|
Nie mam czasu, więc krótko - w tamtej miłości nie czuć emocji, jakby światło i ciepło rozlewało się z serca w formie czystej. To oczyszcza całą psychikę, szybciutko leczy rany wewnętrzne, złe chwile, stąd łzy nieraz - jakby wyrzucało z Ciebie wszystkie złe momenty i przepadały - potem już tylko światło, no ... miłość, przelewa się to na wszystkich i wszystko - nie ma tu ograniczeń, nie ma celu, konkretna osoba tego w Tobie nie wzbudza, raczej to jest w Tobie i może się łąćzyć z tym samym pochodzącym od innych i wzmacniać, rozszerzać - można to właśnie rozszerzać, przekazywać innym i oni się rozświetlają od środka, jakby im się coś przypominało... I znów się powiększa... Ech, bajka:). Poza ciałem potrafi być tak mocne, że trudno wytrzymać natężenie, jakby miało rozerwać :)
|