Doznania poza ciałem, czy mogą być alternatywą dla więźniów?
TAK. Zdecydowanie TAK. W więzieniu panuje nuda, a jednocześnie jest ściśle uregulowany rytm około dobowy. Czyli pobudka o 6.00, zaprawa, spacer, posiłki w regularnych odstępstwach czasowych, zajęcia resocjalizacyjne z wychowawcami, a to wszystko co do minuty wpisane w zegar tarczy. To sprzyja każdym ćwiczeniom, również doskonalącym umysł, reżimie treningowym, który jest nieodzownym elementem sukcesu w każdej dziedzinie rozwoju, jakim jest również trening duchowy. Po za tym w więzieniu dochodzą emocje, ich kumulacja, którą można zaprzęgnąć do pracy nad poszerzaniem autoświadomości. Uczucia które skazanemu chodzą po głowie i sercu spędzając sen z powiek można zaprzęgnąć jako energię. Obsesyjną energię potrzeby wolności. Wówczas podróże poza ciałem staną się odskocznią od więziennego zniewolenia, a przy łudzie szczęścia mogą definitywnie odmienić stan świadomości skazanego. Wówczas nie tylko stanie się on zresocjalizowany z dnia na dzień, ale i widok krat okiennych odczyta tylko jako element wystroju zewnętrznego świata widzianego jego fizycznymi oczami…
OOOOOOO
http://www.obemaniak.pl