|
|
![]() ![]() |
08.06.2013 - 12:28
Post
#1
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Pytanie jak rozpoznać prawdziwego opiekuna?
W moim ostatnim doświadczeniu domniemana opiekunka płakała - bo nie ufałem tej istocie.Tak raczej Oni się nie zachowywują. Zastanawia mnie tutaj próba medytacji serca - bądź kierowanie się sercem-Czy wtedy można poznać na czysto intencje danej istoty? Jeśli ktoś z Was miał podobne doświadczenie proszę podzielcie się nim. |
|
|
|
08.06.2013 - 12:32
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Istote można poznać po jej zachowaniiu, gdy jest za dobra, to coś z pewnością ukrywa.
Istota powinna wymagać od podróznika, a nie dawac mu wszystko na tacy ;-) |
|
|
|
08.06.2013 - 15:01
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja takiego spotkałem, fałszywi opiekuni zazwyczaj robią co chcą i dążą do tego, żebyś się ich słuchał. Dlaczego to robią ? Czasem dla zabawy, czasem, żeby kogoś manipulować i wykorzystać. Wiem o tym, że zdarzają się fałszywi opiekunowie bo kiedyś przyczepiłem się do niby opiekuna, który się pojawił po tym jak go wołałem i tak się za nim ciągałem jakiś czas, aż w końcu mu się znudziło udawanie. Przedtem chciał mnie wsadzić w autobus i wysłać do siebie, też się nie dałem, w końcu powiedział "nie jestem twoim Opiekunem" :P
|
|
|
|
08.06.2013 - 19:32
Post
#4
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Arche twoim opiekunem może być Chuck Norris ;-) On wie wszystko.
|
|
|
|
08.06.2013 - 22:18
Post
#5
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Myślałem w sumie dzisiaj nad tym i doszedłem do wniosku że tak naprawdę człowiek jest bardziej podatny na fałszywych w momencie gdy sam nie decyduje o swoim losie.
Pamiętam że najpełniej i najbardziej pozytywnie odczuwałem opiekuna gdy miałem tak ową wizję zasypiając: Ja z rozmawiam z samym sobą w refleksji w pełni szacunku i miłości-To po prostu Ja jednak z bardziej można by rzec wyczulonymi zmysłami? Ciężko mi to opisać. Jednak fakt w przy tym fałszywym o czym nie wspomniałem - wlokłem moje słabości ,moje lustrzane odbicie potem spotkałem tego "opiekuna" gdy go wołałem. Prosty wniosek. Decydować samemu za siebie,rozwijać,poznawać siebie. Dążyć do tego aby być bardziej szczęśliwym na realu niż w astralu. |
|
|
|
08.06.2013 - 22:21
Post
#6
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
A co do medytacji serca....Ktoś próbował?
|
|
|
|
09.06.2013 - 08:25
Post
#7
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Osobiście mogę powiedzieć że za mną w astralu też się ,,wlecze" jedna kobieta, bardzo miła, z dobrą energią, acz nie wiem czy jest opiekunką nigdy nie pytałam.
Była ze mną praktycznie od początku, choć mało o niej wiem. Zawsze gdy chce by była przy mnie, jest. Gdy się boje, cieszę, martwię. Na ogół stoi po mojej prawej stronie tak trochę z tyłu więc rzadko widzę jej twarz. Często mnie wspiera nie tylko gdy chce, ale np. gdy się boje zaczyna jakoś mnie uspokajać. Nie wiem czy jest fałszywa czy nie, i kim tak na prawdę jest, ale mi pomaga i jakoś nie szkodzi więc w porządku. Nie narzuca się ze swoją pomocą, ale też daje mi ją gdy wie że potrzebuję. Często jednak w OOBE rozmawiam z istotą o innej energii, prawdopodobnie mężczyzna. Często jest tak jakby w botach osób które spotykam, ale wiem że to On. Raz czy dwa pokazał mi się (prawdopodobnie) w swojej postaci, ale było to na początku drogi więc się przestraszyłam za każdym razem i wracałam (może dlatego teraz pokazuje mi się w innych postaciach). Wiem jedynie że raz mi pomógł, i ma ogromne poczucie humoru (Kobieta ma mniejsze, tzn. tak jakby mam wrażenie że jej rola jest inna, bo mężczyzna pomaga ale tak bardziej z humorem, a kobieta tak na poważnie). I nie wiem czy obaj są fałszywi, czy co, nie obchodzi mnie to szczerze mówiąc, bo do niczego mnie nie zmuszają, i w żaden sposób nie wykorzystują, więc nawet jeśli nie są opiekunami ale pomagają z dobrej woli to niech sobie pomagają, do czasu aż nie zaczną mną manipulować :P. |
|
|
|
09.06.2013 - 09:10
Post
#8
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
lepiej być sam sobie opiekunem, bo wtedy wiesz na czym stoisz :-)
|
|
|
|
12.06.2013 - 18:31
Post
#9
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Podobnie te "przypadkowe istoty" mogą być naszymi przyjaciółmi z przeszłości, doświadczenia karmiczne,
spotkanie z nienarodzonym dzieckiem( Jakiś użytkownik na forum opowiadał o jakimś dziecku chyba miał na imie Rafał, i o dziwo po kilku latach po tym śnie, urodziło się dziecko nazwane właśnie Rafał, Ta istota mówiła temu człowiekowi że chciała się narodzić i być przy nim ale wcześniej nie mogła bo po prostu coś jej nie pozwalało, ale to już nieważne). Myślę że nie powinniśmy lekceważyć niczego, co znajduje sie we śnie, bo właśnie poprzez sen dowiadujemy się czegoś o swojej duszy :), a dusza bardzo często powraca do swoich starych zwyczajów/nawyków jak tam zwał ^^ |
|
|
|
12.06.2013 - 18:45
Post
#10
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zbieg okoliczność?? ;-)
chyba miał na imie Rafał, i o dziwo po kilku latach po tym śnie, urodziło się dziecko nazwane właśnie Rafał, Ta istota mówiła temu człowiekowi że chciała się narodzić i być przy nim ale wcześniej Myślę że nie powinniśmy lekceważyć niczego, co znajduje sie we śnie, bo właśnie poprzez sen dowiadujemy się czegoś o swojej duszy :), a dusza bardzo często powraca do swoich starych zwyczajów/nawyków jak tam zwał ^^ Jak oddziaływają sny na życie człowieka? Przecież te senniki to nie są chyba wyssane z palca ??? |
|
|
|
12.06.2013 - 18:52
Post
#11
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Najlepiej by było spytać samego siebie, czy świadomość, podświadomość jak tam zwał. Odpowiedź z głębi serca da czytelny znak :)
Powiedziałem chyba tylko dlatego że nie jest dla mnie ważne jak miał na imie ten "chłopiec" czy istota która miała się narodzić i która żyje teraz z nim, z tym człowiekiem który miał ten sen :) |
|
|
|
13.06.2013 - 00:18
Post
#12
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pytanie jak rozpoznać prawdziwego opiekuna? W moim ostatnim doświadczeniu domniemana opiekunka płakała - bo nie ufałem tej istocie.Tak raczej Oni się nie zachowywują. Zastanawia mnie tutaj próba medytacji serca - bądź kierowanie się sercem-Czy wtedy można poznać na czysto intencje danej istoty? Jeśli ktoś z Was miał podobne doświadczenie proszę podzielcie się nim. A w świecie fizycznym potrzebujesz opiekuna, który nad tobą stoi i w magiczny sposób mówi co masz robić? Posługując się tą analogią, nie potrzebujesz żadnego opiekuna w astralu, nie potrzebujesz żadnego astralnego kuratora, ani nauczyciela, mentora, mistrza itd. Jeśli ktoś przyjmuje takie role to prawdopodobnie chce cie zmanipulować i wykorzystać. Przyjazna istota zachowuje się podobnie jak przyjaciel w świecie fizycznym, nie przyjmuje roli przewodnika, mentora, czy nauczyciela, po prostu jest tak zwyczajnie przyjacielem jakich znasz tutaj. Z tymi opiekunami jest jak z politykami, obie grupy manipulują po to by uzyskać swój egoistyczny cel kosztem innych. |
|
|
|
10.11.2013 - 17:40
Post
#13
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Hej. Ja nigdy w astralu nie pytałam o opiekuna i tak szczerze mówiąc nie bardzo wiem co to właściwie jest ten opiekun. Czasem jednak zastanawiam sie czy pewna "istota" którą spotykam w astralu to nie jest przypadkiem mój opiekun. Opiszę go i może ktos mi podpowie? Ma zmienną płeć chociaż w większości przypadków występuje jako mężczyzna. Od niego zaczęła się cała moja przygoda ze świadomymi snami i oobe - sam przyszedł do mnie we śnie i spytał czy "pójdę z nim", potem pojawiał się regularnie, czasem tłumacząc mi zasady jakie panują we śnie (np uczył jak mogę kierować rzeczywistością snu za pomocą myśli). Gdy się nauczyłam pojawiał się rzadziej, czasem przychodzi na moje wołanie a czasem nie. Podał mi słowa, którymi mogę go przywołać (nie wiem co one oznaczają, gdyż nie występują w żadnym prawdziwym języku). O sobie mówi mi bardzo niewiele, praktycznie zawsze się wykręca od odpowiedzi na swój temat. Pytałam czy czegoś ode mnie chce, to "niczego nie oczekuje" ode mnie. Daje mi czasem jakieś jakby zagadki/zadania do rozwiązania, kiedyś powiedział, że szybko się uczę ;) Gdy rozmawiam z nim to mam takie wrażenie, że jest ode mnie mądrzejszy. A teraz druga strona medalu. Jest skrajnie arogancki i złośliwy. Jeśli uśmiecha się to z drwiną, kpi sobie ze mnie, dokucza mi (chociaż w żartobliwy sposób ale jednak), jego odpowiedź na moją prośbę o pomoc to często "poradź sobie sama". Nigdy nie zrobił mi krzywdy, chodź czasem straszył i udawał, że to zrobi. Jest trochę taki jakby na każdym kroku starał się pokazać swoja wyższość, większe umiejętności (które niewątpliwie ma). Bywa agresywny do innych postaci. Nie da sie go "wyłączyć" ze snu, sprawic by zniknął, wpłynąć na niego w jakikolwiek sposób, za to on potrafi wpływać na mój sen. Np. gdy on uzna, że czas żebym się obudziła/ wróciła do ciała to tak się dzieje mimo moich sprzeciwów. To na tyle. Czy to jest opiekun?
|
|
|
|
10.11.2013 - 22:04
Post
#14
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Hej. Ja nigdy w astralu nie pytałam o opiekuna i tak szczerze mówiąc nie bardzo wiem co to właściwie jest ten opiekun. Czasem jednak zastanawiam sie czy pewna "istota" którą spotykam w astralu to nie jest przypadkiem mój opiekun. Opiszę go i może ktos mi podpowie? Ma zmienną płeć chociaż w większości przypadków występuje jako mężczyzna. Od niego zaczęła się cała moja przygoda ze świadomymi snami i oobe - sam przyszedł do mnie we śnie i spytał czy "pójdę z nim", potem pojawiał się regularnie, czasem tłumacząc mi zasady jakie panują we śnie (np uczył jak mogę kierować rzeczywistością snu za pomocą myśli). Gdy się nauczyłam pojawiał się rzadziej, czasem przychodzi na moje wołanie a czasem nie. Podał mi słowa, którymi mogę go przywołać (nie wiem co one oznaczają, gdyż nie występują w żadnym prawdziwym języku). O sobie mówi mi bardzo niewiele, praktycznie zawsze się wykręca od odpowiedzi na swój temat. Pytałam czy czegoś ode mnie chce, to "niczego nie oczekuje" ode mnie. Daje mi czasem jakieś jakby zagadki/zadania do rozwiązania, kiedyś powiedział, że szybko się uczę ;) Gdy rozmawiam z nim to mam takie wrażenie, że jest ode mnie mądrzejszy. A teraz druga strona medalu. Jest skrajnie arogancki i złośliwy. Jeśli uśmiecha się to z drwiną, kpi sobie ze mnie, dokucza mi (chociaż w żartobliwy sposób ale jednak), jego odpowiedź na moją prośbę o pomoc to często "poradź sobie sama". Nigdy nie zrobił mi krzywdy, chodź czasem straszył i udawał, że to zrobi. Jest trochę taki jakby na każdym kroku starał się pokazać swoja wyższość, większe umiejętności (które niewątpliwie ma). Bywa agresywny do innych postaci. Nie da sie go "wyłączyć" ze snu, sprawic by zniknął, wpłynąć na niego w jakikolwiek sposób, za to on potrafi wpływać na mój sen. Np. gdy on uzna, że czas żebym się obudziła/ wróciła do ciała to tak się dzieje mimo moich sprzeciwów. To na tyle. Czy to jest opiekun? Pewno opiekun - - bo opiekuje się tobą - tylko co za diabeł:D |
|
|
|
10.11.2013 - 22:31
Post
#15
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Hej. Ja nigdy w astralu nie pytałam o opiekuna i tak szczerze mówiąc nie bardzo wiem co to właściwie jest ten opiekun. Czasem jednak zastanawiam sie czy pewna "istota" którą spotykam w astralu to nie jest przypadkiem mój opiekun. Opiszę go i może ktos mi podpowie? Ma zmienną płeć chociaż w większości przypadków występuje jako mężczyzna. Od niego zaczęła się cała moja przygoda ze świadomymi snami i oobe - sam przyszedł do mnie we śnie i spytał czy "pójdę z nim", potem pojawiał się regularnie, czasem tłumacząc mi zasady jakie panują we śnie (np uczył jak mogę kierować rzeczywistością snu za pomocą myśli). Gdy się nauczyłam pojawiał się rzadziej, czasem przychodzi na moje wołanie a czasem nie. Podał mi słowa, którymi mogę go przywołać (nie wiem co one oznaczają, gdyż nie występują w żadnym prawdziwym języku). O sobie mówi mi bardzo niewiele, praktycznie zawsze się wykręca od odpowiedzi na swój temat. Pytałam czy czegoś ode mnie chce, to "niczego nie oczekuje" ode mnie. Daje mi czasem jakieś jakby zagadki/zadania do rozwiązania, kiedyś powiedział, że szybko się uczę ;) Gdy rozmawiam z nim to mam takie wrażenie, że jest ode mnie mądrzejszy. A teraz druga strona medalu. Jest skrajnie arogancki i złośliwy. Jeśli uśmiecha się to z drwiną, kpi sobie ze mnie, dokucza mi (chociaż w żartobliwy sposób ale jednak), jego odpowiedź na moją prośbę o pomoc to często "poradź sobie sama". Nigdy nie zrobił mi krzywdy, chodź czasem straszył i udawał, że to zrobi. Jest trochę taki jakby na każdym kroku starał się pokazać swoja wyższość, większe umiejętności (które niewątpliwie ma). Bywa agresywny do innych postaci. Nie da sie go "wyłączyć" ze snu, sprawic by zniknął, wpłynąć na niego w jakikolwiek sposób, za to on potrafi wpływać na mój sen. Np. gdy on uzna, że czas żebym się obudziła/ wróciła do ciała to tak się dzieje mimo moich sprzeciwów. To na tyle. Czy to jest opiekun? Tak, opiekun z jednej strony, ale ja bym powiedziała, że coś więcej. Opiekunowie oraz wszelkie inne regularnie pojawiające się w astralu postacie z którymi czujemy się związani, to nie tylko tzw mieszkańcy astrala, sfer niefizycznych, duchowych, ale używając szerszej perspektywy - są to archetypy i aspekty umysłu, czesto naszej Wyższej Jaźni. Problem tylko polega na tym, że jeśli jakiś aspekt podświadomości jest nieprzepracowany to wtedy takiego opiekuna czy inna postać astralną będącą częscią WJ, możemy odbierać w sposób zabrudzony, w najgorszym przypadku skrajnie toksycznie a nawet demonicznie. W Twoim przypadku jeśli nie czyni krzywdy tylko tak gada i tak się zachowuje bez negatywnych i namacalnych że tak powiem konsekwencji dla Ciebie, to znaczy, że reprezentuje niekoniecznie harmonijny wzorzec Twojej podświadomości, ale nie ma tutaj mechanizmu autodestrukcyjnego a jeśli był - to został przepracowany. Jeśli jest agresywny w stosunku do innych postaci, to znaczy, ze reprezentuje wzorzec dominujący w Twojej psyche, - to już sama napewno wiesz o jaką cechę chodzi. Warto by nad nim popracować, bo ta złośliwość i straszenie Ciebie nie jest potrzebne. Mówisz, że nie da sie na niego wpłynąć - w pewien sposób napewno da, tylko potrzeba czasu :). Praca z podświadomymi wzorcami zabiera czas i przypomina wychowywanie dziecka, 100 razy coś powiesz, nie dotrze, za 101 razem dotrze. Z własnego doświadczenia powiem, że nawet samego "diabła" czy innego gada, który nawiedza nasz astral, da sie zmienić w "anioła" - tylko potrzeba czasu, pracy z astralem, miłości i właściwego rozeznania. |
|
|
|
10.11.2013 - 22:41
Post
#16
|
|
|
haereticus ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Na satsangu w Petersburgu osoba podchodząca do Moojiego powiedziała: "Przyszła mi myśl,że to egoizm żeby Ciebie objąć" "To nie może być egoizm kiedy Ja obejmuje Ja."
widzieć w oczach drugiego człowieka siebie... |
|
|
|
12.11.2013 - 08:44
Post
#17
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Opiekunowie oraz wszelkie inne regularnie pojawiające się w astralu postacie z którymi czujemy się związani, to nie tylko tzw mieszkańcy astrala, sfer niefizycznych, duchowych, ale używając szerszej perspektywy - są to archetypy i aspekty umysłu, czesto naszej Wyższej Jaźni. Podgladam co sie ze mna dzieje od lat i nie jestem w stanie dokladnie okreslic skad pojawiaja sie we mnie tak rozne osoby. Tak, wrecz osoby, potrafiace same gadac. Od bancwola po swiatowego medrca. Pasuje mi to na moje osobowe aspekty wyzszej jazni, jak i na mnie samego, ktory dziwaczeje na starosc. Jeden rubaszny ale nie daj boze by gebe otworzyl , inny madry az uszami dymi. Uwzgledniam wszystkie teorie, ale nadal nie jestem w stanie ustalic co jaki i skad sie bierze. Najglupsze ze jak sie jakiego ducha w siebie wciagnie, to przejawia sie on tak samo, jak te czesci ktore sie ma na stale. Obserwujac tego rubasznego, dziwie sie czesto iz taki niedorobek sie we mnie zakrad. Z drugiej strony wiem przeciez, iz wystarczy brak koncentracji, by samemu pieprzyc gupoty i byc bezmyslnym. Z psychologicznego punkutu sprawka jest dosyc prosta, choc chyba za prosta. Nie uwzglednia wymiarowosci czlowieka. Ide dalej szukac, moze ten madry wreszcie pusci pare. On jakby milczy, ale dostarcza materialu. Tak organizujac zycie, iz wpadam w sidla, w ktorych szamoczac sie, rozwiazuje jakies duchowe zagadnienia. Najczesciej zwiazane jest to z charakterem, lub przekonaniem a jak czasu starczy, to z madroscia. Czesto w czasie pracy zagladaja do mnie ludzie,.-duchy) ciekawi pracy tworczej. Wpuszczam ich na troche w siebie, by popatrzyli jak robota leci. Ja za to moge obserwowac, jak zmienia mi sie umysl i pogarsza jaksc mojej pracy. Ciekawe doznanie. Jedna babka byla tak cieta na rzezbienie, iz mi prawie cala figure z gazobetonu rozwalila siekierka. Obserwowalem jak walila ostrzem po gazobetonie, fascynujac sie fizyczna dynamika pracy, nie uwzgledniajac niestety ludzkich proporcji.. Sa tez tacy co wiecej potrafia niz ja, ci pokazuja mi jak cos zrobic, czego samniepotrafie. Ucze sie teraz grac na skrzypkach i co rusz ktos wpada i ustawia mi rece. Gra chwilke a ja sie dziwie iz tak dobrze leci. Zapamiuetuje dobrze jak to robilem i potem szukam sam dalej. |
|
|
|
12.11.2013 - 09:17
Post
#18
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zbyszek? Sorki, że tak z gruszki, pietruszki, ale czy w tych Twoich przefazowaniach, fazowaniach, zwał jak zwał liznąłeś temat postrzegania otwartym trzecim okiem? :) Pytam z ciekawości tak po prostu bo dzisiaj siedzę na chacie podziębiony lekko i jakoś tak do mnie to oko dzisiaj mruga:)
|
|
|
|
12.11.2013 - 09:27
Post
#19
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Hej Zielu. Trzecie oko, to takie blyskawiczne dostrojenie do niefizyka. Cos jak faza do srodka, bez opuszczenia ciala. Ze 3-cie to taka metafora, bo przypomina patrzenie, tyle ze wielodymensyjne i bez oczu. A ze czlek przyzwyczajony galami, to postrzega najczesciej z tej samej perspektywy. Mnie kiedys sciagalo w srodek ciala , widzalem wtedy drugim pepkiem:))),
|
|
|
|
12.11.2013 - 09:38
Post
#20
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To nie pojawia nam się trzecie oko na czole?:) Nie no żartuję, ale ta symbolika z tym okiem na czole właśnie to raczej nie jest przypadkowe?:)
Jak myślisz? Czy grupy ludzi a nawet cywilizacje istniały z tym trzecim okiem otwartym? Czy to raczej indywidualna cecha ginąca w tłumie?:) Arhe sorki...oftopa zrobiłem i znowu jestem trolem. No, ale to miano naczelnego trola tego forum do czegoś zobowiązuje:) |
|
|
|
12.11.2013 - 09:57
Post
#21
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Zielarz z tym trzecim okiem to jakbyś czytał baśnie jakieś dlatego że baśni nie traktuje się poważnie,to pozwala zdystansować się do faktu że niemożliwe jest poznać cokolwiek inaczej niż poprzez nazywanie tego,czyli w ogóle, to pozwala się odprężyć.Mogę ci powiedzieć że w pewnym momencie mojej praktyki nawet potężne doświadczenia nie mają znaczenia i są jedynie odpadami z tego co dzieje się naprawdę, na początku myślałem że to chodzi o wielkie moce o jakieś trzecie oka, ale to jest syf, bo to prowadzi do dominacji i pokazania komuś jaki jest beznadziejny, do pokazania jakimtosięniejestzajebistym, ta siła jest tak inteligentna,że widzisz że wiedza i doświadczenia są dla ludzi niedowartościowanych. Kogoś kto jest naprawdę zadowolony, bo to chyba jest celem tych wszytskich praktyk-zadowoloenie,(jak ktoś mówi kogoś to ma zawsze na myśli siebie ;)) da się poznać po tym że olewa takie bzdury i dla mnie akurat to jest ciekawe bo widzę kto ma problem w postaci niedowartościowania-nie bycia zadowolonym on zawsze chce czegoś więcej, mocy aury jakieś triki magiczne to wszystko jest po to żeby pokazać ludziom że się jest lepszym to jest ten sam mechanizm jak kupujesz porszaka żeby pokazywać innym jacy są biedni.Nawet jak jest jakieś trzecie oko nie jesteś w stanie zbadać tego fenomenu ponieważ cała ta wiedza którą masz w sobie nie jesteś przy jej pomocy zbadać niczego, ona ma prowadzić tylko do tego żebyś był przekonany ze coś zbadałeś, gdzie w rzeczywistości nie zbadałeś nic.
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |