CYTAT(MadziaKK @ 25.02.2015 - 20:19)

Potrzeby nie ma jesli nie zajdzie takie zdarzenie, ze potrzeba jest. I wtedy warto doswiadczac emocji i nie dusic niczego w sobie. Nie uwazam, ze moja zlosc by pomogla, najwyzej sie tylko zastanwiam, czy to co pozyczylam jednej z nich sie sprawdzi. Sytuacja jest powazna, i nie bede jej opisywac za dokladnie na forum, nie po to pisze, nie oczekije jalowych dyskusji, nikt z czytajacych nie jest dla mnie osoba decyzyjna i mi akurat nie pomoze
nie o to mi chodziło. Emocje są częścią ludzkiej natury i trzeba ich doświadczać, ale nie one powinny rządzić człowiekiem a człowiek nimi. Powinny być jak te chmury na niebie, które płyną, ale niebu żadnej krzywdy wyrządzić nie mogą. (parafraza z "Przebodzenia")
aaa i lepiej nie życz nikomu źle, bo to wraca i to wcale nie jest żart.
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 25.02.2015 - 21:34)

Mój ojczulek jak wracał napruty z wojska czy z "sanatorium" wyrabiał też straszne rzeczy.
(...)Co czuję dzisiaj do niego. Ano pokój:) Żadnych złych emocji. Też nie jest mi obojętny bo to był i jest ojciec. Nauczyłem się nie grzebać w przeszłości. Nie kisić w sobie złych emocji bo one działają destrukcyjnie. Zatruwają życie i komu to służy? Nam?:)
to wiele osób oburza w Hellingerowskich ustawieniach 'Jak to, mam podziękować za zło? np. ojcu, który bił czy moletował???' ... a moim zdaniem zaakceptowanie tego co się stało, to jedyna droga do nowego otwarcia. Jeśli będziemy nosić w sobie żale i urazy, to to nas w końcu z niszczy, wylezie czy w postaci życiowych niepowodzeń czy jakiegoś raczyska.
Za to co się stało należy podziękować jako za DOŚWIADCZENIE, tylko wtedy można iść dalej. Żyć w spokoju ducha.
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 26.02.2015 - 07:16)

Czyli np. nie przywiązywać się emocjonalnie do swojej dziewczyny, żony, chłopaka, dziecka? Tak? Bo jak im coś się stanie to nie będzie to miało wpływu na nasz komfort psychiczny?
nie przywiązywać się tzn traktować każdy dzień z Twoją żoną / dziewczyną / dzieckiem / mężem / psem / wstaw co zechcesz, jako DAR nie jako własność.
Urodziłeś się nagi i tak umrzesz, nie zabierzesz z tego świata niczego, bo nic tutaj nie należy do Ciebie. Iluzją jest to, że cokolwiek tu jest trwałe, dlatego każde przywiązanie rodzi prędzej czy później cierpienie.
To czego doświadczasz w danej chwili to dar, nie pewnik :)