|
|
![]() ![]() |
| victoria |
06.10.2013 - 12:54
Post
#64
|
|
Guests |
Ja np. nie jestem uzależniona od niczego i nikogo:)
|
|
|
|
07.10.2013 - 16:26
Post
#65
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
07.10.2013 - 18:55
Post
#66
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Czy aby na pewno ego Wam się tu za bardzo nie rozbuchało?
A powietrze, jedzenie, energia, miłość, ciepło...? A jeśli także od żadnej osoby czy rzeczy materialnej, bodźców od nich płynących, to poczytajcie sobie o deprawacji sensorycznej ^^. |
|
|
|
| victoria |
07.10.2013 - 20:47
Post
#67
|
|
Guests |
mam gdzies moje igo;]
|
|
|
|
07.10.2013 - 21:13
Post
#68
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Uzależnienie emocjonalne jest tylko możliwe dzięki ego, wartościowaniu, interpretacji, identyfikacji, przekonaniu, wierzeniu.
Bo to co się uzależnia to JA i MOJA historia a to samo w sobie już jest ego, wartościowaniem, interpretacją, identyfikacją, przekonaniem, wierzeniem. Bycie cool ma tylko sens kiedy jest JA które jest cool. W innych wypadkach bycie atrakcyjnym (w wyglądzie, jak i zachowaniu itp) ma sens - oznacza więcej seksu ;) ego ma gdzieś ego bo ego czuje się lepsze niż ego albo ego ucieka przed ego, nie akceptuje ego, bo ego znaczy gorsze |
|
|
|
07.10.2013 - 21:15
Post
#69
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ego to ezytoryczna bzdura - bo koleś który myśli że ujarzmił swoje ego łechta tym samym swoje ego. To tylko bzdurne pojęcie psychologiczne- o którym tu już tak wiele było że nic z tego nie wynika. Takie gonienie za swoim ogonem.
|
|
|
|
07.10.2013 - 21:21
Post
#70
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
hehe fajnie to ująłeś xd
ego które ujarzmia ego to nie to samo co zauważenie ego |
|
|
|
07.10.2013 - 21:32
Post
#71
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
hehe fajnie to ująłeś xd ego które ujarzmia ego to nie to samo co zauważenie ego Ale zauważanie ego powoduje chęć jego ujarzmienia:) i tu się ganiania za ogonem zamyka:D Innymi słowy dużo o ego pier...olenia - mało konkretów - i wszystkie pseudo pierniczenia na ego się opierają. |
|
|
|
| victoria |
07.10.2013 - 21:44
Post
#72
|
|
Guests |
kocham swoje ego,ufam mu,niech robi co chce
|
|
|
|
07.10.2013 - 22:01
Post
#73
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Ego to nie bzdura, ale wyjść z ego oznacza przestać mieć jakiekolwiek pragnienia, przestać istnieć, to jest bardzo proste i bardzo trudne zarazem, ponieważ nikt nie chce przestać żyć jako osoba w tym ja, brak ego jest faktyczną śmiercią człowieka, po tym nie ma w ciele tego który myśli, nie ma separacji pomiędzy zewnętrzem a wnętrzem dlatego że nie ma tego który oddziela jedno od drugiego poprzez wiedzę.
|
|
|
|
07.10.2013 - 23:28
Post
#74
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Co niektórzy wrzucacie do jednego wora ego i egoizm. Jedni używają innych definicji i drudzy innych, przez co mówią o tym samym, a o czym innym, o czym innym a o tym samym...
Egoizmu można się pozbyć i wcale nie musi się to dziać z pobudek egoistycznych. Jeśli ktoś chce czynić chwalebnie dla splendoru i sławy, to wtedy jest tak, jak piszesz Deimond, gonienie za własnym ogonem. Jednak jeśli jest zrozumienie, to człowiek pozbywa się egoizmu z wyboru, z umysłu, z czucia... bez żadnej zewnętrznej nagrody, nagrodą jest brak egoizmu i naturalne tego skutki. |
|
|
|
07.10.2013 - 23:44
Post
#75
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ale zauważanie ego powoduje chęć jego ujarzmienia:) i tu się ganiania za ogonem zamyka:D Innymi słowy dużo o ego pier...olenia - mało konkretów - i wszystkie pseudo pierniczenia na ego się opierają. Bo to nie ego niszczy ego, tylko ciało i umysł się jego pozbywa. To jest śmierć osoby tak jak twist napisał. Ale niema tam osoby, która miałaby się wyzwolić, to wyzwolenie jest od osoby która jest wiedzą. W zasadzie jest to wyzwolenie ciała od tego typu wiedzy. Podam taki se przykład na duchowości: GURU jest GŁUPI (lub głupotą) ponieważ on/ona WIERZY że zna prawdę. POSZUKIWACZ jest GŁUPI (lub głupotą) ponieważ on/ona WIERZY, że GURU zna prawdę. To jest koło GŁUPOTY, które prowadzi do niczego innego jak wzmocnienia, dawania kontynuacji GŁUPOCIE, w którą się WIERZY. Jednak jeśli jest zrozumienie, to człowiek pozbywa się egoizmu z wyboru, z umysłu, z czucia... Pavveł gdzie masz wybór? Kiedy jest zrozumienie to jaki jest wybór? Takie wybieranie, to tylko iluzja, bo sam wybór jest czymś uwarunkowany. Wybór to reakcja od której nie możesz się oddzielić, chyba że jest wierzenie, myśl która wprowadza podział. Ta wiedza, myśli tworzą wrażenie osoby która wybiera, która jest pilotem. Wybór jest częścią ciała, a ciało nie jest oddzielne od tego co postrzega, bo ciało jest połączone zmysłami z tym co postrzega. (fizycznie) Tak więc sama reakcja zależy od czynników zewnętrznych i wewnętrznych i dzieje się automatycznie. (grupowanie na zewnętrzne i wewnętrzne jest tylko subiektywne i w praktyce służy tylko do rozmowy) Nie jesteś oddzielny od tego co postrzegasz, bo to co postrzegasz już jest wpływem, nawet jeżeli jest to myśl, lub zmysły. Samo oddzielenie, indywidualność jest tylko myślą, wiedzą którą ludzie odtwarzają. Dają kontynuacje jej w pamięci. Wokół jest wpływ, ale niema wpływającego, bo wpływający istnieje tylko jako wiedza, pamięć która jest odtwarzana i której jest nadawana kontynuacja. JA nigdy nie chce przestać żyć. Bo JA wierzy że żyje i JA jest właśnie tym wierzeniem, wierzenie które się narodziło i umrze, wierzenie w narodziny i śmierć. JA to misja, bo JA istnieje jako pamięć, która tworzy MOJĄ historię. Spełnienie też istnieje jako myśl, która karmi MOJĄ historię, wzmacnia ją, nadaje jej wartość i i kontynuacje. wierzenie, że myśl oddaje prawdę to wierzenie, że istnieje prawda, która jest myślą |
|
|
|
08.10.2013 - 00:14
Post
#76
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Świat wykorzystuje w swej strukturze sprzężenie zwrotne. Podobnie z doświadczaniem człowieka, człowiek tworzy otoczenie, wpływając na nie, a to otoczenie wpływa na niego. Ale nie jest tak, że tylko otoczenie wpływa na człowieka. Zależność jest obopólna, działa w dwie strony, taka pętla, sprzężenie zwrotne. Jednak z tą właściwością, że to człowiek jest tu zmienną, on jest wartością decyzyjną, rzeczywistość normalnie na niego wpływa, ale pod wpływem własnej woli może wybrać co innego, może przezwyciężyć warunki otoczenia i samemu inaczej wpłynąć na otoczenie, zapodając nowy kurs, nowy wpływ... który dalej znów do niego wróci. Dlatego łatwiej jest kontynuować pewne nawyki, niżeli je zmieniać. Ale to nie znaczy, że wszystkie te nawyki są korzystne. No, ale można je zmienić. Z początku jest trudno, bo jednak się działa jakby "pod prąd", ale jak już się tego dokona, to potem jest już tylko łatwiej, bo wybór wejdzie w obieg, jak dętka na obręcz ;P
Właśnie kiedy jest zrozumienie, to wtedy dopiero naprawdę jest wybór, bo jest on świadomy, wolny, gdzie zna się przyczyny i skutki. Za to, gdy nie ma rozumienia, człowiek działa na fali, z prądem, jak robot, bez własnej woli, podatny na sugestie, obce wpływy, schematy myślowe. Ignorancja zniewala, świadomość wyzwala. Lepsza gorzka prawda, niż słodkie kłamstwo. Bo jak się zna prawdę, to nawet jeśli gorzka, to można na nią wpłynąć. Jeśli zaś bazuje się na kłamstwie, to wierzymy że mamy kontrolę, wierzymy że jest słodko i dobrze, ale wewnątrz ciągle nam czegoś brakuje i jest cierpienie. Z drugiej strony mamy myślenie jak te prezentowane przez maszyny w Matrixie: czyli, że nie ma wyboru, choć tak naprawdę obserwujemy co innego. Dla nich wszystko wydaje się obliczone, ale człowiek stanowi "błąd", trudną do przewidzenia anomalię... szczególnie kilkoro wybrańców na przestrzeni dziejów. A na końcu Neo robi coś, czego maszyny nie przewidziały, wybrał być wybrańcem i został wybrańcem, mimo że nie był wybrańcem, ha... Przedstawione jest tu niemożność zrozumienia umysłem czegoś, co do sfery umysłu nie należy. Owszem jest teoria, która mówi, że wszystkie cząsteczki raz wprawione w ruch, mając pewne energie i pewne położenie i kierunek ruchu, wszystkie ich kolejne ruchy, trajektorie, dadzą się przewidzieć i nie ma w tym żadnej przypadkowości. Wydaje się to być sensowne, więc zapewne tak jest w istocie... Tylko już niejeden raz takie dualistyczne myślenie nas zwiodło, tak więc mamy podstawy by sądzić też tak i tym razem. Może wszystkie wydarzenia są przewidziane, a my, jako czysta świadomość siedzimy jak ten widz w kinie i oglądamy? Dobra, ale wcześniej ktoś musiał to nakręcić, więc wybrał wszystkie te rzeczy :) A ponieważ jest tylko jedna istota na całym świecie, to wszystko my... W pewnej więc płaszczyźnie nie mamy wyboru, w innej mamy go całkowicie. A może jest tak, że stworzone zostało bardzo wiele wersji wydarzeń, równoległych linii czasowych, w których wydarzenia potoczyły się w każdy możliwy sposób, a my/Bóg doświadcza każdej z nich, a ci my, za z którymi się zwykle identyfikujemy, z naszymi ludzkimi ego, to po prostu część świadomości w takiej pojedynczej linii bez wyboru? Albo istnieją te wszystkie linie czasowe, ale wszystkich się nie doświadcza, tylko dokonując wyborów nasza świadomość przeskakuje na konkretne linie czasowe, jakby zmieniając tory? Różne są możliwości. Próbując jednak odpowiedzieć sobie na ten problem z tej strony jak widać jesteśmy skazani na tymczasową porażkę, póki nie powrócimy do całej świadomości. Bowiem rozpatrując to od strony strukturalnej, umysłowej, nie mamy dowodu ani na jedną wersję, ani na drugą. Za to doświadczenie mówi nam wyraźnie co i jak. To jest to, co opisałem w tym poście nad zapodanym filmikiem. Mamy wybór. Mamy wolną wolę. ^^. |
|
|
|
08.10.2013 - 00:40
Post
#77
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nawet jeżeli był wybrańcem to nie było osoby która wybrała, tylko wybór który się wydarzył. Osoba to odtwarzana wiedza, która produkuje złudzenie kontroli.
Jest ruch, ale co jest poza ruchem? Niema osoby która porusza bo ta osoba jest wprawiona w ruch i jest tym ruchem. Ale którym konkretnie ruchem, jak oddzielić jeden ruch od innego? Jest życie, które żyje życie, ale gdzie jest osoba? Postrzeganie i postrzegane nieoddzielnym jest ruchem. Duch itp to próba nadania kontynuacji osobie - która jest wiedzą. Wolna wola też istnieje tylko jako myśl. Myśl która myśli, że jest wolna. |
|
|
|
08.10.2013 - 01:11
Post
#78
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nawet jeżeli był wybrańcem to nie było osoby która wybrała, tylko wybór który się wydarzył. Osoba to odtwarzana wiedza, która produkuje złudzenie kontroli.
Kwestia nazewnictwa. Niema osoby która porusza bo ta osoba jest wprawiona w ruch i jest tym ruchem. Raz piszesz, że nie ma osoby, a potem, że jest tym ruchem. A więc jest osoba, tylko jest tym ruchem. A ruch jest tą osobą. Tak więc wybór się wydarzył poprzez osobę. Poza ruchem nie ma nic. Brak ruchu, to brak czegoś co się dzieje, brak życia, nicość. Nie ma osób, bo jest tylko ruch, który wprawia w ruch osoby, które nie są poza tym ruchem, a tak naprawdę częścią tego ruchu, czyli wyodrębnienie to iluzja. I tak dochodzimy do kwestii Boga i człowieka. Poruszającego i poruszonego. Trzymasz się kurczowo swojej terminologii Garot, ale jak już kiedyś Ci pisałem, wydaje mi się, że tak bardzo się nie różnimy w pewnych poglądach. Po prostu kwestia nazewnictwa. Nie tak ważne jest, jak coś się nazywa, ważniejsze jest, co się pod tym rozumie. Duch itp to próba nadania kontynuacji osobie - która jest wiedzą. Wolna wola też istnieje tylko jako myśl. Myśl która myśli, że jest wolna. Tylko jeśli masz taką interpretację Ducha. Ja mam inną. To osoba jest "kontynuacją" Ducha, nie na odwrót. Ale nie osoba, jako koncept, ale osoba jako doświadczanie tego. Osoba jest doświadczaniem, nie wiedzą. Wiedza wynika z doświadczania, nie na odwrót. Wolna wola istnieje jako doświadczanie wolnej woli. A myśl o wolnej woli, to myśl o wyobrażeniu wolnej woli. Sądzę, że nie powinno się tych rzeczy mylić ze sobą... |
|
|
|
08.10.2013 - 12:45
Post
#79
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Kwestia boga i człowieka nie istnieje, w sensie podziału. Ktoś może użyć słowa "bóg" jako alternatywa słowa "życie" lub "wszechświat", jako to co widać i to co nie jest jeszcze odkryte, jako całość. Ale słowo ja i bóg osobno prowadzi tylko do poczucia indywidualności i oddzielenia tym samym od życia.
Niema osoby, bo osoba jest tylko iluzją kontroli, oddzielenia które jest tylko wierzeniem. Jeżeli istnieje tylko ruch to nie istnieje coś osobnego od tego ruchu, czyli niema kontrolującego. To żyjący tworzy iluzję oddzielenia od tego co przeżywa. Wolna wola jest wtedy kiedy jesteś wolny od wierzenia. Bo jak uwierzysz, to stajesz się uwarunkowany tym wierzeniem. Dlatego w ciele jest już rodzaj inteligencji, który jest wolny od wierzeń, który jest ciekawością, życiem, które przekracza granice. Życie jest płynne, jest ruchem, jest świeżością JA jest powtarzaniem, kontynuowaniem wierzenia. |
|
|
|
08.10.2013 - 20:05
Post
#80
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Kwestia boga i człowieka nie istnieje, w sensie podziału. Ktoś może użyć słowa "bóg" jako alternatywa słowa "życie" lub "wszechświat", jako to co widać i to co nie jest jeszcze odkryte, jako całość. Ale słowo ja i bóg osobno prowadzi tylko do poczucia indywidualności i oddzielenia tym samym od życia.
Chciałbym zauważyć, że to co próbujesz zanegować istnieje. Doświadczamy jako jednostki, to jest iluzja, hologram jakby, ale to istnieje i nie bez powodu, ma to swoją funkcję i gdyby było niepotrzebne, to by nie zaistniało. Oczywiście na szerszej płaszczyźnie jest tak jak mówisz, ale są różne płaszczyzny i zależy o której mówimy, to dotyczą jej czasem inne prawdy, które patrząc na nie jednakowo, mogą się zdawać nawet ze sobą sprzeczne, ale tak nie jest. Niema osoby, bo osoba jest tylko iluzją kontroli, oddzielenia które jest tylko wierzeniem. Jeżeli istnieje tylko ruch to nie istnieje coś osobnego od tego ruchu, czyli niema kontrolującego. To żyjący tworzy iluzję oddzielenia od tego co przeżywa. Kiedyś był fajny filmik na necie, ale nie mogę go znowu znaleźć, o dwóch misiach rozmawiających ze sobą. Jeden chciał normalnie pogadać, ale drugi ciągle mu zaprzeczał, że przecież nie ma osoby, nie ma doświadczania, nie ma oglądania, że nie rozmawia, nie doświadcza i nie ogląda i nie dało się z nim normalnie pogadać. Nie popadaj w tą samą paranoję. Na pewnej płaszczyźnie to jest prawda i warto wiedzieć, jak rzeczywistość działa od podszewki, ale kiedy z tego korzystasz, używa się określeń uproszczonych, ułatwiających komunikację, bo po prostu są użyteczne. Rozumiem to, co piszesz, ale to nie znaczy, że teraz pisząc do Ciebie nie piszę do Ciebie. Względnie nie ma osoby, ale biorąc pod uwagę inną względność, to jest. Ważne byś umiał korzystać z tych względności tam, gdzie trzeba. Wolna wola jest wtedy kiedy jesteś wolny od wierzenia. Bo jak uwierzysz, to stajesz się uwarunkowany tym wierzeniem. Dlatego w ciele jest już rodzaj inteligencji, który jest wolny od wierzeń, który jest ciekawością, życiem, które przekracza granice. Wolna wola jest, kiedy jesteś świadomy. Co do wiary, są różne rodzaje wiary. Wiara, że Cię samochód nie przejedzie, albo meteor nie walnie, jak wyjdziesz z domu. Wiara, która zastępuje światopogląd. Wiara, że ktoś mówi prawdę i Cię nie oszukuje. Wiara, że drugi uczestnik ruchu będzie się zachowywał normalnie i nie wjedzie Ci zaraz pod koła. Wiara, że mój światopogląd jest słuszny. Wiara jest niezbędna do funkcjonowania w pewnej ilości i w pewnym rodzaju. Świadomy człowiek świadomie używa wiary. Normalne jest, że wierzysz że to, co teraz sądzisz jest prawdopodobne, inaczej byś zwiariował i nie wiedział na czym oprzeć swoje działania. Lecz będąc świadomym, kontrolujesz swoją wiarę i np. przy wierze w światopogląd wierzysz dopóty, dopóki nie wpadniesz na lepsze wyjaśnienie danej kwestii. Wtedy wiara jest tymczasowym zamiennikiem rozumienia, które też jest w pewnym stopniu wiarą, ale bardziej pewną, mocniejszą, lecz w tym wypadku bliższe prawdy, niż wiara w błędne założenia. Tak więc samo używanie wiary jest normalne i przydatne, nawet potrzebne. Tylko w odpowiedni sposób, nie nadużywać tam, gdzie nie potrzeba. Wolna wola więc ogranicza się, gdy zastępujemy nadmiernie rozumienie i proces rozumowania wiarą. Ale nie ogranicza się, gdy używamy wiary zgodnie z jej przeznaczeniem. Bardziej moim zdaniem adekwatnym określeniem byłoby, że wolna wola ogranicza się przy ignorancji, bo wtedy ulegamy obcym wpływom, a przy świadomości rośnie, gdyż nasze wybory są niezależne. Życie jest płynne, jest ruchem, jest świeżością Owszem. JA jest powtarzaniem, kontynuowaniem wierzenia. A to zależy od kierunku... czy poprzez używanie określenia "JA", próbujesz coś uzyskać, osiągnąć, co jest myślową konstrukcją, wierzeniem w jakieś wyobrażenia na ten temat, czy raczej doświadczasz bycie życiem, z którego wynika tożsamość tego życia, polegająca na nieużywaniu żadnego "JA", ale identyfikowaniu się ze wszystkim (wtedy znika "ja", które jest rozróżnieniem od "ty", a skoro "ja" to wszystko, nie ma "ty", więc nie ma "JA", o którym piszesz)... wtedy słów ja i ty używa się tylko w celach praktycznych, na tym poziomie doświadczania, ale będąc świadomym powiązania i jedności i prawdziwego usadowienia świadomości... |
|
|
|
08.10.2013 - 21:22
Post
#81
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Kiedyś był fajny filmik na necie, ale nie mogę go znowu znaleźć, o dwóch misiach rozmawiających ze sobą. Jeden chciał normalnie pogadać, ale drugi ciągle mu zaprzeczał, że przecież nie ma osoby, nie ma doświadczania, nie ma oglądania, że nie rozmawia, nie doświadcza i nie ogląda i nie dało się z nim normalnie pogadać. Nie popadaj w tą samą paranoję.
Może tak to wyglądać, ale ja tylko próbuję wskazać coś co jest myślą. Myśli są konieczne, ale nie są faktem. Myśl o bogu nie jest nim, myśl o spełnieniu nie jest spełnieniem, bo jest tylko wytworem myśli, które produkują doświadczenie w ciele. Ludzie tworzą podział na własną nastroje, hormony i fizjologię. Te historie to samo-hipnotyzowanie. Piszesz o poziomie doświadczenia, jakby naprawdę były jakieś poziomy. Ja jedyne co widzę takiego to sieczkę z mózgu, a nie poziomy doświadczenia. Nie widziałbym tego gdybym sam nie miał takiej sieczki. Nie chodzi mi o zmianę identyfikacji, tylko o to że to właśnie identyfikacja jest tylko myślą, wierzeniem. Dlatego będziesz ciągnął swoją historię i jej doświadczał póki się z nią identyfikujesz, a spełnienie (jeśli chodzi o historię, a nie o faktyczne potrzeby) będzie się działo tylko w głowie. To co się będzie faktycznie działo zostanie zinterpretowane przez tą historię, którą ciało myśli że jest. Tak jak z medytacją, przychodzi jakieś doświadczenie i jest one interpretowane jako błogość przez duchowość. Ma już wartość i interpretacje co niema nic wspólnego czego się doświadcza przez zmysły. Jedyne co mogę zrobić to po prostu odbijać pytania z powrotem do pytającego, przy odrobinie szczęścia uda się zadać krytyczne trafienie pytającemu. Bo niema odpowiedzi, recepty, która naprawi problem - bo recepta to tylko kontynuacja problemu i wierzenie w problem. Pavveł możesz sprytnie obracać swoimi poglądami, ale ja dalej widzę szukanie. Sam przez coś takiego przechodziłem dlatego wiem jak to wygląda. Myślisz że jest jakiś prawdziwy ty który jest jednocześnie odpowiedzią. Ale i tak zaprzeczysz i obrócisz kota ogonem. Jeżeli chcesz się dalej "rozwijać" to pogadaj może z twistem o ile będzie chciał gadać i o ile nie poczujesz się urażony, ja będę rzadziej wchodził bo ostatnio jestem zarobiony i zmęczony, poza tym sam nawet nie mam pojęcia do końca co piszę i jak to działa. Kiedy/jeżeli zauważysz to, to będzie początek końca opowieści o Pavvle. A ruch w kierunku "obudzenia" nie jest duchowy, tylko czysto fizyczny. pa |
|
|
|
08.10.2013 - 21:52
Post
#82
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
to o ten film z misiami chyba chodziło http://www.youtube.com/watch?v=ZGgcf295fRQ
|
|
|
|
09.10.2013 - 10:21
Post
#83
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Techniki duchowe zwiazane z sexem jeśli ciało i umysł nie sa przygotowane i oczyszczone poprzez wzniesienie na wyższe wibracje, prowadza zawsze tylko do zamotania w materie eteryczna nizszych planów która spowalnia ruchy w realu i w astralu.
Kiedy aktywność umysłu zmniejsza się, wtedy spoczywasz w przestrzeni. Słyszysz ciszę swojej mowy, czujesz bezruch swojego ciała, pomimo że nim poruszasz. Kiedy poruszamy się tracąc przy tym kontakt z bezruchem, wtedy zapewne poruszamy się w złym kierunku. Lishu Taring, Mistrz Bon z VIII w.n.e. |
|
|
|
09.10.2013 - 14:23
Post
#84
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
masuś jeszcze jeden post obrażający mnie lub kogoś innego i do widzenia, żebyś nie mówił że nie ostrzegałem
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |