|
To może ja : Godzina około 3:30 rano ,budzę się w dziwnym letargu ,leżę na plecach oczy mam otwarte , mówię w myślach "chce mieć hipnagogi " jak chciałem tak dostałem ,jak sobie przypominam hipanagogi były bardzo mocne ,myślałem że rozsadzi mi uszy , tak naprawdę to nie byłem gotowy na to wyjście ,w głębi duszy bałem się jak cholera ,bałem się że kogoś spotkam w domu ,ciemności , nieznanego ,wyrwało mnie z ciała niezgodnie z moimi chęciami ,od początku do końca wszystko widziałem ,widziałem jak wychodzę przez nogi , wibracjie rozmazywały mi obraz ,gdy wyszedłem miałem zajebistą swiadomość ,przypomniałem sobie ze nie mogę się bać " podobne przyciąga podobne" ,co zrobić kiedy wraca na się do ciała ,starach był trudny do opanowania,wiec jak najszybciej wyszedłem na dwór a na dworze .......................... wschód słońca ,czerwone niebo po prostu kurewsko pięknie ,mgła na polach ,przyjemne zimno na moich plecach, szedłem od tak przed siebie ,podskakując robiąc długie kroki ,latałem ....... !! Na drugi dzień czułem się jak w transie ,nie potrzebnie poszedłem do szkoły ,nic z lekcji nie skorzystałem (jak zwykle (: ) patrzyłem tylko przez okno ,coś się we mnie obudziło ,dziwne zamiłowanie do rzeczy błahych ,cieszył mnie promyk słońca ,ptak na parapecie,ciszyłem się jak dziecko ( w myślach oczywiście) jak głupi bateryjką ........... Dzięki że mogłem się tym z wami podzielić ,myślę że nikogo tym nie zniechęciłem ,pozdro
|