Boot_matrix.exe /full Simulation Mode |
|
|
Rokinon
|
24.06.2011 - 14:46
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 8246
Dołączył: 07.03.2010
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7813

|
Witam,
Dziś rano myślałem nad oprogramowaniem o nazwie Matrix. Szczególnie w kontekście rozważań nad "dobrem i złem". Zauważyłem, ze przy wybudzaniu ze snu, mózg przez moment doświadcza przyjemnego resetu, to czas na załadowanie plików, komendą:
boot_Matrix.exe /full simulation mode
Przez pewien mierzalny czas, jesteśmy poza matrycą, czekamy na dogranie rzekomo naszych "plików" - emocji i myslenia, wspomnień i pamięci. Dogrywa sie wszystko, oprogramowanie niskiego rzędu - manekin cielesny musi przeciez działać, oraz wyższego - indywidualnych zasad naszego działania, które musza pozostać w zgodzie z programem głownym:
Człowieku - doświadczaj świata dobrego i złego.
Ojej. Matrix has me.
Dziś też niespodziewanie nad ranem wydałem z ciała w czasie rzeczywistym/ nazywam to wow effecte'em hehe/. Szkoda, że to proces spontaniczny i niekontrolowany. Nie mam wibracji, paraliżu, nagle "to" się staje, klik, błysk i czuję to fantastyczne wznoszenie w górę, zasysanie. Początkowo nic nie widzę ale myśle sobie "wow". Dryfuje w pokoju w pozycji, w której przed chwilą byłem w łóżku. W oknie stoi jakas kobieta w czerni, pewnie ją sobie wymyśliłem, jestem za stary na takie numery. Niestety, wkrótce wyskakuję z fazy i się budzę.
Matrix has me. Again.
Myślę znów.
Chcę spotkać Konstruktora, znudziły mi się jego Gry.
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
24.06.2011 - 15:20
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
No i co z tego? A czy nie za stary jesteś na takie podniecanie się? ;P Pojmowanie rzeczywistości przez pryzmat fikcji, czy wybujałej interpretacji jest cechą dzieci, bądź osoby z kompleksami, na punkcie własnej osobowości.
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
24.06.2011 - 21:54
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
Może jest.
|
|
|
|
|
|
Rokinon
|
24.06.2011 - 23:42
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 8246
Dołączył: 07.03.2010
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7813

|
CYTAT(Anczej @ 24.06.2011 - 23:44)  Astrologos mam nadzieję, że wiesz kogo możesz się za parę dni spodziewać nad swoim łóżkiem (IMG: http://chopur.com/wp-content/uploads/2011/01/evil-agent-smith.jpg) A tak na serio to możesz w ten sposób tłumaczyć swój świat, ale to jest tylko Twój świat, i to że kojarzysz to z matrixem to tylko wina tego jaka kultura Cię wychowała. Mógłbyś do czegoś dojść jakbyś obrał te przeżycia z fantastycznej skórki, wyczyścił z narracji i spojrzał na to bez wpływu popkultury. No i ten Buddy to musi być straszna menda.... Chyba powinieneś rozpocząc podróż w tę dyskusję od przeczytania dzieła pana Campbella, "Potega mitu". Oczywiscie moja sugestia nie jest złośliwa, ot kognitywna. Zrozumiesz potęgę mitu, która kształtuje nie tylko świat wyobrażeń religijnych ale także ogólnokulturowych, w tym także sztuki popularnej. http://www.youtube.com/watch?v=8AG4rlGkCRUhttp://www.youtube.com/watch?v=jriIXNrN5awhttps://secure.wikimedia.org/wikipedia/pl/w...Joseph_Campbell
|
|
|
|
|
|
Anczej
|
25.06.2011 - 08:58
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 117
Dołączył: 10.02.2011
Nr użytkownika: 8335

|
CYTAT Chyba powinieneś rozpocząc podróż w tę dyskusję od przeczytania dzieła pana Campbella, "Potega mitu" Czytałem "Potęgę mitu", również "Bohater o tysiącu twarzy" tego samego pana. Ale nie wiem co to ma do tematu, jeśli z tak wspaniałych książek wyciągnąłeś wnioski, że Budda miał "kompleks na punkcie samego siebie" i że żadna religia nie ma sensu to chyba powinieneś wrócić do Pana Kleksa.... Ale dobra piszesz coś takiego : CYTAT Zrozumiesz potęgę mitu, która kształtuje nie tylko świat wyobrażeń religijnych ale także ogólnokulturowych, w tym także sztuki popularnej Campbellowi chodzi o to, że był mity, które są kontynuowana w popkulturze "Matrix", "Gwiezdne Wojny" ale to nie znaczy że naprawdę jest jakiś matrix, tylko że za mitami kryje się uniwersalna prawda. Generalnie polecam drugą jego książkę którą wymieniłem, bo to już poważne opracowanie a "Potęga Mitu" to wywiad i raczej luźna rozmowa jakkolwiek genialna.
|
|
|
|
|
|
Rokinon
|
25.06.2011 - 10:47
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 8246
Dołączył: 07.03.2010
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7813

|
CYTAT(Anczej @ 25.06.2011 - 09:58)  Czytałem "Potęgę mitu", również "Bohater o tysiącu twarzy" tego samego pana. Ale nie wiem co to ma do tematu, jeśli z tak wspaniałych książek wyciągnąłeś wnioski, że Budda miał "kompleks na punkcie samego siebie" i że żadna religia nie ma sensu to chyba powinieneś wrócić do Pana Kleksa....
Ale dobra piszesz coś takiego :
Campbellowi chodzi o to, że był mity, które są kontynuowana w popkulturze "Matrix", "Gwiezdne Wojny" ale to nie znaczy że naprawdę jest jakiś matrix, tylko że za mitami kryje się uniwersalna prawda. Generalnie polecam drugą jego książkę którą wymieniłem, bo to już poważne opracowanie a "Potęga Mitu" to wywiad i raczej luźna rozmowa jakkolwiek genialna. Ad. 1 To, że czytałeś, nie znaczy, ze zrozumiałeś. Ad. 2 Jeśli Siddartha uważałby się za zdrowego nigdy nie wyruszyłby na poszukiwanie oświecenia, które miało go wyleczyć z iluzji "kompleksu wyobrażenia o sobie samym". Ad. 3 Mity " nie były", mity są w Twojej nieświadomości i kierują Tobą, kultura uświadamia Ci ich istnienie poprzez symbole i sztukę / np. filmową/ Ad. 4 Pamietaj, że jesteś na forum OBEE, którego uczestnicy doświadczają poszerzonych stanów świadomości, matrix jest faktem Ad. 5 Religia ma sens tylko w wymiarze ogólnospołecznym - podobnie jak polityka, steruje masami bardzo skutecznie odwołując się do nieświadomych lęków i podstawowych potrzeb jednostki, świadomej jednostce jest zbędna pazdrawljaju
|
|
|
|
|
|
Mishah
|
25.06.2011 - 11:43
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 289
Dołączył: 05.08.2007
Nr użytkownika: 1704

|
Nie, żebym się czepiał, choć może trochę i tak, ale... kolega mnie od początku intryguje i po prostu z ciekawości pytam: - Dlaczego zapisałeś się na to forum? Rozmowa wymaga uczestnictwa nadawcy i odbiorcy informacji. Podobnie jest też z szacunkiem, kredytem zaufania i tak dalej. W poprzednim temacie dałem wyraz, że porzuciłem zainteresowanie religiami i zasugerowałem, żeby kolega również się od nich odciął (w sensie tego całego angażowania się w ich wpływ, bo to nie ma sensu). Również stwierdziłem, że to może komuś sprawiać przykrość. Stałem się obrońcą nr 1 religii "obrońcą dziewicy", kiedy ja co najwyżej jestem "pogromcą dziewic". W zasadzie nie przeczytałeś co napisałem, tylko od razu przyjąłeś, że skoro się z Tobą nie zgadzam, to jestem totalnym dnem, które niczego nie rozumie. Teraz Anczej pisze o książkach, które przeczytał i polecał, okrasił to odrobiną uszczypliwości i znowu on jest tym, który czyta, a nie rozumie itd. Że tak wyolbrzymię: przygłup jakiś, który czyta książki, żeby się nimi wachlować w upalny dzień w klopie. Skoro każdy kto się na jeden krok z Tobą nie zgadza jest "nic nierozumiejącym", to po co tu piszesz? Chcesz nawrócić nas na swój sposób widzenia? Prowadzisz jakieś badania ankietowe, czy może chcesz sobie uświadomić nasze błędy rozumowe, żeby zrozumieć naturę tzw. "pierdolca ludzkiego"?
Nie to, żebym Cię atakował, ale budzi to moją niesłychaną ciekawość.
Może lepiej przestawić się na pisanie artykułów i zaczynać od tytułu: "Nauczanie nr 1..."? W ogóle nie wiem, czy mogę sobie pozwolić na taką sugestię, nie znając Twojego zawiłego planu.
Czy jest tu choć jedna osoba, która coś wniosła do Twojego światopoglądu? Nie chodzi, o to która to, ale czy ktoś taki jest? Gdyby nie- to trochę smutne istnieć w świecie, w którym jest się jedynym rozumnym. Nie czujesz tej metafizycznej samotności? Taka samotna egzystencja samorealizującego się Boga w świecie, w którym Ci idioci z dołu znów się parzą, albo kłócą się o religię, jest straszna. Chyba musisz mieć w sobie niesamowite pokłady humoru, żeby znosić jakoś ten świat, boga, religie, głupotę. No, bo trzeba się śmiać, bo inaczej tylko wrzody i zgryzota. Zaczyna się na wrzodach, a kończy na hemoroidach, albo czym gorszym.
Może zaraz też się doczekam za darmo jakiejś psychoanalizy. Normalnie za takie rzeczy się płaci, ale ja jestem spłukany, dlatego musiałem się tu zapisać. Inaczej nie poskładałbym się jakoś do kupy. W ogóle, może to podkreślę: NIE MAM DO CIEBIE NIC OSOBISTEGO. Interesujesz mnie tylko jako OSOBA. To, co piszesz przeważnie już w jakiejś formie słyszałem, ale sposób w jaki to przekazujesz JEST INTERESUJĄCY. Nie żeby merytorycznie, ale skłania mnie do zastanowienia CO CI W GŁOWIE SIEDZI. Może w ogóle nie powinienem tego w temacie pisać, a na priva, ale nie chcę, żeby było, że Cię stalk'uję. Już dość, że ludzie Masy i Anczeja śledzą Cię 24h na dobę. Spisują notatki i to jest pewnie ten matrix, który przeczuwasz, ale nie wiesz jak naprawdę jest blisko.
|
|
|
|
|
|
Anczej
|
25.06.2011 - 21:01
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 117
Dołączył: 10.02.2011
Nr użytkownika: 8335

|
Misah, wydałeś mnie....i cały misterny plan poszedł w pizdu! :) CYTAT Ad. 2 Jeśli Siddartha uważałby się za zdrowego nigdy nie wyruszyłby na poszukiwanie oświecenia, które miało go wyleczyć z iluzji "kompleksu wyobrażenia o sobie samym". Nurtowało go cierpienie ludzi żyjących w jego królestwie, czy współczucie to kompleks? CYTAT Ad. 3 Mity " nie były", mity są w Twojej nieświadomości i kierują Tobą, kultura uświadamia Ci ich istnienie poprzez symbole i sztukę / np. filmową/ sztuka i filmy to też mity, tyle że współczesne, chodzi o to aby zobaczyć co jest za mitem. Jak pewnie czytałeś u Campbella mity to witraże, przez które pada światło. Nie należy skupiać się na kolorowym obrazku, tylko na tym co przez nie świeci. I teraz pisząc że "matrix jest faktem" zupełnie temu zaprzeczasz, bo traktujesz mit dosłownie. Robisz dokładnie to samo co chrześcijanie zrobili z Jezusem, chrześcijanie których tak krytykujesz. Dla mnie faktem jest MOC i uświadomił mi to rycerz JEDI z którym kontaktuję się podczas snu. Przekazuje mi on również informacje jak zbudować miecz świetlny z chłodnicy od malucha. Stary miazga ... CYTAT Ad. 1 To, że czytałeś, nie znaczy, ze zrozumiałeś. ...
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|