|
|
![]() ![]() |
17.10.2012 - 00:36
Post
#148
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ibn Baya napisz coś do mnie Ja sobie tak myślę ,że jak chcemy osiągnąć jakiś cel to droga nie jest aż taka ważna . Ale może się mylę , może istotne jest czy to jest OOBE ,LD , śnienie czy doznanie mistyczne . Dla mnie to co widzę na ekranie snu jest najistotniejsze . Niczym się dla mnie nie różnią te doznania poza szybkością upływu czasu pomiędzy akcją i moją reakcją na zdarzenia w jakich uczestniczę. Sami z tego jak piszę też tego nie określicie . Bo jak opiszę treść tego co widzę i rozpocznę to w ten sposób , że dostrajałem się tak a tak ,trwało to dwie godziny i odzyskałem świadomość i rozpocząłem działanie świadome a potem opiszę to co nazywałem wcześniej śnieniem a nazwę to OOBE, to nie odróżnicie jednego od drugiego . Ja już dawno przestałem zwracać na to uwagę . Czasem tylko dodaję ,ze było to klasyczne wyjście . Z Ferlucym rozmawiałem jak z kimś kogo widzę na jawie , nie był to ani sen ani OOBE to był stan „pochwycenia duchowego”. Przytrzymał mnie przez całą noc . Pozdrawiam J.B. |
|
|
|
17.10.2012 - 13:48
Post
#149
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jak wygląda Syn Jutrzenki w twoim przekonaniu? :)
Teraz mogę powiedzieć: "Oto znam kogoś, kto rozmawiał z Lucyferem i jeszcze żyje oraz nie wylądował w pokoju bez klamek." Przychylam się do stwierdzenia o LD. Samozwańcze oświecenie jest odpowiedzią na zew archetypu w ujeciu terapeutycznym psychologii głębi. W końcu to dzieło zwie się "Krajobrazy mojej duszy", a nie "Krajobrazy eterycznych przestrzeni" :P. |
|
|
|
17.10.2012 - 15:57
Post
#150
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak wygląda Syn Jutrzenki w twoim przekonaniu? :) Teraz mogę powiedzieć: "Oto znam kogoś, kto rozmawiał z Lucyferem i jeszcze żyje oraz nie wylądował w pokoju bez klamek." Przychylam się do stwierdzenia o LD. Samozwańcze oświecenie jest odpowiedzią na zew archetypu w ujeciu terapeutycznym psychologii głębi. W końcu to dzieło zwie się "Krajobrazy mojej duszy", a nie "Krajobrazy eterycznych przestrzeni" :P. Lepiej bym tego nie ujął. :) |
|
|
|
17.10.2012 - 20:17
Post
#151
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Lepiej bym tego nie ujął. :) Cóż mogę dodać , psychologia głębi to taki sam farmazon jak i inne koncepcje psychologiczne:):):) Jung pod koniec życia zaczął się zastanawiać czy archetypom , przy ich ostatecznej niedefiniowalności, nie powinno przyznać się statusu samoświadomych systemów . Przypominam wam ,że poza Jungiem nikt inny archetypów nie "widział" . Chyba ,że wam zostało dane to wyjątkowe szczęście :) Psychologia "płyci" jest na szczęście bardziej udokumentowana . Pozdrawiam J.B. |
|
|
|
17.10.2012 - 21:10
Post
#152
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Cóż mogę dodać , psychologia głębi to taki sam farmazon jak i inne koncepcje psychologiczne:):):) Jung pod koniec życia zaczął się zastanawiać czy archetypom , przy ich ostatecznej niedefiniowalności, nie powinno przyznać się statusu samoświadomych systemów . Przypominam wam ,że poza Jungiem nikt inny archetypów nie "widział" . Chyba ,że wam zostało dane to wyjątkowe szczęście :) Psychologia "płyci" jest na szczęście bardziej udokumentowana . Za to szatana, lucyfera i aniołów widziało wielu, ale czy to oznacza, że te byty istnieją? Teoria Junga nie jest doskonała, ale jest na pewno wiarygodniejszym i przydatniejszym, jak to określiłeś, „farmazonem”, niż wiara w możliwość kontaktowania się z diabłami czy innymi bytami. |
|
|
|
17.10.2012 - 21:23
Post
#153
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Cóż mogę dodać , psychologia głębi to taki sam farmazon jak i inne koncepcje psychologiczne:):):) To nie większy farmazon niż LD czy OOBE na poziomie astralnym :). Przypominam wam ,że poza Jungiem nikt inny archetypów nie "widział" . Chyba ,że wam zostało dane to wyjątkowe szczęście :) Poza Einsteinem nikt nie widział E=mc^2 :P. Teraz jest to pewnikiem. Teoria archetypów wywróżona z fusów przez Junga jest szeroko stosowana w psychologii klinicznej. Nie będę osądzał jej poszczególnych aspektów, bo nie o tym jest ten temat. Poza tym... nie czuję się chyba wystarczająco kompetenty w tej dziedzinie. Jako były chaota nauczyłem się przyswajania różnych źródeł wiedzy, bo było to bardzo poręczne podczas praktykowania Magii Chaosu. Wiesz, to nie jest zarzut głoszenia jakiś herezji. Niech to będzie jasne. Tak jak zaznaczyłem w pierwszym poście dotyczącym Twojej osoby - "Widzę chaos". W mojej (nie)skromnej opinii nie do końca panujesz nad swoimi doświadczeniami, nie potrafisz rozróżnić ich wagi. To poważny zarzut dopiero wówczas, gdy zamierzasz przedstawiać swoje doświadczenia innym. Brak oczywistej i klarownej metodyki zwala mnej doświadczone osoby z nóg. Wiem, co oznacza brak metodyki z retrospekcji. Uniemożliwia to wnikliwą analizę podjętych działań. Mówiąc mniej ogólnikowo... Nie wiesz, gdzie popełniłeś błąd. Czasem nie wiesz nawet, że go popełniłeś. Dlatego ograniczamy chaos do minimum sztywnymi ramami. Może ty sobie w nim radzisz, ale wiedz, że nieliczni to potrafią. Gdybym miał coś zaproponować... spróbuj streścić esencję swoich sześciu tomów na 5 stronach. To ujawni, czego dokładnie doświadczasz. To ujawni zarówno Tobie jak i nam... dokąd zmierzasz. |
|
|
|
18.10.2012 - 13:47
Post
#154
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jak wygląda Syn Jutrzenki w twoim przekonaniu? :) Teraz mogę powiedzieć: "Oto znam kogoś, kto rozmawiał z Lucyferem i jeszcze żyje oraz nie wylądował w pokoju bez klamek." Przychylam się do stwierdzenia o LD. Samozwańcze oświecenie jest odpowiedzią na zew archetypu w ujeciu terapeutycznym psychologii głębi. W końcu to dzieło zwie się "Krajobrazy mojej duszy", a nie "Krajobrazy eterycznych przestrzeni" :P. Przepraszam ,że wczoraj potraktowałem odpowiedź na wasze wątpliwości pobieżnie ale byłem zmęczony, był wieczór, kolacja , chciałem obejrzeć kolejny odcinek M jak miłosierdzie . W związku z tym postaram się dzisiaj obydwu kolegom udzielić pełniejszej odpowiedzi. Medal dla kolegi za spostrzegawczość . Rzeczywiście, moja książka nosi tytuł „Krajobrazy mojej duszy”. Ale od razu strzał w kolano a właściwie o razu w obydwa kolana bo na tym świecie wszystko chadza parami nie tylko mądrość. Nie da się poznać niczego obiektywnie . Wiadomo to już prawie(!) wszystkim od trzech tysięcy lat .W najlepszym razie będzie to uogólnienie wielu subiektywnych ocen. Dlatego przyjęło się wśród Ziemian, że pewne kwestie będą podlegały tak zwanej obiektywizacji , czyli powszechnej zgodzie na jakiś osąd składający się z cząstkowych, subiektywnych doświadczeń dostatecznie często powtarzających się. Co nie znaczy ,że jest to prawda obiektywna. To jest jedynie konsensus! Stąd właśnie wywodzi się termin Trans Konsensusowi. Przyjęcie powszechnej zgody co do całego zbioru sądów , mniemań o rzeczywistości która nas otacza. Filozofowie drugich gildii często biorą ów trans za podstawę do swojego filozofowania ale po tym jak Jackues Derrida przedstawił opinii publicznej swoje koncepcje dekonstruktywistyczne , takie myślenie nie jest już traktowane jak błąd , to jest już zbrodnia ! Do dzisiejszego postu: To prawda , ja nawet nie mam zamiaru tego co napisałem porządkować .Wnioski przewidziałem na koniec szóstej części i powoli już ją kończę . Teraz przejdźmy na poziom ogólny. Skoro lubicie czytać opowieści ze Świata Wielkiego Snu opowiem wam jedną z jego baśni . Zaprogramowano mnie , na osiągniecie rezultatu . Jak drona ! Plan , z grubsza wyglądał tak : - Urodzić się w roku sześćdziesiątym pierwszym . Lublin nie był miejscem przypadkowym . Drogę w tę okolicę przetarł niejaki Widzący z Lublina , zwany hozeh . Jakieś dwieście lat temu . Miejsce to ma swoją aurę , nie bez przyczyny Żydzi tamtych czasów nazywali to miasto nową Jerozolimą ! Zresztą , nie ja jeden tu wylądowałem ! - znaleźć dziurę w całym. Wykonanie tego zadania zajęło mi czterdzieści kilka lat.Za słabe miejsce społeczeństwa uznałem niewiedzę na temat śnienia. - włożyć łom w odnalezioną szczelinę i rozpieprzyć system oparty na ludzkiej ślepocie ! Łom przypomina wyglądem sześciotomową książkę . Swoją robotę wykonałem w przewidzianym na nią czasie . Teraz pozostało już tylko przyłożyć do drugiego końca łomu siłę . - pozostało pchnąć łom jak najmocniej . Znalazłem forum osób w miarę zainteresowanych przykładaniem i rozpieprzaniem . -pora była właściwa . Darek Sugier zapowiedział wydanie kolejnej książki . -pytam zatem swojej Świadomości ; Co teraz mam zrobić ? Tamta strona odpowiada , że Oni niewiele mogą mi pomóc bo im nie wypada ale mnie wszystko będzie wybaczone . Wchodzę więc w przestrzeń duchową Darka aby się rozejrzeć po tym co planuje . Jego prawy przewodnik, siwy wysoki facet, zaprasza mnie bez zbędnych dyskusji do środka . Dogadujemy się bez słów, ja też jestem po tamtej stronie srebrny* , chociaż kiedy żyję w ciele wyglądam jak srebrne „I” , w cudzysłowie . Okazuje się , że Darek to dobry chłop ale boczni przewodnicy, z lewej, wypuścili go na manowce ponieważ nie potrafił w czasie podróży uwolnić swojej świadomości od jaźni poziomu oobe- strefy , w sposób spontaniczny . Wszystko było wykonywane siłowo . Postanowili tak go zmordować ażeby jaźń tego poziomu odpadła na kolejnych „dołach” i „górach” . Darek zaczął już orientować się o co chodzi ale nie wie jak się wycofać z pewnych zobowiązań . Czuje się odpowiedzialny za osoby które do tej strefy za nim przyszły . Waha się , czy zawrócić i nie wybrać prostej drogi. Po takiej deklaracji ze strony przewodnika Darka decyduję się ułatwić mu całą sprawę . Loguję się więc na waszym forum . Chwalę „boga” i zaczynam to co miałem wykonać. Następuje kontrolowane zamieszanie i . . . . . . opór dyskutantów, jak u pacjenta któremu wyrywa się ząb bez znieczulenia . Dalsze szczegóły planu są następujące . Wszyscy są wkurzeni , odsłaniają się i teraz już wiadomo kto jest kim , niektórzy wyciągają swoje notatki , niewydane książki i zaczynają je upubliczniać . Wszystko to zbieramy , dodajemy do tego wiedzę Castanedy, który był najbliżej rozpoznania topografii świata Wielkiego Snu , dodajemy Hollywoodzką produkcję Monroa i Moena ,polukrowaną dla łatwiejszego spożycia przez amerykańską klasę średnią . Wrzucamy to w wielki „superkomputer” i odcedzamy indywidualne majaczenia od spójnej informacji . Ustalamy warunki brzegowe całości wiedzy, jaką udało się zgromadzić . Zakładamy własne wydawnictwo i wsadzamy książki , jedna po drugiej, społeczeństwu do głowy . Kiedy osiągniemy masę krytyczną, ludzie sami otworzą oczy i zaczną kontrolować wielowarstwowy świat w którym są zanurzeni . Powinniśmy to zrobić zanim władcy ze Świata Wielkiego Snu zlikwidują świat świadomości które przeżywają rzeczywistość na sposób rozdzielający wszystko co jest całością na skutek i przyczynę. Dlaczego mamy to zrobić ? Ze względów ekologicznych , dla zachowania „bioróżnorodności”! W tym momencie zawahałem się ,w swojej opowieści jako, że nabrałem podejrzeń, że urodziłem się co prawda w roku sześćdziesiątym pierwszym ale sto lat za wcześnie . To często się zdarza przy planowaniu po tamtej stronie . Jest jakiś defekt w maszynerii synchronizującej świadomość z czasem . Pozdrawiam was J.B. P.S. Oczywiście tutejszy Dyżurny Sceptyk zaraz wykrzyknie . Aaaaaaa jednak ! Poczucie misji ! Psychoza maniakalno- depresyjna , może nawet schizofrenia paranoidalna. Niewątpliwie choroba dwubiegunowa! W najlepszym razie odległe skutki oblizywania znaczków . Nie będę , nie będę, nie będę czytał tych bajek !!!!!!!!! Zaś krytycznie nastawione Koleżanki przyłączą się i falsetem zapiszczą ;Nie możesz wiedzieć wszystkiego , Nieeeeee jeeeeesteeeeeś BOGIEEEEEM!!!! Cóż , z mojego punktu widzenia to prawidłowa reakcja . Kurrrrrrrrrrrrtyna *Srebrny kolor – Po tamtej stronie kolory często się przenikają . Srebrny powstaje kiedy z wierzchu jest się czarnym a w środku białym . Kiedy kolory są rozmieszczone odwrotnie . Biały z wierzchu a czarny wewnątrz, całość z pewnej odległości jest matowo biała , pozbawiona świetlistości . |
|
|
|
18.10.2012 - 17:42
Post
#155
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zamiast medalu poproszę czek z pokryciem...
Powinieneś zostać artystą, najlepiej dadaistą. Mi bliższy jest jednak Picasso i jego kubizm. Pewnie dlatego, że obchodzimy urodziny jednego dnia :P. Dla mnie jesteś Bogiem, więc podążę za klasykiem gatunku. Może odnajdziesz siebie w tym arcydziele... :P Mam jedną pier*****ą schizofrenię Zaburzenia emocjonalne Proszę, puść to na antenie Powiem Ci, że to fakt Powiesz mi, że to obciach Pier***ę Cię I tak rozejdziesz się po łokciach Bo ja jestem Bogiem Uświadom to sobie Słyszysz słowa, od których włos jeży się na głowie O, rany, rany Jestem niepokonany Ha I Pe Ha O Pe Bez reszty oddany Przefajny :) Potencjał niewyczerpany Chyba w DNA on był mi dany Czekaj Fokus, Rah Jeszcze oszaleją wszystkie glizdy (?) :P Gdy poznają mój urok osobisty Duszę artysty To jaki jestem skromny i bystry Szczery do bólu, że aż przezroczysty I wiesz co mnie boli? Że w głowach się pier***i Zakłócony pokój ludziom dobrej woli! Jestem Bogiem Uświadom to sobie sobie Ty też jesteś Bogiem Tylko wyobraź to sobie sobie... Edit. O co chodzi z tym lizaniem znaczków? Przecież dla dobrego efektu to klej sie wącha, nie? :) Edit2. Chcę zobaczyć te wnioski z końca Powrotu Jedi, to znaczy VI-tej części tej trylogii :). |
|
|
|
18.10.2012 - 18:11
Post
#156
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
P.S. Oczywiście tutejszy Dyżurny Sceptyk zaraz wykrzyknie . Aaaaaaa jednak ! Poczucie misji ! Psychoza maniakalno- depresyjna , może nawet schizofrenia paranoidalna. Niewątpliwie choroba dwubiegunowa! W najlepszym razie odległe skutki oblizywania znaczków . Nie będę , nie będę, nie będę czytał tych bajek !!!!!!!!! Zaś krytycznie nastawione Koleżanki przyłączą się i falsetem zapiszczą ;Nie możesz wiedzieć wszystkiego , Nieeeeee jeeeeesteeeeeś BOGIEEEEEM!!!! Cóż , z mojego punktu widzenia to prawidłowa reakcja . Nie, dziś nie będę krytykował, nie sprowokujesz mnie i nie dam Ci tej satysfakcji, bo panuję nad swoją potrzebą krytykowania. :) |
|
|
|
18.10.2012 - 18:34
Post
#157
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
On chyba miał na myśli mnie, a ja nie biorę dziś urlopu :).
|
|
|
|
18.10.2012 - 18:54
Post
#158
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zamiast medalu poproszę czek z pokryciem... Edit2. Chcę zobaczyć te wnioski z końca Powrotu Jedi, to znaczy VI-tej części tej trylogii :). Nie wiem dlaczego jeżeli ktoś uważa , że jest inaczej niż wszystkim się wydaje to ci wszyscy podejrzewają ,że jest się chorym ,na przykład ,na schizofrenię .To taka modna choroba wśród laików. Dlaczego nie grypa, na przykład ? Chyba chciałeś powiedzieć heksalogii a nie trylogii .Wiele wskazuje na to ,że doczekacie się części szóstej ale na papierze. Znalazł się równie paranoidalny , jak ja , wydawca ,który chce to wydać w całości . Są spore szanse że książka zostanie wydana również w języku Goethego . Pozdrawiam J.B. |
|
|
|
18.10.2012 - 18:59
Post
#159
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Astralne cierpienia młodego Wertera?
|
|
|
|
18.10.2012 - 22:35
Post
#160
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
18.10.2012 - 23:07
Post
#161
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Astralne cierpienia młodego Wertera? Dwaj znajomi nie dysponujący odpowiednimi funduszami na to aby we dwóch udać się na kurs szybkiego czytania , złożyli się wspólnie na jedną wpłatę .Rzucili monetą o to który z nich pójdzie na szkolenie . Po kilku tygodniach przyjaciel któremu dopisało szczęście wrócił z kursu i odwiedził znajomego . Przyszedł aby zaprezentować nabytą umiejętność. Kolega który nie uczestniczył w kursie wręczył adeptowi sztuki szybkiego czytania książkę „Moby Dick”. Patrzy w skupieniu , obserwuje jak ten poradzi sobie z nieznanym tekstem. Adept otworzył wolumin i strona po stronie metodycznie , w ciągu dziesięciu minut przeczytał całą książkę. Niekształcony w tej sztuce przyjaciel jest zachwycony ! Cóż za oszczędność czasu ! Prosi teraz kolegę aby ten zrelacjonował mu treść świeżo przeczytanej lektury . O czym zatem jest ta książka , pyta kolegę ? Mistrz sztuki szybkiego czytania odpowiada : No cóż , książka jest o wielorybie . |
|
|
|
18.10.2012 - 23:08
Post
#162
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
18.10.2012 - 23:37
Post
#163
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Serdecznie dziękuję . Pozdrawiam J.B. Ibn - nie wiem czemu ale mam wrażenie że poczułeś się atakowany ? Luzik - są to 2 lub 3 osoby spośród kilku które czytają nadal. bądź przeczytały a się tu nie udzielaja bo nigdy się nie udzielały. Zrób mi przysługę i nie przypisuj tym osobom aż takiej wartości ogromnej jakimi sie mienią w Twojej percepcji. To po prostu użytkownicy tacy jak ja i pozostali którzy postanowili zbrać głos w sprawie. Błagam nie przejmuj się tak :) luzik i z uśmiechem do przodu :) |
|
|
|
19.10.2012 - 17:44
Post
#164
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Chciałem tylko podziekawć że jesteś
|
|
|
|
19.10.2012 - 18:58
Post
#165
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Chciałem tylko podziekawć że jesteś Spójrzcie no tylko na moją cudowną moc uzdrawiania :)Masa zaczęła przemawiać językiem literackim !!! Rozmowy w Internecie mają tę wadę ,że nie przekazują intencji jakie mają względem siebie rozmówcy . To się nawet jakoś nazywa, po angielsku .Po to wymyślono emotikony . Ja nie jestem na moich dwóch interlokutorów zły bo przecież to ja ich przez cały czas prowokuję . Tak z nudów bo już skończyłem właściwie pisać ostatnią chyba część , pozostało mi jedynie dośnić kilka kwestii no i przeprowadzić korektę autorską . Ściskam was mocno . J.B. |
|
|
|
19.10.2012 - 20:22
Post
#166
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Z tymi intencjami to można łatwo sobie poradzić i wystarczy nie zakładać złych intencji a wtedy takie rozmowy ubrane będą w same zalety. Dzisiaj w ogrodzie, gdzie pracuje pozbierałem sobie trochę orzechów włoskich i jak sobie je tak łupałem to pomyślałem. Mam orzecha. Jedność. Walnąłem go młotkiem i mam dwie łupinki - dualizm. W środku tego rozdwojenia kolejne podziały i wiadomo orzeszek przypominający mózg i czy to zbieg okoliczności, że to tak wygląda? Raczej nie. Wszystko sprowadza się do jedności i do tego, aby przypomnieć sobie jak to jest być nie rozbitym orzechem bo wtedy zniknie wiele pytań na które nie ma potrzeby szukać odpowiedzi.
|
|
|
|
19.10.2012 - 22:16
Post
#167
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006 Notatnik |
A dlaczego nikt mi nie odpowiedział w jaki sposób rozumie teorię Orła u Castanedy? Może powinnam sięgnąc po książkę i sama się przekonać, co tam właściwie jest napisane, szkoda tylko, że nie mam ochoty do tych książek zaglądać teraz. Ibn Baya:
"W moje książce odpowiednikiem Orła Castanedy jest po prostu granica pomiędzy Nicością i Przejawieniem . Bóg przejawienia, dwuwarstwowa granica/muzeum która nadaje formę Nicości i pochłania wszystko co jest Przejawieniem. Takich Troistości jest wiele o ile to słowo jest tu adekwatne. Dlatego Orzeł jest tylko Bogiem naszego Przejawienia ,dalej są jeszcze ciekawsze „Rzeczy”." Przyznam, że kompletnie nie mogę pojąć co tu napisałeś. Proszę o wyjaśnienie mi, co tam właściwie jest napisane. Bóg przejawienia, granica/muzeum, bóg naszego przejawienia... Oczy mi prawie z orbit wyszły :) I dlaczego masz się z eksploracją nachalnie nie wychylać? Przecież istnieje wolna wola, nie? Wiążą Cię jakieś kontrakty, czy co? A zwiadowcy u Castanedy, to były fizyczne osoby, z tego co pamiętam. A zupa pomidorowa jest be fuj(szczególnie z ryżem), chociaż z cytryną może i lepsza, może kiedyś spróbuję. A psychologię Junga bardzo cenię i uważam, że jego praca jest wyjątkowa, wartościowa i wyjątkowa szczególnie w tym sensie, że facet, jako psychiatra reprezentował powszechną naukę, a jednak był w stanie się wyłamać i stworzyć całościową koncepcję, tak różną od tego, co mainstream jest w stanie/był w stanie przyjąć. Jego koncepcja zbliżania się i oddalania się od Jaźni była szczególnie interesująca, z archetypami też miał dużo racji, chociaż nie udało mu się ogarnąć ich do końca. Messanger chętnie dowiedziałabym się czegoś o Magii Chaosu, czytam sobie właśnie taką książkę, której sama nie kupiłam, ale wpadła mi w ręce, ma zabawną nazwę - Kurs magii psychotronicznej i tam jest jeden krótki rozdział(właściwie to wszystkie rozdzały w tej książce są krótkie) o Magii Chaosu. Dowiedziałam się jak stworzyć serwitora i jak tworzyć sigile. Masz jakieś zdanie na temat tych praktyk? Ciekawa jestem czym właściwie jest serwitor... bo określenie byt astralny, to dla mnie trochę za mało. Wow Ibn Baya, nareszcie trochę się odkryłeś ;) Poczucie misji? Nie mam z tym problemu, zobaczymy jak się to rozwinie. "Zaś krytycznie nastawione Koleżanki przyłączą się i falsetem zapiszczą ;Nie możesz wiedzieć wszystkiego , Nieeeeee jeeeeesteeeeeś BOGIEEEEEM!!!!" Czy to było do mnie? :) A czemu falsetem? Tak źle to z moim głosem nie jest. No i prawda to, nie jesteś bogiem - a raczej wszyscy nim jesteśmy, więc... Messanger, może i obrażę co poniektórych, ale zacytowanego przez Ciebie utworu nie uważam za arcydzieło. Właściwie to dobór słów(w tej piosence) jest tutaj problemem, bo przesłanie nie takie znowu złe. Zielarz - "wystarczy nie zakładać złych intencji", to bardzo fajne, tylko otacza nas tyle zewnętrznych czynników, które mają na nas wpływ, że czasem nie da się po prostu przyjąć tego założenia. Podam humorystyczny przykład - kiedy kobieta jest w pewnym momencie cyklu, to najchętniej wszystkich by poturbowała i ręce i nóżki powyrywała, nawet jeśli na co dzień jest miłą i potulną istotką :) A tak w ogóle to ostatnio byłam w lesie - co nie jest takie trudne, bo mam go niedaleko i przytulałam się do drzew. Rzeczywiście fajna sprawa. Najlepiej przytulało się do tych o cienkich pniach, które mogłam ogarnąć ramieniem, ciekawe, że każde drzewo odczuwałam trochę inaczej. Później chyba byłam pod wpływem ich energii, bo czułam się inaczej. A mój kot przyszedł do mnie, położył się na mnie, jak oglądałam telewizję i nie chciał zejść. Wyglądał, jakby upijał się tą inną energią, to było całkiem zabawne i koniecznie chciał być jak najbliżej mojego serca i szyi. ;) |
|
|
|
19.10.2012 - 22:44
Post
#168
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Kama ja trochę utopijnie piszę o takim nastawieniu bo wiem jak trudno jest czasem panować nad emocjami, ale jeśli w naszej głowie powstanie generalna myśl, że człowiek i każda istota jest dobra to z czasem zacznie to owocować bardzo pozytywnym nastawieniem. Na człowieka można patrzeć przez pryzmat jego osobowości lub pierwotnej natury. Patrząc przez pryzmat osobowości otwieramy możliwość ocenia tego kogoś a tym samym budzimy emocje nad którymi nie zawsze potrafimy zapanować i zaczyna się. Ten taki a ten owaki a zielarz jest mądraliński i do tego mało razy wyszedł z ciała to co on wie o życiu?:)
Co do drzew to zrobiłaś sobie niezły mix energetyczny coś czuję:) Każde drzewo to inny rodzaj energii. Jedne ładują a inne "zabierają". Trochę zapomniana to sztuka czerpania mocy z drzew a warto z tej mocy korzystać. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |