oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Ogólne Informacje.
Leno_1
post 18.04.2012 - 15:06
Post #1


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


mam taki mały problem .
Chodzi o to ze pisze prezentacje z Polskiego i do bibliografii dodalem
ksiazke R.Monre podroze poza Ciałem .
temat to
zycie jest mieszanka szalenstwa i rozsadku.
Moze ma ktos jakis pomysl co moglbym tam zamiescic ? jakie infromacje odnosnie oobe ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 18.04.2012 - 15:26
Post #2



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Przeczytaj książkę, to się zapewne dowiesz :)

A dlaczego dodałeś oobe jako szaleństwo? Jeśli uważasz oobe za szaleństwo, w takim razie byłbyś zmuszony zamieścić całą książkę, bo cała ksiązka zdaje się jest o oobe :3 :p ewentualnie wybrałbyś kilka mniejszych przykładowych fragmentów, ale to już od Ciebie zależy których...

Tak na dobrą sprawę, oobe jest rozsądne, bo jest dalszym poznawaniem świata, poza już obczajoną rutyną naszej przyziemnej "rzeczywistości", zaś szaleństwem jest dzisiejszy "rozsądek", który z rozsądkiem nie ma za wiele wspólnego, bo bazuje on na odcięciu się od niezwykłych, choć na dzisiejszym poziomie cywilizacyjnym bywa, że trudnych do zrozumienia, właściwości rzeczywistości/wszechświata i bazuje na operowaniu w tej ograniczonej podrzeczywistości, skutkując wadliwymi rozwiązaniami i cierpieniem, gdyż nie da się całkiem odciąć od reszty, a tylko łącząc się z nią, jest się w stanie rozwiązać nurtujące nas problemy i pytania.
Możesz o tym napisać, jak chcesz ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 18.04.2012 - 15:49
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Leno_1 @ 18.04.2012 - 16:06) *
mam taki mały problem .
Chodzi o to ze pisze prezentacje z Polskiego i do bibliografii dodalem
ksiazke R.Monre podroze poza Ciałem .
temat to
zycie jest mieszanka szalenstwa i rozsadku.
Moze ma ktos jakis pomysl co moglbym tam zamiescic ? jakie infromacje odnosnie oobe ?



Dobra rada: Olej prezentację maturalną ciepłym... piwem ^^. Jak wciśniesz do niej takie dziwne rzeczy jak OOBE, to bardziej się skupią na Twojej znajomości lektur szkolnych i możesz popłynąć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 18.04.2012 - 16:35
Post #4



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie skupią się na znajomości żadnych lektór poza tymi, które zamieści w prezentacji... jeśli to będą same książki o takiej tematyce, to egzaminujący będą wręcz skazani na paranormalne doświadczenie : >
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 18.04.2012 - 17:51
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


CYTAT(Leno_1 @ 18.04.2012 - 16:06) *
mam taki mały problem .
Chodzi o to ze pisze prezentacje z Polskiego i do bibliografii dodalem
ksiazke R.Monre podroze poza Ciałem .
temat to
zycie jest mieszanka szalenstwa i rozsadku.
Moze ma ktos jakis pomysl co moglbym tam zamiescic ? jakie infromacje odnosnie oobe ?


Wiesz, w prezentacji maturalnej najważniejsze jest, żeby mówić na temat. Mógłbyś ogólnie mówić o obe, gdybyś miał temat -obe, ale skoro to jest Życie jako mieszanka szaleństwa i rozsądku, to już musisz dopasowac informacje o obe właśnie do tej tematyki, ale szczerze mówiąc moim zdaniem to jest trudny temat, ten który wybrałeś. I nie jestem pewna, czy książka Monroe'a tu się nadaje. Bardziej książki o psychologii, filozofii i socjologii.
Do tego - skoro zadajesz nam takie pytania, to znaczy, że nie jesteś gotowy, by pociągnąć temat. Nie rzucaj się na głęboką wodę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketjow
post 18.04.2012 - 18:49
Post #6


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Tak jak ktoś wyżej odpowiedział OOBE czy nawet sama książka(którą również przeczytałem) nie bardzo pasuje do tematu "Życie jako mieszanka rozsądku i szaleństwa". Podejrzewam, że nie miałeś OOBE ja również, ale nie widzę powodu, by traktować go jako szaleństwo. Być może przez takie traktowanie nie możesz osiągnąć tego stanu. Ja sam nie miałem OOBE (może miałem, ale przypadkowe i sam nie wiem czy to był sen czy OOBE). Proponuje ci nie starać się zaskakiwać Komisji tą książka czy tematyką, a podejść z innej strony do tematu. W komisji może być osobą "twardo stąpająca po ziemi" lub mocno wierząca przez co weźmie cię za szarlatana, ateistę itp. po prostu możesz zostać potraktowany jako wariat w najlepszym przypadku potraktują to co będziesz mówił jako fantastyczne opowieści. Radziłbym nie ryzykować jeśli zależy ci na maturze. Chyba, że trafisz na taka osobę, która interesuje się tematem.


Proponuje po prostu wybrać najlepiej jakieś książki z lektur szkolnych, najlepiej takie które będą ci odpowiadać. Ja na swoje maturze wybrałem sobie temat "Obłąkani i szaleni jako bohaterowie utworów literackich. Przedstaw różne kreacje tych postaci na podstawie wybranych dzieł." a dobrałem do tematu takie lektury "Cierpienia Młodego Wertera", "Dziady część III", "Makbet". Może któraś z tych lektur ci będzie pasowała. Komisja i tak będzie się skupiała na tych książkach, które sama zna czyli głownie lekturach i z tych książek będzie zadawała pytania dlatego proponuje wybrać takie książki, które znasz, które przeanalizować, a dodatkowo możesz przeczytać jakieś opracowania lub samemu możesz przeanalizować jeszcze samo streszczenie. Nie ma sensu utrudniać sobie pracy, możesz mieć duże ambicje lub chcesz zaskoczyć, ale wyjść może z tego klapa. Jeśli chcesz szukać "szaleństwa" to na podstawie tych książek, które są znane wielu ludziom, tak jak pisałem skup się na lekturach. To tylko matura, którą trzeba zdać. Matury ustne mają to do siebie, że nie istotne jest to czy zdasz na 6 czy 20 punktów, dużo zależy od komisji, więc proponuje nie zrazić jej do siebie. Po prostu oni mogą na tą książkę spojrzeć trochę inaczej. Ja tak jak pisałem wziąłem też dość trudny temat napisałbym nawet podobny dobrałem do niego tylko te 3 lektury nic więcej. Opisałem sytuacje jak najlepiej umiałem i jak najlepiej pamiętałem w danej chwili, na 2 z 3 pytań odpowiedziałem dobrze w 3 coś tam pokombinowałem. Usłyszałem opinie "dobra znajomość lektur" zaliczyłem z wynikiem 16 na 20 punktów, mimo ze prezentacje kończyłem pisać dzień przed samym egzaminem(nie polecam!) i nawet nie zdarzyłem się jej dobrze nauczyć przez co dodatkowo, byłem dość mocno zestresowany. Komisja była dość wymagająca co można było wnioskować po tym, że pewna ilość osób miała wynik negatywny - do poprawki.

Na koniec proponuje: do komisji z wiedzą i pokorą :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 18.04.2012 - 18:56
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


CYTAT(Ketjow @ 18.04.2012 - 19:49) *
Proponuje po prostu wybrać najlepiej jakieś książki z lektur szkolnych, najlepiej takie które będą ci odpowiadać.


O, to jest bardzo dobra rada, ciekawe czemu sama na nią nie wpadłam. :)

A tak btw - na egzaminatorach trzeba zrobić wrażenie, że "się umie" i tyle. Pytania są bardzo ważne, możesz mieć dobrą prezentację, wszstko fajnie przedstawić, ale jeśli polegniesz na pytaniach, to nie zaliczą Ci matury, dlatego dobrze jest wziąć się za rzeczy, które się umie i rozumie, wybrać taki temat, gdzie będzie można mniej więcej domyślac się, jakie mogą zostać zadane pytania i oczywiście wiedzieć, że będzie się potrafiło na nie odpowiedzieć. Wszystkiego można nauczyć się w trakcie przygotowań, ale jeśli temat nie przerasta choćby czasowo.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 18.04.2012 - 21:04
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 18.04.2012 - 17:35) *
Nie skupią się na znajomości żadnych lektór poza tymi, które zamieści w prezentacji... jeśli to będą same książki o takiej tematyce, to egzaminujący będą wręcz skazani na paranormalne doświadczenie : >


W prezentacji muszą być chyba uwzględnione przynajmniej 2 lektury szkolne. Nie dotyczy to tylko prezentacji lingwistycznych.

Ale nie kłócimy się... Dostałem prezentację od przyjaciółki a sam przeczytałem tylko "Dżumę" A.Camusa. I na luzie wystarczyło.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketjow
post 18.04.2012 - 21:54
Post #9


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Wystarczyć może, dużo zależy od komisji. Gdy dostaniesz pytanie z lektury o której nie dużo wiesz to jak odpowiesz? Chyba że masz nieprzeciętne zdolności i wyczytasz odpowiedz z myśli pytającego :P Dlatego proponuje szczególnie przeanalizować lektury które bierzesz do prezentacji, przy okazji może się tak akurat zdarzyć, że któraś z nich będzie na pisemnej. A jeśli czasu brak pozostają streszczenia :) Jest nawet taka książka, która posiada zdaje się wszystkie streszczenia i analizy lektur obowiązujących maturzystów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 18.04.2012 - 21:54
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


CYTAT(Messanger @ 18.04.2012 - 22:04) *

W prezentacji muszą być chyba uwzględnione przynajmniej 2 lektury szkolne.


Ja w swojej prezentacji nie miałam żadnych lektur szkolnych, ale może pozmieniało się coś na przestrzeni 4 lat.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
VoxDei
post 19.04.2012 - 07:31
Post #11


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zdawalem Polski rok temu, myslalem - wybiore cos z lektur szkolnych bedzie proste, znam je mniej wiecej i tu tkwil moj blad ;) , bierz ksiazki spoza kanonu lektur ktorych nikt z komisji nie bedzie znal, dostaniesz proste i przyjemne pytania ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 19.04.2012 - 15:40
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zawsze ciekawił mnie to że za wlasciwą inerpretacjie mas dostajesz wysokie oceny za idywidualnosc i inne spojrzenie jestes zrównany z ziemią. Z matematyką nie ma tego problemy, cały swiat jest wedlug stałych przyjetych zasad "si" a z tym polskim to jakbys wkładał dwa palce gdzieś, dla jednego palca jeseś mniej w srodku dla drugiego więcej;p Fajny pomysl z tymi lekturami co nie znają:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 19.04.2012 - 19:24
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


A co trudnego jest w lekturach, które znają? Przecież one były już przewałkowane nie raz w różnych streszczeniach i opracowaniach. Co nowego mogą wymyśleć poza tym, co jest w programie? Nie dajmy się zwariować, przecież te lektury, to bardzo proste rzeczy. A to, że nie chce się przysiąść, żeby dobrze opanować(pamięciowo głównie) jakąś lekturę to już inna sprawa. Ustna matura z polskiego jest bardzo prosta, jeśli tylko człowiek wie, że musi na to zaliczenie popracować. Nie rozumiem ludzi, którzy nie przykładają wagi do przygotowania. Przecież to kurde matura jest.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 19.04.2012 - 19:34
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(KMA @ 19.04.2012 - 19:24) *
A co trudnego jest w lekturach, które znają? Przecież one były już przewałkowane nie raz w różnych streszczeniach i opracowaniach. Co nowego mogą wymyśleć poza tym, co jest w programie? Nie dajmy się zwariować, przecież te lektury, to bardzo proste rzeczy. A to, że nie chce się przysiąść, żeby dobrze opanować(pamięciowo głównie) jakąś lekturę to już inna sprawa. Ustna matura z polskiego jest bardzo prosta, jeśli tylko człowiek wie, że musi na to zaliczenie popracować. Nie rozumiem ludzi, którzy nie przykładają wagi do przygotowania. Przecież to kurde matura jest.


Pęłen wypas Wiesz co młoda chciałbym bilet do innego swiata a reszta mnie nie interesuje
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketjow
post 19.04.2012 - 20:52
Post #15


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(VoxDei @ 19.04.2012 - 08:31) *
Zdawalem Polski rok temu, myslalem - wybiore cos z lektur szkolnych bedzie proste, znam je mniej wiecej i tu tkwil moj blad ;) , bierz ksiazki spoza kanonu lektur ktorych nikt z komisji nie bedzie znal, dostaniesz proste i przyjemne pytania ;)



Proste i przyjemne pytania? Niekoniecznie, a może się okazać, że wręcz przeciwnie. Komisja jak nie będzie miała się na czymś oprzeć na czymś co zna może zadać jakieś trudne pytania. Ty sam znając lektury na podstawie których będziesz prezentował będziesz się na nich opierał. Sam wybierz książki które pasują do tematu i które ci odpowiadają. Nie wiem czy jest wymóg czy musi być przynajmniej jedna lektura, więc stosuj się według zasad jak jest faktycznie. Wybierz książki, które ci się podobają na temat których możesz coś opowiedzieć w temacie i jesteś w stanie odpowiedzieć na ewentualne pytania z nimi związane. Wiadomo lektury, które "musimy" przeczytać przez te kilka lat trochę nas ograniczają, ale niektóre ci się mogły akurat spodobać. Sam od czasu do czasu czytam i lubię przeczytać dobrą książka czytałem wiele poza lekturami, ale muszę przyznać, że były lektury na poziomie szkoły średniej, które mi się podobały :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 19.04.2012 - 22:08
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


CYTAT(masa @ 19.04.2012 - 20:34) *
Pęłen wypas Wiesz co młoda chciałbym bilet do innego swiata a reszta mnie nie interesuje


Nie mam pojęcia co chciałeś przez to powiedzieć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.04.2012 - 21:08
Post #17



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Myślę, że Masie chodziło o to, że on widzi ważniejsze/ciekawsze rzeczy do robienia, niż np. przygotowania do matury na temat książek, których się nie lubi i nie chce tracić czasu na zbędne przygotowania do czegoś mało istotnego.
To jest oczywiście względne czy to jest istotne, czy nie, ale względnie popieram ;)

PS: Nie kłóćcie się, Leno już wybrał zestaw lektur...

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Fskbnsk
post 20.04.2012 - 22:10
Post #18


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




ustnej i tak nie biorą pod uwagę na studia, nie martw się.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.04.2012 - 22:45
Post #19



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ale tu o co innego walka się toczy... tu chodzi o to, żeby dać egzaminującym paranormalne pierdolnięcie! ;P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.04.2012 - 22:50
Post #20



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Leno, pierwsza rzecz, jaką wypadałoby uczynić przy rozważaniu takiego tematu, jaki wybrałeś, to jest moim zdaniem zdefiniowanie znaczeń szaleństwa i racjonalizmu (bo taki miałeś temat, o ile dobrze pamiętam...?). I to może być na początku Twojej prezentacji nawet. Wypadałoby, żebyś przedstawił pokrótce przynajmniej po dwie definicje na każdą z tych dwóch. Fajnie by było, gdyby się mocno różniły obie definicje dla szaleństwa i podobnie dla racjonalizmu, co by pokazało jak tak naprawdę niepewne są te definicje i że człowiek bazuje na czymś, co zostało pochopnie bezkrytycznie zatwierdzone przez większość ludzi. Jeżeli zaś nie znajdziesz takich mocno różniących się skrajnych ale jednocześnie w miarę sensownych definicji w słownikach, to wtedy można napisać coś w stylu "ale czy na pewno?" ;P i przedstawić własną definicję przeciwstawną do tamtych, ale również sensownie brzmiącą, czyli np. tamto co Ci na forum napisałem. W pierwszym wypadku (jakbyś znalazł różniące się znacznie definicje), wypadałoby myślę, żeby o OoBE opowiedzieć na końcu, jako kontrast do standardowej interpretacji szaleństwa i racjonalizmu na podstawie tamtych szkolnych lektur, cożeś je wybrał. Natomiast w drugim przypadku, myślę, że jak przedstawiłbyś sam taką alternatywną wersję tych definicji (po podaniu oczywiście najpierw tych słownikowych), wypadałoby abyś już po tym nawiązał właśnie do ksiażki Monroe (właściwie to trylogii). Ale wtedy po takim wstępie trochę nudno byłoby wracać do standardowej interpretacji na podstawie standardowych lektur, chyba że na ich podstawie udowodniłbyś to oryginalne, przeciwstawne do powszechnie uważanego za słuszne, stwierdzenie :) Tak mi się wydaje, napisz mi jeszcze jak Ty to widzisz.

Jest plan, a teraz treść tak? Po pierwsze nie pamiętam ile jest czasu na prezentację, więc chyba dużo tego na jedną książkę nie można zmieścić, ale cóż.
Jakby zastanowic się nad definicją szaleństwa, to powszechnie wydaje mi się, ludzie kojarzą je z zachowaniem/postępkiem wykraczającym poza przyjęte normy zachowania, charakteryzującym się nielogiczną i nietrzeźwą oceną sytuacji, gdzie podmiot szaleństwa albo nie panuje nad swoimi myślami czy zachowaniami, lub też ruchami, albo w drugim przypadku w widoczny sposób ryzykuje własną korzyść (np. zdrowie, reputację, majątek, itd.), lub całkowicie skazuje ją na utratę (przynajmniej pozornie - i stąd właśnie pochodzi czasem trudność w odróżnieniu szaleństwa od geniuszu, gdyż w subiektywnej ocenie osoby trzeciej, nie jest czasem ona w stanie stwierdzić motywów i planów podmiotu (osoby pozornie szalonej / geniusza, albo prawdziwie szalonej), a więc nie posiada pełnej wiedzy, którą przypuszczalnie podmiot może posiadać. W związku z tym powstaje domniemanie geniuszu, zamiast szaleństwa). Także domniemanie geniuszu jest dowodem, wedle którego w wielu przypadkach "szaleństwa", jest ono niesłusznie osądzone przez społeczeństwo jako szaleństwo. I tak jak napisałem Ci poprzednio, takie niesłuszne osądzanie wcale nie jest racjonalne. Także w tym świetle, to co społeczeństwo zwykło uważać za racjonalizm, jest tak naprawdę ignorancją na możliwy i często wysoce prawdopodobny geniusz. Wtedy można stwierdzić, że to, co ludzie współcześnie przyjęli za racjonalizm, jest tak naprawdę szaleństwem i to w dwoijaki sposób (w świetle tego, co napisałem w mojej definicji szaleństwa), po pierwsze - ponieważ społeczeństwo wtedy nie panuje nad swoimi myślami, ani trzeźwą i rozumną oceną sytuacji, oraz odrzuca obiektywny osąd, przyjmując na jego miejsce subiektywny pogląd większości, który nie zawsze jest słuszny, ani korzystny dla rozwoju i wzrostu; a po drugie - ponieważ społeczeństwo wtedy skazuje się na utratę (ale tym razem niekontrolowaną utratę, która wyklucza możliwość geniuszu społeczeństwa ;3) wiedzy o prawdziwym stanie rzeczy, oraz na wyszydzanie tych, którzy ten stan prawdziwy stan rzeczy chcą badać i używać dla korzyści wszystkich.
Tak jest na przykładzie OoBE, gdzie ludzie zamykają się na możliwość poznania nieznanego, mimo że ludzie którzy tego doznają (a jest ich wg. ich deklaracji sporo) przedstawiają dowody i poszlaki, otwierają drogę poznania. Społeczeństwo często szydzi z takich rzeczy jak OoBE, gdyż większość ludzi posiada za małą wiedzę, żeby wykryć ten geniusz, także czy warto jest podążać za ludźmi, którzy mają za małą wiedzę i się na nią zamykają, czy lepiej się otworzyć na nową? Społeczeństwo zasłaniając się racjonalizmem zamyka się na poznawanie nieznanego, gdyż za tą zasłoną czują się pewniej w ograniczonym światku, w jakim żyją i próbują nazwać szaleństwem badanie światów niematerialnych, nazywając to bajką, zupełnie tak, jakby już wiedzieli dosłownie wszystko na temat rzeczywistości, w jakiej się znajdują - to jest dopiero ignorancja, istne szaleństwo! Działanie na własną niekorzyść i bez świadomej kontroli własnych poczynań, tylko zamiast tego uleganie tzw. psychologii mas.
I tutaj, żeby coś było z książek Monroe, możesz dać przykład, jakieś fragmenty opowieści Monroe, które świadczą o autentyczności doznań pozacielesnych - to bardzo ważny punkt, w zasadzie kulminacyjny, gdzie całym poprzednim wywodem podbudowujesz atmosferę "buntu" (hehe:p), a teraz dajesz jakiś niezbity dowód na potwierdzenie autentyczności swojej racji. Także musisz wybrać naprawdę mocne fragmenty, albo jeden taki, że zwala z krzeseł :)

Jako taką dygresję, jeśli starczy Ci czasu, myślę można by dać przykład ostatnich działań Anonymous :P w świetle tego, co napisałem powyżej, taka dygresja miałaby pewien sens. Mianowicie społeczeństwo święcie wierzy w racjonalność działania naszego systemu cywilizacyjnego, rządów itp. Nawet jeśli nie wierzy, to nic nie robi, żeby to zmienić, co jest kolejnym przykładem totalnego szaleństwa! Ha! Co więcej, jeśli pojawi się ktoś w pojedynkę, kto chce coś zmienić na lepsze, uważa sie go za szaleńca! Co jest kolejnym przykładem szaleństwa ludu/mas plus ignorowaniem geniuszu niektórych jednostek ...
No dobrze, a tu powiedzmy w którymś momencie na te głupiutkie działania rządów cywilizacji spada, jak grom z jasnego nieba, grupa aktywistów mianujących się Anonymous - głos rozsądku i racjonalizmu? Czy może kolejnego szaleństwa w opinii jakże racjonalnego społeczeństwa mas (to oczywiście sarkazm, ironia)? Według naprawdę racjonalnego myślenia, sądzę że to pierwsze.

No dobra, napisałem o definicji szaleństwa i o racjonalizmie, albo raczej nieracjonalizmie w świetle tego szaleństwa -że racjonalizm wcale nie wygląda tak racjonalnie w świetle tego, co ludzie uważają za szaleństwo; a z drugiej strony w świetle tego braku racjonalizmu, owo "szaleństwo" uwidacznia się jako racjonalizm.
Jeszcze wypada przedstawić jakąś definicję racjonalizmu, co zapomniałem uczynić wcześniej (dlatego można to wcisnąć w odpowiednie miejsce, gdzieś wcześniej). Myślę, że racjonalizm jest to metoda interpretacji obserwowanych lub bezpośrednio doświadczanych zdarzeń, oparta na dotychczasowo zebranej wiedzy. I tak, jak mówił Einstein, wiedza może nas zaprowadzić z punktu A, do punktu B, ale wyobraźnia może zaprowadzić nas wszędzie.
Także Einstein mówił, że ludzkość dostała w darze umysł intuicyjny oraz umysł konceptualny jako jego sługa - ludzkość zaś zbudowała cywilizację stawiając na szczycie sługę, a zapominając o darze. To są bardzo mądre i racjonalne słowa, a szalone jest je ignorować, albo przytaknąć, przyznać rację, a i tak ignorować (co robi chyba znaczna większość społeczeństwa), co jest jeszcze bardziej szalone! Napisałem, że racjonalizm jest to metoda interpretacji obserwowanych lub bezp. doświadczanych zdarzeń, oparta na dotychczasowo zebranej wiedzy. Faktem jest, że pojedyncze jednostki często mają duże braki w wiedzy na wiele tematów, często ludzie nie mający kontaktu z nauką ścisłą, wierzą brukowcom, które propagują naukę, a w rzeczywistości często leją wodę i podbarwiają tak, żeby lepiej się sprzedawało w opinii publicznej. Zaś prawdziwa nauka i inteligencja jest nie tylko nieszanowana, ale też często wyśmiewana i niewspierana. Na uczelniach technicznych wymagane jest przyswojenie sztywnych wzorów i regułek i umiejętność wykonywania sztywnych algorytmów w pracy (mimo, że niektóre są trudne do nauczenia się i skomplikowane w takim sensie), zamiast samodzielnego myślenia i wynajdywania nowych rozwiązań i możliwości). Napisałem, że faktem jest, że pojedyncze jednostki często mają duże braki w wiedzy na wiele tematów. A cywilizacja opierająca się na takich ludziach korzysta na ich niewiedzy i manipuluje nimi, ku własnej szalonej stagnacji!

Wnioski: dzisiejszy racjonalizm to SZALEŃSTWO! natomiast bywa, że szaleni bywają geniuszami. Heh, trochę sporo tego wyszło :/ :P Podejrzewam, że nie zdążysz tego wszystkiego powiedzieć, chyba że się to mówi dużo szybciej niż pisze :p ... nie bierz też wszystkiego co napisałem na pewniaka, no chyba, że tak chcesz, ale na własną odpowiedzialność :) No to tyle, jak coś to jeszcze pisz. Na razie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park