Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Autohipnoza - Zagrożenia
podróżnik1
post 15.09.2009 - 11:51
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 113
Dołączył: 27.07.2009
Skąd: Zielona Góra
Nr użytkownika: 7276




Wczoraj postanowiłem poeksperymentować z autohipnozą, samoprogramowaniem. Wchodzę w trans, czuję, że czucie mojego ciała fizycznego zaczyna gwałtownie spadać i w tym momencie zacząłem programowanie. Wszystko byłoby OK gdyby nie dziwne schizy myślowe, otóż nagle zacząłem myśleć o tym, żebym przestał oddychać, by serce mi przestało bić. Wtedy też się nieźle przestraszyłem, wolałem nie ryzykować i wyszedłem z transu z przyspieszonym oddechem. Zatem mam tu pytanie: czy autohipnoza może wpłynąć np na zatrzymanie oddechu jeżeli powiem sobie w tym stanie aby oddech mi się zatrzymał?
Profile CardPM
+Quote Post
SORROW
post 15.09.2009 - 13:39
Post #2


Guests








Załapałeś tzw bad tripa :) ... stary wymiataczu .
Naturalne zabezpieczenie Twojego organizmu (pod warunkiem,że nie jedziesz właśnie np na grzybach ) nie pozwoli Ci przestać oddychać lub spowodować zastój serducha .
+Quote Post
Gray
post 15.09.2009 - 14:44
Post #3


Guests








Sworrow czyli mam przez to rozumieć, że jak jestem na grzybkach mogę się udusić?? Nie brałem ich nigdy, ale mam zamiar.
+Quote Post
podróżnik1
post 15.09.2009 - 14:58
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 113
Dołączył: 27.07.2009
Skąd: Zielona Góra
Nr użytkownika: 7276




Aha - czyli nie mam czego się obawiać - na grzybach nie jadę :D
Profile CardPM
+Quote Post
Majster
post 15.09.2009 - 15:48
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298




CYTAT(Gray @ 15.09.2009 - 15:44) *
Sworrow czyli mam przez to rozumieć, że jak jestem na grzybkach mogę się udusić?? Nie brałem ich nigdy, ale mam zamiar.


Jak widać czytanie ze zrozumieniem to w dzisiejszych czasach wielki problem, w związku z tym trzeba tłumaczyć z polskiego na polski.
Pozwól, że wyjaśnie. Udusić się można zawsze. Mu natomiast chodziło, że badtrip jest naturalnym zabezpieczeniem umysłu, natomiast badtrip wynikły z zastosowania psychodeliku nie jest naturalnym zabezpieczeniem umysłu bo jest wywołany przez czynniki zewnętrzne czyt. grzyby - jest to dość logiczne. Inną sprawą są depresanty po których badtripa raczej nie dostaniesz natomiast udusić się jak najbardziej możesz.
Teraz wytłumacze czym jest ten badtrip o którym mówił Sorrow. Schizy są po to by 'uchronić' cię przed nieznanym, lęki itp mają wywołać natychmiastowe zaprzestanie świadomego wywoływania zmian świadomości. Myślę, że o to chodziło, popraw mnie jeśli nie o to Sorrow ;)

Kolejnym tematem jest to, że nie zrozumieliście przesłania, którym jest oczywiście to aby JEŚĆ GRZYBY! Ehh co ja bym dał...

Co do autohipnozy, także próbowałem, ciekawe stany można osiągnąć jednak postanowiłem podejść do tematu bardziej pokolei i zacząłem od treningu autogennego, polecam.
Profile CardPM
+Quote Post
Gray
post 15.09.2009 - 17:11
Post #6


Guests








Majster leję na twoją dygresję, co do umiejętności czytania ze zrozumieniem. Nie trzeba być inteligentnym, żeby zauważyć, że chodziło mi tylko o rozwinięcie tematu, więc nie wiem dlaczego to napisałeś, czyżbyś był kretynem? Bez urazy, ale dopierdalaj się do kogoś kogo to obchodzi.
Pozdro

edot twistoid:proszę się nie kłócić
+Quote Post
SORROW
post 16.09.2009 - 09:11
Post #7


Guests








CYTAT(Majster @ 15.09.2009 - 16:48) *
Jak widać czytanie ze zrozumieniem to w dzisiejszych czasach wielki problem, w związku z tym trzeba tłumaczyć z polskiego na polski.
Pozwól, że wyjaśnie. Udusić się można zawsze. Mu natomiast chodziło, że badtrip jest naturalnym zabezpieczeniem umysłu, natomiast badtrip wynikły z zastosowania psychodeliku nie jest naturalnym zabezpieczeniem umysłu bo jest wywołany przez czynniki zewnętrzne czyt. grzyby - jest to dość logiczne.

No właśnie nie do końca . Badtrip to badtrip :) umowna ,potoczna nazwa chorej jazdy .Można wprowadzić się w nią nie tylko w LD ,czy oobe (często przytaczane boty ), ale i na poziomie wczesnego transu i autosugestii , a nawet np po obejrzeniu jakiegoś horroru .

CYTAT(Majster @ 15.09.2009 - 16:48) *
Teraz wytłumacze czym jest ten badtrip o którym mówił Sorrow. Schizy są po to by 'uchronić' cię przed nieznanym, lęki itp mają wywołać natychmiastowe zaprzestanie świadomego wywoływania zmian świadomości. Myślę, że o to chodziło, popraw mnie jeśli nie o to Sorrow ;)

Tu mogę się zgodzić - jakieś ... 40 % tego tekstu może zawierać szczątkowe ilości prawdy :)
<joke>
+Quote Post
podróżujący
post 17.09.2009 - 14:51
Post #8

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 46
Dołączył: 27.05.2008
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 4472




podróżniku1 :)) podaj Cię proszę jaką metodę zastosowałeś do autohipnozy ( szczegółowo) dzięki:)
Profile CardPM
+Quote Post
podróżnik1
post 17.09.2009 - 21:48
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 113
Dołączył: 27.07.2009
Skąd: Zielona Góra
Nr użytkownika: 7276




Prosta metoda - godzina 00.30. W pokoju ciemno jak w d**ie u murzyna. Kładę się w pozycji półleżącej z delikatnym podparciem pleców miękką poduszeczką bo wersalka dosyć twarda. Zamykam oczęta. Biorę kilka głębszych (wdechów). Trwam w ciszy z 10-15 min, czekam, nie oczekuję niczego. Relaksuję się dalej - wyobrażam sobie poszczególne części mojego ciała począwszy od nóg, skończywszy na głowie mówiąc do każdej z osobna - śpisz, odpuść. Osiągam już stan dość głębokiego relaksu. Czuję ciepło, zwłaszcza w nogach. Nagle czuję, że coraz mniej odczuwam ciało. Wtedy też zaczynam mentalnie wypowiadać afirmacje, że jestem zdrowy mentalnie i fizycznie, system energetyczny mojego ciała jest zbalansowany. Wtedy nagle do głowy wpadła mi myśl o afirmacji: niech zatrzyma mi się oddech i przestanie bić serce. Wtedy prawie całkiem nie czułem ciała. Po tej czarnej afirmacji nagle się przestraszyłem, że rzeczywiście coś złego się może stać i zacząłem szybko oddychać z nerwów, szybszy oddech zresztą pomaga też wyjść z paraliżu. Całkiem się rozbudziłem, choć jeszcze byłem lekko "nie dzisiejszy", słabo widziałem, wszystko było rozmazane. Potem postanowiłem już położyć się spać.
Profile CardPM
+Quote Post
effree
post 05.11.2009 - 22:11
Post #10

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 86
Dołączył: 29.09.2006
Skąd: Leszno
Nr użytkownika: 112




Witam wszystkich bardzo serdecznie ;)

z psychologicznego punktu widznia mozna by powiedzieć, że masz ze sobą problem...
ale najpierw wypadało by się zapytać czy zażywałeś kiedykolwiek, jakiekolwiek narkotyków?

pytanie moze dosć banalne ale wiele wnosi do sprawy..

inną kwestją jest dlaczego chciałeś wykozystać właśnie tą afirmację?
jeśli masz problemy ze zdrowiem lub ze sobą samym to pojawianie się takich odwróconych afirmacji często jest powodowane odpychaniem przez podswiadomość prób wmówienia sobie że jest dobrze w momęcie gdy podświadomość próbuje przekazać Ci coś ważnego.. coś co musisz koniecznie zmienić zanim bedzie za późno..

nie chciałabym tu pisać czarnych scenariuszy ale takie odwrócone afirmacje, lęki itp mogą być oznaką nerwicy.. im szybciej się tym zajmiesz tym lepiej...

pozdrawiam
Profile CardPM
+Quote Post
Kronopio
post 05.11.2009 - 22:57
Post #11

zdrogi.blogspot.com
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 747
Dołączył: 24.01.2007
Skąd: z kosza na śmieci
Nr użytkownika: 444




CYTAT(SORROW @ 15.09.2009 - 13:39) *
Załapałeś tzw bad tripa :) ... stary wymiataczu .
Naturalne zabezpieczenie Twojego organizmu (pod warunkiem,że nie jedziesz właśnie np na grzybach ) nie pozwoli Ci przestać oddychać lub spowodować zastój serducha .


sorrow wytłumacz proszę dlaczego na grzybach "naturalne zabezpieczenie organizmu" się wyłącza. Skąd masz taką wiedzę? No i czy masz z tym jakieś doświadczenie żeby się wypowiadać? ;)

CYTAT(effree @ 05.11.2009 - 22:11) *
nie chciałabym tu pisać czarnych scenariuszy ale takie odwrócone afirmacje, lęki itp mogą być oznaką nerwicy.. im szybciej się tym zajmiesz tym lepiej...

pozdrawiam

a jeśli są oznaką nerwicy to co zrobic?
Profile CardPM
+Quote Post
effree
post 05.11.2009 - 23:38
Post #12

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 86
Dołączył: 29.09.2006
Skąd: Leszno
Nr użytkownika: 112




Majster - nie zgrywaj kozaka - nikogo to nie bawi/ na nikim to wrażenia nie robi - oczywiste jest dla wszystkich to co napisałeś..
ten temat pojawił sie aby pomoc/rozwiazać pewnego rodzaju problem a nie wywyzszać się nad własne ego ;) jak chcesz sie popisywać to załóż sobie bloga czy cos w ten wzorek.. albo temat jaki to nie jestem mądry i bystry ;)

podroznik1 - jesli czujesz ze masz problem ze sobą i chcial bys o tym porozmawiac to daj znac na pm pogadamy.
co do nerwicy to nie jest łatwo.. nie jest to byle choroba, czy dolegliwosć tymczasowa.. jest to raczej problem indywidualny... ogolnie cięzko jest cokolwiek doradzić... powszechnie wiadome jest że powstrzymywanie emocji i ich tłumienie źle wpływa na organizm fizyczny. często przy zaburzeniach tego typu pomocne jest rozładowanie złej energii, ćwiczenia fizyczne, joga, krzyk!! z tym, że czasem to nie wystarcza. ale zakładając ze wiesz że masz problem bardzo pomocne do zrozumienia tego problemu mogą być odpowiedzi na pytania:
dlaczego chcesz mieć ten problem?
co dobrego dzięki niemu otrzymujesz?
co byś zrobił gdybyś pozbył się tego problemu?

pozdrawiam
Profile CardPM
+Quote Post
SORROW
post 06.11.2009 - 18:43
Post #13


Guests








CYTAT(Kronopio @ 05.11.2009 - 22:57) *
sorrow wytłumacz proszę dlaczego na grzybach "naturalne zabezpieczenie organizmu" się wyłącza.

Tak niestety na organizm (mózg) działają substancje psychoaktywne

http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancja_psychoaktywna

Ja przegiąłem w młodości ze ''zwykłą'' hodowaną na własnym parapecie mary jane .
Do dziś dnia deprecha powraca ,atakuje niespodziewanie .Dlaczego? Dziwnym trafem ten stan zakotwiczył się w moim umyśle i nie mogę się go pozbyć. Wystąpił po dużej ilości . Między in z tego powodu zajmuję się medytacją, transem i odmiennymi stanami .I alkoholem.
Szukam ucieczki od życia, chociaż bardzo dobrze się w nim odnajduję .
+Quote Post
Zbyszek
post 08.11.2009 - 09:17
Post #14

cialka.net
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99




Kiedyś gdy się wyciszałem i próbowałem z oddechem to również mnie dusiło. Przestawałem na chwilkę oddychać. Oddech stawał się wolniejszy. Gdy go obserwowałem, to się zatrzymywał. Po chwili wpadałem w panikę , gdyż brakowało mi tlenu . Wiele razy mi się to przytrafiało. Przestałem się zajmować tymi ćwiczeniami, bo tylko się strachu najadłem , ze niechybnie umrę.
Ten strach powstawał gdy tlenu mi brakowało a ja zwalniałem za szybko prace płuc.
Dopiero gdy zapominałem o oddychaniu a praca pluć nabierała autonomii, dostosowywała się do moich potrzeb, to udawało mi się to jakoś zsynchronizować . Teraz nawet gdy siedzę przed kompem, zwalnia mi się natychmiast oddech. Koncentracja mi wzrasta. Tak jak bym blokował w ciele fizycznym chęć do ruchu na korzyść wewnętrznych doznań.
W czasie pracy, gdy zmuszony jestem do koncentracji również zmienia mi się oddech. Staje się długi i bardzo wolny. Zwiększam prędkość myśli. Decyzje podejmuje z łatwością i wyciągam szybciej wnioski..
Umiejętność ta zdobyłem w czasie pracy, gdy koncentrowałem sie na problemach.
Przy programowaniu umysłu, dzieje się podobnie. Siadając do mentalek odczuwam natychmiast jak praca pluć się zwalnia, nie wymuszam tego i nie staram się za bardzo obserwować.
Ćwicząc oddechy nabiera się wprawy, bez zagrożenia dla ciała. Mnie się jednak nie chciało tego uczyć i daje fizycznemu ciału samodzielność w pracy z rytmem oddechu.
Pytanie Podróżnika nie jest głupie. Wielu ma podobne obawy. Dla mnie papierosnika i alergika z tendencja do astmy, było bardzo ważne zrozumienie tego załamania sie oddechu. Serca paniką, czy obawą raczej nie zatrzymasz a oddech tak. By pozbyć się strachu przestań oddychać na chwile, wielokrotnie to ćwicz i obserwuj.. Zobaczysz co się stanie. Rozerwie cie wręcz na na strzępy i przymusi samo do oddychania. Tak się tez dzieje w transie. Nawet gdy sobie tego nie życzysz i masz najstraszniejsze wizje, będziesz dychał aż do śmierci ( tej naturalnej oczywiście), no chyba, ze pękniesz jak balon wcześniej ze strachu:)
Ludzie sie rożnych rzeczy boja. Wczoraj spotkałem kolesia, starszego Greka co widzi ludziki. Na 20 centymetrów wysokie i latają wokół niego. Mówił , ze w Atenach jest taka góra w której mieszkają. Widział nawet zdjęcie w gazecie, udało się jednego sfotografować. Ha ha , myślałem sobie, ten to ma jazdy. Przypomniałem sobie wtedy jak to sam parę godzin wcześniej widziałem jak jakieś pokret astralny na 20 cm. latał po ścianach. Grek był tak na nie sfiksowany , ze sam je wytwarzał. Zadaniem antycznych lodzików było jedynie podglądanie co on robi. Taki jest strach, robimy mysloksztalty co mogą nas nawet wykończyć. Jeżeli będziesz sie obawiał często uduszenia , czy powstrzymania akcji pracy serca w medytacji zrobisz sobie dusiolka, a potem ci lekarze powiedzą, ze to psychosomatyczne zmiany. Jeżeli ktoś z was się czego obawia, powinien najpierw pokonać strach, jakoś okrężnie a dopiero potem kontynuować ćwiczenia.
pozdro działacze
jeje
Profile CardPM
+Quote Post
Dzyeson
post 08.11.2009 - 14:35
Post #15

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 198
Dołączył: 21.05.2009
Skąd: Zielonka k.Warszawy
Nr użytkownika: 7122




przesadziles z mary w sensie za czesto paliles? i do dzisiaj masz depresje ze nie palisz?
Profile CardPM
+Quote Post
qwerrty
post 08.11.2009 - 15:18
Post #16

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 98
Dołączył: 22.10.2009
Skąd: Kraków
Nr użytkownika: 7438




O Bożeee... Po co się tu kłócić... Idźcie lepiej na piwo albo coś innego, a nie kłóćcie się jak małe dzieci ;/
Profile CardPM
+Quote Post
Dzyeson
post 08.11.2009 - 19:34
Post #17

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 198
Dołączył: 21.05.2009
Skąd: Zielonka k.Warszawy
Nr użytkownika: 7122




ale my sie nie klocimy teraz sie pytam z ciekawosci zeby porownac doswiadczenia.
Profile CardPM
+Quote Post
SORROW
post 08.11.2009 - 19:45
Post #18


Guests








Temat główny uciekł na dalszy plan ... to smutne .Kończymy offtopić .

Na pytanie powyżej: Ja tylko raz pojechałem z mary Jane ,ale na maxa :)
+Quote Post
Kronopio
post 08.11.2009 - 21:35
Post #19

zdrogi.blogspot.com
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 747
Dołączył: 24.01.2007
Skąd: z kosza na śmieci
Nr użytkownika: 444




CYTAT(SORROW @ 06.11.2009 - 18:43) *
Tak niestety na organizm (mózg) działają substancje psychoaktywne

http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancja_psychoaktywna

Ja przegiąłem w młodości ze ''zwykłą'' hodowaną na własnym parapecie mary jane .
Do dziś dnia deprecha powraca ,atakuje niespodziewanie .Dlaczego? Dziwnym trafem ten stan zakotwiczył się w moim umyśle i nie mogę się go pozbyć. Wystąpił po dużej ilości . Między in z tego powodu zajmuję się medytacją, transem i odmiennymi stanami .I alkoholem.
Szukam ucieczki od życia, chociaż bardzo dobrze się w nim odnajduję .


naprawdę nie sądzę, że cokolwiek może wpłynąć na organizm tak żeby zablokować mechanizmy obronne. Prosty przykład: pijesz piwo - jedno drugie trzecie dziesiąte po którymś tam z kolei NA PEWNO faz ci się urwie. A ten tak zwany zgon to nic innego jak reakcja obronna organizmu żeby nie doszło tym razem do tego prawdziwego zgonu.

Jeśli mogę swoje zdanie wyrazić na temat tego twojego zakotwiczenia po MJ. Prawdopodobnie depresja juz od dawna w tobie siedziała a trawa wydobyła ja tylko na światło dzienne tzn od tamtego momentu zacząłeś to zauważać. To oczywiście tylko moje gdybanie ;) Tak samo jak i to co mawiali Rzymianie: "czym się strułeś tym się lecz". Może konfrontacja z tą znienawidzoną substancją zmieniła by coś w twojej psychice?

Może tak, może nie.
W każdym razie pozdrawiam :)
Profile CardPM
+Quote Post
SORROW
post 10.11.2009 - 10:47
Post #20


Guests








Nie, Przyjacielu .Podążam obecnie zupełnie inną ścieżką .Jedyne zioło jakie zażywam (w dużych ilościach) ,to yerba mate .Pomaga mi w wędrówce szamańskiej . Od pewnego momentu zacząłem dostrzegać drugi Horyzont i od tej pory idę z tym kierunku .
Depresja siedziała we mnie chyba od zawsze - to prawda .Ujawniała się we wczesnych młodzieńczych latach - odeszła na długo po przeczytaniu trylogii Monroe -wtedy miałem jakieś 16 lat (18 lat temu :) Pierwsze próby przełamania lęku przed nieznanym zajęły podświadomość na długie miesiące .Późnie ponownie próbowała wrócić , ale odepchnąłem ją w mrok zajmując się sportem - treningi bokserskie, kulturystyka ,którym poświęcałem się bez reszty nadały życiu nowy sens .
Po jakimś czasie zaczęło się normalne życie -rodzina , praca , kredyty :) i jakoś leci bez cioci Depreci :)
Ok, to nie temat o mnie ... kończę i przepraszam Autora tematu za offtop.
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic