|
|
![]() ![]() |
26.01.2011 - 21:00
Post
#1492
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Najważniejsze to odnaleźć spokój ducha i pokonać barierę strachu. Bez pierwszego twój umysł będzie zbyt rozbiegany a bez drugiego będziesz za słaby psychicznie by uparcie dążyć do celu :) Strach już PRAWIE rozwiany aczkolwiek spokój ducha...
|
|
|
|
26.01.2011 - 21:36
Post
#1493
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie, takie wyjścia zdarzają się chyba tylko tym "weteranom" ponieważ robili to wiele razy i mogą to zrobić kiedyś nieświadomie gdyż nie mają z tym problemu wcale nie... Nie wiem czy czytałeś ten temat od początku jak i na innych forach, ale wielu ludzi pisało o tym, że wyszli spontanicznie z ciała nie wiedząc, że można czegoś takiego świadomie dokonać. Ja również coś takiego przeżyłem, a nie mam przecież za sobą żadnego świadomego wyjścia. Pozdrawiam |
|
|
|
26.01.2011 - 21:52
Post
#1494
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
co do tego, co powiedział dreamer_the_one
Pamiętacie portal przebudzenie? Tam, na stronie głównej, widniało (nie wiem czy jeszcze widnieje) piękne zdanie: "Istnieje tylko chwila obecna". |
|
|
|
27.01.2011 - 00:54
Post
#1495
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
odpowiedź na to pytanie to odpowiedź na wszystkie pytania, wszystkie problemy, zmartwienia i dolegliwości :-) to sie nazywa medytacja W Takim razie musz zainteresowac sie medytacja. Istnieje tylko chwila obecna hmm mozna by sioe na tym zastanawiac. Teoretycznie przeszlosc juz nie istnieje bo byla kiedys a przyszlosci jeszcze nie ma wiec istnieje tylko chwila obecna to logiczne :D |
|
|
|
27.01.2011 - 10:54
Post
#1496
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
i tylko nad chwilą obecną powszechnie ujmując panujemy. :)
|
|
|
|
28.01.2011 - 18:55
Post
#1497
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
No chyba nie zawsze jestesmy w stanie panowac nad terazniejszoscia. Powiedz o co Ci chodzi z tym panowaniem.
|
|
|
|
01.02.2011 - 21:48
Post
#1498
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Potrafisz panować tylko nad tym, co jest teraz.
Teraz jest jednak względne, gdyż teraz z początku tego posta, to już nie chwila obecna. Możemy wpływać na teraz, jeśli coś zrobimy, powiemy, lub o czymś pomyślimy, tyle że skąd mamy pewność że to o czym przed chwilą myśleliśmy, jest prawdą? Przecież to tylko wspomnienie. Mimo tego, że jest to takie, którego jesteśmy pewni. |
|
|
|
01.02.2011 - 21:51
Post
#1499
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ktoś kiedyś fajnie powiedział czy napisał: jedyną rzeczą nad którą w pełni panujesz jest Twoja aktualna myśl. Ciężko się z tym nie zgodzić :)
|
|
|
|
06.02.2011 - 16:52
Post
#1500
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wyjście astralne odbywa sie w trakcie fazy snu REM? Myśle że tak. Więc w takim razie kiedy położe się spać raczej nie ma szans abym miała odrazu oobe. REM następuje jakoś po 90 minutach od zaśnięcia. Chodzi mi o to że niemoge sobie pozwolić na budzenie się w nocy po tych umownych 4 godzinach, zastanawiam sie jak inacze ćwiczyć świadome oobe. Jakaś alternatywa dla 4+1? Cwiczy ktoś przed zaśnięciam lub w ciągu dnia?
|
|
|
|
06.02.2011 - 22:27
Post
#1501
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Praktykowałem przez pewien okres leżącą medytację przed snem. Kilka razy doprowadziło to do wyjścia, które nie było oczywiście celem medytacji. Jeśli chcesz osiągnąć jakąś dużą skuteczność, to niestety jest słaba metoda. Wiadomo, że wstawanie w nocy i rozbudzanie się przez godzinę nie należy do przyjemnych, dlatego trzeba umieć trochę dostosowywać te metody do własnych możliwości. Możesz np. budzić się godzinę wcześniej niż zwykle, przemyć twarz zimną wodą i z powrotem do łóżka.
ps. Radziłbym nie zawracać sobie głowy fazami snu, a przynajmniej nie wiązać ich z OBE. Jeśli komuś zdarzyło się przysnąć na kilkanaście minut, to mógł zauważyć, że często przez ten okres mamy jakiś sen. Ja mam praktycznie zawsze. Jak to się ma do śnienia tylko w fazie REM? |
|
|
|
06.02.2011 - 23:29
Post
#1502
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
ja probuje wychodzic przed snem. Fakt, jest mi ciezki, ale probuje. Dochodze do paralizu sennego, zaczynam czuc lekkie wibracje. Ale zawsze sie poddaje, nie wiem czemu :/. Wczoraj np probowalem wprowadzic sie w trans i cos nieby troche wyszlo, a co ciekawe, gdy odliczalem od 100 w dol (jak wielu doradza) slyszalem jakby cwierkanie ptakow, i na pewno nie bylo to z dworu, bo po 1. o tej porze roku raczej nie slyvhac cwierkania ptakow ( w ogole rzadko sie je teraz widuje), po 2. mieszkam w centrum miasta, wiec tym badziej trudno o ptaki, a po 3. nie mam w pokoju okna, wiec juz w ogole. A poza tymi ptakami slyszalem jeszcze jakby swierszcze, tak jak latem slychac je w trawie. Czy ktos moze mi powiedziec czy mialo to cos wspolnego z wchodzenie w trans, czy cos takiego sie zdarza??
P. S. Czy jest tu moze ktos z Poznania lub okolic?? Jesli tak to prosilbym o odezwanie sie na PW :) Pozdrawiam |
|
|
|
07.02.2011 - 16:56
Post
#1503
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Praktykowałem przez pewien okres leżącą medytację przed snem. Kilka razy doprowadziło to do wyjścia, które nie było oczywiście celem medytacji. Jeśli chcesz osiągnąć jakąś dużą skuteczność, to niestety jest słaba metoda. Wiadomo, że wstawanie w nocy i rozbudzanie się przez godzinę nie należy do przyjemnych, dlatego trzeba umieć trochę dostosowywać te metody do własnych możliwości. Możesz np. budzić się godzinę wcześniej niż zwykle, przemyć twarz zimną wodą i z powrotem do łóżka. ps. Radziłbym nie zawracać sobie głowy fazami snu, a przynajmniej nie wiązać ich z OBE. Jeśli komuś zdarzyło się przysnąć na kilkanaście minut, to mógł zauważyć, że często przez ten okres mamy jakiś sen. Ja mam praktycznie zawsze. Jak to się ma do śnienia tylko w fazie REM? Gdzieś na necie widziałam takie wykres fazy rem i nrem, a co do tego to zgodze się ze jak przysniesz to masz rem prawie od razu, jak jestes wyspany. faza nrem sie skraca wraz z tym jak organizm sie regeneruje. A co chyba to nic zlego ze interesuje sie tym co zwiazane z oobe zeby wiedziec o co chodzi a pozatym zeby sobie życie ułatwiać. Zawsze możan taką widze jakoś wykoystać. Ale dzięki za odp. A ktoś wogole wychodzi w dzień lub wtedy kiedy ma ochote ? Tzn na tyle to opanował że maże wyjść kiedy chce? |
|
|
|
07.02.2011 - 21:05
Post
#1504
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Żeby wyjść kiedy ma się ochotę trzeba się zrelaksować odpowiednio. To sprawa ćwiczeń, nie ma znaczenia czy jest to dzień, czy noc. Inna sprawa, że warto mieć przy tym święty spokój :) Wiadomo, że w nocy można szybciej się wyciszyć niż w dzień :)
Pozdrawiam |
|
|
|
07.02.2011 - 21:06
Post
#1505
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
No i w czasie snu wychodzą wszyscy, bez względu czy się to komuś podoba czy nie :)
|
|
|
|
07.02.2011 - 21:51
Post
#1506
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No chyba, ze nie pojdzie spac, ro nie wyjdzie. Ale i tak go to dopadnie predzej czy pozniej :P
A tak w ogole to probowalem wczoraj po raz kolejny, ale nie dalem znowu rady :/. Lezalem 1,5h (a myslalem, ze z 0,5 ;) ) i czulem w lewej nodze,a potem rece taki dziwny chlod, dostalem paralizu sennego, i po pewnym czasie dostalem lekkich wibracji w lewej czesci ciala (poza glowa). Probowalem je rozprowadzic po reszcie ciala, gdy nagle oczy mi sie same otworzyly do polowy i z poczatku widzialem delikatnie swoj pokoj w ciemnosci, nagle zobaczylem calkowita ciemnosc (a raczej nic juz nie widzialem ;P ). Gdy zamknalem oczy i staralem sie, zeby sie juz nie otworzyly (nadal mialem wibracje, ale juz nikle), po czym wibracje ustaly, ale paraliz mialem nadal. Po czym to wszystko powoli przeszlo. Co byscie mi na to poradzili?? Nie wiem w czym jest blad. Pozdrawiam |
|
|
|
12.02.2011 - 21:16
Post
#1507
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Czyli mamy czas potrzebny na sesję OOBE, wystarczy 100minut, zakładając, że ktoś umie uśpić swoje ciało natychmiast. Potem 90minut na REM i 10 na ewentualne OOBE. Nie jest najgorzej.
Mam pytanie, mniej związane z OOBE, bo to już mnie tak nie pociąga. Kiedy się relaksuję, i jestem w tym głębokim relaksie, który nazywamy paraliżem przysennym, albo lekkim paraliżem, to ciało odpoczywa jak we śnie? Czy może to zastąpić w jakiejś części sen? |
|
|
|
12.02.2011 - 21:39
Post
#1508
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Czyli mamy czas potrzebny na sesję OOBE, wystarczy 100minut, zakładając, że ktoś umie uśpić swoje ciało natychmiast. Potem 90minut na REM i 10 na ewentualne OOBE. Nie jest najgorzej. Mam pytanie, mniej związane z OOBE, bo to już mnie tak nie pociąga. Kiedy się relaksuję, i jestem w tym głębokim relaksie, który nazywamy paraliżem przysennym, albo lekkim paraliżem, to ciało odpoczywa jak we śnie? Czy może to zastąpić w jakiejś części sen? Co do tego to juz niewiem kiedy jest oobe chyba moze byc tez w nrem. W rem mamy sny na 100% a w nrem tez są ruchy gałek ocznych ale wolniejsze i inne fale. Nieznam sie na tym, pasowało by aby skomentował ktoś kto sie zna. a paraliż jest naturalnym stanem z tego co sie orientuje, po to zeby jak śnimy zebyśmy nie brykali po łóżku. ^^ Ciało regeneruje sie w trakcie nrem. |
|
|
|
12.02.2011 - 21:44
Post
#1509
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wiem oczywiście do czego jest paraliż, z każdej strony. Tak z ezoterycznej jak i naukowej. Tylko nie wiem i nigdzie nie mogę się dowiedzieć, czy głęboki relaks zastępuje w pewnym stopniu sen.
Lubię sobie posłuchać muzy przed snem, stąd to pytanie. |
|
|
|
12.02.2011 - 22:37
Post
#1510
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wiem oczywiście do czego jest paraliż, z każdej strony. Tak z ezoterycznej jak i naukowej. Tylko nie wiem i nigdzie nie mogę się dowiedzieć, czy głęboki relaks zastępuje w pewnym stopniu sen. Bernard uważam, że to oczywiste. Myślę, że taki głęboki relaks regeneruję nasze siły (na pewno bardziej niż np machanie kilofem ;P) ) . Jednak czy to działa w takim samym stopniu jak "normalny" sen, jest tak samo efektywne, to nie wiem. Ciężko by to było zmierzyć. Na pewno jednak po części zastępuję to sen - oczywiście bez przesady. Często kładę się po południu, albo pod wieczór medytuję/relaksuję się te 20-30min, po czym jestem znowu w miarę rześki i wypoczęty. To nawet lepsze niż kawa :D Ja także lubię sobie posłuchać troszkę muzy przed spaniem (1,2 utwory). Jeśli Ty słuchasz dłużej, a mimo tego z rana jesteś w miarę wyspany i przytomny to nie ma problemu xD. Pozdro |
|
|
|
12.02.2011 - 22:38
Post
#1511
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Mam problem. Niespełna jeszcze rok temu potrafiłem wywołać u siebie wibracje, głębokie, błogie rozluźnienie mięśni, chłód na czole, ciepło, jednak wszystko z czasem zanikło. Moje umiejętności umarły. Stosowałem autosugestie, typu ,,moja prawa ręka jest rozluźniona", które rzeczywiście działały. I właśnie interesując się rozluźnianiem i medytacją, natrafiłem na oobe.pl, gdzie dowiedziałem się o podróżach astralnych, jednak zatrzymałem się na emocjonującym wywoływaniu wibracji Monroe'a. Szybko położyłem się i wypełniłem instrukcje. Słowo daję, 5 minut i był efekt, poraziło mnie jak prąd, czego w końcu sobie życzyłem, wyobraziłem sobie obręcz, a w niej trzaskające pioruny, które się ze sobą stykały w samym środku. Spuściłem obręcz na głowę, i usilnie wyobrażałem sobie wrażenie, jakie miało to wywołać. I wywołało. Cacy, ale przerażające z początku. Nie wiedząc co dalej, zmniejszyłem wibracje i cieszyłem się ile mogłem tym uczuciem. W końcu znikły, a ja już nie drążyłem tematu sławnego opuszczania ciała. Bałem się tego. Ale drgania zaakceptowałem najszybciej jak tylko mogłem, by niczego nie zepsuć.
Niestety opuścił mnie ten dar. Do marzenia zostania podróżnikiem astralnym wróciłem po (ho, ho, no właśnie) rocznej przerwie, podczas której już zauważyłem spadek umiejętności wywoływania ciepła i chłodu na czole. Pewnego razu, pewnej nieprzespanej nocy, wróciłem do zainteresowania oobe. Natychmiast chcialem spróbować, w fotelu. I wtedy!!!!.... wystarczyło wykonać tę sztuczkę z kopulastą przestrzenią pod powiekami, tę uśpienie-koncentracja, a już po chwili czuwania pojawiło się uczucie spadania, straciłem grunt pod nogami. Tak się wystraszylem, tak owionął mnie lęk, że otworzyłem oczy i wszystko poszło w diabły. Nie potrafiłem już tego powtórzyć. Co więcej, po podniesieniu powiek miałem uczucie, że przez chwilę nie jestem tam, gdzie się znajduję. Teraz, mimo usilnych prób, wysyłania sygnałów i modlitw do niefizycznych przyjaciół, w tym MTJ, wielkiego pragnienia powrotu do DOMU, zaznania tego niewymownego doświadczenia, nie jestem w stanie opuścić ciała. Potrafię nieźle się podjarać tematem, wysyłać potężny sygnał do NP, jednak to nie wystarcza. Nie potrafię wyjść rano mimo utrzymywania świadomości przez 2 godzin, po próbie relaksacji, także. Po pewnym czasie nadchodzą słuchowe hipnagogi, jednak nie tak silne, jak powinny. Szczytnym osiągnięciem był głuchy, przytłumiony szum, jednak nie tak wody... dziwny, nigdy nie słyszałem na uszy czegoś podobnego. I nie kojarzył mi się z szeptem. Wizualizacje samoczynne (hipnagogi wzrokowe) pojawiają się już wcześniej, jednak nie są takie silne. Próbowałem wywołać wibracje, ze wszystkich sił, sygnałem czuciowym wraz z wizualizacjami z różnych perspektyw, wyobrażałem sobie jak trzaskają te małe pioruny, wyładowania, ale nic. Nadchodziły jakieś dziwne fale, jakby coś niczym powiew wiatru, łagodny, wytrącał moją świadomość z równowagi, jakby porywał moje niefizyczne ciało w bok, jednakże to było tak słabe, że nie było w stanie mi pomóc, Niekiedy widziałem widmowy blask, twarze utkane z mgły, i podejrzewam, że to mogli być niefizyczni przyjaciele, jednak nigdy ich tak na prawdę nie widziałem, więc nie jestem pewien, czy sobie tego nie wyobraziłem, jako hipnagogie. A może byli to inni astralni podróżnicy.. nie mam pojęcia. Ich także prosiłem, wysyłając sygnały, czy może was, byle kogo, nawet Sugiera xD Hah! o pomoc, jednak nie miałem przez czas chyba warunków. Co dziwne, te twarze jakby patrzyły nade mną, jakby w zrezygnowaniu, to w determinacji, jak mi pomóc. Jeżeli chodzi o wibracje, czy tez drgania, gdy się wysilałem niczym Syzyf czułem coś, jakby płomyczek, jednakże nie byłem w stanie rozniecić ognia. Jestem załamany, zdruzgotany.... czuję się życiowym nieudacznikiem. Nie tylko w tym mi się nie powodzi. Chcę do Was dołączyć, chcę się stać i zasłużyć na miano obemaniaka! Wspomóżcie potrzebującego. |
|
|
|
12.02.2011 - 22:50
Post
#1512
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie jestem ekspertem w tym temacie ale wydaje mi sie ze jestes za bardzo zrezygnowany.
Musisz na nowo uwierzyć w siebie i że dasz rade sie uwolnić, w końcu kiedyś to robiłeś :) Pamiętaj wiara w siebie to podstawa. Pozdrawiam i życzę powrotu do "zdrowia" :) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |