|
  |
Książka O Czakrach |
|
|
EverDream
|
04.12.2011 - 20:56
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 108
Dołączył: 08.07.2010
Skąd: AstralKnurów
Nr użytkownika: 8011

|
Witam,
Jakiś czas temu zainteresowałem się czakrami, dowiedziałem się też, że jest to niezbędne do OBE i LD, jak silnik do samochodu. Czy moglibyście polecić jakąś dobrą, sprawdzoną książkę o nich? W internecie jest za dużo sprzecznych informacji, a ja wolałbym mieć wszysko złożone do kupy. Zamierzam zrobić sobie prezent na święta, i na dodatek pouczyć się :)
Najlepiej, jakby wszystkie informacje były podane jak na tacy, jak i techniki i ich stymulacji, czy jak się to nazywa.
|
|
|
|
|
|
KMA
|
04.12.2011 - 23:05
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
CYTAT(EverDream @ 04.12.2011 - 22:09)  Tak, wiem żeby myśleć samodzielnie :) Napisałem tylko, co na razie z tego mi wiadomo. I tak moja wiedza poszerzy się wraz z moimi osobistymi doświadczeniami. Doenergetyzowane czakry dodadzą kopa doświadczeniom pozacielesnym, więc dlaczego by z nich nie skorzystać skoro można? :D Sam spróbuję i się przekonam. Może wypowie się ktoś, kto ma z nimi jakieś swoje doświadczenia? Ale się powtarzam -,-. Zastanawiam się, czy nie lepiej spróbować ze świadomym oddychaniem. Jest na przykład taka książka - Leonard Orr Świadomy oddech i facet tam przedstawia łatwe techniki oddechowe, które pozwalają oczyścić się, zrelaksować, podobno też leczą stare złogi negatywnych emocji, które są w ciele. Zdaje mi się, że ćwiczenia z oddechem są bezpieczniejsze. Jeśli chodzi o czakry - to są tacy, którzy mówią, że one rozwijają się, wraz z Twoim rozwojem na ścieżce duchowej i "sztucznie" na skróty ich nie rozwiniesz medytując nad nimi, robiąc jakieś ćwiczenia. Zdaje się też, że zabawa z czakrami może być niebezpieczna. Ja jestem za tym, żeby pracować nad czakrami tylko jeśli idą z tym w parze szlachetne założenia i chęć duchowego rozwoju poparta kroczeniem "ścieżką serca" ;) i moim zdaniem praca nad czakrami ma sens tylko jeśli chcesz je oczyścić i przywrócić sprawność ich działania, a nie "podrasować". Pozdrawiam
|
|
|
|
|
|
HekTor
|
05.12.2011 - 10:05
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 93
Dołączył: 02.12.2009
Skąd: Żory
Nr użytkownika: 7546

|
"Jeśli chodzi o czakry - to są tacy, którzy mówią, że one rozwijają się, wraz z Twoim rozwojem na ścieżce duchowej i "sztucznie" na skróty ich nie rozwiniesz medytując nad nimi, robiąc jakieś ćwiczenia." Ciekawe, a jesteś w stanie wymienić jakąś z tych osób? (nie piszę tego by podważyć autentyczność wypowiedzi, tylko chętnie bym o nich poczytał) Pytanie które teraz zadam może wydać się niezwiązane z tematem, ale w rzeczywistości jest xD Mógłby mi ktoś z doświadczonych powiedzieć, w jakiej tak mniej WIĘCEJ odległości można wyczuć te wibracje od ciała? Sam tego sprawdzić nie potrafię, bo k%@wa nadal nie umiem tego wszystkiego doświadczyć... -,-
|
|
|
|
|
|
HekTor
|
05.12.2011 - 11:55
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 93
Dołączył: 02.12.2009
Skąd: Żory
Nr użytkownika: 7546

|
Hmm.. sorry jeżeli coś będzie sprzeczne z rzeczywistością, ale bazuję na informacjach które gdzieś mi tam do głowy kiedyś wpadły z różnych źródeł, a czas goni i nie chce szukać po necie. Zakładając, że faktycznie wibracje mają jak to powiedziałeś miejsce na powierzchni ciała, i zakładając że są niezbędne do wywołania zjawiska oobe to jak dla mnie maksowanie skilla w czakry ma OGROMNY sens i to nie żaden mit. Konkretniej, wiem że skądś wiem, że rzekomo czakry umiejscowione są w ciele energetycznym człowieka, a jak wiadomo ciało energetyczne promieniuje na bodaj kilka centymetrów od ciała fizycznego i tu znajdujemy powiązanie z wibracjami z OOBE :) Po co rozwijamy czakry? By podnieść ich wibrację, za pomocą tych mantr, lam/vam/ram/yam/ham/ksham i om, które jakby nie patrzeć dzięki struną głosowym wywołują pewne wibracje w ciele, co pewnie jakoś wpływa na wibracje ciała energetycznego... a potem niczym kostki domino... ciało energetyczne pobudza ciało emocjonalne, które zaczyna uwalniać różne nie stworzone emocje (nie, one nie biorą się znikąd, to są nasze ukryte emocje), a to tak mniej delikatnie sugeruje nam byśmy się nad tym zastanowili, co rozwija ciało mentalne. No i od tego już tylko rzut beretem do rozwoju ciała duchowego :) No a jeżeli wyczuwamy wibracje podczas wchodzie w oobe, to znaczy że są one wysokie, i tu nasuwa się myśl, że jeżeli już wcześniej będą nie małe, to krótsza droga do tych wysokich :) Generalnie to od jakiegoś czasu rodzi mi się bardziej racjonalne wytłumaczenie tych wszystkich czakr i ciał emocjonalno-mentalnych, ale na razie to tylko zarys który wymaga przemyślunku, a czasu brak :d napiszę o tym osobny temat jak już to ogarnę : D Pozdrawiam
|
|
|
|
|
|
KMA
|
05.12.2011 - 15:26
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
CYTAT(HekTor @ 05.12.2011 - 10:05)  "Jeśli chodzi o czakry - to są tacy, którzy mówią, że one rozwijają się, wraz z Twoim rozwojem na ścieżce duchowej i "sztucznie" na skróty ich nie rozwiniesz medytując nad nimi, robiąc jakieś ćwiczenia." Ciekawe, a jesteś w stanie wymienić jakąś z tych osób? (nie piszę tego by podważyć autentyczność wypowiedzi, tylko chętnie bym o nich poczytał) Z tych co od razu mi się nasuwają to Z.J.Popko, poza tym buddyzm, niedawno zaczęłam czytać Dżuan Falun Li Hongdżego i on też na pewno by sie temu sprzeciwiał. Jeśli chodzi o tę pracę nad czakrami to zwolennicy jej kojarzą mi się z pseudonaukowcami i współczesnymi autorami zajmującymi się chociażby obe, z takimi co to właśnie nie mają większego zaplecza duchowego, tylko chcą po prostu dojść do celu po trupach, oby jak najszybciej. Jedyna praca nad czakrami jaką popieram to medytacja nad całym ciałem, mantry i może skupienie na poszczególnych częsciach ciała i na miejscach czakr ale nie po to, żeby na siłę je rozwinąć, ale właśnie po to, żeby je oczyścić, zdac sobie sprawę z problemów, które tam się kumulują i poradzić sobie z nimi przez medytację. Na dłuższą metę uważam, że nie da się rozwinąc czakr poprzez ćwiczenia nad nimi. Zdaje mi się, że w ten sposób tylko na jakiś czas doenergetyzuje się je, jednocześnie odbierając sobie energię z innych sfer życia.
|
|
|
|
|
|
HekTor
|
05.12.2011 - 23:45
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 93
Dołączył: 02.12.2009
Skąd: Żory
Nr użytkownika: 7546

|
No i tak na marginesie, bo mózg mi podpowiedział iż mogłeś mnie źle zrozumieć i pewna kwestia wymaga wyjaśnienia. Wiem, że MOGŁEŚ pomyśleć, że błędem by było nakierowywanie świadomości na prawidłowe tory, ponieważ wówczas ona sama by tego wszystkiego nie doświadczyła, nie można by tego nazwać ZNANYM. A jak wiadomo, doświadczyć na własnej skórze jak to jest dojść do czegoś, a otrzymać coś na tacy to dwie różne rzeczy. W pierwszym przypadku podmiot doświadczenia jest po wszystkim nie tylko dojrzalszy ale i mądrzejszy, fakt. No dobrze, miałbyś jak najbardziej świętą rację. No ale uważam, że czas na taką zabawę w ciuciubabkę się skończył i brudna robota została wykonana, ponieważ to dzieje się zbyt wolno, w dodatku zbyt wiele dusz uwięzionych jest w różnych systemach przekonań, a w najgorszym przypadku próbuje przelecieć jakąś niezłą laskę lub ich grupę, tak samo napaloną, a mu się to nie udaje (mowa tu o stosach seksoholików z relacji Roberta Monroe) Więc myślę, że najpierw zróbmy porządek z wszystkim tym co nas otacza, dokonajmy odpowiedniej selekcji i oczyśćmy drogę do harmonii na ziemi, a następnie zacznijmy poszczególne dusze wysyłać w własną podróż po życiu w celu zebrania doświadczenia. No bo przecież czy nie dość mamy już w naszej zacnej bazie ziemskich danych wydarzeń z przeszłości? Czy nie dość złego, czy nie dość trudów i walk, czy nie dość wzlotów i upadków i czy to nie wystarczy by takie dusze 'doświadczyły tego na własnej skórze'? Myślę, że dość :) Więc doprowadźmy do sytuacji przedstawionej w relacji z podróżmy w przyszłość Roberta Monroego, gdy dusze są wysyłane w żywoty z różnych momentów z przeszłości by się 'uczyć' :) Ale by to mogło mieć miejsce, najpierw potrzebne są do tego odpowiednie warunki :) Sorry za nieścisłości i dziury w całości, ale jestem po pracy to wypłukanie intelektualne robi swoje ; /
|
|
|
|
|
|
KMA
|
06.12.2011 - 21:15
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
CYTAT(HekTor @ 05.12.2011 - 23:45)  No i tak na marginesie, bo mózg mi podpowiedział iż mogłeś mnie źle zrozumieć i pewna kwestia wymaga wyjaśnienia. Wiem, że MOGŁEŚ pomyśleć, że błędem by było nakierowywanie świadomości na prawidłowe tory, ponieważ wówczas ona sama by tego wszystkiego nie doświadczyła, nie można by tego nazwać ZNANYM. A jak wiadomo, doświadczyć na własnej skórze jak to jest dojść do czegoś, a otrzymać coś na tacy to dwie różne rzeczy. W pierwszym przypadku podmiot doświadczenia jest po wszystkim nie tylko dojrzalszy ale i mądrzejszy, fakt. No dobrze, miałbyś jak najbardziej świętą rację. No ale uważam, że czas na taką zabawę w ciuciubabkę się skończył i brudna robota została wykonana, ponieważ to dzieje się zbyt wolno, w dodatku zbyt wiele dusz uwięzionych jest w różnych systemach przekonań, a w najgorszym przypadku próbuje przelecieć jakąś niezłą laskę lub ich grupę, tak samo napaloną, a mu się to nie udaje (mowa tu o stosach seksoholików z relacji Roberta Monroe) Więc myślę, że najpierw zróbmy porządek z wszystkim tym co nas otacza, dokonajmy odpowiedniej selekcji i oczyśćmy drogę do harmonii na ziemi, a następnie zacznijmy poszczególne dusze wysyłać w własną podróż po życiu w celu zebrania doświadczenia. No bo przecież czy nie dość mamy już w naszej zacnej bazie ziemskich danych wydarzeń z przeszłości? Czy nie dość złego, czy nie dość trudów i walk, czy nie dość wzlotów i upadków i czy to nie wystarczy by takie dusze 'doświadczyły tego na własnej skórze'? Myślę, że dość :) Więc doprowadźmy do sytuacji przedstawionej w relacji z podróżmy w przyszłość Roberta Monroego, gdy dusze są wysyłane w żywoty z różnych momentów z przeszłości by się 'uczyć' :) Ale by to mogło mieć miejsce, najpierw potrzebne są do tego odpowiednie warunki :) Sorry za nieścisłości i dziury w całości, ale jestem po pracy to wypłukanie intelektualne robi swoje ; / Musze przemyśleć to co powiedziałeś, więc odpowiem za jakiś czas. A tak na marginesie - jeśli ten post był do mnie, a wydaje mi się, że był ,to jestem NIĄ a nie NIM - kobietą, znaczy się ;)
|
|
|
|
|
|

|
 |
|