oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Co Mi Się Dzieje? Jestem Przerażona, Pomóżcie :(
isabel
post 19.10.2016 - 05:40
Post #1


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Hej, od jakiegoś czasu doswiadczam paraliży przysennych oraz hipnagog (a w zasadzie czuję się przy zasypianiu jakbym robiła niektontrolowane ruchy + wydawała dźwięki, które nie są ,,moje'') pisałam o tym osobny temat (http://www.oobe.pl/park/Dziwne-Hipnagogi-t9371.html)

Dziś była kulminacja - obudziła mnie w nocy współlokatorka, poszłam do łazienki (ok.2.40) potem się położyłam, nagle paraliż, chciałam się obudzić, probówałam się przekrecić na bok, skończyło się tym, że wypadłam cialem astralnym na podłogę i nie mogłam się podnieść, pukałam w podłogę żeby ktoś przyszedł, nic oczywiście, próbowałam się do drzwi doczołgać, potem jakby wróciłam, przebudziłam się, sytuacja powtarzała się z jakieś 15 razy w ciągu kolejnych 3 godzin, czułam się jakby ,,coś we mnie wstąpiło'', jakby coś kontrolowało moje ruchy - jeśli się temu poddałam to to co opisałam w poprzednim wątku się nasilało, do teraz pamiętam te ,,dźwięki'' które na pewno były tylko w mojej głowie, które z siebie wydawałam, przerażające to było..., potem śnił mi się bardzo realistyczny koszmar, w którym robiłam dziwne rzeczy... wydawałam z siebie dziwne dźwięki, chciałam zabic siebie, innych ludzi - tak jakbym się poddawała czemuś co ze środka mną kieruje, obudziłam się teraz i jestem przerażona :((( to bylo straszne przeżycie, spałam może 3h w nocy a tu do pracy trzeba iść a ja rostrzęsiona :/ dodam, że w ostatnim czasie spotęgowały się u mnie stany lękowe - od dziecka bałam się ciemności, ostatnio szczególnie po marihuanie (już odstawiłam), stany lękowe pojawiały się częściej + napływ niekontrolowanych myśli, strasznych myśli... co ja mam robić? co mi się dzieje? jestem na prawdę przerażona, zaczyna to wszystko wpływać na moje codzienne życie:

edit: psychiatrom nie ufam, a łykanie leków nasennych/uspokajających mi się nie widzi ;) wierzę, że to ma jakąś przyczynę wewnętrzną lub zewnętrzną i chciałabym potraktować to z tej strony, a nie maskować objawy. dzieją się u mnie czasem dziwne rzeczy i to one powodują to, że potem się boję np. zasnąć sama etc.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 19.10.2016 - 06:21
Post #2


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




ostatnim czasie bardzo spotęgowały się u mnie stany lękowe

Tutaj nie licz na jakieś rady, które z miejsca Ci pomogą. Ty masz problemy z psychiką i powinnaś zasięgnąć rady specjalisty (obyś trafiła do dobrego bo ja mam ograniczone zaufanie do tego typu specjalistów, ale nie zaszkodzi skorzystać z wiedzy i doświadczenia innych ludzi).

Ja ze swojej strony doradzam Ci jak najszybciej pić tą herbatkę. Kupisz ją w każdym sklepie zielarskim. Ona tylko złagodzi objawy, ale nie pomoże.

http://allegro.pl/eko-kozlek-lekarski-korz...5591581208.html

Według literatury zielarskiej korzeń kozłka lekarskiego używany jest jako środek relaksujący, uspokajający, ułatwiający zasypianie, przynoszący ulgę w stanach zdenerwowania, migrenie.

http://allegro.pl/ziolowy-ekstrakt-kozlek-...5769836248.html

Ziołowy ekstrakt z Kozłka Lekarskiego Valeriana officinalis 60kap

Stres, nerwowość i zaburzenia snu mogą być głównym czynniki poważnych chorób. Waleriana, czyli Kozłek lekarski pomaga wyciszyć organizm i ułatwia zasypianie. Przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Zaleca się stosować w przypadku niepokoju, lęku i nerwowości. Wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego i serca. W przeciwieństwie do pigułek.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
isabel
post 19.10.2016 - 07:43
Post #3


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




dzięki za odpowiedź - te stany lękowe to najmniejszy problem, ostatnio miałam duuużo stresu w pracy, i na trzeźwo praktycznie się nie zdarzają, za to dzisiejsza runda paraliży mnie wykończyła psychicznie... non stop paraliż za paraliżem przez jakieś 4 h, wychodzenie z ciała, krzyki, jęki jakieś przez sen, poczucie bycia kontrolowoanym przez coś... masakra + ten koszmar realistyczny :/ pewnie stres to potęguje, bo dziś mam w perspektywie stresujący dzień, ale żeby aż tak? właśnie takie rzeczy sprawiają, że potem mam stany lękowe, bo się po prostu tego boję...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
isabel
post 19.10.2016 - 07:43
Post #4


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




dodam, że ja nie praktykuję wychodzenia i nie chcę tego...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 19.10.2016 - 07:46
Post #5


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Bo to się nakręca i niestety łatwo się nakręca, ale trudno odkręca. Brzmi banalnie, ale tak jest. Pij te herbatki. Zrób sobie kurację. Spróbuj jakimiś ćwiczeniami fizycznymi się zrelaksować.

Ta herbatka ma moc naprawdę + zmiana trybu życia (więcej relaksu, odprężenia) i będzie dobrze. Ponadto myślę, że nie masz się czym przejmować. Teraz tak masz a zaraz to minie. Grunt to postarać się nie nakręcać. Od paraliży jeszcze nikt nie umarł:)

https://www.youtube.com/watch?v=d6BN-JJu9iI

Przed snem posłuchaj muzyki relaksacyjnej. Wydaje mi się, że to wszystko razem wzięte przyniesie efekt.

https://www.youtube.com/watch?v=W0N_Vy1k3cQ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
isabel
post 19.10.2016 - 07:48
Post #6


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




kupię dziś ta herbatkę :) dzięki!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 19.10.2016 - 07:54
Post #7


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Kozłek jest silny. To nie melisa:) Pij tyle ile tam będą sugerować lub ewentualnie trochę więcej, ale tylko trochę:)

Pewnie w każdej aptece jest jakbyś miała problem z dostaniem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 19.10.2016 - 07:58
Post #8


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Tu o derealizacji i kuracji kozłkiem:

http://www.derealizacja.fora.pl/leki-i-zio...zielska,28.html

Derealizacja zaburzenie psychiczne określające różnego rodzaju odczuwanie zmian otaczającego świata. Osoba dotknięta derealizacją ma poczucie jakby otaczający ją świat był w jakiś sposób zmieniony, nierealny, oddalony. Główną przyczyną pojawienia się tego zaburzenia jest lęk, jednak może do niej również doprowadzić zmęczenie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Derealizacja

Po 4-5 tygodniach przyjmowania Kozłka Lekarskiego, mogę określić jego wpływ na derealizację, jako znaczący a nawet wystarczający.

Jeszcze 4 tygodnie temu miałem klasyczne objawy dysocjacyjne - uczucie silnego odcięcia od rzeczywistości, stałe poczucie napięcia oraz mętlik w głowie i subiektywne spłycenie świadomości/koncentracji.

Obecnie lęk ustąpił, co znacząco poprawia mój komfort psychiczny Poszerzyła się też świadomość i wzmocniła koncentracja. Uczucia o których chcę powiedzieć trudno określić słowami, ponieważ są bardzo subiektywnymi przeżyciami. Często pojawiają się chwile, w których odczuwam powrót ładu i porządku w swoich myślach - emanuje to spokojem, trzeźwością osądu i głęboką logiką. To bardzo przyjemne i odprężające doznanie.

Jeżeli chodzi o samą derealizację czyli poczucie izolacji, to określiłbym ją jako "dziurawą" lub "ustępującą". Od pewnego momentu przestała być ona uciążliwa, ale cały czas jeszcze odczuwałem jej obecność. Na dzień dzisiejszy moja świadomość nie koncentruje się na niej - po prostu muszę pomyśleć o derealizacji żeby odczuć, że ją mam. Często zastanawiam się też gdzie jest miejsce derealizacji i zaczynam rozumieć ją jako iluzję umysłu na którą mam wpływ. Wydaje mi się ona stanem, który samodzielnie produkuję myśląc o nim.

Reasumując, wydaje mi się, że to czego jestem obecnie świadkiem to klasyczne ustępowanie derealizacji. Charakterystyczne dla tego stanu jest bardzo wyraźne przechodzenie świadomości od "węwnątrz-skierowanej" do "zęwnętrznej".

Tymczasem kontynuuję terapię z Kozłka Lekarskiego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Rokinon
post 19.10.2016 - 09:14
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(isabel @ 19.10.2016 - 06:40) *
Hej, od jakiegoś czasu doswiadczam paraliży przysennych oraz hipnagog (a w zasadzie czuję się przy zasypianiu jakbym robiła niektontrolowane ruchy + wydawała dźwięki, które nie są ,,moje'') pisałam o tym osobny temat (http://www.oobe.pl/park/Dziwne-Hipnagogi-t9371.html)

Dziś była kulminacja - obudziła mnie w nocy współlokatorka, poszłam do łazienki (ok.2.40) potem się położyłam, nagle paraliż, chciałam się obudzić, probówałam się przekrecić na bok, skończyło się tym, że wypadłam cialem astralnym na podłogę i nie mogłam się podnieść, pukałam w podłogę żeby ktoś przyszedł, nic oczywiście, próbowałam się do drzwi doczołgać, potem jakby wróciłam, przebudziłam się, sytuacja powtarzała się z jakieś 15 razy w ciągu kolejnych 3 godzin, czułam się jakby ,,coś we mnie wstąpiło'', jakby coś kontrolowało moje ruchy - jeśli się temu poddałam to to co opisałam w poprzednim wątku się nasilało, do teraz pamiętam te ,,dźwięki'' które na pewno były tylko w mojej głowie, które z siebie wydawałam, przerażające to było..., potem śnił mi się bardzo realistyczny koszmar, w którym robiłam dziwne rzeczy... wydawałam z siebie dziwne dźwięki, chciałam zabic siebie, innych ludzi - tak jakbym się poddawała czemuś co ze środka mną kieruje, obudziłam się teraz i jestem przerażona :((( to bylo straszne przeżycie, spałam może 3h w nocy a tu do pracy trzeba iść a ja rostrzęsiona :/ dodam, że w ostatnim czasie spotęgowały się u mnie stany lękowe - od dziecka bałam się ciemności, ostatnio szczególnie po marihuanie (już odstawiłam), stany lękowe pojawiały się częściej + napływ niekontrolowanych myśli, strasznych myśli... co ja mam robić? co mi się dzieje? jestem na prawdę przerażona, zaczyna to wszystko wpływać na moje codzienne życie:

edit: psychiatrom nie ufam, a łykanie leków nasennych/uspokajających mi się nie widzi ;) wierzę, że to ma jakąś przyczynę wewnętrzną lub zewnętrzną i chciałabym potraktować to z tej strony, a nie maskować objawy. dzieją się u mnie czasem dziwne rzeczy i to one powodują to, że potem się boję np. zasnąć sama etc.



Wielu z forum OBEE marzy i robi wiele by w końcu doświadczyć takich "objawów", Bruce Moen podobno wiele lat treningu, a Ty proszę - trawka i latasz , jak ta lala. ;
Go to the top of the page
 
+Quote Post
isabel
post 19.10.2016 - 09:58
Post #10


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




ahhaha :D chetnie się zamienię :) poobserwuję to jeszcze, może mi się uda jakoś z tym zakumać :D rozmawiałam z kolezanką, mówi ze miała to samo, nagrała kiedyś siebie w nocy i mówi ze wydawała dźwięki jak z emily rose... ja mam podobnie ;d to jest co najmniej dziwne i napawające przerażeniem... :) za dużo filmów się naoglądałam,
zielarz - derealizacja do wewnątrz brzmi dobrze :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Rokinon
post 19.10.2016 - 10:03
Post #11


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(isabel @ 19.10.2016 - 10:58) *
ahhaha :D chetnie się zamienię :) poobserwuję to jeszcze, może mi się uda jakoś z tym zakumać :D rozmawiałam z kolezanką, mówi ze miała to samo, nagrała kiedyś siebie w nocy i mówi ze wydawała dźwięki jak z emily rose... ja mam podobnie ;d to jest co najmniej dziwne i napawające przerażeniem... :) za dużo filmów się naoglądałam,
zielarz - derealizacja do wewnątrz brzmi dobrze :)



Jeśli wychowałaś się na "kinematografii" typu Emily Rose czy Resident Evil - to już wiesz, skąd Ci się te rzeczy biorą. Polecam Foresta Gumpa na odtrutkę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Shagy
post 19.10.2016 - 10:06
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




marihuana sama w sobie jest bardzo dobra, wszystkie choroby biorą się ze stresu, lęków, nie wybaczania itd. paląc marihuanę masz luz i wszystko w dupie, dlatego w PL nigdy nie zostanie wprowadzona bo koncerny farmaceutyczne by padły - wystarczy zobaczyć co się dzieje w aptekach - kolejki po 20 osób.

ale tak jak mówiłem prawdziwa marihuana to lekarstwo na wszystko, ale marihuana sprzedawana na czarnym rynku w Polsce to syf, sprzedawcy dodają do tego inne narkotyki, domestosy itp.
Jednym słowem dopalacz który nie ma nic pozytywnego w sobie.

Dawno temu za czasów licealnych miałem kolegę, który troszeczkę produkował to świństwo i opowiadał co trzeba robić i co dodawać żeby 'głupcy' przychodzili po to częściej. np. wspomniany domestos :D

Z perspektywy czasu znam 4 osoby, które 'zwariowały' i np. chodzą w czerwonym dresie po mieście i uśmiechają się z otwieraniem ust na zmianę, dodam że relaksowały się maryśką w czasach szkolnych.
Czy to mogło mieć wpływ na nich ? tak 2 osoby po jakimś weekendzie gdzie sobie jarali pojechali od razu do wariatkowa.

Radzę poszukać jakąś uduchowioną osobę która ci pomoże - im szybciej tym lepiej, masz w sobie jakieś trucizny które 'wychodzą na zewnątrz" nie idź do normalnego lekarza bo trafisz do szpitala bez klamek.
z jakiego regionu PL jesteś ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
isabel
post 19.10.2016 - 12:30
Post #13


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




wiem jak działa marihuana, jestem aktywistką i prowdzę portal o tej tematyce i wiem też, że może powodować stany psychotyczne i własnie depersonalizację, to substancja psychoaktywna i bledne jest założenie, że nie ma żadnych skutków ubocznych. Tymbardziej jeśli pali się uliczny susz a nie sprawdzone laboratoryjnie odmiany o okreslonej zawartości THC. Aktualnie marihuana ma nawet 30% THC, to bardzo dużo, kiedyś było to 10-12%. Marihuana nie powoduje u mnie tego stanu, ale go pogłębia - kiedyś paliłam codziennie i było ok, ale od jakiegoś czasu widzę, że przestaje mi służyć. Wydaje mi się, że to faktycznie pewne rzeczy wychodzą ze mnie w taki sposób, sama jestem osobą uduchowioną, ale nie znam się aż tak mocno na tym. Wiem, że przyczyny takich rzeczy mogą być różne, może faktycznie się z kimś bardziej ogarniętym skonsultuję. Jednak wczorajsze paralize byly na trzezwo totalnie, ostatni raz z tydzien temu palilam, byłam na szałasie potów w weekend - myślicie, że może to mieć związek???
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Lisk
post 19.10.2016 - 13:51
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dokładnie, marihuana ma wiele zalet, ale to nie panaceum. Palenie zioła pogłębia depresję, lęki i wzmacnia choroby psychiczne. Więc bardzo dobrze Isabel że aktualnie nie palisz.

Zielarz lęk przed doświadczeniami pojawiającymi się podczas paraliżu czy wyjścia, to raczej nie jest problem na tle psychicznym.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Lisk
post 19.10.2016 - 13:57
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(isabel @ 19.10.2016 - 13:30) *
Wydaje mi się, że to faktycznie pewne rzeczy wychodzą ze mnie w taki sposób, sama jestem osobą uduchowioną, ale nie znam się aż tak mocno na tym. Wiem, że przyczyny takich rzeczy mogą być różne, może faktycznie się z kimś bardziej ogarniętym skonsultuję.

Jeśli wierzysz w oczyszczanie duchowe to ten pan oczyszcza za darmo. Wystarczy na ten e-mail przesłać swoje zdjęcie i opisać problem - [email protected]

http://aronjasnowidzdiagnosta.blogspot.com/

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Shagy
post 19.10.2016 - 14:31
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




jak ktoś je w mcdonaldzie 2 razy dziennie, na kolacje wypija 2 litry coli i 2 paczki chipsów do tego smażone frytki itp a później się dziwi że ma problemy z ruchem itp. nawet jak 2 tygodnie odżywia się zdrowo..\


tak samo jest z maryśką, wątpię żebyś paliła tylko farmaceutycznie przebadaną marihuanę, w czasach szkolnych miałem takiego dobrego znajomego który na szczęście pokazał mi co robi z towarem :) i nigdy w PL nie tknąłem tego świństwa...
myślę że od takiego dobrego ziomka właśnie brałaś :D
może to początek żeby wziąć się za siebie, medytacja, sport tylko sama sobie pomożesz tak naprawdę, żadna osoba "trzecia" nie przerobi tego za Ciebie.
Trzeba uważać w necie dużo jest pseudo rozwiniętych osób które za kasę 'wyleczą Ci dusze' np. aleksander deyev, bierze kasę i niby przywraca ci duszę.
W dobie zagubionych osób tacy ludzie mają żniwa :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 19.10.2016 - 14:40
Post #17


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dlatego kto chce powinien np. do 5 krzaków legalnie sobie uprawiać. Tylko na własny i kolegów użytek. Wtedy wiadomo co palisz.

Handel surowo karany a nie jakieś śmieszne zawiasy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 19.10.2016 - 19:50
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(isabel @ 19.10.2016 - 08:43) *
dzięki za odpowiedź - te stany lękowe to najmniejszy problem, ostatnio miałam duuużo stresu w pracy, i na trzeźwo praktycznie się nie zdarzają...

Co robić?, odpowiedziałaś sobie już sama.

Co do marihuany dużo zależy od człowieka jego stanu fizycznego i psychicznego i fazy jaką sobie wkręci, co do ulicznego suszu to nie jest tak do końca bo ostatnio znalazłem jakoś końcówkę którą sam hodowałem i to 100% natural i fazę lękową załapałem, gonitwę myśli i stan depresyjny. Także nie wszystko jest dla wszystkich i w danym momencie życia, warto wtedy pamiętać żeby coś zjeść słodkiego, po płatkach owsianych z mlekiem i owocami wtedy u mnie jak ręką odjął. Jak komuś coś szkodzi to niech tego nie zażywa, to chyba najlepsza rada i oczywista.

Co do POZA wiem że to trudne na niskiej lekowej fazie ale staraj się zachować spokój, możesz mówić sobie jakoś afirmację która Cię wzmocni, przywoływać dobre uczucia. To tylko sen nie ma się czego bać, wiedzą to nawet dzieci a o fazie decydujesz Ty sama. Bądź dzielna i odpocznij od używek.

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Se7en
post 19.10.2016 - 23:20
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dokładnie marihuana pogłębia stan, Co do % thc to trochę przesadziłaś. Z tego co pamiętam to amnezja ma 13%, a to jest czołówka zwykłych odmian. Paliłem też i takie 30-40%, ale też są oleje prawie 100%. No ale mniejsza. Pierwsze oobe? No to gratulacje, szkoda tylko, że tak negatywnie to się zaczęło. Myślę, że nie ma co w tych przeżyciach szukać czegoś demonicznego. Sama sobie odpowiedziałaś dlaczego to przybrało taki charakter, a nie inny. Nie widzę nic w tym dziwnego, że tak to się potoczyło. Masz lęk przed ciemnością już od dzieciństwa, ostatnio dużo stresu i ogólnie zły stan psychiczny. Masz takie, a nie inne hipnagogi i będą się dalej powtarzały tak jak moje mi. Mam taki sam paraliż na fałszywym przebudzeniu, walczę o każdy ruch. Robię test rzeczywistości i wszystko wraca do normy można nieco ciekawiej pośnić niż na leżąco, lepiej polatać. Trafiłaś na naprawdę dobrą fazę, że się nie obudziłaś, tylko pozazdrościć. Z owych przyczyn zrobiłaś sobie koszmar w pełnym tego słowa wymiarze, mogłaś skupić się na poruszeniu np. palca u nogi myśląc o prawdziwym ciele. Tylko po co, lepiej zmierzyć się z tym co siedzi w szafie i pozbyć się owych strachów. Czy to było jednorazowe nocne przeżycie tego nie wiem, ale na pewno się powtórzy w takiej samej albo podobnej formie co ostatni horror. Wszystkie odczucia i motywy się powtarzają, wiem to z doświadczenia. Odradzam mówić o tym psychiatrze bo możesz przez takie coś zobaczyć kiedyś drzwi bez klamki. Co do wszystkich lęków i stresów jak najbardziej potrzebujesz pomocy, może nie koniecznie od razu psychiatrycznej. Czyli jednym słowem wpadłaś jak śliwka w kompot. Jedną sensowną możliwością jest zmierzenie się z tym wszystkim albo będziesz przeżywać zawsze dramat jeżeli będą się powtarzały nocne wojaże. Pytanie brzmi czy wyjedziesz z pokoju o numerze 101 jak Neo ze swojego czy może w nim pozostaniesz?
(IMG:http://counterinception.com/sites/default/files/pictures/MatrixBluePillRedPill.jpg)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.10.2016 - 02:07
Post #20



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(isabel @ 19.10.2016 - 06:40) *
Hej, od jakiegoś czasu doswiadczam paraliży przysennych oraz hipnagog (a w zasadzie czuję się przy zasypianiu jakbym robiła niektontrolowane ruchy + wydawała dźwięki, które nie są ,,moje'') pisałam o tym osobny temat (http://www.oobe.pl/park/Dziwne-Hipnagogi-t9371.html)

Dziś była kulminacja - obudziła mnie w nocy współlokatorka, poszłam do łazienki (ok.2.40) potem się położyłam, nagle paraliż, chciałam się obudzić, probówałam się przekrecić na bok, skończyło się tym, że wypadłam cialem astralnym na podłogę i nie mogłam się podnieść, pukałam w podłogę żeby ktoś przyszedł, nic oczywiście, próbowałam się do drzwi doczołgać, potem jakby wróciłam, przebudziłam się, sytuacja powtarzała się z jakieś 15 razy w ciągu kolejnych 3 godzin, czułam się jakby ,,coś we mnie wstąpiło'', jakby coś kontrolowało moje ruchy - jeśli się temu poddałam to to co opisałam w poprzednim wątku się nasilało, do teraz pamiętam te ,,dźwięki'' które na pewno były tylko w mojej głowie, które z siebie wydawałam, przerażające to było..., potem śnił mi się bardzo realistyczny koszmar, w którym robiłam dziwne rzeczy... wydawałam z siebie dziwne dźwięki, chciałam zabic siebie, innych ludzi - tak jakbym się poddawała czemuś co ze środka mną kieruje, obudziłam się teraz i jestem przerażona :((( to bylo straszne przeżycie, spałam może 3h w nocy a tu do pracy trzeba iść a ja rostrzęsiona :/ dodam, że w ostatnim czasie spotęgowały się u mnie stany lękowe - od dziecka bałam się ciemności, ostatnio szczególnie po marihuanie (już odstawiłam), stany lękowe pojawiały się częściej + napływ niekontrolowanych myśli, strasznych myśli... co ja mam robić? co mi się dzieje? jestem na prawdę przerażona, zaczyna to wszystko wpływać na moje codzienne życie:

edit: psychiatrom nie ufam, a łykanie leków nasennych/uspokajających mi się nie widzi ;) wierzę, że to ma jakąś przyczynę wewnętrzną lub zewnętrzną i chciałabym potraktować to z tej strony, a nie maskować objawy. dzieją się u mnie czasem dziwne rzeczy i to one powodują to, że potem się boję np. zasnąć sama etc.

Ja bym uważał z psychologami czy psychiatrami. Wystarczy, że powiesz, że wychodzisz z ciała, albo że słyszysz głosy, albo coś Cię atakuje, masz zagwarantowane zakwaterowanie w pokoju bez okien, z białymi ścianami, oraz modny biały kaftanik. No, w najlepszym przypadku psychiatryk na jakiś czas...

Już nie pierwszy raz się spotykam z przykładem, że marihuana, ale nawet alkohol, przywołuje byty astralne chcące na nas pasożytować. Rozwój duchowy nie równa się spożywaniu środków psychoaktywnych, tak jak rozwój siły nie polega na wstrzykiwaniu sobie czegoś pod skórę, braniu dopalaczy czy operacji plastycznej powiększającej objętość ciała. Rozwój duchowy to trzeźwa i świadoma przemiana. Jeśli więc chcesz się tak rozwijać i być silna duchowo, zacznij przyglądać się sobie i otoczeniu, bez środków wspomagających... Wkrótce potem nawet przestaniesz ich potrzebować, sama bowiem będziesz na zawołanie wprowadzać się w lepsze fazy, bez żadnych negatywnych skutków ubocznych czy skutków "po"...

Jeśli ponownie poczujesz podobnie negatywne doznanie, wówczas najpierw przyjrzyj się jemu chłodno i obiektywnie, starając się możliwie jak najmniej używać w tym emocji, a tylko analitycznego umysłu. Ten krok pomoże choć w części opanować strach, gdyż angażując analityczną część umysłu, zabierasz jego koncentrację nad emocjonalną częścią. W dodatku pomoże Ci to zdobyć analityczny wstępny ogląd sytuacji.
Nie rozmyślaj jednak zbyt wiele nad tym negatywnym wydarzeniem, które w danym momencie Cie spotyka, żebyś nie karmiła go zbytnio swoją uwagą i energią, oraz nie chwyciła haczyka, nie odbijała tej piłeczki i nie reagowała automatycznie i przewidywalnie schematyczną reakcją na zastaną akcję. Zamiast tego całą sobą skup się na tym, czego w tej chwili wolałabyś doświadczać i wyraź to z silną wiarą swoją zdecydowaną i wolną wolą, wybierz to doświadczać już teraz, uwierz że to się już dzieje i zanurz się cała w nowym doświadczeniu. Po chwili nowe doświadczenie całkowicie zdominuje poprzednie.
Możesz także posiłkować się intuicją. Skup się wtedy na intencji natychmiastowego wyjścia z tego impasu i powrotu do bezpiecznego i jak najprzyjemniejszego stanu. Wówczas intuicyjnie powinnaś wyczuć, co robić, by do tego doprowadzić. Poddaj się temu przeczuciu, a za moment będziesz wolna i bezpieczna.
Pamiętaj, że każda walka z czymkolwiek to jest, co Cię atakuje, czy to istota z zewnątrz, czy to część Twojego własnego umysłu, czy jeszcze coś innego (poniekąd nie ma to znaczenia, bo w skutkach na jedno wychodzi) doprowadza do ślepego zaułka, do błędnej pętli, w której karmisz negatywne energie, od których rzekomo chcesz uciec. Możesz się dziwić, że jak to, masz się nie bronić? Ale to nie tak działa, bo świat, nazwijmy go mentalnym, działa trochę na innych zasadach, niż fizyczny, choć fizyczny bez mentalnego nie istnieje praktycznie (dlatego nieraz dobrze stosując tą "taktykę", można uniknąć niejednej walki w fizyku). Tą "taktykę", którą wyżej opisałem, można poćwiczyć także w zwykłych przypadkach, gdy "atakuje" nas choćby nawet takie sobie samopoczucie, a chcielibyśmy poczuć się lepiej... Zasada działania praktycznie ta sama, tylko natężenie inne.
PS: Gdyby wszystko zawiodło, bez żadnej nienawiści, złości czy strachu (żeby się tego pozbyć już na samym początku jak najszybciej, wspomniałem już wyżej), po prostu wyślij szczere, słitaśne, cieplutkie, radosne, serducho w kierunku, z którego czujesz pochodzi atak. Jeśli serducho, miłość i te sprawy do Ciebie nie przemawiają, użyj czegoś, co Cię śmieszy czy wprowadza w dobry nastrój (bez nienawiści, złości, strachu i innych negatywnych motywów, a więc żadnych sarkazmów, naśmiewania się, itp.), taki EXPECTO PATRONUM z Harry'ego Pottera ;P Nie zaszkodzi też wizualizacja pozytywnych emocji i maksymalnie pozytywnych doznań ze wszystkich zmysłów. Może też być wizualizacja pięknego ruchomego światła, takiej jakby plazmowej świetlistej energii czy cuś :) Poeksperymentuj z czym czujesz się pewnie, co Ci najbardziej odpowiada i co dla Cb jest najskuteczniejsze. Grunt to ufać w swoją moc lub/i wsparcie z "góry". Gdy wierzysz w coś, otwierasz wrota temu, by to się stało ^^. A w przypadku, gdy dotyczy to tylko Cb i stricte Cb, wówczas masz przy tym decydujące słowo, a więc jeśli czujesz się atakowana duchowo, to literalnie wyraź w kierunku źródła tego ataku coś w stylu: "przepraszam bardzo, ale nie chce, nie życzę sobie, po prostu nie... dziękuję i pozdrawiam :)". Powinno pomóc ;D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 20.10.2016 - 22:49
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zle mnie zrozumiałeś Seven nie pisałem nic o zawartości procentowej thc tylko że była w stuprocentówkach naturalna, beż żadnej chemii. Odnosząc się do postów wyżej że naturalna to samo dobro a chemia zło chciałem podkreślić że zależy to głównie od stanu fizycznego psychicznego, i fazy w której jest konsument:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park