oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

7 Stron V  « < 4 5 6 7 >  
Reply to this topicStart new topic
> Technika Orgazmowa:)
Pavveł
post 09.10.2013 - 21:23
Post #106



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 09.10.2013 - 23:20
Post #107


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




dla mnie to dalej coś śmierdzi, ale i tak nie mam ani siły, ani gadki
wiec chyba to tak zostawię
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 10.10.2013 - 00:14
Post #108



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


przecież nie ma czującego smród, który mógłby czuć, że coś śmierdzi, nie ma też śmierdzenia, ani tego, co śmierdzi... to wszystko to tylko twory Twojego umysłu :) :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 10.10.2013 - 10:46
Post #109


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Pavveł ja już się nie karmie tym tematem tak jak kiedyś, nie mam ochoty być żadnym guru i dowartościowywać się bo męcząca i destrukcyjna głupota.
Pisałem w ten sposób, bo uważałem że jest jakaś szansa, że będziesz mógł sobie oszczędzić tych całych "poziomów doświadczania".
Może podobnie twist.
Sam nie mam pojęcia jak słów używać by był jakiś efekt, nie będę w to wnikał póki co, bo niestety nie mam czasu ani energii na to.
Muszę ogarniać kasę bo termin mnie goni ;p

Tak szczerze to jedyne poziomy doświadczania które widzę i rozróżniam,
to poziomy wierzenia i głupoty.

ale jak widzę, to albo nie mam umiejętności, albo po prostu się nie da (lub ciężko) przyśpieszyć pewne rzeczy, żeby komuś tego oszczędzić
stawiam na pierwsze i drugie jednocześnie


zapraszam do mojego sklepu internetowego z pościelą wełnianą xD
dla użytkowników forum duży rabat ;) (link w profilu)
mam nadzieję, że nie dostane bana ;p
ostrzeżcie mnie jeżeli jest takie niebezpieczeństwo xd
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 10.10.2013 - 12:35
Post #110



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Garot @ 10.10.2013 - 11:46) *
Tak szczerze to jedyne poziomy doświadczania które widzę i rozróżniam,
to poziomy wierzenia i głupoty.

Dualizm...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 10.10.2013 - 12:44
Post #111


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




o.O

to właśnie te poziomy to "dualizm" - cokolwiek to znaczy
odpadam z dyskusji ;p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 10.10.2013 - 12:54
Post #112



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


dualizm to myślenie biegunowe, że coś jest czarne, albo białe... wtedy nie dość, że nie dostrzega się odcieni szarości, to jeszcze nie dostrzega się kolorów...

no ale tak, chyba przeczytałem "wiedzy i głupoty", nie "wierzenia i głupoty" :P

poziomy, niepoziomy, to tylko nazwy, klasyfikacja zdarzeń, która czasem może pomóc, ale nie we wszystkim... nie należy się do niej ograniczać, bo to może wtedy tylko zaszkodzić... jednak chodzi o doświadczenie, z którego płynie zrozumienie o różnych stanach... to czy je sobie nazwiesz czy nie, Twoja sprawa, grunt, żeby się rozumiało o co chodzi, żeby nazwy opierały się na doświadczeniu, nie doświadczenie na nazwach...

spoko :) 3m się :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post 11.10.2013 - 06:44
Post #113




Guests




'Iluzja- to jedyne co nas łączy, Co Cię przekonuje, że masz rację Ty?'
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyspiarz
post 11.10.2013 - 08:40
Post #114


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ja mam rację ty masz rację
ale gdy znika ego - to kto ma właściwie rację?

btw. rację ma tylko twisto, bo czy to język pisany czy mówiony - przekazuje głownie emocje więc nie różni się to od szczekania i warczenia przykładowo psów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 11.10.2013 - 15:31
Post #115



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ludzie, macie popier*papier wersję definicji ego ;/ błędne założenie ego i wszystko idzie się j*bać (ciekawa korelacja tego słowa ze strachem swoją drogą x))...
ego i egoizm to dwie różne rzeczy... nie chodzi o to, aby pozbywać się ego, chodzi o to, aby było zdrowe i dobre... to egoizmu można się śmiało bez skrupułów pozbywać...
czy jak pojedziesz Wyspiarzu tak Twistowi, to myślisz że nie masz ego? Albo że jak nie masz ego, to możesz jeździć innym? choć Ty może nawet nie pomyślałeś o tym, że to, jak napisałeś swój powyższy post może kogoś urazić? ktoś wkłada przykładowo serce w to, co wyraża, a Ty to przyrównujesz do szczekania psa -.- To nie jest brak ego. To jest ego i to wyjątkowo brzydkie. Ładne ego, zdrowe ego to takie, gdy zdajesz sobie sprawę z tego, że nie jesteś sam, że Ty zależysz od innych i inni od Ciebie na wszelkich płaszczyznach, fizycznych i duchowych... Kiedy zdajesz sobie sprawę, że jesteście jednością, wtedy ego jest mega zdrowe i ładne i dba o to, aby wszystkim innym ego było dobrze, były również zdrowe i ładne... Ty tutaj o to najwyraźniej nie dbasz... a więc coś Ci się popierpapier, że już pozbyłeś się ego... stosujesz tu egocentryzm, bo nie obchodzi Cię jak czuje się ego kogoś innego... A więc pozbycie się egoizmu nie polega na wyimaginowanym pozbywaniu się ego, a zamienieniu postawy egocentrycznej na przeciwną, gdzie wszystkie ega są sobie równoważne, są rodziną... Wtedy dopiero Twoje ego "znika" na tle innych... Proszę, przemyśl to.

Racja zależy od tego, co jest przedmiotem pytania. Mój dziadek i ojciec kiedyś kłócili się zakładając nową rynnę, w którą stronę ma być spadek - lewo czy prawo. Jeden twierdził lewo, drugi że prawo. Okazało się że nie dogadali się wcześniej, z której strony ma być spływ i jeden myślał, że po lewej, drugi, że po prawej. Obaj mieli rację, ale obaj mówili o czymś innym, przez to nie mogli się dogadać. To jest częsty przypadek w różnych sytuacjach...

Trudno powiedzieć kto ma rację. Ale zawsze bliższy racji jest ten, kto jest szczery, kto kieruje się miłością i mądrością, kto patrzy szeroko, możliwie całościowo, z różnych kątów widzenia.

Wiktoria, nas wszystkich łączy dużo, dużo więcej. Co mnie przekonuje do mojej racji? Doświadczenie, intuicja, przeczucie, rozsądek, sprawdzalność w życiu...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post 11.10.2013 - 15:39
Post #116




Guests




na wszystko masz odpowiedz i to dluga;p ale ja zostaje przy swoim:)

btw zycie nie polega na tym zeby sie ze wszystkimi lubic:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 11.10.2013 - 15:43
Post #117


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




paweł to co napisałeś ty w to wierzysz twoja logika kaze ci w to wierzyc ale to tylko opinia nic wiecej,tych opinii mogą być miliony i która jest prawdziwa? rozumiesz?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post 11.10.2013 - 15:49
Post #118




Guests




w moich oczach jestes niepoprawnym idealista
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 11.10.2013 - 16:37
Post #119



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Życie polega na tym, na czym chcesz, żeby polegało, ale potem zbierasz tego skutki.
Jeśli Ci się podoba takie życie, jakie skutki daje nielubienie ludzi, to proszę bardzo.
Ale z własnego doświadczenia wiem, że życie może być dużo zajebistsze, gdy ludzie nauczą się siebie szanować i lubić. Nie ma w tym nic niepoprawnego. Tylko przyczyna i skutek. Po prostu wiem, jak zajebisty może być skutek i ten prezentowany w dzisiejszych czasach przez większość mnie nie satysfakcjonuje. Raczej trzeba by powiedzieć, że większość jest niepoprawnymi sceptykami czy/i ignorantami.

Twistoid, a co to znaczy dla Ciebie "prawdziwe"? Bo nie odpowiesz na pytanie co jest prawdziwe, jeśli pierw nie zdefiniujesz, co znaczy słowo "prawdziwe". Rozumiesz?
Wszystko jest prawdziwe. Tylko pozwól mi przyrównać to do takiej sytuacji. Jedna osoba mówi, że 2+2=4 i że to jest matematyka. Zaś druga osoba "wykpiewa" tą pierwszą i mówi, że pierwiastek kwadratowy z 81 = 9, to jest matematyka. Trzecia wtrąci jeszcze całki, a czwarta jeszcze coś tam bardziej złożonego. Każda twierdzi, że to, o czym mówi to jest matematyka. I każda ma rację. Tylko, że każda kolejna widzi, wie, rozumie jeszcze więcej z zakresu matematyki, a mimo to żadna z nich nie wie absolutnie wszystkiego na temat matematyki, więc teoretycznie żadna z tych osób też nie ma racji. Wszystko to jest więc względne, ale fakt faktem, że jedne osoby wiedzą mniej, drugie więcej, i te które wiedzą więcej są wstanie przewidzieć więcej, a także coś skonstruować świadomie, więcej skonstruować, w przeciwieństwie do tych osób, które wiedzą mniej. Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post 11.10.2013 - 16:43
Post #120




Guests




ja mowie ze 2+2=5

definiowanie prawdy jest samobojstwem

jak chcesz lubic wszytskich prosze bardzo, ja nie mam takiej potrzeby, prawdziwi przyjaciele wystarczaja
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 11.10.2013 - 16:51
Post #121



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Czy naprawdę jesteś non-stop szczęśliwa? :) Nawet z tymi przyjaciółmi? Przyjaciele Ci wszystkiego nie dadzą... niektóre rzeczy możesz dać sobie tylko Ty sama. A buzując negatywnymi emocjami do innych tylko oddalasz się od szczęścia. Poza tym nie zawsze te same osoby będą przy Tobie. Co więcej w życiu jesteś praktycznie skazana na obcowanie z różnymi ludźmi.

Ostateczne definiowanie prawdy owszem jest negatywne, bo służy zaślepieniu. Jednak zmienne/tymczasowe definiowanie prawdy, czy inaczej mówiąc przyjmowanie wersji najbardziej prawdopodobnie równej, bądź bliskiej prawdy, co uwzględnia uczenie się, zmianę, ewolucję, doskonalenie własnego światopoglądu, który zbliża się do prawdy.
Jak na razie nic nie wskazuje na to, że w świecie, w którym żyjemy 2+2=5, więc proszę bardzo, jak chcesz to stosuj to w swoim życiu, ale skutki mogą być nieprzyjemne ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post 11.10.2013 - 16:54
Post #122




Guests




'Jak na razie nic nie wskazuje na to, że w świecie, w którym żyjemy 2+2=5, więc proszę bardzo, jak chcesz to stosuj to w swoim życiu, ale skutki mogą być nieprzyjemne ^^. '

to sie nazywa ograniczenie... efekt synergii uwzglednia szersze myslenie niz matematyka

ja ucze sie poprzez doswiadczanie, przyjaciol mam na stale od kilkunastu lat i to sie nie zmienia,nikt nigdy mnie nie zawiodl, wiadomo ze ciagle poznaje sie nowych ludzi ale czasami niegodnych uwagi, a czasami odwrotnie;) po prostu
sama sobie tez jestem przyjacielem a jak kogos nie lubie to nie lubie,sztuczna bylaby proba manipulacji uczuciami
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 11.10.2013 - 17:30
Post #123



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie chodzi o sztuczną manipulację uczuciami, bo jak na siłę kogoś "lubisz" to i tak naprawdę nie lubisz... Chodzi o odkrycie w sobie prawdy na temat związku siebie i innych ludzi, pomiędzy prawdziwą więzią z tym wszystkim, a fałszywymi programami umysłowymi, które regulują m.in. nasz stosunek do innych, a przez to skutkują takim, a nie innym życiem.

Nie odpowiedziałaś mi, czy mimo to jesteś non-stop szczęśliwa?

Pożyjemy zobaczymy jak z tymi przyjaciółmi. Wkrótce każdy pójdzie w swoją stronę, założy rodziny, będzie miało inne priorytety i nie wszystkie przyjaźnie są w stanie to przetrwać. Wtedy zresztą okaże się, co było spoiwem tych przyjaźni i czy były prawdziwymi przyjaźniami, czy tylko właśnie "przyjaźniami".
Swoją drogą, spróbuj się zmienić całkowicie, ciekawe czy dalej przy Tobie będą ci przyjaciele...

"to sie nazywa ograniczenie... efekt synergii uwzglednia szersze myslenie niz matematyka"
Hm:) Oczywiście, że matematyka to nie wszystko, ale jakbyś nie zauważyła to była tylko metafora... Ale jeśli jesteś przekonana o swojej racji, to proszę użyj tego swojego "efektu synergii" :) i udowodnij, że 2+2=5 ^^. Jednak pragnąłbym zauważyć, że synergia do matematyki się nie tyczy... A w życiu uwzględniając zjawisko synergii też da się przewidzieć to i owo...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post 11.10.2013 - 17:40
Post #124




Guests




CYTAT(Pavveł @ 11.10.2013 - 18:30) *
Nie chodzi o sztuczną manipulację uczuciami, bo jak na siłę kogoś "lubisz" to i tak naprawdę nie lubisz... Chodzi o odkrycie w sobie prawdy na temat związku siebie i innych ludzi, pomiędzy prawdziwą więzią z tym wszystkim, a fałszywymi programami umysłowymi, które regulują m.in. nasz stosunek do innych, a przez to skutkują takim, a nie innym życiem.

po co chcesz walczyc ze swoim umyslem ja z nim wspolgram, i tak jestem szczesliwa. non stop? to nawet nie mozliwe z matematycznego punktu widzenia;p

Nie odpowiedziałaś mi, czy mimo to jesteś non-stop szczęśliwa?

Pożyjemy zobaczymy jak z tymi przyjaciółmi. Wkrótce każdy pójdzie w swoją stronę, założy rodziny, będzie miało inne priorytety i nie wszystkie przyjaźnie są w stanie to przetrwać. Wtedy zresztą okaże się, co było spoiwem tych przyjaźni i czy były prawdziwymi przyjaźniami, czy tylko właśnie "przyjaźniami".
Swoją drogą, spróbuj się zmienić całkowicie, ciekawe czy dalej przy Tobie będą ci przyjaciele...

hehe niektore trwaja od 15 lat..i mimo kilometrow,braku czasu spotykamy sie i jest jak dawniej,to sa prawdziwe przyjaznie a nawet wiecej jak dla mnie;)
cale zycie sie zmieniam


"to sie nazywa ograniczenie... efekt synergii uwzglednia szersze myslenie niz matematyka"
Hm:) Oczywiście, że matematyka to nie wszystko, ale jakbyś nie zauważyła to była tylko metafora... Ale jeśli jesteś przekonana o swojej racji, to proszę użyj tego swojego "efektu synergii" :) i udowodnij, że 2+2=5 ^^. Jednak pragnąłbym zauważyć, że synergia do matematyki się nie tyczy... A w życiu uwzględniając zjawisko synergii też da się przewidzieć to i owo...


u mnie to tez byla metafora:)
przykladowo w zarządzaniu projektami synergia to sytuacja, w której realizacja kilku projektów równocześnie daje organizacji większe zyski (lub częściej - niższe koszty operacyjne), niż realizacja tych projektów oddzielnie. Spowodowane to jest np. możliwością wspólnego zamawiania zasobów do projektów, wynajmu maszyn czy wykorzystania wiedzy ekspertów dla kilku zbieżnych ze sobą przedsięwzięć realizowanych w tym samym czasie.

Milosc jest synergia,z kims mozemy wiecej niz oboje osobno;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 11.10.2013 - 17:52
Post #125



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


po co chcesz walczyc ze swoim umyslem ja z nim wspolgram, i tak jestem szczesliwa. non stop? to nawet nie mozliwe z matematycznego punktu widzenia;p
Nie widzę tu nigdzie walki. Właśnie trzeba współgrać ze swoim umysłem, żeby odkryć to, o czym piszę.
Jeżeli piszesz, że wg. Ciebie niemożliwe jest być ciągle szczęśliwym, to znaczy, że nie jesteś cały czas szczęśliwa. Tak więc pytanie, co sprawia, że nie jesteś szczęśliwa w momentach, kiedy nie jesteś szczęśliwa?

hehe niektore trwaja od 15 lat..i mimo kilometrow,braku czasu spotykamy sie i jest jak dawniej,to sa prawdziwe przyjaznie a nawet wiecej jak dla mnie;)
cale zycie sie zmieniam

W takim razie pozazdrościć przyjaciół :) ... Dobra, ale na potrzeby reotryki, co jeśli fizycznie byłabyś na stałe oddzielona od tych przyjaciół? Jak ze swoim nastawieniem do ludzi, w sensie że nie lubisz wszystkich, a niektórych więc może i nienawidzisz, jak i w ogóle czy byłabyś wtedy szczęśliwa?

u mnie to tez byla metafora:)
przykladowo w zarządzaniu projektami synergia to sytuacja, w której realizacja kilku projektów równocześnie daje organizacji większe zyski (lub częściej - niższe koszty operacyjne), niż realizacja tych projektów oddzielnie. Spowodowane to jest np. możliwością wspólnego zamawiania zasobów do projektów, wynajmu maszyn czy wykorzystania wiedzy ekspertów dla kilku zbieżnych ze sobą przedsięwzięć realizowanych w tym samym czasie.

Ale to nie przeczy zasadom matematyki w żaden sposób i nie dowodzi, że 2+2=5 (w sensie metaforycznym).

Milosc jest synergia,z kims mozemy wiecej niz oboje osobno;)
Ładnie powiedziane :) Ale coś mi się zdaje, że to potwierdza moje stanowisko w tej rozmowie, że lubienie wszystkich daje więcej, niż nielubienie wszystkich. Bo wyobraź sobie ile więcej możesz, kiedy dzielisz się tą miłością ze wszystkimi i wszystkim. Wtedy użyj sobie synergii, a efekt jest tak wielki, że hej ;P ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post 11.10.2013 - 17:55
Post #126




Guests




co do milosci wyrazasz bardzo interesowne podejscie i mechaniczne,bede wszytskich kochal i mial z tego zysk lol

bycie momentami nieszcesliwym jest potrzebnym i naturalnym stanem czlowieka,nie ma po co z tym walczyc(smierc bliskiej osoby itp)

mocujesz sie sam ze sb bo uwazasz umysl za falszywego programiste a on jets po prostu inteligentny(w sumie nei w kazdym przypadku..);d

gdyby mnie odizolowano od ludzi np na bezludnej wyspie mialabym zawsze swoje sympatyczne towarzystwo to duzo;)

2+2=5 no w matematyce tego nei udowodnisz jest bardziej sztampowa niz nauki humanistyczne typu ekonomia,ktore stosuja ja tylko jako narzedzie to dzialania praktycznego
Go to the top of the page
 
+Quote Post

7 Stron V  « < 4 5 6 7 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park