oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Opanowanie Lęku, Jak sobie z nim radzić na podstawie doświadczeń i zdobywanej wiedzy
Mały_Krzyś
post 08.03.2012 - 21:55
Post #1


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Do napisania tego postu zainspirowały mnie posty użytkownika Zyga. Czytając je wyczułem w nich sporo lęków (słusznie lub nie). Ponieważ sam je miałem i mam nadal i pewnie zawsze będę miał napiszę o sposobach radzenia sobie z tym - nie mylić ze zwalczaniem. Napiszę w miarę zwięźle i rzeczowo. Cały czas czytam różne książki, które są poniekąd moją drogą do ogarnięcia obe i nie tylko. Ogarnąć życie to ogarnąć obe. tak uważam. Choć nie zakłądam, że jest to moje ostateczne zdanie. Życie pokazało mi, że rzeczy na pozór niezmienialne, mogą się zmienić w nieoczekiwane.
Przede wszystkim lęk to jedna z ludzkich emocji. Nie starajmy się z nią walczyć. Bo przegramy. jak można walczyć z czymś co jest na stałe zapisane w naszych umysłach. Lęk to czerwone światełko, które powinno nas alarmować, że coś jest nie tak. Jeśli widzimy alarm to zróbmy coś z tym. Tylko nie dajmy się "zwariować". Mam nadzieję, że zwariować w cudzysłowie. Bo pewnie są osoby, które sfiksowały przez różnego rodzaju doświadczenia związane z obe. Jak nie walczyć to co ? Zaprzyjaźnić się z lękiem :) Tak, dokładnie. Uznać to za nieodłączny element naszego życia. Przez rozpatrywanie lęku nadajemy mu moc. Puszczając go swobodnie by przechodził przez nasz umysł po krótkim czasie przestajemy go odczuwać, a tak naprawdę przestajemy się bać lęku :) To brzmi jak paradoks ale działa. Pewnych opisywanych spraw nie da się niestety od razu zrozumieć. To co przed chwilą napisałem jest zaczerpnięte z "Czakry od podstaw" Davida Ponda. Czytałem tę książkę dwa razy, niektóre fragmenty częściej i za każdym razem znajdywałem coraz to głębszy sens interesujących mnie kwestii. Forum, które czytasz jest ok. Ale główną bazą wiedzy jesteś TY sam ! Odpowiedzi na dręczące cię pytania często możesz dostrzec w życiu codziennym lub właśnie czytając. Moją następną książką była Tao Te ching, którą też kilkakrotnie przeczytałem. I znowu po jej przeczytaniu znaczenie niektórych aspektów z Czakr od podstaw troszkę się zmodyfikowało. Tao to ideologia a jedną z jej "praw" jest "Rób nic nie robiąc", "Puszczając zatrzymuj, zatrzymując puszczaj". Interpretacji tego dzieła jest ponoć więcej niż samych czytelników. Moje zdanie jest takie, by interpretacji szukać w samym sobie. Ja przy okazji lęków postanowiłem je "zwalczyć" nie zwalczając, robić nic nie robiąc. Jeśli postanowisz zamówić tę książkę, to zdecyduj sam którą wersję zakupisz. Niech to będzie twoja własna inspiracja, intuicja, która zdecyduje za ciebie.
Natomiast wspomnę jeszcze na temat przygotowania do obe. Mało się o tym pisze. 7 czakr, które muszą ze sobą współgrać. Nie ważne czy wierzysz tylko w samą ideologię czy w coś więcej, z czym czakry są powiązane. Czakry to nic innego jak harmonia w każdym aspekcie życia. Nie doświadczałbym obe jeśli:
1. Posiadasz jakiekolwiek obawy czy lęki związane ze sprawami finansowymi, pracą ogólnie z poczuciem bezpieczeństwa materialnego, rodzinnego.
2. Nie układa ci się w życiu.
3. Nie posiadasz silnej woli, jesteś np. cichy, skryty, zamknięty w sobie. Obe jeszcze bardziej może to pogłębić. Moim zdaniem obe to nie ucieczka od problemów życia codziennego. To jeden z jego aspektów.
4. Nie kochasz ludzi, nie akceptujesz ich, nie darzysz ich zaufaniem, nie potrafisz się przystosować do środowiska w którym żyjesz.
5. Wstyd, blokada przed wyrażaniem swoich poglądów (również na temat obe), brak autentyczności, kłamiesz.
6. Nie wierzysz w coś więcej, niż świat materialny.
Najlepiej dodać do tego wszystkiego osobę, z którą swobodnie możesz o tym pogadać. W moim przypadku jest to moja dziewczyna. Nawet rozmowa nie jest potrzebna. Czasem wystarczy wyrzucenie z siebie pewnych rzeczy, o których chciałbyś pogadać. Właśnie w tej sekundzie uświadomiłem sobie dlaczego miałem ulgę jak opowiadałem coś swojej Sylwii a nie usłyszałem od niej nawet komentarza do mojej wypowiedzi. Wyrzucić to z siebie czyli powiedzieć i faktycznie wyrzucić z siebie energię, która ci przeszkadza.
Bez tego co napisałem wyżej, mogą pojawić się problemy psychiczne, większe lub mniejsze. Ja sobie z tym poradziłem, bo mniej więcej wszystko miałem zharmonizowane. U mnie było tak że zrobiłem sobie przerwę do momentu jak nie doprowadziłem mojego życia do stanu opisanego wyżej w punktach. Mniej więcej. Trzeba twardo stąpać po ziemi, żyć normalnie, spotykać się ze znajomymi, rodziną, pracować, zarabiać, cieszyć się życiem, kochać wszystko co nas otacza. Dobrze jest mieć drogowskaz w postaci dobrej lektury. Wtedy bezpiecznie można doświadczać obe, bez lęków i obaw. Nad tym wszystkim należy oczywiście pracować. Bo jeśli dasz z siebie wszystko, to wszystko otrzymasz.
Miłość to największa siła we wszechświecie a budda mawiał: "Jeśli masz do wyboru wiele dróg, wybierz najtrudniejszą z nich". Kiedy zmierzysz się z tym, czego najbardziej się obawiasz, zyskasz moc o jakiej nigdy nie myślałeś.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 08.03.2012 - 23:08
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


i masz u mnie wielkie dzięki za to że napisałeś aby żyć jak sie da najmocniej. Bo wkutwia mnie juz indoktrynowanie ludzi aby byli świadomi w kazdej chwili - to jak ukochana przjdzie do ciebie - i zachucha Ci do ucha - i poczujesz pożądanie - rozumiem że trzeba stać się świadomym co mną pobudza w danej chwili - i jej to przekazać - i siedzieć dalej starając się być świadomym - i nie podążając za emocjami ...... resztę dopiszcie sobie sami . Bzduraa . W tym wydaniu świadomości to najlepiej się wogóle nie urodzić i być też tego świadomym :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ReCaLL
post 08.03.2012 - 23:10
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Czasem warto kontemplować nad bezsensownością materializmu i zaspokojeń ego. Gdy nie ma pragnienia nie ma tez cierpienia. To 2 strony tej samej monety.Gdy widzisz za cel pieniadze wszedzie bedziesz je widzial i bal sie ze stracisz. Spojrz za horyzont i zobaczysz ze on sie nie konczy. Ciagle bedzie gonitwa za czymś. Lęk wiąże się głeboko z niewiedzą i z uwarunkowaniem na ktore jestesmy skazani. Sens slow Buddy jest głebszy niz nam sie moze z pozoru wydawać, najtrudniejsza droga to droga do detonacji ego, do wolnosci, do Domu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 08.03.2012 - 23:13
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


następny który chce rezygnować z zycia :/ po to ono jest - żeby czuć a nie je kontemplowac - we skocz z okna - po co sie męczyć skoro możesz być skrzywdzony. Bez sensu. Właśnie tym się różnimy od zimnych istot o czystej inteligencji. że mamy emocjonalność - jak ją wykorzystasz to twoja nauka. Ja ją wykorzystywałem do tworzenia muzyki na przykład - ale możesz równie dobrze się frustrować i tworzyć pretensje, lub pozbyć sie jej i byc jak worek po człowieku . Wolna wola.

A piszę to bo dziś przepływaja przezemnie emocje - coś czego dawno nie doświadczyłem - chowałem się przed nimi - a to takie wspaniałe !!!!!:) nieważne jakie - czy dobre czy zle. Chrzanię te wasze tantryzmy - buddyzmy - medytacjonizmy (ps. to też emocja wychodząca ze mnie).Ale jak miło ją czuc - czuje że zyję - a nie po prostu że jestem świadom. Nie jestem inteligentnym workiem rozumującym - bytem - jestem też emocją :D
Sklejam sie do kupy po wielkim wybuchu który był wydmuszką :)

http://w180.wrzuta.pl/audio/8v3X8vvtcGl/vena_motyl

Go to the top of the page
 
+Quote Post
ReCaLL
post 08.03.2012 - 23:36
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie jestem ascetą po prostu jak cos robie to po prostu to robie. Bez celu. Poswiecam sie temu. Nie bładze w przyszlosci. Tu i teraz. To nie jest zrezygnowanie z zycia ale z nieutozsamianiem sie z iluzją. Muzyka to bardzo dobra medytacja. Kontemplacja sluzy tylko po to zeby obalic iluzje. Nie trzeba temu poswiecac duzo czasu jedynie sobie uswiadomic. Po prostu pusc to.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 09.03.2012 - 00:22
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(ReCaLL @ 08.03.2012 - 23:36) *
Nie jestem ascetą po prostu jak cos robie to po prostu to robie. Bez celu. Poswiecam sie temu. Nie bładze w przyszlosci. Tu i teraz. To nie jest zrezygnowanie z zycia ale z nieutozsamianiem sie z iluzją. Muzyka to bardzo dobra medytacja. Kontemplacja sluzy tylko po to zeby obalic iluzje. Nie trzeba temu poswiecac duzo czasu jedynie sobie uswiadomic. Po prostu pusc to.

Odpowiedz sobie na pytanie - co jest iluzja ? Czy rozpad Twojej rodziny będzie iluzją - bo przeciez w poza i tak jesteśmy wspólna swiadomościa ? Czy łza twojej ukochanej jest iluzją - bo uroniona z powodu iluzji np. problemów iluzorycznych w pracy ? Czy to znaczy że ta łza jest mniej prawdziwa - jest iluzją ? czy to znaczy że nie zareagujesz na nią - będziesz opanowany i rozumny - pełen świadomości iluzji z jakiej powstała? Ja bym się grubo zastanawiał czy taka droga dażenia do świadomości jest prawdziwa - ludzka i wypływajaca głęboko z nas samych .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ReCaLL
post 09.03.2012 - 00:29
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ego jest iluzją. Umysł przyczyną problemów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 09.03.2012 - 00:31
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(ReCaLL @ 09.03.2012 - 00:29) *
Ego jest iluzją. Umysł przyczyną problemów.

Opowiedz to wszystkim których spotkasz na swojej drodze - łącznie z dziećmi - na pewno zrozumieją - podążaj dalej tą ścieżką - a jak Ci czegoś zabraknie to przypomnij sobie o tym worku na duszę ale bez niej o której pisałem. Aby być całością musisz mieć całość w sobie - nie może zabraknąć żadnego z elementów - a Ty postulujesz wyrzucanie tego co Ci przeszkadza. Twoja wolna wola - ja juz to przeszedłem - nie dziękuje - nie dla mnie - bądźcie sobie wysoko rozwinięci karmicznie itp. Ja tu jestem bo jestem :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ReCaLL
post 09.03.2012 - 00:34
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie opowiadam, nie ma takiej potrzeby. Tożsamość jest bardzo zmienna, świadomość nie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mero
post 09.03.2012 - 07:34
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Posiadając świadomość nie wyrzekaj się swojej ludzkości, co gdyby nie nasza ludzkość nie nasze emocje ? nie byli byśmy ludźmi a wyrzekając się tego celowo zmieniamy się
Jak deimond napisał : "łza spływająca po policzku twojej ukochanej"..Możesz sobie to tłumaczyć że nie musisz się w to mieszać bo to ludzkie sprawy i iluzje jednak później możesz żałować nie ważne co tobą kierowało. Pozdro:^^
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mały_Krzyś
post 09.03.2012 - 07:49
Post #11


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dla mnie teraz świat materialny te wszystkie iluzje to jedna z części człowieczeństwa. Ją też trzeba zaakceptować i cieszyć się nią. Tylko, że kiedyś "materia" (iluzja) była u mnie na pierwszym miejscu. Teraz nic nie ma na pierwszym miejscu. Wszystko tak jakby zlewa się ze sobą i uzupełnia. W tej chwili (początek mojego przebudzenia, drogi....) przyświeca mi cytat z biblii, który brzmi mniej więcej tak: "Najpierw szukajcie Boga, a wszystko inne będzie Wam dodane".
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.03.2012 - 08:30
Post #12


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ponoć Bóg jest wszędzie. Skoro jest wszędzie to poco go szukać i czy można go znaleźć w takim razie? Co to znaczy szukać Boga? Szukanie Boga = poznawanie siebie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mały_Krzyś
post 09.03.2012 - 09:00
Post #13


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 09.03.2012 - 08:30) *
Ponoć Bóg jest wszędzie. Skoro jest wszędzie to poco go szukać i czy można go znaleźć w takim razie? Co to znaczy szukać Boga? Szukanie Boga = poznawanie siebie?

Żeby się nie rozpisywać ;) to dam jeden przykład. Szukać Boga to szukać miłości, akceptacji każdej jednostki jej indywidualności i w końcu siebie. Ale nadal szukać. Szukać drogi, poznawać siebie również. Bóg jest wszędzie, tak to prawda. Tylko żeby to zrozumieć, że np. jest również w osobie, której nienawidzisz (hipotetycznie, bo takich reakcji już się wyzbyłem, wyzbywam może raczej, wybaczam) ? Dojść do pokochania Boga, pokochania wszystkiego to nie tydzień czy dwa, choć czasem mi się wydaje, że taki stan już osiągnęłem... Kiedy tak mam doświadczam kolejnych prób, które do Boga mnie przybliżają. Pisałbym i pisał lecz stawiam kropkę bo do pracy muszę lecieć, tam też jest Bóg :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mefik
post 09.03.2012 - 10:39
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Mały_Krzyś @ 09.03.2012 - 09:00) *
Żeby się nie rozpisywać ;) to dam jeden przykład. Szukać Boga to szukać miłości, akceptacji każdej jednostki jej indywidualności i w końcu siebie. Ale nadal szukać. Szukać drogi, poznawać siebie również. Bóg jest wszędzie, tak to prawda. Tylko żeby to zrozumieć, że np. jest również w osobie, której nienawidzisz (hipotetycznie, bo takich reakcji już się wyzbyłem, wyzbywam może raczej, wybaczam) ? Dojść do pokochania Boga, pokochania wszystkiego to nie tydzień czy dwa, choć czasem mi się wydaje, że taki stan już osiągnęłem... Kiedy tak mam doświadczam kolejnych prób, które do Boga mnie przybliżają. Pisałbym i pisał lecz stawiam kropkę bo do pracy muszę lecieć, tam też jest Bóg :)


I znowu to samo wyzbywanie się złego dla dobrego(nie twierdze, ze jest to złe).. skoro Bóg jest wszędzie, to jest i w nienawiści , którą czujesz. Skoro Bóg jest wszystkim jest zarówno dobrem jak i złem(a nie tylko miłością). Wszędzie tylko opisuje się, że Bóg jest miłościa, a wszystkie złe emocje przypisujemy ego. Ego natomiast, to nic innego jak skutek uboczny myślenia, że jesteśmy odseparowani od reszty. WIęc czy chcemy czy nie jest częścią nas,a więc i częścią całości.Nie zrzucimy go na drugi plan walcząc z nim, tylko akceptując go.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post 09.03.2012 - 12:51
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




A skąd pomysł, że ego jest skutkiem ubcznym?
:) skoro Bóg dał nam ego i dzięki temu uważamy się za oddzielne byty, to chyba było to zrobione z jakiegoś powodu.
Nudno jest tak całe życie bawić się samemu ze sobą. Stąd pomysł na zabawę w rózne byty. Ego jako narzędzie. No bo trudno się bawić jak się pamieta, że się jest wszystkim. Ego daje poczucie oddzielenia i tu zaczyna się zabawa.
Zabawa w różne byty i różne doswiadczenia. Zabawa w podział i połączenie.
Można sie zakochać w jakiejs pięknej dziewczynie. Można być bohaterem, albo łotrem.

Skoro tak, to jesteśmy doskonali od samego początku. Nasza dusza nie musi być odkupiona i nic nikomu nie jesteśmy winni.

Ale jak długo mozna grać w tą samą grę? Fajnie, fajnie, ale kiedys trzeba sobie w końcu przypomnieć:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
set.h
post 09.03.2012 - 14:26
Post #16


instytutnoble.pl
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(Deimond @ 09.03.2012 - 00:31) *
Opowiedz to wszystkim których spotkasz na swojej drodze - łącznie z dziećmi - na pewno zrozumieją - podążaj dalej tą ścieżką - a jak Ci czegoś zabraknie to przypomnij sobie o tym worku na duszę ale bez niej o której pisałem. Aby być całością musisz mieć całość w sobie - nie może zabraknąć żadnego z elementów - a Ty postulujesz wyrzucanie tego co Ci przeszkadza. Twoja wolna wola - ja juz to przeszedłem - nie dziękuje - nie dla mnie - bądźcie sobie wysoko rozwinięci karmicznie itp. Ja tu jestem bo jestem :)

Daimond ty identyfikujesz się z życiem i człowieczeństwem i jest ok. Przecież to nic złego. Recall mówiąc że ego jest iluzją bazuje na słowach Buddy. Każdy ma swoją ścieżkę. Jedni wybierają radość życia i ból cierpienia inni podążając za słowami Buddy odkrywają szlachetne cztery prawdy wybierają wyciszenie i pozbycie się ego.
Każdy realizuje się na swój sposób.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zyga
post 09.03.2012 - 14:46
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Mały_Krzyś @ 08.03.2012 - 21:55) *
Do napisania tego postu zainspirowały mnie posty użytkownika Zyga. Czytając je wyczułem w nich sporo lęków (słusznie lub nie).

Oj Krzysiu, Krzysiu... drugi raz nie popełniłbym tego błędu. Skoro jednak wywołałeś mnie do tablicy, muszę się jakoś ustosunkować do tego, co napisałeś. Zainspirowały Cię moje posty. Czy czytałeś jednak mój notatnik? Jestem początkującym podróżnikiem. Przynajmniej za takiego się uważam i nie pozjadałem wszystkich rozumów. Każde moje wyjście uczy mnie czegoś nowego. OBE poznałem i osiągnąłem przez moją wrodzoną ciekawość i dążenie do poznania prawdy, nawet tej najgorszej. Piszesz o lękach. O wielu z nich nie zdawałem sobie sprawy, dopóki sam ich nie przeżyłem. To nie są lęki typu - boję się czegoś, więc umysł mi to podsuwa. To co podsuwa mi umysł(?) - ja twierdzę, że nadświadomość - jest dla mnie bardziej zaskakujące niż straszne. Nie jest jednak przyjemnie zobaczyć zamiast swojej dziewczyny jakąś demoniczną istotę, albo być rzucanym po pokoju przez "wyimaginowaną" energetyczną pijawkę. Dzisiaj patrzę na swoje przygody z uśmiechem na ustach i traktuję je jako świetny dowcip MTJ/Opiekuna/Boga? Dlaczego Boga? Bo tak jak napisał Mefik - od Boga pochodzi zarówno dobro jak i zło. Nie jest prawdą, jak tu niektórzy twierdzą, że nie ma zła ani dobra. Zło istnieje, a ja go zwyczajnie nie lubię. Za to lubię swoje Ego i swój charakter... Jak sobie więcej polatasz, na pewno nieraz będziesz miał okazję stosować swoją obojętność i wiedzę zaczerpniętą z mądrych książek.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 09.03.2012 - 14:55
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Witajcie:)co innego czuć to co się opisuje,a co innego czynić tak jak się to opisuje:)też tak w pewnym momencie swojego życia,wyrzekałem się:)tego co mi mówili że jest nie dobre,wszystko to o czym piszecie musi być poparte wyborem świadomym:)każdy z nas coś innego doświadcza,idzie inną drogą,ma swoją bratnią duszę(-sze),wrzucać siebie do jednego worka uczuć,to szaleństwo:)nasza jedność polega na naszej odrębności.:)
Wyobrazcie sobie tylko,że każdy z nas jest taki sam,ma takie same poglądy,włosy,głos,nogi itp. i każdy jezdzi bmw:)
Jedna jedyna uniwersalna mądrość która mi się nasówa jest jak najbardziej na miejscu to MIŁOŚĆ TO NIE FSZYSTKO,ALE FSZYSTKO BEZ MIŁOŚCI TO HUJ:)akceptacja jest lekarstwem na wszystko,pozdrawiam was serdecznie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post 09.03.2012 - 17:44
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Są rzeczy, których nigdy nie zaakceptuje i na pewno ich nie pokocham. :)
Nie podobaja mi się niektóre zasady tego świata. Ale skoro juz tu przylazłem, to na pewno miałem swój powód:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 09.03.2012 - 17:53
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(makyo @ 09.03.2012 - 18:44) *
Są rzeczy, których nigdy nie zaakceptuje i na pewno ich nie pokocham. :)
Nie podobaja mi się niektóre zasady tego świata. Ale skoro juz tu przylazłem, to na pewno miałem swój powód:)

Przyjdzie i na ciebie czas:)głowa do góry:)pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 09.03.2012 - 20:51
Post #21


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


życie jest po to wykorzystać je na maxa

http://www.youtube.com/watch?v=d5XVgfdIOpM...feature=related

"Jeszcze będzie czas by odpoczywać"

Wychowałem się na tej muzyce i obserwacji życia

kiedyś w agresji i nienawiści do życia teraz jest tylko, spokój, miłość

nie wiadomo skąd miałem w sercu strach, wyolbrzymianie lęków.


teraz idę przez życie i boję sie że ta droga się skończy, trudno jest puścić to

oswić się z lękiem

Nie wiem po co wy to robicie ja to robie po to by być normalny , za dużo widze to moje fatum.

Dobra jestem sobą ale łatwo nie jest muszę walczyć żeby siebie nie stracić, możę kiedyś zaryzykuje.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park