, tarzać się w najgorszej patologii, po to, żeby dać nam możliwość zdecydowania o sobie - w którymś momencie zdecydujemy przecież, że chcemy do Boga powrócić. Nie zrobimy tego z musu ani dla żadnej nagrody (bo to znowu będzie projekcja ego) tylko z odkrycia w sobie braku i pustki, który tylko Bóg (Miłość) może zapełnić. Gdy już wykrzyczymy swój bunt i złość, przepracujemy swoje własne skrajności, otwieramy się na Nieznane bo tam jest odpowiedź na sens naszego istnienia.
BAdania psychiatryczne udowadniają, że do czynów agresywnych, toksycznych, psychopatycznych itd zdecydowanie największe skłonności mają ludzie, którzy w dzieciństwie doświadczyli przemocy - przemocy fizycznej lub psychicznej, tresury wszelkiego rodzaju blokującego swobodny rozwój emocjonalny lub też po prostu - nie mieli czułości w kluczowym okresie rozwoju niemowlęcego i ten brak z wiekiem się pogłębiał. Neurologia z kolei udowadnia, że pod wpływem braku czułości i miłości, doświadczania przemocy i traumy, zmienia się bezpowrotnie mózg człowieka...co pewnie ma odzwierciedlenie w genach. W mistyce różnych religii nazywa się to "grzech pierworodny" albo "niedoskonałość człowieka". To dlatego patologie i negatywne wzorce, tzw zło, jest przekazywane z pokolenia na pokolenie - nie tylko prawdopodobnie w genach ale przede wszystkich w wychowaniu dzieci, które przejmują po nas te wzorce przyczyniające się do przemocy i cierpienia. Znany jest syndrom, gdy katowane dziecko, wyrasta na rodzica, który sam staje się katem :( błędne koło cierpienia.
Wystarczy, że coraz więcej osób będzie świadomymi rodzicami, obdarzać swoje dzieci zdrową miłością, traktować dzieci jak partnerów a nie przedmioty i będzie nam rosło coraz zdrowsze i szczęśliwesze , pokojowo nastawione połeczeństwo. Dużo jest do zrobienia na świecie, ale można zacząć od siebie samego i najbliższego otoczenia.
Mimo wszystko świat zmienia sie na lepsze - widać wyraźnie tendencję rozwojową jeśli chodzi o rozpowszechnienie humanistycznych wartości, praw dla kobiet i dzieci, poszanowanie życia ludzkiego i godności ludzkiej. Nie wszędzie oczywiście, ale to kwestia czasu. Kiedyś niewolnictwo było normą, dziś jest tępiona. Paradoksalnie to własnie koszmar i niewyobrażalne zło II wojny światowej przyniosło konwencję genewską i wiele tendencji w kierunku respektowania humanizmu. Ludzkość w bólach dojrzewa do wolności i miłości, a przez to , do relacji z Bogiem, o ile istnieje oczywiscie. Bóg (jako coś poza wyobrażeniem człowieka) jest chyba jedyną sferą co do której można sie odnieść tylko poprzez wiarę. Reszta moim zdaniem będzie weryfikalna, prędzej czy później :)
|
|
|
|
|
|
ryniek
|
08.07.2013 - 15:59
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 317
Dołączył: 01.06.2013
Nr użytkownika: 9405

|
Rozpatrujesz Foks sprawę wedle religii monoteistycznych, które swoje źródło mają w tym samym miejscu. Powstały wśród plemion semickich około 3 tys. lat temu na pustyniach Bliskiego Wschodu. Później dodano do tego grecką filozofię i tak powstało chrześcijaństwo. Albo wizje i przemyślenia proroka Mahometa i tak powstał islam. Pomimo późniejszych zmian, całość kręci się tak naprawdę jedynie wokół patriarchalnego samca alfa (wodza plemiennego), który z całą resztą może postąpić wedle swojego kaprysu. :) Aż dziwne, że taka filozofia mogła opanować znaczną część świata na tak długi czas i nadal stanowi, nawet tu na forum, przedmiot rozważań. Ale niech każdy sobie wierzy w co chce. I nawet jak mu jest wygodnie (to nie są aluzje Foks do Ciebie) stara się pogodzić filozofię pustynnych koczowników, z podróżami poza ciałem. Czemu nie? Jesteśmy tu w końcu po to aby się uczyć i zdobywać doświadczenia. Tak dla rozluźnienia. :) Mark Twain - Listy z Ziemi Rodział 1 http://macfaq.koolhost.com/03.htmCałość: http://macfaq.koolhost.com/index1.htmlMiłej lektury. :) Choć dla religijnych ortodoksów polecana nie jest. ;)
|
|
|
|
|
|
mariuha
|
08.07.2013 - 20:46
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2
Dołączył: 03.03.2013
Nr użytkownika: 9346

|
Jest wiele zamieszania na ten temat myślę że to dobrze że ludzie pytają to jest OK jak pytają to spodziewają się odpowiedzi , a jak jej nie znajdują lub znajdują , a im nie pasuje to jest tylko jedna droga. Trzeba się zabrać samemu do roboty czym większe zamieszanie tym większa determinacja żeby prawdy poszukać samemu. Jedno jest pewne nie wypadliśmy kozie z pod ogona. dla tych co szukają odpowiedzi jeszcze jedna droga do rozpatrzenia może rozjaśni w głowach a może zamiesza jesteśmy wolni więc mamy prawo wyboru no może nie wszyscy.
|
|
|
|
|
|
Tulsi
|
08.07.2013 - 21:13
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 852
Dołączył: 11.03.2013
Nr użytkownika: 9350

|
CYTAT(Sagle @ 08.07.2013 - 21:27)  Dorzucę i ja się do dyskusji :) Nie będę się rozpisywał długo bo nie ma poco. Dużo już zostało powiedziane przez wielu. Każdy z nas ma swój pogląd na ten temat. I to jest najciekawsze :) Każdy z nas rozpatruje tę sprawę na swój sposób mimo nadanymi wzorcami przez różne religie. Przez swoje doświadczenia dumamy nad tym jak to jest. W różnych sprawach się nad tym zastanawiamy, gdzie jest........... Wypatrujemy gdzieś daleko to co jest naprawdę blisko. Myślę, że dla każdego z nas TEN Jest inny. Jest taki, jaki tylko chcesz :) I na koniec takie pytanie, które zobaczyłem wywieszone w pewnym miejscu: "A CO, JEŚLI BÓG JEST...?" PS. Zrób z tym co chcesz. Zinterpretuj jak chcesz. Dodaj do tego sobie co tylko chcesz.
;) Jan Tadeusz Stanisławski (1936–2007) – polski satyryk, radiowiec, aktor i autor tekstów piosenek. "Jeżeli, daj Boże, Pana Boga nie ma, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pan Bóg jest, to niech nas ręka boska broni. "
|
|
|
|
|
|

|
 |
|