CYTAT(kamil @ 31.10.2007 - 16:18)

Mishah
Jakbyś poszedł do kina i ktoś by Cię wyprowadził w połowie seansu, to przecież nie tryskałbyś szczęściem z tego powodu
"chyba że znam zakończenie"
Dlatego niezbyt kumam co ma strach przed śmiercią do bycia śpiącym
"jak poznasz prawde przestajesz sie bać"
Ad. kina- życie teraz mamy jedno i zawsze coś możemy w nim jeszcze zrobić i zakończenia bym w to nie mieszał. Nawet jeśli istnieje reinkarnacja to marnowanie kolejnych żyć, jest co najmniej przerażające. To tak, jakby nigdy nie dojeść posiłku. Dlatego wydaje mi się, że większość osób boi się zmarnowania szansy, a nie śmierci jako takiej. Zresztą nawet jeśli osiągnąłbym cel, życia ludzkiego (o ile taki istnieje), to i tak chciałbym nacieszyć się życiem jak najdłużej, bo potem pójdę dalej i to już nie wróci.
Co innego jest zwykły strach przed śmiercią, a co innego jest strach przed nie przeżyciem życia porządnie i w pełni, bo śmierć nam to może przerwać. Nawet jeśli tych żyć ma być więcej to przypomina to sytuację w której mamy wór jabłek, a żadnego nie zjedliśmy do końca, za to każde ugryźliśmy.
Ad. strach przed śmiercią, a bycie śpiącym- chodziło mi o strach taki, że nie nacieszę się posiłkiem, bo przyjdzie ktoś i mi wyrwie talerz, nim zdążę porządnie wziąć gryza.