oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Skutki Praktykowania Obe I Technik Rozwoju świadomości Z Tym Związanych, czyli, co ta praktyka wniosła do Waszego życia, światopoglądu, itp.
krzysztof
post 10.12.2007 - 13:22
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


Proszę, by każdy, kto traktuje swoje doświadczenia poważnie wypowiedział się w tym wątku. Podsumujcie proszę swoje doświadczenia, napiszcie, co one Wam dały, co Wam uświadomiły, jak Was zmieniły, Wasz światopogląd, sposób bycia i patrzenia na innych ludzi. Pokażcie światu owe skutki praktykowania OBE. Świat naprawdę tego nie zna, dlatego ksiądz najczęściej ma monopol na prawdę o OBE.

Nie pozwalajcie na to. I pamiętajcie: tylko uczciwą, rozważną, grzeczną i otwartą dyskusją z widocznym poszanowaniem rozmówcy jesteśmy w stanie skutecznie odpowiedzieć na każde zarzuty i przy okazji wnieść coś nowego do świadomości własnej i innych ludzi.

Nie zatrzymujcie Waszej wiedzy i refleksji dla siebie. Napiszcie jacy byliście przed rozpoczęciem praktyki i jacy jesteście teraz.

wątek ten zainspirowany został tym wątkiem.

>>tematy z wyżej wymienionego wątku przeniesione<<
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzysztof
post 10.12.2007 - 13:24
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


Cieszę się, że taka ładna dyskusja na tym Forum powstała. To spory krok naprzód! :)

Moim zdaniem naszym celem Tu i Teraz jest dotrzeć do prawdy, jakakolwiek by ona nie była, gdziekolwiek nie byłaby ona ukryta. Nie ważne czy jesteś Katolikiem, Muzułmaninem, Taoistą, OBEManiakiem, Socjologiem, Psychologiem, Huj-Wie-Logiem, Programistą .NET, Operatorem Koparki, Sportowcem, Starszym Specjalistą, czy Politykiem (kolejność przypadkowa).
Jeśli ludzie z różnych kręgów nie nauczą się wreszcie ze sobą rozmawiać to w końcu ludzkość wyginie! Starajmy się przy tym nie oceniać jawnie intencji rozmówcy, bo łatwo to można odebrać jako osąd a stąd blisko już do bezsensownej kłótni.
Krótko mówiąc, bez cywilizowanej wymiany poglądów i doświadczeń do prawdy nie dojdziemy.

Odnośnie podlinkowanego przez Dominika artykułu:

"W tych doświadczeniach [dośw. OBE - mój przypis] przyjmuje się zasady filozoficzne, pewne elementy o budowie energetycznej człowieka, a także praktyki zapożyczone z systemów Wschodu: jogi i zen, które to systemy bazują na bezosobowym pojęciu Boga."

Prawda, że filozofie Wschodu bazują na takiej ideologii, ale ja (jako osoba, która przez pewien czas doświadczała OBEet i praktykowała m.in. medytację zen) nie postrzegam Boga/Stwórcy jako istoty bezosobowej, choć mam za sobą parę latek praktyki ćwiczeń medytacji zen i podobnych (notabene opisywanych też przez głęboko wierzącego chrześcijanina Johannesa B. Lotz Si).

"Należy podkreślić, że wszelkie ingerencje w podświadomość, otwieranie się na ?podróże poza ciałem? tzw. astralne ? mają na celu otwarcie się na określone energie ? nazywane np. ?duchami opiekuńczymi?. Niestety nie są to żadne dobre duchy, a tylko złe duchy podające się za ? aniołów światłości?, które tylko czekają aby człowiek otworzył dla nich swoją sferę duchową. A czyni to właśnie poprzez technikę OOBE, NDR, czy LD. Wszystkie te techniki i im pokrewne są technikami OKULTYSTYCZNYMI, pociągającymi za sobą ciężkie konsekwencje duchowe, zniewolenia, a nawet opętania demoniczne."

Można oczywiście założyć, że to "Jutrzenka" podaje się za dobrego aniołka i zwodzi mnie na złą drogę iluzji tym uczuciem Miłości.
Jakie byłyby uczynki złego aniołka? Dlaczego mamy unikać czegoś, co emanuje Miłością w swej najczystszej znanej nam formie?

Skąd możemy mieć jakąkolwiek pewność, że wiedza przekazywana w Piśmie nie została przeinaczona, okrojona? O ile bardziej łatwowierni są Katolicy wierząc w teksty z Biblii od OBEnautów, którzy zawierzają Bezwarunkowej Miłości, której tak zwyczajnie doświadczają?

@Dominiku: proszę zapytaj swojego księdza (zależy mi na tym, bo ja do "kiościoła" od lat nie chodzę) czy zły anioł może emanować Najczystszą Miłością, jakiej wśród żywych ludzi ze świecą szukać?

Jeśli ten ksiądz naprawdę coś wie, to odpowie Ci, że zły anioł potrafi "podrobić" nawet ową Miłość. Wszak Lucyfer (jego imię znaczy tyle, co ?Jutrzenka?) był jednym z najwyższych archaniołów zanim został strącony.

Cytat:

"Po ich uczynkach poznacie ich" - mówi Pismo.

Proszę, zatem: czy komukolwiek obecnym na tym Forum jakakolwiek istota nie-fizyczna, Bóg, Stwórca, NP, Opiekun, Anioł, itp. wyrządziła jakiekolwiek zło? Proszę o rzeczowe wypowiedzi.

Teraz z drugiej strony:

Skąd mogę mieć pewność, że obecna forma nauczania, jaką oferuje Kościół jest formą właściwą dla naszych czasów i poziomu rozwoju ludzkiej świadomości? No, chyba, że rozwój świadomości i co za tym idzie - rozwój cywilizacji jest zły. Kto wie? Może powinniśmy tak, jak Indianie, całe tysiąclecia spędzać wykonując, co rok ten sam cykl, te same czynności za pomocą tych samych narzędzi, zapewniających przetrwanie gatunku? Swoją drogą od Indian też wiele można się nauczyć, np. szacunku dla przyrody.

"Należy dodać, że łatwo jest wejść w owe praktyki ale trudno się uwolnić od gorzkich konsekwencji w postaci nieświadomie zaproszonych złych duchów do naszego życia."

Jeśli o mnie chodzi uważam, że byłem opętany zanim zacząłem świadome praktyki z medytacją i OBE. Moje zainteresowanie rozwojem duchowym wzrosło, po tym jak wyzwoliłem się z tego opętania. I powiem Wam, że moje uczynki w tamtym okresie naprawdę wskazywały na coś złego! Na szczęście Ktoś Niefizyczny pomógł mi i dzięki tej pomocy udało mi się wyrwać spod wpływu istoty, której celem było zabijać i niszczyć (bynajmniej nie karaluchy). Moje zachowanie i cele jakie zacząłem sobie stawiać na zawsze uległy zmianie. Jestem innym człowiekiem.

Po tym opętaniu, był czas doświadczeń OBE, który się zakończył na moje własne życzenie. Nie praktykuję już czynnie OBE od kilku lat i mam sie świetnie. Po po prostu życie Tu i Teraz wydaje mi się teraz ważniejsze.

"Trzeba dodać, że szkody z powyższych technik ponosi także nasza psychika, ludzie odczuwają, a nawet widzą coś czego nie można zobaczyć, zaczynają odbierać niewidzialny świat złych duchów, a to doprowadza ich psychikę do ruiny. Halucynacje, opresje, dziwne zachowania praktykantów tych technik powodują, że trafiają oni do szpitali psychiatrycznych."

Przykro mi to słyszeć, nie spotkałem się do tej pory z takim przypadkiem, a siedzę w temacie od lat. Przeciwnie, słyszałem do tej pory o jednym tylko negatywnym aspekcie związanym z OBE - o ujawniających się lękach przed OBE.
Czy autor artykułu mógłby podać jakieś konkretne, udokumentowane przypadki? ;) Chętnie dowiem się więcej.

"Pamiętajmy więc: gdy odczuwamy zgubne skutki praktyk OOBE itp należy udać się na modlitwę uwolnienia do ks. egzorcysty, albo do grupy Odnowa w Duchu św., a wcześniej wyspowiadać się z grzechu okultyzmu i wyrzec się tych technik. Inaczej zły duch przyciągnięty naszymi duchowymi eksperymentami będzie nadal miał wpływ na nasze życie. Tam bowiem, gdzie nie ma Boga, panoszą się złe duchy."

Proszę też niniejszym, by każdy, kto traktuje swoje doświadczenia poważnie wypowiedział się w tym wątku. Podsumujcie proszę swoje doświadczenia, napiszcie, co one Wam dały, co Wam uświadomiły, jak Was zmieniły, Wasz światopogląd, sposób bycia i patrzenia na innych ludzi. Pokażcie światu owe skutki praktykowania OBE. Świat naprawdę tego nie zna, dlatego ksiądz najczęściej ma monopol na prawdę o OBE.

Nie pozwalajcie na to. I pamiętajcie: tylko uczciwą, rozważną, grzeczną i otwartą dyskusją z poszanowaniem rozmówcy jesteśmy w stanie skutecznie odpowiedzieć na takie zarzuty i przy okazji wnieść coś nowego do świadomości innych ludzi i swojej własnej. Nie zatrzymujmy naszej wiedzy i doświadczenia dla siebie.

Nadworny Sztywniak Drewniaczny i Dyplomowany Pouczacz Innych (NSDiDPI).

<< Precz z wirusem "HiHi"!! Niech Żyją Sztywniaki!!!>>

Pozdro :)

EDIT: trochę pozmieniałem treść posta, bo pospieszyłem się z wpisem, sorki dla tych co odpowiedzą na ten post w międzyczasie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
leon
post 10.12.2007 - 13:31
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Fajny temat Krzysztofie,ale na początek dla zachęty innych dobrze by było abyś sam się podzielił swoimi refleksjami ,osiągnięciami-masz rację trzeba sie dzielić z innymi swoją wiedzą.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzysztof
post 10.12.2007 - 14:25
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


Masz rację leon, sorki;) juz piszę. Może jeszcze tylko dodam prośbę o schematyczne określenie drogi jaką każdy z nas przebył do dnia dzisiejszego, pod względem ezoteryki.

Oto moja droga: opętanie (jako dziecko) -> katolicyzm -> książki fantasy i sf, później ezoteryczne -> medytacja, tarot, wahadełka -> OBE -> Tu i Teraz (stan obecny)

1. wyjście poza dogmaty, teorie, religie; szersze i o wiele bardziej tolerancyjne spojrzenie i na świat (zaczynałem od katolicyzmu). Nie podlegam żadnej religii, czy systemowi wierzeń, choć najbliższe są mi dogmaty R. Monroe i następców.

2. podniesienie tzw. morale, które nie jest już warunkowane normami społecznymi, ale tym, co wypływa ze mnie. Świadomość świata i czynników nie-fizycznych otwiera mnie na doświadczanie świata i ludzi takimi jakimi oni są, bez długoterminowego oceniania, osądzania i odrzucania. Każdy człowiek ma u mnie zawsze otwarte drzwi.

3. znacznie głębsze zrozumienie tego, co odczuwam (empatia, telepatia, nie moje myśli, emocje, itp.) oraz tego czego oczekuję od świata w różnych sytuacjach

4. Celem życia jest tworzyć, tworzyć, tworzyć - czy tego chcemy czy nie bezustannie tworzymy nasze myśli, emocje, wyobrażenia, działania... Człowiek powinien najpierw poznać siebie i zrozumieć co i za pomocą czego lubi tworzyć najbardziej a następnie robić to! Słuchaj siebie i podążaj za wewnętrznym głosem, to droga do szczęścia.

5. zrozumienie i o wiele bardziej świadome doświadczanie prawa intencji (Podobne przyciąga podobne)

6. świadomość istnienia i funkcjonowania innych narzędzi takich jak: stan wyciszenia, wibracje, ciała nie-fizyczne.

7. Oczywiście świadomość istnienia czegoś takiego jak Bezwarunkowa Miłość (jaka płaska jest ta nazwa...)

To chyba tyle.

EDIT:

Dla jasności: przed rozpoczęciem praktyki duchowej byłem człowiekiem zagubionym i mało świadomym samego siebie i tego, za czym tęsknię i czego pragnę. Praktyka duchowa (w moim mniemaniu) przyspieszyła ten proces uświadamiania sobie. Celowe działanie jest w tym kontekście lepsze od życia bezcelowego, jakie prowadziłem do momentu rozpoczęcia praktyki duchowej.
Jako katolik byłem dość arogancki w swoim uświadamianiu innych uważając, że posiadam monopol na prawdę (nie jestem pewien czy udało mi się pozbyć tej arogancji:).

EDIT2:

cd. przed rozpoczęciem praktyki duchowej moje życie pełne było niskich emocji, lęków, stresu... nagminnie uciekałem od rzeczywistości w świat gier, książek i w samotność. Teraz jestem bardziej otwarty na wyrażanie siebie w życiu, nie uciekam już tak bardzo.

EDIT3: chyba nie wierzę juz w przypadki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kronopio
post 10.12.2007 - 14:46
Post #5


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(krzysztof @ 10.12.2007 - 13:24) *
Cieszę się, że taka ładna dyskusja na tym Forum powstała. To spory krok naprzód! :)


Zgadzam się z przedmówcą:)

Co do oobe oraz szeroko pojętej ezoteryki.
Jestem człowiekiem poszukującym. Jako że wychowany zostałem w wierze katolickiej szukałem duchowości w kościele. Byłem mozna by rzec bardzo religijny czy tez uduchowiony, zagłębiony w temacie, jednak wiele elementów tego systemu było dla mnie niezrozumiałych. Zaczęły się niewygodne pytania. Zawsze omijałem wszelkiego rodzaju grupy: oazowe, różańcowe, misyjne etc. gdyż uważam że są najbardziej zakłamane. Indoktrynują, wykorzystując przy tym niewinne (naiwne) dzieci. Nie dają wiele w zamian.

Miałem szczęście spotkać w kościele wartościowych ludzi. Znałem księdza który zaznajomiony był z energiami. (cos a la reiki) widział aury zajmował się hipnozą i ogólnie był wariatem i ekscentrykiem. Nie za bardzo pasowało mi to do obrazu pobożnego księdza.

Poznałem też kościół i jego struktury od wewnątrz. Seminarium przypomina trochę obóz przetrwania, mozna sobie skrzywic psychikę. Proceder jakiego dopuszczają się niektórzy księża (zaczynając od pijaństwa a kończąc na...wstyd mówić) Istnieje tez oczywiście cała masa uczciwych ludzi w kościele, nie chodzi mi nawet o wiernych ale w samych jego strukturach. znam kilku misjonarzy którzy poświęcają swoje zdrowie żeby nie tyle nawracać co polepszyć byt afrykańskich społeczności (np. w Tanzanii)

Mówienie o księżach jak o debilach którzy na niczym się nie znają tez nie jest zgodne z prawdą. Księża są wykształceni i w większości bardzo inteligentni, nie łatwo wygrać z nimi polemikę. Poza tym są szkoleni do odpierania ataków "niewiernych".

Wracając do tematu. Ponieważ oobe doświadczam od dziecka a byłem wtedy Małym niewinnym aniołkiem to raczej naginaniem faktów będzie twierdzenie o opętaniu przez złego ducha! Pewnie jakieś karmiczne naleciałości, ups zapomniałem że tego argumentu raczej nie będzie potrzeby odpierać.

Nie jestem w stanie powiedzieć co dał mi kościół katolicki. Nie mówię też że nic mi to nie dało. Myślę że to był pewien etap w życiu. Nie należy zapominać że wszystko ma swój cel. To że urodziliśmy się w Polsce, wychowali w wierze KK nie było przypadkiem. Każdy kto rozwija się duchowo, choc może brzmi to trochę pysznie, tym bardziej doceni wolność jaka daje wiedza a nie wiara. Myślę że odrzucanie słowa "wiara", jak robi to wielu przewodników, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Elementy wiary występują na drodze rozwoju. Przykład: Kiedy ktoś mówi o oświeceniu, medytacji, wychodzeniu z ciała wpierw zanim zaczniemy doświadczać musimy wziąć to na słowo. Gdyby nie to musieli byśmy odrzucić wszystko co nie pochodzi od nas samych. Na pewnym etapie Drogi nauczyciele i przewodnicy są konieczni.

Paradoksalnie teraz kiedy juz nie mam za wiele wspólnego z religią patrząc z perspektywy, doskonale pojmuję sens niektórych przekazów. Proponuję zrobić eksperyment i przejść się na jakąś spokojną mszę z niewielka liczba uczestników. Jak pięknie nabierają sensu niektóre słowa.

Odrzucając kościół powinniśmy tez pamiętać że nauka Jezusa ma w sobie wiele mądrości i piękna a przede wszystkim miłości. Wystarczy słowo Jezus zastąpić słowem Miłość a wszystko staje się jasne.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Meshu
post 10.12.2007 - 14:52
Post #6


Pisać na PW jak chcecie GG.
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zacząłem inczej spostrzegac świat... Bardziej szaro. Nie lubie tego świata. CO prawda nie byłem nigdy w OSPUO itd. ale chce wyjść. Jak się już tam znajde, to chcę odwiedzić mojego wujka, który umarł mi niedawno...

Z opowiadań na forum, pisze, że ten świat jest szary, nudny i praktycznie zaprogramowany dla każdego!... urodziny - przedszkole - szkoła - gimnazjum - technikum bądź liceum - praca - rodzina - wychowywanie dzieci - praca - śmierć... Każdy tak ma. Lol

Na CHUJ komuś takie życie co robi dzień w dzień to samo?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzysztof
post 10.12.2007 - 14:59
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


CYTAT(Meshu @ 10.12.2007 - 14:52) *
Z opowiadań na forum, pisze, że ten świat jest szary, nudny i praktycznie zaprogramowany dla każdego!... urodziny - przedszkole - szkoła - gimnazjum - technikum bądź liceum - praca - rodzina - wychowywanie dzieci - praca - śmierć... Każdy tak ma. Lol
Na CHUJ komuś takie życie co robi dzień w dzień to samo?

Zadałeś pytanie więc Ci odpowiem: tylko na pozór tak prosto to wygląda. Kiedy zaczniesz opiekować sie swoim potomkiem, dopiero wtedy zaczniesz wyklinać na świat:) niemniej, życie ma wiele barw, nie tylko te szare. Każdy z nas tworzy te barwy, Ty też. Powiedz, jakie życie chciałbyś mieć? Albo lepiej pomedytuj nad tym, nie spiesz się. Szukaj, aż będziesz absolutnie pewien tego, czego od życia chcesz.
Poza tym nie zgadzam się, że "każdy tak ma". Są ludzie, którzy nigdy nie założyli i nie założą już rodziny. Zapytaj ich w jakim świecie oni żyją. Są też tacy na tym świecie, którzy nigdy nie chodzili do szkoły, nie umieją czytać... pomyśl, ile dróg jest dla nich zamkniętych...

Wszystko ma swoje jasne i ciemne strony, nic nie jest czarne albo białe. Ale to moje zdanie, pozdrówki!

EDIT: pomyśl też o ludziach, którzy nie mają tak sprawnego ciała jak tzw. zdrowy i sprawny fizycznie i psychicznie człowiek. Jak bardzo różne może być ich spojrzenie na świat?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzysztof
post 10.12.2007 - 15:03
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


Zgadzam się z przedmówcą! :)

EDIT: się znaczy z Kronopio!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Meshu
post 10.12.2007 - 15:03
Post #9


Pisać na PW jak chcecie GG.
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No, pomedytuj. Tylko jak... Siedze sam w pokoju, przychodzi brat ze szkoły. KURWA OTWIERAJ! Jak mamy nie ma to sie tak drze. No i pomedytuj... Jedynie to mogę na treningu, ale za debila mnie wezmą. Taki kurwa świat i chuj! ...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Franki
post 10.12.2007 - 15:37
Post #10


OBE Maniak 152
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Hmm, skuti sa takie, ze jak widze zula na ulicy, to krzycze do niego BOT !! :D. Swiatopoglad, hm nie zmienil sie za bardzo procz tego, ze bardziej wierze w zycie po smierci.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dagon
post 10.12.2007 - 17:38
Post #11


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Meshu @ 10.12.2007 - 15:03) *
No, pomedytuj. Tylko jak... Siedze sam w pokoju, przychodzi brat ze szkoły. KURWA OTWIERAJ!


To ty jeb z buta w drzwi. Odechce mu się ;]

Tak na poważnie, ja mam ten sam problem, nie mam miejsca na medytację, poczekam na wiosnę, wtedy będę medytował gdzieś w dziczy ;>

Co do tematu... Kościoła Katolickiego nie trawię bardziej jak kiedyś. Jedyny ksiądz, który mnie rozumie to ten co uczy mnie religii ;D zawsze lubię z nim porozmawiać na temat życia po życiu, ciała astralnego, oobe, albo medytacji.
Podobnie jak Meshu patrzę na świat z innego pryzmatu. Wszystko jest dla mnie takie przyziemne, gdy je porównuje z tym co jest w świecie zwanym ASTRAL ;) w głębi duszy czekam na 2012r. a nóż, zmienimy stopień gęstości, albo zjawią się kosmici (tym razem jawnie), zmiecie nas planeta X, albo zaleją oceany. Osobiście wolę pierwszą i drugą opcję...
Ale... żyje się dalej, byle było zajebiste i tylko tyle ;], a na deser... śmierć naturalna, w wieku starczym... ahh, ale się rozmarzyłem :D

A właśnie, wcale nie boje się śmierci, ona i tak przyjdzie - nic z tym nie zrobimy, bardziej boje się śmierci spowodowanej wypadkiem, lub czymkolwiek innym związanym z bólem, jestem na niego nie odporny, nawet na ten najmniejszy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kronopio
post 10.12.2007 - 17:52
Post #12


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(Dagon @ 10.12.2007 - 17:38) *
Co do tematu... Kościoła Katolickiego (...)

a na deser... śmierć naturalna, w wieku starczym... ahh, ale się rozmarzyłem :D


a) Kościól katolicki nie jest tutaj głównym tematem
b) Jeszcze nikt nie umarł ze starości, zawsze istnieje jakis powód (choroba)

koniec offtopu
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dagon
post 10.12.2007 - 18:01
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Dagon @ 10.12.2007 - 17:42) *
Co do tematu... |Kościoła Katolickiego nie trawię| bardziej jak kiedyś.


a) Nie czuć niewidocznej pauzy w mojej wypowiedzi? :D
b) Widocznie będę pierwszy ;]

Znam kilka osób, które usnęły i już się nie obudziły, a były zdrowe.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzysztof
post 11.12.2007 - 12:28
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


proszę, trzymajcie się tematu! :(

Osoby, które nie mają nic do powiedzenia w temacie niech się nie wypowiadają.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Meshu
post 11.12.2007 - 14:07
Post #15


Pisać na PW jak chcecie GG.
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No, wiosna przyjdzie będzie ciepło. Zoribmy wypad do parku sztytnickiego we Wrocławiu czy gdzieś i razem pomedytujmy.

Co do tematu.
Co w tym świecie można zrobić? Nic, tu sie nawet żyć nie da! Wkurza tylko to. Zero możliwości. A w ASTRALU?! Wszystko! Wszystko jest tam mozliwe. Latać, pierdzieć :D, pierd*** się z dziewczynami itd. Wszystko! Nie da sie tego opisać. Dużo doświadczeń można tam doznać... Ja chcę wyjść! :(
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tom
post 11.12.2007 - 17:31
Post #16


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: Moderator


Notatnik


U mnie więcej pozytywnych skutków :D ogólna lepsza świadomość istnienia, lepsze zrozumienie iż Ja to nie moje ciało, że jest one jedynie narzędziem do odbierania bodźców z świata fizycznego:) i samopoczucie lepsze, i żyje z nocy do nocy, tylko czekając na kolejne voyage. A wcześniej to żyłem z weekendu na weekend, wyczekując błogiego lenistwa;p Obecnie niestety, to znakomite samopoczucie, mniejsze przywiązanie do świata materialnego sprawiło że zupełnie olałem szkołe i wogóle nie czuje motywacji by sie uczyć. Wole posiedzieć, pomedytować... być wolnym :) z zewnątrz wygląda to tragicznie, bo bez szkoły ciężka przyszłosć... ale mnie to wogóle nie rusza :| ... jestem wolny, jestem szczęśliwy =) kocham was
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kronopio
post 12.12.2007 - 22:21
Post #17


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT
Obecnie niestety, to znakomite samopoczucie, mniejsze przywiązanie do świata materialnego sprawiło że zupełnie olałem szkołe i wogóle nie czuje motywacji by sie uczyć. Wole posiedzieć, pomedytować... być wolnym :) z zewnątrz wygląda to tragicznie, bo bez szkoły ciężka przyszłosć... ale mnie to wogóle nie rusza :| ... jestem wolny, jestem szczęśliwy =) kocham was


Coś w tym jest! :)
To jest jedna ze spraw z jakimi się teraz zmagam.

weźmy takie zen. świadomośc pustki. (najczęściej pojawiająca się kiedy przychodzą rachunki) Albo medytacja nad własnym ścierwem leżącym w grobie...

Wiedzieć że wszystko jest i tak nie istotne
Wiedzieć że nie ma tak naprawdę różnicy
pomiędzy bogatym a biednym
Wiedzieć że wieczność nie jest ani pijana
ani trzeźwa, wiedzieć to za młodu i być poetą ...


Ciężko posiadac ta świadomośc w dzisiejszym świecie i nie oszalec!!!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Plantator-Dziubas
post 14.12.2007 - 02:43
Post #18




Guests




---
Go to the top of the page
 
+Quote Post
anula
post 14.12.2007 - 16:01
Post #19


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Zastanawialam sie niedawno nad tym w jaki sposob oobe i swiadome snienie wpłynęło na tą czesc mnie z którą staram sie utrzymywac kontakt, z Wyzszą Jaźnią. I powiem szczerze że NIE wpłynęło to nijak na jakość moich kontaktów. Czuję że ulegam pewnemu porządkowi rzeczy, jakimś falom, bo kontakt w poza i eksploracje NŚ z czasem zapał do nich mi słabnął, tak i teraz osłabł. Coś aktualnie innego sie we mnie realizuje, i nie zmuszam sie... ufam. Powoli zaczynam... ale skutecznie. Pozwalam sobie na niefajne emocje i przezywanie niestrawionego pozywienia sprzed miesiecy i czuję ze to JESTEM ja. Nie chce kłasc akcentu na którąkolwiek ze stron na Tu lub na POZA. I nie mam swiatopoglądu, wiec nie ulega on transormacjom, życie sobie biegnie tak że czasem mam ochote wyłączyc opcję PAMIĘĆ - By tylko postrzegać. Znajdę ten wyłącznik.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ja:)
post 15.12.2007 - 19:35
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No co ja mogę powiedzieć... Obe nie osiągnąłem, ale medytując dziennie przed snem stałem sie o wiele spokojniejszy i wydaje mi się, że wreszcie zacząłem myśleć tak jak myślałem jak byłem mały (analizować wszystko skrupulatnie, a nie tylko przyjmować do siebie to co słyszę). Chętniej podejmuję pracę nad sobą i ogółem, a także łatwiej mi się uczy. Z dnia na dzień jest lepiej :).

Swoją drogą jak prowadzono badania nad pracą mózgów buddyjskich mnichów zauważono, że ich mózgi funkcjonują inaczej i znacznie sprawniej niż mózgi przeciętnych ludzi zachodu. Zachowują sprawność umysłową do późnych wieków starczych niejednokrotnie bijąc na łeb na szyję młodych z zachodu pod względem IQ. Po za tym są zdrowi i może to nie tylko przyczyna uch diet, a może także "w zdrowym ciele zdrowy duch?" Ja bym powiedział raczej w zdrowym duchu (umyśle) zdrowe ciało:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kronopio
post 10.02.2008 - 09:21
Post #21


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Warto odświeżyć ten temat.
Może niedziela skłoni kogoś do refleksji...
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park