|
|
![]() ![]() |
05.05.2014 - 19:12
Post
#43
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Validating Notatnik |
nas może oszukać argumentami, ale może niech rozstrzygnie siła wyższa czy zasłużył. Rzut monetą, reszka Ban, orzeł miał dobre intencje
|
|
|
|
05.05.2014 - 19:53
Post
#44
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Może w ogóle dawać bany za pisanie postów?
|
|
|
|
05.05.2014 - 19:59
Post
#45
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ale teraz pitolicie - Pavvel - przyczepił się do niewiasty bo sie z nim nie zgodziła - nie mógł tylko napisać że si ę nie zgadza na jej definicję medytacj i według niego wygląda to tak i tak.
I takie podejście jest ok. A zamiast tego wygłosił tony tekstu w których dyskredytuje daną osobę - stata sie jej ubliżyć ale nie bezpośrednio i każdy czytający to zauważy. Mi się to nie podoba. Taki filozof nie praktytk zbesztuje drugą osobę wogóle jej nie znając i nie wiedząc nic . Cos tam wtrąci o kontrargumentach w tonach tekstu ale w to co między słowami jest bardziej chamskie i to widać w jego postach. Więc apeluję Madziu zaraporuj jego posty jeśli Cię obraziły a wierzę że tak było. Takiego prostaka i snoba dawno nie czytałem. Chyba ma jakiś konkretny problem z wiarygodnościa i kontaktach z kobietami. |
|
|
|
05.05.2014 - 21:25
Post
#46
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Gościu - to Ty nazywasz kogoś od manipulantek używając tego między słowami - a później wywracasz kota ogonem że niby tylko merytorycznie dyskutujesz. Innymi slowy należy Ci się ban za sianie FLAME na forum. Ha, dobre sobie... Wyciągasz z kontekstu słowa jak Ci pasuje... Nie napisałem nawet w stylu "Magdaleno jesteś manipulantką", a co dopiero jakiś cięższych wyzwisk... To, co napisałem, to tylko że robi to i owo, tak jak robią to manipulanci. To się nazywa konstruktywna krytyka, która została poparta przeze mnie szeroką argumentacją, którą zignorowałeś, a której nie zamierzam bez sensu powtarzać. ja nie lubie takich teoretyków jak pavveł, potem w poza takich spotykasz ludzi , mówią ci o oświeceniu, jedności i innych bzdetach a sami się nie zbawili i żyją w jakiś swoich lokacjach. Tyle W imieniu swoim i wszystkich teoretyków niezmiernie przepraszam, że ich nie lubisz!... :3 Kogo jeszcze nie lubisz o "święty"? Ale zaraz, bo się obrazisz... Ty przecież jesteś nieskalany i wielkim wzorem dla wszystkich... No skoro tak, to się nie obrazisz :) ... No tak, więc może czekoladki? (ps: nie jestem samym teoretykiem... skąd taka teza? bo dużo piszę? bo używam argumentów? interpretacja trochę na wyrost) Jak dla Ciebie jedność to bzdeta, to Ci współczuję... Skąd założenie, że się nie zbawili? A Ty w jakich lokacjach przebywasz niby, jak nie w swoich? Cały czas kreujesz swoje światy, jak każdy. Tyle. może nie tyle ban, co lekcja tresciwego pisania. Dobrze, że wypowiadasz się Pavvele w tematach i sugierujesz ciągle nowe, ale jakbyś zredukował rozmiar wypowiedzi powiedzmy do zdania lub dwóch, to zdecydowanie wzrosła by Ci czytalność. Pozdro Nie dbam o czytalność, a o zawartość. Jeśli ktoś nie chce czytać, trudno, jego sprawa. Jak to mówią, wszystkim się nie dogodzi. Ten, kogo to interesuje, przeczyta i długie z chęcią. |
|
|
|
05.05.2014 - 21:26
Post
#47
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
(Ponieważ nie można w jednym poście zamieścić więcej, niż trzy cytaty, zmuszony jestem kontynuować w drugim (tak dla moderacji, żeby nie łączyła tych postów, bo potem nie widać cytatów i się robi bałagan.)
no to komu tego bana w końcu? Gawłowi. nas może oszukać argumentami, ale może niech rozstrzygnie siła wyższa czy zasłużył. Rzut monetą, reszka Ban, orzeł miał dobre intencje Jak można oszukać argumentami? x)) Rzut monetą wcale nie musi być skorelowany z naszymi intencjami mój drogi. Ale teraz pitolicie - Pavvel - przyczepił się do niewiasty bo sie z nim nie zgodziła - nie mógł tylko napisać że si ę nie zgadza na jej definicję medytacj i według niego wygląda to tak i tak. I takie podejście jest ok. A zamiast tego wygłosił tony tekstu w których dyskredytuje daną osobę - stata sie jej ubliżyć ale nie bezpośrednio i każdy czytający to zauważy. Mi się to nie podoba. Taki filozof nie praktytk zbesztuje drugą osobę wogóle jej nie znając i nie wiedząc nic . Cos tam wtrąci o kontrargumentach w tonach tekstu ale w to co między słowami jest bardziej chamskie i to widać w jego postach. Więc apeluję Madziu zaraporuj jego posty jeśli Cię obraziły a wierzę że tak było. Takiego prostaka i snoba dawno nie czytałem. Chyba ma jakiś konkretny problem z wiarygodnościa i kontaktach z kobietami. Deimond, przeczytałeś Ty chociaż to wszystko w tym temacie? Ty piszesz, jakbyś nie przeczytał :D Pragnę zauważyć, że właśnie napisałem własne zdanie, jak to wg. mnie wygląda, z czym Madzia się nie zgodziła i zjechała bez argumentacji, jakbym nie miał prawa się z nią nie zgadzać, a jak zacząłem kontrargumentować, to nagle "poczuła się obrażona". Deimond, jak bronisz "niewiasty" tylko dlatego, że jest niewiastą, to lepiej odpuść. Szkoda w ogóle sobie gardło ścierać (tu męczyć palce chyba x)) -.-' Zamiast tego, to Madzia zdezawuowała/zdyskredytowała mnie już na samym początku, nie podając żadnych sensownych argumentów i nie dopuszczając moich. Moje tony tekstu były całkiem merytoryczne i miały na celu uświadomić bezsens zachowania się Madzi w tym przypadku i naprowadzenie rozmowy na normalny tor... Jak widać bezskutecznie, a w dodatku z Wami trzeba by chyba zrobić to samo ;/ Ubliżyć? Spróbuj zwrócić komuś uwagę tak, żeby jeszcze ta osoba się do Ciebie uśmiechała mądralo. Czekaj, cofam, bo zaraz powiesz, że Ci ubliżam od mądrali! i zignorujesz, co chcę tu przekazać... :/ Jak ktoś ma na tyle duże ego, że tylko swoje widzi, a wszelką merytoryczną krytykę widzi jako obrazę, gdzie winę za "poczucie się urażonym" zgania na kogoś, zamiast przyjrzeć się swojemu postępowaniu, to ja dziękuję. A mnie się takie coś nie podoba. Jak ktoś zechce to wszystko zobaczy, np. powiesz kobiecie że dziś ładnie wygląda, to ta jeszcze się obrazi, że tylko dzisiaj, a na co dzień to już nie... Oczywiście taki przykład ogólny, żeby jeszcze nikt tu nie poczuł się obrażony! i nie wziął tego do siebie, że o kimś konkretnym piszę O.o To, że "filozofuję", nie znaczy że nie mam praktyki mój drogi. Jak z wieloma rzeczami w życiu bywa, trzeba zachować równowagę i rozwijać różne kwestie, a nie tylko pojedyncze. Tak skupiając się tylko na praktyce można się łatwo pogubić i nabrać, zaś tylko na myśleniu można się zamknąć w wąskich ramach światopoglądowych, jak np. wielu naukowców. Ja wypośrodkowuję, nie zarzucaj mi więc brak praktyki, tylko dlatego, że wiedzę jaką z tego posiadłem, szeroko opisuję. Z samego myślenia, ani czytania się to wszystko nie wzięło. Chamskie to jest to, że ignorujecie meritum sprawy, wyjmujecie z kontekstu kilka słów i obracacie kota ogonem. Och, Deimond, ale mnie obraziłeś teraz, no wiesz? Prostak i snob?! Chyba Cię zaraportuję! :) albo może powinienem się obrazić? :) Wiesz, różnica między nami w tym względzie polega na tym, że Wy piszecie różne nieprzyjemne epitety, które nijak nie pasują do zaistniałej sytuacji, w dodatku niczym ich nie popieracie, a ja piszę odnośnie konkretnego zachowania tutaj na forum (więc nie piszcie, że nie znam osoby, to nie mogę się wypowiadać, bo to nie ma tu nic do rzeczy), i podaję konkretną za tym argumentację. Wiesz jaki mam problem? Że traktuję Was jak dorosłych, dojrzałych mądrych rozmówców, którzy potrafią rzetelnie i konstruktywnie debatować i wymieniać się poglądami, będąc tolerancyjnym na różne poglądy. Widać niesłusznie. Drugi problem to taki, że jak ktoś coś robi nie tak, to próbuję mu to uświadomić, dla jego i innych dobra. Jak widać wielu nie umie przyjmować konstruktywnej krytyki i się zastanowić nad swoim zachowaniem. I jak widać wielu nie jest chyba jeszcze gotowymi, by dostrzec pewne rzeczy i nadaremnie próbuję im coś wytłumaczyć. Powiesz może, że równie dobrze mnie można coś wytłumaczyć, bo czegoś nie dostrzegam, albo też że dostrzegając problem u innych mylę się - ależ oczywiście! I tak może się przecież zdarzyć, i po to właśnie jest kulturalna dyskusja na argumenty. Jeśli ktoś się z czymś nie zgadza, to kontrargumentuje, aż w końcu wyłania się konsensus, dla obopólnego dobra. Tak to wygląda w dojrzałym środowisku. W tym niedojrzałym ludzie od razu czują się obrażeni i sami obrażają, dla samego obrażania, bez podawania argumentów, kto więcej naobraża, albo kto bardziej poczuje się urażony ten wygrywa, itp. Wiarygodność sama się obroni za pomocą argumentów. Ale jak Wam się nie chce ich czytać, to już nic na to nie poradzę. Pragnę zauważyć jednak, że skoro ich jest tyle, to coś to świadczy... A o kontaktach z kobietami, nie wiem skąd taki wniosek żeś wysunął. Traktuję tu Madzię na równi, nie jestem żadnym szowinistą, ale nie widzę też powodu, by jakoś specjalnie traktować osobę biorącą udział w dyskusji na konkretny temat, tylko dlatego, że jest niewiastą. Pozdrawiam. |
|
|
|
05.05.2014 - 22:10
Post
#48
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Że Wam się tak chcę. Podziwiam. :)
|
|
|
|
06.05.2014 - 13:59
Post
#49
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pavveł za dużo piszesz , pewnie jakbyś pisał mniej to tolerancja twoich postów by wzrosła. No i może jakby komuś się nie podobała treść to by zignorował ale jak 80% tematu stanowią twoje posty to nie da rady napisać coś w temacie nie uwzględniając ich.
np. Bielik też chyba podobnie myśli w stylu miłość ponad wszystko itd. i chyba się nawet zgadzacie ale jego nikt nie hejtuje bo napisze w 1 poście co chce napisać i nie kłóci się z ludźmi w milonach cytatów. |
|
|
|
06.05.2014 - 16:21
Post
#50
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Konopixowi za brzydkie zęby plus za intuicję Zielu, zapomniałeś dodać że należy mi się ban za głośne wołanie "Zielarzu Gajowy chodź tu do nas!" w okolicach ogródków działkowych Gajowice w nocy przed zlotem, ale cóż tak bardzo chciałem poznać Cię osobiście... |
|
|
|
06.05.2014 - 21:20
Post
#51
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ale teraz pitolicie - Pavvel - przyczepił się do niewiasty bo sie z nim nie zgodziła - nie mógł tylko napisać że si ę nie zgadza na jej definicję medytacj i według niego wygląda to tak i tak. I takie podejście jest ok. A zamiast tego wygłosił tony tekstu w których dyskredytuje daną osobę - stata sie jej ubliżyć ale nie bezpośrednio i każdy czytający to zauważy. Mi się to nie podoba. Taki filozof nie praktytk zbesztuje drugą osobę wogóle jej nie znając i nie wiedząc nic . Cos tam wtrąci o kontrargumentach w tonach tekstu ale w to co między słowami jest bardziej chamskie i to widać w jego postach. Więc apeluję Madziu zaraporuj jego posty jeśli Cię obraziły a wierzę że tak było. Takiego prostaka i snoba dawno nie czytałem. Chyba ma jakiś konkretny problem z wiarygodnościa i kontaktach z kobietami. Tak tez zrobilam i licze na moderatora :] Jeszcze przez chwile sie zastanowilam, czy moze tak zdnaie po zdaniu wytlumaczyc komus, jak ja odebralam to co napisal, i ze to zadna sztuka to wychwycic... ale po co. Ja sie namecze, i nic z tego nie bede miala, znieni sie? watpie, niech sobie obraza kto mu na to pawala, albo go jeszcze nie zna. A co do medytacji... to chyba wazne. Juz po jakims czasie, jak sie wyklaruja mysli, latwo uzyskac ciekawsze i bardziej przejrzyste stany, jakby to mozna powiedziec, bo w to wchodza i efekty wizualne i emocjonalne i uczuciowe... |
|
|
|
07.05.2014 - 01:55
Post
#52
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Tak tez zrobilam i licze na moderatora :] Jeszcze przez chwile sie zastanowilam, czy moze tak zdnaie po zdaniu wytlumaczyc komus, jak ja odebralam to co napisal, i ze to zadna sztuka to wychwycic... ale po co. Ja sie namecze, i nic z tego nie bede miala, znieni sie? watpie, niech sobie obraza kto mu na to pawala, albo go jeszcze nie zna. A co do medytacji... to chyba wazne. Juz po jakims czasie, jak sie wyklaruja mysli, latwo uzyskac ciekawsze i bardziej przejrzyste stany, jakby to mozna powiedziec, bo w to wchodza i efekty wizualne i emocjonalne i uczuciowe... Gdybym nie był taki spokojny, to by pewnie szlag mnie trafił! :3 Szczyt hipokryzji normalnie o.O' Od dawna proszę Cię, byś właśnie wyjaśniła, poparła argumentami, ale cóż... niemal się udało, ale znów jednak Ci się odwidziało. Kobieta w końcu zmienną jest :) Naucz się kobieto prowadzić dyskusje -.-' Po co? Ja się tyle namęczyłem, a Ty masz to gdzieś, nic z tego nie przeczytałaś prawdopodobnie, a jeszcze pewniej nie przeanalizowałaś. Ale Tobie nie chce się "męczyć" i dalej siedzisz w swojej hipokryzji i ignorancji, no trudno ;/ (Patrz Deimond, ona mnie obraża między wierszami, twierdzi, że nie jestem godzien jej odrobiny wysiłku, że ona nie będzie argumentować, bo nie potrzebuje argumentować, bo wg. niej i tak ma rację - wywyższa się - (bo jej chodzi widać kto ma rację, a nie by komuś ją przedstawić, ewentualnie też polemizować), twierdzi że nie jestem w stanie nic zrozumieć, a także mimo moich dobrych chęci i intencji, na bazie fałszywych podstaw mnie raportuje... co Ty na to? ;)) Owszem, jeśli byś przedstawiła sensowne argumenty, to bym się zmienił. Ale póki co nic z Twojej strony mnie nie skłania do zmiany, oprócz może utraty cierpliwości... Dwa ostatnie równoważniki zdania w ostatnim zdaniu drugiego akapitu aż pękają od błędów ortograficznych i logicznych :/ Proszę o trochę więcej szacunku i zwracanie się klarownie... "pawala"? Te litery nawet nie leżą obok siebie na klawiaturze. Ty się zastanawiasz co piszesz w ogóle czy piszesz tylko pod wpływem Twego wielkiego oburzenia? :/ Zaraz mnie tu zjadą, że wyzywam, ale tylko pilnuję używania poprawnej polszczyzny, no bo ludzie, bez przesady! :/ To nie podstawówka ;/ Nie muszę kogoś znać, żeby móc ocenić, co pisze, moja droga. Basta, mam dość "dyskutowania" z Tobą. Chciałbym podkreślić, że to nie jest wynikiem żadnej nienawiści, a po prostu okoliczności niezależnych ode mnie, wobec których nie da się normalnie prowadzić dysputy. Wybacz jeśli poczułaś się źle, ale bardziej sama sobie zawiniłaś, wkręcając się w jakieś własne iluzoryczne twory, niż była to wina moich argumentów. Jeśli brakowało Ci przymilańców, może innym razem, w rozmowie na inny luźniejszy temat, który nie będzie wymagał konkretów i merytoryki. A co do medytacji, w swoich opisach, od początku tego tematu, nadal mieszasz dwa pojęcia. Ale to wyjaśniłem już wcześniej. Pozdrawiam... |
|
|
|
07.05.2014 - 16:56
Post
#53
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Traktuję tu Madzię na równi, nie jestem żadnym szowinistą, ale nie widzę też powodu, by jakoś specjalnie traktować osobę biorącą udział w dyskusji na konkretny temat, tylko dlatego, że jest niewiastą. Pozdrawiam. Od dawna proszę Cię, byś właśnie wyjaśniła, poparła argumentami, ale cóż... niemal się udało, ale znów jednak Ci się odwidziało. Kobieta w końcu zmienną jest :) Naucz się kobieto prowadzić dyskusje -.-' Pozdrawiam... Hmmm - sam nie wiem - może mi się jakoś literki inaczej układają:D A żeby było na temat : "Kontemplacja ? typ medytacji związany z rozwijaniem wglądu zwanego vipassana za pomocą analitycznego poznawania w to jak przejawiają się zjawiska, a nie jak się jedynie wydają przejawiać, tj. dany obiekt bądź obiekty kontemplacji." http://pl.wikipedia.org/wiki/Kontemplacja_%28buddyzm%29 Więc wybacz pavveł ale nie masz racji więc skul po sobie te fioletowe uszka ukajaj się i ładnie przeproś. |
|
|
|
07.05.2014 - 17:20
Post
#54
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Hmmm - sam nie wiem - może mi się jakoś literki inaczej układają:D A żeby było na temat : "Kontemplacja ? typ medytacji związany z rozwijaniem wglądu zwanego vipassana za pomocą analitycznego poznawania w to jak przejawiają się zjawiska, a nie jak się jedynie wydają przejawiać, tj. dany obiekt bądź obiekty kontemplacji." http://pl.wikipedia.org/wiki/Kontemplacja_%28buddyzm%29 Więc wybacz pavveł ale nie masz racji więc skul po sobie te fioletowe uszka ukajaj się i ładnie przeproś. Układają Ci się dobrze, lecz są to literki niestety wyrwane z kontekstu. Moja wzmianka o nauczeniu się prowadzenia normalnych dyskusji odnosiła się do całości dialogu w tym temacie, a nie tylko poprzedniego posta. A ja bardzo cenię kobiety i kobiecość i w pewnych sytuacjach zwrot "kobieto" nie jest dla mnie obraźliwy, tak jak nie byłoby dla mnie obrazą, gdyby jakaś dziewczyna zwróciła się do mnie "chłopie", szczególnie w momencie lekkiej irytacji bądź utraty cierpliwości... A na temat: I kto tu jest teoretykiem? Hm? Że mi zapodałeś jakąś książkową definicję, jeszcze z wikipedii, to myślisz że to argument bijący na łeb na szyję? Nie jestem buddystą i nie przyjmuję na pałę ich definicji, nie są dla mnie wyrocznią i nie stanowią dla mnie jedynego źródła mądrości. Z doświadczenia wiem, ze medytacja i kontemplacja to co innego. Z resztą nawet z przytoczonego przez Ciebie opisu to wynika. Więc wybacz... No dobrze, przepraszam jeśli przeze mnie ktoś w tym temacie poczuł się urażony, acz sam mógłbym czuć się nie mniej urażony, a po drugie nie sądzę, żebym był tutaj specjalnie winny, a główne tezy w tym temacie, przy jakich obstawałem, podtrzymuję. Może po prostu nie powinienem oczekiwać, że będę tu mógł rzetelnie wymienić i skonfrontować poglądy, choć to dziwne, bo przecież od tego zdaje się jest forum. No cóż... Następnym razem chyba nie będę się nadaremno wysilał, oleję sprawę i po prostu ustąpię. Dzięki i pozdrawiam :) |
|
|
|
07.05.2014 - 17:31
Post
#55
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Układają Ci się dobrze, lecz są to literki niestety wyrwane z kontekstu. Moja wzmianka o nauczeniu się prowadzenia normalnych dyskusji odnosiła się do całości dialogu w tym temacie, a nie tylko poprzedniego posta. A ja bardzo cenię kobiety i kobiecość i w pewnych sytuacjach zwrot "kobieto" nie jest dla mnie obraźliwy, tak jak nie byłoby dla mnie obrazą, gdyby jakaś dziewczyna zwróciła się do mnie "chłopie", szczególnie w momencie lekkiej irytacji bądź utraty cierpliwości... A na temat: I kto tu jest teoretykiem? Hm? Że mi zapodałeś jakąś książkową definicję, jeszcze z wikipedii, to myślisz że to argument bijący na łeb na szyję? Nie jestem buddystą i nie przyjmuję na pałę ich definicji, nie są dla mnie wyrocznią i nie stanowią dla mnie jedynego źródła mądrości. Z doświadczenia wiem, ze medytacja i kontemplacja to co innego. Z resztą nawet z przytoczonego przez Ciebie opisu to wynika. Więc wybacz... No dobrze, przepraszam jeśli przeze mnie ktoś w tym temacie poczuł się urażony, acz sam mógłbym czuć się nie mniej urażony, a po drugie nie sądzę, żebym był tutaj specjalnie winny, a główne tezy w tym temacie, przy jakich obstawałem, podtrzymuję. Może po prostu nie powinienem oczekiwać, że będę tu mógł rzetelnie wymienić i skonfrontować poglądy, choć to dziwne, bo przecież od tego zdaje się jest forum. No cóż... Następnym razem chyba nie będę się nadaremno wysilał, oleję sprawę i po prostu ustąpię. Dzięki i pozdrawiam :) Każdy się tak broni - słowa wyrwane z kontekstu - przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi - i dowiesz sie że w kontekście brzmiały jeszcze mniej przychylnie dla Twojej postawy. A ja z moich obserwacji wiem że tym właśnie jest kontemplacja - i co - chcesz się bić o to ? To że ty nie uznajesz jakiegoś źródła informacji za niewairygodne nie jest żadną miarą wiarygodności tych informacji - inaczej musiał byś podac kontrargumenty - ale to radzę zrobić u źródła czyli w wiki - zarejestruj się tam i możesz wprowadzać zmiany do artykulu. Jeśli dobrze zaargumentujesz swoje poglady zapewne redaktorzy tematu uznaja Twoje zmiany i nie bedzie problemu - na tym polega właśnie wiki. Ale to się pewnie nie stanie. Piszesz o pompowaniu EGO i EGO ogólnie - ale czy ty sam nie pompujesz swojego Ego starając się narzucić komuś swój światopoglad siłą argumentacyjnych argumentów - nie posiadajacych żadnych treści - bo co to za treść że z własnego soświadczenia mi się wydaje. To właśnie Ty pompujesz swe ego i s dziwisz się jak ktoś nie przyznaje Ci racji. Wujek dobra rada mówi - odpuść sobie przyznawanie racji - będzie Ci lżej i nie będziesz musiał tyle trzepać w tą klawiaturę dla zaspokojenia swojej potrzeby akceptacji Twoich argumentów. |
|
|
|
07.05.2014 - 19:42
Post
#56
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi" - a Ty przeczytaj bezstronniczo całą rozmowę od samego początku...
"A ja z moich obserwacji wiem że tym właśnie jest kontemplacja" - ale ja nie napisałem przecież, że nie jest... napisałem za to, że kontemplacja i medytacja to co innego i że przytoczona przez Ciebie definicja temu nie przeczy... i że to, że dałeś jakąś buddyjską, vipassaną, wypaśną czy inną definicję, pomijając co w niej jest napisane, nie znaczy że to jest sam w sobie argument kończący dyskusję (tylko dlatego, że to jest w pewnych kręgach jakaś przyjęta definicja), którym to wg. Ciebie udowodniłeś, że nie mam racji, pisząc: "Więc wybacz pavveł ale nie masz racji więc skul po sobie [...]". I no wiesz, moje imię z małej litery? Bo zaraz się poczuję obrażony :p :) Po co mam pisać do redaktorów wikipedii, by zmienili buddyjską definicję kontemplacji? Niech sobie buddyści wierzą w definicję kontemplacji, jaką chcą, póki nie przypisują sobie monopolu na ogólną definicję kontemplacji i przy ich definicji na wikipedii w nawiasie obok hasła widnieje słowo "buddyzm", tak jak jest to w przytoczonym przez Ciebie linku i pochodzącej z niego definicji. "Piszesz o pompowaniu EGO i EGO ogólnie - ale czy ty sam nie pompujesz swojego Ego starając się narzucić komuś swój światopoglad siłą argumentacyjnych argumentów [...]" - Żartujesz? o.O' No co się z tym światem dzieje, no popatrz. Już nawet dyskutowanie, polemizowanie, ścieranie poglądów w rozmowie na argumenty jest odbierane jako narzucanie poglądów. Ale tylko u wyszczególnionych osób. Bo u innych, takich jak np. MagdalenaKK nawet bezpośrednie narzucanie poglądów, z uzasadnieniem "bo ona tak czuje", bez tolerancji na inne poglądy i na ich wygłaszanie, szczególnie jeśli stoją w opozycji do jej własnych, jest traktowane jako bycie poszkodowanym w ofensywie bezkrytycznego narzucania jej cudzych poglądów na siłę... Ehh -,-' "[...] - nie posiadajacych żadnych treści - bo co to za treść że z własnego soświadczenia mi się wydaje." - No właśnie tak MadziaKK pisze kolego. Ona pisze, że z jej własnego doświadczenia się wydaje i tak jest i nie inaczej! Na co jej argumenty?! Ludzie mają wierzyć jej na słowo i tyle! Bez dyskusji!! ^^. Ty zaś piszesz książkowe buddyjskie definicje i tak jest i nie inaczej! A ja to, co doświadczyłem staram się przetłumaczyć na język ludzki i przedstawić argumentami, gotowy do starcia się poglądów, debaty i wyłonienia ostatecznej wspólnej najlepiej odpowiadającej rzeczywistości słownej wersji poruszanej kwestii. Ale tu wszystko stoi na głowie widać... "To właśnie Ty pompujesz swe ego i się dziwisz się jak ktoś nie przyznaje Ci racji." - A niech nie przyznaje, nie jestem ani trochę przeciw! Ale jeśli nie przyznaje, niech wyjaśni dlaczego oraz niech wyjaśni swoją tezę. (Z kolei ja uzasadniłem, a mimo to zostałem przez pewną towarzyszkę dyskusji wyśmiany i bez uzasadnienia zdegradowany, jakbym nie miał prawa wygłaszać innego zdania.) Ale zwykłe to, że wymagam odrobiny rzetelności w prowadzeniu dyskusji na dany konkretny temat, to teraz jest traktowane jako puszenie się. Bo Ci, co nie mają argumentów muszą zrobić zadymę, uciekają w emocje i próbują swoją "rację" wymusić w inny sposób, jeśli argumentami nie potrafią. Tylko nie przychodzi im najwyraźniej do głowy to, że jeśli nie potrafią wyjaśnić tego argumentami, to może nie mają racji. Gdyby chodziło mi tu o ego, to dawno bym się "obraził", jak MagdalenaKK, nie próbowałbym wyjaśnić sprawy i nie obchodziłoby mnie jej sedno, a jednak to wokół niej toczy się ta dyskusja, by przywrócić temat na właściwy tor. Zaś to Wy próbujecie przenieść środek ciężkości na mnie, by uciec od sedna. Taka chyba nieświadoma manipulacja z Waszej strony, trochę niesprawiedliwa. Bardzo łatwo jest w kimś, kto próbuje przedstawiać jakąś wiedzę, jakąś mądrość, itp. innym ludziom, oraz kto broni swoich tez myślę sensownymi argumentami (z resztą jak dotąd zdaje się tu nieobalonymi), dostrzec napuszone ego, ale nie zawsze to musi być zgodne z prawdą. Często to, co mówi taka osoba, to zwykła sucha logika i póki nikt tej logiki nie przeważy również logiką, tamta osoba sądzi (i ma do tego prawo i jest to normalne raczej zachowanie) że ma rację. Zaś jeśli ktoś w tej logice dopatruje się niecnych i podstępnych, egoistycznych intencji, mimo że ta logika nie została obalona, a korzysta z merytorycznych argumentów z punktem ciężkości na temacie, a nie osobie własnej, wtedy zachowanie takiego kogoś pozostawia wiele do życzenia. Ale jak ktoś chce coś zobaczyć, to i tak zobaczy... "Wujek dobra rada mówi - odpuść sobie przyznawanie racji - będzie Ci lżej i nie będziesz musiał tyle trzepać w tą klawiaturę dla zaspokojenia swojej potrzeby akceptacji Twoich argumentów." To nie potrzeba akceptacji moich argumentów. Primo, to potrzeba tego, by ludzie umieli ze sobą normalnie rozmawiać i rzetelnie i owocnie dyskutować na różne tematy. Secundo, to potrzeba tego, by gdy jakiś neofita zobaczy pomylony opis medytacji i kontemplacji, to weźmie to do siebie i jemu się pomyli, ze szkodą dla niego samego i innych, którzy będą brać z niego przykład. Tylko tyle i aż tyle... Ale co do jednego masz rację, odpuszczam sobie, bo ileż można... Być może powinienem wcześniej ustąpić, ale na własne usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć, że jeszcze miałem nadzieję, że me argumenty dotrą gdzie trzeba i jeszcze będzie z tego pisania jakiś pożytek. Na koniec opowiem dwie przypowieści. Pierwsza z nich: Była sobie grupka ludzi, która w bezchmurną ciepłą noc siedziała sobie przy ognisku, opowiadając sobie najróżniejsze historie. Wtem jeden z nich wyciągnął nagle do góry rękę z ułożoną dłonią tak, jakby wskazywał na coś palcem wskazującym i rzekł: "spójrzcie na to!". Wtem ludzie spojrzeli na dłoń. Koniec. Druga przypowieść: Był sobie wędrowiec, który przemierzał stepy i pustkowia, lasy, góry i równiny. Pewnego dnia zawędrował do małej mieściny, gdzie zawitał w karczmie. Tam ku jego niepomiernemu zdziwieniu spostrzegł, że jeden z klientów siedzących przy stole ma banana w uchu. Wędrowiec zaczął się zastanawiać czy wypada mu zwrócić uwagę, czy nie. Zastanawiał się tak chwilę, aż przezwyciężył niepewność i podszedł do człowieka z bananem i rzekł: "Przepraszam pana bardzo... Ma pan banana w uchu". Widząc, że ten nie reaguje, powtórzył jeszcze raz, tym razem o ton głośniej: "Przepraszam pana, ma pan banana w uchu!" Ten w końcu drgnął przybliżając się do wędrowca, lecz miał pytającą minę, więc wędrowiec tym razem z przezorności krzyknął dość głośno: "Maaa paan baaanaanaaaa w uuuchhuuuu!!!!" Pan z bananem na to uśmiechnął się uprzejmie i rzekł krzycząc do przybysza: "Niech pan mówi głośniej, nic nie słyszę, mam banana w uchu!". Na to wędrowiec zrezygnowany i zażenowany założył swą podróżniczą torbę na plecy, dopił zamówiony wcześniej soczek i wyszedł. Koniec. Morały wyciągnijcie sobie sami :) Pozdrawiam ^^. |
|
|
|
07.05.2014 - 19:48
Post
#57
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi" - a Ty przeczytaj bezstronniczo całą rozmowę od samego początku... "A ja z moich obserwacji wiem że tym właśnie jest kontemplacja" - ale ja nie napisałem przecież, że nie jest... napisałem za to, że kontemplacja i medytacja to co innego i że przytoczona przez Ciebie definicja temu nie przeczy... i że to, że dałeś jakąś buddyjską, vipassaną, wypaśną czy inną definicję, pomijając co w niej jest napisane, nie znaczy że to jest sam w sobie argument kończący dyskusję (tylko dlatego, że to jest w pewnych kręgach jakaś przyjęta definicja), którym to wg. Ciebie udowodniłeś, że nie mam racji, pisząc: "Więc wybacz pavveł ale nie masz racji więc skul po sobie [...]". I no wiesz, moje imię z małej litery? Bo zaraz się poczuję obrażony :p :) Po co mam pisać do redaktorów wikipedii, by zmienili buddyjską definicję kontemplacji? Niech sobie buddyści wierzą w definicję kontemplacji, jaką chcą, póki nie przypisują sobie monopolu na ogólną definicję kontemplacji i przy ich definicji na wikipedii w nawiasie obok hasła widnieje słowo "buddyzm", tak jak jest to w przytoczonym przez Ciebie linku i pochodzącej z niego definicji. "Piszesz o pompowaniu EGO i EGO ogólnie - ale czy ty sam nie pompujesz swojego Ego starając się narzucić komuś swój światopoglad siłą argumentacyjnych argumentów [...]" - Żartujesz? o.O' No co się z tym światem dzieje, no popatrz. Już nawet dyskutowanie, polemizowanie, ścieranie poglądów w rozmowie na argumenty jest odbierane jako narzucanie poglądów. Ale tylko u wyszczególnionych osób. Bo u innych, takich jak np. MagdalenaKK nawet bezpośrednie narzucanie poglądów, z uzasadnieniem "bo ona tak czuje", bez tolerancji na inne poglądy i na ich wygłaszanie, szczególnie jeśli stoją w opozycji do jej własnych, jest traktowane jako bycie poszkodowanym w ofensywie bezkrytycznego narzucania jej cudzych poglądów na siłę... Ehh -,-' "[...] - nie posiadajacych żadnych treści - bo co to za treść że z własnego soświadczenia mi się wydaje." - No właśnie tak MadziaKK pisze kolego. Ona pisze, że z jej własnego doświadczenia się wydaje i tak jest i nie inaczej! Na co jej argumenty?! Ludzie mają wierzyć jej na słowo i tyle! Bez dyskusji!! :) Ty zaś piszesz książkowe buddyjskie definicje i tak jest i nie inaczej! A ja to, co doświadczyłem staram się przetłumaczyć na język ludzki i przedstawić argumentami, gotowy do starcia się poglądów, debaty i wyłonienia ostatecznej wspólnej najlepiej odpowiadającej rzeczywistości wersji poruszanej kwestii. Ale tu wszystko stoi na głowie widać... "To właśnie Ty pompujesz swe ego i się dziwisz się jak ktoś nie przyznaje Ci racji." - A niech nie przyznaje, nie jestem ani trochę przeciw! Ale jeśli nie przyznaje, niech wyjaśni dlaczego oraz niech wyjaśni swoją tezę. (Z kolei ja uzasadniłem, a mimo to zostałem przez pewną towarzyszkę dyskusji wyśmiany i bez uzasadnienia zdegradowany, jakbym nie miał prawa wygłaszać innego zdania.) Ale zwykłe to, że wymagam odrobiny rzetelności w prowadzeniu dyskusji na dany konkretny temat, to teraz jest traktowane jako puszenie się. Bo Ci, co nie mają argumentów muszą zrobić zadymę, uciekają w emocje i próbują swoją "rację" wymusić w inny sposób, jeśli argumentami nie potrafią. Tylko nie przychodzi im najwyraźniej do głowy to, że jeśli nie potrafią wyjaśnić tego argumentami, to może nie mają racji. Gdyby chodziło mi tu o ego, to dawno bym się "obraził", jak MagdalenaKK, nie próbowałbym wyjaśnić sprawy i nie obchodziłoby mnie jej sedno, a jednak to wokół niej toczy się ta dyskusja, by przywrócić temat na właściwy tor. Ale jak ktoś chce coś zobaczyć, to i tak zobaczy... "Wujek dobra rada mówi - odpuść sobie przyznawanie racji - będzie Ci lżej i nie będziesz musiał tyle trzepać w tą klawiaturę dla zaspokojenia swojej potrzeby akceptacji Twoich argumentów." To nie potrzeba akceptacji moich argumentów. Primo, to potrzeba tego, by ludzie umieli ze sobą normalnie rozmawiać i rzetelnie i owocnie dyskutować na różne tematy. Secundo, to potrzeba tego, by gdy jakiś neofita zobaczy pomylony opis medytacji i kontemplacji, to weźmie to do siebie i jemu się pomyli, ze szkodą dla niego samego i innych, którzy będą brać z niego przykład. Tylko tyle i aż tyle... Ale co do jednego masz rację, odpuszczam sobie, bo ileż można... Być może powinienem wcześniej ustąpić, ale na własne usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć, że jeszcze miałem nadzieję, że me argumenty dotrą gdzie trzeba i jeszcze będzie z tego pisania jakiś pożytek. Na koniec opowiem dwie przypowieści. Pierwsza z nich: Była sobie grupka ludzi, która w bezchmurną ciepłą noc siedziała sobie przy ognisku, opowiadając sobie najróżniejsze historie. Wtem jeden z nich wyciągnął nagle do góry rękę z ułożoną dłonią tak, jakby wskazywał na coś palcem wskazującym i rzekł: "spójrzcie na to!". Wtem ludzie spojrzeli na dłoń. Koniec. Druga przypowieść: Był sobie wędrowiec, który przemierzał stepy i pustkowia. Pewnego dnia zawędrował do małej mieściny, gdzie zawitał w karczmie. Tam ku jego niepomiernemu zdziwieniu spostrzegł, że jeden z klientów siedzących przy stole ma banana w uchu. Wędrowiec zaczął się zastanawiać czy wypada mu zwrócić uwagę, czy nie. Zastanawiał się tak chwilę, aż przezwyciężył niepewność i podszedł do człowieka z bananem i rzekł: "Przepraszam pana bardzo... Ma pan banana w uchu". Widząc, że ten nie reaguje, powtórzył jeszcze raz, tym razem o ton głośniej: "Przepraszam pana, ma pan banana w uchu!" Ten w końcu drgnął przybliżając się do wędrowca, lecz miał pytającą minę, więc wędrowiec tym razem z przezorności krzyknął dość głośno: "Maaa paan baaanaanaaaa w uuuchhuuuu!!!!" Pan z bananem na to uśmiechnął się uprzejmie i rzekł krzycząc do przybysza: "Niech pan mówi głośniej, nic nie słyszę, mam banana w uchu!". Koniec. Morał wyciągnijcie sobie sami :) Pozdrawiam ^^. Morał jest taki że dalej uważasz się za pempek świata i nie dopuszczasz innych definicji. A taki rozmówca do kupa nie rozmówca który nie uwzględnia innych rozumień pojęcia kontemplacji. Nie nadajesz się do rozmowy pod żadnym względem. twoje wypowiedzi nie niosa argumentów tylko potoki grafomanii. Jeśli iluś set redaktorów zgadza się na taki poglad to maja ku temu przesłanki - jeśli ty sie z nim nie zgadzasz możesz wnieść swoje spostrzeżenia - zapraszam. |
|
|
|
07.05.2014 - 20:09
Post
#58
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo po tym, co piszesz, każesz sądzić, że nie bardzo... :/
Ciekaw jestem, gdzie nie dostrzegasz argumentów... Może powinieneś zainwestować w okulary? :) Ja noszę ^^. O redaktorach, jak i o przytoczonej przez Ciebie definicji, widać też chyba nie przeczytałeś, bo wyżej zdaje się wyłożyłem co i jak, myślę całkiem sensownie, czego póki co nikt, łącznie z Tobą, nie zdementował. Powtarzać się nie będę, nie sprowokujesz mnie do bezproduktywnego wałkowania tego offtopu. Odpowiedź na to znajdziesz w moich poprzednich postach. Pozdrawiam i miłego dnia. |
|
|
|
07.05.2014 - 20:11
Post
#59
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo po tym, co piszesz, każesz sądzić, że nie bardzo... :/ Ciekaw jestem, gdzie nie dostrzegasz argumentów... Może powinieneś zainwestować w okulary? :) Ja noszę ^^. O redaktorach, jak i o przytoczonej przez Ciebie definicji, widać też chyba nie przeczytałeś, bo wyżej zdaje się wyłożyłem co i jak, myślę całkiem sensownie, czego póki co nikt, łącznie z Tobą, nie zdementował. Powtarzać się nie będę, nie sprowokujesz mnie do bezproduktywnego wałkowania tego offtopu. Odpowiedź na to znajdziesz w moich poprzednich postach. Pozdrawiam i miłego dnia. Dalej pitolisz trzy po trzy - mało mnie obchodzi że nie interesuje Cię taka definicja - jest bardzo szeroko przyjeta - zademonstruj kontrargumenty . |
|
|
|
07.05.2014 - 20:15
Post
#60
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Teoria grobowca Cheopsa też jest szeroko przyjęta. Wielki wybuch jak powstanie wszechświata też szeroko przyjęte. Małpa jako nasz przodek w ewolucji też szeroko przyjęte:)
Jakby ufać szerokiemu przyjęciu to zimą chodziłbym w klapkach:) |
|
|
|
07.05.2014 - 20:20
Post
#61
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Teoria grobowca Cheopsa też jest szeroko przyjęta. Wielki wybuch jak powstanie wszechświata też szeroko przyjęte. Małpa jako nasz przodek w ewolucji też szeroko przyjęte:) Jakby ufać szerokiemu przyjęciu to zimą chodziłbym w klapkach:) A jednak zaufałeś nauce i chodzisz w naukowo stworzonych ciepłych bucikach z termoizolacją nieprzemakalną membrany i inne bajery - sam widzisz jakie durnoty prawisz::D |
|
|
|
07.05.2014 - 20:30
Post
#62
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Bezsensowne "polityczne" kłótnie, o to kto ma rację, wbrew pozorom mają związek z tematyką forum. Oobe, medytacja, ufo itd. to sztuka obserwacji i dzielenia się spostrzeżeniami. Tutaj co rusz każdy spostrzega i się dzieli. Szkoda tylko, że błędami wypowiedzi, niewłaściwymi literkami, niezrozumieniem czy chęcią posiadania własnej stuprocentowej racji i przekonywaniem na "chama". Wbrew pozorom to pouczające. Ale nudne. Od tego mamy "trudne sprawy". :P
Więcej luzu i samokrytyki ludzie. ;) |
|
|
|
07.05.2014 - 20:33
Post
#63
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Co ma to w czym chodzę do tego, że coś szeroko przyjęte wcale nie musi być prawdziwe:) Zwierzęta jakoś w dupie mają naukę i żyją i nie potrzebują butów z membraną:)
Generalnie nauka dzisiaj powinna rozpocząć naukę od początku bo co z tego, że możemy chodzić w zajebiście naukowych ciuchach skoro nauka nie wie skąd się wziął ten kto w nich chodzi:) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |