|
|
![]() ![]() |
05.12.2012 - 22:05
Post
#1
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zrobiłem błąd, opowiedziałem mojej 10 letniej córce o świadomym śnieniu, stało się tak po tym jak powiedziała że chciała by bardzo zobaczyć everest, marzy o tym. Nie mineło 3 dni jak dwa razy śniła w tym miejscu. Jej radość z faktu że może odkrywać świat jak z baśni jest wielka. No i by było na tym ok.
Lecz przeraziłem się gdy następnego ranka opowiedziała mi że widziała siebie śpiącą i że unosiła się nad łóżkiem. Zbadała cały pokój, nawet gadżety na parapecie. Opowiadałem owszem o cudownym świecie ze snu ,ale to się potoczyło za daleko. Co radzicie, jestem wystrachany że nie powiem osr... żałuję że jej opowiedziałem. Ale obe odkryła sama, powiedziałem jej żeby w to nie brnęła. Boje się że ją to wciągnie, a to dzieciak przecie. jakim stary takim głupi.. |
|
|
|
05.12.2012 - 22:08
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Z Twojego opisu wynika, że to Ty się boisz jej OBE a nie ona. Pozwól dziecku samemu odkrywać co jest dobre a co nie. Nie programuj w taki sposób bo zamiast pomóc możesz zaszkodzić. Super, że córka jest świadoma oby pozostało jej tak do końca. Twoja rolą jest wesprzeć ją w rozwoju a nie go zatrzymać.
|
|
|
|
05.12.2012 - 22:12
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zrobiłem błąd, opowiedziałem mojej 10 letniej córce o świadomym śnieniu, stało się tak po tym jak powiedziała że chciała by bardzo zobaczyć everest, marzy o tym. Nie mineło 3 dni jak dwa razy śniła w tym miejscu. Jej radość z faktu że może odkrywać świat jak z baśni jest wielka. No i by było na tym ok. Lecz przeraziłem się gdy następnego ranka opowiedziała mi że widziała siebie śpiącą i że unosiła się nad łóżkiem. Zbadała cały pokój, nawet gadżety na parapecie. Opowiadałem owszem o cudownym świecie ze snu ,ale to się potoczyło za daleko. Co radzicie, jestem wystrachany że nie powiem osr... żałuję że jej opowiedziałem. Ale obe odkryła sama, powiedziałem jej żeby w to nie brnęła. Boje się że ją to wciągnie, a to dzieciak przecie. jakim stary takim głupi.. Opowiedz jej o Aniołach:) o moim przyjacielu Archaniele Michale:) niech się do niego modli przed snem:) I ty teraz już musisz:)))))) modlić się do Aniołków,aby ci dziecka pilnowali:) Nie bój się:) może twoja córka jest starsza nisz ty:) pozdrawiam |
|
|
|
05.12.2012 - 22:15
Post
#4
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Opowiedz jej o Aniołach:) o moim przyjacielu Archaniele Michale:) niech się do niego modli przed snem:) I ty teraz już musisz:)))))) modlić się do Aniołków,aby ci dziecka pilnowali:) Nie bój się:) może twoja córka jest starsza nisz ty:) pozdrawiam Ewentualnie przeprowadź gnostyckie odegnanie pentagramem, zlóż ofiare Kali a potem skacz na jednej nodze dookoła jelita bawoła przez trzy noce i trzy dni, działa o wiele lepiej od aniołków. Zasugeruj jej aby prowadziła dziennik swoich podrózy (w jakiejkolwiek formie), szkoda aby o nich zapomniała. |
|
|
|
05.12.2012 - 22:16
Post
#5
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zrobiłem błąd, opowiedziałem mojej 10 letniej córce o świadomym śnieniu, stało się tak po tym jak powiedziała że chciała by bardzo zobaczyć everest, marzy o tym. Nie mineło 3 dni jak dwa razy śniła w tym miejscu. Jej radość z faktu że może odkrywać świat jak z baśni jest wielka. No i by było na tym ok. Lecz przeraziłem się gdy następnego ranka opowiedziała mi że widziała siebie śpiącą i że unosiła się nad łóżkiem. Zbadała cały pokój, nawet gadżety na parapecie. Opowiadałem owszem o cudownym świecie ze snu ,ale to się potoczyło za daleko. Co radzicie, jestem wystrachany że nie powiem osr... żałuję że jej opowiedziałem. Ale obe odkryła sama, powiedziałem jej żeby w to nie brnęła. Boje się że ją to wciągnie, a to dzieciak przecie. jakim stary takim głupi.. kompletnie sie tym nie przejmuj, znam kogoś kto zaczął wychodzic samoistnie w wieku 4/5 lat i jak powiedział rodzicom, którzy kompletnie nic o tym nie wiedzieli, usłyszał ze to diabeł przychodzi po nie i śmiertelnie je przerazili. Moja rada jest taka, zebyś kiedy dziecko opowiada ci o swoich przeżyciach, ani nadmiernie nie cieszył sie ani nie reagował strachem czy brakiem aprobaty. Po prostu zachowuj sie spokojnie bez emocji. Najważniejsze żeby jej nie wystraszyć, ale też nie pobudzać zachwytem. Nie zrobiłes błedu, świat sie zmienia te dzieci to wielkie dusze świetnie przygotowane do tego rodzaju doświadczeń Pozdrawiam :) Edit: dodam jeszcze ze to dziecko ma teraz 22 lata i jest fantastycznym podróżnikiem oobe :)) |
|
|
|
05.12.2012 - 22:28
Post
#6
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja zacząłem świadomie śnić (z własnej nauki i prób) w wieku 9 lat, kiedy wypożyczyłem z biblioteki jakąś książkę o tym.
Nie wydaję się sobie chory psychicznie :P |
|
|
|
05.12.2012 - 23:23
Post
#7
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zabierz córkę do kościoła, najlepiej egzorcysty- oducz samodzielnego myślenia (to nie po katolicku ), i wybij z głowy doświadczanie na własną rękę świata duchowego ( każdy wie że ważniejsza jest eksterioryzacja doświadczona przez kogoś 2 tysiące lat temu, bo została spisana w powszechnie uznanej księdze !), zmuszaj ją do czytania Pisma Świętego - broń Boże "przeczytania" - bo by musiała przeczytać całą, a pewne fragmenty mogły by osłabić jej wiarę w słuszność KK, tak więc Pismo Święte czytamy tylko na wyrywk.. albo nie, nie dawaj jej do ręki PŚ, daj Jej Katechizm Kościoła Katolickiego- bardziej bezpieczny! No i naucz ją mówić kilka wierszykó... tzn, naucz ją kilku modlitw.*, porozwieszaj w domu święte obrazki.
Mam nadzieję że pomogłem. * swoją drogą, zadziwiające jak katolicy potrafią kilka razy dziennie, bezmyślnie wymawiać słowa "przyjdź królestwo Twoje" równocześnie robiąc w pory, przy każdej przesłance o końcu świata. |
|
|
|
06.12.2012 - 01:57
Post
#8
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dziecko ma przed sobą szerokie możliwości. Potrzeba jej jak najbardziej możliwego wsparcia, miłości, zrozumienia oraz wyrozumiałości. Nie może popaść w obsesję, ważne by pojęła zasadę, że co za dużo to nie zdrowo i by robiła wszystko z umiarem. Jako młoda osoba może zbyt bardzo się nakręcić, znaleźć tam lepszy świat niż ten tu na co dzień. Życie tutaj może stać się jak sen, w którym będzie oczekiwać na kolejne doznania "tam". To w tym przypadku działa jak narkotyk, więc musi być o tym uświadomiona, więc powinna mieć uświadamiane, że życie tutaj na co dzień jest najważniejsze, a życie po tamtej stronie wzbogaca życie tutaj i daje nam doświadczenia, byśmy mogli lepiej żyć tutaj. Dla tego musi mieć jak najwięcej wsparcia, bo jej umysł dopiero się kształtuje i nie rozumie wielu zasad. Potrzeba jej takiego wsparcia, które da jej jak najwięcej ciepła ale również wniesie jak najwięcej wartości i świadomości tego, co jest istotne. Nie może zacząć się również bać tego, bo wywoła to sporo blokad wewnętrznych, które będą jej sprawiać kłopoty. Jak najdelikatniej trzeba jej uświadomić, to na co powinna uważać i to, co powinna rozwijać, wszystko krok po kroku, tak by nie niosło zbyt dużego przeciążenia, by się nie pogubiła i nie powstało w jej głowie zamieszanie.
Masz przed sobą poważne zadanie i dziecko ma naprawdę wspaniałą drogę przed sobą, a Ty musisz zadbać o jej bezpieczeństwo i poczucie bezpieczeństwa :) Twoim zadaniem jest je wspierać z całych sił tak, by wyniosła z tego jak najwięcej pozytywnych aspektów i dorastała na coraz wspanialszą osobę :) W zasadzie ten mechanizm działa w jednym kierunku. Jak pozna i załapie chociażby esencję tego stanu, to już nie ma odwrotu... gdy przyjdzie świadomość tego stanu, to nieświadomość zostanie porzucona jak stare ciasne odzienie, w które już się nie da zmieścić.. jak już wie o tym to i tak prędzej czy później do tego wróci.... kwestią teraz jest to, by kształtowała się bez powikłań i szkód... Jestem z Tobą Całym sercem Przyjacielu i wspieram całym duchem, by wszystko poszło w dobrą stronę :) Pozdrawiam :) Jak najwięcej miłości :) |
|
|
|
06.12.2012 - 06:41
Post
#9
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Uważam, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego a tym bardziej niebezpiecznego. Dzieci przez swoją otwartość i czystość potrafią dostrzec dużo więcej niż mogło by się wydawać a to dlatego, że patrzymy na nie przez pryzmat siebie czyli tych bardziej doświadczonych a dzieci głupie nie są...o nie:)
Moja córka któregoś razu śniła z żonką ten sam sen i po przebudzeniu go skomentowała. Wspólne śnienie to też nic nadzwyczajnego, ale my musimy się tego nauczyć a dzieci na bazie swojej spontaniczności mają wszystko to co nam po przez uwarunkowania cywilizacyjne gdzieś umknęło czy zanikło. Pozdrawiam i nie zamartwiaj się bo już Twoje emocje są bardziej szkodliwe bo wyczuwalne dla dziecka. |
|
|
|
06.12.2012 - 08:16
Post
#10
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dziękuję Wam za podpowiedzi, teraz mam sie lepiej.
Pozdrawiam i jezcze raz dziękuję wszystkim. |
|
|
|
06.12.2012 - 08:53
Post
#11
|
|
|
instytutnoble.pl Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Sunstone problemem nie jest to że córka przeżywa świadome sny bo przez to jej się nic stać raczej nie może. Uważam jednak żebyś jej nie nakręcał w tym temacie. Nie komentuj, powiedz ew. no to fajne przeżycie lub coś w tym stylu ale nie rób z tego sensacji.
Szkoda ryć psychę dziecku bo już widzę problemy na religii itp. Dziecko zacznie za dużo opowiadać i i czekają Ją i Ciebie tylko kłopoty. Poczekaj z tą wiedzą do wieku 14-16 lat kiedy będzie mogła samodzielnie to ocenić i dokonać wyborów. pozdrawiam ciepło |
|
|
|
06.12.2012 - 10:59
Post
#12
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Lecz przeraziłem się gdy następnego ranka opowiedziała mi że widziała siebie śpiącą i że unosiła się nad łóżkiem. Zbadała cały pokój, nawet gadżety na parapecie. Opowiadałem owszem o cudownym świecie ze snu ,ale to się potoczyło za daleko. Co radzicie, jestem wystrachany że nie powiem osr... żałuję że jej opowiedziałem. 10 lat to już sporo. Oczywiście odnoszę to do własnej oceny siebie, jako dziecka w podobnym wieku, a nawet młodszym. Nie będzie to porada, ale wspomnienie podobnych, własnych doświadczeń z dzieciństwa, poczynając od 4-6 roku życia. Nigdy nie dzieliłem się tym z moimi rodzicami, w tamtym czasie nie było też internetu, a w telewizji były tylko dwa programy. Tak jak to pamiętam, a zachowało się to wyraźnie w pamięci, nie były to dla mnie jakieś niezwykłe przeżycia. Traktowałem je tak samo, jak to, co się działo ze mną normalnie, ponieważ odbierałem świat z dziecięcą otwartością bez zbędnej krytyki itd. Opowiadałem babci, że widziałem sam siebie, że umiem fruwać, a ona to akceptowała, uznając pewnie, że to moja dziecięca fantazja. Dodam, że przeżycia te były bardzo przyjemne i takie trochę inne, ale mieściło się to w ramach mojej pojęciowej "normy".Później, kiedy dowiedziałem się, że podczas gorączki można mieć halucynacje, że może się coś wydawać, to wszystko, to co wydawało mi się inne od tego, czego doświadczałem na co dzień, tłumaczyłem gorączką. Dodam, że nie miałem problemu z udrożnieniem świadomego śnienia od tego, co nie było snem. Oczywiście wówczas nie znałem tych pojęć, ale wiedziałem, że jeśli nawet miałem świadomość we śnie, to wiedziałem, że to sen. Inaczej było, kiedy nie był to sen i np. poruszałem się w domu normalnie, ale nie mogłem czegoś zrobić, np. napić się, wziąć zabawki do ręki, czasem coś mi się nie zgadzało w ustawieniu mebli, przesunięte drzwi itd. Traktowałem to jednak bez większych emocji, bez nadmiernego kwestionowania i najczyściej, kiedy męczyłem się moją bezradnością lub niezdolnością rozumienia czegoś, kładłem się ponownie do łóżka. Akceptowałem nawet to, że czasem był ktoś już w łóżku (oprócz mnie samego, tego drugiego). Pamiętam tylko jeden negatywny przypadek, kiedy drugi ja niechciał mnie wpuści do łóżka. Doświadczenia te zmniejszyły się (miałem je rzadziej), kiedy rodzice wyprowadzili się z domu babci (miałem wówczas 6 lat). Świadome sny miałem cały czas, bez większej świadomości tego zjawiska, do czasu okresu dorosłego. Doświadczenia z pogranicza tego, co określa się jako OBE, miałem i mam spontanicznie. Mam nadzieję, że nie wpłynęło to negatywnie czy niekorzystnie na moją psychikę, osobowość, a z perspektywy czasu i posiadanych obecnie doświadczeń (już bardziej świadomych), uważam to za całkiem naturalną rzecz. Myślę, że gdyby w naszej kulturze, cywilizacji, ten aspekt związany z naszą świadomością był elementem naturalnej edukacji, wiedzy, doświadczeń, był świadomie i odpowiedzialnie rozwijany od dzieciństwa, mogłoby to korzystnie wpływać na stopień samoświadomości jednostek(?). Kilka lat temu w rozmowie z siostrą mojej żony "odkryła" ona, że również miała podobne przeżycia, ale nigdy nie traktowała ich, jako coś niezwykłego, tzn. czegoś, co wskazywałoby na to, że jest w jakimś innym stanie świadomości. Jej głównym doświadczeniem było to, że bojąc się spać z wyłączonym światłem, przysypiała, gdy świeciło się w pokoju. Kiedy w nocy przebudzała się (z powodu lęku przed ciemnością miała czujny sen) by sprawdzić czy się pali światło, wstawała, a kiedy okazywało się, że jest zgaszone, próbowała je zapalić. Nigdy jednak nie mogła tego uczynić, co ją zawsze dziwiło, ale nie na tyle, aby włączyła się krytyczna analiza. Po prostu próbowała, próbowała, aż w końcu znużona i śpiąca kładła się ponownie spać. Ponieważ spała z siostrą nigdy nie zwróciła uwagi na siebie samą w łóżku. Myślę, że takich przypadków, przykładów można by zebrać od wielu, wielu ludzi. |
|
|
|
06.12.2012 - 13:58
Post
#13
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Gdybym miał takie dziecię z naturalnymi dla niego umiejętnościami, pozwałabym mu się rozwijać, a nie straszyć nie potrzebnie. Wspierałbym dzieciaka jakbym mógł. Dzieci bardzo łatwo jest zachęcić jak i nastraszyć, przez co uraz może być na całe życie, lub motywacja.
My niepotrafimy takich rzeczy, ponieważ dostaliśmy wiele blokad przez religię i rodziców którzy zostali wychowywani przez religię, a mowa oczywiście o judeochrześcijaniźmie. Gdyby cała ludzkość wychodziła by z ciała ot tak, bo się nam chce, to czy nadal byś się tego bał? Ty, jako ojciec słyszałeś pewnie same złe rzeczy o OBE, a jeśli nie, to pewnie sie boisz nieznanego, przez co sam się blokujesz. Po co Twój dzieciak ma być podobny do Ciebie? Po co ma bać się tego samego co Ty? Chodzi mi o to: Daj swojemu dzieciakowi rozwinąć skrzydła. Bo co rodzic chce najbardziej dla swojego dziecka? Odpowiedź brzmi.... SZCZĘŚCIA! |
|
|
|
06.12.2012 - 15:08
Post
#14
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dziękuję Wam za podpowiedzi, teraz mam sie lepiej. Pozdrawiam i jezcze raz dziękuję wszystkim. Nie do końca wiemy, co twoja córeczka ma na myśli... Możemy mieć tutaj zwykłe sny, LD, OOBE lub kilka takich rzeczy połączonych w sekwencje. Dzieci błyskawicznie się uczą, używają różnych rzeczy nieświadomie. Ale są też bardzo delikatne. Póki co mam dla ciebie taką rozpiskę: 1. Notatnik. Ale taki, do którego ty też będziesz mógł zajrzeć. Gdyby się coś złego działo, można poszukać w nim przyczyn. 2. Nie należy dzieciaka nakręcać, faszerować książkami Sugiera, Moore'a czy kogokolwiek innego. To zaburzy jej naturalny rozwój zdolności. 3. Pójść z dzieckiem na układ, że to będzie wasza mała tajemnica. Koleżanki mogą się śmiać, a po co. Na religii też może coś dziwnego usłyszeć na swój temat. |
|
|
|
06.12.2012 - 17:02
Post
#15
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie do końca wiemy, co twoja córeczka ma na myśli... Możemy mieć tutaj zwykłe sny, LD, OOBE lub kilka takich rzeczy połączonych w sekwencje. Dzieci błyskawicznie się uczą, używają różnych rzeczy nieświadomie. Ale są też bardzo delikatne. Póki co mam dla ciebie taką rozpiskę: 1. Notatnik. Ale taki, do którego ty też będziesz mógł zajrzeć. Gdyby się coś złego działo, można poszukać w nim przyczyn. 2. Nie należy dzieciaka nakręcać, faszerować książkami Sugiera, Moore'a czy kogokolwiek innego. To zaburzy jej naturalny rozwój zdolności. 3. Pójść z dzieckiem na układ, że to będzie wasza mała tajemnica. Koleżanki mogą się śmiać, a po co. Na religii też może coś dziwnego usłyszeć na swój temat. punkt pierwszy i trzeci od razu jest aktualny, Dziekuję :-) |
|
|
|
06.12.2012 - 18:46
Post
#16
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Validating Notatnik |
I jeszcze to bym dodał:
Wiedza Ochrania, Ignorancja Naraża
|
|
|
|
06.12.2012 - 20:18
Post
#17
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
06.12.2012 - 22:26
Post
#18
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Gdybym miał takie dziecię z naturalnymi dla niego umiejętnościami, pozwałabym mu się rozwijać, a nie straszyć nie potrzebnie. Wspierałbym dzieciaka jakbym mógł. Dzieci bardzo łatwo jest zachęcić jak i nastraszyć, przez co uraz może być na całe życie, lub motywacja. Wrócę jeszcze do tego, po części odnosząc się jeszcze do mojego poprzedniego posta, a właściwie powodów podzielenia się fragmentem siebie w kontekście tego tematu. Chodziło mi o to, że na własnym przykładzie dostrzegam, iż każdy z nas posiada własny obszar indywidualnej przestrzeni i można to doświadczać praktycznie od dziecka (a przynajmniej mogę tak napisać o sobie). Rodzic naturalnie wyraża swoją troskę wobec swojej pociechy, chce dla dziecka jak najlepiej i czasem ma silne przekonanie, że wie, co jest dla dziecka najlepsze. Niekiedy w tym przekonaniu umyka gdzieś ta indywidualna sfera życia dziecka, jego potrzeb, potencjału, wewnętrznych przeżyć i pokładów bogactwa. To przekonanie o własnej miłości, świadomości, że wiemy lepiej, nie zawsze będzie pokrywać się z tym, kim nasze dziecko jest, jako druga, odrębna indywidualność, jako inna osoba z własną przestrzenią, w której kształtuje i odkrywa siebie na wielu poziomach.[...] Daj swojemu dzieciakowi rozwinąć skrzydła. Bo co rodzic chce najbardziej dla swojego dziecka? Odpowiedź brzmi.... SZCZĘŚCIA! Dlatego odnosząc się zarówno do siebie z dzieciństwa (m. in. dlatego ten własny przykład), jak również do relacji i doświadczeń z własnymi dziećmi, mogę napisać, że mimo szczerych i dobrych chęci, niekiedy nasze uczucia, starania, troska, wysiłek, poświęcenie, ale też oczekiwania, nie zawsze i z każdą osobą (dzieckiem) będą przynosiły zamierzone efekty. Sam uświadomiłem to sobie dosyć późno, bo dzieci były już w wieku przedszkolnym, ale dzięki temu zacząłem bardziej zwracać uwagę na indywidualność, potrzeby oraz wyjątkowość wyrażania, jak również realizowania się dzieci, jako odrębnych istot z własną autonomią, a które poprzez naturalne uczucia traktowałem jako część siebie (z przewagą ja, moje). Oczywiście (co wcale nie jest proste) wiązało się to również z akceptacją tego, czego nie oczekiwałem, z większą możliwością i akceptacją popełnianych błędów, samodzielnego wyciągania wniosków (różnych), wyrażania siebie bez poczucia rodzicielskiej protekcji i poczucia zawodu (nie jest to łatwe z różnych powodów). Wspominam o tym wszystkim, gdyż w moim odczuciu ma to związek, a przynajmniej można przełożyć również do sytuacji, którą opisał sunstone, jak również do tego, co wyrazili inni. Moje dzieci są już dorosłe, więc to, co miało się wydarzyć, już się wydarzyło, ale np. obserwując mojego 7-letniego siostrzeńca, czasami można dość wyraźnie dostrzec, jak edukacja, wychowanie ma duży wpływ właśnie na "podcinanie" tych wewnętrznych skrzydeł, potencjału, otwartości, elastyczności, fantazji, kreatywności i indywidualności. Niekiedy bywa to przerażające, jak wciska się te młode osoby w sztywne ramy różnych schematów, wyobrażeń, zachowań, reakcji, poglądów, przekonań itp. A wszystko w imię miłości, dobra i szczęścia dziecka. Kurde, piszę chyba jak stary zgred, a przecież wciąż we mnie jest dziecko. :) |
|
|
|
07.12.2012 - 00:21
Post
#19
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
07.12.2012 - 01:39
Post
#20
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Kurde, piszę chyba jak stary zgred, a przecież wciąż we mnie jest dziecko. :) Rychu Dziękuje za obszerną wiedzę, piszesz naprawdę pomocnie, każdy rodzic martwi się o swoje dziecko, mnie przeraża to że może się wystraszyć jak kogoś spotka w obe. Rychu nie piszesz jak zgred, każdy z nas czuje się dzieckiem gdzieś w duszy hihi. Dzięki Wszystkim. |
|
|
|
07.12.2012 - 02:04
Post
#21
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
jeden z jej snów który mówi jej o czymś:
stoi na skrzyżowaniu ze światłami, zapala się czerwone światło potem żółte, zielone, dalej: niebieskie (z jej opowieści mocno niebieskie) na tym niebieskim tle postać z ramionami do lotu. ja wyobraziłem sobie taki nasz emblemat na tym forum (tylko jej postać jest wyprostowana), ale ona nigdy tu nie zaglądała, nie wie nawet że to nazywa się obe (myśli że to sny). Opowiada że lubi latać, najpierw powoli potem mocny zryw który ją ciska w przestrzeń. mnie to powala, bo ja nie potrafię obe, miałem tylko dwa razy, ostatni raz przez jej opowieści. osobiście idę za śnieniem wg.Castanedy nigdy nie naciskając na obe. end of message. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |