|
Ludzie często proszą "Boga" o różne rzeczy ale sami nie wierzą, nie potrafią się zdobyć by samemu wszystko załatwić. Jeżeli chcesz, by coś się spełniło, nie proś, a dziękuj. Masz uwierzyć, że to już jest, masz to w dłoniach. To jest potwornie trudna sztuka by uwierzyć w coś czego nie ma, a chcę, żeby było. To jest pewność, oczywista oczywistość. Tylko niewielu na tym świecie posiada taką wiarę, ba - wiedzę. Jest to, jak narazie stosunkowo wąska grupka ludzi, którzy żyją w odosobnieniu, najczęściej na Dalekim Wschodzie, choć oczywiście nie zawsze. My, ludzie zachodu o takich mówimy, że są dzikusami, zacofańcami, którzy nie wiedza, co to TV czy internet. Ja uważam, że ludzie źle pojmują sam rozwój. Myślą, że poprzez budowę wieżowców, autostrad, się rozwiną! Nie - bo wtedy zapomną o swojej duchowości, stają się wygodniccy, tylko siedzą przy kompie, TV, w pracy, wracają przemęczeni do domów, zasypiają i tak w kółko. Sorki, odbiegłem od tematu, ja już tak mam. Oczywiście istnieją inne, prostsze metody, przydatne przynajmniej na obecnym etapie ewolucji duchowej większości ludzi, działanie na podświadomość poprzez wmawianie sobie różnych rzeczy. Działa - wiem po sobie. Powiem tak: nie proś, nie będzie Ci dane, bo sam tak na prawdę tego nie chcesz. Prosisz np. chcę mieć szczęśliwe życie, a Wszechświat Ci odpowiada, zaiste, chcesz! I prośba chcenia jest spełniona! Powiedz: mam szczęśliwe życie, a Wszechświat Ci odpowie: masz szczęśliwe życie! Spełnione! Dlaczego wspominam o Wszechświecie? Mam tu na myśli energię stwórczą, całe Omniversum. Jest niczym wielka kopiarka, która tylko czeka by spełnić prośbę, tylko szkopuł w tym, że mało kto wie, jak taką prośbę sformułować. Może w całym poście nie wspomniałem bezpośrednio o prawie przyciągania, ale jest ono w jego treści zawarte. Amen :)
|