|
|
![]() ![]() |
16.09.2013 - 20:42
Post
#1
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Zakladam nowy temat, bo nie dostrzegłem tu takiego watku.
W temacie nie chodzi o szczegóły poszczególnych rodzajów "wspomagania" obe, narzędzi i technik "wspomagania", tylko o to, czy to "wspomaganie" w ogóle jest realne czy iluzoryczne. Czy nie wspomaga lub wręcz nie tworzy iluzji obe, zamiast miec jakikolwiek udział w realnym zjawisku obe. Powszechnie wiadomo, że alkohol, narkotyki, środki psychoaktywne, działania podprogowe i inne podobne środki przeszkadzają w realnym widzeniu faktów takich jakimi są. Nikt normalny nie używa tych srodków dla osiąganiu lepszych efektów w sztuce inżynierskiej, nauczycielskiej, aktorskiej, czasem zdarza się to w muzyce, jednak zwykle szybko i smutno się kończy. Prosze mi wytłumaczyć, dlaczego mimo to, taką szeroka falą obenauci stoją w kolejce po rozmaite wspomagacze? Za czym kolejka ta stoi? Za iluzją za pieniądze? Czy za faktycznymi efektami? A jesli to drugie, to jakie są na to racjonalne dowody? |
|
|
|
16.09.2013 - 21:05
Post
#2
|
|
|
haereticus ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Bo ludzie lubią sobie tak tłumaczyć swoje minusy, zawsze coś wynajdą żeby lepiej zadziałac na podświadomość "a to wezme to bede spokojniejszy i da mi faze" to czyste głupoty, lecz nie zmniejsza to faktu że różne ziółka na człowieka działaja uspakajająco Yerby itp. osobiście nic nie próbowałem. Klucz w tym to samoświadomość, a niestety ludzie biorą się za oobe, i inne stany, chca je wywoływac na siłę, a tak naprawde nie mają pojęcia o swojej samoświadomości, energetyce, i wszystkich aspektach tego. Przeczytać 2 zagadnienia w necie o oobe i się brać za to to tak jakby wypływać tratwą na wzburzone morze, i nie tylko o oobe tu mówie tylko o wszystkim. Co do narkotyków i uzywek one tylko dają stany omylne, wpływaja na naszą korę mózgową, fazy po nich to iluzja rzeczywistości.
|
|
|
|
16.09.2013 - 21:24
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Bo ludzie lubią sobie tak tłumaczyć swoje minusy, zawsze coś wynajdą żeby lepiej zadziałac na podświadomość "a to wezme to bede spokojniejszy i da mi faze" to czyste głupoty, lecz nie zmniejsza to faktu że różne ziółka na człowieka działaja uspakajająco Yerby itp. osobiście nic nie próbowałem. Klucz w tym to samoświadomość, a niestety ludzie biorą się za oobe, i inne stany, chca je wywoływac na siłę, a tak naprawde nie mają pojęcia o swojej samoświadomości, energetyce, i wszystkich aspektach tego. Przeczytać 2 zagadnienia w necie o oobe i się brać za to to tak jakby wypływać tratwą na wzburzone morze, i nie tylko o oobe tu mówie tylko o wszystkim. Co do narkotyków i uzywek one tylko dają stany omylne, wpływaja na naszą korę mózgową, fazy po nich to iluzja rzeczywistości. to jak wytłumaczysz że pewien gosciu odkrył jak wyglada struktura DNA po zażyciu LSD? edyt: www.cracked.com/article_16532_the-5-greatest-things-ever-accomplished-while-high.html |
|
|
|
16.09.2013 - 22:58
Post
#4
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pewni naukowcy zrobili eksperyment. Każdy z nich był specjalistą w swojej dziedzinie nauki. Pod opieka lekarską oraz innego naukowca, zażyli LSD, w małej dawce oczywiście. Zabawa polegała na tym, że mieli jakiś skomplikowany problem, nad którym pracowali od dłuzszego czasu, ale bez wiekszych efektów. Po spożyciu LSD każdy z nich zaczął dostrzegać możliwe rozwiązania, któtych wcześniej nie widział. Napisali wszystko na kartkach i okazało sie to strzałem w dziesiątke.
Był o tym dokument, nie pamiętam tytułu. |
|
|
|
17.09.2013 - 01:50
Post
#5
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Mimo wszystko z tym trzeba uważać. Jedno działa tak, drugie inaczej. A wiele oprócz docelowych składników mają jeszcze jakieś niezdrowe "dodatki".
Często jest tak, że chwilowo coś dają, ale zabierają na dłużej. Zresztą, jest takie przysłowie: "Kto sobie drogę skraca, ten do domu na noc nie wraca". I bynajmniej nie chodzi tu o to, że miał taką fazę, że w nocy zamiast spać w domu, to latał po astralu. Dosłownie brać to przysłowie, dosłownie ;) |
|
|
|
17.09.2013 - 09:24
Post
#6
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Mimo wszystko z tym trzeba uważać. Jedno działa tak, drugie inaczej. A wiele oprócz docelowych składników mają jeszcze jakieś niezdrowe "dodatki". Często jest tak, że chwilowo coś dają, ale zabierają na dłużej. Zresztą, jest takie przysłowie: "Kto sobie drogę skraca, ten do domu na noc nie wraca". I bynajmniej nie chodzi tu o to, że miał taką fazę, że w nocy zamiast spać w domu, to latał po astralu. Dosłownie brać to przysłowie, dosłownie ;) na mały kartonik z zawartością 50 - 200 mikrogramów LSD nie da się dodać żadnych szkodliwych dodatkow. Inna sprawa jest taka, że masz 99.99999% szans że trafisz na coś co udaje LSD a tak naprawdę jest jakimś gòwnem na bazie amfetaminy. jak już tripować, to raczej polecałbym Ayahuasca (zakazana przez demokratycznie nami rządzących faszystòw w całej europie, bo przeca taaaka groźna) albo grzyby (mozna znaleźć na łąkach albo uprawiać w domu). ach oczywiście przecież grzyby ktòre rosną od milionòw lat też zostały uznane za zło przez "władze państwowe", ktòre wiedzą lepiej niż Matka Natura czy jak komu pasuje, Bòg. Jak ktoś potrafi śnić świadomie albo komunikuje sie z nieświadomą częścią umysłu zapisując sny czy jakimkolwiek innym sposobem, to psychodelikow nie potrzebuje. one raczej pomagają tym, ktòrzy zapomnieli o swoim pochodzeniu i połączeniu z naturà. |
|
|
|
17.09.2013 - 09:39
Post
#7
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zakladam nowy temat, bo nie dostrzegłem tu takiego watku. W temacie nie chodzi o szczegóły poszczególnych rodzajów "wspomagania" obe, narzędzi i technik "wspomagania", tylko o to, czy to "wspomaganie" w ogóle jest realne czy iluzoryczne. Czy nie wspomaga lub wręcz nie tworzy iluzji obe, zamiast miec jakikolwiek udział w realnym zjawisku obe. Powszechnie wiadomo, że alkohol, narkotyki, środki psychoaktywne, działania podprogowe i inne podobne środki przeszkadzają w realnym widzeniu faktów takich jakimi są. Nikt normalny nie używa tych srodków dla osiąganiu lepszych efektów w sztuce inżynierskiej, nauczycielskiej, aktorskiej, czasem zdarza się to w muzyce, jednak zwykle szybko i smutno się kończy. Prosze mi wytłumaczyć, dlaczego mimo to, taką szeroka falą obenauci stoją w kolejce po rozmaite wspomagacze? Za czym kolejka ta stoi? Za iluzją za pieniądze? Czy za faktycznymi efektami? A jesli to drugie, to jakie są na to racjonalne dowody? jakbys lepiej poszukał, z pewnością znalazłbyś temat wspomagacze oobe, szybka lista z pamieci: african dream root 5 htp galantamina czekolada prrzed snem woda utleniona w wodzie pitnej sok pomarańczowy yerba mać iluzje oobe? może bardziej przedsmak, bo na głębokie i regularne oobe trzeba pracować, podobno. |
|
|
|
17.09.2013 - 11:31
Post
#8
|
|
|
haereticus ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
to jak wytłumaczysz że pewien gosciu odkrył jak wyglada struktura DNA po zażyciu LSD? edyt: www.cracked.com/article_16532_the-5-greatest-things-ever-accomplished-while-high.html Ale taki przypadek to ewenement, zwykły człowiek po LSD nie będzie zgłębiał teorii fizycznych i matematycznych tylko będzie walczył ze swoimi lekami a potem czuł ekstaze. Jeden coś zgłębił a 1000 innych będzie Gandalfem walczącym z armią orków Balarogiem i zombi. Ajahułzska też potężny kop. Lepiej samemu do czegoś dojść okiem uważności niż brać zielska i liczyć na iluzorycznie szybki efekt. Po co szpikować sztucznie prace serca i komórek mózgowych. Ludzie ciągle szukacie czegoś więcej, wszystko jest w nas Tu i teraz. |
|
|
|
17.09.2013 - 13:45
Post
#9
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dokładnie tak, jak pisze PigsOnTheWings...
IL'obeYou, jeśli tak wszystko co matka natura stworzyła jest takie zajebiste dla zdrowia, to czemu nie wcinasz żwiru z drogi, albo muchomorów? o.O' I tak na dodatek wklejam to, co ma do powiedzenia na ten temat Mooji ^^ |
|
|
|
17.09.2013 - 14:52
Post
#10
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ale taki przypadek to ewenement, zwykły człowiek po LSD nie będzie zgłębiał teorii fizycznych i matematycznych tylko będzie walczył ze swoimi lekami zgoda. w latach 50 ubiegłego wieku, jeszcze długo przed delegalizacją LSD, było ów kwas używany jako lek na alkoholikach. jedna dawka pozwalała nie pić przez około pòł roku. kontynuacja popularyzacji mogłaby zmiejszyć zyski koncernòw branży alko. Jeden coś zgłębił a 1000 innych będzie Gandalfem walczącym z armią orków Balarogiem i zombi. masz jakieś sensowne argumenty popierajace powyzsze stwierdzenie? ile tripòw doświadczyłeś, dobra może za dużo wymagam. inaczej: ile relacji po LSD przeczytałeś? Ajahułzska też potężny kop. Lepiej samemu do czegoś dojść okiem uważności niż brać zielska i liczyć na iluzorycznie szybki efekt. Po co szpikować sztucznie prace serca i komórek mózgowych. Ludzie ciągle szukacie czegoś więcej, wszystko jest w nas Tu i teraz. a co jesli nie wiesz dokad zmierzasz, dokąd dojdziesz? tu i tera wyczytane z komputera:-) jaki efekt? nie bedzie zadnych efektow, chyba ze sobie zanotujesz wizje i zaczniesz rozkminiac ocb przed zażyciem ayah interesowalem sie hipnoza, ezo, rozwojem duha itp, trip na ayahuasce pokazał mi że to świadomość jest podstawą. odczucie tu i tera bylo tak potezne, ze taki stan samemu uda mi sie osiagnac zapewne po dłuższym czasie ćwiczeń |
|
|
|
17.09.2013 - 15:02
Post
#11
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dokładnie tak, jak pisze PigsOnTheWings... IL'obeYou, jeśli tak wszystko co matka natura stworzyła jest takie zajebiste dla zdrowia, to czemu nie wcinasz żwiru z droki, albo muchomorów? o.O' I tak na dodatek wklejam to, co ma do powiedzenia na ten temat Mooji ^^ nie ma to jak przytaczać zasłyszaną mądrość a już podlinkowanie jest lepsze niż wlasne doswiadczenie :-) jadam slabsze trucizny, czyli cały syf dostepny na polkach sklepow spozywczych, one też szkodzą tylko to sie odczuwa raczej po latach. substancje dopasowuję do zamierzeń, jak my wszyscy, nieprawdaż? chcę się umyć, stosuję mydło chce rozpalić ogień, stosuję zapałki lub zapalniczkę chcę zwiedzać wewnetrzny kosmos, szamam grzybki proste |
|
|
|
17.09.2013 - 15:13
Post
#12
|
|
|
haereticus ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
bo widzisz I lobe you bez pracy nie ma kołaczy, po specyfikach masz trip na zawołanie, bez nich go nie będziesz miał, praca z tu i teraz to nudddaa, tez takie wrazenie mialem dlugi czas, teraz widze ze jestem duzo spokojniejszy, piszesz ze ajahułazka dała ci coś na co musiał byś pracować długo, czym jest to -pragnienie osiągnięcia czegos? jeśli uwazasz że te specyfiki dają ci radość, twoja droga. Gdybym osiagnął w jakims stopniu Tu i teraz nie miał bym potrzeby wchodzić tutaj. A nadal zostaje ci ludzkie rozwodzenie się -co mi to da i co będzie gdyby? Co do moich doświadczeń z specyfikami, nie brałem LSD nigdy i nigdy nie wezme. Jeśli to coś co zaburza twoją percepcje na tyle że masz omamy słuchowe, dzwiekowe, wzrokowe a do tego dochodzi równowaga to nie poelcam. Miarkowanie, niech naukowcy sobie tam pracują co to daje, ale gdyby ludzie dostali do rąk LSD to nie obchodzilo by ich miarkowanie tylko faza już tacy są. Każdy wchodzi na swoją droge. Pavel Mooji make's me happy ;) every time
|
|
|
|
17.09.2013 - 15:17
Post
#13
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"przed zażyciem ayah interesowalem sie hipnoza, ezo, rozwojem duha itp, trip na ayahuasce pokazał mi że to świadomość jest podstawą. odczucie tu i tera bylo tak potezne, ze taki stan samemu uda mi sie osiagnac zapewne po dłuższym czasie ćwiczeń "
Jak widać "interesowanie się", to za mało... chciałeś szybkich efektów, brak Ci cierpliwości, więc po co się męczyć, lepiej na skróty, co nie? Odczułeś conieco, ale w normalnym stanie nie jesteś świadomie tego przywołać, pozostał jedynie strzęp wspomnienia, po prostu pamięć o tym, że kiedyś stwierdziłeś na podstawie doświadczenia, że świadomość jest podstawą... potrafisz to wywołać w każdym momencie życia, przełożyć to na życie, bez brania? "jadam slabsze trucizny, czyli cały syf dostepny na polkach sklepow spozywczych, one też szkodzą tylko to sie odczuwa raczej po latach. substancje dopasowuję do zamierzeń, jak my wszyscy, nieprawdaż? chcę się umyć, stosuję mydło chce rozpalić ogień, stosuję zapałki lub zapalniczkę chcę zwiedzać wewnetrzny kosmos, szamam grzybki proste " Sorry, durny argument. To ich nie jadaj... jadaj zdrowo. Odczuwa się odczuwa, trzeba mieć tylko punkt porównania. Jeśli jesteś cały czas podtruty, to nawet tego nie wiesz, bo nigdy nie byłeś niepodtruty, więc nawet nie wiesz jak to jest być w pełni zdrowym... Jednak jak zaczniesz jeść i żyć zdrowo, a potem na powrót skonsumujesz coś niezdrowego, to zobaczysz jaką różnicę poczujesz... Argumenty dobierasz wybiórczo. Owszem chcesz się umyć, wybierasz mydło, a nie odkamieniacz do sedesów. Tak samo jak chcesz się rozwinąć duchowo, pracujesz nad sobą, a nie bierzesz coś, co wydaje Ci się odwali za Ciebie szybko i od ręki całą robotę -.-' "proste" ;) "nie ma to jak przytaczać zasłyszaną mądrość a już podlinkowanie jest lepsze niż wlasne doswiadczenie :-)" Tak sobie to tłumacz... Jak w człowieku coś siedzi, to i innemu przypisze... Napisałem merytoryczną odpowiedź z pytaniem, na które nie odpowiedziałeś, wymigując się wyimaginowanym problemem o rzekomym źle, jakim jest przytaczanie czyiś wypowiedzi :3 Przykro się robi jak się czyta takie rzeczy, zamiast patrzeć na merytoryke, to wymyślasz sobie jakieś problemy z formą. "Jak człowiekowi wskazać palcem księżyc, to on zamiast spojrzeć na księżyc, patrzy się na palec" -.-' Kto Ci powiedział, że nie mam własnego doświadczenia? Po prostu zgadzam się z Moojim, on tu dobrze to wyjaśnił, nie ma więc sensu, żebym się rozpisywał, skoro on to ładnie i zwięźle zawarł w swojej wypowiedzi. Pozdrawiam. |
|
|
|
17.09.2013 - 15:32
Post
#14
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
bo widzisz I lobe you bez pracy nie ma kołaczy, po specyfikach masz trip na zawołanie, bez nich go nie będziesz miał, praca z tu i teraz to nudddaa, tez takie wrazenie mialem dlugi czas, teraz widze ze jestem duzo spokojniejszy, piszesz ze ajahułazka dała ci coś na co musiał byś pracować długo, czym jest to -pragnienie osiągnięcia czegos? jeśli uwazasz że te specyfiki dają ci radość, twoja droga. Gdybym osiagnął w jakims stopniu Tu i teraz nie miał bym potrzeby wchodzić tutaj. A nadal zostaje ci ludzkie rozwodzenie się -co mi to da i co będzie gdyby? Co do moich doświadczeń z specyfikami, nie brałem LSD nigdy i nigdy nie wezme. Jeśli to coś co zaburza twoją percepcje na tyle że masz omamy słuchowe, dzwiekowe, wzrokowe a do tego dochodzi równowaga to nie poelcam. Miarkowanie, niech naukowcy sobie tam pracują co to daje, ale gdyby ludzie dostali do rąk LSD to nie obchodzilo by ich miarkowanie tylko faza już tacy są. Każdy wchodzi na swoją droge. Pavel Mooji make's me happy ;) every time ayahuaska "dala" mi jedynie probke stanu do ktorego zmierzam juz wlasnorecznie psychodeliki nie daja radosci, no moze odrobine euforii, dostajesz cala mase innych stanow bardzo nieprzyjemnych ktore trzeba przetrwac. tripy psychodeliczne maja wlasnie pokazywac, dawac lekcje a nie zabawiać. też szukalem "fazy" a dostalem cos o wiele cenniejszego, ale tego sie nie da wytlumaczyc. |
|
|
|
17.09.2013 - 15:41
Post
#15
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
i jesli uda Ci sie, to wlasnie dzieki temu wlasnorecznemu zmierzaniu...
w zyciu masz mase nieprzyjemnych stanow, ktore trzeba przetrwac, one sa wystarczajaca nauka, by zaczac je rozumiec, widziec na wylot i zaczac zauwazac jak jest naprawde i doceniac i korzystac ze wspanialosci wszystkiego juz swiadomie i z pozytywnymi skutkami... pokazywac moze cos pokazuja... dawac lekcje, wszystko jest lekcja, z tymze niektore rzeczy, czynnosci, maja taka lekcje, ze uswiadamiasz sobie, ze te rzeczy czynnosci nie sa pozytywne, ewentualnei jeszcze daja jakis punkt odniesienia, jak nie robic w przyszlosci... jednak duzo lepszym punktem odniesienia jest jak robic, a to znalezc mozesz i predzej czy pozniej i tak musisz wlasnorecznie w tej rzeczywistosci, a stanie sie to, kiedy wlasnorecznie rozroznisz ze ta rzeczywistosc nie jest taka rzeczywista, albo jest inaczej rzeczywista niz myslales, ze jest... i ze doswiadczanie zalezy od spostrzegania... dostales, ale chyba nie udalo Ci sie tego utrzymac? to jest tak, jak z waleniem konia :P na chwile Ci da przyjemnosc, ale tylko chwilowa, a nie zastapi prawdziwej trwalej milosci, jakiej pragniesz swiadomie czy podswiadomie... ^^, |
|
|
|
17.09.2013 - 16:12
Post
#16
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak widać "interesowanie się", to za mało... chciałeś szybkich efektów, brak Ci cierpliwości, więc po co się męczyć, lepiej na skróty, co nie? Odczułeś conieco, ale w normalnym stanie nie jesteś świadomie tego przywołać, pozostał jedynie strzęp wspomnienia, po prostu pamięć o tym, że kiedyś stwierdziłeś na podstawie doświadczenia, że świadomość jest podstawą... potrafisz to wywołać w każdym momencie życia, przełożyć to na życie, bez brania? czy psychodelik moze byc traktowany jako droga na skròty? nie jestem na tyle kumaty zeby z pełną odpowiedzialnością odpowiedzieć na takie pytanie. pytanie zwrotne: czy techniki prowadzace do oobe nie sa droga na skroty? przeca jak sie "prawidlowo" żyje, to samo przychodzi imho nie chcialem efektow, chcialem zajebistej fazy, ktora okazala sie byc malo zajebista, ale pozwolila mi otworzyć oczy na inny punkt widzenia. czy potrafie przelozyc to na życie? tak, w wiekszym stopniu niż przed tym doświadczeniem. Sorry, durny argument. To ich nie jadaj... jadaj zdrowo. staram się, stopniowo zmieniam diete. dlaczego durny argument? wszystko jest trucizna, to tylko kwestia dawki. Odczuwa się odczuwa, trzeba mieć tylko punkt porównania. ayahuaskowe doswiadczenie jest jednym z moich punktòw poròwnania, ale nie jedynym Argumenty dobierasz wybiórczo. Owszem chcesz się umyć, wybierasz mydło, a nie odkamieniacz do sedesów. Tak samo jak chcesz się rozwinąć duchowo, pracujesz nad sobą, a nie bierzesz coś, co wydaje Ci się odwali za Ciebie szybko i od ręki całą robotę -.-' dlaczego twierdzisz, że wybieram argumenty wybiòrczo?przyklady? widzisz gdybyś miał minimalne doświadczenie psychodeliczne, nie twierdziłbyś że substancja "wykona" jakakolwiek robote za ciebie czy za mnie. jedynie informacje ci da, o ile jestes w stanie ja zrozumiec. sa calkiem spore szanse, że takie doswiadczenie wrecz zniecheci osobnika do zglebiania umysłu. sam mialem okolo 6 tripow na ròżnych substancjach na przestrzeni życia. traktowanie lotu po lsd jako permanentnego narzedzia rozwoju jest szaleństwem uważam Tak sobie to tłumacz... Jak w człowieku coś siedzi, to i innemu przypisze... normalne nie :-) no a skad sie dowiedziales o tu i tera? od cioci Jadzi? Napisałem merytoryczną odpowiedź z pytaniem, na które nie odpowiedziałeś, nie zauważyłem żadnego konkretnego pytania, jak je powtòrzysz, to chetnie odpowiem Pozdrawiam także :-) |
|
|
|
17.09.2013 - 16:30
Post
#17
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
i jesli uda Ci sie, to wlasnie dzieki temu wlasnorecznemu zmierzaniu... w zyciu masz mase nieprzyjemnych stanow, ktore trzeba przetrwac, one sa wystarczajaca nauka, by zaczac je rozumiec, widziec na wylot i zaczac zauwazac jak jest naprawde i doceniac i korzystac ze wspanialosci wszystkiego juz swiadomie i z pozytywnymi skutkami... pokazywac moze cos pokazuja... dawac lekcje, wszystko jest lekcja, z tymze niektore rzeczy, czynnosci, maja taka lekcje, ze uswiadamiasz sobie, ze te rzeczy czynnosci nie sa pozytywne, ewentualnei jeszcze daja jakis punkt odniesienia, jak nie robic w przyszlosci... jednak duzo lepszym punktem odniesienia jest jak robic, a to znalezc mozesz i predzej czy pozniej i tak musisz wlasnorecznie w tej rzeczywistosci, a stanie sie to, kiedy wlasnorecznie rozroznisz ze ta rzeczywistosc nie jest taka rzeczywista, albo jest inaczej rzeczywista niz myslales, ze jest... i ze doswiadczanie zalezy od spostrzegania... dostales, ale chyba nie udalo Ci sie tego utrzymac? to jest tak, jak z waleniem konia :P na chwile Ci da przyjemnosc, ale tylko chwilowa, a nie zastapi prawdziwej trwalej milosci, jakiej pragniesz swiadomie czy podswiadomie... ^^, zgadza sie. psychodeliki sa dla tych ktorzy pragna doswiadczen bardziej ekstremalnych. w spolecznosciach gdzie sa legalne i akceptowane jedynie maly procent ludzi sie decyduje w og?le spr?bować. troche podobnie jak z ręczną pracą nad umysłem. ogromnym plusem jest to iż potrafia zainspirowac totalnych sceptykow, pokazuja, że jest cos wiecej niz spanie sranie jedzenie i jebanie oraz cierpienie. kttos kto ma ld czy tam oobe w og?le ich nie potrzebuje. przesuwa faze koncentracją czy jak tam, sami wiecie z resztą. czy potrafie utrzymać, to juz jest kwestia dyscypliny. raz potrafie raz nie. dotychczas waliłem konia jakieś hmmm 7500 razy mas o menos i owszem ma to wiele wspolnego z miloscia, że zacytuje klasyka "nie ważne dziewczyny, nie ważne przyczyny, ja po prostu kocham się" poza tym rozładowuje napiecie i pomaga utrzymac w dobrej formie miesnie odpowiedzialne za powstrzymywanie wytrysku, co z kolei daje wiecej satysfakcji przy uprawianiu miłości fizycznej z partnerką. nic nie jest proste i oczywiste w istocie rzeczy, ale być może na tym polega cały urok :-) |
|
|
|
17.09.2013 - 17:31
Post
#18
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Swiadomosc jest najwazniejsza. Psychodeliki to tylko metoda posrednia, dlatego ze zaburzaja i zmieniaja swiadomosc, a my nie mamy nad tym co sie z nami dzieje kontroli. Wiec to bullshit. Rozwijajmy sie swiadomie bo inaczej to sie mija z celem.
|
|
|
|
17.09.2013 - 17:40
Post
#19
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Psychodeliki otwierają umysł na nowe doświadczenia. Nie powinniśmy ich raczej stosować regularnie. Uważam że nie zaszkodzi spróbować, one często otwierają dla nas nową wiedzę czy możliwości o któych byliśmy w sobie nieświadomi. I dla mnie raczej taką postać powinny prezentować. Żeby zobaczyć coś nowego, wyciągnąć jakieś wnioski i użyć ich dla własnego rozwoju, oczywiście wszystko w rozsądku.
|
|
|
|
17.09.2013 - 17:49
Post
#20
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Swiadomosc jest najwazniejsza. Psychodeliki to tylko metoda posrednia, dlatego ze zaburzaja i zmieniaja swiadomosc, a my nie mamy nad tym co sie z nami dzieje kontroli. Wiec to bullshit. Rozwijajmy sie swiadomie bo inaczej to sie mija z celem. metoda? hmm chyba metoda na głoda. Jak ktoś miał minimalną styczność z odmiennymi stanami świadomości albo żadną i zarzuci kwasa/grzyby najlepiej w towarzystwie i doświadczy swoistego dostrojenia z osobą towarzyszącą (typu taka sama myśl w tym samym momencie co kolega), to jest szansa że zainteresuje się działaniem umysłu. Nie wierzę, że tego typu substancje Natura stworzyła przypadkiem i bez celu. coś mi stwiściło pierwszą odpowiedź w tym wątku, bez uprzedzenia, bez inforacji. duchy grasują |
|
|
|
17.09.2013 - 17:52
Post
#21
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Legenda:
'I L'OBE YOU' Pavveł czy psychodelik moze byc traktowany jako droga na skr?ty? nie jestem na tyle kumaty zeby z pełną odpowiedzialnością odpowiedzieć na takie pytanie. pytanie zwrotne: czy techniki prowadzace do oobe nie sa droga na skroty? przeca jak sie "prawidlowo" żyje, to samo przychodzi imho nie chcialem efektow, chcialem zajebistej fazy, ktora okazala sie byc malo zajebista, ale pozwolila mi otworzyć oczy na inny punkt widzenia. czy potrafie przelozyc to na życie? tak, w wiekszym stopniu niż przed tym doświadczeniem. Owszem, także są na skróty. Przez co potem człowiek doświadcza oobe, ale często mąci mu to w głowie i nie wyciąga z tego ani mądrości o tym świecie, ani o tamtym. To jednak nie tyczy się każdego, bo ten kto poza tym pracuje samodzielnie nad sobą cały czas, to oobe mu nie pomiesza. A widzisz, mało zajebista... Wszystko na świecie pozwala otworzyć oczy na inny punkt widzenia, zależy tylko jak spojrzysz. Tak więc żadnych wyjątkowych cech nie można przypisać twardym wspomagaczom, a do tego fazę psuje. Nie chodziło mi o to, czy potrafisz przełożyć to doświadczenie na życie, bo to jest "oczywista oczywistość" przecież, że każde doświadczenie przekłada się na życie. Pytanie było o to, czy potrafisz, zakładając że coś niezwykłego doświadczyłeś za pomocą wspomagania, czy potrafisz to przywołać w życiu bez tego wspomagania... Sorry, durny argument. To ich nie jadaj... jadaj zdrowo. staram się, stopniowo zmieniam diete. dlaczego durny argument? wszystko jest trucizna, to tylko kwestia dawki. racja, ale niektóre rzeczy w małej dawce już są szkodliwe, a niektóre w dużej, a niektóre jeszcze w takiej, że baardzo rzadko ktoś przekracza ten limit.... nie ma starania się :P albo robisz to, albo nie... ;P Odczuwa się odczuwa, trzeba mieć tylko punkt porównania. ayahuaskowe doswiadczenie jest jednym z moich punkt?w por?wnania, ale nie jedynym Tak jak napisałem, że lepsze są punkty porównania, jak robić, zamiast jak nie robić... Po co sobie robić punkty porównania, np. jak to jest uciąć sobie palca nożem, żeby tylko wiedzieć jak ostrożnie się nim posługiwać? Można nauczyć się posługiwać nim ostrożnie, poprzez samodzielną i uważną pracę z nim, a nie poprzez celowe ucięcie sobie palca na początek... dlaczego twierdzisz, że wybieram argumenty wybi?rczo?przyklady? widzisz gdybyś miał minimalne doświadczenie psychodeliczne, nie twierdziłbyś że substancja "wykona" jakakolwiek robote za ciebie czy za mnie. jedynie informacje ci da, o ile jestes w stanie ja zrozumiec. sa calkiem spore szanse, że takie doswiadczenie wrecz zniecheci osobnika do zglebiania umysłu. sam mialem okolo 6 tripow na r?żnych substancjach na przestrzeni życia. traktowanie lotu po lsd jako permanentnego narzedzia rozwoju jest szaleństwem uważam Mówiąc wybiórczo miałem na myśli, że np. napisałeś: "chcę się umyć, stosuję mydło chce rozpalić ogień, stosuję zapałki lub zapalniczkę chcę zwiedzać wewnetrzny kosmos, szamam grzybki" co jest wybiórcze, wybrałeś tylko część prawdy, aby poparła Twoją postawę... Bo np. użycie mydła do mycia się nie jest adekwatne do użycia twardych wspomagaczy w celu rozwoju duchowego, co wyjaśniłem używając w przykładzie jeszcze odkamieniacza. Po drugie chcąc rozpalić ogień, używasz zapałek lub zapalniczki, ale dobrze wiesz, że trzeba wiedzieć jak to zrobić, bo jak zrobisz źle, to spowodujesz pożar, albo się przynajmniej poparzysz... Po trzecie, jeśli chcesz zwiedzać wewnętrzny kosmos, szamasz grzybki, ale tylko wtedy, gdy chcesz zwiedzać go tylko na chwilę, a dodatkowo dostajesz negatywne skutki gratis. Właśnie te inne kwestie, które pominąłeś w swoich argumentach, zmieniają obraz rzeczy o 180 stopni. Właśnie dlatego wybiórczo... Czy jako takie doświadczenie z alkoholem, szlugami i próby zaciągania się trawą nie wchodzą w grę? Właśnie twierdzę że w takim stanie nie jest się w stanie dobrze zrozumieć tych informacji, a już w ogóle ich utrzymać na dłużej... Jeśli ma zniechęcić do doświadczania umysłu, to co w tym dobrego, co tu chwalisz? Nie rozumiem tego. Raz piszesz, że to jest to, a teraz sam uważasz, że poleganie na tym jest nawet szaleństwem... Tak sobie to tłumacz... Jak w człowieku coś siedzi, to i innemu przypisze... normalne nie :-) no a skad sie dowiedziales o tu i tera? od cioci Jadzi? Tak się składa, że nie przypominam sobie, abym napisał gdzieś w naszej rozmowie "tu i teraz"... Usłyszałem to pierwszy raz prawdopodobnie albo w którejś książce Neala Donalda Walscha (polecam gorąco), albo od Eckharta Tolle, jednak tą filozofię zacząłem praktykować dużo przed tym i wcale tego nawet tak nie nazywałem. Owszem wiele osób bezmyślnie powtarza tą formułkę, ale nie każdy. Bądź co bądź jest to jakieś określenie na tą kwestię. Chociaż też jest to zbyt uogólnione pojęcie, bo skupiając się na "tu i teraz" można doświadczyć wiele, ale jak człowiek ograniczy sobie w umyśle, co to dla niego znaczy tu i co to znaczy teraz, to po tym, o co w tym tak naprawdę chodzi, niewiele zostanie... Poza tym nie ma nic złego we wspomnieniach, ani w wędrowaniu myślami po możliwej przyszłości, nawet jest to bardzo potrzebne. Sęk w tym, aby to robić świadomie, a nie żeby to przejęło nad nami kontrolę i nas zdominowało. Stąd to "tu i teraz" jako swoiste przeciwdziałanie temu, ale to niepełne i błędne rozumowanie i tak jak piszesz, niestety wiele osób w takim kontekście je trochę bezmyślnie powtarza... :/ Napisałem merytoryczną odpowiedź z pytaniem, na które nie odpowiedziałeś, nie zauważyłem żadnego konkretnego pytania, jak je powt?rzysz, to chetnie odpowiem Wklejam: "IL'obeYou, jeśli tak wszystko co matka natura stworzyła jest takie zajebiste dla zdrowia, to czemu nie wcinasz żwiru z drogi, albo muchomorów? o.O'" Było to zaraz nad filmikiem z wypowiedzią Moojiego, który udostępniłem parę postów wyżej... Pozdrawiam także :-) ;) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |