|
|
![]() ![]() |
Post
#43
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witajcie!
Możecie mnie zrównać z ziemią za tego posta, no ale forum służy wymianie i konfrontacji opinii. Ok. 1,5 roku temu byłam zagorzałą "adeptką" OOBE i codzienną czytelniczką tego forum. Byłam, bo porzuciłam zupełnie te zainteresowania, albo raczej odcięłam się od nich na tyle, na ile to możliwe. Robert Monroe przestrzega w jednej ze swoich książek, żeby przemyśleć poważnie swoje zaangażowanie w OOBE, przyrównując to do kotary, której nie można już zaciągnąć, kiedy zdecydujemy się na jej rozsunięcie. Dzisiaj żałuję swojej decyzji i wam również polecam chwilę refleksji w tym temacie, ażeby uchronić się od tego, czego już później się nie pozbędziecie. Co złego OOBE wprowadziło w moje życie? Strach. Już samo czytanie o tym zjawisku może być przerażające (byty wysysające energię z naszych ciał astralnych itp. itd.), a co dopiero tego doświadczanie. Nie byłam recydywistką w sprawach opuszczania ciała, ale zaliczyłam kilka pomniejszych wyjść, z każdym kolejnym razem coraz bardziej obawiając się tego kolejnego. Przez okres roku mojej działalności, połowę tego czasu nocami dręczyły mnie okropne, obrzydliwe, smutne, przerażające sny. Zaczęłam obawiać się zasypiania, ponieważ śniłam co noc. W snach cierpiałam, byłam prześladowana, kaleczona, opuszczana, poniżana i zabijana. Koszmary cechowała logiczność, negatywność, realizm, a czasem i powtarzalność lub kontynuacja. Wcześniej nie miałam problemów w tej kwestii - powiem szczerze, że rzadko cokolwiek mi się śniło, także fakt, iż każdej nocy przeżywam jakąś "historię", zaczynał mnie z czasem niepokoić. Stałam się również bardziej lękliwa w życiu realnym, szczególnie wieczorami, unikając ciemności i często śpiąc przy zapalonej lampce. Zaczęłam zwracać uwagę na takie rzeczy, jak gasnące lampy uliczne itp. "Dość" powiedziałam sobie, kiedy zaliczyłam wyjątkowo paskudny paraliż przysenny, który sprawił, że czułam się jak w piekle. Odcięłam się od tych kwestii, od wszelkich prób, relacji i lektur, zmieniłam swoje poglądy oraz zainteresowania. Wciąż miewam problemy z koszmarami, ale zdarzają mi się znacznie rzadziej, chociaż nadal wywierają na mnie ogromne wrażenie. W każdym bądź razie lęki pozostały i chociaż nieco bledsze, zapewne już zawsze będą mi towarzyszyły. Stawiam tutaj pytanie - po co tak właściwie jest nam potrzebne OOBE? Nasze życie i nasz czas istnieje tutaj, w tym świecie i to tym powinniśmy się interesować. Wychodzenie z ciała jest trochę jak podglądanie prezentów gwiazdkowych - kiedy wiesz, co przypadnie ci udziałem, święta nie będą już takie same. Bądźmy ludźmi, ciałami astralnymi możemy być zawsze po śmierci. |
|
|
|
Post
#44
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ciesze się że wszystko sie unormowało , moje zdanie jest takie że w przeważającym stopniu My sami sobie tworzymy, czy to w swiecie fizycznym czy astralnym czy jakimkolwiek innym to co przeżywamy . Moge się mylić
|
|
|
|
Post
#45
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"Stawiam tutaj pytanie - po co tak właściwie jest nam potrzebne OOBE?"
Nowe doświadczenia, których nie da się zdobyć w inny sposób. "Bądźmy ludźmi, ciałami astralnymi możemy być zawsze po śmierci. " Nie każdemu chce się czekać na stan "po śmierci". Ponadto, to jakie skutki będzie miał dla kogoś kontakt z oobe, zależy już od samej osoby, jej charakteru i systemu przekonań\światopoglądowi. Sądzę, że jest brak dowodów świadczących o tym, że występują negatywne skutki u wszystkich, albo u większości osób interesujących się tematyką oobe. |
|
|
|
Post
#46
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
hmm.. zgadzam się po części z danEG, ale to jest też indywidualna kwestia każdego człowieka, nie neguje Cię ale ja też miałem różne nie przyjemne oobe, ale mnie to tak jarało, i dawało więcej siły na kolejne, może już taki jestem że jak przychodzi strach dostaje lekkiej adrenalinki to zamiast odwracać się to lgnę jak ćma do ognia :D, i w pewnych momentach strach gasł, i widziałem wtedy że nie był on taki wielki jak wcześniej ... masz rację z tym że człowiek żyje tu i teraz i to tutaj powinien żyć, według mnie nie można być ani za bardzo tam ani za bardzo tu.. poprostu obalić wszelkie schematy i żyć tak jak nam się podoba bez krzywdy bliźnim ;)) pozdrawiam
|
|
|
|
Post
#47
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Z oobe pewnie jak z każdą inną fazą. Jednym podejdzie a innym nie. Skoro ludzie po trawce potrafią łapać doły to po wyjściu z ciała w nieznane tym bardziej. Wniosek prosty. Jeżeli nie czujesz się w tej chwili silny, silna psychicznie to nie kombinuj a jeżeli bazyliszku się zraziłaś to zacznij medytować bo dzięki niej pozbędziesz się złych naleciałości powstałych przez oobe. Tak sądzę.
Możesz obserwować myśli i zbadać króciusieńką przerwę pomiędzy nimi. To tajemne przejście, wejście lub wyjście. Nazwa tu nie ma znaczenia. |
|
|
|
Post
#48
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
miałem raz sen, czarny, panował strach, goniła mnie śmierć...w pewnym momencie, gdy tak sobie ze starchu, spocony przed nią zducpałem -naszła mnie taka refleksja: "jaka pani śmierć cię znowu k... goni, przecież nie ma czegoś takiego!"....odwracam się...zatrzmuje...z intencją, "no k... i gdzie jesteś, przyjmuje wszystko na klate"....i cyk...koniec starchu...koniec ucieczki....i pani śmierć też gdzieś znikneła:)...a sen się zmienił.
Pytanie jest takie: skoro piszesz, że kurtyna się podniosła i raz miałaś ld/oobe....to rozumiem, że chciałaś napisać,ze to dalej trwa niezależnie od nas. A czy wcześniej też miałaś koszmary? A nie jest może tak, że skoro już tym oobe się zaintersowałaś i jakoś trafiłaś w swoim życiu na tą strone....to może warto sobie tu zadać pytanie: Po co? to mi się udało, w jakim celu tu trafiłam? Może, po to, żeby wejść w to oobe jak najgłebiej...a nie tak tylko liznąć tematu i odpuścić. Może po to, by przed snem popracować nad energią, stworzyć jakieś energetyczne ochrony we śnie...zdać się na niefyzycznych pomocników. I ogólnie pokonać to z czym masz problem, będąc poza? Albo może, życie mówi ci tak: "ej słuchaj, w pewnym momencie będziesz potrzebować wsparcia. Skierujemy cie na pewne tematy i ksiązki....byś wiedziała, że takie wsparcie jest...i wystarczy sobie to uświadomić. dasz rade. powodzenia" może - Po to |
|
|
|
Post
#49
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pozowlę sobie po kolei odpisać na posty:
1. danEG: Uważam, że możesz mieć rację. Z tego, co swego czasu wyczytałam wynika, że świat astralny jest światem naszych kreacji - przynajmniej w jakimś stopniu. 2. Bilu: Wspominasz o nowych doświadczeniach, jako o przyczynie zainteresowania OOBE. Wydaje mi się, że wszyscy właśnie dlatego skłaniają się ku temu zagadnieniu - chęć robienia czegoś "elitarnego", zgłębiania tajemnicy, poczucia się niczym bohater rodem z fantasy, dowartościowanie się. Ale w naszym współczesnym świecie masz wiele równie ciekawych zagadnień, być może mniej spektakularnych, ale napewno równie pociągających. Mówisz - "Nie każdemu chce się czekać na stan 'po śmierci'", ale pamiętaj, że taki przebieg procesów jest naturalny, a to, czego się dokonuje w OOBE stanowi weń ingerencję. Nikt tak naprawdę nie wie, jakie są tego skutki. Może żadne, a może Bozia ześle cię za to potem do piekła ;) Kto wie? Co do dalszej części twojego postu - zgadzam się. Również sądzę, że doświadczenia poza ciałem są ściśle związane z predyspozycjami danego człowieka. Nie zmienia to jednak faktu, że negatywne skutki się pojawiają i często (dla niektórych) sprawiają, że gra jest niewarta świeczki. Zdecydowałam się na napisanie tutaj, ponieważ natrafiłam właśnie na pewnym "zwyczajnym" forum na wypowiedź osoby, która tak jak ja zrezygnowała z OOBE, z takich samych powodów. 3. Astral%Dreamer: Powiem ci tak - w życiu codziennym jestem osobą bardzo silną psychicznie, o dominującej osobowości, więc wyklucza to aspekty słabości charakteru. Ty wspominasz o pogoni za adrenaliną. Ja od początku zainteresowania się OOBE miałam poczucie, że to NIE jest dobre. Oczywiście brnęłam, bo tak jak ty byłam tym zafascynowana, jednak poczucie, że "coś jest nie tak" mnie nie opuszczało. Na drodze wielu rozważań doszłam do wniosku, że jeżeli coś mnie przeraża (nawet po zagłębieniu się w temacie), szczególnie w kwestiach światopoglądowych, to z pewnością nie jest dobre. W kontekście wiary/poglądów/sposobu życia dobre jest dla mnie to, co daje poczucie bezpieczeństwa i spokoju. No a tego OOBE mi nie dawało. Ale oczywiście, tak jak mówisz, każdy ma prawo do własnego wyboru, jeżeli nie krzywdzi tym samym drugiego człowieka. 4. Zielarz Gajowy: Twoje wnioski uważam za słuszne, a rady trafione, ale dla kogoś, kto dalej chce zgłębiać tę tematykę. Ja zrezygnowałam z tego i tak pozostanie. Niemniej dziękuję za poradę :) 5. mruku: Hmm... Sądzę, że skłoniłbyś mnie do głębszej refleksji swoim postem, gdyby nie to, o czym napisałam nieco wyżej - coś, co jest dla mnie dobre, nie może wzbudzać we mnie strachu. Ale masz rację - to, co się działo ze mną podczas praktykowania OOBE miało sens i cel, doprowadziło mnie do tych wartości/wiary, do których stosuję się dzisiaj i czuję się z nimi bardzo dobrze. OOBE totalnie mnie przebiegunowało :) 6. wodka: Z przykrością (dla twojej tezy) stwierdzam, że w życiu codziennym mam to samo, a nawet i lepsze ;) |
|
|
|
Post
#50
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"Ale w naszym współczesnym świecie masz wiele równie ciekawych zagadnień, być może mniej spektakularnych, ale napewno równie pociągających."
Nie wiem czy równie ciekawych hehe, to już by była kwestia do dyskusji. Jeśli nawet równie pociągających, to z pewnością chciało by się mieć jak najróżniejsze doświadczenia :) "Wydaje mi się, że wszyscy właśnie dlatego skłaniają się ku temu zagadnieniu - chęć robienia czegoś "elitarnego" " Ja bym to określił raczej jako coś alternatywnego bardziej niż elitarnego :) "Nikt tak naprawdę nie wie, jakie są tego skutki. Może żadne, a może Bozia ześle cię za to potem do piekła ;) " Skutki mogą być różne. Uważam, że każda osoba która zajmuje się tym zagadnieniem, zdaje sobie sprawę z konsekwencji i domniemanego ryzyka związanego z takim działaniem. |
|
|
|
Post
#51
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
ja zainteresowałem się oobe bo miałem koszmary i kiedyś doświadczyłem oobe i po tym była wielka przerwa [1rok] i podczas tego w nocy doświadczałem dziwnego uczucia ktoś mie obserwował i miałem stracha ale po jakimś czasie zacząłem tworzyć ogień wokół mie i to dawało mi poczucie bezpieczeństwa a teraz jestem początkującym z kilkoma obe i ciesze się że piszesz bo każdy powinien pomyśleć dlaczego chce wyjść
pozdrawiam |
|
|
|
Post
#52
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Bazyliszku....w notatniku opisując ten traumatyczny przypadek paraliżu....podsumowujesz go pisząc tak: Wtedy to pomyślałam, że jest to dziwne, chyba nie dzieje się naprawdę i rzeczywiście, wszystko nagle ucichło, zniknęło.
wiec może kluczem jest, popracowanie nad świadomością....by ta świadomość,była obecna od początku doświadczenia.....a nie by doświadczeniem sterowała podświadomość? Ok.doświadczenie traumatyczne, ale w tym doświadczeniu (a właściwie w refleksji nad nim) znajduje się klucz do położenie kresu koszmarom, itp nieprzyjemnym sytuacjom, które cię dręczą. A poza tym, jeżeli ci jest dobrze tak jak jest. no to ok i tak trzymać;) |
|
|
|
Post
#53
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Validating Notatnik |
Oglądałem kiedyś taki program naukowy, gdzie naukowcy badali faceta,
który miał świadome sny, i chcieli wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje, ale co tam gadali to nie pamietam, ale pamiętam co facet powiedział, kiedy go zapytali co robi, żeby mieć świadome sny, on odpowiedział, że powtarza takie zdanie; ''że to jest sen , że to nie dzieje się naprawdę, że to mi się tylko śni'' tak mnie więcej to brzmiało, więc pomyślałem skoro on może mieć takie sny, to ja też, więc zacząłem powtarzać to zdanie co dziennie, aż pewnej nocy odzyskałem świadomość we śnie, to się stało kiedy popatrzyłem na swoje ręce, następnie chciałem zobaczyć niebo jak wygląda, więc postanowiłem, wzrok podnościć do góry, a w tym czasie otworzyły mi się oczy w ciele, zobaczyłem ciemność i nie mogłem ruszyć ciałem zacząłem panikować, pomyślałem że jakieś moce trzymają moje ciało, po chwili udało mi się ruszyć ciałem, po tym doznaniu długo nie mogłem zasnąć, i postanowiłem skończyć z LD, gdyż stwierdziłem że to nie bezpieczne. To się wydarzyło jakieś ponad 10lat temu, moja wiedza na temat snów, w tym czasie była zerowa, nie wiedziałem na ten temat nic. Teraz jak sobie pomyśle, że jakbym przeczytał parę książek, to bym wiedział, kim były, te demony a były niczym innym jak paraliżem przysennym.!! |
|
|
|
Post
#54
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Tak samo było z Florindą , a i moja mama miała też prawie
tak kiedy prosilem zeby probowała snienia , jacys ludzie / kaplani blokowali jej dostep - cos w tym stylu . Potrzebowałabyś uzdrowicielki tak jak Florinda. Ogólnie koszmary to dobry omen - znaczy masz talent do tego . |
|
|
|
Post
#55
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Moja historia jest podobna do Twojej tylko opowiadanej od końca. :)
Dzięki OBE przestałem bać się ciemności. Miewam wiele snów, ale bardzo rzadko koszmary. Czasami zdarzy mi się odzyskać świadomość w trakcie snu i to chyba jedyny efekty jaki pozostał z treningu OBE. No, ale ja nie zajmowałem się czytaniem baśni astralnych tylko praktykowaniem. |
|
|
|
Post
#56
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Skłaniałbym się przede wszystkim do słów Astral%Dreamera: "nie można być ani za bardzo tam ani za bardzo tu.. poprostu obalić wszelkie schematy i żyć tak jak nam się podoba bez krzywdy bliźnim". Zgadzam się z tym w pełni. A co do problemu autorki posta to odniose się do tego zdania bo wydaje mi się kluczowe:
"od początku zainteresowania się OOBE miałam poczucie, że to NIE jest dobre. Oczywiście brnęłam, bo tak jak ty byłam tym zafascynowana, jednak poczucie, że "coś jest nie tak" mnie nie opuszczało." Niestety wszyscy jesteśmy więźniami naszej podświadomości. Jeśli coś się w niej trwale zapisze to nasze wnętrze będzie zawsze reagowało w sposób zgodny z zapisanymi w nim obawami i lękami, bez względu czy tego chcemy czy nie. Tak jak zauważyli przedmówcy to sposób w jaki reagujemy na doświadczenia poza ciałem zawsze jest kwestią indywidualną i zależną od zakorzenionych w nas przekonań. Każdy ma jakieś predyspozycje. Niemniej jednak mamy na nie wpływ, zależy to tylko od naszych chęci. Rozumiem że Bazyliszek już może na takie nie mieć ochoty przez wzgląd na to przez co przeszła, i jest to jak najbardziej zrozumiałe, ale trzeba pamiętać, że zanim dojdzie do tak przykrych przeżyć można wcześniej temu zapobiec. Nie podam tu złotej i trafnej rady jak to zrobić, każdy musi zastanowić się co wywołuje ten lęk, czy wpojone przez kościół obawy przed demonami, czy nadmierny lęk przed istotami wysysającymi energię, czy też coś zupełnie innego. Kwestia indywidualna. To wszystko są bariery które nieświadomie budujemy przed sobą my sami. I tak jak je zbudowaliśmy mamy też władze by je zniszczyć. Pozdrawiam wszystkich :) |
|
|
|
Post
#57
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Widzisz w życiu każdego obenauty przychodzi moment w którym będziesz musiał/a zmierzyć się z własnymi lękami. Ja także miałem parę negatywnych przeżyć w oobe w tym jeden zasadniczy pisałem tu o nim zresztą. Jak wiadomo autosugestia jest potęgą więc sama sobie sprawiłaś ten los, takie jest przynajmniej moje zdanie.
Co do koszmarów to je uwielbiam, bo wiązą się z praktycznie stu procentowym LDkiem, w celu zmiany wydarzeń ze snu. |
|
|
|
Post
#58
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Każdy, kto pragnie doświadczać tego nadzwyczajnego stanu, powinien wiedzieć, że OBE nie jest dla wszystkich.
|
|
|
|
Post
#59
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Freddy, dlaczego uważasz że nie jest dla wszystkich?
|
|
|
|
Post
#60
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja dodam tylko tyle , widocznie masz za słaby charakter , ja też na początku przeżywałem coś w podobie do twoich nieprzyjemnych doświadczeń . W końcu powiedziałem sobie dosc , jeśli jest tu jakiś byt to nie pozwolę sobą manipulowac i np bałem się isc do łazienki wieczorem to chodziłem specjalnie , żeby przezwyciężyc strach. Każdy ma jakieś słabości , ale to każdy z nas musi stawic im czoła . Pozdrawiam i 3maj się . :)
|
|
|
|
Post
#61
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
Post
#62
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zaczęłam zwracać uwagę na takie rzeczy, jak gasnące lampy uliczne itp. Dziwne ty też to zauważyłaś ? Jakby jakiś czujnik ruchu idę sobie w nocy i u mnie na osiedlu jest kilka takich lamp które gasną zawsze kiedy obok przechodzę a jak popatrzę z daleka to świeci normalnie... Przyznać się kto z tego forum się tak bawi lampami w Białej Podlaskiej ? :P Zaczęłam obawiać się zasypiania, ponieważ śniłam co noc. A ja się nie mogę doczekać aż pójdę spać... |
|
|
|
Post
#63
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
CYTAT Ja od początku zainteresowania się OOBE miałam poczucie, że to NIE jest dobre. Chyba tutaj jest pies pogrzebany. Możesz podejść do tego albo słuchając swojego systemu przekonań, które powie Ci że po drugiej strony są demony i że to zabawa nie dla ludzi (oczywiście tylko strzelam jaki jest Twój system przekonań, albo jaka kultura Cię ukształtowała) Możesz podejść też słuchając teorii, że po drugiej stronie jest tylko Twój system przekonań, a więc masz całkowitą władzę nad tym co tam zobaczysz. Możesz też podejść do tego naukowo, nauka nie powie Ci że to nic innego jak Ty sama, Twoje myśli Twoje ukryte lęki i pragnienia (tortury, męki....zastanawiałaś się kiedyś skąd masz coś takiego w głowie? ) bo najprawdopodobniej nie ma żadnych duszków, ani bozi, tylko Ty i Twój umysł, z którym można żyć w harmonii, albo bawić się w ciuciubabkę. Bez względu na to jak do tego podejdziesz, czułaś się z tym źle, a więc zaprzestałaś tego i jest Ci lepiej. Bardzo fajnie, nie jest powiedziane, że OOBE jest potrzebne do zbawienia, szczęścia czy czegokolwiek. Prawda jest taka, że życie jest rajem i nie trzeba wychodzić z ciała, żeby tego doświadczyć. Oczywiście możesz próbować kogoś ostrzegać, i w sumie fajnie że się troszczysz o innych, ale tutaj i tak rządzi odwaga i postawa kosmonauty, który nie boi się niczego. "Racja jest jak dupa, każdy ma swoją" - J. Piłsudzki |
|
|
|
Post
#64
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Powiem wam tak: nie napisałam tutaj, aby obalić albo skrytykować OOBE. Chciałam bardziej skłonić osoby posiadające wątpliwości do zastanowienia się nad tymi sprawami.
Wierzę w to, co wierzę, z czymś innym mogę się nie zgadzać, ale szanuję to, co stanowi wasz przedmiot zainteresowania i (zapewne) wyznacznik szczęścia. Niemniej jednak każdej napotkanej osobie będę odradzała mieszania się w te sprawy. Uważam je za niebezpiecznie, czego doświadczam po dziś dzień. Dla przykładu przytoczę swój ostatni sen (3/4 dni temu), ażeby zarysować wam skalę problemu: Śniło mi się, że zaszłam w ciążę i urodziłam bliźnięta - chłopczyka i dziewczynkę. Wraz z chłopakiem nie zdecydowaliśmy się na ślub, co gryzie się z moimi poglądami w świecie realnym. Przestrzeń czasowa była płynna, bowiem dzieci szybko osiągnęły wiek +/- 5 lat. No i w tym momencie zaczyna się męczarnia. Dzieci wydawały się nieco autystyczne, miałam z nimi trudny kontakt. Jakie było moje przerażenie, kiedy zorientowałam się, że zaczęły się samookaleczać. Pamiętam obraz, w którym widzę chłopczyka wydłubującego sobie oko nożem kuchennym. Tutaj sen nabiera motoryczności. Pojawia się motyw ucieczek, gonitw, błądzenia po labiryncie pokoi, wszystko okraszone mglistym klimatem i wszechobecnymi szeptami. Pamiętam, że w którymś z pokoi zobaczyłam swoją córkę, wysysającą mózg jakiemuś mężczyźnie, co sprawiło, że zaczęłam bać się własnych dzieci. Widząc ich chore charaktery, zdecydowałam się wraz z chłopakiem je zabić. Ostatnie co pamiętam, to scena, w której zaczęłam strzelać z pistoletu do syna, ale kule nijak się go nie imały i obudziłam się w momencie, w którym z przeraźliwym odgłosem on rzuca się na mnie, z bynajmniej nie przyjaznymi zamiarami. Nauczyłam się już radzić sobie jakoś z tymi snami. Pół biedy, jeśli przydarzają się mi one nad ranem. Gorzej natomiast, kiedy śnię w środku nocy, ale wtedy po przebudzeniu po prostu odcinam się myślami od tych widziadeł. Smutne jest to, że nie śni mi się nigdy nic pogodnego. Problem, który nęka mnie od czasu zainteresowania się OOBE to nie sam fakt śnienia koszmarów, ale ich zatrważająca realność w momencie występowania. Śniąc, zawsze jestem w 100% przekonana, że dzieje się to naprawdę, chyba, że sytuacja zaczyna osiągać stan krytyczny mojego poziomu przerażenia. W każdym bądź razie tak naprawdę da się z tym żyć, nie potrzebuję ani żadnych zmian, ani analizy. Piszę to tylko dla przestrogi, ażeby ukazać to gorsze oblicze spółkowania z OOBE. Nie wszystko zawsze musi kończyć się dobrze, przychodzić gładko i tak samo odchodzić. Dzisiaj wiem, że pewnych rzeczy lepiej jest nie wiedzieć. |
|
|
|
Post
#65
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie mam absolutnie zamiaru, żeby było to odebrane jako drwina, ale to jest problem natury psychicznej, i być może dobry psychiatra mógłby pomóc.
Sen jest tym co jest w głowie, więc trzeba z niej wygonić te makabreski, które bynajmniej nie przyszły gdzieś z kosmosu. Oczywiście nie chcę wyjść na mądralę, współczuję takiego problemu. |
|
|
|
Post
#66
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Hmmm... Może i masz rację, kto wie? Ja jednak łączę to z OOBE ze względu na czasowe pojawienie się problemu i zmniejszenie jego natężenia po zrezygnowaniu z tego zagadnienia. Tzn. około 3-4 miesiące po intensywnym zagłebianiu się w lektury, praktyki itp. zaczęłam śnić te "makabreski", jak to ładnie określiłeś, co noc. Dzisiaj, półtora roku później, śnię znacznie rzadziej, nieregularnie.
Patrząc na pojedynczy przykład można się z tobą zgodzić w 100%, jednak ja, patrząc z perspektywy tego, czego doświadczyłam, z odpowiednią dozą sceptycyzmu i realizmu, stwierdzam, że powiązanie wystąpiło na pewno. Nie przytaczam tu wszystkich moich "historii", bo nie taki jest mój cel. Chciałam raczej doprowadzić do zaistnienia dyskusji, niż skupiania się na samej sobie. |
|
|
|
Post
#67
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Bazyliszku posluchaj. Jak czesto wstawalas rano i zamiast byc "swieza" czulas sie zle jakbys nie mogla sie obudzic ze snu ktorego nie chcesz pamietac. Ludzie nie zwracaja uwagi na sny stad ich nie pamietaja a sen ucieczki i inne dziwne, straszne sny towazysza nam od dziecinsta, tylko sa zepchane do "podswiadomosci" nie zapamietane, jako nie istotne. "Nie smak" tego snu jednak przechodzi do reala w emocjiach, w tym ze ciagle jakby tkwisz w tym "snie". To ze cwiczysz oobe to zwraczas uwage na sen bardziej, jakby programujesz swoj umysl na to ze sny sa wazne, stad i lepsza ich pamiec. Zwroc uwage ze zle sny snia nam sie od malego i male dzieci niewinne, nie zepsute jeszcze strachem i problemami tez maja koszmary. To ze pamietalas takie sny jak opisalas nie oznacza ze one ci sie pojawily przez oobe. Nadajesz inna "wage" snom stad je pamietasz. Problem byl a nie sie pojawil. Moze oobe faktycznie nie jest dla wszyskich moze niektorzy wola spac i nie warto zaklucac ich spokoju Jak cie glupia atrapa przestraszy i ciezko ci dojsc do siebie to kto wie co by bylo dalej. Zauwaz ze ona i tak cie straszy czy tego pamietasz czy nie a jedynie odzyskanie swiadomosci moze cos tu zmienic i zglupialem;p
Ps. Nigdy nie chce mi sie czytac takich dlugich postow:) |
|
|
|
Post
#68
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Powtarzałem nie raz, i powtórzę jeszcze.
Monroe mówił, wiele osób mówiło, że OOBE nie jest dla każdego, nie każdy jest w stanie z tym żyć, nie każdy potrafi zharmonizować życie z nocnymi wyprawami nieznane. Nie negujmy tego, o czym mało wiemy, a jeśli wiemy dużo, zostawmy to dla siebie. Na moim przykładzie? Po prostu czuję, że to co robię w kierunku kształcenia duchowego, jest dobre, i jest w porządku. Boję się jak cholera, bywa i tak, ale raczej nie łamię się, i brnę dalej. |
|
|
|
Post
#69
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
W 100 procentach zgadzam się z Fredim, że do oobe trzeba dojrzeć.
Bazyliszku, ja na Twoim miejscu w celu pozbycia się koszmarów zacząłbym ćwiczyć uzyskiwanie LD. W ten sposób mozesz oszukać siebie, bo LD to tylko wytwór umysłu i nic złego Ci się stać nie może i skonfrontować się ze swoimi lękami. Ja zawsze byłem zdania, że problemom należy stawić czoła a nie od nich uciekać. |
|
|
|
Post
#70
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Bazyliszku, ja rozumiem Twoje intencje i nie zamierzam namawiać Cię do powrotu do OBE. Uważam nawet że słusznie postapiłaś. Ale uważam też że problem nie zniknął ani też nie pojawił się znikąd. Masa w swoim rozważaniu ma wiele słuszności. Możesz żyć dalej tak jak żyjesz ale bramę już otwarłaś. A problem sam się raczej nie rozwiąże i najmniej odpowiednim momencie moze dać o sobie znać. Przeżyłem coś podobnego. Przez wiele lat nie pamiętałem żadnych snów. Aż którejś nocy nagle zapamiętałem... co drugą noc sny o podobnej tematyce wracały.... Pominę co to było, ale mimo upływu lat te sny pamiętam dobrze do dzisiaj, i nawet na jawie mam przed oczami tamte obrazy. Jakby to były realne przeżycia. Dodam że w tamtym okresie nie zajmowałem się OBE mimo że wtedy już wiedziałem o tym zjawisko i mialem za soba kilka LDków. Warto nad sobą pracować pomimo wyrzeczeń. Ktoś sugerował medytację. Ja poleciłbym to samo.
|
|
|
|
Post
#71
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ja też uważam,że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć .Wpadając tu i ówdzie na rozmaite fora i debaty natury duchowej,spotkałam się z wieloma naprawdę zagubionymi istotami.Każdy z nas miewa różne okresy w życiu,przechodzi przez pewne kryzysy by znów wspiąć się na szczyt i skonfrontować z samym sobą i otaczającym nas światem.By zrozumieć,każdy szuka "czegoś",do tego napędza go własne wnętrze bardzo indywidualne i osobiste dla danego człowieka.
Jednak czasem,wpada w pułapkę i szuka drogi,jakiegoś znaku czy odpowiedzi,trafia na z pozoru przyjazne bratnie dusze,na jakie forum czy chat..... Jeśli ulegnie wpływom i zasugeruje sie zbyt emocjonalnie....... Po prostu trzeba mieć dosyć mocny FILTR na otaczające nas wiadomości,informacje bo polowa z nich w necie to śmieci,które sieją spustoszenie w psychice... Miałam kiedyś doskonały przykład,gdy znajoma będąc w depresji szukała pomocy na rozmaitych forach,co jej tam proponowano,co tam sie wyprawiało...... Czlowiek przeżywający słabsze chwile w życiu,jest bardzo podatny na różnego rodzaju sugestie,porady innych,bowiem wydaje mu się,że Ci inni sa silni i tacy pewni siebie. Ilu pseudo-bioenergoterapeutów ma swoje super strony ,blogi!!!Kiedy wyslała swoje zdjęcie do znakomitego bioenergoterapeuty,w celu pomocy ,to nie dość,że zapłaciła za sesje 100zł,dowiedziała się,że w poprzednim życiu była czarownicą i wyrządziła wiele zła innym ludziom!!!!!!! Teraz płacąc jakiemuś superhiperbiocośtam....może odkupić swoje winy ,bo on zdejmie z niej urok za każde następne 100zl........ Po prostu jest jakaś granica,jakieś dość i basta!!!! Tak samo jest z sfera duchowa,w co wierzysz to dostajesz,w co wierzysz tak masz.....Wszechświat działa jak Gin....spełnia po kolei każde nasze życzenia.... Dlatego najpierw trzeba poznać dobrze samego siebie,określić się i podążać w obranym kierunku ,no i trzeba się umieć pilnować :) |
|
|
|
Post
#72
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Który moment wyznacza dojrzałość psychiczną lub jakie zachowania? Ty majster potrafisz po mnie jechać a jesteś dorosły zatem takie zachowanie nie świadczy o dojrzałości bo powinieneś być wyrozumiały i przede wszystkim darzyć ludzi szacunkiem (nie mówię wszystkich ludzi bez wyjątku bo to trudne) ale przynajmniej kogoś kto Ci nigdy krzywdy nie zrobił a że mam poglądy jakie mam to raczej nie stanowi dla Ciebie zagrożenia. Mimo tego wychodzisz z ciała, chyba, ale z freddym się zgadzasz.
Zatem w którym momencie możemy powiedzieć: jestem dojrzały psychicznie i mogę zacząć doświadczać oobe. Uważam, że pierwszą oznaką takiej dojrzałości jest nieocenianie ludzi i nie odsyłanie ich do lekarza:) Takich warunków świadczących o dojrzałości jest pewnie więcej i ciekaw jestem ilu z Was jest dojrzałych i jakie to warunki trzeba spełnić. Wielu młodych zaczyna się jarać oobe. Co z nimi? Ilu z nich jest dojrzałych. Biorąc pod uwagę Wasze posty oobe może ostro nabruździć w psychice bo podatnych umysłów jest masa. |
|
|
|
Post
#73
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zielarz, to forum ma swoje lata, i na przestrzeni tego czasu było wiele podobnych przypadków, niektóre kwalifikowały się wręcz pod lekarza specjalistę od głowy, więc coś w tym musi być. Mówiąc o 'byciu dojrzałym do oobe' mam na myśli umiejętność radzenia sobie z tym co mamy w środku nas samych, bo wszystko co dzieję się w oobe odzwierciedla nasze, lęki, marzenia, emocje. Widziałbyś to gdybyś miał troche wyjść na koncie ale wszystko przed Tobą. To, że odnoszę się do Twoich teorii w ten sposób jest spowodowane samą ich treścią a nie tym, że jestem lub nie jestem dojrzały, nawet dziecko CI powie, że głupoty wypisujesz nie mówiąc o dorosłym człowieku.
ALE oczywiście jeśli się czytać ze zrozumieniem nie umie to można nie zauważyć, że mowa była o dojrzałości do oobe a nie o dojrzałości ogólnie rozumianej pod pojęciem, wydoroślenia. O fajny fragment jeszcze zacytuje tak poza tematem. CYTAT Jeśli ulegnie wpływom i zasugeruje sie zbyt emocjonalnie....... Po prostu trzeba mieć dosyć mocny FILTR na otaczające nas wiadomości,informacje bo polowa z nich w necie to śmieci,które sieją spustoszenie w psychice... Nic dodać nic ująć. |
|
|
|
Post
#74
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
CYTAT Uważam, że pierwszą oznaką takiej dojrzałości jest nieocenianie ludzi i nie odsyłanie ich do lekarza:) Dobrej porady nigdy dość. |
|
|
|
Post
#75
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No właśnie Ty najwyraźniej Majster sobie nie radzisz z tym co masz w środku skoro odsyłasz ludzi do lekarza, oceniasz a nawet szydzisz:) To podstawa w rozwoju naszej osobowości. Nie oceniamy innych. Akceptujemy ich takimi jakimi są! Nie kumasz tego? Ja Ciebie akceptuję, ale mogę się z Tobą nie zgadzać, polemizować, ale nie powiem Ci idź do lekarza bo jesteś pierdolnięty. Ty tak robisz a tym samym podkreślasz swoją niedojrzałość emocjonalną. Twój egocentryzm Cię rozsadza. Wskazujesz palcem, że ten jest taki a ten owaki. Podstawowy błąd.
Ty nie jesteś filtrem i nie jesteś w stanie zweryfikować żadnych teorii. To tylko Twoje, powtarzam twoje zdanie, Twoja opinia. Nie generalizuj. Mów za siebie. Kolejna podstawa. Ja też coś przytoczę: Sutra zen mówi: "Człowiek zrozumienia nie odrzuca pomyłek". Kiedy je napotykam, moje serce tańczy. Powtarzaj tę sutrę w głębi swego serca: Człowiek zrozumienia nie odrzuca pomyłek. A inny mistrz o imieniu Ohasama, powtarzając sutrę, skomentował: "Nie usiłuj od razu dociec prawdy, bo ona jest obecna wszędzie, nawet w pomyłce. Tak więc kto odrzuca pomyłkę, odrzuca też prawdę. Tyczy się to także człowieka. Odrzucając kogoś odrzucasz część siebie. Tak to działa. Proste. Pełna akceptacja. Mi oobe w obecnej chwili do niczego nie jest potrzebne. Zaraz nadejdzie wiosna, wszystko będzie kwitło i to jest cudowne. Po zimowym śnie, wiosenne przebudzenie. Cieszę się życiem i Tobie też życzę abyś się cieszył i nie odsyłał ludzi do czubków bo kim Ty jesteś, żeby decydować o innym ludzkim życiu:) Z tym się zgadzam w 100%: umiejętność radzenia sobie z tym co mamy w środku nas samych Taka umiejętność to brak irytacji, nerwów, stresu i przede wszystkim znowu to powtórzę nie ocenianie innych ludzi. Ciekaw jestem ilu ludzi na tym forum powie: ja radzę sobie z tym co mam w środku. Osoba, która sobie radzi nie powie, nie napisze że sobie radzi, ale nieważne. Pozdrawiam wszystkich a zwłaszcza tych, których odesłałeś do lekarza:) Dlatego jeżeli jesteśmy ludźmi zrozumienia to akceptujmy się takimi jakimi jesteśmy. Świat będzie lepszy. |
|
|
|
Post
#76
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A ja lubię horrory i jak mi się coś strasznego przyśni. Potem się śmieję z mojego umysłu że takie głupoty kreuje a nawet po porządnym koszmarze czuje się bardziej wyspany i mi się wydaje że wszystko zależy od podejścia. Ja do OOBE podchodzę jak do nowego doświadczenia i świetnej zabawy i wisi mi czy zobaczę Resident Evil czy coś w tym stylu. Wg. mnie po prostu za dużo się nad tym zastanawiasz, zignoruj te sny to po jakimś czasie znikną.
Add: Jak wyrwie mnie ze snu jakiś horror to czasami się potrafię w nocy sam do siebie uśmiechnąć z myślą "o kurde ale faza" a ty prawdopodobnie się boisz i zasnąć nie możesz. |
|
|
|
Post
#77
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja od zawsze bałem się ciemności a gdy muszę iść w nocy nakarmić psy to aż drżę ze strachu. Zwykle gdy jednak wyjdę na dwór to cały strach jakby ze mnie ulatuje. Jestem tylko początkującym i w swoich doświadczeniach nie mam żadnych większych osiągnięć prócz jednego LD które miałem całkowicie przypadkowo (zacząłem sobie powtarzać ten tekścik, że to jest sen ale to tylko z ciekawości bo kolega mi o tym opowiedział). Uważam jednak, że pozostawienie tego problemu nie jest wcale dobrym rozwiązaniem. Na twoim miejscu Bazyliszku spróbowałbym (tak jak powiedziano wyżej) medytacji - to jest chyba najlepsza metoda na strach. Nasz umysł po prostu lęka się tego czego jeszcze nie znamy. Czasem okazuje się, że to czego się baliśmy wcale nie było takie złe. Uważam, że strach należy przezwyciężać bo gdy zostawisz to ta po prostu to w przyszłości może być coraz gorzej. Ja np nie mam na celu osiągnięcia LD/OOBE czy czegoś tam jeszcze innego tylko po prostu chcę wiedzieć jak najwięcej o nas samych. Wszyscy tylko mówią o rzeczach przyziemnych a wszystko to co niematerialne uznają za bzdury. Ja chcę zgłębić tą tajemnicę. Chcę na własnej skórze przekonać się co jest prawdą - to co mówią wszyscy czy to co mówią ci "inni".
|
|
|
|
Post
#78
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Medytacja śmiechu
Gdy się śmiejemy znikają wszelkie myśli, rozluźniamy się, a nasz organizm wydziela substancje, które poprawiają nasze samopoczucie. Dlatego zacznij swój dzień od śmiechu! Od razu po przebudzeniu, śmiej się przez kilka minut. Początki mogą być trudne, gdyż śmiech będzie wymuszony. Ale już po kilku dniach śmiech będzie bardzo szczery, spontaniczny i sprawi, że każdy dzień zaczniemy z dobrym humorem. Majster coś dla Ciebie bo odnoszę wrażenie, że smutaskiem troszkę jesteś:) |
|
|
|
Post
#79
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Majster coś dla Ciebie bo odnoszę wrażenie, że smutaskiem troszkę jesteś:) "Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka: - Co sądzisz o sytuacji na świecie? Dziadek odpowiedział: - Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój. - Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec. - Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek." Osobiście skłaniałbym się ku teorii, iż Twoje nastawienie do OBE spowodowało takie rezultaty. To apropo tematu. :) |
|
|
|
Post
#80
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja również jestem zdania,że niestety sama sobie nawarzyłaś tego piwa.. Te poczucie,że oobe to coś złego,że nie powinnaś tego robić-interesowałaś się tym i praktykowałaś to brew sobie.A oobe chyba nie taki ma cel,wręcz przeciwnie,chodzi o to,by żyć w zgodzie ze sobą.. Przykro mi z powodu Twoich przeżyć i negatywnych emocji,ale chyba o to właśnie chodziło..
Ja na początku nie widziałam w oobe nic złego,po tym przeczytałam pierwszą część trylogii Monroe i wystraszyłam się.. Powiedziałam sobie-stop! póki się z tym nie uporasz lepiej nie wychodź.. ktoś na forum polecił mi,bym przeczytała do końca trylogię a moje obawy się rozproszą..Tak też było.. Wiele razy czytałam,że należy przezwyciężyć swój strach jeśli chce się wyjść.. Wychodzić z przekonaniem,że nic złego nam się nie stanie..Być nastawionym pozytywnie..u Ciebie tego brakło.. Słyszałam też od znajomej,że jej kolega praktykował OOBE,ale takie straszne rzeczy go tam spotkały,że zrezygnował..Szukając przyczyny dowiedziałam się,że był kiedyś satanistą..Jakoś mnie to więc nie zdziwiło..Może nie uporał się jeszcze z demonami przeszłości.. |
|
|
|
Post
#81
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
O co chodzi z tym halo apropo odsyłania kogoś do lekarza, bo nie łapię...
Czy naprawdę nie można komuś polecić wizyty u specjalisty ponieważ potrzebuje POMOCY, zamiast dyskusji jak to jest być w zgodzie z samym sobą? Wg mnie taka powinna być postawa współczesnych ludzi. Zaburzenia psychiczne to nie powód do wstydu, ani temat zarezerwowany dla ezoteryki. To jest taka sama dolegliwość, jak katar, a psychiatra jest takim samym lekarzem jak reumatolog. Powinniśmy wreszcie dorosnąć, i przestać kojarzyć stwierdzenia "idź do psychiatry" z "jesteś pojebany". Rozpisałem się, bo trochę mnie to doktnęło, jednocześnie Zielarzu medytacja śmiechem to musi być cudowna sprawa :) Stricte do tematu zgadzam się w zupełności, że wszystko złe, co można spotkać tam na swoje źródło we wnętrzu samego podróżnika |
|
|
|
Post
#82
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
CYTAT być w zgodzie z samym sobą w naszym świecie zbyt dużo z pozoru nienormalnych rzeczy, to jak najbardziej normalne, jak np. zachwycanie się niebem na środku rynku, lub śpiewanie, gdy nadejdzie na to ochota. Kiedy tak diametralnie się zmieniliśmy? Każdemu z nas przydałby się taki czas na przemyślenia. Czas samotności, zapomnienia, zamknięcia na negatywizm, otwarcia na Pozytywizm, prostotę, i miłość. |
|
|
|
Post
#83
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
od dzis posty nie na temat beda usuwane a zapalczywosc bedzie nagradzana warnami klotnie psuja dyskusje na poziomie
|
|
|
|
| Traktorzysta1300 |
Post
#84
|
|
Guests |
.
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |