oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

94 Stron V  « < 44 45 46 47 48 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Jestem Początkujący, Tutaj początkujący mogą zadawać swoje pytania
tofik
post 28.05.2010 - 22:29
Post #946


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(kaszankaa @ 28.05.2010 - 23:20) *
Czy konieczne jest leżenie na lini północ południe aby uzyskać wibracje????


Nie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 29.05.2010 - 17:13
Post #947


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jak przyłować MTJ? Bo jak go wołam, to On mnie olewa:(.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tom
post 29.05.2010 - 20:54
Post #948


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: Moderator


Notatnik


Lordini... a jakbyś sie czuł gdyby on odpowiedział na Twoje wołania, stanął obok Ciebie, obdarzył przyjemną energią?

To to uczucie własnie :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 29.05.2010 - 21:07
Post #949


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Na pewno nie olewa:) Oczekujesz widocznie nie wiadomo czego. Znajdzie Cie:) Patrz w oczy istotom mijajacym we snie/oobe...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 30.05.2010 - 08:29
Post #950


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Silverka dzięki za te zdanie ,,Oczekujesz widocznie nie wiadomo czego.''. Tu masz chyba racje ^^. Dzisiaj bym spróbował jeszcze raz, ale przestraszyłem się paraliżu xD. Już nie mogę doczekać się spotkania z nimi, bo tak się najarałem tymi opisami Sugiera, że zaraz wybuchne ;p. Wczoraj dostałem od nich wskazówkę;p. Jak leżałem na łóżku, to rozmyślałem dlaczego mnie olewają. Przeanalizowałem opis w moim notatniku i starałem się dociec co takiego zrobiłem, że się zjawił. Otóż nazwałem go ,,przyjacielu'', a jak wypowiedziałem te słowo to wypłynęła z niego energia przyjaźni, miłości i jedności. W kolejnych wyjściach wołałem go MTJ. Gdy doszedłem do tego, żeby nazywać go swoim przyjacielem, a nie jakimś MTJ, to poczułem lekkie szturchnięcie na tułowiu. ,,Jeśli to ty przyjacielu, zrób to jeszcze raz'' i otrzymałem całą serie szybkich szturchnięć ^^. On nie chce, żebym nazywał go MTJ, bo chce żebym trakował Go jak swojego najlepszego przyjaciela;p. Silverka dostosuje się do twojej rady i poproszę tylko o lot z nimi;p Może się dzisiaj uda;p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 30.05.2010 - 09:19
Post #951


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


powodzenia:) opisz jak sie uda;-) w notatniku to chetnie poczytam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masiek
post 30.05.2010 - 13:21
Post #952


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Co racja to racja wrażenia kontaktu z Opiekunami są nie do opisania.Czasami ciężko to słowami opisać.Wolą czulsze myśli i słowa niż schematycznie jak MTJ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
braciakmatrix
post 30.05.2010 - 19:21
Post #953


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jesteście pewni , że MTJ to nie wytwór wyobraźni ( zakładając , że obee nim nie jest , a mam nadzieje,że nie jest :D) . Ja zrobiłem taki prosty test , nie wiem czy komuś się to przyda ,ale załóżmy ,że może dać jakąś wskazówkę.. Tak więc jeśli pojawia się MTJ , pomyślcie coś co nie jest prawdą cokolwiek np. lubię niebieski kolor !! teraz , jeśli jest to jedynie wytwór waszej wyobraźni powtórzy tą informację. Istotny jest oczywiście kontekst , sytuacja itd. W ten sposób można "przejrzeć" daną postać, przynajmniej w moim przypadku tak było , żadna z postaci , które wydawały mi się prawdziwe taka nie była. pozdr
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masiek
post 30.05.2010 - 20:10
Post #954


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




ja jestem tego pewien na 200% :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 30.05.2010 - 21:26
Post #955


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


bracia matrix, przepraszam ale czy miales wogole jakies wyjscie, ze tak piszesz? Zakladajac ze niefizyczni nie istnieje...naprawde sadzisz, ze tutaj ludzie nie szukaja potwierdzen w swoich podrozach? Wyjdz , doswiadcz- potem napisz:) pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
braciakmatrix
post 30.05.2010 - 22:15
Post #956


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No parę razy wyszedłem :) nawet spotkałem niby MTJ i zawsze okazywały się to atrapy , stąd moje wątpliwości. pozdr
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Darion
post 30.05.2010 - 22:30
Post #957


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie twierdze, że "MTJ" nie istnieje, uważam, że istnieje jak najbardziej ale tak samo jak braciak miałem spotkania z MTJ który okazywał się nim nie być :P I trudno było stwierdzić na początku że to nie jest MTJ. Nie były to też zwyczajne atrapy, dochodzę do wniosku, że mogła być to hmm... wizualizacja części jaźni (?) (jakkolwiek głupio to brzmi) zawsze po wyjściu chciałem spotkać MTJ więc spotykałem podróbki będące wyrazem mojego pragnienia - tak to sobie tłumaczę. Myślę też, że braciak ma rację żeby to sprawdzać bo w czym jak w czym ale w astralu pewnym można być jedynie własnego istnienia i to też niekoniecznie :P To by też tłumaczyło wyimaginowanych przyjaciół jakich często wymyślają sobie dzieci będąc niemal przekonanymi ich prawdziwości a po latach, wspominając stwierdzają, że to była tylko imaginacja i są tego pewne :P

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mefik
post 01.06.2010 - 17:57
Post #958


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja swojego MTj traktuje nie do końca jako osobę..oczywiście może przyjąć każdą postać jaką sobie wyobrażę, więc po części jest moją imaginacją. Jednak jest w tym coś więcej, bo gdy zadam mu pytanie dostaje odpowiedź, na którą normalnie nie wpadłbym w tak oczywisty sposób. Z tego względu ,jak dla mnie Mtj to odbicie naszej podświadomości, naszego totalnego obserwatora, który jest idealnie obiektywny.Nie jest w żaden sposób zepsuty.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 01.06.2010 - 18:39
Post #959


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Dobrze jest się dostrajać w warstwę mentalna , będąc w ciele astralnym, zmienia się wtedy percepcja i widzialne twory staja się przezroczystawe, wyczuwa się wtedy o wiele łatwiej co zawiera w sobie jaźń a co jest astralnym widziadłem. Spotkane prze zemnie osoby nie posiadają najczęściej astralnej formy. Gadać można, trudniej jest to zrobić, gdyż jest uzależnione od sposobu wychodzenia ludzi z ciała - świetlistości, elastyczności dostrajającej się jaźni, do rożnych planów wielo- świata. Jednym słowem kicha dla początkujących, stawiających najwięcej pytań:)
Dobrze jest w fizyku poćwiczyć mentalki z partnerami, na weryfikacjach można się nauczyć czym jest gadanie ze świadomą istota i jak to się odczuwa. Wtedy poza ciałem z pełną świadomością jest o wiele łatwiej co rozpoznać.
Jak to robić na przykładzie ostatnich ekspo:
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopi...amp;#entry63198

jeje
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 02.06.2010 - 01:59
Post #960


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Co to warstwa mentalna^^
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 02.06.2010 - 07:21
Post #961


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Zycie, to taka gra w dziurę z rożnymi lewelami. W fizycznej można się nachlać, w astralnej wyobrażać ksztalty i odczuwać, w mentalnej rozmyślać, żonglując faktami a w przyczynowej rozumować w ideach.. Każdy lewel ma swoje deko z odmiennymi zasadami gry.Ten co gra, może wybierać w której się warstwie bawi, lub zostać w nich wszystkich jednocześnie, po trochu. Musi jednak wykryć, ze one istnieją i jak do nich trafić.

Wybierającym jest Jazn. Gdy się ona ekstra zaświeci, dostaje Jokera, mogąc wręcz bezkarnie skakać miedzy lewelami, bez konsekwencji, że za dużo spieprzy.
Większość graczy zabiega najpierw o Jokera. Gdy to im się uda, to rezygnują najczęściej z gry, wyłażąc z dziury. Za życia, przypomina to trochę wyciągniecie reki, trzymającej ciągle podszewkę kieszeni( życie z rozświetloną ciemnica w garści).

pozdro
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 03.06.2010 - 01:46
Post #962


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dzięki ;) Z tym wyobrażaniem, to chyba już wiem czemu OSPUO mnie nie słucha.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 03.06.2010 - 10:45
Post #963


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Amfiteatr życia
graficzna propozycja niewyobrażalnego, czyli przenikanie się warstw wieloświata
http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/...eTheaTer_02.jpg
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Barabasz
post 03.06.2010 - 22:12
Post #964


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Witam! Mam pewien problem o OBE wiem od dawna i mniej więcej parę miesięcy temu zacząłem praktykować i bawić się w to.Jestem człowiekiem który miał dużo przejść psychicznych że tak ujmę (ciężka depresja,padaczka skroniowa)i tym samym może to śmieszne ale ta moja epi skroniowa pomaga mi bardzo bo mam jakby 3 oko na świat i inaczej odbieram rzeczywistość.Tak więc opanowałem już tak myślę dojście do silnych paraliżów sennych,takie seanse robię od 20minut do 40,do tego muzyka relaksacyjna która czuję że bardzo dobrze mi pomaga,wsłuchiwanie się w nią idealnie mnie rozluźnia i wyłącza z rzeczywistego świata a potem po relaksacji czuję jak krok po kroku następuje odrętwienie a potem paraliż i potem już nie czuję nawet głowy.Takie bardzo mocne znieczulenie całego ciała,i czekam i czekam skupiam się na czarnej przestrzeni w którą się zawsze mocno wpatruje,potem następują takie bardzo przyjemne wibracje fal cieplnych po całym ciele,potem ustępują i siła umysłu znów je wywołuję i tak non stop,zawsze sobie powtarzam że chce wyjść z ciała,że tego pragnę,no i w tym momencie jak zaczynam siła umysłu unosić rękę i wyobrażać sobie że chwytam jakiś przedmiot bo chce wyjść to czuję że fizycznie podnoszę gdzieś po kilka milimetrów rękę i że jest ona piekielnie ciężka i sztywna jak głaz,a jestem cały czas rozluźniony w środku,i tak walczę skupiam się ile mogę i dalej nie potrafię bo coś mnie trzyma.Zaczynam też czuć kołysanie jakby w sobie,gałki
oczne chodzą na wszystkie strony i mam taki nawyk że usta mi się otwierają i czuję że ciało po prostu smacznie śpi a ja nic nie mogę zrobić bo coś mnie trzyma.Ogólnie nie stosuje metody 4+1 bo jestem człowiekiem który codziennie bardzo ciężka pracuję fizycznie i jak chce się trochę pobawić w OBE to robię to tak o 2 w nocy że umiem wyczuć moment między snem a jawą,i nigdy jeszcze nie zasnąłem podczas treningu,powiem tak mam coś takiego w sobie że mogę być bardzo zmęczony ale umiem kontrolować sen i nie zasypiać mimowolnie,ale coś mnie trzyma w tym ciele fizycznym i nie wiem co:(Proszę o pomoc

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 04.06.2010 - 06:17
Post #965


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


To masz ten sam problem co ja. Gdy pracuje na budowie, gonie po drabinach, jeszcze coś się nie układa i nie chcą zapłacić , to rodzi się we mnie jakiś nieświadomy zal i protest, który staram się szybko zamrozić. Czuje się dobrze w mojej skórze, tyle zęby dobrze funkcjonować, to zmniejszam moja wrażliwość emocjonalną do minimum. Nie odczuwam wtedy zbyt dużo. Zaoszczędzam sobie wewnętrznego zmęczenia. Dzieje się wtedy coś we mnie, co utrudnia mi również przezywanie pięknych doznań. Nie wzruszam się tak łatwo. TO wydaje mi się właśnie problemem . To okrojenie z doznań. Testowałem to często i za każdym razem, gdy nabierałem dystansu do emocji, to traciłem coś jak wiarę, ze jest również coś pięknego, w coś, co znajduje się na zewnatrz mnie. Automatycznie nie oczekiwałem tego już więcej, spodziewając się wszędzie ciężaru i ciężkich zmagań. W tym tkwi moim zdaniem problem. To niezwykle silna blokada . W momencie, gdy siedzisz w paraliżu ta mało uświadamiana obawa staje się przyczyna , powstrzymuje przed rozświetleniem własnej jaźni. Brak tego uderzenia słonecznej radości, dzięki której coś w środku umożliwia nam śmiałe spojrzenie do przodu, poza ciało. Nie wyciąga się wtedy coś z nas i nie wypycha. To coś, to jakieś zaufanie i pewność w szczęście i szlachetność.. Potrzebna jest to zaufanie, bez którego często zatrzymuje w paraliżu i nie wypuszcza z ciała na wolność..
Ćwicz sobie rozjaśnianie jaźni codziennie, ile razy tylko sobie to przypomnisz. Wydobywaj z siebie radochę sztucznie. Ćwicz w sobie zaufanie w szczęście, utrzymując jak najczęściej w dobrym samopoczuciu. Na sile, wbrew przeciwnościom i obowiązkom.
Tak jak religie doradzają, w modlitwie, zaufanie do Boga, czy w coś, gdzie cie poniesie. Zaufanie w piękno i szlachetność
Dziwne rzeczy się wtedy dzieją. Otworzy się wewnętrzne światło, bez którego większość doświadczeń to raczej strata czasu. No i pojawi się w tobie przekonanie , ze czeka na ciebie coś lub ktoś , to daje bilet w rękę i puszcza w paraliżu do przodu, na spotkanie bez obaw z nieznanym.

Dostalem od Conchity;
Nasza prawdziwa wewnętrzna natura poza ograniczeniami to wewnętrzne światło.

Buddyści piszą tak:

Stan Przejrzystego Światła można również rozumieć jako naturę szczęścia, niewyczerpane źródło oświecenia i Bodhiczitty dla pożytku wszystkich czujących istot, nieuwarunkowaną błogość, niezależną od osiągania czy wysiłków, a wrodzoną każdemu bez względu na to ile emocjonalnych, konceptualnych lub nawykowych zaburzeń ją zakrywa. Jest wtedy jak “przejrzyste jesienne niebo”, którego nie mogą dotknąć zakrywające chmury, gdyż nie są one jego istotą.

Wikipedia;
Bodhiczitta (chiń. putixin 菩提心; kor. porisim; jap. bodaishin; wiet. Bồ-đê-tâm; tyb. byang chub kyi sems བྱང་ཆུབ་ཀྱི་སེམས་ , dosł. umysł oświecenia, przebudzone serce-umysł lub serce przebudzonego umysłu) — w buddyzmie aspiracja osiągnięcia oświecenia dla dobra wszystkich czujących istot.
Bodhiczitta ma fundamentalne znaczenie dla skuteczności buddyjskich praktyk, ponieważ łączy nastawienie i pogląd ukierunkowane na zaufanie do wrodzonej wszystkim czującym istotom zdolności do tego, by rozpoznała się w nich pierwotna natura Umysłu. Bodhiczitta jest często porównywana do zarodka, swoistej “iskry oświecenia”, w której swój początek ma proces dążenia do wyzwolenia i osiągnięcia stanu Buddy. Podstawami bodhiczitty są miłująca dobroć i współczucie.


Zbych
Trochę poczytałem o padaczce i wygląda mi to na usamodzielnienie się ciała astralnego, jakieś podporządkowanie mu ciała fizycznego z oddzieleniem ich obu od podmiotu.
By załagodzić następstwa dolegliwości, walczyłbym z nieświadomymi odruchami śpiącego ciała, sterowanymi sterowane przez uprzedzenia i obawy:)( integracja cienia K.G. Jung.)
Skoro psy widza napady padaczki wcześniej, można wnioskować , ze rozpoznawalne są one wcześnie w którymś z niefizycznych planów.
Zapoznanie się z nimi , może poprawić ci komfort życia, łagodząc następstwa choroby.
To oczywiście jedynie ezoteryczne porady i sam decyduj za porada lekarza:)
pozdro
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Barabasz
post 04.06.2010 - 10:55
Post #966


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Dziękuje Ci Zbyszku za odpowiedź:) Co do OBE to właśnie nie wiem czy parę razy w życiu nie przeżyłem
ale było to wywołane nie tak sam z siebie tylko przypadkiem.Raz byłem tak bardzo mocno zmęczony i usiadłem na klatce schodowej położyłem głowę na ramionach i nagle zobaczyłem że siedzę na tej klatce
a w środku było tak jasno,światło padało zza okna,a ja miałem otwarte oczy i byłem na 100% przekonany że
to nie był sen a jawa.Tylko widzenie było tak dziwnie zamazane niewyraźnie,wydawało mi się że to trwało
ze 2 godziny,potem to przeszło i nagle tak na 5 sekund czułem że mam zamknięte oczy i czułem że nie śpię a jestem w takim jakby letarku,i miałem duże problemy z całkowitym wybudzeniem się naprawdę.Bo nie wiedziałem co było jawą a co snem!mam jedną wątpliwość czy to było OBE a nie LD dlatego bo na klatce było
zupełnie ciemno tak naprawdę.A za OBE było to że odczuwałem wszystko strasznie realistycznie i jak pisałem nie wiedziałem czy to jawa czy sen,tylko potem bolała mnie głowa:/to było takie 2 moje przeżycie.

1wsze przeżycie to jak spałem a obok mnie była moja narzeczona i identyczne widzenie mi się włączyło jak w tym 2przeżyciu,do tego miałem dziwne przekonanie że jestem pijany,wszystko odczuwałem z pełną świadomością,ale chyba jednak to nie było OBE bo pamiętam jak próbowałem dotknąć poduszki a ona leżała w innym miejscu normalnie i wtedy się przebudziłem,tak jakbym miał zaczątki lunatyzmu już sam nie wiem,ale wiem jedno ze zawsze miałem problem z wybudzeniem bo nie wiedziałem czy to jawa czy to sen,dość obrzydliwe uczucie.

Powiem tak w skrócie tak jakbym sam sobie kreował wszystko w głowie,ale fizycznie też wykonywał te czynności podczas snu i było mi bardzo trudno się z tego wybudzić bo nie odróżniałem w tych stanach jawy od snu nie wiedziałem co jest czym:/ Takie OBE w realu z tą różnicą że dużo rzeczy sam sobie dodawałem ze swojej głowy i jak chciałem chwycić jakiś przedmiot to on był np 2 metry dalej tak naprawdę i wtedy się budziłem już naprawdę:/
Go to the top of the page
 
+Quote Post

94 Stron V  « < 44 45 46 47 48 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park