oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

4 Stron V   1 2 3 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Niebezpieczna Oneironautyka, czy napewno...?
feni
post 06.11.2008 - 21:30
Post #1




Guests




CYTAT
"Orieninautyka ma też inny nie mniej przerażający aspekt, który jej propagatorzy wstydliwie przemilczają, są nim zaburzenia psychiczne, uszkodzenia mózgu i narkomania. Oto co pisze na ten temat jeden z autorytetów w dziedzinie psyhiatrii prof. Jarosław Półchłopek-Bachleda: "Jedno z zaburzeń snu tzw. świadome śnienie, stanowi szczególne zagrożenie tym bardziej, że od pewnego czasu temat ten staje się modny. Według najnowszych badań tzw świadome śnienie wynika z zaburzeń hormonalnych oraz rozregulowania równowagi w płynie mózgowo rdzeniowym podobnie jak ma to miejsce w shizofrenii, istnieją też przesłanki wskazujące na zwiazek tego zjawiska z uszkodzeniem hipokampu na co wyraźnie wskazuja badania prof. Steinera i jego zespołu. Zjawisko to występuje u dzieci oraz w okresie pokwitania w późniejszym wieku samoistnie ustępuje. Osobniki u których występuje to zjawisko szczególnie narażone są na shizofrenię a takrze innego rodzaju zaburzenia psychiczne. Tzw. świadome śnienie zwiazane jest ze zwiększona produkcją endorfin, melatoniny a takrze adrenaliny stąd sny tego typu śniący odbiera jako niezwykle żywe, o niemal mistycznym charakterze czesto przerażające. Zwiazek koszmarów ze świadomym śnieniem jest zresztą od dawna znany. Pojedyńcze wystąpienie świadomego snu jest tylko symptomem wskazującym na te zaburzenia i samo w sobie nie jest groźne, jeśli jednak tego typu sny powtarzają się wywołują poważne zaburzenia hormonalne i w konsekwencji prowadzą do powaznych zaburzeń psychicznych i uszkodzenia mózgu. Osobne zagadnienie stanowią psychologiczne powikłania zwiazane z występowaniem świadomego śnienia. Jak wykazują badania statystyczne 98% osób u których pojawia się to zjawisko wcześniej czy później sięga po narkotyki. Występowanie świadomych snów prostą droga prowadzi do narkomanii, nie przypadkowo od tysiącleci świadome śnienie i używanie halucynogenów ściśle wiązało się ze sobą. Nadmiar edorfin związany z tym zjawiskiem powoduje iż osobnik staje się uzależniony i kiedy poziom edorfin powraca do normy sięga po substytuty aby ponownie doświadczyć tych wrażeń. Inne komplikacje wiążą się, ze wzrostem agresji i zatraceniem rozróżniania pomiędzy jawą a snem." Profesor ilustruje swoje wypowiedzi opisem wielu przypadków w których ludzie wyskakiwali przez okna, lub robili inne rzeczy narażając zdrowie swoje i innych - biorąc rzeczywistość za sen. Opisuje też kliniczny przypadek Anny B. uczennicy Poznańskiego LO, która znalazła w internecie opisy wywoływania świadomych snów i nieodpowiedzialnie zaczęła na sobie eksperymentować stosując tzw metodę "testów rzeczywistości" i "Mild" oraz używając tzw dźwięków do synchronizacji fal mózgowych. Młoda zdolna dziewczyna, która osiągała znakomite wyniki w nauce stopniowo zaczęła dostawać coraz gorsze stopnie, stała sie rozkojarzona i coraz bardziej drażliwa. Co jak się okazało było wynikiem przerywania snu. Stopniowo, zaczął pogarszać sie jej kontakt z rzeczywistością i zaczęły pojawiać się kolejne symptomy. Kiedy trafiła na oddział z poważnymi zaburzeniami wskazującego na uszkodzenie mózgu miała za sobą bez mała 1,5 roku takiego intensywnego "treningu" i oczywiście wiele świadomych snów. Poddana eksperymentalnej terapii hormonalnej, połaczonej z elektrowstrząsami i lekami psychotropowymi już po miesiącu uwolniła się od świadomych snów stopniowo wróciła do normy. Leczenie trwało ponad rok. Dziś Anna funkconuje już samodzielnie, jednak ciagle musi przyjmowac leki i pozostaje pod kontrolą lekarza. Zdaniem lekarzy najbardziej tragicznym w skutkach okazało się użycie tzw dźwieków synchronizoujacych fale mózgowe, których szkodliwość poznano już w latach 70-tych. Nałożenie ich wpływu na zaburzenia hormonalne i brak równowagi w płynie mózgowo rdzeniowym będących wynikiem wywoływania tzw świadomych snów doprowadziło do trgedii. Profesor przedstawił wyniki swoich badań Polskiemu Związkow Psychiatrów i stał się jednym z inicjatorów obywatelskiego projektu ustawy mającej na celu zakazanie rozpowszechniania i używania tzw dźwieków synchronizujacych fale mózgowe oraz zakaz propagowania tzw oneironautyki. "
Go to the top of the page
 
+Quote Post
michu19931
post 06.11.2008 - 22:12
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nieciekawie to wygląda, ale myślę, że nie ma się czego bać. Nadal będę próbował je wywoływać. :ave:
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Spyro
post 06.11.2008 - 22:22
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dobra, a teraz powiedz skad wziales ten cyctat i gdzie sa te jego slawetne badania, ktore przeprowadzal na ludziach doswiadczajacych LD :)

edit:
http://forum.ewangelizacja.pl/viewtopic.php?t=2934
i wszystko jasne, szczegolnie jak przeczyta sie post pod postem zawierajacym Twoj cytat

edit2:
a bardziej konkretnie - caly tekst macie tutaj
http://www.ojceimatki.republika.pl/mono/te...ksty_oneiro.htm
Go to the top of the page
 
+Quote Post
feni
post 06.11.2008 - 22:52
Post #4




Guests




No dobra ale ja mogę potwierdzić niektóre zdania z w/w cytatu, że są prawdziwe, bowiem przetestowałem na sobie i widzę skutki.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MetaPsyche
post 06.11.2008 - 23:25
Post #5


Niepoprawny racjonalista
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


a konkretnie o których zdaniach piszesz?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 07.11.2008 - 04:31
Post #6


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


ojej wedlug materialu powinnam byc juz trupem, od 4 lat.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
feni
post 07.11.2008 - 05:43
Post #7




Guests




U mnie problemem jest to, że po słuchaniu (prawdopodobnie tak w 99%) presetów brainwave i dźwięków z insytutu Monroe, nastąpiła u mnie utrata pamięci. Bardzo dużo zapomniałem dla mnie ważnych rzeczy, a teraz w życiu mam kłopoty z pamięcią, nie pamiętam jak wcześniej, ogólnie nawet coś mówiąc potrafię zapomnieć za chwilę, a miałem doskonałą pamięć.
Nie jestem jakiś katolikiem czy kimś podobnym. Chodzę swoją drogą i wiele chwale rzeczy ale co do właśnie słuchania dudnień, świadomego śnienia zaczynam być sceptyczny po tym jak zanalizowałem skutki zabawy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketrab
post 07.11.2008 - 10:05
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zdesperowani psychologowie po przejściach z depresją szukają sposobu jak się wyzbyć złych nałogów,tego zawodu nie powinno być, uważają się za uprzywilejowanych bo na większość "chorób psychicznych" nie ma lekarstwa ,np wyżej wspomniana schizofrenia,dadzą gościowi lekarstwo na uspokojenie by się chłop nie zabij i po sprawie. Jeden przypadek na milion,uświadcza ich w przekonaniu że mają racje absolutną,mleko też nie jest dla wszystkich.Dziewczyna miała pewnie zaburzenia maniakalno-depresyjne,zamiast pomóc jej u podstawy jej problemu,rzucają wszystko na szale świadomych snów.Człowiek podąża za swoim szczęściem i tak powinno być ,rzeczywistość jest raczej odmienna i ta wizja kieruję się raczej ku doskonaleniu jednej jedynej przyczyny tego szczęścia,resztę pozostawiając wolemu biegowi ku rozpadzie własnego jestestwa.
Wiem,że to nie jest takie proste jak ja piszę, wiem także,że łatwo znaleźć dowód ku zaprzeczeniu na które właśnie jest popyt .Raczej skłonny był bym stwierdzić,że miała za ciasne buty,lub za jasny sweter,ale to i tak nic nie zmieni.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 07.11.2008 - 11:45
Post #9


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Feni moja rada:
Idz do psychiatry i powiedz mu ze dzwieki powoduja u Ciebie utrate pamieci a najlepiej staraj sie mu to udowodnic krzyczac do ucha DŻŻŻŻŻŻŻ.Zobowiązuje sie wysłac Ci tort z pilnikiem albo innym wytrychem tylko ze najpierw musiałbys miec wolne rece.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
noktowizor
post 07.11.2008 - 12:56
Post #10


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Swoją drogą, ciekawe czy psychiatra doświadczający oobe oddałby się dobrowolnie w ręce swoich kolegów po fachu akceptując w pełni ich diagnozę ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
feni
post 07.11.2008 - 14:28
Post #11




Guests




CYTAT(twistoid @ 07.11.2008 - 11:45) *
Feni moja rada:
Idz do psychiatry i powiedz mu ze dzwieki powoduja u Ciebie utrate pamieci a najlepiej staraj sie mu to udowodnic krzyczac do ucha DŻŻŻŻŻŻŻ.Zobowiązuje sie wysłac Ci tort z pilnikiem albo innym wytrychem tylko ze najpierw musiałbys miec wolne rece.



Słucham?


CYTAT(noktowizor @ 07.11.2008 - 12:56) *
Swoją drogą, ciekawe czy psychiatra doświadczający oobe oddałby się dobrowolnie w ręce swoich kolegów po fachu akceptując w pełni ich diagnozę ?



A Monroe?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ldreamer
post 07.11.2008 - 15:28
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


monroe miał przyjaciela a nie kolegę i mógł jemu zaufać :)
tytułowy tekst tematu to kolejna durna gadka. Doświadczyłem kilkudziesięciu ld i nie mam shizofrenii, problemów z pamięcią ani niczego z tych rzeczy.
Narkomania? wątpię ale na pewno poczęstuję się psychedelikami :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
feni
post 07.11.2008 - 15:38
Post #13




Guests




Mi chodzi bardziej o te dudnienia różnicowe, bo ld to swoją drogą/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ldreamer
post 07.11.2008 - 16:35
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


jak ktoś w to wierzy to musi być idiotą ;]
czy naprawdę wydaje wam się, że jakikolwiek z ludzi na forum, którzy praktykują ld i oobe np. od 5-10 lat mają takie zaburzenia? ;/

narkotyki owszem :P myślę wiele z nas spróbowało i spróbuje narkotyków. Myślę że uzależnią się tylko ci, co będą zażywać silniejszych narkotyków takich jak heroina czy kokaina. Psychodeliki, na co wskazuje morze statystyk, nie mają negatywnego wpływu na człowieka o ile są przyjmowane z umiarem i "z głową" :)
pozdrawiam ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zuben
post 07.11.2008 - 18:27
Post #15




Guests




ja nie zamierzam ćpać ani próbować :)))))))))))))))))))))))))))))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
michu19931
post 07.11.2008 - 18:30
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dla mnie na przykład Marihuana to używka.. Inne z pewnością można nazwać narkotykami :) Zresztą uzależniają się tylko Ci, którzy są ludźmi "słabymi" :]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ldreamer
post 07.11.2008 - 18:35
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


po prostu zrozumcie pewną bardzo fajną zależność :)
wiele psychodelików dają hallucynacje tylko podczas pierwszego tripu.
później już nie. A dla samej fazy nie opłaca się brać bo faze można sobie samemu zrobić podczas 4+1 albo po wieczornej drzemce :)
pozatym mam wątpliwości, że wszyscy są doinformowani, iż doswiadczenia narkotykowe można powtarzać dowolną ilość razy w ld ;] i efekty są z tego co słyszałem porażająco realistyczne, jak nie takie same :D
to chyba przemawia samo za siebie.

słabi i silni ludzie? nie wiem. Wydaje mi się, że nawet jakbyś był silny i zażył 5-10 razy to na pewno Twoja siła niewiele miałaby do powiedzenia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tom
post 07.11.2008 - 19:59
Post #18


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: Moderator


Notatnik


Wszyscy uzależnieni obecnie mieli sie wcześniej za silnych ;-) więc taka gadka chyba nie ma sensu. Można jeszcze dodać że łatwiej sie uzależnić kiedy sięgamy po używki z powodu doła lub innych negatywnych odczuć.
W Poza można owszem odtwarzać halucynacje, różne odczucia... ale nie odtworzysz zmian na psychice. Wiadomo że wiele doświadczeń z poza może nas zmienić, jednak przeżywanie tam tripów psychodelicznych nic nie zmieni raczej.
(weźmy za przykład choćby LSD, próbowałem odtworzyć to w Poza, były te wizualizacje, mieszanie sie zmysłów, roztopienie sie ciała, powstanie jednego wielkiego wiru istnienia... ale tylko tyle... nie było tego "resetu", tej zmiany postrzegania rzeczywistości po doświadczeniu, nie było tych genialnych przemysleń itd itp)
PAX :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MetaPsyche
post 07.11.2008 - 20:06
Post #19


Niepoprawny racjonalista
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


1. Ketrab - Psycholodzy walą ściemę, żeby zarobić na życie, a historyków trzeba wysłać do kopalń, żeby nie brali kasy za free.

2. michu19931 - jeżeli jesteś silnym człowiekiem zacznij ćpać hurtowe ilości będąc przekonany, że uzależnienie Ci nie grozi. Za parę lat Cię odwiedzę w ośrodku MONARowskim albo innym do niego podobnym.

3. Ludzie najpierw się upier**liliście koscioła, że manipuluje, i w ogóle to czyste zuo, bo wiara jaką propaguje wywołuje u was dysonans. Teraz Wam nie pasują psychologowie i psychiatrzy bo desakralizują to co przyjeliście za święte. Jak na nadludzi o wyjątkowym poziomie rozwoju duchowego, za których uważa się spora część z Was (a przynajmniej odnoszę takie wrażenie) wyjątkowo łatwo Wami sterować i manipulować, wciskając każdy kit, który załapiecie i będziecie dalej szerzyć, bo podtrzymuje wasz światopogląd. Żal mi Was.
Negujecie kościół katolicki powtarzając, że kłamie i manipuluje, a gdy tylko pojawił się tekst napisany przez przedstawiciela tego kościoła przyjmujecie, że ta część która się z waszym światopoglądem zgadza jest prawdziwa, a ta, która się nie zgadza jest wynikiem fałszowania i manipulowania faktami. Żal mi Was.
Przyjęliście, że psychiatria i psychologia kłamie, że to pseudonauka i w ogóle że jest bee bo przeczytaliscie w jednym z tekstów propagowanych przez KK (które zwykle negujecie) "Oto co pisze na ten temat jeden z autorytetów w dziedzinie psychiatrii prof. Jarosław Półchłopek-Bachleda: "Jedno z zaburzeń snu tzw. świadome śnienie, stanowi szczególne zagrożenie tym bardziej, że od pewnego czasu temat ten staje się modny. Według najnowszych badań tzw świadome śnienie wynika z zaburzeń hormonalnych oraz rozregulowania równowagi w płynie mózgowo rdzeniowym podobnie jak ma to miejsce w schizofrenii, istnieją też przesłanki wskazujące na związek tego zjawiska z uszkodzeniem hipokampu na co wyraźnie wskazują badania prof. Steinera i jego zespołu"". Nikt z was nie pokusił się nawet o sprawdzenie, na ile prawdziwy jest ten fragment tekstu, a wystarczyło wpisać w google nazwisko Jarosław Półchłopek-Bachleda, żeby okazało się, że istnieje ono w internecie jedynie w kontekście tego tekstu (google znalazło mi łącznie 3 wyniki), co jest dość dziwne ze względu na fakt że ta osoba jest autorytetem w dziedzinie psychiatrii. No ale po co to sprawdzać, skoro przyjmując to za prawdę wszystko ładnie się w główkach układa... prawda? Mogliście też zauważyć, że jeśli ktoś pisze "shizofrenia" to o psychitrii raczej pojęcia mieć nie może i tekst raczej nie opiera się na naukowych faktach ale na "fantazjach" autora...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
feni
post 07.11.2008 - 20:25
Post #20




Guests




Masz rację. Całkowitą rację. Dobrze, ze są jeszcze tacy ludzie jak ty :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ldreamer
post 07.11.2008 - 20:40
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


i tacy ludzie jak Ty, Feni, co sprytnie podtwierdzając racje bardziej doświadczonych, podają się za mądrzejszych :D

ps. Twój post to szczyt lizustwa :D

... jestem przekonany, że nie przyjmuję treści artykułów jako fakty, dopóki tego nie doświadczę. I nie zamierzam sprawdzać "faktów", wykresów, statystyk itd. ponieważ tylko to, czego doswiadczyłem uważam za dane
Go to the top of the page
 
+Quote Post

4 Stron V   1 2 3 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park