Oczyszczanie Energetyczne Przed I Po Oobe |
|
|
Amras84
|
30.03.2011 - 21:24
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 389
Dołączył: 05.01.2010
Skąd: Jaworzno/Cieślin
Nr użytkownika: 7649

|
CYTAT(Freddy K @ 30.03.2011 - 22:07)  Te rytuały mają moc tylko psychologiczną. Jeśli się w nie wierzy, że pomogą, to pomogą, np. mogą pomóc przezwyciężyć strach, poprawić samopoczucie itd., ale tylko na chwilę. Ja tego rodzaju praktyk nie stosuję i stanowczo odradzam ich stosowania, gdyż mają one podłoże lękowe. Jeśli się boisz OBE, to porzuć tego rodzaju doświadczenia, bo może to bardziej zaszkodzić. Widocznie nie jesteś jeszcze gotowa. Freddy sądzę że jedynie motyw stosowania tych praktyk może mieć lękowe podłoże gdzieś głęboko w psychice. Ale motywy bywają różne. Nie będę się tutaj rozwodził na czym polega uziemianie czy wizualizacja bariery, ale zakładanie z góry że ktoś robi to ze strachu wydaje mi się z deka nie trafione. Jeśli ktoś faktycznie praktykuje magię czy szamanizm, wie że takie praktyki mają podłoże prewencyjne, stosowane dla wzmocnienia siebie samego i utrzymania energetycznej równowagi. Przy czym trzeba tutaj rozgraniczyć dwa sposoby spojrzenia na problem. Ci dla których OBE jest jedynie naukowym rebusem, napewno nie potraktują poważnie owych praktyk, a z obe powiążą je tylko ze względu na transowo-medytacyjne fundamenty. Pozdro ;)
|
|
|
|
|
|
iguana
|
30.03.2011 - 21:51
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 162
Dołączył: 15.02.2009
Skąd: okolice Krakowa. Czasem Żywiec, Oświęcim
Nr użytkownika: 6865

|
I będę się czepiać, bo odpowiedzi się nie doczekałam. Jako że siedzę w okultyzmie troszkę dłużej niż dwa lata, to troszkę się na tym znam. Owszem,techniki ochronne stosuje się w magii w przypadku np Inwokacji czy ewokacji. Tarcze też czasem się przydają. Ale to jak mam rozumieć?? "Ma to na celu zabezpieczenie przed przenoszeniem tam i z powrotem niepozadanych "wibracji" lub pasozytow energetycznych czyli tkzw. Larw Astralnych i innego tego typu "brudu"." No przecież to się kupy nie trzyma. Jak mnie złapie larwa w astralu, i się nie "oczyszczę" to przywlekę ją do śf jako nowe zwierzątko?
Jak wychodzę, a zdarza mi się to regularnie od bardzo, bardzo dawna- nie stosuję nic co miało by mnie chronić, oczyszczać itp. przed czy po wyjściu. Bo po pierwsze- od czegoś mamy opiekuna, HGA czy jak go tam zwał który za zadanie ma się nami opiekować. Po drugie- Najlepiej uczyć się na błędach, więc zamiast przed larwami uciekać można bardzo łatwo nauczyć się je zwalczać, tudzież omijać. Po trzecie- Jeśli ktoś wpakuje się w poważne tarapaty w astralu ( w co szczerze wątpię, bo wbrew temu co twierdzi krk diabeł nie czyha w każdym miejscu) to żadna tarcza mu nie pomoże. I jeszcze jedno. Nie ma czegoś takiego jak biała i czarna magia. To fikcyjny podział.
|
|
|
|
|
|
Amras84
|
30.03.2011 - 22:12
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 389
Dołączył: 05.01.2010
Skąd: Jaworzno/Cieślin
Nr użytkownika: 7649

|
CYTAT(iguana @ 30.03.2011 - 22:51)  I będę się czepiać, bo odpowiedzi się nie doczekałam. Jako że siedzę w okultyzmie troszkę dłużej niż dwa lata, to troszkę się na tym znam. Owszem,techniki ochronne stosuje się w magii w przypadku np Inwokacji czy ewokacji. Tarcze też czasem się przydają. Ale to jak mam rozumieć?? "Ma to na celu zabezpieczenie przed przenoszeniem tam i z powrotem niepozadanych "wibracji" lub pasozytow energetycznych czyli tkzw. Larw Astralnych i innego tego typu "brudu"." No przecież to się kupy nie trzyma. Jak mnie złapie larwa w astralu, i się nie "oczyszczę" to przywlekę ją do śf jako nowe zwierzątko? Z tego co mi wiadomo wszelake byty w poza moga mieć wpływ na nasz byt. Nie objawią się nam one w ŚF ale skutki ichniej działaności ponoć mogą się na nas odbić. Szczerze mówiąc sam nie wiem co o tym sądzić. CYTAT(iguana @ 30.03.2011 - 22:51)  Jak wychodzę, a zdarza mi się to regularnie od bardzo, bardzo dawna- nie stosuję nic co miało by mnie chronić, oczyszczać itp. przed czy po wyjściu. Bo po pierwsze- od czegoś mamy opiekuna, HGA czy jak go tam zwał który za zadanie ma się nami opiekować. Po drugie- Najlepiej uczyć się na błędach, więc zamiast przed larwami uciekać można bardzo łatwo nauczyć się je zwalczać, tudzież omijać. Po trzecie- Jeśli ktoś wpakuje się w poważne tarapaty w astralu ( w co szczerze wątpię, bo wbrew temu co twierdzi krk diabeł nie czyha w każdym miejscu) to żadna tarcza mu nie pomoże. Nie wiem w jakie możnaby się wpakować tarapaty w poza, natomiast uważam że "tarcza" poza pełnieniem funkcji swego rodzaju izolatora, daje nam wymierny i odczuwalny w ŚF efekt dobrego samopoczucia, przynajmniej tak jest w moim przypadku. Jak już wspomniałem, nie są to praktyki niezbędne, ale skoro mają jakiś pozytywny oddzwięk to chyba warto popróbować. CYTAT(iguana @ 30.03.2011 - 22:51)  I jeszcze jedno. Nie ma czegoś takiego jak biała i czarna magia. To fikcyjny podział. Alleluja!!
|
|
|
|
|
|
UllaAngel81
|
30.03.2011 - 22:42
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 20
Dołączył: 26.03.2011
Skąd: Jelenia Góra
Nr użytkownika: 8389

|
CYTAT(iguana @ 30.03.2011 - 22:51)  Jak mnie złapie larwa w astralu, i się nie "oczyszczę" to przywlekę ją do śf jako nowe zwierzątko Bo po pierwsze- od czegoś mamy opiekuna, HGA czy jak go tam zwał który za zadanie ma się nami opiekować. Nie ma czegoś takiego jak biała i czarna magia. To fikcyjny podział. 1) Tak dokladnie. Takie zwierzatko mozesz zalapac nie bedac nawet w astralu i nawet o tym nie wiedziec chyba ze jestes na tyle doswiadczonym magiem ,ze bezblednie okreslasz wszelkie nieprawidlowosci w swojej aurze. W takim razie gratuluje. 2) Czyli jestes zdania Mam opiekuna i niech on sie martwi ja nie musze? 3)Ja wole zapobiegac niz leczyc. A jak znasz sposoby zwalczania i omijania larw (tym samym przyznajesz ze istnieja) to sie podziel nimi z checia wszyscy poszerza swoja wiedze. 3)Masz racje magia jest jedna a to czy jest biala czy czarna to okreslenie intencji w jakiej jest uzywana przez maga. 4) Nie odpisalam ci na poprzedniego posta poniewaz byl w trybie zadajacym odpowiedzi.
|
|
|
|
|
|
iguana
|
30.03.2011 - 23:23
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 162
Dołączył: 15.02.2009
Skąd: okolice Krakowa. Czasem Żywiec, Oświęcim
Nr użytkownika: 6865

|
Freddy, nie atakuję:) A wredna jestem z natury, jedna z moich ulubionych wad:P
I nie czuję konkurencji, raczej staram się wyczuć:) Bo ciężko o kogoś kto na prawdę się na tym zna, a nie tylko naczytał się książek i świeci wiedzą:)
A tak na poważnie. Bardzo wiele osób bierze się za magię,nie mając o tym zielonego pojęcia. A to nie jest zabawka dla nieodpowiedzialnych osób. Bo można sobie zrobić krzywdę. ( Od razu napiszę, że nie mam na myśli konkretnie UllaAngel:) ) Ale po kolei: 1. Używasz zwrotu "zabezpieczenie przed przenoszeniem tam i z powrotem". Nie ma tam i z powrotem. I o to mi chodzi, nie o przyczepianie się larw:) bo tego nie neguję.
2. Takie już ze mnie dziwne zwierzątko,ze lubię wszystko poznać na własnej skórze. A po latach latanie w końcu się nudzi.I z reguły nie martwię się, tylko idę w najmniej przyjemne miejsca bo tak jest ciekawiej. "Pewne rzeczy widać dopiero w ciemności" ktoś mi to kiedyś powiedział i jak na razie się to sprawdza. Po prostu uważam,że jeśli coś rzeczywiście miało by mi zagrażać- tu wkracza opiekun. Od lat niemalże 14 ta zasada się sprawdza.
3. Doświadczenie drogą poznania. Moje sposoby znają najbliższe mi osoby zaznajomione z tematem, również z tego forum.
Astral to nie sama miłość i wolność .Doświadczone osoby dobrze o tym wiedzą. Ale prawdą jest,że zastajesz to czego się spodziewasz. I jeśli wpajasz sobie przed wyjściem "muszę sobie zrobić tarczę, bo na pewno mnie coś napadnie" to pewnie napadnie. A negatywne myśli, zamartwianie się itp. obniżają wibracje. Pozytywne nastawienie do świata odbija się na całym życiu:) Chociażby w ten sposób, że jesteśmy szczęśliwsi.
|
|
|
|
|
|
Polepiony
|
31.03.2011 - 00:34
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 137
Dołączył: 08.06.2010
Skąd: Gdzieś, gdzie należę
Nr użytkownika: 7982

|
Całkowita prawda. Dwa lata temu, byłem przekonany, że 3+1 to technika spotykania się z kimś, nie wiedziałem nikim, i ten ktoś może Ci się zrobić. Usłyszałem tylko szept do ucha "Ale słodziak", i obsrałem się niemiłosiernie.
W miarę poznania, dostrzegam we wszystkim sens oraz jakąś tam drogę. Tak jak pisał Freddy, to nie jest potrzebne, i nie powinno być wskazane? Dlaczego? Im więcej robimy przed osiągnięciem czegoś, nie konstruktywnie dążąc do tego, tym większe bariery rosną przed nami, tym dalej nam do celu.
|
|
|
|
|
|
Zielarz Gajowy
|
01.04.2011 - 10:58
|
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816

|
Kiedy słyszymy o demonach, myślimy od razu, że są to prymitywne zabobony, z którymi nie mamy nic wspólnego. Jednak bardzo często, kiedy naprawdę rozumiemy te metody, ukazują się nam jako niezwykle wysublimowany sposób postępowania z negatywnymi energiami. Tsultrim Alione
Bilu, myślę, że to może być tak jak z bandziorami w świecie fizycznym. Możesz żyć, gdzieś w lesie z dala od przemocy. Możesz nawet nie mieć świadomości, że na ziemi jest zło. Lecz jak wybierzesz się do cywilizacji i jak dostaniesz wpierdol to dopiero się przekonujesz, że zło istnieje. Może Ty jeszcze nie dostałeś wpierdol od demona:)
|
|
|
|
|
|

3 Stron
1 2 3 >
|
 |
|