oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

6 Stron V  « < 5 6  
Reply to this topicStart new topic
> Technika Orgazmowa:)
makyo
post
Post #127


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Nie jest to nic nowego, ale może ktos nie wie.

Opis techniki:
1. Trzeba się wyspać - zapewnia to regenerację energii i dostarczenie ciału odpowiednich hormonów
2. Trzeba osiągnąć orgazm, albo dwa:) - kolejne hormony + potężna energia!
3. Trzeba przysnąć - Tutaj zaczyna się zabawa i wpływanie w sen

Osiągając orgazm należy jak najmniej się rozbudzać. Odpowiednia jest metoda "na śpiocha":)
Kobiety szczytują jak chcą, a panowie powinni nauczyć się taoistycznych technik wstrzymywania energii orgazmu. Energia zamiest na zewnatrz ciała, kierowana jest w górę kręgosłupa.

Zaraz po szczytowaniu, zasypiamy bez zbędnego kręcenia się w wyrku.

Ważne, żeby pozwolić sobie odpłynąć. Dosłownie. Nawet zwykła koncentracja na kręceniu się "jak kłoda" w trakcie wychodzenia, może powodować wyrwanie z fazy.

Technika jest bardzo skuteczna. Myślę, że chodzi właśnie o ten mix energii i hormonów.

Okazuje się, że w czasie orgazmu faktycznie można zobaczyć gwiazdy:D


Przyjemnego wchodzenia i wychodzenia. Albo na odwrót:P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Cold
post
Post #128


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




A kobiecie nie należy się ta energia idąca w górę kręgosłupa? :p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post
Post #129


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Nie no jak dla mnie ta technika to coś w stylu tonącego, który brzytwy się chwyta, ale każdy niech orze jak może:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jarzyn44
post
Post #130


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Czyli rozumiem - orgazm ma być bez wytrysku? brr... zaczynam się bać :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post
Post #131


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jak kto tam chce:) Ale męski orgaz mie zawsze związany jest z ejakulacją. Podobnie jak orgazm kobiecy z ejakulacją związany być może:)
A co kobiety robią z energią to nie wiem.

Czy to technika tonącego? Może, ale trzeba pamiętać, że energia seksualna to jedna z najpotężniejszych energii we wszechświecie:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jarzyn44
post
Post #132


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT
A co kobiety robią z energią to nie wiem.

Pewnie wydają na jakieś pierdoły
CYTAT
Jak kto tam chce:)

No nie wiem. Wg. większości podań, ejakulacja powoduję utratę energii. A na pewno jest tak z hormonami, podejrzewam że wzmożona aktywność seksualna prowadzi do ogólnego zwiększenia produkcji hormonów, ale przerwa powoduje zwiększenie stężenia.
Przykładowo piłkarze, czy "strongmani" przez jakiś czas przed zawodami utrzymują wstrzemięźliwość.
Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post
Post #133


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


wszystko bazuje na jednej energi . W zależności gdzie jest umiejscowiona daje różne efekty (mamy ponoć 7 głównych kanałów energetycznych). Jak się nie myle energia zaczyna od dołu czyli 1 kanału a zaczyna wchodzić w miejscu gdzie znajduje się prostata u mężczyzn(pomiędzy jajami a odbytem :) ) Chodzi o to by te miejsce rozluźnić co przyokazji po pewnym czasie może skutkować erekcją :p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post
Post #134


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No makyo jak zwykle zaskakujesz.

Wypróbuję z przyjemnością :D

A co tam napiszę od siebie:

Kiedyś, jak dużo "trenowałem", to po położeniu się do łóżka bardzo łatwo było o stany hipnagogiczne- być może chodziło tu o podniesienie tętna i dotlenienie organizmu.

Pozdro.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post
Post #135


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Trening też pobudza produkcje róznych hormonów. Fizjologia to fajna sprawa.
Taoiści wiążą energie z organami i gruczołami, a te z stanami emocjonalnymi.
Wewnętrzna alchemia. Bardzo ciekawy temat.

Deimond, to Ty pakier jesteś? :) A na awatarze same kości...

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jarzyn44
post
Post #136


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Chyba chodziło Mu o..nieco inny trening..ekhem.
Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post
Post #137


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(makyo @ 05.06.2012 - 23:09) *
Trening też pobudza produkcje róznych hormonów. Fizjologia to fajna sprawa.
Taoiści wiążą energie z organami i gruczołami, a te z stanami emocjonalnymi.
Wewnętrzna alchemia. Bardzo ciekawy temat.

Deimond, to Ty pakier jesteś? :) A na awatarze same kości...

Miałem na myśli inne trenowanie ... :) dlatego w cudzysłów było - ale sie nie domyśliłeś :D

No bo ot tego pakiowania zchudłem :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post
Post #138


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




:) tak pomyślałem na samym początku, ale potem się zaczerwieniłem i stwierdziłem, że to na pewno nie jest tak jak pomyślałem.

Przypomniało mi się, że Dariusz Sugier też o tym pisał w swojej książce.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Miriam
post
Post #139


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jej, zaczynam doceniac orgazmiczne skutki bycia kobieta. Wyprobuje! :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #140


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




No niestety orgazm kompletnie rozleniwia a to nie o to chodzi , bardziej żeby utrzymywać uwagę, dlatego ta technika jest do dupy, lepiej jakbyś się położył "napalony" ale wtedy byś nie zasnął.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Koko1718
post
Post #141


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(makyo @ 05.06.2012 - 18:25) *
Czy to technika tonącego? Może, ale trzeba pamiętać, że energia seksualna to jedna z najpotężniejszych energii we wszechświecie:)

a mnie interesuje skad masz taka olbrzymia wiedze na temat wlasciwosci energii we wszechswiecie?:)

Jarzyn pisales, ze sportowcy utrzymuja wstrzemiezliwosc przed meczem np. Nie wszyscy pewnie, jednego orgazm wykancza a innemu dodaje energii i moze sily?. Jedni po orgazmie wola isc w kime,a inni z kolei podbijaja swiat.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rafal13-50
post
Post #142


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


O tej "technice" słysze po raz pierwszy, coś mnie omineło?
Intryguje mnie twórca tej tecniki, pewnie to jakiś playboy ;)

Koko1718:
a mnie interesuje skad masz taka olbrzymia wiedze na temat wlasciwosci
energii we wszechswiecie?:)
Jarzyn pisales, ze sportowcy utrzymuja wstrzemiezliwosc przed meczem np. Nie wszyscy pewnie, jednego orgazm wykancza a innemu dodaje energii i moze sily?. Jedni po orgazmie wola isc w kime,a inni z kolei podbijaja swiat.


Tak jest w amerykąnskim footboolu, żę zawodnicy przez meczem nie mogą sobie pozwolić na taką przyjemność, bowiem wpływa negatywnie na kocetracje.

sex, masturbacja, alkochol, narkotyki, .... wpływają włąściwie przeciw koncetracji, która jest niezbędna do OOBE, dlatego też odradzam metod z wykorzystaniem ów środków. To też się dziwie jak po takim czymś wogóle można mieć śiadomość ;) a co dopiero mieć oobe!!!

Twistoid:
No niestety orgazm kompletnie rozleniwia a to nie o to chodzi , bardziej żeby utrzymywać uwagę, dlatego ta technika jest do dupy, lepiej jakbyś się położył "napalony" ale wtedy byś nie zasnął.

Po raz pierwszy popieram wypowiedź Twista. On to fajnie ujał ;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #143


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Dzieci sobie techniki wymyślajom, niedługo bendo jakieś techniki zjadanego wenża technika pośladka smoka, zresztą autor chyba nie doświadczył poza orgazmem dobrodziejstw swojej praktyki . Obe w dalszym ciągu polega na świadomym zasypianiu nic więcej.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post
Post #144


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Oj Roman, Roman, przecież Daro też tak robił tylko bez szczytowania żeby się mocniej nakręcić, a i Ketrab o tym kiedyś pisał.

Nawet udało mi się znaleźć post Ketrab(a) prąciem bardzo:

"Dlaczego uważasz że żart? Popęd seksualny to najczystsza i najsilniejsza energia , masturbujesz się nie dochodząc do szczytowania a potem próbujesz wyjść ,wiem że to dziwnie brzmi ,może nawet wieje ode mnie
ironią ale pisząc to mam kamienną twarz i proszę nie odpisywać mi abym poszedł do kościoła i zmówił modlitwę za me grzeszące rady choć w Biblii nie ma słowa o masturbacji, to tak swoją drogą . Powiedz mi jak
chęć wyjścia przejawia początkujący ? Sex , latanie , prędkość (Karakan mnie zabije (: ) oczywiście zdarzają się wyjątki jak wyżej wspomniany Karakan (Moderator) którzy wychodzą aby doskonalić ducha i pomedytować sobie w ciszy , choć trzeba zauważyć że nie jest on osobą początkującą (: Na początku też zajmowałem się stukaniem atrap ale to z czasem rodzi pewne wyrzuty sumienia(nie duże) za w taki sposób "zmarnowany" czas . "

A tu cały temat http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=643
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #145


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Ketrab ani Darek nie są dla mnie żadnymi autorytetami, to bardziej znajomi z reala/internetu, no ale skoro tak, Darek sam mówił że masturbacja/orgazm pozbawia energii a bez tej chłopie średnio.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faithful
post
Post #146


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(twistoid @ 02.10.2013 - 15:58) *
Dzieci sobie techniki wymyślajom, niedługo bendo jakieś techniki zjadanego wenża technika pośladka smoka, zresztą autor chyba nie doświadczył poza orgazmem dobrodziejstw swojej praktyki . Obe w dalszym ciągu polega na świadomym zasypianiu nic więcej.


Poważnie nic więcej nie ma ?

Głupio pytam bo nie doświadczyłem ale podobno nie ma głupich pytan ... (-;

Jak to jest ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #147




Guests




poważnie;)

ja wychodzilam bez zadnych technik,tylko swiadomosc istnienia tego zjawiska i brak lęku.
wyrzuci Cie w astral jak bedziesz na to podswiadomie gotowy, ja wyszlam dokladnie w dniu kiedy przestalam sie bac

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faithful
post
Post #148


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(victoria @ 02.10.2013 - 18:55) *
poważnie;)

ja wychodzilam bez zadnych technik,tylko swiadomosc istnienia tego zjawiska i brak lęku.
wyrzuci Cie w astral jak bedziesz na to podswiadomie gotowy, ja wyszlam dokladnie w dniu kiedy przestalam sie bac

Pozdrawiam



Znowu głupio pytam, czy LD = OOBE ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #149


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Oobe to świadome wchodzenie w astral wszystkimi zmysłami ze stanu świadomego
LD to świadome bycie w astralu z poziomu zbudzenia się we śnie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faithful
post
Post #150


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Twoje:

CYTAT(Vesanya @ 02.10.2013 - 19:14) *
Oobe to świadome wchodzenie w astral wszystkimi zmysłami ze stanu świadomego
LD to świadome bycie w astralu z poziomu zbudzenia się we śnie


Twista:

CYTAT(twistoid @ 02.10.2013 - 15:58) *
Dzieci sobie techniki wymyślajom, niedługo bendo jakieś techniki zjadanego wenża technika pośladka smoka, zresztą autor chyba nie doświadczył poza orgazmem dobrodziejstw swojej praktyki . Obe w dalszym ciągu polega na świadomym zasypianiu nic więcej.



Czy dobrze rozumiem, że postrzegasz zo zjawisko odbobinę inaczej niż Twist ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #151




Guests




CYTAT(Faithful @ 02.10.2013 - 19:04) *
Znowu głupio pytam, czy LD = OOBE ?


do ld weszlam nieswiadomie dlatego sie nie balam, a do obe wchodze z ld( sen-->ld-->obe)

obe to o wiele lepsza wersja ld jesli chodzi o jakiekolwiek doznania:)
powiem Ci szczerze ze obe zawdzieczam Vesanyi,bo po przeczytaniu jej bloga tej samej nocy przestalam sie bac astrala i wyszlam

poza tym ostatnie dwa obe byly pod lekkim wplywem( troche piwka i troche tarwki)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #152


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Tak, Oobe to nie jest świadome zasypianie (bo to się najczęściej kończy LD) tylko świadome wchodzenie w astral wszystkimi zmysłami.

Jeszcze jedną rzecz dodam - czasem LD może się przemienić w Oobe, ale nie musi. Generlanie oobe to wszystkie zaangażowane zmysły razem z uczuciem przemieszczania sie, dotylu i czucia, a LD to moze być tylko wzrok zaangażowany.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #153


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Ale Vesnaya ja napisałem to samo co Ty. Świadome zasypianie. Świadomość to zmysły. Powiem więcej kompletnie nie wiem co to obe i nikt nigdy nie będzie wiedzieć co to obe, dlatego że wszystko cała konstrukcja intelektualna jaką woku tego zbuduje jest nic nie warta. Wszystko to co powie na temat obe będzie bronić tak jakby ta wersja opowieści była najprawdziwsza.Dla mnie obe to narkotyk dlatego że powoduje tylko czasowe zmiany w świadomości podobnie jak narkotyki- to tylko doświadczenie, egzystuje się nadal w ten sam sposób poza tym że ego wzmacnia się, tak jak ma to miejsce przy ćpaniu kwasów itd, ta konstrukcja nie ulega osłabieniu, wręcz przeciwnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #154


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Nie byłeś w astralu ale z góry twierdzisz, ze to narkotyk. No można i tak, można się rzeczywiście uzależnić, ale może być tylko narzędziem poznania siebie. Od człowieka zalezy jak to będzie postrzegał i do czego używał. Noża też mozesz używać do cięcia się i upajania się tym, albo do przyrządzenia sobie posiłków. Nie popadajmy w paranoję.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #155




Guests




CYTAT(Vesanya @ 02.10.2013 - 19:45) *
Nie byłeś w astralu ale z góry twierdzisz, ze to narkotyk. No można i tak, można się rzeczywiście uzależnić, ale może być tylko narzędziem poznania siebie. Od człowieka zalezy jak to będzie postrzegał i do czego używał. Noża też mozesz używać do cięcia się i upajania się tym, albo do przyrządzenia sobie posiłków. Nie popadajmy w paranoję.


dlatego narkotyki dla niektorych ludzi tez nie beda niebezpieczne a poszerza swiadomosc
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #156


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Też tak uważam, znam ludzi, którzy parę razy wzieli psychodeliki i było to świetne przeżycie, poszerzające świadomość, a nie popadli w nałóg.
Dlatego bez sensu jest piętnować coś, co jest częścią człowieka, bo te stany są naturalne dla umysłu. Jeśli ktoś ma skłonności do uzależnień to oczywiscie się uzależni, ale nie jest to wina oobe tylko wzorca w umyśle.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #157


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Haha a skąd Ty wiesz że nie byłem w astralu ;) Narkotyki nic nie poszerzają bo nie ma czegoś takiego jak poszerzanie świadomości, to jedynie konstrukcja słowna która niby coś tłumaczy, mówiąc w skrócie poszerzona świadomość to nie rzeczywistość.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #158




Guests




CYTAT(twistoid @ 02.10.2013 - 19:53) *
Haha a skąd Ty wiesz że nie byłem w astralu ;) Narkotyki nic nie poszerzają bo nie ma czegoś takiego jak poszerzanie świadomości, to jedynie konstrukcja słowna która niby coś tłumaczy, mówiąc w skrócie poszerzona świadomość to nie rzeczywistość.


okej odmienny stan swiadomoci
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #159


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Bardziej chodzi mi jak człowiek egzystuje przed i egzystuje po , doświadczenie pomijam bo ono staje się pamięcią a pamięć jest martwa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #160




Guests




no fakt,nie jest to rzeczywistosc
poszerzona swiadomosc bo widzimy wiecej ,czujemy wiecej itd
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #161


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(twistoid @ 02.10.2013 - 19:53) *
Haha a skąd Ty wiesz że nie byłem w astralu ;) Narkotyki nic nie poszerzają bo nie ma czegoś takiego jak poszerzanie świadomości, to jedynie konstrukcja słowna która niby coś tłumaczy, mówiąc w skrócie poszerzona świadomość to nie rzeczywistość.


No i co z tego, że to nie rzeczywistość? Czy to coś zmienia że to nie musi być narkotyk wpędzający w nałóg tylko po prostu narzędzie? Wszystko będziemy wrzucać do jednego worka i fanatycznie deklasować czy stać nas trochę na elastyczność w myśleniu i postrzeganiu ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vamdou
post
Post #162


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Twistoid, co jakiś czas zdarza mi się wejść na Twój profil i czytać Twoje posty.
Jak to z Tobą jest?
Od dawna wydaje mi się, że "Ty coś wiesz", coś więcej niż reszta z nas. Coś odkryłeś, do czegoś doszedłeś. Po Twoich ostatnich wypowiedziach (kilkudziesięciu) pewnie napiszesz, że nie ma niczego do odkrycia, że nic nie wiesz, że nie możesz nic wiedzieć, bo nie ma czego wiedzieć.
Często mówisz coś w stylu, że prawda jest niepoznawalna, że rozumem się niczego nie da ogarnąć - tego typu rzeczy. Wydaje mi się, tylko mi się wydaje, że już mam załapać o co Ci chodzi, jeszcze troszeczkę, ale mi to umyka. A ty pewnie napiszesz, że nie ma niczego do rozumienia.

W takim razie, pozostaje pytanie - co według Ciebie powinniśmy robić? Zostawić oobe, "rozwój duchowy" i tego typu podobne sprawy, bo nie ma czegoś takiego? Ty coś WIESZ (wiem, nie wiesz, bo... itd. itp.). Nie mogę Cię zmusić, żebyś nam opowiedział co wiesz, ale to naprawdę nieładnie z Twojej strony patrzeć jak się ludki robią w konia (jeśli wiesz coś więcej).
Niemal nonstop powtarzasz pewne rzeczy (niektóre wskazane wyżej), przewijają się one w Twoich wypowiedziach, tak jakbyś jednak chciał nam coś powiedzieć, chociaż nie wprost.
Z chęcią czekam, że może kiedyś popełnisz jakiś tekst o tych sprawach, może troszeczkę łatwiejszy do zrozumienia. Mam na myśli to z tym - nie wiedzeniem, nie rozumieniem.

:]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #163


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Rób to co robisz nie słuchaj nikogo, każdy jest niepowtarzalny, musisz stać się dla siebie największym autorytetem największy błąd jaki zrobisz to jak będziesz się kierował czyimiś farmazonami, jakiegoś nieszczęśnika który jest nieusatysfakcjonowany swoim życiem, dlatego że ktoś usatysfakcjonowany jest zajęty sobą, a nie pouczaniem innych jak mają żyć jeden chce pouczać drugiego ale i jeden i drugi czują pustkę w złym tego słowa znaczeniu. Każdy jest inny-wyjątkowy, każdy działa w inny sposób jeden po czymś ma sraczkę a inny doświadcza wizji, nie ma w niczym żadnego szablonu.Nie będę opisywał siebie to nie ma znaczenia, ludzkość nadała sobie zbyt duże znaczenie, a tak naprawdę nic się nie stanie jeżeli zniknie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #164




Guests




CYTAT(Vamdou @ 02.10.2013 - 20:14) *
Niemal nonstop powtarzasz pewne rzeczy (niektóre wskazane wyżej), przewijają się one w Twoich wypowiedziach, tak jakbyś jednak chciał nam coś powiedzieć, chociaż nie wprost.
Z chęcią czekam, że może kiedyś popełnisz jakiś tekst o tych sprawach, może troszeczkę łatwiejszy do zrozumienia. Mam na myśli to z tym - nie wiedzeniem, nie rozumieniem.

:]


slowa wypowiedziane nie wprost maja wieksza moc;)

dziele filozofie Twista
autorytety sa potrzebne i ja swoje mam ale autorytety, inspiracje- nie guru.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faithful
post
Post #165


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Coś się Wam wszystkim - bez wyjątku miesza ten astral, OOBE - OOBE-nieOOBE, LD i inne zagadnienia.

Muszę się nad tym bardzo głęboko zastanowić ... (-;

Jedni znawcy (np. Robert Bruce) piszą, że to twór umysłu, inni ( np. Monroe ) twierdzą, że podróżują.

Twistoid twierdzi, że OOBE polega na świadomym zasypianiu, Vesanya, że Oobe to świadome wchodzenie w astral wszystkimi zmysłami ze stanu świadomego a LD to świadome bycie w astralu z poziomu zbudzenia się we śnie.

Nic z tego nie rozumiem ... a studia mam i to niejedne ... hehe (-;

Siostry i Bracia ! Ratujcie !

Pozdr !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #166




Guests




proste masz sny,swiadome sny(ld) i sen wielowymiarowy full hd(oobe- duzo fajniejsze niz ld) luz;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faithful
post
Post #167


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(victoria @ 03.10.2013 - 01:51) *
proste masz sny,swiadome sny(ld) i sen wielowymiarowy full hd(oobe- duzo fajniejsze niz ld) luz;)


full HD to juz przeżytek, teraz rządzi 4K

Pozdr !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #168




Guests




CYTAT(Faithful @ 03.10.2013 - 01:55) *
full HD to juz przeżytek, teraz rządzi 4K

Pozdr !


w sumie w obe 4k to pewnie tez juz przezytek

Pozdro!;)

obe nie rozkminisz tak jak tego czy Bóg naprawde istnieje,musisz zyc w niepewnosci;)
ja od malego mowilam mamie ze sny sa jakies dziwne.. moja mama nie widzi w sennym swiecie nic dziwnego i moze ma racje:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #169


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Faithful @ 03.10.2013 - 01:48) *
Coś się Wam wszystkim - bez wyjątku miesza ten astral, OOBE - OOBE-nieOOBE, LD i inne zagadnienia.

Muszę się nad tym bardzo głęboko zastanowić ... (-;

Jedni znawcy (np. Robert Bruce) piszą, że to twór umysłu, inni ( np. Monroe ) twierdzą, że podróżują.

Twistoid twierdzi, że OOBE polega na świadomym zasypianiu, Vesanya, że Oobe to świadome wchodzenie w astral wszystkimi zmysłami ze stanu świadomego a LD to świadome bycie w astralu z poziomu zbudzenia się we śnie.

Nic z tego nie rozumiem ... a studia mam i to niejedne ... hehe (-;

Siostry i Bracia ! Ratujcie !

Pozdr !



Siostra spróbuje pomóc:) Twistoid siedzi w doktrynie ZEN i dla niego -zgodnie z filozofią ZEN a także tym co głosił Budda - astral jest iluzją, narkotykiem i wytworem umysłu więc iluzją, dlatego użył metafory: zasypianie. Ja się wypowiedziałam z innej perspektywy, dlatego użyłam innych słów, ale Twist słusznie zauważył, ze mówimy o tym samym.

A co do tego czy astral to wytwór umysłu, iluzja czy nie, to pozwolę się wypowiedzieć bo to nie jest takie oczywiste i zależy od przyjętej perspektywy.

Budda, który głosił, że astral to iluzja bo jest projekcją (wytworem umysłu), nie wiedział nic o fizyce kwantowej i odkryciach naukowych, które już podważają to, że projekcja jest iluzją. Świadczy o tym efekt PLACEBO, udowodniony naukowo, polegający na tym, że myśl - projekcja i iluzja, ma wpływ na rzeczywistość - uzdrowienie ciała pod wpływem samej wiary.
Innym dowodem podważającym to, że astral to tylko i wyłącznie iluzja są tzw synchronizacje, które każdy człowiek doświadcza w życiu - polegające na tym, że doświadczenia astralne i duchowe odbijają się w życiu realnym, mają wpływ na to, co nas spotyka, a więc świadczą o tym, że wymiar niefizyczny nie może być tylko i wyłącznie iluzją, bo w pewnych warunkach tworzy prawdę - czyli doświadczenie rzeczywiste.

Fizyka kwantowa poprzez swoje doświadczenia udowadnia również, że obserwator poprzez projekcje ma wpływ na to, co jest realne (w fizyce cząstek elementarnych badacz jest nie tylko obserwatorem, ale też uczestnikiem doświadczenia. Zauważono, że niektóre z elementarnych cząstek zachowują się tak, jak oczekuje tego naukowiec), a więc kolejny dowód na to, ze projekcja nie musi być iluzją bo ma wpływ na rzeczywistość.

Wszystko zatem jest oparte na paradoksie -coś jest i nie jest jednocześnie, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Można na jedną rzecz spojrzeć z różnych perspektyw i żadna z nich tak naprawdę nie wyklucza pozostałych tylko się wszystkie dopełniają, zależy przecież z jakiego poziomu percepcji daną rzecz oglądasz.

Dla biologa astral to oczywiście reakcja chemiczna mózgu
Dla psychologa astral to przestrzeń umysłu, jaźń
Dla mistyka astral jest rzeczywistością w której doświadcza obecności duchowego pierwiastka
Dla wyznawcy ZEN to jak wspomniałam tylko iluzja
Dla fizyka kwantowego astral to miejsce, w którym obserwujący umysł współtworzy poprzez projekcje rzeczywistość

Natomiast dla istoty astralnej - astral to rzeczywistość taka , jak dla nas real. A nasz real jest dla niej iluzją. Każdy kto gada z istotami stamtąd wie, o czym mówię. One często mówią o tym, że to nasza rzeczywistość jest snem a ich prawdą:)

Każdy ma rację i jednocześnie nikt. Dlatego mamy czwarte założenie logiki wielowartościowej, pomocne w takich przypadkach: Astral ani jest, ani nie jest iluzją. (jest po prostu czymś jeszcze innym, czymś więcej niż dualizm typu prawda-iluzja, i wychodzenie do poziomu czwartego założenia logiki wielowartościowej jest, nawiasem mówiąc, esencją filozofii ZEN)

Nie ma sensu tracić czasu na dylematy klasyczne typu A wyklucza B, bo dopóki coś ma swoje przeciwieństwo, to prawda jest czymś więcej, mianowicie dopełnieniem (A+B). Dlatego nei warto sie ograniczać w żadnej dokrynie i nie warto patrzeć na wszystko przez pryzmat jednej interpretacji, tylko być nieco bardziej elastycznym czyli umieć patrzeć na dane zjawisko z różnych poziomów, nawet jeśli się wykluczają, bo to jest właśnie operowanie paradoksami, na których jest zbudowana rzeczywistość.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post
Post #170


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Vesanya @ 03.10.2013 - 10:03) *
, dlatego użył metafory: zasypianie. Ja się wypowiedziałam z innej perspektywy, dlatego użyłam innych słów, ale Twist słusznie zauważył, ze mówimy o tym samym.


Jezu kobieto jakiej metafory, to nie żadna metafora tylko fakt, nie jest możliwe oobe bez ciała fizycznego które uśnie ani bez świadomości, ale to chyba powinnaś wiedzieć, nie napisali tego nigdzie? Wybacz za złośliwość, ale oobe to jest świadome zasypianie, dosłownie.

Ps. Roman na prezydenta.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #171




Guests




Szaql na prezydenta/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #172


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(masa @ 03.10.2013 - 13:21) *
Jezu kobieto jakiej metafory, to nie żadna metafora tylko fakt, nie jest możliwe oobe bez ciała fizycznego które uśnie ani bez świadomości, ale to chyba powinnaś wiedzieć, nie napisali tego nigdzie? Wybacz za złośliwość, ale oobe to jest świadome zasypianie, dosłownie.


Przykro mi, ale to nadal jest metafora a nie fakt, bo tak naprawdę to, że ciało w tym momencie spi, nie jest takie oczywiste. Oobe można mieć także i w czasie medytacji, w czasie padaczki również a ciało nie zachowuje się wtedy jakby spało wręcz przeciwnie, obraz mózgu też jest inny niż podczas snu. Jak się tworzy definicję czegoś, to powinna swoją konstrukcją obejmować wszystkie możliwości a nie tylko tą, która Ci najbardziej pasuje, bo inaczej jest po prostu błędna.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #173




Guests




CYTAT(Vesanya @ 03.10.2013 - 13:57) *
Przykro mi, ale to nadal jest metafora a nie fakt, bo tak naprawdę to, że ciało w tym momencie spi, nie jest takie oczywiste. Oobe można mieć także i w czasie medytacji, w czasie padaczki również a ciało nie zachowuje się wtedy jakby spało wręcz przeciwnie, obraz mózgu też jest inny niż podczas snu.


Podoba mi sie teza Twista ze obe jest jak narkotyk bo po nim wracamy do stanu pierwotnego,a samo obe jest przejsciowym stanem zmiany swiadomosci,ktory latwo wywolac od zaraz ketamina czy innymi.
kazdy narkotyk wywoluje fazy spektakularne dla czlowieka.

Zalozenie ze w obe dzialamy w innym swiecie jest byc moze prawdziwe ale jednak mniej przekonujace,to tak jakby palacz marihuany uwierzyl w niezalezne funkcjonowanie swiata ktory widzi podczas jarania i bral do siebie przekaz rozowych sloni.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #174


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(victoria @ 03.10.2013 - 14:08) *
Podoba mi sie teza Twista ze obe jest jak narkotyk bo po nim wracamy do stanu sprzed obe,a samo obe jest przejsciowym stanem zmiany swiadomosci,ktory latwo wywolac ketamina czy innymi psychodelikami. kazdy narkotyk wywoluje fazy


ok, w takim razie idąc Twoją logiką vitoria, to sen oraz medytacja również jest narkotykiem, bo przeciez wywołuje zmianę stanu świadomości i "po nim" równiez wracasz do stanu "sprzed".
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #175




Guests




CYTAT(Vesanya @ 03.10.2013 - 14:14) *
ok, w takim razie idąc Twoją logiką vitoria, to sen oraz medytacja również jest narkotykiem, bo przeciez wywołuje zmianę stanu świadomości i "po nim" równiez wracasz do stanu "sprzed".



sen jest naturalnym stanem czlowieka od urodzenia a obe wywołuje się m.in. właśnie narkotykami;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #176


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Aha. Wybacz, ale nieuzasadnionym jest użycie słowa narkotyk (który oznacza substancję odurzającą i uzależniającą) w kontekście do snu, który jest stanem naturalnym mózgu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rafal13-50
post
Post #177


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(victoria @ 03.10.2013 - 14:23) *
no dokladnie sen jest jak narkotyk do tej pory malo o nim wiemy,naukowcy nie znaja nawet mechanizmu ktory prowadzi do naturalnego wybudzenia... i w snach zobaczy sie czasem tak dziwne rzeczy ze inne narkotyki przy nich wysiadaja



wiec my wszyscy jesteśmy uzależnieni od snu :-) powinniśmy się leczyć.
Ciekawa logika...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #178




Guests




CYTAT(Vesanya @ 03.10.2013 - 14:26) *
Aha. Wybacz, ale nieuzasadnionym jest użycie słowa narkotyk (który oznacza substancję odurzającą i uzależniającą) w kontekście do snu, który jest stanem naturalnym mózgu a nie substancją uzależniającą.


czasem pisze metaforycznie wiec nie łykajcie wszystkiego doslownie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #179


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




hehe, jesteś też uzależniona od jedzenia i picia, czy to też nazwiesz narkotykami ? ;))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #180




Guests




CYTAT(Vesanya @ 03.10.2013 - 14:30) *
hehe, jesteś też uzależniona od jedzenia i picia, czy to też nazwiesz narkotykami ? ;))



jak ktos za duzo je to tak, proste
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rafal13-50
post
Post #181


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Vesanya @ 03.10.2013 - 14:30) *
hehe, jesteś też uzależniona od jedzenia i picia, czy to też nazwiesz narkotykami ? ;))


Anoreksja i bulima. Można być uzalżniony od jedzenie(za dużo) lub nie jedzenia(za mało).

A co do tej techiki to lepiej zrobić zbiorowe oobe we dwoje(z patnerką/patnerem) ;D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #182


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




No wiec wlasnie, o to mi chodzi. Dlatego z góry szufladkowanie rzeczy, które są dla człowieka "naturalne" - od snu, LD, relaksu, oobe, po jedzenie i picie i nazywanie ich z góry narkotykami jest błędne. To dopiero krytetium sposobu używania w tym specyficznym wypadku decyduje, czy coś (co jest naturalne dla człowieka) nazwiemy narkotykiem (czyli czymś o wydźwięku jednoznacznie pejoratywnym).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #183




Guests




Ves mi chodzi o to że ld obe i tym podobne nie są standardowym stanem dla większości ludzi w przeciwieństwie do snu jedzenia czy picia- to już podstawowe potrzeby człowieka bez których by nie przeżył, nie ma nawet co porównywać.
Btw coś w tym jednak jest że wiele osób instynktownie czuje strach przed obe
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post
Post #184


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ok, ale ja się "czepiam" nazywania tego narkotykiem (które sugeruje z góry negatywne efekty używania tego). To co opisałaś wyżej (niestandardowość, strach) to cały czas nie są kryteria narkotyku.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #185




Guests




Zakochanie się uaktywnia substancje jak w amfetamine a rozstania są bolesne bo uzależniamy się od miłości/ kochanej osoby( nauka)
Cukier uzależnia bardziej niż marihuana
Także ja narkotykami nie nazywam tylko koki amfy trawy lsd i tego co stereotypowo uznaje społeczeństwo, ale każda rzecz która potencjalnie prowadzić może do niezdrowego uzależnienia;)

Naukowo stwierdzono że można uzależnić się praktycznie od wszystkiego,od zamartwiania się od drugiej osoby od internetu od zakupow od jedzenia, pracy itd itp
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faithful
post
Post #186


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(victoria @ 04.10.2013 - 17:56) *
Zakochanie się uaktywnia substancje jak w amfetamine a rozstania są bolesne bo uzależniamy się od miłości/ kochanej osoby( nauka)
Cukier uzależnia bardziej niż marihuana
Także ja narkotykami nie nazywam tylko koki amfy trawy lsd i tego co stereotypowo uznaje społeczeństwo, ale każda rzecz która potencjalnie prowadzić może do niezdrowego uzależnienia:)

Naukowo stwierdzono że można uzależnić się praktycznie od wszystkiego,od zamartwiania się od drugiej osoby od internetu od zakupow od jedzenia, pracy itd itp


Ciekawe spostrzeżenia.

Ponadto, niektórzy mają większe niż inni skłonności do uzależnień. Biorąc jednocześnie pod uwagę fakt, że można uzależnić się od mnóstwa rzeczy, życie takich ludzi przypomina pasma różnych zauroczeń zjawiskami. Ludzie z dużą kasą są w tym względzie transparentni. Jednego roku "paralotniarstwo", potem "quadziarstwo", następnie "podróżnictwo" i jeszcze wiele innych pasji doprowadzających do uzależnienia zauważalnego dla postronnych, ponieważ stać ich na gadżety które sa potrzebne do realizacji "pasji - uzależnień".

Generalnie posiadając świadomość bycia skłonnym do uzależnień, można sobie trochę pomóc. Skłonność do uzależnień jest moim zdaniem ściśle powiązana z tzw. "słomianym zapałem". Zaczyna się w życiu łącznie kilkanaście - kilkadziesią rzeczy, intensywnie poświęcajac czas w poczaztkowym okresie na każda z nich. Mija pół roku i na horyzoncie pojawia się nowe zadanie, które nie zostanie do końca wykonane bo ... znudzi się ...

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sagle
post
Post #187


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A tu wyczytuję, że wszyscy są od czegoś uzależnieni... -,-
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rafal13-50
post
Post #188


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Sagle @ 04.10.2013 - 20:59) *
A tu wyczytuję, że wszyscy są od czegoś uzależnieni... -,-


Uzalęznieni od OOBE czy LD ;D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sagle
post
Post #189


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


^^XD
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #190




Guests




Ja np. nie jestem uzależniona od niczego i nikogo:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rafal13-50
post
Post #191


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(victoria @ 06.10.2013 - 13:54) *
Ja np. nie jestem uzależniona od niczego i nikogo:)


Ja też nie, poza uzależnieniem od szkoły i Ld ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #192



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Czy aby na pewno ego Wam się tu za bardzo nie rozbuchało?
A powietrze, jedzenie, energia, miłość, ciepło...?
A jeśli także od żadnej osoby czy rzeczy materialnej, bodźców od nich płynących, to poczytajcie sobie o deprawacji sensorycznej ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #193




Guests




mam gdzies moje igo;]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #194


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Uzależnienie emocjonalne jest tylko możliwe dzięki ego, wartościowaniu, interpretacji, identyfikacji, przekonaniu, wierzeniu.

Bo to co się uzależnia to JA i MOJA historia
a to samo w sobie już jest ego, wartościowaniem, interpretacją, identyfikacją, przekonaniem, wierzeniem.


Bycie cool ma tylko sens kiedy jest JA które jest cool. W innych wypadkach bycie atrakcyjnym (w wyglądzie, jak i zachowaniu itp) ma sens - oznacza więcej seksu ;)

ego ma gdzieś ego bo ego czuje się lepsze niż ego
albo
ego ucieka przed ego, nie akceptuje ego, bo ego znaczy gorsze
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post
Post #195


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ego to ezytoryczna bzdura - bo koleś który myśli że ujarzmił swoje ego łechta tym samym swoje ego. To tylko bzdurne pojęcie psychologiczne- o którym tu już tak wiele było że nic z tego nie wynika. Takie gonienie za swoim ogonem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #196


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




hehe fajnie to ująłeś xd

ego które ujarzmia ego to nie to samo co zauważenie ego
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post
Post #197


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Garot @ 07.10.2013 - 22:21) *
hehe fajnie to ująłeś xd

ego które ujarzmia ego to nie to samo co zauważenie ego

Ale zauważanie ego powoduje chęć jego ujarzmienia:) i tu się ganiania za ogonem zamyka:D
Innymi słowy dużo o ego pier...olenia - mało konkretów - i wszystkie pseudo pierniczenia na ego się opierają.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #198




Guests




kocham swoje ego,ufam mu,niech robi co chce
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #199


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Ego to nie bzdura, ale wyjść z ego oznacza przestać mieć jakiekolwiek pragnienia, przestać istnieć, to jest bardzo proste i bardzo trudne zarazem, ponieważ nikt nie chce przestać żyć jako osoba w tym ja, brak ego jest faktyczną śmiercią człowieka, po tym nie ma w ciele tego który myśli, nie ma separacji pomiędzy zewnętrzem a wnętrzem dlatego że nie ma tego który oddziela jedno od drugiego poprzez wiedzę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #200



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Co niektórzy wrzucacie do jednego wora ego i egoizm. Jedni używają innych definicji i drudzy innych, przez co mówią o tym samym, a o czym innym, o czym innym a o tym samym...
Egoizmu można się pozbyć i wcale nie musi się to dziać z pobudek egoistycznych. Jeśli ktoś chce czynić chwalebnie dla splendoru i sławy, to wtedy jest tak, jak piszesz Deimond, gonienie za własnym ogonem. Jednak jeśli jest zrozumienie, to człowiek pozbywa się egoizmu z wyboru, z umysłu, z czucia... bez żadnej zewnętrznej nagrody, nagrodą jest brak egoizmu i naturalne tego skutki.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #201


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Deimond @ 07.10.2013 - 22:32) *
Ale zauważanie ego powoduje chęć jego ujarzmienia:) i tu się ganiania za ogonem zamyka:D
Innymi słowy dużo o ego pier...olenia - mało konkretów - i wszystkie pseudo pierniczenia na ego się opierają.

Bo to nie ego niszczy ego, tylko ciało i umysł się jego pozbywa.

To jest śmierć osoby tak jak twist napisał. Ale niema tam osoby, która miałaby się wyzwolić, to wyzwolenie jest od osoby która jest wiedzą. W zasadzie jest to wyzwolenie ciała od tego typu wiedzy.


Podam taki se przykład na duchowości:
GURU jest GŁUPI (lub głupotą) ponieważ on/ona WIERZY że zna prawdę.

POSZUKIWACZ jest GŁUPI (lub głupotą) ponieważ on/ona WIERZY, że GURU zna prawdę.

To jest koło GŁUPOTY, które prowadzi do niczego innego jak wzmocnienia, dawania kontynuacji GŁUPOCIE, w którą się WIERZY.


Jednak jeśli jest zrozumienie, to człowiek pozbywa się egoizmu z wyboru, z umysłu, z czucia...

Pavveł gdzie masz wybór? Kiedy jest zrozumienie to jaki jest wybór?
Takie wybieranie, to tylko iluzja, bo sam wybór jest czymś uwarunkowany. Wybór to reakcja od której nie możesz się oddzielić,
chyba że jest wierzenie, myśl która wprowadza podział.
Ta wiedza, myśli tworzą wrażenie osoby która wybiera, która jest pilotem.
Wybór jest częścią ciała, a ciało nie jest oddzielne od tego co postrzega,
bo ciało jest połączone zmysłami z tym co postrzega. (fizycznie)
Tak więc sama reakcja zależy od czynników zewnętrznych i wewnętrznych i dzieje się automatycznie.
(grupowanie na zewnętrzne i wewnętrzne jest tylko subiektywne i w praktyce służy tylko do rozmowy)

Nie jesteś oddzielny od tego co postrzegasz, bo to co postrzegasz już jest wpływem, nawet jeżeli jest to myśl, lub zmysły.
Samo oddzielenie, indywidualność jest tylko myślą, wiedzą którą ludzie odtwarzają. Dają kontynuacje jej w pamięci.

Wokół jest wpływ, ale niema wpływającego, bo wpływający istnieje tylko jako wiedza, pamięć która jest odtwarzana i której jest nadawana kontynuacja.



JA nigdy nie chce przestać żyć.
Bo JA wierzy że żyje i JA jest właśnie tym wierzeniem, wierzenie które się narodziło i umrze, wierzenie w narodziny i śmierć.

JA to misja, bo JA istnieje jako pamięć, która tworzy MOJĄ historię.
Spełnienie też istnieje jako myśl, która karmi MOJĄ historię, wzmacnia ją, nadaje jej wartość i i kontynuacje.


wierzenie, że myśl oddaje prawdę
to
wierzenie, że istnieje prawda, która jest myślą
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #202



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Świat wykorzystuje w swej strukturze sprzężenie zwrotne. Podobnie z doświadczaniem człowieka, człowiek tworzy otoczenie, wpływając na nie, a to otoczenie wpływa na niego. Ale nie jest tak, że tylko otoczenie wpływa na człowieka. Zależność jest obopólna, działa w dwie strony, taka pętla, sprzężenie zwrotne. Jednak z tą właściwością, że to człowiek jest tu zmienną, on jest wartością decyzyjną, rzeczywistość normalnie na niego wpływa, ale pod wpływem własnej woli może wybrać co innego, może przezwyciężyć warunki otoczenia i samemu inaczej wpłynąć na otoczenie, zapodając nowy kurs, nowy wpływ... który dalej znów do niego wróci. Dlatego łatwiej jest kontynuować pewne nawyki, niżeli je zmieniać. Ale to nie znaczy, że wszystkie te nawyki są korzystne. No, ale można je zmienić. Z początku jest trudno, bo jednak się działa jakby "pod prąd", ale jak już się tego dokona, to potem jest już tylko łatwiej, bo wybór wejdzie w obieg, jak dętka na obręcz ;P

Właśnie kiedy jest zrozumienie, to wtedy dopiero naprawdę jest wybór, bo jest on świadomy, wolny, gdzie zna się przyczyny i skutki. Za to, gdy nie ma rozumienia, człowiek działa na fali, z prądem, jak robot, bez własnej woli, podatny na sugestie, obce wpływy, schematy myślowe. Ignorancja zniewala, świadomość wyzwala. Lepsza gorzka prawda, niż słodkie kłamstwo. Bo jak się zna prawdę, to nawet jeśli gorzka, to można na nią wpłynąć. Jeśli zaś bazuje się na kłamstwie, to wierzymy że mamy kontrolę, wierzymy że jest słodko i dobrze, ale wewnątrz ciągle nam czegoś brakuje i jest cierpienie.

Z drugiej strony mamy myślenie jak te prezentowane przez maszyny w Matrixie:

czyli, że nie ma wyboru, choć tak naprawdę obserwujemy co innego. Dla nich wszystko wydaje się obliczone, ale człowiek stanowi "błąd", trudną do przewidzenia anomalię... szczególnie kilkoro wybrańców na przestrzeni dziejów. A na końcu Neo robi coś, czego maszyny nie przewidziały, wybrał być wybrańcem i został wybrańcem, mimo że nie był wybrańcem, ha... Przedstawione jest tu niemożność zrozumienia umysłem czegoś, co do sfery umysłu nie należy.

Owszem jest teoria, która mówi, że wszystkie cząsteczki raz wprawione w ruch, mając pewne energie i pewne położenie i kierunek ruchu, wszystkie ich kolejne ruchy, trajektorie, dadzą się przewidzieć i nie ma w tym żadnej przypadkowości. Wydaje się to być sensowne, więc zapewne tak jest w istocie... Tylko już niejeden raz takie dualistyczne myślenie nas zwiodło, tak więc mamy podstawy by sądzić też tak i tym razem. Może wszystkie wydarzenia są przewidziane, a my, jako czysta świadomość siedzimy jak ten widz w kinie i oglądamy? Dobra, ale wcześniej ktoś musiał to nakręcić, więc wybrał wszystkie te rzeczy :) A ponieważ jest tylko jedna istota na całym świecie, to wszystko my... W pewnej więc płaszczyźnie nie mamy wyboru, w innej mamy go całkowicie.
A może jest tak, że stworzone zostało bardzo wiele wersji wydarzeń, równoległych linii czasowych, w których wydarzenia potoczyły się w każdy możliwy sposób, a my/Bóg doświadcza każdej z nich, a ci my, za z którymi się zwykle identyfikujemy, z naszymi ludzkimi ego, to po prostu część świadomości w takiej pojedynczej linii bez wyboru? Albo istnieją te wszystkie linie czasowe, ale wszystkich się nie doświadcza, tylko dokonując wyborów nasza świadomość przeskakuje na konkretne linie czasowe, jakby zmieniając tory? Różne są możliwości. Próbując jednak odpowiedzieć sobie na ten problem z tej strony jak widać jesteśmy skazani na tymczasową porażkę, póki nie powrócimy do całej świadomości. Bowiem rozpatrując to od strony strukturalnej, umysłowej, nie mamy dowodu ani na jedną wersję, ani na drugą. Za to doświadczenie mówi nam wyraźnie co i jak. To jest to, co opisałem w tym poście nad zapodanym filmikiem. Mamy wybór. Mamy wolną wolę.
^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #203


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Nawet jeżeli był wybrańcem to nie było osoby która wybrała, tylko wybór który się wydarzył. Osoba to odtwarzana wiedza, która produkuje złudzenie kontroli.

Jest ruch, ale co jest poza ruchem?
Niema osoby która porusza bo ta osoba jest wprawiona w ruch i jest tym ruchem.
Ale którym konkretnie ruchem, jak oddzielić jeden ruch od innego?
Jest życie, które żyje życie, ale gdzie jest osoba?
Postrzeganie i postrzegane nieoddzielnym jest ruchem.

Duch itp to próba nadania kontynuacji osobie - która jest wiedzą.
Wolna wola też istnieje tylko jako myśl. Myśl która myśli, że jest wolna.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #204



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nawet jeżeli był wybrańcem to nie było osoby która wybrała, tylko wybór który się wydarzył. Osoba to odtwarzana wiedza, która produkuje złudzenie kontroli.

Kwestia nazewnictwa.

Niema osoby która porusza bo ta osoba jest wprawiona w ruch i jest tym ruchem.

Raz piszesz, że nie ma osoby, a potem, że jest tym ruchem. A więc jest osoba, tylko jest tym ruchem. A ruch jest tą osobą. Tak więc wybór się wydarzył poprzez osobę.

Poza ruchem nie ma nic. Brak ruchu, to brak czegoś co się dzieje, brak życia, nicość.
Nie ma osób, bo jest tylko ruch, który wprawia w ruch osoby, które nie są poza tym ruchem, a tak naprawdę częścią tego ruchu, czyli wyodrębnienie to iluzja. I tak dochodzimy do kwestii Boga i człowieka. Poruszającego i poruszonego.
Trzymasz się kurczowo swojej terminologii Garot, ale jak już kiedyś Ci pisałem, wydaje mi się, że tak bardzo się nie różnimy w pewnych poglądach. Po prostu kwestia nazewnictwa. Nie tak ważne jest, jak coś się nazywa, ważniejsze jest, co się pod tym rozumie.

Duch itp to próba nadania kontynuacji osobie - która jest wiedzą.
Wolna wola też istnieje tylko jako myśl. Myśl która myśli, że jest wolna.


Tylko jeśli masz taką interpretację Ducha. Ja mam inną. To osoba jest "kontynuacją" Ducha, nie na odwrót. Ale nie osoba, jako koncept, ale osoba jako doświadczanie tego. Osoba jest doświadczaniem, nie wiedzą. Wiedza wynika z doświadczania, nie na odwrót.

Wolna wola istnieje jako doświadczanie wolnej woli. A myśl o wolnej woli, to myśl o wyobrażeniu wolnej woli. Sądzę, że nie powinno się tych rzeczy mylić ze sobą...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #205


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Kwestia boga i człowieka nie istnieje, w sensie podziału. Ktoś może użyć słowa "bóg" jako alternatywa słowa "życie" lub "wszechświat", jako to co widać i to co nie jest jeszcze odkryte, jako całość. Ale słowo ja i bóg osobno prowadzi tylko do poczucia indywidualności i oddzielenia tym samym od życia.

Niema osoby, bo osoba jest tylko iluzją kontroli, oddzielenia które jest tylko wierzeniem. Jeżeli istnieje tylko ruch to nie istnieje coś osobnego od tego ruchu, czyli niema kontrolującego. To żyjący tworzy iluzję oddzielenia od tego co przeżywa.

Wolna wola jest wtedy kiedy jesteś wolny od wierzenia.
Bo jak uwierzysz, to stajesz się uwarunkowany tym wierzeniem.
Dlatego w ciele jest już rodzaj inteligencji, który jest wolny od wierzeń, który jest ciekawością, życiem, które przekracza granice.

Życie jest płynne, jest ruchem, jest świeżością
JA jest powtarzaniem, kontynuowaniem wierzenia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #206



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Kwestia boga i człowieka nie istnieje, w sensie podziału. Ktoś może użyć słowa "bóg" jako alternatywa słowa "życie" lub "wszechświat", jako to co widać i to co nie jest jeszcze odkryte, jako całość. Ale słowo ja i bóg osobno prowadzi tylko do poczucia indywidualności i oddzielenia tym samym od życia.

Chciałbym zauważyć, że to co próbujesz zanegować istnieje. Doświadczamy jako jednostki, to jest iluzja, hologram jakby, ale to istnieje i nie bez powodu, ma to swoją funkcję i gdyby było niepotrzebne, to by nie zaistniało. Oczywiście na szerszej płaszczyźnie jest tak jak mówisz, ale są różne płaszczyzny i zależy o której mówimy, to dotyczą jej czasem inne prawdy, które patrząc na nie jednakowo, mogą się zdawać nawet ze sobą sprzeczne, ale tak nie jest.

Niema osoby, bo osoba jest tylko iluzją kontroli, oddzielenia które jest tylko wierzeniem. Jeżeli istnieje tylko ruch to nie istnieje coś osobnego od tego ruchu, czyli niema kontrolującego. To żyjący tworzy iluzję oddzielenia od tego co przeżywa.

Kiedyś był fajny filmik na necie, ale nie mogę go znowu znaleźć, o dwóch misiach rozmawiających ze sobą. Jeden chciał normalnie pogadać, ale drugi ciągle mu zaprzeczał, że przecież nie ma osoby, nie ma doświadczania, nie ma oglądania, że nie rozmawia, nie doświadcza i nie ogląda i nie dało się z nim normalnie pogadać. Nie popadaj w tą samą paranoję. Na pewnej płaszczyźnie to jest prawda i warto wiedzieć, jak rzeczywistość działa od podszewki, ale kiedy z tego korzystasz, używa się określeń uproszczonych, ułatwiających komunikację, bo po prostu są użyteczne.
Rozumiem to, co piszesz, ale to nie znaczy, że teraz pisząc do Ciebie nie piszę do Ciebie.
Względnie nie ma osoby, ale biorąc pod uwagę inną względność, to jest. Ważne byś umiał korzystać z tych względności tam, gdzie trzeba.

Wolna wola jest wtedy kiedy jesteś wolny od wierzenia.
Bo jak uwierzysz, to stajesz się uwarunkowany tym wierzeniem.
Dlatego w ciele jest już rodzaj inteligencji, który jest wolny od wierzeń, który jest ciekawością, życiem, które przekracza granice.


Wolna wola jest, kiedy jesteś świadomy.
Co do wiary, są różne rodzaje wiary. Wiara, że Cię samochód nie przejedzie, albo meteor nie walnie, jak wyjdziesz z domu. Wiara, która zastępuje światopogląd. Wiara, że ktoś mówi prawdę i Cię nie oszukuje. Wiara, że drugi uczestnik ruchu będzie się zachowywał normalnie i nie wjedzie Ci zaraz pod koła. Wiara, że mój światopogląd jest słuszny. Wiara jest niezbędna do funkcjonowania w pewnej ilości i w pewnym rodzaju. Świadomy człowiek świadomie używa wiary. Normalne jest, że wierzysz że to, co teraz sądzisz jest prawdopodobne, inaczej byś zwiariował i nie wiedział na czym oprzeć swoje działania. Lecz będąc świadomym, kontrolujesz swoją wiarę i np. przy wierze w światopogląd wierzysz dopóty, dopóki nie wpadniesz na lepsze wyjaśnienie danej kwestii. Wtedy wiara jest tymczasowym zamiennikiem rozumienia, które też jest w pewnym stopniu wiarą, ale bardziej pewną, mocniejszą, lecz w tym wypadku bliższe prawdy, niż wiara w błędne założenia.
Tak więc samo używanie wiary jest normalne i przydatne, nawet potrzebne. Tylko w odpowiedni sposób, nie nadużywać tam, gdzie nie potrzeba.
Wolna wola więc ogranicza się, gdy zastępujemy nadmiernie rozumienie i proces rozumowania wiarą. Ale nie ogranicza się, gdy używamy wiary zgodnie z jej przeznaczeniem. Bardziej moim zdaniem adekwatnym określeniem byłoby, że wolna wola ogranicza się przy ignorancji, bo wtedy ulegamy obcym wpływom, a przy świadomości rośnie, gdyż nasze wybory są niezależne.

Życie jest płynne, jest ruchem, jest świeżością

Owszem.

JA jest powtarzaniem, kontynuowaniem wierzenia.

A to zależy od kierunku... czy poprzez używanie określenia "JA", próbujesz coś uzyskać, osiągnąć, co jest myślową konstrukcją, wierzeniem w jakieś wyobrażenia na ten temat, czy raczej doświadczasz bycie życiem, z którego wynika tożsamość tego życia, polegająca na nieużywaniu żadnego "JA", ale identyfikowaniu się ze wszystkim (wtedy znika "ja", które jest rozróżnieniem od "ty", a skoro "ja" to wszystko, nie ma "ty", więc nie ma "JA", o którym piszesz)... wtedy słów ja i ty używa się tylko w celach praktycznych, na tym poziomie doświadczania, ale będąc świadomym powiązania i jedności i prawdziwego usadowienia świadomości...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #207


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Kiedyś był fajny filmik na necie, ale nie mogę go znowu znaleźć, o dwóch misiach rozmawiających ze sobą. Jeden chciał normalnie pogadać, ale drugi ciągle mu zaprzeczał, że przecież nie ma osoby, nie ma doświadczania, nie ma oglądania, że nie rozmawia, nie doświadcza i nie ogląda i nie dało się z nim normalnie pogadać. Nie popadaj w tą samą paranoję.
Może tak to wyglądać, ale ja tylko próbuję wskazać coś co jest myślą.
Myśli są konieczne, ale nie są faktem. Myśl o bogu nie jest nim, myśl o spełnieniu nie jest spełnieniem, bo jest tylko wytworem myśli, które produkują doświadczenie w ciele. Ludzie tworzą podział na własną nastroje, hormony i fizjologię.
Te historie to samo-hipnotyzowanie.

Piszesz o poziomie doświadczenia, jakby naprawdę były jakieś poziomy.
Ja jedyne co widzę takiego to sieczkę z mózgu, a nie poziomy doświadczenia.
Nie widziałbym tego gdybym sam nie miał takiej sieczki.

Nie chodzi mi o zmianę identyfikacji, tylko o to że to właśnie identyfikacja jest tylko myślą, wierzeniem.

Dlatego będziesz ciągnął swoją historię i jej doświadczał póki się z nią identyfikujesz, a spełnienie (jeśli chodzi o historię, a nie o faktyczne potrzeby) będzie się działo tylko w głowie. To co się będzie faktycznie działo zostanie zinterpretowane przez tą historię, którą ciało myśli że jest. Tak jak z medytacją, przychodzi jakieś doświadczenie i jest one interpretowane jako błogość przez duchowość. Ma już wartość i interpretacje co niema nic wspólnego czego się doświadcza przez zmysły.



Jedyne co mogę zrobić to po prostu odbijać pytania z powrotem do pytającego, przy odrobinie szczęścia uda się zadać krytyczne trafienie pytającemu.

Bo niema odpowiedzi, recepty, która naprawi problem - bo recepta to tylko kontynuacja problemu i wierzenie w problem.

Pavveł możesz sprytnie obracać swoimi poglądami, ale ja dalej widzę szukanie.
Sam przez coś takiego przechodziłem dlatego wiem jak to wygląda.
Myślisz że jest jakiś prawdziwy ty który jest jednocześnie odpowiedzią.

Ale i tak zaprzeczysz i obrócisz kota ogonem.


Jeżeli chcesz się dalej "rozwijać" to pogadaj może z twistem o ile będzie chciał gadać i o ile nie poczujesz się urażony, ja będę rzadziej wchodził bo ostatnio jestem zarobiony i zmęczony, poza tym sam nawet nie mam pojęcia do końca co piszę i jak to działa.

Kiedy/jeżeli zauważysz to, to będzie początek końca opowieści o Pavvle.
A ruch w kierunku "obudzenia" nie jest duchowy, tylko czysto fizyczny.
pa
Go to the top of the page
 
+Quote Post
r_m
post
Post #208


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


to o ten film z misiami chyba chodziło http://www.youtube.com/watch?v=ZGgcf295fRQ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyspiarz
post
Post #209


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Techniki duchowe zwiazane z sexem jeśli ciało i umysł nie sa przygotowane i oczyszczone poprzez wzniesienie na wyższe wibracje, prowadza zawsze tylko do zamotania w materie eteryczna nizszych planów która spowalnia ruchy w realu i w astralu.

Kiedy aktywność umysłu zmniejsza się, wtedy spoczywasz w przestrzeni. Słyszysz ciszę swojej mowy, czujesz bezruch swojego ciała, pomimo że nim poruszasz. Kiedy poruszamy się tracąc przy tym kontakt z bezruchem, wtedy zapewne poruszamy się w złym kierunku.
Lishu Taring, Mistrz Bon z VIII w.n.e.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #210


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




masuś jeszcze jeden post obrażający mnie lub kogoś innego i do widzenia, żebyś nie mówił że nie ostrzegałem
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #211




Guests




ykhm mysle ze ktos inny dzis przegial..ale spoko
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #212


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Wiktoria nie obraź się śledząc Twoje posty też nieźle podjudzasz trolujesz i spamujesz je żli to się nie zmieni dostaniesz ostrzeżenie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #213




Guests




trolowanie trolowaniem ja mowie o obrazaniu..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post
Post #214


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dobrze Twist.

CYTAT(wyspiarz @ 09.10.2013 - 11:21) *
Techniki duchowe zwiazane z sexem jeśli ciało i umysł nie sa przygotowane i oczyszczone poprzez wzniesienie na wyższe wibracje, prowadza zawsze tylko do zamotania w materie eteryczna nizszych planów która spowalnia ruchy w realu i w astralu.


To masło maślane i kompletne bzdury.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #215



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(r_m @ 08.10.2013 - 22:52) *
to o ten film z misiami chyba chodziło http://www.youtube.com/watch?v=ZGgcf295fRQ

Dokładnie o ten filmik mi chodziło, dzięki :)

CYTAT(Garot @ 08.10.2013 - 22:22) *
Może tak to wyglądać, ale ja tylko próbuję wskazać coś co jest myślą.
Myśli są konieczne, ale nie są faktem. Myśl o bogu nie jest nim, myśl o spełnieniu nie jest spełnieniem, bo jest tylko wytworem myśli, które produkują doświadczenie w ciele. Ludzie tworzą podział na własną nastroje, hormony i fizjologię.
Te historie to samo-hipnotyzowanie.

Piszesz o poziomie doświadczenia, jakby naprawdę były jakieś poziomy.
Ja jedyne co widzę takiego to sieczkę z mózgu, a nie poziomy doświadczenia.
Nie widziałbym tego gdybym sam nie miał takiej sieczki.

Nie chodzi mi o zmianę identyfikacji, tylko o to że to właśnie identyfikacja jest tylko myślą, wierzeniem.

Dlatego będziesz ciągnął swoją historię i jej doświadczał póki się z nią identyfikujesz, a spełnienie (jeśli chodzi o historię, a nie o faktyczne potrzeby) będzie się działo tylko w głowie. To co się będzie faktycznie działo zostanie zinterpretowane przez tą historię, którą ciało myśli że jest. Tak jak z medytacją, przychodzi jakieś doświadczenie i jest one interpretowane jako błogość przez duchowość. Ma już wartość i interpretacje co niema nic wspólnego czego się doświadcza przez zmysły.



Jedyne co mogę zrobić to po prostu odbijać pytania z powrotem do pytającego, przy odrobinie szczęścia uda się zadać krytyczne trafienie pytającemu.

Bo niema odpowiedzi, recepty, która naprawi problem - bo recepta to tylko kontynuacja problemu i wierzenie w problem.

Pavveł możesz sprytnie obracać swoimi poglądami, ale ja dalej widzę szukanie.
Sam przez coś takiego przechodziłem dlatego wiem jak to wygląda.
Myślisz że jest jakiś prawdziwy ty który jest jednocześnie odpowiedzią.

Ale i tak zaprzeczysz i obrócisz kota ogonem.


Jeżeli chcesz się dalej "rozwijać" to pogadaj może z twistem o ile będzie chciał gadać i o ile nie poczujesz się urażony, ja będę rzadziej wchodził bo ostatnio jestem zarobiony i zmęczony, poza tym sam nawet nie mam pojęcia do końca co piszę i jak to działa.

Kiedy/jeżeli zauważysz to, to będzie początek końca opowieści o Pavvle.
A ruch w kierunku "obudzenia" nie jest duchowy, tylko czysto fizyczny.
pa

I tym próbowaniem zapędzasz się w ślepe zapętlenie, bo zaczynasz od niepoprawnego założenia. Twierdzisz bowiem, że np. to co opisuję jest wynikiem myśli, a nie doświadczenia, podczas gdy jest odwrotnie, to co tu piszę jest wynikiem doświadczenia, ale żeby to jakoś zapisać, trzeba to przetłumaczyć na myśli.
Myśli nie są konieczne. Myśl o spełnieniu jest myślą o spełnieniu, oczywiście, że nie jest spełnieniem. Doświadczanie spełnienia jest spełnieniem. Za dużo skupiasz się wokół myśli, czym one są, a to dalej tylko wytwory Twoich myśli, myślowych wyobrażeń o myślach. Podoświadczaj bez nich i dowiesz się, m.in. czym one nie są... to da lepsze wyobrażenie o nich.

Zależy. Po pierwsze jak pisałem, nie każde wierzenie i myśl są złe, po coś są, mają swoje funkcje, do których są przeznaczone i jeśli poprawnie się ich używa, to wszystko jest okej. Po drugie jeśli wiesz, że 2+2=4, to też dla Ciebie tylko myśl, wierzenie? Jeśli z czymś się identyfikuje i przy tym jakoś wyzbywam się cierpienia, wszystko wydaje się jasne i dopełniające się, czy taka identyfikacja wg. Ciebie jest błędna? Dla mnie to jak odkrycie, matematyczne, wyliczenie z przybliżeniem, które jest całkiem niezłe i się sprawdza w doświadczeniu. Czemu więc nie używać? Jeśli znajdę lepszą identyfikację, to ją zmienię.
Jeszcze też niepotrzebnie zakładasz, że identyfikacja musi wynikać z myśli. Identyfikacja może wynikać z pragnienia, z ciekawości, albo z doświadczenia.
Także ostatecznie, kiedy dochodzisz do tego, że jeśli się identyfikujesz z tylko kilkoma rzeczami, to dla Ciebie za mało, to z czasem zaczynasz identyfikować się ze wszystkim co jest. A jeżeli ze wszystkim, to z niczym cząstkowym, więc w zasadzie już się nie identyfikujesz i doświadczasz błogość. To samo o czym piszesz, tylko dojście z innej strony góry. Jest wiele dróg na ten sam szczyt...

"Bo niema odpowiedzi, recepty, która naprawi problem - bo recepta to tylko kontynuacja problemu i wierzenie w problem." - bullshit... przepraszam, ale czasem już mam wrażenie, że nie myślisz o czym piszesz, tak się uwarunkowałeś tym myśleniem "o braku wszystkiego", że już stosujesz to wszędzie jak leci, bez opamiętania ;/ zupełnie jak ten brązowy miś w filmiku...
Jest przyczyna, jest i skutek. Jak skutek się nie podoba, to się zmienia przyczynę, a w zależności co to jest, to inny sposób na dokonanie tego. Jeśli nazywasz to problemem, to Twój wybór, Twój problem ;P

"Pavveł możesz sprytnie obracać swoimi poglądami, ale ja dalej widzę szukanie." Nie wiem, może w sobie widzisz szukanie. Pisząc tu z Tobą ja nie szukam, bo jestem przekonany o swojej racji.

"Jeżeli chcesz się dalej "rozwijać" to pogadaj może z twistem o ile będzie chciał gadać i o ile nie poczujesz się urażony, ja będę rzadziej wchodził bo ostatnio jestem zarobiony i zmęczony, poza tym sam nawet nie mam pojęcia do końca co piszę i jak to działa."
I co, mam się rozwinąć do poziomu forumowego trolla i wyzywacza? Nie, dziękuję... Gdyby Twist przedstawiał światopogląd, który chciałbym zgłębić, to by się nie zachowywał w ten sposób.
W porządku, rozumiem :) ...Też powinienem rzadziej wchodzić na to forum, bo strasznie zjada czas :P a muszę go trochę przeznaczyć obecnie na co innego...
Jak nie masz pojęcia co piszesz i jak to działa, to czemu piszesz tak, jakbyś wiedział co piszesz i jak to działa? o.O' To mnie teraz rozwaliłeś...

"Kiedy/jeżeli zauważysz to, to będzie początek końca opowieści o Pavvle.
A ruch w kierunku "obudzenia" nie jest duchowy, tylko czysto fizyczny.
pa"
A kto tu snuje opowieść o Pavvle? Jeśli Ci chodzi o sposób życia, to staram się snuć opowieść o nas wszystkich o wszystkim co jest, o świadomości.
Nie zgadzam się, ruch w kierunku obudzenia jest duchowy, nie czysto fizyczny. Chyba że duchowość też opisywać fizyką... Widać mamy inne pojęcia o duchowości i fizyce.
No pa ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #216


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Paweł, natura umysłu jest taka że tylko wydaje się że coś poznajesz, tobie się wydaje bardzo, wierzysz w to, duchowość jest wtedy kiedy nic nie wiesz- co jest zgodne z rzeczywistością i nie chodzi tu o opinie, twoje opinie będą egzystować oddzielnie, to ma stać się doświadczone,umysłem nie da się nic poznać, jesteś sobą ,nic się nie zmienia poza realizacją że w tym ja nie ma rzeczywistości to ja staje się puste a przez to pełne, wszystkie percepcje doświadczane przez to ja znikają,łącznie z percepcją odczuwania ciała jako swoje, to ciało nigdy nie było twoje, ani ty sam nie jesteś nikim specjalnym.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #217



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ale ja to wiem :D Ludzie, stworzyliście sobie problem i w niego wierzycie.
To, co piszę, nie jest wynikiem teoretycznego dywagowania, lecz doświadczenia, które przekuwam w teoretyczne próby wyjaśnienia tego.
To to samo, co robi Garot i Ty teraz, bo podejrzewam dziwnie by to było, gdybyście pisali o niemożności poznania umysłem, a wykminili to umysłem ;)
Duchowość nie jest o wiedzy, duchowość jest o czuciu. A z czucia wynika wiedza, nie na odwrót.
W sensie w porównaniu z innymi, owszem, nie jestem nikim specjalnym, nie jestem od nikogo lepszy, ani gorszy.
Ale bez tego porównania jestem specjalny. Każdy jest specjalny. Każdy jest kimś niezwykłym.

Naprawdę mam wrażenie na podstawie tego, co piszecie, że popadacie w paranoję, jak ten brązowy miś z filmiku. Znam z grubsza zasady światopoglądowe buddyzmu, a nawet bardziej w praktyce, niż w teorii, bo teorii buddyjskiej za dużo nie znam, chyba że znam, a nie wiem że to buddyjska... Jednak w moim rozumieniu świata nie ograniczam się tylko do buddyzmu. I jeśli mi powiecie, że nie ma rozumienia, itp. to będzie to obłudne, bo to, co piszecie też jest zawarte w pewnych ramach światopoglądowych i rozumienia świata.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post
Post #218


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie ma to jak ściany tekstu pavvła :D Napiszesz mi mature z polskiego? :p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #219



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie, sam musisz napisać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #220


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Paweł gdybyś to wiedział taka forma aktywności przestałaby cię interesować, dlatego że wraz z uświadomieniem sobie te rzeczy znikają, duchowość nie jest o czuciu, duchowość jest tym co zamyka jadaczkę, bo jak otwierasz jadaczkę, to jest tylko to czemu nadałeś sens, czucie jest źle użytym sformułowaniem, ponieważ samo czucie jest zamknięciem w ramy pojęciowe i interpretacją.Duchowośc=nie wiem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #221


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Twist to spoko opisał

Słowa nie różnią się od szczekania psa, jedyne co mogą przekazać to wiedzę praktyczną, a nie wiedzę o sobie, życiu, doświadczenia.
Jak to zrozumiesz to niema nic, a jedynej wiedzy której będziesz szukał to przydatna, praktyczna.
Szukasz, zmieniasz identyfikacje bo wierzysz, że jest jakiś pogląd który z którym możesz się identyfikować. Ale nie dowiesz się niczego.
Póki będzie wierzący to będzie wierzenie.

Ewentualnie zmienisz się guru, który będzie mówił że coś wie co inni nie wiedzą.

A taki guru=wierzenie=głupota
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #222



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(twistoid @ 09.10.2013 - 19:03) *
Paweł gdybyś to wiedział taka forma aktywności przestałaby cię interesować, dlatego że wraz z uświadomieniem sobie te rzeczy znikają, duchowość nie jest o czuciu, duchowość jest tym co zamyka jadaczkę, bo jak otwierasz jadaczkę, to jest tylko to czemu nadałeś sens, czucie jest źle użytym sformułowaniem, ponieważ samo czucie jest zamknięciem w ramy pojęciowe i interpretacją.Duchowośc=nie wiem.

LOL. Skoro tak, to dlaczego Ty, albo Garot też coś tu mówicie? Niby jesteście świadomi, jak słusznie postępować, a robicie tutaj to samo, co ja, mimo że odejmujecie mi słuszności...
Nie zgadzam się, że czucie jest zamknięciem w ramy pojęciowe. To myślenie tym jest, mówienie tym jest, ale nie czucie. Czucie jest odbieraniem, jak jest. I duchowość dla mnie tym właśnie jest, odbieraniem jak jest, a jest zajebiście. Kiedy odbiera się jak jest, wtedy jest zajebiście.
Skoro nie wiesz, to czemu się wypowiadasz? Nie rozumiem tego... Skoro piszesz, że nie wiesz czym jest duchowość, więc nie wiesz też czy nie jest tym, o czym piszę... czy nie tak?
Chyba, że dla Ciebie duchowość to jest niewiedza. Ale jak dla mnie tu popadasz w dualność (wiedza, niewiedza) i ograniczasz rozumienie duchowości. Jak dla mnie owszem duchowości nie zgłębi się przez myśl, wiedzę, koncepcje, wyobrażenia, jedynie przez czucie tego, jak jest, przez zanurzenie się w tym, bycie tym, bycie z tym jednym, bycie wszystkim. Za to myśl, wiedza, koncepcje, wyobrażenia powstają za pomocą czucia, duchowości. To nie myśli są nadzbiorem czucia, ale czucie nadzbiorem myśli. To czucie jest doskonalszym aparatem poznawczym. To jest duchowość, pełnia wrażeń, życie. Myśli jedynie to ograniczają i nie pozwalają doświadczać tego wszystkiego, bo zmniejszają przepustowość wrażeń i doświadczeń jedynie do tego, co są w stanie znieść, czyli proste informacje praktyczne, jak napisał Garot.

CYTAT(Garot @ 09.10.2013 - 19:21) *
Twist to spoko opisał

Słowa nie różnią się od szczekania psa, jedyne co mogą przekazać to wiedzę praktyczną, a nie wiedzę o sobie, życiu, doświadczenia.
Jak to zrozumiesz to niema nic, a jedynej wiedzy której będziesz szukał to przydatna, praktyczna.
Szukasz, zmieniasz identyfikacje bo wierzysz, że jest jakiś pogląd który z którym możesz się identyfikować. Ale nie dowiesz się niczego.
Póki będzie wierzący to będzie wierzenie.

Ewentualnie zmienisz się guru, który będzie mówił że coś wie co inni nie wiedzą.

A taki guru=wierzenie=głupota

Ja pierdzielę :D No nie, co za obłuda! A Ty nie wierzysz w słuszność tego, co teraz piszesz? Nie robisz z siebie może teraz guru, który mówi, że Ty i Twistoid wiecie coś, czego ja wg. Was nie wiem? No brawo za obłudę ;/ -.-' o.O' @__@

Owszem, zgadzam się, że słowa wszystkiego nie zawrą. Ale mogą przy odrobinie szczęścia i koincydencji na coś wskazać.
Wiecie co? Odnoszę wrażenie, że wskazując palcem na księżyc, Wy patrzycie się na ten palec, nie na księżyc -.-'
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #223


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Haha, ja nie chcę wiedzieć to czego ty nie wiesz, ja nie wiem tego o czym ty wiesz, ale nie jest to proces intelektualny, po prostu pewne pojęcia przestały u mnie funkcjonować jako rzeczywistość i to sprawia że jestem pełny, nie potrzebuję wiedzieć, bo to tylko moja wirtualna inwestycja.Zdałem sobie z tego sprawę dlatego mam wybór albo chcieć wiedzieć i być nieusatysfakcjonowany, albo przestać chcieć wiedzieć i iść za tym dalej.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post
Post #224


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Pavvel - mam tylko małe pytanko - jak często wymieniasz klawiaturę - i jaki ma to związek z założonym przez Ciebie tematem marty-oobe-nialnym - weź se poruchaj będzie mniej tekstu :D A jak nie masz jak - to widać że nie wiesz co z łapami zrobić - a na to też jest sposób:D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #225



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(twistoid @ 09.10.2013 - 20:37) *
Haha, ja nie chcę wiedzieć to czego ty nie wiesz, ja nie wiem tego o czym ty wiesz, ale nie jest to proces intelektualny, po prostu pewne pojęcia przestały u mnie funkcjonować jako rzeczywistość i to sprawia że jestem pełny, nie potrzebuję wiedzieć, bo to tylko moja wirtualna inwestycja.Zdałem sobie z tego sprawę dlatego mam wybór albo chcieć wiedzieć i być nieusatysfakcjonowany, albo przestać chcieć wiedzieć i iść za tym dalej.

Garot odpowiedziałby Ci pewnie, że nie ma wyboru, nie ma wybierającego, itp. ;p
A może to teraz Ty niepotrzebnie nazywasz to, o czym sobie zdałeś sprawę. Może nie trzeba sobie tego uświadamiać, bo to naturalna cecha świadomości i nie ma nikogo, kto by sobie to uświadamiał, to po prostu jest? :)

Komplikujesz sprawę. Stawiasz sprawę tak: chcieć i nie mieć, albo nie chcieć i mieć. To raczej działa tak, że jak tylko chcesz, to poprzestajesz na chceniu, bo skupiasz się na tym, jak to tego nie masz. A jak tak się nie skupiasz, tylko to wybierasz, to działasz w odpowiedni sposób i to masz. Jeśli odpowiednio zdefiniować "chcenie", to jeśli odpowiednio chcesz/pragniesz/wybierasz, to masz.

CYTAT(Deimond @ 09.10.2013 - 20:42) *
Pavvel - mam tylko małe pytanko - jak często wymieniasz klawiaturę - i jaki ma to związek z założonym przez Ciebie tematem marty-oobe-nialnym - weź se poruchaj będzie mniej tekstu :D A jak nie masz jak - to widać że nie wiesz co z łapami zrobić - a na to też jest sposób:D

Rzadko :) Teraz mam chyba trzecią w ogóle i nie wymieniałem ich bynajmniej dlatego, bo się psuły, ale z innych powodów ^^.
Oj Deimond, człowiek nie tylko seksem żyje ;3
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #226


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Słuchaj paweł to naprawdę nieistotne to co napisałeś, dlatego że poruszasz się ciągle w sferze "wiedzieć" , mnie to przestało interesować i tyle, ja nie chce ci udowadniać swojej lepszości czy bycia gorszym bo to też sfera wiedzieć. Ja ci właśnie opisuję jak to działa ponieważ jest to niezmienne we mnie, to jest to co się przebudziło i raczej nikt nie ma na to wpływu, poza mną a i ten jest też coraz mniejszy, przebudzoność jest silniejsza niż cokolwiek co znasz, dlatego nie będziesz w stanie jej zdefiniować, nie ma takich narzędzi, w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę z trywialności takich prób.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #227



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ale to jest obłudne to co piszesz. Zdajesz sobie z tego sprawę?
Wciskasz mi błędne rozumowanie, tylko dlatego, że posługuję się w wyrażaniu na forum słowem wiedzieć. Ty także używasz tego słowa. Co więcej oprócz słowa używasz wiedzy. Także ją odtwarzasz. Odtwarzasz ją np. nie skacząc z okna przez przypadek, albo wchodząc po schodach czy gotując. Odtwarzasz ją też pisząc to wszystko tutaj, co piszesz. Jaki więc problem widzisz w związku z tym? Jaki problem macie? To, że inaczej po swojemu nazywam pewne rzeczy, a nie z konwencją buddyjską, to coś od razu niepoprawnego?
Grunt, że wiem jak jest. I nie wciskaj mi, że wiedza sama w sobie to iluzja, bo stanowisko jakie teraz prezentujesz także opiera się na pewnej wiedzy, wynika z doświadczenia, jak i u mnie.
Wiesz co? Kiedyś miałem wrażenie, że wiem przez jaki etap inni przechodzą, bo ja już to przeszedłem. W pewnym sensie miałem rację, ale tylko względnie. Bo z drugiej strony każdy przeżywa inaczej, każdy ma inną drogę i inne "przeznaczenie". Więc z tego doszedłem do wniosku, że owszem pewne trendy da się przewidzieć, ale mimo tych trendów droga każdego z osobna jest wyjątkowa, specyficzna... Czasem więc można się pomylić, bo to co było na naszej drodze, na cudzej drodze może nie występować i na odwrót... albo jeszcze może wyglądać inaczej i tego nie rozpoznamy... albo może nam się wydawać, że już to przeszliśmy i ta osoba nie ma racji, a może się okazać że jest na odwrót, bo ta osoba nas zdublowała w tej spirali doświadczeń, tylko jest już o poziom wyżej. Nie wiem, może tak nie jest, ale co jeśli wydaje Wam się, że przeszliście co teraz doświadczam i myślicie , że wiecie ile i co rozumiem, a czego nie rozumiem, a może być tak, że ja przeszedłem również to, co Wy teraz przechodzicie i Wam tylko się wydaje, że poprawnie interpretujecie moje stanowisko, a nie rozumiecie o czym tak naprawdę piszę? Nie piszę, że na pewno tak jest, piszę że może tak być, więc trzeba być ostrożnym. Gdybym napisał, że tak jest, wpadłbym w tą samą pułapkę, bo być może jest na odwrót... Jednak nie zmienia to tego, że jak na razie jestem przekonany o swojej słuszności, wydaje mi się, że rozumiem punkt widzenia, buddyjski punkt widzenia, który prezentujecie, ale ja się do niego nie ograniczam. Nie ograniczam się do myślenia stosującego nomenklaturę buddyjską i do wiedzy buddyjskiej, mimo że może nawet ją stosuję. A jeśli stosuję to głównie dlatego, że tak wynika z mojego doświadczenia, że to się sprawdza, a nie dlatego, że umysłem próbuję to zrozumieć i naśladować kogoś, bo tak mówił i wydaje się być mądry. A jeśli z góry eliminujecie poprawność innej nomenkaltury, mimo że może nawet opisywać to samo, tylko inaczej, to wątpię w słuszność takiego postępowania.

Nie próbuję definiować tutaj przebudzenia, opisywać jak to jest, itp. bo się nie da. Nie da się nawet opisać widoku krajobrazu, który nam się podoba, który widzimy na szczycie góry, ani opisać symfonii, która wprowadza w wibracje nasze ciała, nie da się tego opisać tak, aby druga osoba to odtworzyła z tego opisu. Nie mniej jednak czasem jest sens opowiedzenia o tym częściowo, aby komuś przedstawić, że jest takie coś, opisać choć trochę, żeby można się zorientować jak na to trafić, by móc później doświadczyć to samemu.
Tak jak Morfeusz mówił do Nea :) że on może Neu jedynie wskazać drzwi, ale przejść przez nie Neo musi sam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post
Post #228


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


JA pierdolę - następne 20% zużycia klawiszy :D Ale Ty musisz mieć palce napakowane:D serio szacunek- że Ci się chce:) za to masz dzięki - ale nie czytałem bo mi się nie chce:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #229


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Ja próbuje Ci tylko wytłumaczyć jak to u mnie działa, , żeby zobaczyć to o czym mówię to wszystko musiałoby ustać, wszystkie te słowa musiałyby zniknąć z twojej głowy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #230



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Uwierz mi, rozumiem o czym piszesz. Co więcej, zgadzam się z tym. Po prostu ja stosuję do tego nomenklaturę duchowości, itp. i to wszystko. Po prostu widać pod duchowością rozumiem co innego, niż Wy. Ale nie ważne jak to nazwać, z opisu tego doświadczenia i jego zależności sądzę, co już pisałem Garotowi, że piszemy o tym samym.

Nie wiem jednak jak to się ma do tego, o czym pisałem z Garotem, ale co tam. Garot już się wycofał z rozmowy, za to Deimond się pojawił, aby jak zwykle powiedzieć coś merytorycznego :)

Nom. Deimond, tak się składa, że w miarę szybko piszę :) Nawet nie muszę patrzeć na klawiaturę :P A paluszki mam sprawne i szybkie, bo gram na instrumentach troszkę, może to się też przyczyniło. Nie kojarz tylko zaraz sprawnych i szybkich paluszków z tematem matryobenialnym xd
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #231


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




a jak wiesz o co chodzi to ok
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #232



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #233


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




dla mnie to dalej coś śmierdzi, ale i tak nie mam ani siły, ani gadki
wiec chyba to tak zostawię
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #234



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


przecież nie ma czującego smród, który mógłby czuć, że coś śmierdzi, nie ma też śmierdzenia, ani tego, co śmierdzi... to wszystko to tylko twory Twojego umysłu :) :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #235


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Pavveł ja już się nie karmie tym tematem tak jak kiedyś, nie mam ochoty być żadnym guru i dowartościowywać się bo męcząca i destrukcyjna głupota.
Pisałem w ten sposób, bo uważałem że jest jakaś szansa, że będziesz mógł sobie oszczędzić tych całych "poziomów doświadczania".
Może podobnie twist.
Sam nie mam pojęcia jak słów używać by był jakiś efekt, nie będę w to wnikał póki co, bo niestety nie mam czasu ani energii na to.
Muszę ogarniać kasę bo termin mnie goni ;p

Tak szczerze to jedyne poziomy doświadczania które widzę i rozróżniam,
to poziomy wierzenia i głupoty.

ale jak widzę, to albo nie mam umiejętności, albo po prostu się nie da (lub ciężko) przyśpieszyć pewne rzeczy, żeby komuś tego oszczędzić
stawiam na pierwsze i drugie jednocześnie


zapraszam do mojego sklepu internetowego z pościelą wełnianą xD
dla użytkowników forum duży rabat ;) (link w profilu)
mam nadzieję, że nie dostane bana ;p
ostrzeżcie mnie jeżeli jest takie niebezpieczeństwo xd
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #236



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Garot @ 10.10.2013 - 11:46) *
Tak szczerze to jedyne poziomy doświadczania które widzę i rozróżniam,
to poziomy wierzenia i głupoty.

Dualizm...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post
Post #237


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




o.O

to właśnie te poziomy to "dualizm" - cokolwiek to znaczy
odpadam z dyskusji ;p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #238



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


dualizm to myślenie biegunowe, że coś jest czarne, albo białe... wtedy nie dość, że nie dostrzega się odcieni szarości, to jeszcze nie dostrzega się kolorów...

no ale tak, chyba przeczytałem "wiedzy i głupoty", nie "wierzenia i głupoty" :P

poziomy, niepoziomy, to tylko nazwy, klasyfikacja zdarzeń, która czasem może pomóc, ale nie we wszystkim... nie należy się do niej ograniczać, bo to może wtedy tylko zaszkodzić... jednak chodzi o doświadczenie, z którego płynie zrozumienie o różnych stanach... to czy je sobie nazwiesz czy nie, Twoja sprawa, grunt, żeby się rozumiało o co chodzi, żeby nazwy opierały się na doświadczeniu, nie doświadczenie na nazwach...

spoko :) 3m się :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #239




Guests




'Iluzja- to jedyne co nas łączy, Co Cię przekonuje, że masz rację Ty?'
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyspiarz
post
Post #240


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ja mam rację ty masz rację
ale gdy znika ego - to kto ma właściwie rację?

btw. rację ma tylko twisto, bo czy to język pisany czy mówiony - przekazuje głownie emocje więc nie różni się to od szczekania i warczenia przykładowo psów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #241



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ludzie, macie popier*papier wersję definicji ego ;/ błędne założenie ego i wszystko idzie się j*bać (ciekawa korelacja tego słowa ze strachem swoją drogą x))...
ego i egoizm to dwie różne rzeczy... nie chodzi o to, aby pozbywać się ego, chodzi o to, aby było zdrowe i dobre... to egoizmu można się śmiało bez skrupułów pozbywać...
czy jak pojedziesz Wyspiarzu tak Twistowi, to myślisz że nie masz ego? Albo że jak nie masz ego, to możesz jeździć innym? choć Ty może nawet nie pomyślałeś o tym, że to, jak napisałeś swój powyższy post może kogoś urazić? ktoś wkłada przykładowo serce w to, co wyraża, a Ty to przyrównujesz do szczekania psa -.- To nie jest brak ego. To jest ego i to wyjątkowo brzydkie. Ładne ego, zdrowe ego to takie, gdy zdajesz sobie sprawę z tego, że nie jesteś sam, że Ty zależysz od innych i inni od Ciebie na wszelkich płaszczyznach, fizycznych i duchowych... Kiedy zdajesz sobie sprawę, że jesteście jednością, wtedy ego jest mega zdrowe i ładne i dba o to, aby wszystkim innym ego było dobrze, były również zdrowe i ładne... Ty tutaj o to najwyraźniej nie dbasz... a więc coś Ci się popierpapier, że już pozbyłeś się ego... stosujesz tu egocentryzm, bo nie obchodzi Cię jak czuje się ego kogoś innego... A więc pozbycie się egoizmu nie polega na wyimaginowanym pozbywaniu się ego, a zamienieniu postawy egocentrycznej na przeciwną, gdzie wszystkie ega są sobie równoważne, są rodziną... Wtedy dopiero Twoje ego "znika" na tle innych... Proszę, przemyśl to.

Racja zależy od tego, co jest przedmiotem pytania. Mój dziadek i ojciec kiedyś kłócili się zakładając nową rynnę, w którą stronę ma być spadek - lewo czy prawo. Jeden twierdził lewo, drugi że prawo. Okazało się że nie dogadali się wcześniej, z której strony ma być spływ i jeden myślał, że po lewej, drugi, że po prawej. Obaj mieli rację, ale obaj mówili o czymś innym, przez to nie mogli się dogadać. To jest częsty przypadek w różnych sytuacjach...

Trudno powiedzieć kto ma rację. Ale zawsze bliższy racji jest ten, kto jest szczery, kto kieruje się miłością i mądrością, kto patrzy szeroko, możliwie całościowo, z różnych kątów widzenia.

Wiktoria, nas wszystkich łączy dużo, dużo więcej. Co mnie przekonuje do mojej racji? Doświadczenie, intuicja, przeczucie, rozsądek, sprawdzalność w życiu...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #242




Guests




na wszystko masz odpowiedz i to dluga;p ale ja zostaje przy swoim:)

btw zycie nie polega na tym zeby sie ze wszystkimi lubic:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post
Post #243


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




paweł to co napisałeś ty w to wierzysz twoja logika kaze ci w to wierzyc ale to tylko opinia nic wiecej,tych opinii mogą być miliony i która jest prawdziwa? rozumiesz?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #244




Guests




w moich oczach jestes niepoprawnym idealista
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #245



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Życie polega na tym, na czym chcesz, żeby polegało, ale potem zbierasz tego skutki.
Jeśli Ci się podoba takie życie, jakie skutki daje nielubienie ludzi, to proszę bardzo.
Ale z własnego doświadczenia wiem, że życie może być dużo zajebistsze, gdy ludzie nauczą się siebie szanować i lubić. Nie ma w tym nic niepoprawnego. Tylko przyczyna i skutek. Po prostu wiem, jak zajebisty może być skutek i ten prezentowany w dzisiejszych czasach przez większość mnie nie satysfakcjonuje. Raczej trzeba by powiedzieć, że większość jest niepoprawnymi sceptykami czy/i ignorantami.

Twistoid, a co to znaczy dla Ciebie "prawdziwe"? Bo nie odpowiesz na pytanie co jest prawdziwe, jeśli pierw nie zdefiniujesz, co znaczy słowo "prawdziwe". Rozumiesz?
Wszystko jest prawdziwe. Tylko pozwól mi przyrównać to do takiej sytuacji. Jedna osoba mówi, że 2+2=4 i że to jest matematyka. Zaś druga osoba "wykpiewa" tą pierwszą i mówi, że pierwiastek kwadratowy z 81 = 9, to jest matematyka. Trzecia wtrąci jeszcze całki, a czwarta jeszcze coś tam bardziej złożonego. Każda twierdzi, że to, o czym mówi to jest matematyka. I każda ma rację. Tylko, że każda kolejna widzi, wie, rozumie jeszcze więcej z zakresu matematyki, a mimo to żadna z nich nie wie absolutnie wszystkiego na temat matematyki, więc teoretycznie żadna z tych osób też nie ma racji. Wszystko to jest więc względne, ale fakt faktem, że jedne osoby wiedzą mniej, drugie więcej, i te które wiedzą więcej są wstanie przewidzieć więcej, a także coś skonstruować świadomie, więcej skonstruować, w przeciwieństwie do tych osób, które wiedzą mniej. Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #246




Guests




ja mowie ze 2+2=5

definiowanie prawdy jest samobojstwem

jak chcesz lubic wszytskich prosze bardzo, ja nie mam takiej potrzeby, prawdziwi przyjaciele wystarczaja
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #247



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Czy naprawdę jesteś non-stop szczęśliwa? :) Nawet z tymi przyjaciółmi? Przyjaciele Ci wszystkiego nie dadzą... niektóre rzeczy możesz dać sobie tylko Ty sama. A buzując negatywnymi emocjami do innych tylko oddalasz się od szczęścia. Poza tym nie zawsze te same osoby będą przy Tobie. Co więcej w życiu jesteś praktycznie skazana na obcowanie z różnymi ludźmi.

Ostateczne definiowanie prawdy owszem jest negatywne, bo służy zaślepieniu. Jednak zmienne/tymczasowe definiowanie prawdy, czy inaczej mówiąc przyjmowanie wersji najbardziej prawdopodobnie równej, bądź bliskiej prawdy, co uwzględnia uczenie się, zmianę, ewolucję, doskonalenie własnego światopoglądu, który zbliża się do prawdy.
Jak na razie nic nie wskazuje na to, że w świecie, w którym żyjemy 2+2=5, więc proszę bardzo, jak chcesz to stosuj to w swoim życiu, ale skutki mogą być nieprzyjemne ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #248




Guests




'Jak na razie nic nie wskazuje na to, że w świecie, w którym żyjemy 2+2=5, więc proszę bardzo, jak chcesz to stosuj to w swoim życiu, ale skutki mogą być nieprzyjemne ^^. '

to sie nazywa ograniczenie... efekt synergii uwzglednia szersze myslenie niz matematyka

ja ucze sie poprzez doswiadczanie, przyjaciol mam na stale od kilkunastu lat i to sie nie zmienia,nikt nigdy mnie nie zawiodl, wiadomo ze ciagle poznaje sie nowych ludzi ale czasami niegodnych uwagi, a czasami odwrotnie;) po prostu
sama sobie tez jestem przyjacielem a jak kogos nie lubie to nie lubie,sztuczna bylaby proba manipulacji uczuciami
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #249



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie chodzi o sztuczną manipulację uczuciami, bo jak na siłę kogoś "lubisz" to i tak naprawdę nie lubisz... Chodzi o odkrycie w sobie prawdy na temat związku siebie i innych ludzi, pomiędzy prawdziwą więzią z tym wszystkim, a fałszywymi programami umysłowymi, które regulują m.in. nasz stosunek do innych, a przez to skutkują takim, a nie innym życiem.

Nie odpowiedziałaś mi, czy mimo to jesteś non-stop szczęśliwa?

Pożyjemy zobaczymy jak z tymi przyjaciółmi. Wkrótce każdy pójdzie w swoją stronę, założy rodziny, będzie miało inne priorytety i nie wszystkie przyjaźnie są w stanie to przetrwać. Wtedy zresztą okaże się, co było spoiwem tych przyjaźni i czy były prawdziwymi przyjaźniami, czy tylko właśnie "przyjaźniami".
Swoją drogą, spróbuj się zmienić całkowicie, ciekawe czy dalej przy Tobie będą ci przyjaciele...

"to sie nazywa ograniczenie... efekt synergii uwzglednia szersze myslenie niz matematyka"
Hm:) Oczywiście, że matematyka to nie wszystko, ale jakbyś nie zauważyła to była tylko metafora... Ale jeśli jesteś przekonana o swojej racji, to proszę użyj tego swojego "efektu synergii" :) i udowodnij, że 2+2=5 ^^. Jednak pragnąłbym zauważyć, że synergia do matematyki się nie tyczy... A w życiu uwzględniając zjawisko synergii też da się przewidzieć to i owo...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #250




Guests




CYTAT(Pavveł @ 11.10.2013 - 18:30) *
Nie chodzi o sztuczną manipulację uczuciami, bo jak na siłę kogoś "lubisz" to i tak naprawdę nie lubisz... Chodzi o odkrycie w sobie prawdy na temat związku siebie i innych ludzi, pomiędzy prawdziwą więzią z tym wszystkim, a fałszywymi programami umysłowymi, które regulują m.in. nasz stosunek do innych, a przez to skutkują takim, a nie innym życiem.

po co chcesz walczyc ze swoim umyslem ja z nim wspolgram, i tak jestem szczesliwa. non stop? to nawet nie mozliwe z matematycznego punktu widzenia;p

Nie odpowiedziałaś mi, czy mimo to jesteś non-stop szczęśliwa?

Pożyjemy zobaczymy jak z tymi przyjaciółmi. Wkrótce każdy pójdzie w swoją stronę, założy rodziny, będzie miało inne priorytety i nie wszystkie przyjaźnie są w stanie to przetrwać. Wtedy zresztą okaże się, co było spoiwem tych przyjaźni i czy były prawdziwymi przyjaźniami, czy tylko właśnie "przyjaźniami".
Swoją drogą, spróbuj się zmienić całkowicie, ciekawe czy dalej przy Tobie będą ci przyjaciele...

hehe niektore trwaja od 15 lat..i mimo kilometrow,braku czasu spotykamy sie i jest jak dawniej,to sa prawdziwe przyjaznie a nawet wiecej jak dla mnie;)
cale zycie sie zmieniam


"to sie nazywa ograniczenie... efekt synergii uwzglednia szersze myslenie niz matematyka"
Hm:) Oczywiście, że matematyka to nie wszystko, ale jakbyś nie zauważyła to była tylko metafora... Ale jeśli jesteś przekonana o swojej racji, to proszę użyj tego swojego "efektu synergii" :) i udowodnij, że 2+2=5 ^^. Jednak pragnąłbym zauważyć, że synergia do matematyki się nie tyczy... A w życiu uwzględniając zjawisko synergii też da się przewidzieć to i owo...


u mnie to tez byla metafora:)
przykladowo w zarządzaniu projektami synergia to sytuacja, w której realizacja kilku projektów równocześnie daje organizacji większe zyski (lub częściej - niższe koszty operacyjne), niż realizacja tych projektów oddzielnie. Spowodowane to jest np. możliwością wspólnego zamawiania zasobów do projektów, wynajmu maszyn czy wykorzystania wiedzy ekspertów dla kilku zbieżnych ze sobą przedsięwzięć realizowanych w tym samym czasie.

Milosc jest synergia,z kims mozemy wiecej niz oboje osobno;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post
Post #251



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


po co chcesz walczyc ze swoim umyslem ja z nim wspolgram, i tak jestem szczesliwa. non stop? to nawet nie mozliwe z matematycznego punktu widzenia;p
Nie widzę tu nigdzie walki. Właśnie trzeba współgrać ze swoim umysłem, żeby odkryć to, o czym piszę.
Jeżeli piszesz, że wg. Ciebie niemożliwe jest być ciągle szczęśliwym, to znaczy, że nie jesteś cały czas szczęśliwa. Tak więc pytanie, co sprawia, że nie jesteś szczęśliwa w momentach, kiedy nie jesteś szczęśliwa?

hehe niektore trwaja od 15 lat..i mimo kilometrow,braku czasu spotykamy sie i jest jak dawniej,to sa prawdziwe przyjaznie a nawet wiecej jak dla mnie;)
cale zycie sie zmieniam

W takim razie pozazdrościć przyjaciół :) ... Dobra, ale na potrzeby reotryki, co jeśli fizycznie byłabyś na stałe oddzielona od tych przyjaciół? Jak ze swoim nastawieniem do ludzi, w sensie że nie lubisz wszystkich, a niektórych więc może i nienawidzisz, jak i w ogóle czy byłabyś wtedy szczęśliwa?

u mnie to tez byla metafora:)
przykladowo w zarządzaniu projektami synergia to sytuacja, w której realizacja kilku projektów równocześnie daje organizacji większe zyski (lub częściej - niższe koszty operacyjne), niż realizacja tych projektów oddzielnie. Spowodowane to jest np. możliwością wspólnego zamawiania zasobów do projektów, wynajmu maszyn czy wykorzystania wiedzy ekspertów dla kilku zbieżnych ze sobą przedsięwzięć realizowanych w tym samym czasie.

Ale to nie przeczy zasadom matematyki w żaden sposób i nie dowodzi, że 2+2=5 (w sensie metaforycznym).

Milosc jest synergia,z kims mozemy wiecej niz oboje osobno;)
Ładnie powiedziane :) Ale coś mi się zdaje, że to potwierdza moje stanowisko w tej rozmowie, że lubienie wszystkich daje więcej, niż nielubienie wszystkich. Bo wyobraź sobie ile więcej możesz, kiedy dzielisz się tą miłością ze wszystkimi i wszystkim. Wtedy użyj sobie synergii, a efekt jest tak wielki, że hej ;P ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
victoria
post
Post #252




Guests




co do milosci wyrazasz bardzo interesowne podejscie i mechaniczne,bede wszytskich kochal i mial z tego zysk lol

bycie momentami nieszcesliwym jest potrzebnym i naturalnym stanem czlowieka,nie ma po co z tym walczyc(smierc bliskiej osoby itp)

mocujesz sie sam ze sb bo uwazasz umysl za falszywego programiste a on jets po prostu inteligentny(w sumie nei w kazdym przypadku..);d

gdyby mnie odizolowano od ludzi np na bezludnej wyspie mialabym zawsze swoje sympatyczne towarzystwo to duzo;)

2+2=5 no w matematyce tego nei udowodnisz jest bardziej sztampowa niz nauki humanistyczne typu ekonomia,ktore stosuja ja tylko jako narzedzie to dzialania praktycznego
Go to the top of the page
 
+Quote Post

6 Stron V  « < 5 6
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park