|
|
![]() ![]() |
07.03.2009 - 19:45
Post
#1
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pod wpływem rozmowy z pewnym Panem, którego bardzo szanuję, stwierdziłem, ze na chwilkę muszę dać sobie spokój z doświadczeniami poza ciałem. Podczas tych dni troszeczkę zmieniłem swój światopogląd.
Niniejszy tekst jest jego esencją. Daję w nim upust moim emocjom, a wręcz się w nim wyżywam. Nie miejcie mi za złe. Na początek parę faktów i założeń: -Bóg istnieje. -Bóg jest dobry. -Bóg jest doskonały. -Bóg najpierw stworzył dobro. Bo na jaką cholerę najpierw stwarzać zło? -Dobro jest doskonałe. -Zło powstało z dobra. -Zło ma w sobie pierwiastek dobra. -Dobro ma w sobie pierwiastek zła. -Zło pochodzi od doskonałości, ale nie jest doskonałe. Wnioski: -Doskonałość polega na odpowiedniej proporcji dobra i zła. -Dobro to każdy czyn, który niesie ze sobą jak najwięcej dobra, i jak najmniej zła. -Zło to każdy czyn, który niesie ze sobą jak najwięcej zła i jak najmniej dobra. -Dobro nie istnieje. Zło nie istnieje. Istnieje tylko większe i mniejsze dobro, większe i mniejsze zło. Każdy dobry uczynek niesie ze sobą pierwiastek zła. Załóżmy, że ratujemy dziecko z płonącego budynku. Robimy dobrze, a jakże! Problem tylko tkwi w tym, że to dziecko kiedyś przez przypadek potrąci na pasach psa Twojego przyszłego wnuka, złamie serce swojej trzeciej dziewczynie, przez przypadek upuści gorące żelazko na stopę i z wściekłości rzuci swoją komórką o ścianę. Pewnie zwijasz się teraz ze śmiechu. Załóżmy, że to dziecko będzie seryjnym zabójcą. HA! Czy na pewno postąpiłeś dobrze? Oczywiście! Bo dobro to nie tylko Dobro. To także idące za nim zło. A co z doskonałością? Już mówię. Cały ten mit o doskonałym świecie, do którego tylko dobrzy ludzie trafiają po śmierci... do RAJU, w którym nie ma chorób, wojen, ani krztyny zła i cierpienia to jedno, wielkie pieprzenie w bambus. LUDZIE! WY JESTEŚCIE DOSKONALI! Żyjecie na doskonałym, pełnym zła i dobra świecie. Ten świat nigdy nie będzie doskonalszy. Cały system jest doskonały i nie należy z nim walczyć. Należy walczyć z proporcją dobra i zła, na korzyść tej pierwszej strony, rzecz oczywista. Jaki jest Twój cel istnienia? Nie wiem. Wiem, jaki jest mój cel. Mam uczynić ten doskonały świat jeszcze doskonalszym. Choć odrobinkę. Mam czynić jak najwięcej dobra i jak najmniej zła. Tylko i aż tyle. Właściwa religia. Od niedawna stoję przed poważnym problemem. Skąd mam wiedzieć, jaką religię wybrać? Biblia mówi jedno, Koran mówi drugie itd... Niedawno znalazłem odpowiedź. Moim zdaniem każda religia mówi o jednym i tym samym Bogu. Tyle, że każdy występuje w różnych postaciach - Jehowy, Allacha, Buddy, Kriszny... Ale mogę śmiało mogę stwierdzić, że każda w zasadzie sprowadza się do jednego - ludzie mają czynić dobro i nie czynić zła. Przy czym każda rozumie dobro i zło na swój sposób. Postanowiłem, że pójdę sobie na skróty. Postanowiłem stworzyć swoją własną definicję dobra i zła. OD DZIŚ W NIC NIE WIERZĘ. OD DZIŚ POSZUKUJĘ. OD DZIŚ WIERZĘ W TO, CO ZOBACZĘ. Boże, nie masz ochoty przyjść do mnie i zwyczajnie porozmawiać? Wytłumaczyć mi, DLACZEGO? Powiedzieć mi PRAWDĘ, na którą ja, jako Twoje dzieło, ZASŁUGUJĘ?! Luzik. Ja przyjdę do Ciebie. |
|
|
|
07.03.2009 - 19:53
Post
#2
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Like it ... oby tak dalej!. Widze ze forum pełni również funkcje terapełtyczne ;]
Fajnie że są na świecie ludzie podobni do mnie, którzy myślą, zastanawiają sie, rozmyślają nad czymś, a nie same pustaki pałętające się bez celu. Gratuluje tekstu |
|
|
|
07.03.2009 - 19:55
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Pałętanie się jest celem samym w sobie. :)
|
|
|
|
07.03.2009 - 20:03
Post
#4
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Piszesz o tym, że każda religia prowadzi do jednego, do tego aby czynić dobro. A co z terrorystami którzy zabijają dla Boga. To też religia ;) A Świat może być doskonalszy.. Załóżmy, że umrze bandyta. W tym momencie świat jest minimalnie doskonalszy ;] Urodzi się kolejny? a może urodzi się ktoś dobry? nie sprawdzisz tego;) A o tym dziecku uratowanym to jest też takie gdybanie. Może akurat ten człowiek uratowany będzie ratował innych i będzie dobry i będzie ratował innych którzy są dobrzy itd. Z góry twierdzisz że ten ktoś będzie czynił zło ;) A pomyśl... Może z każdym kolejnym dobrym czynem świat się staje doskonalszy ;o
|
|
|
|
07.03.2009 - 20:17
Post
#5
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pałętanie się jest celem samym w sobie. :) Kuźwa. Nawet nie masz pojęcia jak mądrą rzecz powiedziałaś. Racja! To może być cel. Ale trzeba potrafić swoje cele uszeregować. Postawić je w odpowiedniej kolejności. Stwierdzić, które ważne i które nie. Stwierdzić, które są warte choć minimalnego pierwiastka zła z naszej strony. Wielki plus z mojej strony, Silverka. Dzięki! :) |
|
|
|
07.03.2009 - 20:25
Post
#6
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dla sprostowania: Chodziło mi o pałętanie się półgłówków którzy nie mają celu... dla mnie żul na ulicy jest taką osobą i mam gdzieś czy miał jakiś cel czy ma go nadal...dla mnie znajomy który był kiedyś moim kumplem a teraz ćpa, kradnie i niszczy sobie życie jest taką pałętającą sie bez celu osobą. I nie jest to dobre ... pozdrawiam ;]
|
|
|
|
07.03.2009 - 20:26
Post
#7
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Piszesz o tym, że każda religia prowadzi do jednego, do tego aby czynić dobro. A co z terrorystami którzy zabijają dla Boga. To też religia ;) Musisz wiedzieć, że rzadko który człowiek jest zły. W zdecydowanej większości ludzie są dobrzy. Mimo, że zabijają, kradną, czy oszukują urząd skarbowy :D Jasir Arafat (chyba tak się pisze) twierdził, że nikt, kto walczy w słusznej sprawie, nie może być nazwany terrorystą. Taki człowiek wierzy w to, że robi dobrze. Że popełnia mniejsze zło. Choć według mnie czyni zło, z jego punktu widzenia czyni dobro. Co za ironia. |
|
|
|
07.03.2009 - 21:28
Post
#8
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jasir Arafat (chyba tak się pisze) twierdził, że nikt, kto walczy w słusznej sprawie, nie może być nazwany terrorystą. Taki człowiek wierzy w to, że robi dobrze. Że popełnia mniejsze zło. Choć według mnie czyni zło, z jego punktu widzenia czyni dobro. Co za ironia. zgadzam się z tobą , ludzie o których mówisz , terroryści ( ja tak ich nazywam) w swoim kraju są uznawani za bohaterów przecież w ich nauce - Islamie jest powiedziane że ( nie przytoczę do słownie ale mniej więcej) ludzie są zobowiązani walczyć w tzw "świętej wojnie" i właśnie to jest dla nich święta wojna . Pozdrawiam , Paweł |
|
|
|
07.03.2009 - 21:48
Post
#9
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
stary owacje na stojąco, od początku wiedziałem że idziesz dobrą ścieżką ;] dużo prawdy w tym co napisałes, zasługujesz na budyń ;)
ciesze się, i utwierdzam w fakcie że te forum dojdzie kiedyś do poznania prawdy o człowieku przez ludzi wlaśnie takich jak my. ale to wspaniała wizja :):) APELUJE ! nie dajmy się porwać fizyczności. pieniadze, praca, podatki . zastanawiajmy się nad życiem. nie popadajmy w monotonność aloha wszystkim oobemaniakom ;] dla was wielka piatka !! |
|
|
|
07.03.2009 - 22:02
Post
#10
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
nawet pieniadze i praca ni es atak fizyczne jakie wydaja sie być.
Bruce Moen powiedzial kioedys takie madre zdanie "Zycie fizyczne nie jest tak materialne jak sie wydaje być". Jesli wiesz, ze tak jest świat zmienia sie nei dopoznania. Ale kazdy wierzy w to co chce wierzyc na tym to polega. Nawet taki"zul" ma prawo byc zulem jesli tego chce i nikogo nie musi obchodzic bo to jego droga wlasna:), a to ze drazni cie ze jest zulem to sobie moze tak byc. Nie zbawisz go ani on ciebie, bastard spoko :P |
|
|
|
07.03.2009 - 23:57
Post
#11
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
bastard spoko :P Bardzo Ci dziękuję, ale moja ksywa to Blastard :D. Od mojego zamiłowania do pirotechniki - to blast - wypie****ić oraz bastard - gnojek. Taki mix. Fajny, nie? :D Informuję wszem i wobec, że mój światopogląd pół godziny temu z deczka się zmienił. Niewiarygodne, co powoduje gorąca kąpiel. -------------------------- Nie pomyliłem się co do definicji dobra i zła. Świat jest doskonały, ponieważ jest dziełem Boga. Ale mniej doskonałym od raju. Jestem przekonany, że istnieje jakiś inny, wyższy wymiar, zwany przez wielu rajem. Uważam, że nasze życie jest niczym innym, jak tylko testem. Testem przed rajem. Przypuszczam (bo tylko tyle mogę), że: a). jest tam po prostu niewyobrażalnie większa proporcja dobra do zła. Bo zło być musi. Świat przepełniony tylko dobrem i pięknem stałby się piekłem. Piekłem, w którym po pewnym czasie przestalibyśmy być wrażliwi na piękno i dobro. Bo na jakiego grzyba żyć w świecie pełnym dobra? Żeby podziwiać krajobrazy? Żeby codziennie pultać się w jeziorku? Żeby biegać sobie na łące? To wszystko z początku będzie fajne. Potem się znudzi. Wszystko ma swoje przeciwieństwo. Żeby istniało dobro, musi istnieć zło. Raj bez zła to raj bez dobra. b). zło w raju pochodzi od Boga. Bo zło nie zawsze jest Złem. Z góry serdecznie dziękuję za każdy jeden komentarz. Nawet nie wiecie, jakie to dla mnie ważne. |
|
|
|
08.03.2009 - 03:04
Post
#12
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
podoba mi się koniec Twojego pierwszego posta w tym temacie Blastard :]
chciałbym "sprostować" parę poglądów na temat zła i dobra... to sprostowanie będzie oczywiście jedynie moim poglądem, ale myślę że warto się nim z kimś podzielić... może się komuś to przyda? do rzeczy... na świecie nie ma zła, jest tylko dobro, a zło jest po prostu brakiem dobra... zanim się jednak zacznie rozważać nad równowagą dobra i zła, należy się najpierw zastanowić nad ich istotą... wg. mnie mocno się mylisz Blastard, że zło jest potrzebne... wyobraź sobie, że jesteś Bogiem... tak, wyobraź tak sobie... jesteś jedynym istnieniem we wszechświecie... oprócz ciebie nie ma nic... nicość, pustka... zło... bo zło to nic innego jak pustka, nic... i ty postanawiasz w sobie stworzyć życie, bo jako że jesteś jedyną istotą żyjącą, jesteś samym życiem, inteligencją, mądrością i nic takiego poza tobą w tej pustce istnieć nie może... tworzysz więc wszystko w sobie... każdemu bytowi przez ciebie stworzonemu dajesz cząstkę siebie i... wolną wolę... dzięki temu każda osoba może być zarazem jednością i zarazem odrębną jednostką - może decydować, postrzegać, uczyć się za siebie... bo co by było gdybyśmy wszystko od razu wiedzieli? widać ciekawiej było abyśmy sami się tego wszystkiego nauczyli, w drodze wiecznego życia a także reinkarnacji na ziemi... albo sami też tak po prostu zdecydowaliśmy... nasze "wyższe my" tak zdecydowały... nie, to MY tak zdecydowaliśmy, ONI to MY, MY to ONI!... my to Oni korzystający z ograniczonej ilości swoich funkcji, swoich możliwości... a po co tak? podejrzewam, że to oni-tzn my :p - w ten sposób się uczą, naśladują Boga... tak jak On stworzył nas w sobie, jesteśmy Jego częścią, tak ta część która stąpa teraz po ziemi, pisze na tym forum itp. jest częścią nas/"naszych wyższych ja"(jak to niektórzy nazywają)... dlatego tu się uczymy, douczamy... uczymy sami spierać się z nicością... jesteśmy Jego dziećmi, jesteśmy w Nim! mamy umiejętność kochania, mamy umiejętność kreacji! dlatego uczymy się wypełniać pustkę, uczymy się wstawiać na jej miejsce niezwykłe rzeczy, jakie tworzy się za pomocą dobra, miłości... tak zrobił Bóg ze światem i tak uczy nas :) ... ale nam nie zawsze to wychodzi, niektórzy swój wielki dar wykorzystują do niszczenia zamiast do tworzenia... "zgoda buduje, niezgoda rujnuje" :D... no! ... zło nie jest potrzebne do istnienia dobra... zło to nie dobro... owszem, doświadczając zła, uodparniamy się na nie, poznajemy je na tyle, aby wiedzieć jak jego pustkę wypełniać istnieniem :] mylne jest pojęcie, że w niebie będzie się hasać po łąkach, kąpać w jeziorkach itp... jeżeli ktoś tak lubi to owszem, ale to nie jest reguła! jeżeli lubisz wyścigi to w niebie będziesz mógł się ścigać 100 i więcej razy szybciej :> :D jeżeli lubisz paintballa, możesz i grać tam paintballa z tymże nikomu nie robiąc krzywdy :] ... zło to nie ciekawe, brawurowe rzeczy, a dobro to nie różowe i mdłe rzeczy... dobro to wszystko co genialne, wzniosłe, niezwykłe, co przykuwa uwagę, co zapiera dech w piersiach, co napawa satysfakcją i szczęściem! ... zło natomiast to totalna klęska, dno, brak jakiejkolwiek konstrukcji, zepsucie, które nikomu nie jest potrzebne... dobro i zło to jak delicje i wymiociny :p... nie mylcie jednak dobra z uciechami... że niby w raju to robimy co chcemy i wszystko mamy? tak naprawdę takie myślenie niczym nie odbiega od tego, co mamy na ziemi... niebo to tak naprawdę taki zajebisty stan umysłu, że nie mam słów aby go opisać! i nie jest wcale zależne od tego, czy hasamy po łąkach, czy żyjemy w ściekach... niebo jest w nas, w naszym umyśle... szukając nieba ludzie szukają miejsca... źle... szukając nieba niech szukają stanu - stanu umysłu... nie chodzi mi o narkotyki, o nie nie!!!! to gówno rujnuje i nic więcej! chodzi mi o stan umysłu jaki przygotował dla nas Bóg... stan umysłu o jakim uczył Jezus, a co widocznie nie do końca zostało dobrze zrozumiane... bo odnoszę wrażenie, że to zostało zrozumiane tak: "czyńcie dobrze, a wasze uczynki kiedyś będą podsumowane i wejdziecie do nieba... a teraz się męczcie"... to nie tak :P ... powinno być raczej, że mamy czynić dobrze i nie chodzi bynajmniej o same dobre uczynki... owszem one są skutkiem, ale żeby osiągnąć właściwy skutek, trzeba sięgnąć po przyczynę... człowiek uczy się na błędach... i trzeba uczyć się nie popełniać zła wielokrotnie... pal licho jeśli nam się zdarzy daną rzecz zrobić źle... w danej sytuacji postąpić źle... najważniejsze abyśmy wyciągali wnioski i dążyli do samodoskonalenia, do nie popełniania tych samych błędów wiele razy... wtedy niebo się samo otworzy i będzie wszędzie, bo to stan umysłu... a nie miejsce, do którego trafimy po ciężkiej harówie na ziemi, to nie tak... przyczyna ---> skutek... w każdym momencie każdy nasz czyn przyczynia się do czegoś... musimy się uczyć aby skutki naszych działań były jak najlepsze... Jezus uczył, że "królestwo niebieskie" jest blisko, bo jest - w zasięgu ręki!... a słowa "w Bogu żyjecie, istniejecie, poruszacie się w Nim" też pamiętacie?... a jak Jezus uczył, że On przyszedł nam dać "wodę życia", hm? chodziło o wiedzę, o energię, o miłość, o to, co daje nam szczęście - prawdziwe szczęście, takie przygotowane przez Boga... a nie takie co sami je próbujemy sztucznie na różne sposoby wytworzyć wymyślając różne rozrywki, a w rzeczywistości tworzymy jedynie marne suplementy prawdziwego danego nam przez Boga szczęścia... wystarczy tylko chcieć i podążyć tą właściwą ścieżką... i co do tych suplementów- wyobrażenia na temat nieba, w którym mamy kupę rozrywki to właśnie takie marne suplementy tego, jak wygląda prawdziwe niebo... mając takie wyobrażenie nieba, będziemy je mieli takie tuż po śmierci cielesnej... nie chodzi o czekanie na niebo, chodzi o sprowadzenie nieba tu... czyniąc dobrze, nosisz kawałek nieba w sobie i wszędzie gdzie się ruszysz, to niebo idzie za tobą i rozprzestrzenia się na innych... ... innymi słowy dobro to najlepsze rzeczy jakie możesz sobie wyobrazić i wszystkie te, na które nie starcza Ci wyobraźni :P :D :) ;] |
|
|
|
08.03.2009 - 16:32
Post
#13
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Paweł, a co, jeśli człowiek w raju popełni zło? Czy też, będąc doskonałym, w doskonałym świecie nie można popełnić zła? Na pewno można. Przecież masz wolną wolę. I tak wizja twojej definicji doskonałości w mioch oczach runęła.
Będąc Bogiem, jak ukarałbyś człowieka, który wyrządził zło w doskonałym (rozumianym przez Ciebie) świecie? Zniszczyłbyś go, zanim popełniłby zło, nanosekundę przed. Bo jeśli by go popełnił, świat przestałby być doskonały. Więc tak rozumiesz doskonałość? Człowiek jest mądry, zawsze zdrowy, zawsze bezpieczny, ale nie wolno mu wyrządzić NAJMNIEJSZEGO zła? Szczerze mówiąc wolałbym swoją niedoskonałą formę. |
|
|
|
08.03.2009 - 19:09
Post
#14
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
bez obrazy oczywiście, ale widzę że masz mocno zakorzenione chrześcijańskie poglądy na temat zła i dobra... nic dziwnego w sumie, wychowywaliśmy się przecież w tej kulturze... chyba mnie nie zrozumiałeś... "w raju popełnić zło"... raj to nie miejsce! każde miejsce będzie rajem, jeżeli będzie tam dobro, a będzie tam dobro jeżeli będą tam istoty które będą tam te dobro zostawiać po sobie... jeśli popełnisz źle, no to da się to naprawić... źle dopiero będzie, jeśli nie wyciągniesz z tego wniosków i się nie poprawisz... moja mama kiedyś powiedziała mi: "ten się nie myli, kto nic nie robi" :) bardzo mi to pomogło zrozumieć, że to naturalne że się mylimy... tak przebiega nasze szkolenie - uczymy się na błędach (zresztą zupełnie jak sztuczna sieć neuronowa :d)... i odpowiadając dalej na twe pytania... doskonałość to nie stała cecha... ciągle się jej uczymy... jest u nas w ciągłym ruchu... a my decydujemy czy ten ruch idzie do przodu czy do tyłu... i właśnie czym dalej jesteśmy tym więcej tego raju w nas i dookoła nas... to nie "raj/niebo" wymusza na nas czynienie dobra, ale na odwrót... to my "wytwarzamy raj"... mamy ten dar od Boga i możemy, ba powinniśmy dla naszego i wszystkich dobra z niego maksymalnie korzystać! bo to wielki dar! cel... jeśli więc popełnisz zło i się nie naprawisz, tzn. że nie chcesz dążyć do tego "nieba"... niszczysz więc strukturę świata, zamiast uczyć się jej i ją naprawiać...
czyniąc zło szkodzisz jedynie sobie i innym... i tak tworzysz sobie "piekło"... po prostu wtedy cierpisz skutki swoich poczynań... przyczyna ---> skutek... dobre działanie daje dobre skutki, złe działanie złe skutki... po to się uczymy nie popełniać wiele razy tych samych błędów, aby skutki były jak najlepsze... moim zdaniem absurdalne jest Twój pogląd na to, co zrobiłby Bóg z człowiekiem, gdyby ten miał popełnić zło... mówisz tak jakby Bóg bał sie zła :D haha, a to dobre! przestańcie! przestańcie głosić tą pieprzoną naukę, że zło jest siłą przeciwstawną do dobra! że istnieje sobie jakiś szatan, który prowadzi z Bogiem wojnę! jak niby miałby to robić, jeśli wszystko co istnieje, istnieje w Bogu?! jak miałby to robić jeśli jego świadomość jest częścią świadomości Boga?! a tak wogóle, zło nie jest siłą! zło jest słabością! zło jest destrukcją i niczym więcej! umie jedynie wykorzystać energię zabraną dobru do destrukcji... człowiek wykonujący zło, niszcząc coś, wykorzystuje dobro... wogóle to że człowiek istnieje jest dobre... ale to że dany człowiek wybrał tą ścieżkę to jego wybór... to nie wina dobra, ani Boga... "Każdy dobry uczynek niesie ze sobą pierwiastek zła. Załóżmy, że ratujemy dziecko z płonącego budynku. Robimy dobrze, a jakże! Problem tylko tkwi w tym, że to dziecko kiedyś przez przypadek potrąci na pasach psa Twojego przyszłego wnuka, złamie serce swojej trzeciej dziewczynie, przez przypadek upuści gorące żelazko na stopę i z wściekłości rzuci swoją komórką o ścianę. Pewnie zwijasz się teraz ze śmiechu. Załóżmy, że to dziecko będzie seryjnym zabójcą. HA! Czy na pewno postąpiłeś dobrze? Oczywiście! Bo dobro to nie tylko Dobro. To także idące za nim zło." - źle łączysz fakty... ratując kogoś czynisz dobrze... to, co stanie się później nie jest skutkiem tego, że tą osobę uratowałeś, ale wielu innych czynników... to, że załóżmy uratowane dziecko w przyszłości będzie seryjnym mordercą, to ono samo weźmie na siebie za to odpowiedzialność... każdy odpowiada za swoje czyny... Bóg pozwala żyć i seryjnym mordercom i złodziejom i nie zabija ich tylko dlatego że się zagubili i nie widzą którędy iść właściwą drogą... każdy z nas popełnia błędy... wtedy Bóg musiałby nie pozwolić istnieć nikomu... toż to absurd... sam widzisz, że jest zupełnie odwrotnie... nauczcie się wybaczać i nie traktować innych, choćby nie wiem jak "złych" za wrogów i odmieńców, bo traktując ich nienawiścią, wcale nie jest się pod tym względem lepszym od nich... powinniśmy każdego, ich także darzyć miłością - wtedy przyczyniamy się do naprawy zła, którego doświadczyli, i które powielają... mówiąc "technicznym" językiem, wypełniamy dziury w strukturze świata - zło zastępujemy dobrem :] "Będąc Bogiem, jak ukarałbyś człowieka, który wyrządził zło w doskonałym (rozumianym przez Ciebie) świecie? Zniszczyłbyś go, zanim popełniłby zło, nanosekundę przed. Bo jeśli by go popełnił, świat przestałby być doskonały. " - wcale nie... sensowniejszym rozwiązaniem jest dać człowiekowi odczuć jego błąd, tak aby zrozumiał że popełnił źle... wtedy człowiek uczy się, staje się doskonalszy... tak robią nawet Ziemscy rodzice wobec swoich dzieci przecież! :) przecież nie chodzisz za dzieckiem i pilnujesz żeby nic złego nie zrobił, bo tak dziecko samo by nigdy się niczego nie nauczyło i zawsze polegało na tobie... zabrakłoby ciebie przy nim i by sobie nie poradziło... byłoby niesamodzielne, byłoby - nie byłoby... nie umiałoby nic, nawet samodzielnie myśleć i podejmować decyzje... a w rzeczywistości upominasz dziecko, nie dotykaj bo gorące, uważaj pod stopy itp. dziecko jeżeli się ciebie nie posłucha to się spaży... nauczy się na własnym błędzie i na następny raz już go nie popełni... zresztą zastanów się jak Ten, kto dał siebie całemu istnieniu, ile miłości musiał włożyć w ten "projekt", niszczyłby go sobie ot tak, bo ten projekt mu nie wyszedł? a ja zepewniam Cię, że wyszedł i to bardzo dobrze! i to wszystko jest tak przemyślane i skonstruowane żeby było dobrze... i zapamiętaj sobie jedyną jedną zasadę, która odnosi się do wszystkiego... żadna teoria, która nie byłaby zgodna z tą zasadą nie ma racji bytu... Bóg kocha istnienie, sam go stworzył i wszystko co istnieje jest darzone tą miłością... Bóg jest miłością i nie zrobiłby nic co byłoby sprzeczne z tą miłością... wszelkie skutki działania przeciw miłości są skutkami poczynań ludzkich... żadnych tam szatańskich i nie wiadomo jeszcze jakich... to złe poczynania ludzi doprowadziły do takich skutków, jakie odpowiadają ich przyczynom... dlatego nie należy zwalać winy za wszelkie zło świata na Boga, na los, i co tam jeszcze popadnie... chcesz lepiej? zmianę zacznij od siebie :) Tak Bóg genialnie skonstruował ten świat... "Więc tak rozumiesz doskonałość? Człowiek jest mądry, zawsze zdrowy, zawsze bezpieczny, ale nie wolno mu wyrządzić NAJMNIEJSZEGO zła? Szczerze mówiąc wolałbym swoją niedoskonałą formę. " - nie powiedziałem, że człowiek jest doskonały, wszechmądry i zawsze zdrowy ani bezpieczny... i nie powiedziałem, że nie wolno mu uczynić zła... :| porównaj różnie rozwinięte istoty jako braci i siostry... jedni są młodsi i mniej mądrzy, drudzy starsi, bardziej doświadczeni i mądrzejsi... ale młodsi też dorastają i się uczą... i wszyscy mimo różnicy wieku są rodzeństwem i się kochają... dlatego to nic złego że człowiek jest słabiej rozwinięty... jesteśmy takimi młodszymi braćmi :] uczymy się, i mimo tego że jeszcze wiele nauki mamy przed sobą to jesteśmy częścią rodziny, bez której to części byłoby pozostałej reszcie rodziny szalenie smutno... jesteśmy jednością... ale też odrębnymi jednostkami... czy człowiek musi interpretować wszystko skrajnie? pewnie niektórzy teraz pomyślą, jak to możemy być jednością i jednocześnie odrębnymi jednostkami... a przecież każdy z was jest jednocześnie człowiekiem, uczniem, pracownikiem, synem, córką, wnukiem, wnuczką, babcią, mamą, dziadkiem, ojcem, siostrą i bratem, studentem, muzykiem, matematykiem, lekarzem itd. i te rzeczy wcale się nie wykluczają... nie należy wszystko brać skrajnościami... w pewnych aspektach jesteśmy jednością a w pewnym mamy cechy odrębnych jednostek, jasne? ... no więc uczymy się, nabieramy mądrości wtedy, gdy do tego dążymy... oczywiście wolno nam popełnić zło, bo mamy przecież wolną wolę, ale wtedy szkodzimy sobie i innym... nie ma innej kary za popełnienie zła, aniżeli skutek popełnionych błędów, czyli to że wpływa to destrukcyjnie na rzeczywistość, a po drugie wpływa destrukcyjnie na nas samych... zbliżamy się do raju wtedy, gdy więcej umiemy... kierunek w którym pójdziemy zależy od nas... dano nam wolny wybór... ... a doskonałość przez jaką rozumiesz to, że jesteśmy częścią Boga, jesteśmy jego dziećmi - tak jak mówiłem, jesteśmy jedną rodziną... ale to nie wszystko... do pełnej doskonałości mamy Go naśladować, mamy się uczyć dobra... nie ma drogi pośredniej... jest jeden kierunek i dwa zwroty... albo życie albo śmierć... idziesz wolniej albo szybciej, ale zawsze w którymś kierunku... nigdy stoisz... życie to istnienie, to miłość, to dobro, to Bóg... już nie muszę chyba mówić, że śmierć to brak istnienia, to brak miłości i dobra, dobrowolne oddalenie się od Boga... tak to wygląda... ale to jest "tylko moje zdanie" :D sam oceń na ile prawdziwe :) |
|
|
|
08.03.2009 - 19:43
Post
#15
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wybacz, chyba źle Cię zrozumiałem... mój błąd.
Na razie dałeś mi zbyt dużo informacji, które muszę przetrawić :). Daj mi trochę czasu, we wtorek zedytuję tego posta. OGROMNE, ogromne dzięki za odpowiedź, Paweł. Resp punkty dla Ciebie :) |
|
|
|
08.03.2009 - 22:31
Post
#16
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie ma sprawy :) ciesszę się, że informacje, które podałem, mogą się komuś przydać :) mam tylko nadzieję, że przyniesie to same dobre skutki... :D
|
|
|
|
09.03.2009 - 01:56
Post
#17
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
@ Blastard popelniajac zlo w swoim niebie, sam sie z niego wyrzuca @ Pavvel piekne dziekuje |
|
|
|
09.03.2009 - 21:24
Post
#18
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
http://www.eioba.pl/a78800/giordano_bruno_...e_mistrz_prawdy , poczytajcie, obalił cały kościół...
|
|
|
|
10.03.2009 - 10:37
Post
#19
|
|
|
instytutnoble.pl Grupa: OOBE VIP Notatnik |
cyt: "Moim zdaniem każda religia mówi o jednym i tym samym Bogu. Tyle, że każdy występuje w różnych postaciach - Jehowy, Allacha, Buddy, Kriszny...
Ale mogę śmiało mogę stwierdzić, że każda w zasadzie sprowadza się do jednego - ludzie mają czynić dobro i nie czynić zła. Przy czym każda rozumie dobro i zło na swój sposób." Podobne stwierdzenie bardzo często pada z ust wielu osób które mają głęboko wpojoną wiarę w jednego boga. Ich rozwijająca się świadomość próbuje połączyć głęboko zakorzenioną wiarę i wrzuca wszystkich bogów do jednego worka traktując ich jako jedną superistotę. Pytam tylko po co? i dlaczego znani bogowie utożsamiani są z superbogiem którego może nie ma? W dodatku żaden z cytowanych bogów ( poza buddą bo to nie bóg :D) nie narzucał ludziom czynienia dobra tylko ślepe podporządkowanie jego zasadom. |
|
|
|
10.03.2009 - 16:00
Post
#20
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
set.h, a nie pomyślałeś, że Bóg jednak istnieje, tylko że nie do końca taki, jak go przedstawiają różne religie, że religie to jedynie mniej lub bardziej nieudolne próby nazwania tego, co pochodzi od Boga? :]
|
|
|
|
11.03.2009 - 21:03
Post
#21
|
|
|
instytutnoble.pl Grupa: OOBE VIP Notatnik |
W sumie czy to takie ważne czy superbóg istnieje??.
Mogę zadać pytanie dla kogo jesteśmy dobrzy czy źli - dla Boga czy dla nas samych?? Czy bóg jest to tego niezbedny? |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |