oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

15 Stron V  « < 4 5 6 7 8 > »   
Closed TopicStart new topic
> 2012: Odyseja Kosmiczna, eksperyment
Zbyszek
post 30.01.2010 - 12:03
Post #106


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Spróbowałbym jeszcze raz Haiti, smutny temat ale pożyteczny. Sporo możną się nauczyć w takich akcjach.
Niefizyczni się dołączają i świadomość sama wzrasta. Umiejętności nie są raczej takie ważne a szczera chęć pomocy i pragnienie wzięcia udziału w czymś niezwykłym, w rozpoznaniu stanów własnej swiadomosci. Wtedy ktoś zawsze podleci i przepchnie do przodu, bez zbędnych ceregieli i niebiańskich fanfar.
Lecimy na Haiti, spotkanie o 22 przy krysztale Brusa .Kto doleci to 22:o5 lecimy wspólnie na wyspę w poszukiwaniu wystraszonych zmarłych.

Moja relacja z tygodnia:
http://cialka.net/telepatia-3_2061.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 30.01.2010 - 21:27
Post #107


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja jestem chętna, oczywiście jak mi się uda, ale jak to Zbyszek napisał liczy się szczera chęć pomocy:) To ruszajmy! Pozdrawiam:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
morios
post 30.01.2010 - 22:40
Post #108


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy


Notatnik


czesc wszystkim :) jestem nowy jesli chodzi o obei pewnie takich nie lubicie :D no ale coz zaryzykuje :) tak czytam wasze wypowiedzi i niewiem co o tym myslec :P o co chodzi z tymi spotkaniami itd ? naprawde sie tak spotykacie w astralu ? naprawde zgłupialem i prosze nie zartujcie sobie jeszcze dodatkowo ze mnie bo juz wystarczajaco mi sie w bani poprzewracalo :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 30.01.2010 - 23:56
Post #109


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Nie, wlasciwie to się nie spotykamy , a szukamy śladów po sobie. Człowiek ma wiele, ze tak powiem części a my się staramy je spotkać lubi odnaleźć.. Jedne zawierają w sobie nasz ksztalt, taki sam jak ciało fizyczne a inne fragmenty z pamięcią.
Gdy coś zobaczymy to się pytamy.
-Hej stary a nie zgubiłeś przypadkiem jakiegoś kawałka?
-A tak, zapodziałem gdzieś dzieciństwo i 3 kompleksy.
-A wiesz właśnie mam jeden z twoich na garbie, bo mi sie przykleił i za diabla nie chce puścić.
-A dzięki, ten był najgorszy, sam się go teraz pozbądź, ja już go nie chce.
I takie to są nasze spotkania.
A wiec lecimy w niedziele. Haiti jako cel ma dla duże znaczenie, . jest tam sporo ruchu, mnóstwo zasłużonych, będzie łatwiej o potwierdzenia. Ostatnia wyprawa to mega giga jazda z cyframi i filmem:)
Mnie się cały tydzień tak ciągnęło:)
*
Wklejam historyjkę z notatnika o krysztale Brusa. Powtórka, ale coś dla początkujących parę info o krysztale Brusa.

Siedzimy sobie na krzesłach a Brus opowiada o nim. Mowi oszczędnie, wiadomo sami mamy go zobaczyć a potem podzielić się opisami.
Zaczynamy powiedział.
Siedzę na krześle a tu nic. Nagle pojawiam się przy podeście z kafelkami o szachownicy czarno- białej. Podest na 15 cm, szeroki na parę metrów w kręgu . Widać go dobrze, jak żywy. Odwracam głowę, wszystko się rozciera we mgle. Brus na 2 metry stoi obok mnie, ciągnie się jak mgła . E to niemożliwe, pomyślałem.
Ale majaki.
Otwieram oczy , spoglądam na sale. Ludzie siedzą na krzesłach , śpią chyba, nic się nie zmieniło. Wpadam znowu w siebie i szukam kryształu. Mam coś białego w szarości. Nie da się sprecyzować, okrągłe albo jajowate, mgli się odcinając od szarego tła. To przecież żaden kryształ, tylko bania neonowa!!
Gdy Brus się pytał, to nie powiedziałem o kafelkach, myśląc ze to jakieś majaki.
To był błąd. Trzeba się było odważyć. Gdy Brus wspomniał o podeście i kafelkach czarnobiałych, ludziom otwarły się gęby. Ja takie widziałam, i ja widziałam podest, wrzeszczeli wręcz podnieceni ludzie, w rożnych częściach pomieszczenia.
Tez powiedziałem o kafelkach trochę się jeszcze wstydząc, przecież to majaki a on mówi ze są tam kafelki.
Brus opowiadał dalej. Kryształ przykryty jest wielka kopula. Na ścianach bogata intarsja z drewnianych szpargałów, poprzetykana jest z rożnymi przedmiotami.
Przy ścianie ciągnie się wysoka balustrada na pól pietra. Stoją tam ludziska i się czemuś przyglądają.
W kopule znajdują sie boczne wyjścia, szerokie drzwi, do rożnych ogrodów( chyba 4). Jeden japoński.
Dziewczyny opisywały fragmenty pięknej roślinności, bo ktoś gdzieś tam kogoś widział jak jechał na wielbłądzie.
Na koniec Brus opowiedział ciekawostkę. Ten podest już dawno usunąłem ale on ciągle się pojawia kursantom, taki jest niesforny.

*
W podróżach Moenowskich wystarcza koncentrować się na znajomych, by dolecieć do nich mentalnie. Wyobrażać sobie , lub wspominać z nimi rozmowę, no i trochę malusieńskiego transu do tego, przygapić się na chwilkę:)
*
Po odwiedzinach Sosny w jej śnie, mojej, nieistniejącej pracowni, na 2 pietrze , zona odśniła sobie natychmiast , ze spadam z bardzooooo wysokich schodów :)
Ale nic ci się kochanie nie stało. wstałeś obtrzepałeś się i poszliśmy dalej.
Mam schody w wynajmowanym domu, dwupiętrowe, z zaczętym od lat wielkim obrazkiem, ciągnącym się przez wszystkie kondygnacje. Zastanawiałem się kiedyś, czy na samej gorze, w obok pokoju córki, nie zorganizować zastępczej pracowni.

Hej Ajzis( niedziela rano)
Mnie za to się śniło ze opuścilem obczyznę i powróciłem do Polski na stale. Gdy tak jęczałem, pojawił się głos. Co się martwisz, to ona to zrobiła. Pstryklo cos we mnie i w glowie mi przejasnialo. Usmiechnalem sie i cos puscilo. Spotkalem wielu znajomych, objdalem sie papierowkami, ktos podrzucil truskawki w koszu.:)
Pare dni temu wyslalem myslowe pozdrowienie do Sylverki- Snila w nocy horrory w obozie koncentracyjnym. watek podobny do obejrzanego prze ze mnie w tygodniu filmu, tyle , ze bez gwaltow. Zareagowala blyskawiczie na zaproszenie z Norymbergi. wybierajac sie osoboscie do Niemiec ale w paskudnej dekoracji.
http://www.oobe.pl/park/index.php?automodu...;showentry=7551
pozdro i do jutra
jeje
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 31.01.2010 - 10:41
Post #110


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Moja relacja:
Udało mi się wyjść:) W ogóle to zauważyłam, że w niedziele o wiele łatwiej przychodzi mi oobe, ta świadomość o tym eksperymencie wiele mi daje. Stoję na środku mojego pokoju i czuję,że coś mi ciąży na plecach i ciśnie mi na głowę, to było straszne, szarpałam się z tym jakiś moment, patrzę a to krzesło, myślę sobie co za astralne krzesło przyczepiło mi się do mojego astralnego ciała, trudno polecę może ktoś mi pomoże odkleić to ode mnie, niestety ciężar był tak dużo,że nie mogłam się wzbić. Nie wiem dlaczego, ale Zbyszku pomyślałam o Tobie, żebyś mi pomógł. I faktycznie od razu po tej myśli krzesło puściło, a ja czułam jak spływa tak pomału ten ciężar, wspaniałe uczucie, Dzięki Zbyszek! Od razu wystrzeliłam przez okno, latałam sobie podziwiając okolicę, było jak zawsze, niby nic się nie zmieniło, ale zaraz zorientowałam się, że nie ma śniegu,a przecież u nas wszystko zasypane. Pomyślałam o krysztale, zaczęło mnie gdzieś ściągać i traciłam widoczność, nic nie widziałam, po chwili zatrzymałam się i czułam ,że zawisłam a dookoła mnie ciemność, czułam ciemność i tą przestrzeń, czułam też ,że jest ktoś obok mnie. Jednak świadomość,że nic nie widzę, sprawił,że miałam już dość i zapragnęłam wrócić do ciała. Wróciłam bez problemu. To tyle na Haiti nie udało mi się dotrzeć, za dużo czasu straciłam szarpiąc się z tym krzesłem;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rugwa
post 01.02.2010 - 15:15
Post #111


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Tym razem na Haiti wybraliśmy się wspólnie z Draqiem.
Najpierw przy krysztale zobaczyłam Zbyszka i Draqa, widziałam też wiele innych osób, których nie mogłam rozpoznać – jawiły mi się jako snujące się szare cienie. Draq odstawiał jakieś śmieszne tańce, a Zbyszek po prostu stał i jakby czekał częściowo nieobecny. Wlazłam do kryształu, naładowałam się jego energią, a potem jakoś dostaliśmy się na Haiti – nawet nie pamiętam jakim sposobem.
Znalazłam się w zdewastowanym miejscu, znanym mi z mojego ostatniego haitańskiego oobe. Zbyszek poleciał w górę – miał na plecach coś w rodzaju czerwonego plecaka z czerwonym krzyżem na białym kwadracie. Lecąc w sobie tylko znane miejsca krzyknął do mnie: Rugwa, ty zajmij się sektorem południowym! Draqa gdzieś straciłam z pola widzenia i jak się później okazało zawrócił, by ładować się i oczyszczać energetycznie.
Chodząc po ruinach spotkałam Shanti – mojego dobrego duszka :* Shanti to przyjaciółka moja i Draqa, około 3 letnia dziewczynka o ciemnej skórze – nieokreślonej narodowości – coś w stylu Hinduski. Miała dziś na sobie różową sukienkę, włosy splecione w dwa warkoczyki, a w dłoni trzymała szmacianą lalkę. Shanti pomagała mi w odnajdywaniu ludzi.
Zobaczyłyśmy budynek, w którym znajdowało się na moje oko około 30 osób. Ale co zrobić z taką dużą grupą? Nagle zobaczyłam jak niczym spod ziemi wyrósł biały kwadratowy budynek z czerwonym krzyżem – to szpital, w którym pracowali Pomocnicy, wszyscy bardzo szczerzę uśmiechnięci zresztą. Potrafiłam telepatycznie kontaktować się ze szpitalem; wysyłałam stamtąd karetki i nosze, zwoływałam pielęgniarzy i lekarzy. Niektórych ludzi odprowadzałam do szpitala osobiście, niektórzy szli do szpitala samodzielnie. Jednak nie każdy był taki chętny, część osób zachowywała się nieufnie, po prostu się bali, nic w tym dziwnego.
Shanti pokazała mi jak za pomocą prostego gestu rąk uaktywnić czakram serca i wysłać z niego bladoróżową energię miłości. Ta budyniowa energia miała konsystencję dymu, w jakiś sposób „oszałamiała” ludzi – była jak mgła, wprawiająca w błogość i ekstazę każdego, kto się z nią zetknie. Dzięki temu błogostanowi ludzie przestali się bać i sami kierowali się do szpitala, wiedząc, a raczej czując, ze tam właśnie otrzymają upragniona pomoc.
Shanti jeszcze coś tam pogrzebała mi sercu swoimi małymi paluszkami, usprawniając działanie mojego cza kramu. Dzięki temu moja różowa energia zyskała nową właściwość – oprócz nawoływania/zwabiania ludzi potrafiłyśmy za pomocą sercowej energii lokalizować osoby, ukrywające się jeszcze w ruinach. To było coś jak sonar :D zlokalizowałyśmy kolejną grupę w tunelu zniszczonego budynku nieopodal. Gdzieś w przestworzach latał Zbyszek, wypatrując „zdobyczy” i sprawdzając jak sobie radzimy :D
Moja świadomość powoli słabła i razem z Shanti zdecydowałyśmy, że wystarczy już na tę chwilę. Wróciłam do kryształu, zrobiłam wewnątrz niego gigantycznego pirueta i cofnęłam swoją świadomość całkowicie do fizycznego ciała.
Tyle ode mnie, pozdro :)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 01.02.2010 - 21:04
Post #112


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


po 22giej położyłem się i zacząłem medytacjami, koncentrując się na krysztale.Wywołałem swojego opiekuna z prośbą o poprowadzenie mnie na Haiti. W pewnej chwili znalazłem się w kręgu walk. To było zniszczone miasto, w którym panował totalny chaos. Ludzie uciekali przed sobą, kryli się po stojących jeszcze budynkach i ruinach. Jakiś chłopiec złapał mnie za rękę i powiedział: musimy przedostać się na druga stronę rzeki, bo oni zaraz nas zaatakują. Widziałem co jest po drugiej stronie (zburzone fabryki, zakłady, hale itp.) ale nie wiedziałem jak tam się przedostać.
-Możemy tam przelecieć - mówię do małego
-Ale ja nie potrafię. Idziemy do mostu.
Niestety, most był zburzony. Wtedy zaczęli atakować. Przyłączyła się do nas grupka przerażonych cywili, dorośli, dzieci, wszyscy chcieli się ukryć. Otoczyłem ich opieką a chłopak, który mi towarzyszył od początku, zaprowadził nas do schronu. Był to zburzony budynek.
-Znam tu pewne przejście na drugą stronę! - zawołał do nas.
-No to jazda, szybko - pogoniłem go.
Posuwaliśmy się przez jakieś ciemne pomieszczenia, potem zaczęło się robić coraz jaśniej, komnaty były już normalnie urządzone, widać było bogactwo i, co zwróciło moją szczególną uwagę, tapety, kolorowe tapety na ścianach. Potem była już tylko jasność i... zapadłem w sen.
Całość mojego LD nie trwała długo w realu, chociaż tam wydawało się, że był to ciężki dzień i noc.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Crow'u
post 01.02.2010 - 23:04
Post #113


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A ja niestety mimo długiej próby opuszczenia ciała poległem. Nie zdołałem ani go opuścić, ani odzyskać świadomości w śnie, choć spędziłem dużo czasu na relaksacji, medytacji i afirmacjach i wyciszeniu :(

Podejrzewam, że może się jakby rozładowałem po świadomych akcjach poza ciałem w sobotę i piątek, bo troszkę mnie ich częstotliwość zaskoczyła :)

No nic, będę próbował się z wami zebrać podczas kolejnej i kolejnej i kolejnej podróży :)

Regards
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 02.02.2010 - 23:04
Post #114


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Mój opis eksperymentu jest dosyć długawy, wiec wklejam jedynie linka.
Zrobiłem na eksperymencie niecny podstęp:) Brawo dla Rugwy, nie dala się podejść,

http://cialka.net/telepatia-4_2108.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rugwa
post 02.02.2010 - 23:54
Post #115


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 02.02.2010 - 23:04) *
Mój opis eksperymentu jest dosyć długawy, wiec wklejam jedynie linka.
Zrobiłem na eksperymencie niecny podstęp:) Brawo dla Rugwy, nie dala się podejść,

http://cialka.net/telepatia-4_2108.html




No właśnie podejrzany mi byłeś przy tym krysztale - jak taka kukła stojąca i wpatrująca się w nicość ;)
Zastanawiałam się, czy przypadkiem nie jesteś gdzieś indziej i od razu skojarzył mi się eksperyment, w którym to ja byłam nieobecna, a ty wychwyciłeś mnie też jako taką kukłę. Może to jakaś kukłowata reguła :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 03.02.2010 - 10:35
Post #116


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Fajnie Rugwa , ze dołączyłaś z takim zacięciem. Jeśli możesz, to opisz proszę dokładniej wrażenie jakie zrobiłem na tobie:) Z twojego opisu może jeszcze się da coś wygrzebać.. W w tym jak wyglądamy i jak się zachowujemy znaleźć powinniśmy wszelkie tajemnice świata.
Iza nadesłała mi opisy przygód ze swoim psem. Nieprawdopodobne jak potrafiła się wspaniale z nim zestroić.
Sam pamiętam jak mój psiak reagował na tatę, wracającego o rożnej porze do domu z pracy. Stal parę minut pod drzwiami i skakał jak opętany. Po chwil wchodzi tata do mieszkania i witał się z nim wesoło.
Takie przykłady mnie bardzo cieszą. Nie dadzą się wyłgać nauką.
Mam pomysł na kolejny eksperyment. Będziemy potrzebować jakieś zwierzaki lub wspomnienia o nich.
Ćwiczenie będzie trochę trudniejsze, ale co tam. Damy przecież rade!!!
Kiedy s w zoo przyglądałem się wielkiemu akwarium. Nagle wyskoczyło mi z niego wielkie monstrum, przez szybę, zbliżając się do mnie jak wielka ryba. Wstrząsnęło mną solidnie i zatrzepało z wrażenia, gdyż widziana forma była nieostra i wyskoczyła na wprost mnie z duża prędkością, z zamulonej, zielonkawej wody.
Odsunąłem się ździebko przerażony. Po chwil, podpłynął w fizyku wielki zwierzak pod sama szybę. Nie widziałem go dokładnie, gdyż wkrótce znudzony sobie dalej popłynął. Była to jakaś wielka foka, czy najeżony jeleń morski z lornetką?
Osoby nie postrzegające ciałek- myślokształtów, reagują na takie niefizyczne spotkania strachem i nieuzasadniona dla nich obawa, trudnym do określenia niepokojem
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rugwa
post 03.02.2010 - 14:16
Post #117


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 03.02.2010 - 10:35) *
Fajnie Rugwa , ze dołączyłaś z takim zacięciem. Jeśli możesz, to opisz proszę dokładniej wrażenie jakie zrobiłem na tobie:) Z twojego opisu może jeszcze się da coś wygrzebać..


Ok :) Stałeś przy krysztale niczym posąg - zupełnie nieruchomo ale mimo tego widziałam, że to ty. Wydało mi się dziwne, że się nie ruszasz i jak bardziej się przyjrzałam, to okazało się, że jesteś przeźroczysty - jakby to był tylko twój hologram. Mimo tego wiedziałam/czułam, że łapiesz kontakt ze mną i z Draqiem, którego zresztą widziałam bardzo wyraźnie pod kryształem. Inne osoby też widziałam, ale były poruszającymi się cieniami, z którymi nie mogłam załapać kontaktu, nie potrafiłam też rozpoznać ich tożsamości.
Ta twoja kukła pod kryształem spełniała rolę jakby strażnika/pomocnika, który sprawdza czy eksperyment przebiega prawidłowo, czy wszyscy dotarli na miejsce, a jeśli nie to im w tym pomoże. Czułam na 100%, że nie jesteś tu obecny całkowicie, ale myślałam, że po prostu penetrujesz już Haiti, a swój hologram zostawiłeś dla spóźnialskich. Potem, po moim powrocie przyszło mi na myśl, że mogłeś być zupełnie nieobecny, ale szybko to odrzuciłam, bo wydało mi się mało prawdopodobne.
Twój posąg, a raczej odczucie od niego pokazało jak z kryształu przedostać się na Haiti - niestety całej procedury nie pamiętam - wiem tylko, że polecieliśmy w górę. Twoja postać na Haiti była już inna od spod kryształu, bardziej wyraźna i zaangażowana - latała gdzieś, pomagając ludziom, i sprawdzając jak radzą sobie niedzielni eksperymentatorzy ;) Pomimo, że widziałam cię, a nawet rozmawiałam z tobą na Haiti to czułam, że twój hologram pod kryształem wcale nie zmienił swojego położenia - po prostu byłeś w kilku miejscach jednocześnie.
To już chyba wszystko :) Pomysł doświadczenia ze zwierzętami podoba mi się. W moim miejscu w Focusie 27 obcuję z lampartem i dwoma krokodylami, więc jakiś podkład pod zwierzęce energie posiadam ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 07.02.2010 - 16:27
Post #118




Guests




W kwestii odzyskiwania dla potrzeb tematu przerabiam poradnik Bruse"a .Zatrzymałem się na dziale odczuwania bezwarunkowej miłości i zablokowało mnie ...
Jakieś propozycje na dziś <3 ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 08.02.2010 - 09:53
Post #119


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Cos zainteresowanie spada. Chyba za często robimy. W przyszły tygodniu moze ruszamy?
Ma ktoś fajny pomysł, proszę wpisać. Rugwa, co byś zaproponowała? Może coś na zwierzaki, jakiś galaktyczny, ogród zoologiczny z pytaniami o ewolucje? Kota pod pachę i lecimy z nim na drzewa genealogiczne:)

Przez ta miłość Brusa nie każdy się przedrze. Mamy duże opory, sporo wstydu, zacina nas wtedy jakoś.
Nawet wymuszana daje dobre efekty, dostrajając w górne plany. Warto ćwiczyć:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rugwa
post 08.02.2010 - 15:07
Post #120


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Faktycznie, nasuwa mi się pewien pomysł. Zakładam, ze istnieje ktoś taki, jak przedstawiciel lub przedstawiciele rasy zwierzęcej w Systemie Życia Ziemskiego.
Może by tak wybrać się do takich istot i wypytać co zwierzęta sądzą o zmianach na Ziemi, jak się na nie przygotowują i czy w ogóle się przygotowują; jakie jest nastawienie naszych Braci Mniejszych do rasy ludzkiej i jakie kroki podejmują, żeby wspierać ludzi w przejawianiu Czystej Bezwarunkowej Miłości.

Oto moja zwierzęca propozycja ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 12.02.2010 - 15:29
Post #121


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


A wiec lecimy w niedziele o 22 godz.pod kryształ, ładujemy się energia i szukamy przedstawicieli rożnych ras zwierząt.
Często słyszałem, ze każdy gatunek ma swoja wyższą jaźń. Byłoby to moim zdaniem niesprawiedliwe. My się meczymy z jednym lub paroma żywymi wkładami a tamci mogą się nachapać życia na miliony żywych egzemplarzy. A mrówki, te by dopiero się nażyją.
Były i są wszędzie i widza wszystko, wręcz od zarania dziejów.
Miałem psiaka o którym często śnię. Wybiorę się do niego teraz z pytaniami. Bawiliśmy się do czasu, aż go zona przegnała z sypialni. Obraził się bidulka. Teraz go przeproszę za ta zdradę i spytam jak mu idzie w zaświatach. Przypomnijcie sobie wasze zwierzaki, lub waszych znajomych, Jakieś takie, które wam do serca najbardziej przypadły. Lecimy do nich z pytaniami. Jak się im żyło i co im dało takie zwierzęce życie. Jaka jest różnica miedzy nami i po co ta ewolucja.
Gdy obserwuje zwierzaki, to dochodzę do wniosku, ze są one w takiej samej sytuacji jak my. Ich ciała niefizyczne reagują podobnie do naszych. Jedynie mózgoczaszka nas rożni, nadając nam rożne właściwości.
Powell wyjaśnia brak zdolności do analizy u zwierzaków, brakiem ciała przyczynowego, w którym gromadzimy nasze indywidualne doświadczenia w fizyku. Nie potrafię tego potwierdzić, spróbujmy wiec wspólnie to ustalić.

Masa pytań ciśnie mi się na usta. Pytam wiec o mnóstwo rzeczy. Dzielimy się na forum spostrzeżeniami.

A wiec w niedziele o 22 . 5 minut rozgrzewka pod kryształem a potem do przedstawicieli zwierzaków albo licho wie dokąd.

Lista przyjaciół zwierząt.
Zbyszek -lecę do mojego sobka.( Popatrzę również na rośliny)
Sosna- chyba do kotów.
Ajzis26- do psiaka
Sorrow ,- do pieska
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 12.02.2010 - 17:31
Post #122


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


To ja lecę do mojego psiaka, którego już nie ma przy mnie od 15 lat, ale pamięć o nim pozostała:) Też mam dużo pytań, może się uda. Pozdrawiam!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 12.02.2010 - 18:45
Post #123




Guests




CYTAT(Zbyszek @ 12.02.2010 - 15:29) *
Sosna- chyba do kotów.

To może też podlecę do kociaków Sosny ;)

Ok ,też mam "" pieska z przeszłości"" .Dobre chłopisko było ,popytam co u niego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 12.02.2010 - 19:07
Post #124


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


A miałem dzisiaj zabawny, świadomy sen. Wychylam się prze okno w starym mieszkaniu a na dworze jasno. Przecież jest jeszcze noc, analizuje wydarzenie. Przecież wstałem z łózka. Co się dzieje. Patrze przez okno a tam stoi 4 metrowa choinka w świetle.Przecież tu ma być plot!!!
Przyglądam się dokładnie, nie wierząc w co widzę. Oooo to niemożliwe , światło jak w południe u impresjonistów, pod choinka i takie cienie jak w gęstym lesie. O muszę powiedzieć jej o tym, ze można robić zdjęcia z samego rana, super przecież widać. Gdzieś tam w głowie zaszumiało a komu chcesz powiedzieć. No jej, no nie wiem , pomyślałem po chwili i zasnąłem.
Okazało się ze Sosna wstała nad ranem szykując się na zdjęcia o 9 godzinie. Wpadła w kreatora, rozmyślając o zdjęciach, -jakim to cudem ludzie robią takie fotki o świcie.
Ha ha , śmialiśmy się potem, porównując relacje.
Przez tydzień, udzieliłem jej porady fotograficzne, jesteśmy z tego samego miasta:)
Jednym słowem, wreszcie ktoś mnie tez wyciągnął, po tylu latach się doczekałem:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sosna
post 12.02.2010 - 22:55
Post #125


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Taaaak ,ja do kotkow :)
.....ale kiedys mialam rowniez pieska ,ktorego ktos zlosliwy nakarmil jakims swinstwem....odszedl...ale wspomnienia pozostaly ....


SORROW zapraszam :) na loty...

Zbychu ,zdjecia wyszly rewelacja !!!!
Dziekuje za wskazowki i pomoc !! .....odwdziecze sie w astralu
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 13.02.2010 - 16:53
Post #126




Guests




CYTAT(Sosna @ 12.02.2010 - 22:55) *
SORROW zapraszam :) na loty...

Będę kochana.

Jak zwykle zacznę cholerka po północy , ale Wy wcześnie zaczynacie .
Go to the top of the page
 
+Quote Post

15 Stron V  « < 4 5 6 7 8 > » 
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park