|
|
![]() ![]() |
29.10.2013 - 21:12
Post
#379
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Garot, wreszcie stosujesz koncepcje, jak normalny człowiek ;p I to całkiem mądre koncepcje :)
Gratuluję córci ;> Goormik, z jakiej racji miałbym się obrażać..? Tym bardziej, że napisałeś kulturalnie i nie napisałeś nic w obraźliwy sposób :) A odpowiadając na treść, patrzę na ludzi z wielu kątów widzenia, z wielu płaszczyzn... i indywidualnie i zbiorowo. Owszem każdy ma swój indywidualny świat, ale sposoby tworzenia tych światów są unormowane przez uniwersalne prawa. Obserwując siebie i innych, oraz ucząc się na sobie, jak działają te prawa, możemy rozumieć też działania innych. Wiem, że ludzie sami sobie robią krzywdę, poprzez zagubienie się w błędnych wyobrażeniach i schematach, gdzie z jakiegoś powodu brną w to dalej, zamiast przyjrzeć się temu wszystkiemu dokładnie, na spokojnie, chłodno i z dystansu. Dlatego dopuszczam taki wariant, o jakim piszesz, i wcale nie wydaje mi się, że jest rzadki. Ale to nie przeczy temu, co piszę, a piszę o przyczynach i skutkach. To, czy ludzie je dostrzegają, to jedno, a to, jakie są przyczyny doświadczanych przez nich skutków, to drugie. |
|
|
|
29.10.2013 - 21:12
Post
#380
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czasami się zachowuje jak nie wiem kto i nie wiem jakim syfem się kieruję. Nawet jak to zobaczę po fakcie, to się zdarzy że powtórzę to samo następnego dnia. Nie chce by kierował mną jakiś syf, w którego już nie wierzę. Ale taki czyściec niestety trochę trwa ;/
Koncepcja - zależy co kto ma przez to słowo na myśli, jakbym potrafił to lepiej opisać, to bym wybrał tą lepszą opcje. A czy tego chcemy czy nie, to nie oddzielimy się fizycznie od syfu, który w nas jest, tylko możemy sobie go uświadamiać i powoli odejdzie. Uświadomienie - nie chodzi o samą wiedzę, tylko o własne zrozumienie. Dlatego "recepty" nie działają. Tylko brutalna, niszcząca szczerość, zrozumienie. Medytacja, mantra, miłość, świadomość, bycie świadkiem i inne nie pomogą uniknąć tego procesu. A ucieczka też nie pomoże, to tylko odkładanie na później. |
|
|
|
29.10.2013 - 22:41
Post
#381
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
No widzisz, prawie całkowicie się już z tobą zgadzam :p bo oprócz ostatniego akapitu.
Medytacja może być różna w wykonaniu różnych osób i różna za każdym razem. Nie neguj każdego sposobu medytacji, bo może być tak, że ktoś niepoprawnie stosuje "medytację", a raczej swoje jej wyobrażenie, by tylko wgłębić się w dodatkowe bardziej zawiłe własne fałszywe twory, wtedy to nie jest medytacja... albo ktoś poprawnie stosuje medytację, nie sugerując się receptami jak medytować, ale sam zrozumiał przez doświadczenie ocb (o co biega) i w ten sposób tylko pozbywa się fałszywych złudzeń, pozostawiając jeszcze głębsze rozumienie i czystą percepcję tego, jak jest. Z tego zaś płynie świadomość, która jest wynikiem zrozumienia, nie zaś wyobrażeniem świadomości, do którego to wyobrażenia dąży się przez jakieś recepty. Podobnie z miłością, ktoś może stosować wyobrażenie miłości, co tylko pogrąża go w fałszu i ograniczeniu, nie dając pełni potencjału tego zjawiska, a ktoś może kochać, jako wynik tego, kim chce być, wtedy jest to nie zakłócony automatyczny proces, który wraz z postępem zaczynamy bardziej rozumieć, jak i rozumieć jego doskonałość. Pisząc to, dążę do takiego wniosku, że do rzeczy można podchodzić zdrowo, jak należy, naturalnie, albo od d*py strony, co niestety w bardzo wielu przypadkach dziś na Ziemi ma miejsce. Jednak z tego powodu proszę Cię Garot nie wrzucaj wszystkiego do jednego wora, tego co jest do góry nogami, z tym, co jest zdrowe, jak być powinno. Tak jak nie każdy prostokąt jest kwadratem, ale każdy kwadrat jest prostokątem, tak nie wszystkie recepty na miłość skutkują tym, co miłość, ale każda miłość skutkuje receptą na szczęśliwe, błogie i niezwykłe życie. Nie ograniczaj się tu do wyobrażeń na temat, czym jest miłość. Nie ograniczaj jej, nie dawaj jej granic, traktuj ją bezgranicznie, jako najpozytywniejszy motyw we wszystkich aspektach. Nie ma recepty na miłość, to miłość jest receptą. Nie ma recepty na świadomość, to świadomość jest receptą. Podobnie jak mówił Budda: nie ma drogi do szczęścia, to szczęście jest drogą, itp. ;) |
|
|
|
30.10.2013 - 18:59
Post
#382
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Garot, otworzyłeś się, więc idź za ciosem. Jak nie będziesz wiedział jaką drogą podążać idź tą, która "duszy ześle spokój". Użyłem takiego określenia, bo nie potrafię ująć w słowa tego co czuje. Ale efekt będzie taki, że odczujesz spokój wewnętrzny i to będzie znak, którego nie da Ci żaden guru, że jest dobrze i droga na ten moment jest odpowiednia.
Tylko k.... czasem ciężko tą drogę znaleźć. Naprawdę szacun dla tego co zrobiłeś w ostatnie parę dni. |
|
|
|
30.10.2013 - 21:48
Post
#383
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Anthony Melo, wspaniały człowiek twierdził że dopóki coś mówisz to mów będąc przebudzonym, i teraz 99 percent populacji powinna się nie odzywać. Zobacz, paczaj, przybierasz kolory święte wysokich lokacji, ze tak powiem. A jak byś umiał otworzyć choćby zielone serce i drugie serce było by otwarte bo niestety wolna wola, i nikomu nic nie da się wkręcić, chyba że sobie na to pozwoli, jego wola. Inaczej, znasz się na odzyskaniach aspektów i zbieraniu się w kupę? Inaczej, czy nie czujesz że jak nie oceniasz jesteś lepszym człowiekiem. Inaczej, czy jak nie oceniasz to nic cię nie blokuje żeby zobaczyć na człowieka jakim jest. Inaczej, kiedy widzisz że człowiek Cie ocenia to się zamykasz, nie inaczej kurwa to co myślisz świadczy tylko o twej chorej głowie o niczym więcej, jak chcesz być mądry to bądź jak Wałesa rozpierdol system skacząc przez płot i dostań za to nagrodę nobla. Mówię Ci , na tym forum się zmarnujesz a Nobel blisko. Oczywiście mówię tylko z własnego chorego pryzmatu. Fiolet jest seksi.
|
|
|
|
30.10.2013 - 22:21
Post
#384
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
żeby być przebudzonym trzeba w drugim człowieku widzieć siebie samego.
I nie mówie tu w przenośnym sensie tylko dosłownym. |
|
|
|
31.10.2013 - 12:05
Post
#385
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Masa, piszesz sam sobie? Bo to doskonałe rady, tylko jakoś się ich nie trzymasz...
Bolek to szersza sprawa, jeśli wierzysz, że skok przez płot wszystko załatwił, to coś nie tak z twoją zdolnością percepcji i analizy... Mnie nie Nobel interesuje, ale pokój. Pozwól, że sam zdecyduję, czy się marnuję na forum czy nie... Znam lepiej swoje cele. Jeśli sądzić, że mi zależy na noblu/poklasku, to może to tak wyglądać, ale wtedy zupełnie inaczej bym się tu zachowywał, np. być może tak jak ty... Z drugiej strony właśnie widać, jak pięknie 'nie oceniasz', kiedy oceniasz, w dodatku niepoprawnie, moje motywy, podług swoich... to samo co do koloru. Sparafrazuję to, co powiedział Anthony de Mello... dopóki coś komuś radzisz, to sam się najpierw do tego stosuj. Pozdro ^^. |
|
|
|
31.10.2013 - 17:44
Post
#386
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zapalając świeczkę, rzuca się cień. Im jaśniejsze światło tym cień wyraźniejszy. Każdy ma cień... Według mnie, trzeba być ze sobą szczerym, ale jednocześnie nie zadręczać się. I starać się codziennie żyć świadomie, wtedy trudniej popełniać te same błędy.
Najlepiej wyrobić sobie nawyki - czyli jednym słowem - użyć system (pamięć) dla swej korzyści. :) Moim nawykiem jest zatrzymywanie się zawsze gdy zaczynam odczuwać negatywną emocję. Gdy tylko coś takiego poczuję, od razu jest "zaraz zaraaaaaz..." (czas subiektywny spowalnia i zaczyna się analiza). Często wtedy wychodzi, dlaczego się tak a nie inaczej poczułam, i zwykle ma to związek z jakimiś zdarzeniami z przeszłości. Taka "naświetlona" i rozłożona na czynniki pierwsze emocja zwykle traci impet, a po zrozumieniu przyczyny "program złej emocji" się przeprogramowuje - może zupełnie wygasnąć. |
|
|
|
31.10.2013 - 18:36
Post
#387
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dokładnie, to jest świetny sposób :)
Chciałem też jeszcze tylko zwrócić uwagę, że zapalając świeczkę nie rzuca się cieni, ale światło... niby drobna różnica, ale ile zmienia... Cień wtedy "powstaje" na zasadzie kontrastu z tym, co oświetlone, ale zauważ, że zanim świeczka została zapalona, on cały czas był, a nawet jeszcze więcej tego cienia, więc nie mógł powstać od światła... Co więcej, jeśli postawić siebie w punkcie zapalonej świeczki, to widzimy akurat wszędzie stronę oświetloną :) Inne ważne moim zdaniem spostrzeżenie, jeśli coś jest ukryte w ciemności, nieoświetlone, nie znaczy że tego tam nie ma... A co jeszcze, że kiedy ustawimy wiele świeczek w pewnym polu, to całe to pole pomiędzy nimi jest oświetlone i nie ma w nim cienia :3 Teraz wystarczy odnieść te właściwości tej metafory do człowieka i wyjmujemy dla siebie przydatne lekcje życiowe :) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |