oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Hormony A Obe?, Pomocne dla tych, którzy nie mogą 4+1
nerhaa
post 12.07.2007 - 16:33
Post #1




Guests




Pomyślałem sobie, że niewiele osób zdaje sobie sprawę jak ważna dla łatwego opuszczenia ciała jest nasza gospodarka hormonalna. Nie jestem w żaden sposób specjalistą, natomiast to co wyszukałem i opracowałem, może stanowić dobry zalążek do tematu, a także być podstawą wiedzy. Kto chce uzyskać w pełni profesjonalną pomoc powinien udać się do lekarza, bądź dietetyka, który konkretnie powie jak można uregulować idealnie ilości owych hormonów.

Moim zdaniem sukces wyjścia uwarunkowany jest głównie (o ile nie całkowicie) hormonami. Dokładnie mowa tutaj o czterech bohaterach:

1) melatonina
2) serotonina
3) dopamina
4) adrenalina

Pierwszy hormon odpowiada za zasypianie i sen, drugi natomiast za przyjemność i - ale niespodzianka - również za sen. Dla obenauty, dbanie o te dwa hormony, to podstawa! Dalej: trzeci odpowiada za przyjemność, euforię oraz koncentrację i pamięć. Adrenalina pobudza mózg.

Metoda 4+1 ma swoje podłoże własnie w fizjologii naszego organizmu oraz ilości wytwarzanych w.w. hormonów. Ilości wydzielanej melatoniny, czyli podstawy do odpowiedniego rozluźnienia i snu uzależnione są od ilości światła jaka pada na siatkówkę naszego oka.

Tego hormonu najwięcej jest wytwarzanego gdy mamy zamknięte oczy i w pomieszczeniu panuje ciemność absolutna. Nie ma tutaj znaczenia godzina, ani ilość przespanych godzin. Dlaczego? Nie uwzględniam jeszcze kilku innych czynników, takich jak ogólne zmęczenie, czy warunki zewnętrze, o których mamy pojęcie.

Jeżeli jesteś w stanie za dnia doprowadzić do absolutnej ciemności przed oczyma, to jesteś w stanie uruchomić procesy wydzielania melatoniny, czyli finalnie - sen, zdrowy i mocny. Sukcesem 4+1 jest właśnie duże stężenie melatoniny w samym środku nocy. Ta godzina czuwania/rozbudzania zapewnia odpowiedni jej spadek.

W ciągu dnia wydzielanie melatoniny jest blokowane przez światło. Wrócę jeszcze do tego hormonu później. Teraz czas na Serotoninę. Serotonina, to właściwie z punktu widzenia naszego nic innego jak dzienny odpowiednik melatoniny. Wytwarzana jest za dnia, głównym bodźcem do jej wytwarzania są węglowodany. Jest to proces złożony gdzie rolę odgrywa wolny tryptofan, ale nas nie interesuje proces, tylko jak doprowadzić do wydzielenia się odpowiedniej ilości serotoniny.

Po spożyciu węglowodanów na reakcję należy czekać zwykle 30-45 min aż serotonina zostanie uwolniona. Efekt mija średnio po 3h. Najprostszym sposobem na zwiększenie ilości serotoniny w organizmie jest odpowiedni posiłek. Jaki?

- wysokowęglanowy
- niskobiałkowy
- niskotłuszczowy

Czyli??

Np. bułka grahamka zawiera w 100g: 8,2g białka ogółem, 1,7g tłuszczu oraz 56,9g węglowodanów ogółem!!
inny przykład: mąka kukurydziana, chleb pszenny.

Ważne tutaj w doborze posiłku jest równowaga pomiędzy węglowodanami, białkiem i tłuszczem - tych dwóch ostatnich musi być jak najmniej. Dodam też, iż owoce nie wpływają na wydzielanie serotoniny. Złym wyborem jest również czekolada, czy inne słodkości. Tutaj wolny tryptofan jest blokowany, co jest uwarunkowane innymi zależnościami pomiędzy kortyzolem, insuliną, etc. Chipsy też odpadają.

Wiemy już o dwóch najważniejszych hormonach: melatoninie i serotoninie, których odpowiedni poziom ułatwia nam uśpienie, relaks i wyśmienite samopoczucie. Jesteśmy w połowie drogi do szczęścia, ponieważ mamy uśpić tylko ciało - nie natomiast umysł. Regulując sobie poziom hormonów musisz pamiętać jeszcze o dopaminie i adrenalinie, które nie pozwolą ci zasnąć (poprzez zwiększenie koncentracji i rozbudzenia) i lepiej pamiętać wydarzenia poza.

Jak zwiększyć ilość dopaminy, tak aby nam to dobrze służyło (nadmierna ilość dopaminy nie jest równoznaczne z lepszym efektem a wręcz przeciwnie). Wiele różnych używek zwiększa ilość dopaminy, np. alkohol - ale uwaga nie polecam:) Wypicie kieliszka wina, czy kieliszeczek wiśniówki - to dobre rozwiązanie - OD CZASU DO CZASU! wówczas dopamina jest uwalniana niemal natychmiast. czujemy lekkie ciepełko, przyjemnie nam - i na tym koniec - nie wolno golnąć kolejnego bo będzie lepiej!

Lepszym wyjściem na zwiększenie jej ilości jest l-tyrozyna, która znajduje się w produktach bogatych w białko, takich jak mięso, drób, owoce morza, fasola, soczewica.

Ale uwaga!!!

"Jeśli o poranku L-tyrozyna dotrze do mózgu przez L-tryptofanem spowoduje, że będzie on optymalnie funkcjonował przez cały dzień. Jesli jednak L-tryptofan dotrze do mózgu pierwszy, będzie stymulował wytwarzanie serotoniny, co spowoduje obniżenie wydolności umysłowej a mózg zacznie się zamykać nawet w środku dnia. Jeśli więc chcemy stymulować umysł przez L-tyrozynę, powinniśmy na śniadanie spożyć żywność bogatą w białko, zanim weźmiemy do ust kęs żywności bogatej w węglowodany – czyli cukry."
[źródło: http://www.open-mind.pl/Ideas/Lebio.htm]

I tutaj mała uwaga ode mnie. Nam zależy na odpowiedniej równowadze pomiędzy snem a koncentracją. Jak widać łatwo spartolić wszystko już przy pierwszym posiłku. Ponadto - L-tyrozyna jest w produkach białkowych, ale to utrudnia wydzielanie się serotoniny (a przedtem tryptofanu), a więc gdzie jest haczyk i jak wyjść z błędnego koła:

Większość z nas OBE stara się mieć w nocy. Wówczas priorytet, to melatonina i dopamina - o serotoninie zapominamy, ponieważ jest nią melatonina. Wówczas walczymy o białko, czyli własnie mleko, drób, fasola i wszelkie składniki wysokobiałkowe.

Po kiego więc serotonina? Ano podczas prób za dnia - wówczas na melatoninę nie można liczyć, a wybór pozostaje nam jasny:

albo węglowodany i serotonina, albo białka i l-karnityna.

Pisał o tym już nasz OBEmaniak #1 - makaron na kolację. Za dnia wchłaniamy białka unikając węglowodanów, na kolację robimy spagetti, aby zaczęła się produkować serotonina, która dalej zamieni się w melatoninę. Tak robimy, gdy wyjść chcemy w nocy.

Dobrym sposobem może okazać się odłożenie węglowodanów na sam koniec - pierwszy posiłek walicie białkowy, by podnieść jeszcze l-karnitynę, a tuż przed snem makaronik, by uruchomić serotoninkę. Kawa z mlekiem to dobra metoda. Mleko usypia ciało, kofeina stymuluje mózg i poprawia koncentrację. Jak widać - płatki kukurydziane z ciepłym mlekiem, to zły pomysł na śniadanie, ale doskonały na kolację :D

Ostatnia adrenalina. Podnieść jej poziom można bardzo łatwo poprzez wysiłek fizyczny. Nie chodzi tutaj o spacer, tylko zmęczenie.

Zmęczenie w wyniku np. ćwiczeń fizycznych podnosi poziom adrenaliny, a jednocześnie męczy ciało. Mamy więc dwie pieczenie na jednym ogniu :) Adrenalina pomaga nam hamując wydzielanie śliny - dzięki temu nie męczymy się przy próbie obe. Wzmaga także koncentrację i czujność, więc trudniej zapaść w sen.

Jak te informacje połączyć w całość by zwiększyć prawdopodobieństwo wyjścia? Już piszę.

Zaczynamy dzień ze świadomością wyjścia poza ciało.

Śniadanko:

Patrzymy na płatki kukurydziane i mówimy: BŁE!
Wcinamy więc na pierwszy posiłek np. jajecznicę na boczku! Idealny start. Trochę ćwiczeń też nie zaszkodzi.

Następny rozwój dnia uzależniony jest od tego czy chcemy przeprowadzić próbę w nocy, czy już po południu. Jeśli popołudniu, to polecam godzinę 17-18 to dobra pora, gdy nasz zegar biologiczny zaczyna spowalniać a jednocześnie jesteśmy odpowiednio pobudzeni. Wówczas na obiadek wcinamy makaronik. Jeśli nie, to olewamy tą część :)

Na kolację wcinamy sobie płatki z mlekiem ciepłym i cosik wysokowęglowodanowego. Walimy też przysiady i pompki i nunu. To scenariusz dla próby OBE tuż po położeniu się spać. W pokoju pilnujemy by światło było ograniczone do minimum - wyłączamy wszelkie diody, światełka, dobrze zasłaniamy okno - im mniej światła jakiegokolwiek, tym lepiej dla nas.

Po co to wszystko? Chodzi mi o metodę 4+1, której wiele osób wykonywać z różnych przyczyn nie może a sądzi, że to jedyne wyjście. 4+1 jest doskonałą metodą ponieważ mamy idealny poziom hormonów w organizmie, jednak mając choćby zalążek wiedzy o naszych hormonach można tak je wyregulować, iż wyniki 4+1 osiągniemy o każdej porze dnia i nocy!!

Będę wdzięczny gdyby wypowiedział się w tym temacie, ktoś kto posiada konkretniejszą wiedzę o tych hormonach - mogłem też zrobić tutaj jakieś błędy, za które przepraszam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
.::Tomek::.
post 12.07.2007 - 16:55
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


To ja bym radził może podpiąć ten temat żeby gdzieś nie zginął na ostatnich stronach forum za jakiś czas bo na prawde kupa fajnej roboty. Tylko nie wiem w którym forum ale to drobnostka.
Gratuluje dobrej roboty.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
amaś
post 12.07.2007 - 17:04
Post #3


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Gratuluje Nerhaa, dobra robota.

Jerry! do faq dodaj!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zx12
post 12.07.2007 - 17:55
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Trochę się zagalopowałeś nerhaa. Gdyby OBE zależało tylko od odpowiedniej diety (bo to sugeruje Twój post) wszyscy jak tu jesteśmy na tym forum dogonilibyśmy Darka i Roberta.

W sprawie pierwszego hormonu - melatoniny, uproszczę Ci zadanie. W pierwszej lepszej aptece kupisz bez recepty czystą melatoninę za kilkanaście zł. Nie będziesz musiał zamykać oczu w ciemności.
I co z tego wynika?
Łyknij całe opakowanie melatoniny(niczym to nie grodzi poza nadmierną sennością), zagryź bananem i czekoladą (bo to one właśnie zawierają najwięcej serotoniny, a nie bułki grahamki), a potem spożyj resztę diety, która wedug Ciebie zwiększy zawartość w organiźmie hormonu 3 i 4.
Potem się połóż i oczekuj... niestrawności.
Nie ma tak lekko. Gdyby OBE zależało tylko od poziomu hormonów (lub regulującej ich poziomu diety), to świat od dawna byłby rządzony przez niefizycznych eksporatorów. A w Polsce zamiast Radia Maryja, mielibyśmy Radio OBE.
Poziom hormonów? Bzdury.
Porównaj takich podróżników jak Darek Sugier i Sylvan Mooldon. I pomyśl jak różny jest (średni) poziom hormonów zawarty w ich organiźmie.
Bez urazy, ale piszesz bzdury.
Nikt nie wymyślił (lub nie odkrył) substancji, której spożycie gwarantuje OBE. Może poza opisywaną przez Darka salvią.
Makaron z setą wódy, zagryziony bułką, to nie jest sposób na wyjście z ciała. Może jedynie na miłe spędzenie wieczoru w gronie znajomych.

Nie traktuj tego postu jako atak na swoją osobę. Wszystkie hipotezy mogące zwiększyć szansę OBE są cenne.
Ale ta konkretna teoria, w praktyce się nie sprawdzi.

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
nerhaa
post 12.07.2007 - 18:05
Post #5




Guests




Nie nie - nie o to chodzi.

Może na początku się zagalopowałem twierdząc że mają totalny wpływ na obe, ale chodzi raczej o stosowanie diety, czy przygotowanie się przed oobe wg pewnych reguł czysto fizycznych.

Dlaczego metoda 4+1 daje najlepsze rezultaty??

Bo o 4 rano masz największe stężenie melatoniny - ta godzinka rozbudzania jest po to byś nie kimnął zaraz po położeniu się spać. O to chodzi - to nie reguła, czy złoty środek na oobe, ale pomoc.

Napisałem też że nie jestem specjalistą:P

Uważam jednak, że dbanie o odpowiedni poziom pewnych hormonów, może znacznie ułatwić wejście w odpowiedni stan.

Wszelkie substytuty i sztuczne hormony niewskazane. A każde przedawkowanie hormonów szkodzi :)

Podałem pewne wskazówki - to tak jakby powiedzieć, że będiesz miał obe stojąc na głowie - bzdura, bo nie będziesz w stanie osiągnąć odpowiedniego stanu! Dbanie o dietę wytwarzającą nam odpowiednie hormony w odpowiednich ilościach, może pomóc przyspieszyć tą wielką chwilę.

P.S.
Właśnie o to mi chodziło - kto faktycznie się na tym zna i ma profesjonalną wiedzę, niech potwierdzi, zmieni lub zaneguje - ale tylko specjalista. Trochę się naszukałem tego, wiem, że niekoniecznie to musi być prawda. Zdaję sobie jednak sprawę, że jak wypije ciepłe mleczko, to się lepiej czuję i łątwiej osiągam relaks, niż jak zjem omlet.

P.S.
Grahamka, którą podałem w przykładzie ma doskonałą ilość węglowodanów w połączeniu z małą ilością białka i tłuszczu - daje więc dobrą drogę dla tryptofanu, który z kolei pomoże nam się zrelaksować.

Banan, czy czekolada zawierają tłuszcze, które torują drogę tryptofanowi, a zatem wcale nie są najlepszym wyjściem jeśli chcemy mieć dobry poziom serotoniny/melatoniny i w dodatku spodziewamy się szybszego działania. Czekolada zawiera teobrominę (jest też w herbacie i yerba mate) stymulującą wydzielanie endorfin, a nam nie chodzi o endorfiny, tylko o czystą serotoninkę. Dlatego tutaj przykładem jest grahamka. Nie wiem czy to poskutkuje, wiem natomiast, że pewne z tego zależności mogą się przydać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zx12
post 12.07.2007 - 19:35
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zdaje się, że nikt na tym forum nie jest lekarzem żywieniowcem. ;)

Godzina czwarta rano nie charakteryzuje się największym poziomem melatoniny, ale najsłabszą wydolnością fizyczną organizmu. Największy poziom melatoniny organizm osiąga przed godziną 24.

Owszem szklanka mleka zawiera tryptofan, ale w śladowych ilościach. Aby odczuć jego jego oddziaływanie na zwiększenie poziomu seratoniny, musiałbyś wypić kilka wiader mleka. ;)
Nie wiem skąd u Ciebie taka awersja przed tym co syntetyczne. Od lat zażywam melatoninę. Początkowo była to melatonina pochodzenia naturalnego (uzyskiwana z szyszynek zwierzęcych), następnie synteczyna. Jedyne co zauważyłem to lepsze działanie melatoniny synteczynej. :)
Spróbuj kiedyś dla eksperymentu zamiast szklanki mleka, łyknąć 1 pastylkę melatoniny 1mg (silniejszych nie próbuj). I porównaj po czym się lepiej poczujesz. :)

Co do poziomu tłuszczu, białka i węglowodanów w pokarmie i ich wpływie na wzmożenie poziomu serotoniny, wiele nie wiem. Ale w jednym punkcie musisz zweryfikować swoją teorię. W 100 gramach banana znajduje się o wiele mniej wyżej wzmiankowanych substancji, niż w 100 gramach bułki grahamki.
Dla porównania:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Banan

http://www.nowakowski.com.pl/x.php/1,187/Bulka-grahamka.html

Jak napisałem wyżej melatoninę wsuwam od lat. Banany też jadałem w pewnych okresach. Do tego dochodzi piwo, które lubię i często piję. A i ćwiczenia fizyczne nie są mi obce (czyli wszystkie wymagane przez Ciebie hormony powinienem posiadać w wystarczającej ilości:) ).
Nigdy nie zauważyłem wpływu mojej diety na ilość spontanicznych wyjść z ciała, jak i na udaną liczbę wyjść podczas świadomych prób.
W swoim czasie wsuwałem również dużo suszonych śliwek. Polecał je Sylvan Mooldon.
Efekt zerowy. Z moich doświadczeń wynika, iż wpływ diety na eksterioryzację jest żaden. Oczywiście chodzi tu o składniki, a nie o powstrzymywanie się od jedzenia. ;)
Bo to ostatnie ponoć sprzyja wszelkim stanom mistycznym. Ale z drugiej strony, jakoś nie słychać o masowych wyjściach z ciała wśród anorektyczek. ;)

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
daywalker
post 12.07.2007 - 19:45
Post #7


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Napracowales sie chlopie, spoko, ale wedlug mnie to bzdura... i nigdy nie bede sie tego trzymal....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
.::Tomek::.
post 12.07.2007 - 20:06
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Hej zx12 możesz mi napisac za ile, w jakiej formie i czy to na recepte kupujesz melatoninę, i mniej więcej jaką ilość? I napisz czy to mogło by mi pomóc jak mam problemy z zasypianiem i ogólnie ze snem. Z góry dzięki za odpowiedź
Go to the top of the page
 
+Quote Post
nerhaa
post 12.07.2007 - 20:09
Post #9




Guests




CYTAT(zx12 @ 12.07.2007 - 20:35) *
Zdaje się, że nikt na tym forum nie jest lekarzem żywieniowcem. ;)

Godzina czwarta rano nie charakteryzuje się największym poziomem melatoniny, ale najsłabszą wydolnością fizyczną organizmu. Największy poziom melatoniny organizm osiąga przed godziną 24.


Tutaj przypuszczam, iż bardziej nawet jest to zależne od indywidualnego zegara biologicznego, bo inną pewnie ilość meli ma ktoś idący spać o 9 a inny o 3 w nocy. Mnie najmocniej zmaga o 2 w nocy - przeżyję do 3 i gra mogę siedzieć do rana. Natomiast jeśli kładziesz się o północy, to nie możesz mieć wysokiego stężenia melatoniny, bo paliło się światło i miałeś otwarte oczy, a więc wytwarzanie melatoniny był wstrzymywane.

CYTAT
Owszem szklanka mleka zawiera tryptofan, ale w śladowych ilościach. Aby odczuć jego jego oddziaływanie na zwiększenie poziomu seratoniny, musiałbyś wypić kilka wiader mleka. ;)
Nie wiem skąd u Ciebie taka awersja przed tym co syntetyczne. Od lat zażywam melatoninę. Początkowo była to melatonina pochodzenia naturalnego (uzyskiwana z szyszynek zwierzęcych), następnie synteczyna. Jedyne co zauważyłem to lepsze działanie melatoniny synteczynej. :)
Spróbuj kiedyś dla eksperymentu zamiast szklanki mleka, łyknąć 1 pastylkę melatoniny 1mg (silniejszych nie próbuj). I porównaj po czym się lepiej poczujesz. :)

Być może - nie kłócę się :)

CYTAT
Co do poziomu tłuszczu, białka i węglowodanów w pokarmie i ich wpływie na wzmożenie poziomu serotoniny, wiele nie wiem. Ale w jednym punkcie musisz zweryfikować swoją teorię. W 100 gramach banana znajduje się o wiele mniej wyżej wzmiankowanych substancji, niż w 100 gramach bułki grahamki.
Dla porównania:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Banan

http://www.nowakowski.com.pl/x.php/1,187/Bulka-grahamka.html

Jak napisałem wyżej melatoninę wsuwam od lat. Banany też jadałem w pewnych okresach. Do tego dochodzi piwo, które lubię i często piję. A i ćwiczenia fizyczne nie są mi obce (czyli wszystkie wymagane przez Ciebie hormony powinienem posiadać w wystarczającej ilości:) ).
Nigdy nie zauważyłem wpływu mojej diety na ilość spontanicznych wyjść z ciała, jak i na udaną liczbę wyjść podczas świadomych prób.
W swoim czasie wsuwałem również dużo suszonych śliwek. Polecał je Sylvan Mooldon.
Efekt zerowy. Z moich doświadczeń wynika, iż wpływ diety na eksterioryzację jest żaden. Oczywiście chodzi tu o składniki, a nie o powstrzymywanie się od jedzenia. ;)
Bo to ostatnie ponoć sprzyja wszelkim stanom mistycznym. Ale z drugiej strony, jakoś nie słychać o masowych wyjściach z ciała wśród anorektyczek. ;)

Pozdrawiam


Być może - nie kłócę się. Ale...:) Pewne rzeczy fizjologiczne wpływają na obe

- niedobór magnezu i witaminy b6 - powodują zaburzenia snu, problem ze wstawaniem, osłabienie organizmu - w takim stanie ciężko będzie wyjść.

Chodzi o przykład. Jak nie zadbasz o ciało i fizjologię to nie wyjdziesz. Zanim najdziesz się w astralu musisz wytężyć swój umysł - mózg, który jest zależny od twojego organizmu. Nie skoncentrujesz się jeśli nie ma warunków. Świat materialny ma znaczenie dla niematerialnego i na odwót - antymateria wpływa na materię. To przykład i luźne rozważania. Ktoś mógłby jakoś przetestować i sprawdzić co i jak, albo się dowiedzieć w tym temacie. Ja tego nie wymyśliłem połączyłem to w całość tylko - powiedzieli to mądrzejsi a ja stwierdziłem że to może mieć wpływ. To, że wychodzimy do niematerialnego świata niematerialnym ciałem nie znaczy, że materialne ciało nie ma na to wpływu - ano ma bo od niego się zaczyna wszystko :P

Pozdrawiam.

Tak czy siak to tylko teoria.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
luzak067
post 12.07.2007 - 21:14
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dawno temu nauczyłem się ,że nie można czegoś odrzucać jeśli się tego nie sprawdzi. Dzięki tej zasadzie jestem tu z wami i zwę się obemaniakiem :).
Byćmoże to co napisał nerhaa jest prawdziwe. Niewiem, należy to sprawdzić. Więc dopóki tego nie sprawdzi uważam że nie moża się wypowiadać, że to nie zadziała, albo że to przełomowe odkrycie. Od kiedy chodze na siłownie wpierdalam dużo białka (koncentrat serwatek 80%białka) i jakoś specjalnie nie zauwazyłem żeby OOBE szło łatwiej. Zauważyłem za to że nie mogę mieć OOBE, jeżeli uciąłem sobie popołudniową drzemke :/.
Muszę to jeszcze sprawdzić dokładniej i wtedy będzie wiadomo na pewno.
Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
nerhaa
post 12.07.2007 - 21:56
Post #11




Guests




O i o to chodzi - to koncepcja, co z niej wyjdzie - zobaczymy, na pewno sprawdzę ją przy okazji - naturalnie i na syntetykach.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
focus_oobe
post 13.07.2007 - 09:20
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Tez jadlem swojego czasu koncentrat bialka a raczej gainera - (zero zauwazalnych efektow) w ktorym jest naprawde wszystko co potrzebne dla naszego organizmu i w odpowiednich proporcjach oczywiscie zgodnie z najnowszymi tabelami zywienia.. sam sprawdzalem - chodze do gastronomika wiec troche sie tym interesuje :). jezeli jestesmy juz przy chemii :P to czy slyszal ktos z was o takim czyms jak DMT ? - Dimetylotryptamina.. Powoduje intensywne efekty wizualne (zarówno przy otwartych i zamkniętych oczach) i kalejdoskopowe wzory, oraz życiowe doznania duchowe i psychologiczne. wystepuje ona np. w szalwi wieszczej po ktorej ma sie jazdy typu oobe xP (tylko plytsze i krotsze) co ciekawsze ta substancja jest produkowana przez szyszynke (niewielki gruczal dokrewny znajdujacy sie w mozgu - molo poznany) ktora podczas smierci wytwarza znaczne ilosci DMT!

/ a oto pare linkow gdybym kogos zaciekawil:

http://hyperreal.info/node/553
http://hyperreal.info/a_bsurd/granice_nauki_otwarty_umysl
http://hyperreal.info/node/224

/ prawda i sila jest w naszych umyslach :D ..nic nam wiecej nie potrzeba.

P.S ..nerhaa napracowales sie - dobra robota ..pozdrawiam (:
Go to the top of the page
 
+Quote Post
nerhaa
post 13.07.2007 - 09:57
Post #13




Guests




Czyli wiemy już, że to nie ma znaczenia - przynajmniej nie ma takiego wpływu jak byśmy chcieli:)

DMT nie jest w szałwi - ona zawiera salvinorin-a.

Jest wiele wspaniałych roślin podobnych do salvii divinorum - choćby kaktusik San Pedro, czy słynny Peyotl, lub ayahuasca (tutaj mamy dmt).

Z DMT jest taka ciekawostka (przynajmniej jeśli chodzi o ayahuascę), że oddziaływuje na nasz organizm nie wchodząc jednocześnie w żadną reakcję chemiczną - wylatuje z ciała w stanie niezmienionym (chyba że znowu jestem do tyłu :D)

Szałwia faktycznie często powoduje wyjścia, ale są to jednak jazdy z ograniczoną świadomością przez co nie jest to w pełni naturalne oobe. Szałwię miałem kiedyś w domciu i jest fajna, ale jako starter oobe - nie polecam. Poza tym szałwia wieszcza jest nieprzewidywalna baaardzo i choć jeszcze nic się nikomu nie stało, to nigdy nie wolno jej rzuć/palić samemu - zwłaszcza rzuć, co daje mocne i długie wizje.

Skoro tak o tej chemii - próbował ktoś nasiona guarany - to jest podobno pobudzacz niezły?
A kawa z cytryną?? Ponoć killer?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Namaste
post 13.07.2007 - 11:30
Post #14


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




Co do Ayahuascy piłem ją kilka razy efekt bardzo niezwykły(nie za każdym razem zadziałała) jednak nie opuściłem ciała mój kolega bym w Peru u szamana pił ten wywar mówił,że to co przeżył jest nie do opisania miał wizje przy otwartych oczach widział jak z nieba do samej ziemi spływa potężną energia gdy poszedł spać to przychodziły do niego jakieś postacie stawały mu przed oczami i się przyglądały mówił,że wszystkie miały kamienne twarze jednak z tego co rozmawialiśmy to nic nie wspominał aby wyszedł z ciała więc Ayahuasca może pomaga wyjść ale jest to trudne w osiągnięciu(trzeba przewodnika) substancja DMT znałem osobę co paliła tą substancję i ZA KAŻDYM razem wychodziła z ciała właściwie określał,że jego świadomość wylatywała z bardzo wielką prędkością szkoda,że ta substancja jest prawie nie możliwa do zdobycia i w dodatku nielegalna(widać władze się jej boją) piłem kiedyś Guarane(proszek)zmieszaną z kawą i bez pobudza i działa inaczej niż sama kawa nie trzęsą się tak ręce jak ktoś chce kupić to niech sobie kupi z zawartością 4% kofeiny nie więcej bo sprzedawcy ściemniają,że mają mocniejsze kupiłem 4%,6% i 12% i wszystkie działały podobnie a cena znacznie się różni(Guarana jest też w kapsułkach i od razu ostrzegam,że smak guarany w proszku nie jest przyjemny i ogólnie guarana jest droga).Kto nie chce pić kawy może zakupić tabletki czystej kofeiny 1 tabletka ma 200mg(kofeiny) więc pobudza znacznie.
Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
luzak067
post 13.07.2007 - 11:46
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja już pisałem, chodze na siłownie. Mam takie tabletki thermospeed, które przy wytęznonym wysiłku spalają tkankę tłuszową. Zawierają głównie guarane. Też specjlanie nie zauważyłem żeby było to dobre na OOBE. Zauważyłem za to że nie można tego brać przed 18.00 bo spać nie można i wtedy nici z 4+1 :/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zx12
post 13.07.2007 - 12:09
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(.::Tomek::. @ 12.07.2007 - 21:06) *
Hej zx12 możesz mi napisac za ile, w jakiej formie i czy to na recepte kupujesz melatoninę, i mniej więcej jaką ilość? I napisz czy to mogło by mi pomóc jak mam problemy z zasypianiem i ogólnie ze snem. Z góry dzięki za odpowiedź


Tak. Melatonina jest właśnie po to aby pomagać na problemy ze snem. :) Możesz ją kupić w każdej aptece bez recepety. Produkowane są opakowania po 1, 3 i 5 mg. Cena w zależności od apteki. Na ogół jest to kilkanaście zł za opakowanie.
Jakbyś chciał ją brać, to zacznij od 1mg, na godzinę przed pójściem spać. Zobacz jak będzie działać. Może potrzebna Ci będzie większa dawka? 2 albo 3 mg? Przeciwicz w boju. ;)
Melatonina nie uzależnia, a przedawkowanie grozi jedynie nadmierną ospałością następnego dnia. Ja w zależności od sytuacji łykam 1 albo 2 mg.

http://archiwum.wiz.pl/1997/97022700.asp
Go to the top of the page
 
+Quote Post
nerhaa
post 13.07.2007 - 13:13
Post #17




Guests




Oj nie chodzi o to czy coś wywołuje oobe, tylko czy wpływając na nasz organizm może pomóc w osiągnięciu warunków do oobe.

Widzisz - jeśli ktoś ma problem z zasypianiem- melatonina.

Melatonina nie uzależnia, przy czym może powodować nawyk. Jak już przywykniesz do brania melatoniny, to nie zaśniesz bez niej. Dlatego jestem wrogiem syntetyków:) Jeśli wzbogaci się dietę w produkty zwiększające ilość serotoniny w organizmie, prawdopodobnie łatwiej nauczy się organizm przekształcać ją w melatoninę a więc zlikwidować problemy ze snem. Luzak piszesz, że guarana nie działa na oobe - ale jak weźmiesz za późno, to nie można spać - a więc ma wpływ na warunki do oobe - o to tu chodzi. Guarana pobudza naturalniej niż kawa - delikatniej w naturalnej postaci, więc może się przydać do rozbudzania, przy 4+1, albo tak jak u mnie ze zbyt szybkim zasypianiem. Gdybyśmy znaleźli złoty środek , taką mieszankę pobudzaczy i usypiaczy, może udałoby się zrobić specyfik, który pobudza umysł ale usypia ciało !

Mam na przykład od cholery melissy w ogrodzie - wiadomo, że meliska uspokaja, ale nie zamula.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zx12
post 13.07.2007 - 16:20
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(nerhaa @ 13.07.2007 - 14:13) *
Melatonina nie uzależnia, przy czym może powodować nawyk. Jak już przywykniesz do brania melatoniny, to nie zaśniesz bez niej. Dlatego jestem wrogiem syntetyków:) Jeśli wzbogaci się dietę w produkty zwiększające ilość serotoniny w organizmie, prawdopodobnie łatwiej nauczy się organizm przekształcać ją w melatoninę a więc zlikwidować problemy ze snem.


Lubisz szukać dziury w całym. Do tego mocno teoretyzujesz, polecając dietę jako rozwiązanie wszystkich problemów. Odpowiednia dieta pomoże w OBE, odpowiednia dieta zapewni dobry sen.
I uciekaj od syntetyków...
Zapewniam, że gdybyś chociaż przez pół roku miewał kłopoty ze spaniem, szukałbyś wszystkiego co zapewni rozwiązanie problemu.
A Ty o nawykach piszesz. :D
Widać młody i zdrowy jesteś. I niech jak najdłużej tak pozostanie. Ale w sprawie kłopotów ze spaniem, zanim go nie przećwisz chociaż przez miesiąc, niewielkie masz pojęcie.
Teorie są fajne dokąd sprawdzają się w praktyce. Prawdziwy problem stanie przed Tobą dopiero, kiedy zużytkujesz już całą swoją wiedzę, a problem będzie trwać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
nerhaa
post 13.07.2007 - 16:39
Post #19




Guests




A no teoretyzuję.

Problem ze spaniem mam i owszem ale w drugą stronę - nie mogę się dobudzić, sen mam zbyt twardy więc ciężko mi się dobudzić chociażby przy 4+1. Jednocześnie spowodowane jest to tym, że przez 90% nocy w miesiącu kładę się ok 3-4 w nocy a wstać muszę o 8-ej - a nie mogę. Był też czas kiedy nie mogłem spać - wtedy brałem jeszcze w pracy nocne zmiany bo bez problemu funkcjonowałem i w dzień nie odsypiałem i wyglądałem jak warzywo :)

Nie o to chodzi - jeśli chcesz mi powiedzieć, że ciało nie ma wpływu na oobe i dieta nie ma wpływu na ciało, to nie mów, bo spadnę z krzesła i się połamię :)

Odpowiednio ułożona dieta może wiele pomóc - jak będę żarł kiszone ogórki to nie wyjdę z ciała!!! Czego tu nie rozumiesz???

Wsuwasz melatoninę, żeby spać - masz przykład - syntetyk, czy natural, czy też krowie gówno - wszystko jedno - wsuwasz, bo bez tego nie wyszedłbyś!! Proste jak mózg Giertycha! Odpowiednie zadbanie o ciało fizyczne może pomóc w świecie niefizycznym... jeez.

Co ci przeszkadza w tym, że sobie teoretyzuje. Wychodzisz z ciałą? To się ciesz - ja nie wychodzę!! Jakbyś od grubo ponad 5 lat nie mógł wyjść, to byś szukał pomocy wszędzie - no to szukam i piszę - może się komuś przyda to, a może nie! Nie mów, że to gówno skoro nawet nie powąchałeś.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zx12
post 13.07.2007 - 19:53
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ot, po prostu przedstawiłem swoje zdanie, na poruszoną przez Ciebie sprawę. Nie ma się o co obruszać.
Dalekich podróży życzę. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
nerhaa
post 13.07.2007 - 20:08
Post #21




Guests




Luzik, sorki bywam wybuchowy czasem, a ostatnio z różnych przyczyn może bardziej niż zwykle :)

P.S.
Nawzajem - u mnie na razie by się te najkrótsze przydały :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park