|
|
![]() ![]() |
24.01.2010 - 19:29
Post
#85
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
no i sorrow? co robimy, kiedy i jak? :P
|
|
|
|
24.01.2010 - 19:56
Post
#86
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
SOOROW! Wiem, że to trudna sprawa, ale ja jestem za o ile reszta się zgodzi. To jak 22 jak zawsze?
|
|
|
|
24.01.2010 - 21:26
Post
#87
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Witam, byłam dziś krótko na Haiti.
Oto link do mojej relacji http://www.oobe.pl/park/blog/rugwa/index.php?showentry=7540 Niewiele widziałam, ale z tego co zobaczyłam wynika, że naprawdę potrzebna jest tam pomoc "odzyskiwaczy". Kto może, niech leci - warto spróbować. Pozdro |
|
|
|
| SORROW |
24.01.2010 - 23:06
Post
#88
|
|
Guests |
Przepraszam , chwilę mnie nie było , ale Rugwa dała kierunek. Jak ktoś nie złapie azymutu , to we własnym zakresie , gdzie go poniesie ... Relacje TU walimy. Pozdrawiam
zaraz zaczynam . |
|
|
|
25.01.2010 - 09:15
Post
#89
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Na Haiti doliczono sie juz 150000 tysiecy ofiar. Ni pisałem niczego w tygodniu, widząc jak zamiera inicjatywa na forach.
Wczoraj lub przedwczoraj ( już mi się plącze) w nocy spotkałem Draqa, przed malowana karta, jakaś mapa, obraz na ścianie, spoglądam w bok leci Ruqwa jak cień . Następnego dnia dostałem od Draqa maila, , pisał, ze coś tam, po wielomiesięcznym milczeniu. A wiec sie budzi chłopina:) Przy odzyskiwaniach należy zachować ostrożność i pozbyć się wnikających w nas form astralnych, czy nawet świadomych jaźni. Mogą zadowkowac w nas i siedzieć sobie, nie rozumiejąc za bardzo co się dzieje. 3 sztuki chwyciłem w poniedziałek na Haiti i dopiero przedwczoraj się ich dopatrzyłem. Trochę w plecach łupało:) Założyłem wielkie radio na ramiona i szwendałem się po gruzach, ściągając na siebie uwagę mieszkańców. W ciągu 2 dni dostałem zaziębienia. Z nochala cieklo jak z kranu i zaczęła się jazda. Budzę się w nocy, ciemno , idę po papier do nochala, zatykam go i zasypiam. Budzę się znowu. Patrze,- papieru nigdzie nie ma. Idę jeszcze raz, kładę go na stole. E trzeba spać, może szybciej się wyleczę. Trzymam świadomość z rozgrzewaniem ciała. Ech wyciągam papier z nochala a on się ciągnie na metr. O do diaska a czemu on taki długi, była przecież tyko zatyczka. Spoglądam na stolik , papieru znowu nie ma. Jakaś babka za to siedzi przy mnie. Chwytam ja czy żywa, Jest szara i ma swoja twardość. Co ona tutaj robi? A niech sobie siedzi, pewnie to jakiś aspekt opiekuńczy. Kreci mnie i wpadam gdzieś jeszcze dalej. Dziwne łaskotanie w głowie. Słysze dzieciaki, mówią po polsku. Będziemy ci pomagać na Haiti. 3 dziecięce glosy. Przecież odkleiłyście się przedwczoraj od pleców, pytam trochę podłamany. Możliwe ze sam wytworzyłem 3 aspekty siebie, 3 myślokształty pomocnicze, których utrzymanie przyprawiło mi zaziębienie. Przy małoświadomych podróżach należy pamiętać by spotkane istoty, te niby cienie, pozostawić w jakimś szczególnym miejscu. Rozładować w nich napięcie lub przywołać jakaś świadomą istotę, by połatała w nas dziury.. Gdy chwycą nas ledwo widoczne cienie rękoma, nie znikać a dokończyć odzyskiwania. Kiedyś mi się to już przytrafiło. Na warsztatach . Babka wkleiła się mi na plecy i ja zapomniałem. Siedziała sobie u mnie parę dni, aż się jej dopatrzyliśmy ze znajomymi, przy stole, w czasie wesołych rozmów. Niby nic się nie stało. ale po co nosić w sobie obce świadome elementy czy narobione przez nas aspekty współczucia. Znajomi na zakończenie czyszczą się. Dlatego jest kryształ Brusa. On doładowuje i oczyszcza nas . Są tacy co puszczają przez siebie kule pięknego, napełnionego miłością światła,-głowa -stopy , wielokrotnie aż się rozluźni cale ciało. Dostrajają się do czystej bezwarunkowej miłości i tak naładowani po uszy energia, ruszają dopiero na odzyski lub je zakańczają. Na zakończenie również robią sobie prysznic CBM-u plus intencje miłości. Brus proponował przypomnieć sobie piękne chwile, by pojawiło się w nas silne, szlachetne uczucie, Gdy zagulgota w nas z radości, znaczy jesteśmy gotowi do eksploracji stanów swiadomosci:) A wiec odzyskiwacze, trzeba się przygotować, by sobie nie narobić biedy, i wylądować na mieliźnie:) |
|
|
|
25.01.2010 - 10:57
Post
#90
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Położyłam się dość wcześnie skupiając się na Haiti, wyciszyłam umysł ale hasło Haiti dudniło mi ciągle w głowie tak na wypadek gdybym zapomniała,gdzie mam lecieć. Co jakiś czas traciłam świadomość, aż w końcu się poddałam i zasnęłam. Znalazłam się na lotnisku czekając na samolot nie wiem gdzie miałam lecieć, było bardzo dużo ludzi, nagle widzę jak ten samolot startuje, a ja nie wsiadłam, nie wiem dlaczego, może dlatego, że w realu za nic nie wsiądę do samolotu, mam lęk wysokości. Stoję i patrzę jak leci i nagle samolot spada do wody, a ja już nie jestem na lotnisku tylko na jakiejś plaży, jest pięknie, bajkowo, woda błękitna, jest dużo ludzi i wszyscy obserwujemy ten samolot, który rozbija się o wodę, padam na piasek i zaczynam krzyczeć, podchodzi do mnie mężczyzna w średnim wieku z plecakiem na plecach i mówi "Obudź się jesteś nam potrzebna"Dopiero do mnie dociera, że to sen przypomniałam sobie jaki jest cel mojej wyprawy, wszystko zaczyna znikać, zostaje tylko piasek, wszędzie piasek jakaś pustynia. Nikogo już nie było, chciałam zawołać tego mężczyznę ale mój głos był dziwny jakby puszczony z taśmy w bardzo zwolnionym tempie, nie mogłam mówić to było straszne. Próbowałam się ruszyć ale piasek zrobił się lepki i nie mogłam się z niego wydostać. Nie wiem ile to trwało, ale jak się obudziłam to, chyba przez dwie godziny nie mogłam zasnąć. Cóż próbowałam, mam nadzieję, że następnym razem pójdzie lepiej. Pozdrawiam
|
|
|
|
25.01.2010 - 13:13
Post
#91
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
pytanie mam takie. czy można astralnie odzyskiwać? np. podczas LD albo OBE?
i jak ktoś ma wystarczająco informacji, niech zapoda jakieś ćwiczenie do mentalnego odzyskiwania. |
|
|
|
25.01.2010 - 14:18
Post
#92
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
http://wiadomosci.onet.pl/2117362,441,kata...kowej,item.html
Czy możliwe, że to mi się śniło? Dopiero to przeczytałam i ciarki przeszły mi po plecach. I ta zbieżność liczb, wydobyte dopiero 23 ofiary( ur. 23 dnia ) na pokładzie znajdowało się 83 pasażerów ( to mój rocznik) Zbieg okoliczności? Sama nie wiem, ale dziwne uczucie mnie ogarnęło jak to czytałam. |
|
|
|
25.01.2010 - 18:31
Post
#93
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
nieźle ..
|
|
|
|
25.01.2010 - 18:48
Post
#94
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Same straszydła nam wychodzą., Dzisiaj dowiedziałem się , ze moja właścicielka mieszkania zmarła w czwartek , a babka przy moim łózko siedziała w nocy przy mnie chyba w sobotę. Co mnie się trochę wydaje jeszcze dziwne to sen Rugwy. Jej opis namiotów z czerwonymi opaskami wypisz wymaluj z filmu jaki oglądam przez dwa dni, -nowym Terminatorem. Sztab, te czerwone opaski były tez dla zasłużonych bojowników, pomieszczenie z głowami tez było tylko , ze z czarnymi, metalowymi czaszkami pod złe robotoludzie.
Jak pomyśle, ze ostatnio, znowu namierzyłem Rugwe z Draqiem, to się tak jakoś dziwie. Tym bardziej , ze staliśmy z Draqiem przed mapa , karta czy jakimś obrazem. Pognaliśmy wzrokiem w stronę zatoki gdańskiej, wielkiej rozleglej płaszczyzny wodnej, coś jak odciętego zbiornika wodnego. Tyle , ze nie wiadomo dlaczego. Jakas kreska pociągnęła wzdłuż wybrzeża na zachód, jakieś sto kilometrów Cały dzień szykowałem się do opisania przygody Brusa w samolocie, odzyskanie żołnierza gdzieś spod Iraku. Ach moglem ja spisać , dobry przykład na interpretatora( Star Trek) i pole morfogenetyczne czy wspólna nieświadomość. |
|
|
|
25.01.2010 - 21:01
Post
#95
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
http://wiadomosci.onet.pl/2117362,441,kata...kowej,item.html Czy możliwe, że to mi się śniło? Dopiero to przeczytałam i ciarki przeszły mi po plecach. I ta zbieżność liczb, wydobyte dopiero 23 ofiary( ur. 23 dnia ) na pokładzie znajdowało się 83 pasażerów ( to mój rocznik) Zbieg okoliczności? Sama nie wiem, ale dziwne uczucie mnie ogarnęło jak to czytałam. Ajzis, nie czytuj onetu bez sprawdzenia innych źródeł, bo Ci nos urośnie :P http://news.yahoo.com/s/afp/20100125/wl_mi...banonplanecrash Liczby dopasować, można do teorii jak się chce ;) to tylko liczby. |
|
|
|
25.01.2010 - 21:14
Post
#96
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
To przez ta czarna gębę, nie wie dokładnie a gada!!
Na terminatorze było tak samo. Mowie wam!!! Mysle ,ze dobrze nam idzie:) |
|
|
|
25.01.2010 - 21:16
Post
#97
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
GdaJan!!!dla ciebie to tylko liczby, ale nie dla mnie, interesuję się numerologią i tak się składa, że jak zwracam uwagę na liczby to, to dla mnie zawsze coś znaczy;) Inni doszukują się prawdy w fusach po kawie,a do mnie przemawiają liczby;) Nieważne jakie źródło, akurat myślałam o moim śnie, chciałam odpowiedzi i być może to była właśnie ta odpowiedz, właśnie z tego źródła. Może i wyolbrzymiam, ale jeszcze nigdy się na liczbach nie zawiodłam to taka moja rozmowa z podświadomością. Pozdrawiam!
|
|
|
|
| SORROW |
26.01.2010 - 00:40
Post
#98
|
|
Guests |
ja wpiszę swoje przy pierwszej możliwej okazji ... brak czasu !!! Kocham Was !!!
|
|
|
|
26.01.2010 - 12:06
Post
#99
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
ja wessałem do swojej wizji nobla i nieq, przy czym obydwoje byli po 30stce. przewijał się motyw serfującego po jeziorze karola ceplina, wódy i śmiechu. nobel niestety ze szczylami sie nie zadaje...
może do tragedii na haiti niewiele ma, a jednak skrobnąłem : ) |
|
|
|
26.01.2010 - 18:53
Post
#100
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
N forum pojawił się watek zagłady ziemi założony przez Rozenkrojca
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=4598 Wybuch słońca spowoduje przepalenie atmosfery. O podobnej treści oglądałem w tygodniu film i wciągnąłem w szalone sny znajoma Sosne. Na filmie, przed sama zagląda ziemi, parę dobrych ufoli, aniołów przeniosło małolatów na inna planetę. Zaczął się cykl od nowa, ludzkość rozpoczęła nowa kartę w historii jak Adam i Ewa. Film był fajowy, tyle ze się mi przeniósł w astral. Wielu moich znajomych, śniło potem fragmenty z tego filmu. Wciągali się psim swędem, nie oglądając go, ileś tekstów wcześniej napisałem mała wzmiankę o naszym wspólnym mega- śnieniu, ba, Herbina nawet puszczała mannę z nieba:) ( inspirujące zdjęci Sosny zrobione w czasie eksp. Wingmakers http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/...nna-z-nieba.jpg Nie brali oczywiście tego poważnie. Bardzo możliwe , ze podatne osoby wchłaniają aktualne sny astralne, po kolejnych filmach i się utożsamiają z ich treścią. Wtedy to masakra!!!! Szkoda , ze autor nie napisał skąd wytrzasnął ta wizje i jak ja nagrał:) W filmie Rosenkrojca( oryginale), główny bohater, po wielu rozterkach, zamiast się schować przed słonkiem, postanawia zostać na powierzchni ziemi. To nie koniec, mówi jego tato i płoną w objęciach. Większość ezoteryków robi teatrzyk ze swoimi wizjami. Mam nadzieje , ze nasze ćwiczenia trochę załagodzą napięcia i wygładzą roztrzepane czupryny Wernyhorom Hej Ajzis: Na tym filmie ufolo-aniołowie, podali telepatycznie rożnym ludziom, na kilkadziesiąt lat do przodu, informacje dotyczące nadchodzących katastrof, ilość ofiar i dokładne miejsce katastrofy. Ostatnim wypadkiem przed samym końcem świata, zanotowanym na liście zdarzeń był wypadek samolotu, chyba po jakimś trzęsieniu czy powodzi..... |
|
|
|
26.01.2010 - 20:59
Post
#101
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Co mnie się trochę wydaje jeszcze dziwne to sen Rugwy. Jej opis namiotów z czerwonymi opaskami wypisz wymaluj z filmu jaki oglądam przez dwa dni, -nowym Terminatorem. Sztab, te czerwone opaski były tez dla zasłużonych bojowników, pomieszczenie z głowami tez było tylko , ze z czarnymi, metalowymi czaszkami pod złe robotoludzie. Masz rację, to faktycznie bardzo dziwne... Tym bardziej, że tego filmu nie oglądałam. Dziś nad ranem miałam dziwaczne oobe, które może mieć związek z odzyskiwaniami na Haiti. Jak zdążę, to jeszcze dziś opiszę. Mam nadzieję, że to nie kolejny scenariusz jakiegoś filmu :D |
|
|
|
27.01.2010 - 09:20
Post
#102
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Brus opowiadał swoja przygodę z odzyskania pilota . Wylądował na statku kosmicznym . Za sterami siedział kosmita i coś mu opowiadał. Odrzucił taka interpretacje, domagając się dokładniejszego odczytu. Dekoracja się mu zmieniała 3 razy. Czując w tym swojego interpretatora, walczył dalej o rzetelność wizji.
Chyba za 3 razem pojawił się dopiero w samolocie z amerykańskim zmarłym pilotem. Na końcu powiedział, ze prawdopodobnie nie miało wielkiego znaczenia, czy był to kosmita czy amerykański żołnierz. On był ciągle w tym samym miejscu i pomimo zmieniającej się dekoracji, był nadal przy tej samej osobie. Zarówno kosmita jak i żołnierz został przez niego obudzony, i zainteresowany odmiennością percepcji po śmierć. To by wystarczyło. Odzyskiwanie by się i tak odbyło, w obu przypadkach. Wielokrotnie natrafiałem w czasie spotkań ze znajomymi na śnienie w śnie. Po krótkim spotkaniu w astralu jedna z osób wpadała w sen mentalny, tracąc z druga osoba natychmiast kontakt. Cos jak sen w śnie tyle ze już poza ciałem. Wtedy skojarzenia wodziły nas za nos, uniemożliwiając wręcz dalsza rozmowę. Watki snu się rozdwajały, niby rozmówcy dalej ze sobą rozmawiali, ale każdy myślał o czymś innym. Przebiega to tak szybko i niepostrzeżenie , ze nie daje się wręcz wyłapać, zwłaszcza gdy komuś świadomość zaczynała słabnąc. Bardzo często zdarzyły mi się spotkania w których przypominałem sobie jakieś historyjki a znajomi je śnili w astralu. Mogli to robić nawet parę dni później, jakby się zastanawiając jak zareagować i czy w ogóle wziąć udział w zaproszeniu. W najbliższym czasie dam sobie spokój z pisaniem na forach, chwytam za pędzel wybierając karierę artystyczna. A wiec czas na małe podsumowanie naszej współpracy. Uwaga Zebraliśmy przez ostatnie lata sporo materiałów, relacji z naszych eksperymentów. Mamy udokumentowane kilkadziesiąt udanych eksploracji, setki stron opisów. Szykujemy się powoli do przejrzenia tego materiału i wybrania najciekawszych przygód. Zrobimy jeden wielgaśny artykuł w pdf. do ściągania. Przydałoby się parę waszych wypowiedzi i pomoc przy opracowywaniu jednolitego tekstu. Jest ktoś chętny? Anula już je trochę poprawiła, ortografie i interpunkcje. |
|
|
|
27.01.2010 - 13:51
Post
#103
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Trochę tego dużo, ale wklejam doświadczenie tutaj :)
Znajduję się w dość zapuszczonej szkole. Wychodzę wraz z uczniami ze stołówki – wszyscy razem, owczym pędem chcemy się koniecznie wydostać ze szkoły, nawet czekamy w dość długiej kolejce, żeby tego dokonać. Z jakiegoś powodu czuję, że nie mogę zawrócić, bo byłoby to niewłaściwe, a nawet niebezpieczne w tej sytuacji. Zresztą nikt nie zawraca, wszyscy chcą się stąd wydostać. Bardzo źle się czuję ściśnięta w tłumie, nie chcę poruszać się wraz z nim i w ogóle nic mi nie pasuje… UFF, NO TAK. PRZECIEŻ TO SEN – uświadamiam sobie z ulgą i już bez żadnych oporów zawracam, wydostając się tym samym z kolejki. Nie widzę jednak innego wyjścia z budynku, ale SKORO TO SEN, TO PRZEJDĘ SOBIE PRZEZ ŚCIANĘ :D ludzie patrzą się na mnie jak na kretynkę, ale nie zamierzam zwracać na nich uwagi. Wsuwam prawą dłoń w ścianę i myślę: PRZECIEŻ MOGĘ SOBIE W TEJ ŚCIANIE ZROBIĆ SOBIE OTWÓR, NIE MUSZE PRZEZ NIA PRZECHODZIĆ/PRZENIKAĆ :D Wsuwam druga dłoń w ścianę i rozpościeram ręce na boki, tworząc tym samym otwór w ścianie o szerokości i wysokości wysokich drzwi. Zauważam, że ściana jest bardzo gruba – jakieś 20 cm, bardziej pasuje mi to na drzwi do sejfu w baku, a nie szkolną ściankę :D przechodzę przez stworzony przeze mnie otwór i momentalnie znajduję się na dachu budynku szkoły. Przed sobą w oddali dostrzegam coś na rodzaj zdewastowanego zamku z szarej płyty – O, TO PRAWIE JAK W MOIM WCZORAJSZYM OOBE – myślę i w tej chwili właśnie uświadamiam sobie, ze jestem poza fizycznym ciałem. Czuję falę wibracji, przechodzących przez moje ciała. Przypominając sobie moje wczorajsze oobe zadania postanawiam kontynuować pozbywanie się lęków przed spadnięciem z wysokości. Decyduję się na skok z budynku, będąc przekonana, że wzbiję się w powietrze. Ku mojemu zdziwieniu po prostu spadłam w dół „na klatę” i delikatnie położyłam się na podłożu – NO TAK, NAWET JEŚLI SPADNĘ W OOBE Z WYSOKOŚCI, TO NIC MI SIĘ NIE STANIE – KOLEJNA LEKCJA ZALICZONA. 8 PIĘTER, JESTEM ZAJEBISTA – pomyślałam, spoglądając na wysokość szkolnego budynku i poszłam badać teren. Krajobraz nie wyglądał zbyt przyjemnie – zawalone budynki, zgliszcza; ziemia była ciemna, jakby popalona, totalna dewastacja. Wokół pełno, chaotycznie biegających ludzi. Jedni padali ofiarami drugich – domyśliłam się, że ci „źli” wykorzystują sytuację popłochu dla swoich własnych korzyści. Poczułam, że ludzie potrzebują pomocy, nawet rozmawiałam z kilkoma z nich – próbowali sobie wzajemnie pomagać i bronić się przed tymi „złymi”. Postanowiłam zrobić coś hardkorowego, żeby nie czuli się osamotnieni. Cały czas przemieszczałam się za pomocą latania, a teraz zmieniłam wygląd swojego lotu na typowy dla Supermana, z rękoma zwiniętymi w pięści i wyciągniętymi przed siebie :D Krzyknęłam do ludzi: WIEM, ZE POTRZEBUJECIE TERAZ SUPERBOHATERA, JA JESTEM SUPERBOHATEREM!! Miałam też bardzo wyraźne uczucie, że takich „superbohaterów” jak ja jest tu więcej tylko nie zdają sobie z tego sprawy. Chciałam, żeby wzięli ze mnie przykład i napełnili się odwagą. Część ludzi patrzyła na mnie z niedowierzaniem, że latam i w ogóle… część cieszyła się na mój widok, a ci, którzy „broili” dość niechętnie przyjęli mój superlot. Najbardziej otwarte były na mnie dzieci, więc nie zastanawiając się długo wzięłam czwórkę dzieci pod lewą pachę i gdzieś z nimi poleciałam. Atmosfera chaosu chyba trochę mi się udzieliła, bo stopniowo zaczęłam tracić świadomość. Potem pamiętam tylko, że spotkałam moją kuzynkę ze znajomą i dałam im się „wciągnąć w sen”. Podczas tego doświadczenia nawet nie przyszło mi do głowy, że byłam na Haiti. Dopiero podczas analizy wydarzeń myśl o katastrofie haitańskiej zapaliła lampkę mojej świadomości. Później, tego samego dnia, wybrałam się raz jeszcze do miejsca z mojego oobe, żeby zobaczyć, co się stało z dziećmi, które wzięłam „za pazuchę”. Oto, co zobaczyłam: Leciałam z dziećmi jeszcze krótką chwilę, po czym postawiłam je z powrotem na ziemi i zaczęłam emanować ze swojego serca w ich kierunku białą energię Czystej Bezwarunkowej Miłości. Otoczyłam tą energią dzieci i znalazły się w środku czegoś co przypominało nie tyle kokon, co owoc miechunki rozdętej, skierowany czubkiem do góry, zbudowany w całości z CBM. Dzieci uradowane poddawały się temu procesowi bez sprzeciwu. Od powierzchni ziemi aż do nieba i jeszcze dalej – zapewne do Focusa 27, jak mniemam – utworzyłam białą linę z CBM, a miechunko waty kokon z dziećmi umieściłam na linie w ten sposób, że przypominało to wszystko windę. Roześmiane dzieci jechały „windą do nieba”, gdzie już czekało na nie pełno znajomych zmarłych ludzi. Niektóre dzieci witali rodzice – bardzo wyraźnie pamiętam matkę pewnej dziewczynki, witającą ja serdecznie, była dość dobrze zbudowaną murzynką około 35 lat, ubrana w ładne jasnoniebieskie wdzianko. Samą dziewczynkę tez pamiętam dość wyraźnie. Było jaj na imię Kari, czy coś w tym stylu, miała około 5 – 7 lat, ubrana była w brudnobiałą sukienkę bez rękawów, a na swoich afro włosach miała opaskę. Pamiętam jeszcze słabo chłopca, którego rodziców nie było w „niebie” i z początku czuł się trochę osamotniony, spoglądając na spotkania swoich przyjaciół z rodzicami. Wyglądu reszty dzieci nie potrafię odtworzyć w pamięci. Zastanawiało mnie, czemu nie prowadzę dzieci do pustynnego namiotu, ale za chwilę uświadomiłam sobie, że te dzieci nie musiały przechodzić kwarantanny, mającej na celu oswojenie ich z własną śmiercią. |
|
|
|
27.01.2010 - 21:08
Post
#104
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Miałem dziwną faze. Byłem na jakimś stoku narciarskim , ktory był o tyle dziwny ze
w częsci zbudowany był z metalu. Poszedłem w lewo przez duzy metalowy tunel , na końcu ktorego była jakby jakaś kładka, Kiedy nią przeszedłem znalazłem się w wielkiej kuchni , nienaturalnych rozmiarów , w ktorej czy to lodówka czy kuchenka wszystko było wielkie. po pewnym czasie poczulem jakby takie walniecie czy cos. patrze a tam wyskakuje mi awatar dreamera, Zaczynamy ze sobą gadać. Mowię Dreamerowi ze mam faze , ze od dłuzszego czasu mam LD-ka , ze za tunelem jest stok narciarski itp. Dreamer mi znika ale wyczuwam jego obecnosc. Gadam z nim dalej. Zaczynamy porozumiewywać się myślami. Jestemy weseli , smiejemy sie i chyba gadamy o tym eksperymencie z dowcipami. Nagle poczułem ruch Dramera. Leciał w lewo tak jakby w strone tego tunelu. Nie widziałem go nadal , ale wyraznie wyczuwałem jego lot(no moze pod koniec zobaczyłem przez chwilę jego awatara , nie pamietam dokładnie). Zaczął nam się urywać kontakt. Ja chyba jeszcze cos krzyczałem o zmianie dostrojenia(na lepsze) , ponieważ czułem przesuwanie fazy. Dreamer , miałes ostatniej nocy podobną faze? ja fazowałem jakos koło siódmej rano. |
|
|
|
| SORROW |
30.01.2010 - 10:42
Post
#105
|
|
Guests |
Kurde, fajne Te Wasze relacje. Ja niestety nie dałem rady w odzyskaniu . Kilka podejść, każde niezmiernie słabej jakości , bez efektów ... blade takie .
Wrzućcie jakieś propozycje na jutro . |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |