oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Jak To Jest Nie Istnieć?, "Wyobraź sobie, że Cię nie ma."
Vamdou
post 07.05.2012 - 15:57
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Czasami staram się wyobrazić sobie jakby to było gdybym przestał istnieć. Nie mam tu na myśli śmierci ani też tego, co by np. robili moi rodzice, dalsza rodzina, znajomi, gdybym nie istniał; jakby się potoczyły wszystkie wydarzenia, w których uczestniczyłem. Nie to mnie intryguje.
Jak to jest nie istnieć? Nie umrzeć, ale w ogóle nie być – ani ciała, ani duszy, umysłu, świadomości, w tym świadomości własnej egzystencji…
Wydaje się być pewnym w niemal 100%, że kiedyś każdy z nas nie istniał. Sądzę, że musi tak być, bo przecież nie jesteśmy Bogiem, nie moglibyśmy tak jak on istnieć od zawsze. Kiedyś musieliśmy zostać stworzeni (dusza). Musi być jakiś punkt początkowy egzystencji każdego z nas. W związku z tym wszystkim może się zdarzyć tak, że skoro wcześniej nas nie było to za jakiś czas (nieważne ile to będzie) możemy przestać istnieć. W końcu tylko Bóg jest wieczny.
I teraz chodzi mi o wyobrażenie sobie siebie przed stworzeniem (mojej duszy, mojego istnienia), i, gdy (być może) przestaniemy istnieć.
Teraz jestem, żyję, oddycham, czuję, mam marzenia, mam świadomość własnego istnienia. Jak to będzie, gdy przestanę być (nie tylko cieleśnie, w ogóle!). Ciężko mi to pojąć, wyobrazić sobie i z tego powodu nie boję się. Po prostu myśląc o tym, w środku czuję, że to absurdalne, żeby kiedyś mnie nie było (w jakiejkolwiek formie). Jak doświadczając wszystkiego, nagle to miałoby się skończyć…
Zastanawialiście się nad tym? Nie chodzi mi o filozoficzne rozważania jak jest naprawdę, ale o uczucie, które towarzyszy wyobrażeniu sobie, że – nie istnieję, nie ma mnie, nic nie czuję, nie śledzę wydarzeń, upływu czasu. Tylko pustka.
Żeby ułatwić wyobrażenie sobie takiego stanu, przyrównałbym go do tego, gdy głęboko śpimy i przez kilka godzin kompletnie nic nam się nie śni. /Nieważne czy rzeczywiście coś nam się śniło i po prostu tego nie pamiętamy, nieważne, co robiła podświadomość. Liczy się nasza pamięć, świadomość/. Przez te kilka godzin snu nas nie ma – nasza świadomość, my, nie myślimy, nie czujemy, nie pamiętamy, nie śledzimy zdarzeń. Pustka. Rano się budzimy i mamy tylko poczucie, że minął jakiś okres czasu, w którym „nie istnieliśmy”.
To jest tylko przejściowy stan. A teraz spróbujcie wyobrazić sobie, że coś takiego trwa wiecznie. Chociaż raczej tu nie miałoby co trwać, bo przecież by nas nie było ;]
Myśląc o tym, co czujecie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
heksakosjoihekse...
post 07.05.2012 - 16:11
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


czuje pustke :(
wierzysz w boga? jezusa, budde, czy co innego?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 07.05.2012 - 16:46
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vamdou @ 07.05.2012 - 16:57) *
Myśląc o tym, co czujecie?


Człowiek jest powołany do życia(takiego czy innego, tu czy tam), nie masz prawa nie istnieć :D.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jarzyn44
post 07.05.2012 - 17:55
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jak to jest nie istnieć ? Problem w tym że to nie jest :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kalyna
post 07.05.2012 - 19:47
Post #5


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie uważacie, że taki nakaz istnienia to zamach w biały dzień na naszą wolna wolę? Ja tam zaczynam wątpić, czy w ogóle ją mamy. W końcu jeżeli naprawdę bylibyśmy wolno moglibyśmy decydować o sobie, nie tylko o tym JAK chcemy, ale i CZY W OGÓLE chcemy istnieć.
Jak istnienie się komuś nie podoba to ma przeje..chane, bo jest skazany na coś czego nienawidzi przez wieczność. Bez nadziei na jakikolwiek ratunek. Wyobraźcie sobie, że nie lubicie grać w koszykówkę. A tu się okazuje, że całe życie musicie przenosić się z jednej druzyny do drugiej i grać i grać..i grać żeby zarobić i grać żeby mieć znajomych i grać żeby mieć co robić i ciągle udawać, że się to lubi
Może to właśnie jest piekło?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
danEG
post 07.05.2012 - 19:49
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nic nie powstrzymuje naszej wolnej woli od zakonczenia zycia, jesli tego pragniemy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kalyna
post 07.05.2012 - 19:52
Post #7


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


danEG - myślisz, że to się stosuje również do 'życia wiecznego'?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TheTruth
post 07.05.2012 - 20:28
Post #8


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wiele razy zastanawiałam się, jak to jest, jednak moja wyobraźnia ma jakieś granice :D no nie jestem w stanie.
Wyobraźcie sobie też np., że niczego nie ma, nawet "tego czarnego". Kto potrafi? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Emmi
post 07.05.2012 - 20:37
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Chciałabym zauważyć, że to my jesteśmy tym Bogiem. Jego cząstkami, a razem Jednością. Jeśli Bóg jest wieczny, to my jesteśmy wieczni. Nie rozdzielajmy więc Boga jako osobny twór ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
danEG
post 07.05.2012 - 20:41
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


no tak, Życie i byt jest formą, pustka, brak, nicośc to też pewny rodzaj formy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zyvold
post 07.05.2012 - 20:42
Post #11


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


To jest jeden z tych bardzo trudnych tematów. Tak jak nie moge sobię wyobrazić, że zawsze czas był, że czas jest nieskończony, że kosmos jest nieskończony, tak nie potrafie sobie wyobrazić że nie istnieję. Bez możliwości, że będe/byłem świadomy nie da rady.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
danEG
post 07.05.2012 - 20:43
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jesli ktos nie chce życ to chyba musi nienawidzic życia, wielu ludzi jest nieszczesliwych ale jakos zyją-myślą że będzie lepiej.Ja np.Kocham zycie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 07.05.2012 - 21:10
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Życie jest jak filiżanka herbaty:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mam czas
post 07.05.2012 - 21:23
Post #14


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy




hymm jak to jest w pustce nie odczuwa się czasu nie widzi się niczego i nie pamięta się o niej to jak ją można komuś przedstawić (ludzki umysł wszystko sobie może wyobrazić)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
danEG
post 07.05.2012 - 21:30
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


przedstawić to mozesz kolege koledze, liczy sie tylko doświadczenie
ale powiem ci: zemdlalem kiedys, i obudzilem sie po 5 minutach.
Choć to trwało 5 minut to pamietam tylko ciemną pustke która trwała ułamek sekundy choc rownie dobrze mogla trwać te 5 minut lub 1000lat lub wieczność, nie istnialo poczucie czasu, oraz nie świtała mi przez ten czas żadna myśl co sie dzieje.Ktos sie zapyta gdzie ja wtedy byłem?No to może wlasnie byłem tą pustką. Takie refleksje mnie naszły
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketjow
post 08.05.2012 - 02:27
Post #16


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Gdy byłem mały, miałem może kilka lat, pamiętam jak sobie myślałem w podobnym stylu: gdzie ja byłem jak mnie nie było?, jak mogło mnie nie być? jak to się stało, że nagle jestem? Gdy myślałem w ten sposób robiło mi się strasznie smutno i chciało mi się szczerze płakać. Nie wiem ile razy tak sobie myślałem, ale bardzo dobrze to zapamiętałem( po kilkunastu latach jestem w stanie sobie to przypomnieć, mimo że miałem wtedy zaledwie kilak lat).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Basista
post 08.05.2012 - 07:34
Post #17


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A ja chciałbym umrzeć, obserwować i nie wtryniać się w sprawy żyjących. Co do nieistnienia, mam wrażenie, że JA jestem nieistnieniem zmuszonym do istnienia i mającym z tym problem. Ale dzieci z Aspergerem już takie są. Przynajmniej ja.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 08.05.2012 - 12:05
Post #18


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


W każdym razie jakbym się nie bał z chęcią bym odwiedził te miejsce które nie istnieje.

Już wiem istnieć nie ma sensu więc może tam bym znalazł szczęście albo chociaż święty spokój

Pustke w głowie mam na codzień. Czuje jakbym z każdym dniem umierał.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kalyna
post 08.05.2012 - 14:32
Post #19


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(TyHu @ 08.05.2012 - 13:05) *
W każdym razie jakbym się nie bał z chęcią bym odwiedził te miejsce które nie istnieje.

Już wiem istnieć nie ma sensu więc może tam bym znalazł szczęście albo chociaż święty spokój

Pustke w głowie mam na codzień. Czuje jakbym z każdym dniem umierał.


Jeśli się boisz to chyba jednak coś jeszcze Cię tu trzyma? :)
Ja myślę, że nie ma co przekreślać siebie całkowicie już teraz. Istnienie jest pełne możliwości, jak nie w tej formie to w innej. Nie mam pojęcia co myślisz, albo czujesz, więc jedyne co mogę Ci teraz napisać to taka mała rada, może będzie coś warta :) Spróbuj dowiedzieć się czego potrzebujesz najbardziej i sprawdź czy da się to znaleźć
Pozdrawiam

(P.S. To jak to w końcu jest z tym istnieniem? Możemy kiedy chcemy czy musimy cały czas? Piszecie, że jestem częścią Boga, więc mam udział w jego tworzeniu/istnieniu. On może wszystko bo jest wszystkim, czyli ja jako jego część też mogę? Decydować przynajmniej o tej części którą jestem? O tym chyba jest ten temat, więc mam nadzieję, że coś się ruszy, bo jestem ciekawa waszych pomysłów :))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Emmi
post 08.05.2012 - 15:02
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No oczywiście, że możesz decydować, nawet tworzyć możesz ;) a szczęścia się nie szuka gdzieś tam, tylko w sobie. Nie wiem skąd się to wzięło, że wszyscy szukają szczęścia gdzieś, w jakimś miejscu, albo po otrzymaniu czegoś. Tak samo jak pieniądze szczęścia nie dają, tak wy go w ten sposób nie odnajdziecie. Szczęście jest w nas, ludziach, w naszym sposobie myślenia i postrzegania rzeczywistości/teraźniejszości. Nie traćcie więc chwili na użalanie się nad sobą, tylko bierzcie się do roboty, do dzieła! :D i nie piszcie, że łatwo powiedzieć, bo sama znam stany skrajnego smutku, wyczerpania etc. a jednak przebrnęłam przez te barierę i jestem szczęśliwa. Tak, szczęśliwa. Sama się sobie dziwię xD

Co do tematu, uważam, że takie wątpienie w sens bycia, pomysł 'zmuszania' do istnienia są tylko przejawem wyobraźni ludzkiej, gdyż Bóg, czyli my i wszystko dookoła, chce byśmy doświadczali wszystkiego, co możliwe, a po śmierci cielesnej przypomnimy sobie te czarne myśli i będziemy się z tego śmiali dążąc dalej do nieskończonej miłości :) Tyle ode mnie.

Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mero
post 08.05.2012 - 15:54
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


słowa które tu napisałaś niby są prawdą ale są wyjątki powodzenia mam nadzieje że będziesz jeszcze szczęśliwsza :PP
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park