|
Mój ojczulek jak wracał napruty z wojska czy z "sanatorium" wyrabiał też straszne rzeczy. Czy ktoś mógłby uwierzyć w to, że raz nawet udawał, że ma zawał serca:) Padł na ziemię i udawał a ja wtedy z 14 lat chwyciłem go i chciałem podnieść...po minucie czy dwóch uradowany swoim zajebistym żartem śmiał się do upadłego:) Ja w szoku zabarykadowałem się w pokoju:) Mógłbym takich historyjek mnożyć:)
Co czuję dzisiaj do niego. Ano pokój:) Żadnych złych emocji. Też nie jest mi obojętny bo to był i jest ojciec. Nauczyłem się nie grzebać w przeszłości. Nie kisić w sobie złych emocji bo one działają destrukcyjnie. Zatruwają życie i komu to służy? Nam?:)
Niestety przeszłość czy przyszłość potrafi skutecznie odwrócić uwagę od teraźniejszości a wtedy co jest? Czarna dupa:)
|