W myśl zasady że nie zaczynamy zdania od więc, zacząłem je od "W myśl zasady".
Odzyskiwanie z soboty na niedzielę:
Nie mogłem startować o 00:00 (nauka XP)
Dołączyłem o 00:50 zmęczony całym dniem pracy... Relaksacja i proźba o spotkanie z innymi działającymi nadal aktywistami nocy sobotnio-niedzielnej :) Ogólnie rzecz mówiąc miałem bardzo duże problemy z otrzymywanymi obrazami, wiem że w akcji brały udział minimum 2 kobiety + 2,3 facetów widziałem was chwilę ale niektórzy z was wyglądali na zdezorientowanych, ale ktoś mi ciągle uciekał, znaczy że zajęty był konkretnym działaniem (może dowiemy się jakim jak opisze) Przekazałem wam życzenia powodzenia dalszych akcji. Pojawił się przewodnik i zabrał mnie w miejsce w którym za żadną cholerę nie mogłem się dostroić... właściwie było to jedno z moich najmniej owocnych odzyskań. Przez chwilę ukazała mi się sala szpitalna z łóżkiem a na nim przykryte prześcieradłem ciało, dostrzegłem że ktoś wychyla się z nad jego brzegu, spogląda na mnie i z przestrachem chowa się pod nim. Próbowałem coś poczynić, skoro w końcu coś widziałem.Niestety faza zaczęła się spłycać a ja poczułem się bardziej związany z ciałem.Postanowiłem zakończyć na dziś, wiedziałem i czułem że niewiele zdołam zdziałać
1.ze zmęczeniem
2. ze zniechęceniem
Podczas śnienia przewijał mi się szpital i próby oswojenia ze sobą gościa "ukrytego w łóżku"
Wiem jednak na pewno, że jego strach i dezorientacja nie zmalały i będę się starał pomóc mu kolejnej nocy.
Noc z niedzieli na poniedziałek
Ułożyłem się na wyrku na 10 minut przed północą.Głęboka relaksacja nastąpiła już po 10 minutach wiec postanowiłem choć błysnąć przed oczami innym działającym wraz ze mną tej nocy. Wyraziłem intencję aby zebrano nas na chwile w jednym miejscu. Znów wyraźniej niż poprzednio zobaczyłem uśmiechnięte twarze dwóch kobiet , jakiegoś wydurniającego się kolesia i 2 czy 3 mniej zorientowanych panów XD
Powiedziałem że jeśli ktoś chce może się udać ze mną bo oczywiście ciekawiej w parach. Ktoś chciał udać się ze mną więc związaliśmy się mentalnie przewodnik wyczuł nasza gotowość i całkiem silnie nas szarpną
Była ze mną dziewczyna i wnioskuję że musiała być to Yybcia :)
Więc pozdrawiam cię!
Do tej pory wszystko świetnie ale tak dokąd nas zabrał przewodnik niczego nie moglem dojrzeć mało tego straciłem kontakt z kimkolwiek, mało tego dało się wyczuwać narastający strach... czułem się jakbym trafił do ciemnego zakamarka czyjegoś obłąkanego umysłu i co najmniej nie czułem się tam dobrze. Wnioskuję że jest tam nadal tak wielki psychiczny bałagan, że ciężko będzie sprawnie działać jeszcze przez jakiś czas po katastrofie. Uspokoiłem się i prosiłem o lepszą widoczność.Nic się nie działo stałem pośród nieuporządkowanej czerni Przelewającej się na obrazy, ale tak rozmyte i nieuporządkowane, że nie miałem z nich żadnego pożytku. Postanowiłem zostać w tym miejscu jak najdłużej i zobaczyć czy z biegiem czasu nie dostroję się lepiej. Zapomniałem o podstawowym działaniu- przekazywaniu miłości do otoczenia (nie wiem jak mogłem zapomnieć to robić... to podstawowe działanie w odzyskiwaniu) może przytłoczyło mnie to wszystko na tyle że miałem ograniczoną świadomość własnych działań. W odczuciu zostałem tam na jakieś 20 minut.
Prawie straciłem świadomość czekając na "rozjaśnienie" sytuacji...Znudzony i rozczarowany osiągnąłem spłycone mentalne dostrojenia, wyczułem ciało i otworzyłem oczy.
Było trochę przed 02:00 Poszedłem spać z intencją dalszego eksplorowania tamtych terenów i tak też się stało, ale nic konkretnego więcej nie pamiętam.
Cóż, nie zrażam się dziś będzie lepiej.
Przypominam wiec sobie i innym... rozsiewajcie miłość, emanujcie , strach i rozpacz nie możne z nią współistnieć.
Prosiłbym aby każdy, całą akcję zaczynał intencja spotkania się z resztą grupy i pozostania z nią chwilę dla lepszej organizacji... to sprawdzony sposób.
Do jutra :)
3highres_00000402627381.jpg ( 67.92k )
Liczba pobrań: 216