Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 23
Dołączył: 29.01.2011
Nr użytkownika: 8317
Cześć. Dawno mnie tu nie było, ale pewne wydarzenie z wczorajszej nocy zmusiło mnie, do ponownej wizyty. Obudziła mnie moja żona, która wcześniej wstaje do pracy ode mnie. Wyszykowała się, wyszła, a ja poszedłem dalej spać. Od początku coś mi nie grało, gdy poczułem delikatne wibracje. Wiedziałem, że to oznacza zaraz przeróżne dźwięki, tym razem słyszałem syrenę - bodajże policyjną i jakby szum autostrady. Czułem się po prostu dziwnie. W pewnym momencie obudziłem się i zobaczyłem strzygę, lub coś na jej podobieństwo. Mroczna postać, przykryta ciemnoszarym/ciemnobrązowym płaszczem, twarzy nie dostrzegłem, była jakby za cieniem, pod kapturem. Trochę się wystraszyłem, ale przypomniałem sobie, że pewnie ręcznik zarzuciłem na drzwi po kąpieli. Rano okazało się, że żadnego ręcznika na drzwiach nie było, ani też nigdzie wokół (został w łazience). Co takie "spotkanie" może oznaczać? Nic do mnie nie mówiła, nie widziałem, czy rusza ustami. Czy rzeczywiście widziałem tę postać, czy tylko poprzez sen? Jestem pewien, że najpierw się obudziłem. Proszę o wyrozumiałość i pozdrawiam.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 325
Dołączył: 27.10.2012
Nr użytkownika: 9206
Co może oznaczać? Tylko to, że ktoś się dobiera do Ciebie gdy śpisz, nic więcej, takie tam... drobnostki. Wypije energii trochę i pójdzie do kogoś innego, a Ty obudzisz się po swoim słodkim śnie. To się dzieje na całym świecie, dobierają się te ścierwa do śpiących ludzi. A na rozkicanych naiwnych obenautów (czyli nieświadomych obenautów, którzy ślepo podążają za Robertem Monroem i jego Inspekami) mają subtelniejsze sposoby, czyli istoty anielskie, MTJoty, opiekunowie... i inne kurwy, które chcą rządzić i kierować Twoim losem, i oczywiście Twoją uwagą się karmić. Wszystko po to, abyś został na wieczność w płytkich obszarach istnienia.
Wyrażaj intencje sprzeciwu przed snem. Gdy się obudzisz, ale dalej zamierzasz spać, to zrób to jeszcze raz, za każdym razem najlepiej, choć to trudne, to skuteczne i ważne.
''Nie pozwalam aby jakakolwiek siła, istota, energia, ingerowała w moje sny, we mnie''
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 107
Dołączył: 26.01.2014
Skąd: Zamość
Nr użytkownika: 9518
CYTAT(Allanntaniel @ 23.09.2014 - 12:15)
A na rozkicanych naiwnych obenautów (czyli nieświadomych obenautów, którzy ślepo podążają za Robertem Monroem i jego Inspekami) mają subtelniejsze sposoby, czyli istoty anielskie, MTJoty, opiekunowie... i inne kurwy, które chcą rządzić i kierować Twoim losem, i oczywiście Twoją uwagą się karmić. ''Nie pozwalam aby jakakolwiek siła, istota, energia, ingerowała w moje sny, we mnie''
Hej hej, dobra, ale nie porównuj MTJ do opiekunów, aniołów i ch wie jakich jeszcze 'rycerzy' anielskich. R. Monroe zrobił więcej na obenautów niż ktokolwiek inny... On kierował swoimi doświadczeniami, Ty kieruj swoimi. Ciekaw jestem jakie Ty masz doświadczenie z oobe, że wyciągasz takie wnioski.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 325
Dołączył: 27.10.2012
Nr użytkownika: 9206
Tak! Może napisz jeszcze, że Monroe wymyślił oobe... KFC i MCdonald też zmonopolizowali rynek fast foodów. Monroe zmonopolizował i ukierunkował subkulturę obenautów, to podstawiony człowiek, przez siły, które po prostu tworzą wentyle różne, kontrolowane ruchy, kontrolowane wycieki informacji itp. On oczywiście miał dobre intencje i może inspirować. Ale łatwo być bohaterem, ''dobrym'' gdy wokoło same nieświadome, udręczone istoty, czekające na kolorowe odpowiedzi, a najbardziej czekające na prowadzenie za rączkę. Macie przykład Darka, wiecie jak głęboko to wszystko sięga? Jesteście naiwni i łatwowierni, ukąszeni od małego przez religijne programowanie, wierzycie, że jakieś złote, ładne, mądre istoty jak np. MTJ, to coś do was wyzwoli. Nie wyzwoli, MTJ to ten sam syf co channelingi, to wszystko to agenda tej samej siły wykorzystującej ludzkość, tylko w ładniejszym opakowaniu, ładniejszej formie.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642
CYTAT(Allanntaniel @ 24.09.2014 - 12:01)
Monroe zmonopolizował i ukierunkował subkulturę obenautów, to podstawiony człowiek, przez siły, które po prostu tworzą wentyle różne, kontrolowane ruchy, kontrolowane wycieki informacji itp. (...) Macie przykład Darka, wiecie jak głęboko to wszystko sięga? (...) MTJ to ten sam syf co channelingi, to wszystko to agenda tej samej siły wykorzystującej ludzkość, tylko w ładniejszym opakowaniu, ładniejszej formie.
myślę podobnie, aczkolwiek nie aż tak radykalnie. Sny/oobe/ld to tylko narzędzie. Tamten świat nie różni się tak bardzo od tego. I tu i tu można zostać oszukanym naciągniętym są tacy co tylko czekają ;) ale można też przeżywać wspaniałe piękne rzeczy, tylko trzeba być po prostu asertywnym w obce tego co nas spotyka i tyle. Nie dawać się nabrać na pierwsze lepsze otumaniające wibracje 'miłości', tyko badać, pytać, sprawdzać... tak jak nie dajesz się nabrać na byle tele-ofertę, tylko googlujesz cenę i opinie o produkcie!
CYTAT(luku @ 23.09.2014 - 11:52)
Mroczna postać, przykryta ciemnoszarym/ciemnobrązowym płaszczem, twarzy nie dostrzegłem, była jakby za cieniem, pod kapturem.
A czy brałeś pod uwagę scenariusz ze strażnikiem z własnej podświadomości?
Ja jakiś czas miałam koszmary z takimi postaciami, goniły mnie, wyskakiwały w najciekawszym momencie snu itp. ostatecznie okazało się, że to moja podświadomość sama broni mi dostępu do pewnych obszarów. I bardzo dobrze, bo wcale nie byłam na nie gotowa. Jak się wysiliłam trochę w pracy nad sobą, nad poszerzaniem świadomości itp to problem znikną samoistnie.
Może więc po prostu podświadomie uważasz, że nie jesteś gotowy np. na oobe albo ld i ta podświadomość próbuje cię od tego odstraszyć?
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 325
Dołączył: 27.10.2012
Nr użytkownika: 9206
To nie radykalizm, zresztą to tylko nazwa. Mamy wolną wolę, moc intencji, dzięki której po prostu błyskawicznie można się obronić przed różnego rodzaju ścierwem. Nie chodzi o zastraszanie, tylko o odpowiedzialność za swój los, a nie karmienie ludzi bajkami, tylko dlatego, że mamy kompleks wynikający z amnezji i łatwo tym istotom przed nami po prostu ''szpanować'', hehe.
To po prostu nie są żarty, to wojna o Twoją duszę, wojna o Twój los, o Twoją zarówno przeszłość jak i przyszłość w istnieniu (albo wieczne tu i teraz jak kto woli). Zobaczcie jak łatwo większości przychodzi atakowanie ludzi, którzy podchodzą do tego odpowiedzialnie, zaraz jakieś zaczepki ''to powiedz czego doświadczyłeś''. A jak łatwo gloryfikuje się naiwnych kretynów, tylko dlatego że ''byli pierwsi'', albo ''napisali książkę''. Hehe...
Powiem tak - Gdy ktoś pomija jakąś kwestię ważną (np. Monroe, nie wspominał NIC o masonerii, mk ultra, obcych itp.) to znaczy, że coś tutaj nie gra, że tworzy jakieś ''pole'' skupiające konkretnych ludzi i potencjał, tak aby to było bezpiecznie ukierunkowane. Bezpiecznie to znaczy tak, aby nie było to kompletne ani niebezpieczne dla władców tego świata.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
Postów: 1265
Dołączył: 25.07.2009
Skąd: świat snów
Nr użytkownika: 7269
CYTAT(Allanntaniel @ 23.09.2014 - 12:15)
Co może oznaczać? Tylko to, że ktoś się dobiera do Ciebie gdy śpisz, nic więcej, takie tam... drobnostki. Wypije energii trochę i pójdzie do kogoś innego, a Ty obudzisz się po swoim słodkim śnie. To się dzieje na całym świecie, dobierają się te ścierwa do śpiących ludzi. A na rozkicanych naiwnych obenautów (czyli nieświadomych obenautów, którzy ślepo podążają za Robertem Monroem i jego Inspekami) mają subtelniejsze sposoby, czyli istoty anielskie, MTJoty, opiekunowie... i inne kurwy, które chcą rządzić i kierować Twoim losem, i oczywiście Twoją uwagą się karmić. Wszystko po to, abyś został na wieczność w płytkich obszarach istnienia.
Wyrażaj intencje sprzeciwu przed snem. Gdy się obudzisz, ale dalej zamierzasz spać, to zrób to jeszcze raz, za każdym razem najlepiej, choć to trudne, to skuteczne i ważne.
''Nie pozwalam aby jakakolwiek siła, istota, energia, ingerowała w moje sny, we mnie''
przecież to co napisałeś to jest już ingerencja. Mówienie co i jak. Zastraszanie ze coś na kimś bytuje. Skupianie w człowieku myśli na codziennym wypowiadaniu intencji. Obiecywanie w wyniku tego wyższych obszarów istnienia.
czyżbyś nieświadomie czy świadomie chciał wyprodukować ludzi o jakichś podobnych cechach?;D
strzyga nie taka straszna. Jeżeli kolega widział strzygę pierwszy raz to prawdopodobnie uwierzy we wszystko co mu ktoś napisze. Nie wie co to oznacza, inaczej by nie pytał. a co to oznacza? a piorun go wie, ksiądz powie co innego, ja powiem co innego, Monroe powie co innego itd.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 325
Dołączył: 27.10.2012
Nr użytkownika: 9206
Nie zastraszam to raz, nie ingeruje to dwa. Co do codziennego wypowiadania intencji, to wcale nie uważam tego za coś wspaniałego, ale działa, działa tylko że to nie jest złoty środek. Często idzie zapomnieć przed kolejnym zaśnięciem, dlatego trzeba się skupić na gromadzeniu energii, wtedy to wszystko staje się łatwiejsze. Taki chory świat, takie chore położenie, fakty są jakie są. Fakty są takie, że od dziecka jesteśmy skubani z energii podczas spania. Skubani to mało powiedziane, to co się tutaj dzieje to coś cholernie potężnego i przerażającego. Oczywiście nie chcę nikogo wpędzać w strach i poczucie beznadziejności, ale omijając tą kwestię szkodzimy tylko sobie.
To nie moja wina, że jesteśmy w takim położeniu . Nikt się nie wyzwoli samymi informacjami, albo druga skrajność - nikt się nie wyzwoli omijając ''smutne'' tematy.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642
CYTAT(Allanntaniel @ 24.09.2014 - 17:17)
Co do codziennego wypowiadania intencji, to wcale nie uważam tego za coś wspaniałego, ale działa, działa tylko że to nie jest złoty środek. Często idzie zapomnieć przed kolejnym zaśnięciem, dlatego trzeba się skupić na gromadzeniu energii, wtedy to wszystko staje się łatwiejsze..
Z tą energia to, jak dla mnie, trafiłeś w sedno, mając odpowiednio wysoką energetykę, ona sama w sobie stanowi barierę. Uważam, że to nasza najlepsza naturalna ochrona.
Afirmacje są fajne, ale do pewnego poziomu, bo to też jest sztuczne, nadal korzystamy z zewnętrznej wibracji w tym wypadku słowa... Oczywiście doraźnie może być ok podobnie jak egzorcyzmy czy leki medycyny konwencjonalne doraźnie są ok i czasem nawet życie ratują, ale usuwają tylko skutek, przyczyna pozostaje nie ruszona, więc problem może wrócić w każdej chwili.
CYTAT(Allanntaniel @ 24.09.2014 - 15:11)
Zobaczcie jak łatwo większości przychodzi atakowanie ludzi, którzy podchodzą do tego odpowiedzialnie, zaraz jakieś zaczepki ''to powiedz czego doświadczyłeś''. A jak łatwo gloryfikuje się naiwnych kretynów, tylko dlatego że ''byli pierwsi'', albo ''napisali książkę''. Hehe...
Nie można komuś pomóc jeśli on tego nie chce, każdy jest opowiedziany za siebie, a nawet więcej, być może jakaś istota potrzebuje pobłądzić w tym momencie, aby później się odnaleźć, dlatego taką drogę wybrała a nie inną. Myślę, że dlatego bez sensu kogoś uświadamiać czy nawracać na 'siłę', bo tak na prawdę nie wiemy co dla niego dobre, nie ma jednej słusznej drogi - to już było (religie) i się nie sprawdziło.
CYTAT(Allanntaniel @ 24.09.2014 - 15:11)
Powiem tak - Gdy ktoś pomija jakąś kwestię ważną (np. Monroe, nie wspominał NIC o masonerii, mk ultra, obcych itp.) to znaczy, że coś tutaj nie gra, że tworzy jakieś ''pole'' skupiające konkretnych ludzi i potencjał, tak aby to było bezpiecznie ukierunkowane. Bezpiecznie to znaczy tak, aby nie było to kompletne ani niebezpieczne dla władców tego świata.
masz rację, Monroe, Newton, inni badacze zaświatów, byli mocno kontrolowani - mnie też niektóre opisy z ich prac rażą. Ale z drugiej strony, co byśmy wiedzieli gdyby nie oni? Jak zwykły człowiek ma zacząć skoro nie ma punktu zaczepienia w kulturze zachodu? Rodzina cię wyśmieje, ksiądz powie żeby się od tego trzymać z daleka, bo jak nie to tylko egzorcysta a człowiek nadal jest w czarnej d**** za swoim wnętrzem, ze swoimi odczuciami. Słowo 'okultyzm' jest negatywnie nacechowane za sprawą kościoła, więc jak tu sięgnąć od razu po np. Steinera gdy nawet Jungiem straszą i nie bać się opętania lub czegoś gorszego? A w środku nadal coś gryzie, coś się nie zgada ... Monroe, Newton to są takie w miarę lekkie pozycje, od których łatwo zacząć jeśli się tego potrzebuje.
haereticus
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314
CYTAT(Allanntaniel @ 24.09.2014 - 17:17)
. Fakty są takie, że od dziecka jesteśmy skubani z energii podczas spania. Skubani to mało powiedziane, to co się tutaj dzieje to coś cholernie potężnego i przerażającego. Oczywiście nie chcę nikogo wpędzać w strach i poczucie beznadziejności, ale omijając tą kwestię szkodzimy tylko sobie.
a tak naprawde to sami sobie tą energię zabieramy, "larwy astralne" (nazwa nie adekwatna do wygladu, bo nie ma to nic wsplnego z zadną larwą) to nasze systemy myślowe które przenosimy do podświadomości i same z nas wyżerają, np. jestes zly na kogos, lub przestraszony, przeniesiesz to do podswiadomosci i wyjdzie jako straszydla, jestes napalony seksualnie, bedziesz snil pornografie. To nic innego jak prosty lancuch przyczynowo skutkowy. Nasze życie to suma wszystkich poprzednich a całe kuriozum polega na tym że mimo iż one nie są w ogóle ważne to nadal ciągną z nas energie przez to powielamy błędy. Z jednej strony nie można demonizować że "wszyscy chca cie udupić" bo to jak w życiu jeden skurwiel drugi bezinteresownie pomaga z wewnętrznej potrzeby. SAMSARA to jest dżungla. Najlepiej to wyzbyć sie jakichkolwiek przekonań i skrajności. I tak utykamy na naszych własnych astralach. Jak będziemy mieli w sobie podejrzliwość i inne takie to w tym utkniemy. Wszystko kurwa jest w nas a wiekszość nadal swoje na zewnątrz i będzie się to ciągnać nastepne 10 000tyś lat. Nie pierwszy i nie ostatni raz zadajecie sobie te pytania. Mimo iż wydaje wam się że jesteście pępkami świata i że jakieś byty chcą was udupić.... jeden mądry rzymianin powiedział coś takiego.. "Nie ten jest biedny, kto posiada mało, lecz ten, kto pragnie więcej."..... a ja wam mówie żebyście zaczeli ufać sobie a nie pierdolić
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642
CYTAT(PigsOnTheWings @ 24.09.2014 - 20:45)
To nic innego jak prosty lancuch przyczynowo skutkowy. Nasze życie to suma wszystkich poprzednich a całe kuriozum polega na tym że mimo iż one nie są w ogóle ważne to nadal ciągną z nas energie przez to powielamy błędy. Z jednej strony nie można demonizować że "wszyscy chca cie udupić" bo to jak w życiu jeden skurwiel drugi bezinteresownie pomaga z wewnętrznej potrzeby. SAMSARA to jest dżungla.
rozumiem, że piszesz o karmie (nie tej dla kota ;) )? Wszystko się zgadza, tylko tak napisałeś, jakby nic nie dało się z tym zrobić. A przecież z karmą można pracować, rozwiązywać ją i oczyszczać. Moim zdaniem to jest właśnie jeden z elementów budowania własnej silnej energetyki! Zwracamy innym istotom ich energie odzyskujemy własną, wywalamy z podświadomości, kody, przekonania, śluby... to nie jest żadna magia, bardziej przypomina psychologiczną analizę, przyglądanie się sobie i innym, co jak się dzieje, od czego zależy, co powoduje i tak "koralik" po "koraliku" dochodzi się do przyczyny... jedyna różnica jest taka, że patrzymy nie tylko na jedno życie, a na wiele wcieleń (ale równie dobrze, zacząć można od obecnego życia). Badaczy karmy jest też całkiem sporo, można poczytać o różnych podejściach, Łazariewa, Żądłę, Hellingera, nie mówię żeby temu brzkrytycznie wierzyć, ale można wyrobić sobie jakiś własny pogląd.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 325
Dołączył: 27.10.2012
Nr użytkownika: 9206
PigsOnTheWings
Niedobrze jest zasypywać ludzi strachem, ale jednocześnie źle jest pomijać ważne fakty, żeby nikomu nie było ''smutno''. Zawsze albo ktoś za bardzo panikuje, albo za bardzo olewa, najmniej osób, które głęboko do tego podchodzą, nie powierzchownie. Nawet nie ma sensu pisać o globalnej pajęczynie skupiającej największe i najważniejsze instytucje, MK Ultra, MILAB... To co tu się dzieje, to nie jest wina ludzi. Ludzie są ofiarami, pisząc to nie mam na myśli ''jesteśmy tacy dobrzy, a Oni nas niszczą za niewinność'' tylko szersze podejście do tego. Ludzie żyjąc w narzucony przez środowisko, a raczej system sposób, są degradowani z potężnych istot do istot jakichś... upośledzonych, demonicznych.
3 kluczowe problemy to:
1 - system 2 - obcy umysł, który ma każdy człowiek 3 - niefizyczne siły (no i obcy, bo ich nie można pomijać też)
Do tego jeszcze amnezja i życie w hipnotycznym transie. Jakieś tam gadanie ''koniec z wojnami, peace and love :*:*'' niczego nigdy nie zmieni. To zwykłe pajacowanie. Tu potrzeba konkretów, a nie stałego odchodzenia od prawdy, byle byłoby miło i nikt się nie czuł urażony.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 238
Dołączył: 17.12.2011
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 8668
Uważam że tacy ludzie jak Monroe czy Moen bardzo przyczynili się do rozwoju zjawiska oobe na całym świecie. To dzięki ich książkom miliony ludzi którzy doznawali tego zjawiska ale nie byli tego świadomi mogli wreszcie zrozumieć o co w tym chodzi. W Polsce na drodze oobenautyki świetną robotę wykonał Darek Sugier, osobiście to jego książki wywarły na mnie największe wrażenie szczególnie dwie ostatnie w których Darek opisuje swoje spotkania z Istotami Boskimi.
haereticus
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314
CYTAT(Luu @ 25.09.2014 - 10:20)
rozumiem, że piszesz o karmie (nie tej dla kota ;) )? Wszystko się zgadza, tylko tak napisałeś, jakby nic nie dało się z tym zrobić. A przecież z karmą można pracować, rozwiązywać ją i oczyszczać. Moim zdaniem to jest właśnie jeden z elementów budowania własnej silnej energetyki! Zwracamy innym istotom ich energie odzyskujemy własną, wywalamy z podświadomości, kody, przekonania, śluby...
Nie jakby nic nie dało się zrobić, tylko aby zacząć "coś" robić trzeba wykonać najprostszą czynność na świecie - Zaufać Sobie. Co do energetyki jest pełno różnych systemów na ziemi każdy wybierze to co mu odpowiada lub to gdzie go los pokieruje, ale większość i tak będzie to negować, lekceważyć czy sobie kpić. Życie na tej planecie to podróż, doświadczenie i przygoda mająca jakiś sens skoro zaistniała.
CYTAT(Allanntaniel @ 25.09.2014 - 12:37)
Do tego jeszcze amnezja i życie w hipnotycznym transie. Jakieś tam gadanie ''koniec z wojnami, peace and love :*:*'' niczego nigdy nie zmieni. To zwykłe pajacowanie. Tu potrzeba konkretów, a nie stałego odchodzenia od prawdy, byle byłoby miło i nikt się nie czuł urażony.
Mało co się zmieni przez następne tysiąclecia będziemy nadal tu wracać aby naprawiać błędy, dlatego skoro nie mamy silnej mocy wykonawczej, trzeba działać w obrębie siebie i tego jak chcemy i co możemy, aby jak nasze ciało fizyczne się wyskubie z energii i siły, powiedzieć przed odejściem "niczego nie żałuję" to jest wolność.
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
CYTAT
'Nie pozwalam aby jakakolwiek siła, istota, energia, ingerowała w moje sny, we mnie'
Jakby żadna siła nie ingerowała w Ciebie, to byś nie istniał o.O' Totalna deprawacja sensoryczna, zero bodźców, zero doświadczenia, niebyt... Jesteśmy tym, co nas otacza, co na nas oddziałuje i tym, co to obserwuje - jesteśmy więc wszystkim co jest :)
...
Luku, jedyną skuteczną, trwałą, efektowną, efektywną i ostateczną solucją jest miłość ^^.
Chcesz? Łap. Poczytaj sobie... : link (dobrze chyba, że to napisałem w swoim blogu, nie trzeba się ciągle powtarzać, bo co i rusz podobny temat :33)
---
Hej, a jak wyglądała tamta strzyga? Skąd wiesz, że to strzyga? Tak wyglądała?: