|
|
![]() ![]() |
| Zachariasz Lubowiecki |
23.10.2012 - 22:50
Post
#1
|
|
Guests |
|
|
|
|
24.10.2012 - 09:22
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wybacz, ale niczego nowego nie odkryłeś. Chyba niemal każdy, kto interesuje się tym tematem słyszał, czytał o tym co napisałeś swoimi słowami. Przecież to są oczywistości, które znajduje się na pierwszej lepszej stronie poświęconej tematowi. Nazywanie zaś techniki 4+1 (albo różnych jej wariacji) swoim nazwiskiem czy pseudonimem... ech. Wiem, każdy chciałby być znawcą albo pasterzem.
03. - Kluczowym czynnikiem pozwalającym osiągnąć stan DPPC jest umiejętność silnego motywowania się do regularnego stosowania danej techniki to umożliwiającej, i znoszenie wielu dni, tygodni, a czasami miesięcy niepowodzeń. Pozwolę się mocno z Tobą nie zgodzić. Wierzę, że nawet osoba nie zaznajomiona z tematem może wyjść po jednokrotnym zastosowaniu techniki oraz, że prawdopodobieństwo rośnie z ilością podejmowanych prób. Nie pisałbym o "znoszeniu wielu dni, tygodni, a czasami miesięcy niepowodzeń". To, że Ty (oczywiście jeśli tak było) albo ktoś Ci znajomy miał taki problem nie oznacza, że tak musi być. Po co nastawiać kogoś, wrzucać do tej rzeczywistości, że będzie musiał ciężko pracować na osiągnięcie OOBE, że tak musi być i już? Może jest zupełnie inaczej? Chyba wszyscy robimy mniej więcej to samo co Ty ładnie opisałeś, ale z różnym skutkiem. Raz nam wychodzi a raz nie. Brak tu poruszenia naprawdę kluczowych czynników warunkujących wyjście z ciała. Nie wiem, może trzeba by porównać udane wyjścia kilkunastu, kilkudziesięciu osób i porównać jakie były konkretne okoliczności wyjścia (miejsce, czas, humor, nastawienie, zdrowie, technika inne). Nie wiem. |
|
|
|
| Zachariasz Lubowiecki |
24.10.2012 - 11:56
Post
#3
|
|
Guests |
Wybacz, ale niczego nowego nie odkryłeś. Chyba niemal każdy, kto interesuje się tym tematem słyszał, czytał o tym co napisałeś swoimi słowami. Przecież to są oczywistości, które znajduje się na pierwszej lepszej stronie poświęconej tematowi. Nazywanie zaś techniki 4+1 (albo różnych jej wariacji) swoim nazwiskiem czy pseudonimem... ech. Wiem, każdy chciałby być znawcą albo pasterzem. Pozwolę się mocno z Tobą nie zgodzić. Wierzę, że nawet osoba nie zaznajomiona z tematem może wyjść po jednokrotnym zastosowaniu techniki oraz, że prawdopodobieństwo rośnie z ilością podejmowanych prób. Nie pisałbym o "znoszeniu wielu dni, tygodni, a czasami miesięcy niepowodzeń". To, że Ty (oczywiście jeśli tak było) albo ktoś Ci znajomy miał taki problem nie oznacza, że tak musi być. Po co nastawiać kogoś, wrzucać do tej rzeczywistości, że będzie musiał ciężko pracować na osiągnięcie OOBE, że tak musi być i już? Może jest zupełnie inaczej? Chyba wszyscy robimy mniej więcej to samo co Ty ładnie opisałeś, ale z różnym skutkiem. Raz nam wychodzi a raz nie. Brak tu poruszenia naprawdę kluczowych czynników warunkujących wyjście z ciała. Nie wiem, może trzeba by porównać udane wyjścia kilkunastu, kilkudziesięciu osób i porównać jakie były konkretne okoliczności wyjścia (miejsce, czas, humor, nastawienie, zdrowie, technika inne). Nie wiem. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że nie odkryłem niczego nowego. ''Firmuję'' swoim imieniem i nazwiskiem nie tyle samą technikę, co artykuł, w którym starałem się zawrzeć jak najbardziej szczegółowy opis metody która najlepiej działa w moim przypadku, wręcz przeprowadzić za rączkę przez ciała tych, którzy sami nie potrafią sobie z tym poradzić. Napisałem, żeby się nie zrażać ewentualnymi porażkami, a nie, że nikt nie ma szans na łatwe, szybkie wyjście. Ja wyszedłem po około 20 dniach ćwiczeń, ze znakomitym dostrojeniem. Uważam, że skupienie jest jednym z najbardziej decydujących czynników przy wychodzeniu z ciała, dla tego też polecam stosowanie jednej techniki przez jak najdłuższy okres czasu. |
|
|
|
25.10.2012 - 09:48
Post
#4
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie powiem bo fajnie streszczono techniki. Najgorzej jest własnie by nie opaść w sen jednocześnie też nie miec za dużo myśli na głowie bo można przez tą nie zasnąć wcale. Czyli trzeba wejść w to pośrednio. Po 20 dniach wyszedłeś a takcie tych 20 działo sie cos ciekawego czy zasypiałes najnormalniej lub nie mogłes zasnąć?
|
|
|
|
| Zachariasz Lubowiecki |
25.10.2012 - 12:13
Post
#5
|
|
Guests |
Nie powiem bo fajnie streszczono techniki. Najgorzej jest własnie by nie opaść w sen jednocześnie też nie miec za dużo myśli na głowie bo można przez tą nie zasnąć wcale. Czyli trzeba wejść w to pośrednio. Po 20 dniach wyszedłeś a takcie tych 20 działo sie cos ciekawego czy zasypiałes najnormalniej lub nie mogłes zasnąć? Przez te 20 dni nauczyłem się obserwować dokładnie każdy etap procesu zasypiania, to, kiedy przestawałem czuć ciało, kiedy spłycał mi się oddech, kiedy zaczynały pojawiać się pierwsze delikatne hipnagogi, itd. Zasypiałem jednak. Wyjść udało mi się pewnym porankiem używając innej jeszcze techniki (wszystko zawarte jest w moim notatniku, zapraszam do czytania; pod datą 27 I 2012, piątek. opisane jest pierwsze moje wyjście). Potem nabierałem coraz więcej doświadczenia, i opisałem wszystko po koleji w tym poradniku. Teraz szukam jeszcze innych technik, sprawdzam ich efektywność, niedługo zamieszczę ich opisy na forum, może komuś się przydadzą. Dla tych, którzy w ogóle nie wierzą w wychodzenie z ciała, polecam zrobienie zeza natychmiast po wybudzeniu się nocą ze snu - gwarantuje, ze od razu usłyszycie przeraźliwe zgrzyty i piski, a obraz przed waszymi oczyma zwariuje - stanie się złocisty, i wypełniony różnego rodzaju zygzakowatymi ślaczkami, pojawią się również wibracje, co z całą pewnością też może się zakończyć wyjściem z ciała. |
|
|
|
25.10.2012 - 18:29
Post
#6
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ale się nam ostatnio namnożyło proroków... Już trzeci w ciągu tygodnia.
Jak w jakiejś aptece jest promocja na profetyzm w tabletkach, to dajcie mi znać :). |
|
|
|
| Zachariasz Lubowiecki |
25.10.2012 - 18:43
Post
#7
|
|
Guests |
|
|
|
|
25.10.2012 - 18:56
Post
#8
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
25.10.2012 - 19:12
Post
#9
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Powiem ci zielu co sobie mysle o nim. Gość wyszedł kilka razy z ciała i odrazu do darka
-wiesz mialem kilka wyjsc i wiem o co chodzi:) nie oszukasz mnie. |
|
|
|
25.10.2012 - 21:05
Post
#10
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Chodźmy zalać pałę...
W imię Boga i wiecznego zbawienia :). |
|
|
|
25.10.2012 - 21:30
Post
#11
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dla tych, którzy w ogóle nie wierzą w wychodzenie z ciała, polecam zrobienie zeza natychmiast po wybudzeniu się nocą ze snu - gwarantuje, ze od razu usłyszycie przeraźliwe zgrzyty i piski, a obraz przed waszymi oczyma zwariuje - stanie się złocisty, i wypełniony różnego rodzaju zygzakowatymi ślaczkami, pojawią się również wibracje, co z całą pewnością też może się zakończyć wyjściem z ciała. To jest część metody Monroe'a - bardzo ważna, bo wymusza wywołanie wibracji. Można ją stosować po przebudzeniu, kiedy ciało i umysł są odpowiednio zrelaksowane. Technika ta przynosi większe efekty, kiedy stosowana jest przed zaśnięciem, ale po dłuższej relaksacji - ciało musi być uśpione, a umysł przebudzony (focus 10). Jednak stosowanie tej techniki po całonocnym śnie jest równie skuteczne, a może nawet skuteczniejsze - zależy od tego, czy człowiek się wyspał - bezsenność bardzo utrudnia stosowanie tej techniki po przebudzeniu, z oczywistych względów. |
|
|
|
28.10.2012 - 13:34
Post
#12
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To jest część metody Monroe'a... Nigdzie w poradach Roberta Monroe nie spotkałem się z tą metodą. Ale być może coś mi umknęło. :) Za to często można ją spotkać na polskich forach poświęconych OBE. Ja działam w oparciu o metodę odzyskiwania świadomości w śpiącym ciele fizycznym, co do pewnego stopnia jestem w stanie wywołać. Ale w najbliższym czasie zamierzam podany przez Was sposób wypróbować. :) Dla tych, którzy w ogóle nie wierzą w wychodzenie z ciała, polecam zrobienie zeza natychmiast po wybudzeniu się nocą ze snu - gwarantuje, ze od razu usłyszycie przeraźliwe zgrzyty i piski, a obraz przed waszymi oczyma zwariuje - stanie się złocisty, i wypełniony różnego rodzaju zygzakowatymi ślaczkami, pojawią się również wibracje, co z całą pewnością też może się zakończyć wyjściem z ciała. Na jednym z forów opisano pewien istotny moim zdaniem szczegół: http://www.obeforum.pl/techniki-oobe-f10/n...oobe-t1662.html Czyli nie tylko stan niewyspania i zez. Ale również oczy skierowane w górę. Pamiętam jeszcze z kursów prowadzonych przez znakomitego, polskiego psychotronika (niestety odszedł już z tego świata) Lecha Stefańskiego, iż jego zdaniem maksymalne skierowanie oczu w górę, mechanicznie powoduje stan głębokiej relaksacji (THETA). Oczy należy skierować w górę jak najbardziej się da. Ale bez przesady. Na maksa , lecz bez siłowania się z mięśniami oczu. To ma być luz. :) Pozdrawiam. |
|
|
|
28.10.2012 - 14:04
Post
#13
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
W poniższym fragmencie Podróży... jest opis tej metody. Robert Monroe wprawdzie nie używa słowa zez, ale o to jednak chodzi. Spróbuj tak patrzeć pod kątem, to zobaczysz jakiego będziesz miał zeza. :)
"W trakcie oddychania skoncentruj się na ciemności pod powiekami. Najpierw zwróć uwagę na ciemność znajdującą się w odległości 30 m od twojego czoła. Potem przesuń punkt; koncentracji o metr dalej, a następnie o dwa metry. Skupiaj uwagę na tym punkcie aż do momentu, w którym poczujesz, że się utrwalił. Następnie przesuń ów punkt pod kątem 90° w górę, tak aby znalazł się ponad twoją głową, zaś przeprowadzona przez niego linia prosta była równoległa do osi twojego ciała. Następnie postaraj się sięgnąć po wibracje w tym punkcie, a kiedy je odnajdziesz, skieruj je na głowę. Ten prosty opis może wywołać wiele pytań. Jak sięgnąć po wibracje? Czym sięgać? Co kierować na głowę? Spróbujmy więc wyjaśnić to w inny sposób. Wyobraź sobie, że od zewnętrznych krawędzi twoich zamkniętych oczu wybiegają dwie linie, które przecinają się w odległości 30 cm od twojego czoła. Wyobraź sobie opór w miejscu, w którym się stykają, tak jakbyś miał do czynienia z dwoma przewodzącymi prąd drutami, które nagle się zetknęły (a więc spięcie), lub z dwoma złączonymi biegunami magnesu. A teraz przesuń ten punkt zetknięcia na metr od czoła lub na długość wyciągniętych ramion. Wyobraź sobie, że energia narasta i wydobywa się z większą siłą. Kiedy ustaliłeś już odległość jednego metra i utrzymałeś ją, przesuń punkt zetknięcia do dwóch metrów od czoła, wyobrażając sobie, że linie proste przecinają się pod kątem 30°. Możesz sobie pomóc rysując na papierze kąt 30° - będzie ci łatwiej go sobie wyobrazić. Gdy nauczyłeś się już utrzymywać kąt 30° (przybliżona odległość punktu od czoła wynosi Z metry), przesuń ten punkt o 90° i w stronę tyłu głowy, lecz równolegle do osi twojego ciała. Manipuluj teraz tym punktem, przesuwając go wyżej lub bliżej głowy, aż wyczujesz reakcję. Będzie to sycząca, pulsująca rytmiczna fala ognistych iskier, która dotrze najpierw do głowy, a później będzie się wydawała przepływać przez całe twoje ciało, czyniąc je sztywnym i nieruchomym." Zx12, jeszcze masz jakieś wątpliwości? |
|
|
|
28.10.2012 - 14:29
Post
#14
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Bardzo dobrze pamiętam ten fragment. Choć ja go rozumiem nieco inaczej. Moim zdaniem Robert mówi tu o wizualizacji, a nie stosowaniu fizycznych części ciała. :)
Niemniej jednak mogę się mylić. Głębokich i dalekich faz życzę. Pozdrawiam. :) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |