oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

11 Stron V  « < 5 6 7 8 9 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Krajobrazy Mojej Duszy, Krajobrazy naszych dusz
KMA
post 13.10.2012 - 14:12
Post #127


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


CYTAT(Ibn Baya @ 13.10.2012 - 14:33) *
Wygląda na to, że nasze niepełne a często błędne przekonania o Buddyzmie , Chrześcijaństwie , magii ,OBE , śnieniu, bierzemy pomyłkowo za Buddyzm, Chrześcijaństwo ,magię ,OBE itd. . . Tak jest ? Czy się mylę ?


Tak jest, ale... buddyzm, chrześcijaństwo itd. też ewoluują. A jeśli chodzi o błędne przekonania, to wątpię, żeby na Ziemi znalazły się choć dwie osoby o takim samym systemie przekonań dotyczącym określonej religii/filozofii/...

A wracając do Twojego posta o przewodnikach:
"Przewodnicy pierwszego rodzaju są bramami do ?przestrzeni? do jakich nas wprowadzają . Jest jeszcze drugi rodzaj przewodników którzy stapiają się z naszą świadomością i pozwalają nam wibrować już stale na swoim poziomie"

Mam na razie małe doświadczenia w kontakcie z przewodnikami, myślę, że spotkałam się z drugim rodzajem przewodników. W tej chwili do głowy przychodzi mi szczególnie jeden przypadek, bardzo miłe spotkanie.
Ogólnie do tej pory przewodnicy po prostu przy mnie byli. Było kilku takich, którzy gdzieś mnie prowadzili, ale tych nowych przestrzeni nie traktowałam jako całkiem mi obcych(tzn. o obcych wibracjach), jeden jak mnie tak prowadził, to z mentalki przeszłam w obe... ale też prawda jest taka, że większości tych wypadów nie przypominam sobie na zawołanie, musiałabym zajrzeć do swojego dziennika, więc to co mówię teraz w kwestii przewodników to jest takie trochę pi razy drzwi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ibn Baya
post 13.10.2012 - 16:28
Post #128


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(KMA @ 13.10.2012 - 15:12) *
Mam na razie małe doświadczenia w kontakcie z przewodnikami, myślę, że spotkałam się z drugim rodzajem przewodników. W tej chwili do głowy przychodzi mi szczególnie jeden przypadek, bardzo miłe spotkanie.


Wszyscy piszący o spotkaniach po tamtej stronie starają się nadać spójność swoim relacjom . Bardzo chętnie tworzą pomosty narracyjne pomiędzy częściami swojej podróży a najchętniej przypisują świadomościom z którymi wchodzą po tamtej stronie w relacje wygląd antropomorficzny , nie wspominając o napotykaniu krajobrazów, budowli . Bardzo chętnie też delikatnie naginają samo znaczenie słów jakich używają do opisów relacji .Przecież to oczywisty nonsens aby przypisywać realne kształty czy formy stanom wewnętrznego wzbudzenia swojej świadomości . Monroe dlatego został tak ciepło przyjęty przez czytelników , że mimo dziwności tego o czym pisał to jednak dawał czytelnikowi wrażenie ,że da się to wszystko jakoś ogarnąć umysłem .Podobnie jest z przewodnikami to my im zakładamy maski , co więcej my wybieramy ze strumienia świadomości jaki reprezentują jeden z nurtów i staramy się z nim zharmonizować stwarzając sobie wrażenie kontaktu z konkretną osobą. Dlatego też przewodnik jeżeli reprezentuje szerszą świadomość , większą ilość nurtów dla na staje się mniej wyraźny , może się nawet stać jedynie odczuciem obecności .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 13.10.2012 - 17:58
Post #129


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


Ibn Baya, dla mnie tamto spotkanie było bardzo realne i towarzyszyło mu nowe, nieznane mi dotąd podejście do człowieka. Bardzo możliwe, że ten przewodnik, którego wtedy spotkałam nie ma natury ludzkiej, jednak myślę, że przybrał tę formę, by nam się lepiej ze sobą współpracowało. Pamietam, że nie chciałam wtedy doświadczyć niczego nowego czy wzniosłego, właściwie to nawet nie prosiłam o jego obecność, chciałam po prostu odpocząć, nabrać sił i pozytywnych wibracji, weszłam w obszar, w którym miałam tylko odpocząć. A dostałam dużo więcej niż oczekiwałam. Poza tym nie mam z tym problemu - czy my nadajemy im kształty, czy oni sobie dla nas, nie ma to dla mnie wielkiego znaczenia. W poza byłam nie tylko człowiekiem, a w snach zdarzało mi się być zwierzęciem na przykład, czy kilkoma osobami na raz. Rozumiem, że tamten świat nie jest "stały" i nie staram się go na siłę takim uczynić. Ponadto wiem czym są nakładki interpretatora - bo zdaje mi się, że właśnie je miałeś na myśli, mówiąc o tym, że staramy się to co jest w poza ogarnąć umysłem i nadajemy kształty, temu co nie ma kształtu i nadajemy wygląd przewodnikom...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ibn Baya
post 13.10.2012 - 18:40
Post #130


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(KMA @ 13.10.2012 - 18:58) *
Ibn Baya, dla mnie tamto spotkanie było bardzo realne i towarzyszyło mu nowe, nieznane mi dotąd podejście do człowieka. Bardzo możliwe, że ten przewodnik, którego wtedy spotkałam nie ma natury ludzkiej, jednak myślę, że przybrał tę formę, by nam się lepiej ze sobą współpracowało. Pamietam, że nie chciałam wtedy doświadczyć niczego nowego czy wzniosłego, właściwie to nawet nie prosiłam o jego obecność, chciałam po prostu odpocząć, nabrać sił i pozytywnych wibracji, weszłam w obszar, w którym miałam tylko odpocząć. A dostałam dużo więcej niż oczekiwałam. Poza tym nie mam z tym problemu - czy my nadajemy im kształty, czy oni sobie dla nas, nie ma to dla mnie wielkiego znaczenia. W poza byłam nie tylko człowiekiem, a w snach zdarzało mi się być zwierzęciem na przykład, czy kilkoma osobami na raz. Rozumiem, że tamten świat nie jest "stały" i nie staram się go na siłę takim uczynić. Ponadto wiem czym są nakładki interpretatora - bo zdaje mi się, że właśnie je miałeś na myśli, mówiąc o tym, że staramy się to co jest w poza ogarnąć umysłem i nadajemy kształty, temu co nie ma kształtu i nadajemy wygląd przewodnikom...


Bardzo dobrze to rozumiesz . To są kontakty tak wielorakie w formach i tak nieprzewidywalne w treści , że powiedzenie o tym ,że się to kontroluje jest przejawem ignorancji . To co ja próbuję zrobić ,prowadząc klasyfikację ,to nabieranie wody widelcem. Ale staram się sam sobie to jakiś poukładać i zracjonalizować . W swoich podróżach przyjąłem jedyną zasadę. Cel podróży proponuje ja ,forma , zakres , jej realizację , wybór dostrojenia ,w jakim podróż powinna się odbyć pozostawiam drugiej stronie . Staram się być plastyczny i otwarty. Nigdy się nie boję , ufam w moc swojego przewodnika .Nigdy nic naprawdę złego tam mnie nie spotkało .Nawet kiedy rozmawiałem z Lucyferem czy obserwowałem Zło Osobowe w działaniu , odwiedzałem przestrzeń wolności zwaną Szatanem a tym bardziej kiedy pozwolono mi przebywać w pobliżu sześcioskrzydłych Serafinów .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 13.10.2012 - 20:03
Post #131


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


CYTAT(Ibn Baya @ 13.10.2012 - 19:40) *
Nigdy nic naprawdę złego tam mnie nie spotkało .Nawet kiedy rozmawiałem z Lucyferem czy obserwowałem Zło Osobowe w działaniu , odwiedzałem przestrzeń wolności zwaną Szatanem a tym bardziej kiedy pozwolono mi przebywać w pobliżu sześcioskrzydłych Serafinów .

Ciekawe doświadczenia :)

Nie wiedziałam, że można być w obszarze niefizycznym blisko zła, odwiedzać je i nie doznać uszczerbku na swojej powłoce energetycznej. Czy kiedy byłeś blisko tych "złych" sił nie czułeś naporu ich energii?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 13.10.2012 - 20:28
Post #132


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


I.B

Czy 6 część to też tylko sny ? Czy świadome podróże ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ibn Baya
post 13.10.2012 - 23:16
Post #133


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(KMA @ 13.10.2012 - 21:03) *
Ciekawe doświadczenia :)

Nie wiedziałam, że można być w obszarze niefizycznym blisko zła, odwiedzać je i nie doznać uszczerbku na swojej powłoce energetycznej. Czy kiedy byłeś blisko tych "złych" sił nie czułeś naporu ich energii?

To jest możliwe tylko w śnieniu. To co widzimy na ekranie nie styka się bezpośrednio z naszą świadomością . Przewodnik relacjonuje nam pośrednio to co dzieje się na zewnątrz.
Dlatego zakres jest ogromny a ryzyko minimalne.

CYTAT(uncommon @ 13.10.2012 - 21:28) *
I.B

Czy 6 część to też tylko sny ? Czy świadome podróże ?

Na tak wysokich dostrojeniach nasza świadomość już tylko obserwuje . Podróże takie jakie znamy z OOBE mają ograniczony zasięg. Nie można wjechać w Niebyt OOBE-motocyklem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 14.10.2012 - 11:53
Post #134


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Mógłbyś powiedzieć dlaczego ?
Jednak się udawało paru osobą wędrówki w odległe bardzo krainy i powrót z nich.
Jak i spotkania przeróżne

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ibn Baya
post 14.10.2012 - 13:03
Post #135


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(uncommon @ 14.10.2012 - 12:53) *
Mógłbyś powiedzieć dlaczego ?
Jednak się udawało paru osobą wędrówki w odległe bardzo krainy i powrót z nich.
Jak i spotkania przeróżne



Główną przyczyną jest na pewno moja własna psychika . Drugą , że we śnie czuję się bezpieczniej niż kiedy jestem w OOBE a po trzecie dlatego , że część szósta jest o Niebycie i Przyczynie Wszystkiego. A skoro powiedziano mi ,że ciałem astralnym i mentalnym (ciałem oobe) nie da się daleko zalecieć to dałem sobie spokój z wychodzeniem w tym „stylu” . O ile wiem w znanej literaturze w wyjściach oobe udało się najdalej dotrzeć do tak zwanej szczeliny i tu oobe-wątek się urywa ponieważ trzeba się przesiąść na inny „pojazd” dlatego ja się przesiadłem już na samym początku .
Mnie interesuje zasięg maksymalny.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 14.10.2012 - 13:47
Post #136


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


Ibn Baya jest coś nad czym się zastanawiam, pytałeś może przewodników, albo może w jakiś inny sposób dowiedziałeś się, co człowiekowi(żyjącej osobie na planecie Ziemia) daje kontakt z obszarem niefizycznym i eksploracje, a także świadome uzyskiwanie w ten sposób odpowiedzi na nurtujące nas pytania?... czy jest w tym jakaś ukryta opcja, daje nam to na przyszłość jakieś specyficzne profity/efekt, poza tym oczywistym, że zyskujemy nowe doświadczenia i poszerzoną wiedzę o "świecie" czy istocie bytu(zakładając, że ta wiedza jest prawdziwa)? Chodzi mi głównie o zmiany, które wybiegają poza obręb danego wcielenia... wydaje mi się, że coś w tym jest, ale jeszcze nie doszłam do tego, co właściwie, tzn. nasuwają mi się różne odpowiedzi, które zdaje się, że mają sens, ale wydaje mi sie, że jest poza nimi coś jeszcze, że jest coś "za kurtyną".
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 14.10.2012 - 17:36
Post #137


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Ibn Baya @ 13.10.2012 - 19:40) *
.Nawet kiedy rozmawiałem z Lucyferem czy obserwowałem Zło Osobowe w działaniu , odwiedzałem przestrzeń wolności zwaną Szatanem a tym bardziej kiedy pozwolono mi przebywać w pobliżu sześcioskrzydłych Serafinów .


Mam pytanie... Czy ten Lucyfer chodził w koszulce AC/DC i nucił Highway to Hell ? A może Lucyfer wspominał coś o swoim jaszczurzym potomstwie na Ziemi, bo podobno takie posiada :)?

Jak wygląda Zło Osobowe i czym się zajmuje? Grilluje potepione dusze tak jak my karkówkę?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 14.10.2012 - 21:49
Post #138


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Ibn Baya @ 13.10.2012 - 17:28) *
Wszyscy piszący o spotkaniach po tamtej stronie starają się nadać spójność swoim relacjom . Bardzo chętnie tworzą pomosty narracyjne pomiędzy częściami swojej podróży a najchętniej przypisują świadomościom z którymi wchodzą po tamtej stronie w relacje wygląd antropomorficzny , nie wspominając o napotykaniu krajobrazów, budowli . Bardzo chętnie też delikatnie naginają samo znaczenie słów jakich używają do opisów relacji .Przecież to oczywisty nonsens aby przypisywać realne kształty czy formy stanom wewnętrznego wzbudzenia swojej świadomości . Monroe dlatego został tak ciepło przyjęty przez czytelników , że mimo dziwności tego o czym pisał to jednak dawał czytelnikowi wrażenie ,że da się to wszystko jakoś ogarnąć umysłem .Podobnie jest z przewodnikami to my im zakładamy maski , co więcej my wybieramy ze strumienia świadomości jaki reprezentują jeden z nurtów i staramy się z nim zharmonizować stwarzając sobie wrażenie kontaktu z konkretną osobą. Dlatego też przewodnik jeżeli reprezentuje szerszą świadomość , większą ilość nurtów dla na staje się mniej wyraźny , może się nawet stać jedynie odczuciem obecności .


Nie umiałęm czytać Monroe.. Nie mągłem przez to przejść Ciebie, mi się miło czyta nie odchodz:)

Spieszne to że ludzie mówią ROTA, Dostrojenie, i nie wiedzą o czym mówią, dobrze że nie onas tak brzydko mówie:awe:

: Bardzo chętnie też delikatnie naginają samo znaczenie słów jakich używają do opisów relacji .Przecież to oczywisty nonsens aby przypisywać realne kształty czy formy stanom wewnętrznego wzbudzenia swojej świadomości : Wyumacz mi to prosze:)

Wiesz co ty mi lepiej powiedz jak wyjść z ciałą?
Ale latwe pytanie,

Zmiarzdzyłes mnie kiedy powiedziałeś że OPUO To Obras stworzony umysłem obeerwatora
a nie obserwarorów,
Syyyyyyyyyyyyyyyyyyy

OP Obszr przy cielesny najblizszy prawdy, swiadomosc i w ciele i poza, pojawiaja sie hipnagogi i pyk loduje w op, Monrą nazwal to Fokusem 10

Nie lubie Monroa, Dla Darka to idol jak dla mnie Darek ale nie lubie Monroe, Za zo?

Kiedys autorytet opowiadał mi jak słyszał duchy jak zasypia, haha hipnagogi :) Ale znam tez osobe kttora duchy widziała jak byla mała i z tego nie wyrosła i to że ja znam to dla mnie DUMA

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 12.10.2012 - 20:10) *
Ja temat nauczyciela odłożyłem do następnego wcielenia a póki co nauczycielem jest moja rzeczywistość. Ludzie, sytuacje, natura, ale też zastanawiałem się nad nauczycielem w postaci opiekuna, ale póki co jeszcze nie wyraziłem takiej chęci. Może rzeczywiście warto spróbować.


Jak by ty niczego bym sie nie nauczył.
No Zielu całe życie zwalam swoj chumor, stan swiadomościa na Ciebie a ty mnie jeszcze "pochwaliłeś" oststnio, zmiekłem Jakoś ci wybacze:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ibn Baya
post 15.10.2012 - 20:08
Post #139


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




Do KMA

Aby poznać dogłębnie odpowiedź przewodnika musimy wykonać pewna „pracę” .Pozwolić na swoją modyfikację( wersja szybsza )lub przeprowadzić jakąś duchową gimnastykę ( nie chce mi się, więc nie wiele o tym mogę powiedzieć ) . Jak rzekłem ceną zdobycia wiedzy i rozwoju duchowego jest przesunięcie się na wyższy poziom duchowy .Piszę ceną a nie nagrodą bo jakaż to nagroda ,skoro jesteśmy bliżej utracenia swojej tożsamości jako indywiduum ,że jesteśmy bliżej wchłonięcia naszej świadomości przez Nieprzejawienie . Z punktu widzenia wyższej świadomości nie myślącej już w sposób dualny nie jest to straszne ale dla naszego umysłu utrata swojej indywidualnej jaźni jest końcem świata.
Do Messangera
Lucyfer jak samo imię wskazuje jest Jutrzenką , Niosącą Światło. Św Hieronim przez swoją ignorancję i nieuctwo zrobił z niego byt demoniczny tymczasem jest to strażnik niezbyt nam odległej duchowej przestrzeni , a właściwie strażnik jej granicy!!!
Każdy z podróżników musi odbyć rozmowę z Lucyferem ponieważ to On pozwala bądź nie osiągnąć kolejny poziom dostrojenia . Jeżeli ktoś wam mówi ,że nigdy nie spotkał na swojej drodze Lucyfera znaczy to tylko tyle ,że nie przekroczył granicy tego etapu rozwoju ,więżącego świadomość na bliskim ziemskiemu umysłowi dostrojeniu . W moim przypadku rozmowa trwała całą noc , Lucyfer nad ranem stwierdził , że będę się nadawał , oraz na sam koniec przedstawił mi się z imienia i funkcji jaką spełnia na swoim poziomie ! Mistycy traktują tę rozmowę jak zdanie matury.
Zło osobowe jest pozbawione jakichkolwiek emocji i uczuć syci się cierpieniem bytów które są zanurzone w czasie i przestrzeni , Szczególnie dobrym dla niego obiektem są byty fizyczne odczuwające cierpienie w sposób skrajnie dotkliwy . W mojej podróży ,opisanej w książce, spotkanie to było wielką traumą mimo ,że jedynie obserwowałem to co taki byt potrafi zrobić człowiekowi.

Do Massy

Jak wyjść z ciała ? A po co miałabyś wychodzić ?
Ja nie wychodzę tylko zasypiam i wychodzę wtedy kiedy moje zadanie, jakie zleciłem swoim przewodnikom, tego wymaga , jeżeli wymaga podróży w ciele subtelniejszym , nie wychodzę tylko sobie śnię.
Na temat Monro’a mam swoją opinię , uzyskaną w czasie podróży. Sprawdzam każdego kto tylko wchodzi ze mną w polemikę .

Dziękuję za podpowiedź :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 15.10.2012 - 21:45
Post #140


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ibn Baya - zacząłem czytać część pierwszą dziś i powiem - wciąga jak nic:)
Gdzie żeś się chował z tym pisarstwem:)
Jak doczytam wszystko to może odezwę się bardziej merytorycznie. Póki co oddaje się podróży.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 15.10.2012 - 22:18
Post #141


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jestem ciekaw I.B jakie masz zdanie o Monroe.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
marcinoo
post 15.10.2012 - 22:29
Post #142


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jak widzisz Ibn Baya, Twoje pisanie nie poszło na marne ;) Oprócz tego, że dobrze się je czyta chciałem napisać o tym, że nie ma jednej drogi do zwiększania świadomości i nie trzeba spotkać się z Lucyferem. Tak samo jest z różnymi testami jakie się przechodzi, to zależy od wielu różnych czynników. Co do o utraty części jażni w skutek zwiększenia poziomu rozwoju duchowego - racja. Jeśli się nie mylę, to u Castanedy jest to pokazane pod postacią orła, który pożera świadomość. Ale są też osoby, które starają się wymknąć z systemu i na pewno taką osobą jest Castaneda. A może to o czym piszę jest tym samym, tylko pokazanym dla różnych ośób w inny sposób, który najlepiej nadaje się dla jej rozwoju i w gruncie rzeczy jest tym samym ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KMA
post 15.10.2012 - 23:42
Post #143


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006


Notatnik


CYTAT(marcinoo @ 15.10.2012 - 23:29) *
u Castanedy jest to pokazane pod postacią orła, który pożera świadomość.


Kiedy czytałam Castanedę, to tego orła rozumiałam, jako "złego boga", który odbierał ludziom świadomość w momencie ich śmierci, nie odbierałam tego, jako przejścia w następny poziom rozwoju, tylko jako zatrzymanie rozwoju, unicestwienie, a czarownicy mieli uciec przed tym, by móc rozwijać się dalej. Poza tym wymazywanie własnej przeszłości i umiejętność nakładania masek i inne umiejętności, które miał posiąść podróżnik sugerowały właśnie zatracenie ego... Ale możliwe, że moje rozumowanie jest błędne... Twoja interpretacja jest ciekawa... Pamiętam, że tam (w tych książkach) było powiedziane, że nawet podróżnik nie może w nieskończoność uciekać przed orłem, że tylko "kradnie" trochę więcej czasu dla siebie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ibn Baya
post 16.10.2012 - 17:10
Post #144


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




Do Deimonda .
Powoli mnie puszcza ale przez trzy lata pisanie przybierało objawy mani prześladowczej . Dziś jestem skłonny przyznać wiele racji obserwacjom Castanedy .
Jednak Castaneda pod koniec życia nie wytrzymywał już ciśnienia swojej prawdy . Nie miał z kim wymienić się swoim rozumieniem tamtej strony . Dziś miałby łatwiej .Pogadał by z nami !
Dowiedziałby się ,że poza Orłem jest jeszcze Chatka Puchatka . O tym jest właśnie część szósta mojej książki .
Do Uncommona
Nie odpowiem co sądzę o Monroe bo musiał bym wygadać się kim tak naprawdę jestem. Cała prawda o nim i o mnie i o poru podobnych „gostkach” jest w tych pięciu częściach, chociaż na szczęście nieco rozwleczona. Zanim ją pozbieracie do kupy minie trochę czasu .Tym bardziej że nikt nie czyta tego co napisałem zbyt uważnie.
Do Marcinaa ( no chyba tak będzie prawidłowo )
Spotkanie z Lucyferem nie zawsze jest przez nas zauważone, jako spotkanie z nim . On się lubi kamuflować . Mnie przedstawił się jako Ferluca facet z Zaltsburga .
Do KMA
W moje książce odpowiednikiem Orła Castanedy jest po prostu granica pomiędzy Nicością i Przejawieniem . Bóg przejawienia, dwuwarstwowa granica/muzeum która nadaje formę Nicości i pochłania wszystko co jest Przejawieniem. Takich Troistości jest wiele o ile to słowo jest tu adekwatne. Dlatego Orzeł jest tylko Bogiem naszego Przejawienia ,dalej są jeszcze ciekawsze „Rzeczy”. Na razie powiedziano mi abym się ze swoją eksploracją nie wpychał zbyt nachalnie bo mnie odetną . Mam Wyznaczone okno czasowe w poniedziałki i wtorki . Wtedy przychodzi przewodnik o kolorze szafranowym i latamy po Przyczynie Wszystkiego .W swojej bezgranicznej skromności chciałbym jedynie zwrócić uwagę na fakt ,że pomarańczowi zwiadowcy byli u Castenedy skwierczący i bardzo podstępni . Ja osobiście mam o nich dobrą opinie . Mój przewodnik poczęstował mnie zupą pomidorową z ryżem i cytryną .Inna sprawa , że zupa miała moc whisky.
Pozdrawiam J.B.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Freddy K
post 16.10.2012 - 17:35
Post #145


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Ibn Baya @ 16.10.2012 - 07:08) *
Lucyfer jak samo imię wskazuje jest Jutrzenką , Niosącą Światło. Św Hieronim przez swoją ignorancję i nieuctwo zrobił z niego byt demoniczny tymczasem jest to strażnik niezbyt nam odległej duchowej przestrzeni , a właściwie strażnik jej granicy!!!
Każdy z podróżników musi odbyć rozmowę z Lucyferem ponieważ to On pozwala bądź nie osiągnąć kolejny poziom dostrojenia . Jeżeli ktoś wam mówi ,że nigdy nie spotkał na swojej drodze Lucyfera znaczy to tylko tyle ,że nie przekroczył granicy tego etapu rozwoju ,więżącego świadomość na bliskim ziemskiemu umysłowi dostrojeniu . W moim przypadku rozmowa trwała całą noc , Lucyfer nad ranem stwierdził , że będę się nadawał , oraz na sam koniec przedstawił mi się z imienia i funkcji jaką spełnia na swoim poziomie ! Mistycy traktują tę rozmowę jak zdanie matury.
Zło osobowe jest pozbawione jakichkolwiek emocji i uczuć syci się cierpieniem bytów które są zanurzone w czasie i przestrzeni , Szczególnie dobrym dla niego obiektem są byty fizyczne odczuwające cierpienie w sposób skrajnie dotkliwy . W mojej podróży ,opisanej w książce, spotkanie to było wielką traumą mimo ,że jedynie obserwowałem to co taki byt potrafi zrobić człowiekowi.

Powyższy opis świadczy, że miałeś raczej LD. Jeśli wierzysz w lucyfera, szatana diabła albo aniołów, to w LD Ci się ukażą. Taka jest natura snów i naszego umysłu. Nasze obawy, lęki, pragnienia i marzenia odzwierciedlają się w snach i przybierają rozmaite formy, a wszystko dzięki sile wyobraźni, która w czasie snu działa na maksymalnych obrotach.
Z Twoich zapisków wynika, że doświadczałeś głównie świadomych snów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
marcinoo
post 16.10.2012 - 19:40
Post #146


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Darek Sugier pisał o aniołach, a o nim trudno powiedzieć, że miał "świadome sny", pod pojęciek którym można by umieścić wszystkie nasze wyobrażenia, które według tego nie istnieją. Jeśli chodzi o anioły, sporną kwestią są skrzydła, bo nie widać ich na niskich poziomach, chyba, że taki anioł zechce je pokazać, wtedy i na niskich poziomach można je zobaczyć. Według mnie anioły istnieją. Jeśli chodzi o Lucyfera, kiedyś dostałem pewną rotę w dość niezwykły sposób, która mówiła, iż Szatan i Bóg to jedna "osoba". W momencie kiedy ją otrzymałem, byłem przekonany o tym, iż jest to prawda w 100% bez żadnych wątpliwości. Wyobrażnia jest w świecie oneironautyki niczym rakiety, które pozwalają zwiedzać to, czego umysł nie może i często nie chce pojąć. Dobrze, że nie zamierzam kogoś przekonywać do swoich teorii - to jest tylko mój punkt widzenia.

Według Moena są pewne miejsca zwane piekłem - terytoria systemów przekonań, gdzie osoba, która znajduje się w środku takiego miejsca zostaje nazwana "szatanem" jako ten, który rządzi daną strefą. Więc znowu można dojść w tych dyskusjach do kwesti dualności, gdzie wszystko jest jednym, ale z racji przebywania w takim a nie innym stanie, poziomie rozwoju - postrzegamy wszystko jako odzielne od siebie. Zło i dobro, anioły i demony, oobe i ld ... Ale jedno wiem na pewno, dróg jest wiele i każdy znajdzie odpowiednią dla siebie. Przeciwników dla siebie też znajdzie, którzy powiedzą, że jego droga jest "nieprawdziwa" a ich prawdziwa. Chciałbym kiedyś samemu się przekonać po tym co zdołałem osiągnąć, czy moja droga jaką wybrałem, naprawdę była nieprawdziwa, a jeśli tak to przestrzec innych, żeby nią nie szli. Chociaż gdzieś tam powstaje we mnie myśl, że nie ma idealnej drogi i każda zawiera trochę "dobrych" i "złych" wyborów, ale na końcu zostanie doświadczenie .. ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 16.10.2012 - 21:09
Post #147


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ibn Baya napisz coś do mnie
Go to the top of the page
 
+Quote Post

11 Stron V  « < 5 6 7 8 9 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park