|
|
![]() ![]() |
| starr |
20.06.2007 - 21:15
Post
#43
|
|
Guests |
|
|
|
|
20.06.2007 - 21:21
Post
#44
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
| starr |
20.06.2007 - 21:24
Post
#45
|
|
Guests |
nie wszystko jest takie jak wyglada, nawet pies moze stac sie kotem
|
|
|
|
29.06.2007 - 13:29
Post
#46
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Długo mnie nie było....Czas nadrobić zaległlości"^^"
Pewien Alchemik poszukiwał kamienia filozoficznego. Przez długie lata czytał i zgłębiał księgi. Przesiadywał całymi nocami w swojej pracowni. Uczył się zasad Alchemii i szukał, szukał, szukał. Wiele zrozumiał przeżył i doświadczył. Jednak najgłębsze sekrety nadal pozostawały ukryte. W końcu zauważył, że się starzeje i jest znużony bezowocnymi poszukiwaniami. Porzucił księgi, opuścił pracownię i udał się w góry. Zaczął pilnie obserwować naturę i naśladować rośliny. Wiele zrozumiał, patrząc na lot ptaka, skaczące w strumieniu ryby, sunące po niebie obłoki. Dużo czasu spędzał wśród drzew i kwiatów. Stawał się coraz bliższy naturze i stopniowo stawał się coraz bardziej szczęśliwy i pogodny. Umysł jaśniał, a odmłodniało. Wyostrzyły się zmysły, a intuicja nie dawała mu spokoju szepcząc, że jest już coraz bliżej. Wreszcie zdobył się na odwagę i powrócił do ludzi. Pieniądze które miały być przeznaczone na alchemiczne badania, zostały rozdane ubogim i chorym. Inni Alchemicy mówili , że oszalał, inni że znalazł to czego szukał-kamień Filozoficzny, lecz on już na to nie zważał. Kontakt z naturą sprawił, że stawał sie prosty i naturalny. Jadł, kiedy był głodny, pił kiedy był spragniony, spał kiedy był zmęczony. Nie bał się innych ludzi i tego co sobie pomyślą, bo czuł sie kochany. Kiedy miał na coś ochotę robił to. Jego życie stawało się proste i naturalne, a on był coraz bardziej zdrowy i szczęśliwy. Z jego twarzy biła mądrość i spokój. Pewnego dnia wstał o wschodzie słońca i oglądał niebo. Złoty promień padł na lustro przymocowane do jednego z alchemicznych urządzeń, odbił się i wpadł wprost do jego serca. Serca które było otwarte. poczuł ciepło i jasność. Coś się otworzyło. Wtedy zrozumiał, że sam jest tym czego szukał. Potem zniknął.Jedni mówili, że rozpuścił się w światło. Inni, że odpłynął za morze.Drudzy ,że ożenił się z prostą wieśniaczką albo że pracuje w lesie jako drwal. jakakolwiek była prawda o jego dalszych losach, faktem jest, że nad jego pracownią alchemiczna do tej pory bardzo często pojawiają się tęcze, a ludzie którzy dłużej przebywają w miejscu jego dawnej siedziby czują pulsującą energię i doznają cudownych uzdrowień... Taka przyjemna:), aczkolwiek muszę przyznać, że ta starr'a też robi duże wrażnie. Iskra jest iskrą lecz form wiele. |
|
|
|
29.06.2007 - 16:56
Post
#47
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
kurde, juz pare miesiecy temu obiecywalem przypowiesc o milosci i nadal jej nie napisalem, a tymczasem Aslan wyskoczyl z odmetow pracy i nauki (oraz niecodziennych przyjemnosci [mam nadzieje :P]) i trzasnal dluga potezna opowiesc o Alchemiku... { PS. Dzieki za ksiazke Aslanie :) }. Tym razem obiecuje - napisze te przypowiesc i chyba zamieszcze jeszcze temat (w hyde parku) o poezji dotyczacej Świadomosci, Wiary, Woli i Miłości... (bede mial wiecej czasu jak Aslan pojedzie na urlop - i znow bedzie musial nadrabiac XD ).
|
|
|
|
30.06.2007 - 11:47
Post
#48
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jednym z najwspanialszych miejsc w Kyoto jest Ogród Zen, gdzie na piasku rozmieszczono kamienie. Pierwotnie było ich szesnaście. Wieść głosi, że zaraz po ukończeniu swojej pracy ogrodnik zaprosił cesarza do obejrzenia ogrodu.
- To jest najcudowniejszy ogród w całej Japonii - powiedział cesarz. - A to jest najpiękniejszy kamień w całym ogrodzie. Po tych słowach natychmiast usunął kamień, który wzbudził tak wielki zachwyt cesarza. - Teraz ogród jest doskonały - powiedział do cesarza - bowiem nie ma w nim nic, co szczególnie rzucałoby się w oczy, i można go już oglądać w całej jego harmonijnej pełni. Na ogród, podobnie jak na życie, trzeba patrzeć w całości. Jeśli zatrzymamy się zbyt długo nad pięknem jednego szczegółu, reszta wyda na się brzydka. ot tak.. |
|
|
|
01.07.2007 - 11:02
Post
#49
|
|
|
Listek Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Widzę, że Aslan już przytoczył moją ulubioną przypowieść, wielkie dzięki. A teraz przedstawię inną, bardzo ciekawą i pouczającą przypowieść, a może raczej historyjkę, która często jest opowiadana przez nauczycieli duchowych. Pokazuje ona jak piękne mogą być efekty naszej pracy z podświadomością, ale także jak niebezpieczne.
Pewien człowiek wędrował przez las i poczuł się bardzo zmęczony. Usiadł pod jednym z drzew. – Jestem taki zmęczony – pomyślał. – Och, gdybym miał tu wygodne łóżko... I nagle pojawiło się przed nim wygodne łóżko. Spojrzał zdziwiony i pomyślał, że dzieje się coś dziwnego. – A co by było, gdybym pomyślał o pięknej dziewczynie? I pojawiła się dziewczyna cudownej urody i bardzo miła. – A gdybym pomyślał o worku pełnym złota? I worek złota pojawił się przed nim. Wziął więc dziewczynę i worek, i wrócił do wioski. Gdy opowiedział całą historię, nikt nie chciał uwierzyć, ale jeden ze słuchaczy zapytał, w którym miejscu znajduje się drzewo spełniające życzenia. Gdy otrzymał dokładne informacje, udał się do lasu. Usiadł pod drzewem i pomyślał: – Wypróbuję, czy ten człowiek mówił prawdę. Co by było, gdybympomyślał o pięknej dziewczynie? Natychmiast piękna dziewczyna pojawiła się przed nim. – Rzeczywiście to niesamowite. Coś tu jest dziwnego. Już wiem. To na pewno jest sprawka jakiegoś demona. I pojawił się demon. – Ojej! On na pewno mnie zje! I tak właśnie się stało. |
|
|
|
02.07.2007 - 06:56
Post
#50
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pewnego dnia spotkalo sie trzech przyjaciol. Poszli oni na pizze i gdy przyszlo do zaplaty jeden z nich zaoferowal ze zaplaci za wszystkich. Inni mowili ze tak nie moze byc, ale ten jeden sie upieral i powiedzial zeby pozwolili mu to zrobic, bo sprawia mu to przyjemnosc. Koledzy nie rozumieli dlatego opowiedzial im (a raczej powinien byl opowieziec) taka przypowiesc:
Zylo kiedys dwoch braci. Jeden byl uosobieniem dobra : pomagal staruszkom nosic zakupy, spelnial mase dobrych uczynkow itd. Drugi byl uosobieniem zla: uwielbial meczyc zwierzeta, podkladal noge przechodniom, bil, kradl itd. Ponadto nienawidzil swego brata(jak zreszta calego swiata). Z tego tez powodu wyrzadzal mu wiele krzywd i przykrosci, ale dobry brat zawsze mu wybaczal i nigdy nie byl na niego zly. Pewnego dnia zly brat wkurzony obojetnoscia brata poszedl do niego i spytal sie czemu nic sobie nie robi z tych wszystkich przykrosci ktore zaznal. Ten mu odpowiedzial tak: Ty kiedy uderzysz kogos, popchniesz przechodnia, okradniesz kogos - jestes z siebie zadowolony i czujesz sie dumny z tego, widok cierpiacych bliznich sprawia ci przyjemnosc. Natomiast ja czerpie niesamowita satysfakcje z tego ze cokolwiek by sie nie dzialo, to jestem dobrym czlowiekiem. Gdy widze usmiech wdziecznosci to przepelnia mnie radosc, gdy widze ze czlowiek ktoremu pomoglem odchodzi zadowolony i dzikuje mi za pomoc, to rozpiera mnie duma. Ale zaraz - powiedzial zly brat - kiedy robilem ci na zlosc a ty mi wybaczales to przeciez ci za to nie dziekowalem ani nie bylem wdzieczny. To prawda, ale kiedy widze ze ludzie zaczynaja sie oburzac na moja dobroc to czuje ze wlasnie osiagam poziom bezgranicznej i bezinteresownej milosci wzgledem nich i ze to co robie jest sluszne... |
|
|
|
10.07.2007 - 12:50
Post
#51
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jest pewna bardzo stara historia o chińskim wieśniaku. Któregoś roku pogoda była wyjątkowo dobra i zboże, które uprawiał, wyrosło zdrowe i silne, więc wszyscy sąsiedzi mówili mu, że ma szczęście, bo zbierze dobre plony, a wieśniak odpowiedział: „Może”. Na dzień przed rozpoczęciem żniw z równiny nadbiegło stado dzikich koni i stratowało pole rolnika. Sąsiedzi zebrali się i powiedzieli, że to wielki pech tak stracić dobre plony. Wieśniak odparł: „Może". Następnego dnia syn rolnika wyszedł z długą liną i schwytał dzikiego ogiera oraz trzy klacze, a sąsiedzi zebrali się, by podziwiać konie i powiedzieli wieśniakowi, że ma wielkie szczęście. Ten odpowiedział: „Może".
Rano syn rolnika zaczął ujeżdżać konie i kiedy tylko dosiadł ogiera, ten go zrzucił, chłopak upadł na ziemię i złamał nogę. Sąsiedzi wnieśli go do domu i użalali się nad wieśniakiem, mówiąc, że ma okropnego pecha, bo jego jedyny syn tak ciężko się zranił. Rolnik odparł: „Może". Następnego dnia do wsi nadciągnęła armia cesarza w drodze na wielką bitwę i wszyscy zdolni do służby młodzi ludzie zostali schwytani i wcieleni do wojska. Ale nie syn wieśniaka z powodu złamanej nogi. Wszyscy sąsiedzi powiedzieli rolnikowi, że ma wielkie szczęście, gdyż jego syn uratował się przed wojskiem, a wieśniak odparł: „Może". |
|
|
|
11.07.2007 - 18:19
Post
#52
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dwaj mnisi wędrowali przez las i natknęli się na piękną kurtyzanę stojqcq na brzegu wezbranego strumienia. Ponieważ złożyli śluby czystości, młodszy mnich zignorował kobietę i szybko przeszedł przez strumień.
Zdając sobie sprawę, że piękna kobieta nie zdoła samodzielnie przejść przez strumień starszy mnich wziął ją w ramiona i przeniósł przez strumień. Gdy dotarli na drugi brzeg, delikatnie postawił jq na ziemi. Kobieta uśmiechnęła się w podziękowaniu, a mnisi ruszyli w dalszą drogę. Młody nich aż się gotował, wciąż na nowo wspominając całe wydarzenie. „Jak on mógł?” — ze złością pytał sam siebie. — „Czy nasze śluby czystości nic dla niego nie znaczą?". Im więcej młody mnich myślał o tym, co zobaczył, tym bardziej rosła w nim złość i bulwersowała go dyskusja, którą sam ze sobą prowadził: „ Gdybym ja zrobił coś takiego, zostałbym wyrzucony z zakonu. Obrzydliwe. Może nie jestem mnchemi tak długo jak on, ale umiem odróżnić dobro od zła". Spojrzał na starszego mnicha, żeby sprawdzić, czy ten przynajmniej okazuje skruchę swojego postępku, ale ten wydawał się równie pogodny i spokojny jak zawsze. Młody mnich nie mógł dłużej wytrzymać milczenia: - Jak mogłeś to zrobić? — spytał napastliwie. — Jak mogłeś w ogóle spojrzeć na tę kobietę, a co dopiero podnieść ją i trzymać? Czy nie pamiętasz o swoim ślubie czystości? Starszy mnich spojrzał na niego zaskoczony, a potem uśmiechnął się z wielką łagodnością w oczach. - Ja już jej nie niosę, bracie. A ty? |
|
|
|
11.07.2007 - 22:09
Post
#53
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
fajny dział ale jak zwykle swoje uszczypliwe 5 groszy wszędzie wsadzę a więc i tu też oto moja przypowieść:
idzie dwóch policjantów przez las. jeden mówi do drugiego 'widzisz jaki piękny jest ten las?' a tamten odpowiada 'nie widzę bo mi drzewa zasłaniają' . morał z tej przypowieści jest taki : nie chodż w nocy po lodówce w trampkach :D a tak poważnie to każdy pewnie sie domyślił że dla jednego przypowieść to może być wytyczna życia i opis świata a dla drugiego będzie kłamstwem nieprawdą i przeinaczeniem i obaj bedą mieli racje bowiem człowiek doświadcza świata takim jakim go widzi |
|
|
|
22.07.2007 - 20:13
Post
#54
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Awaria samolotu. Kowalski skacze i zaczał spadać i przypomniało mu się ze zapomniał spadochronu.
Modli się do Boga i mówi: - Panie Boze, jak mnie uratujesz to nie będę pił, palił ani zony zdradzał! Spadł na snopkę słomy i powiada: - Jakie to człowiek w stresie głupoty wygaduje! |
|
|
|
31.07.2007 - 10:56
Post
#55
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Może nioektórzy nie zrozumieją ale co tam , raz kozie śmierć :
W szpitalu : - Pani doktoł zasłałem łóżko >to bardzo ładnie panie kowalski -nie bałdzo pozdło (: |
|
|
|
31.07.2007 - 11:47
Post
#56
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
I po drugiej linijce dowcip moglby sie rowniedobrze konczyc, bo juz wtedy wiadomo o co chodzi, z tym ze w ten sposob nie jest zbyt smiesznie. : )
|
|
|
|
31.07.2007 - 14:18
Post
#57
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Może nioektórzy nie zrozumieją ale co tam , raz kozie śmierć : W szpitalu : - Pani doktoł zasłałem łóżko >to bardzo ładnie panie kowalski -nie bałdzo pozdło (: hehehe dobre Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi. Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty? Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami. Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. - Co to jest? - zapytał kurę stojącą obok. - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. - Ale nie myśl o tym Ty i ja jesteśmy inni niż on. Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie. anthony de melo "przebudzenie" POLECAM CAŁA KSIĄŻKA JEST PEŁNA MĄDRYCH HISTORII ,PRZYPOWIEŚĆI, |
|
|
|
31.07.2007 - 16:25
Post
#58
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"Przypowiesc" o orle znam, ale bulwersuje mnie troche fakt ze z pouczajacego dzialu o przypowiesciach, ktorego celem bylo zwiekszanie madrosci, rozwijanie itd. zrobiliscie kacik dowcipow - takie rzeczy do hyde parku w oddzielnym dziale...
PS dodatkowo bulwersuje mnie ze to nie kto inny tylko ty Ketrab... co Aslan na to powie jak wroci... ojojoj masz przerabane ;] |
|
|
|
31.07.2007 - 18:57
Post
#59
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
"Przypowiesc" o orle znam, ale bulwersuje mnie troche fakt ze z pouczajacego dzialu o przypowiesciach, ktorego celem bylo zwiekszanie madrosci, rozwijanie itd. zrobiliscie kacik dowcipow - takie rzeczy do hyde parku w oddzielnym dziale... PS dodatkowo bulwersuje mnie ze to nie kto inny tylko ty Ketrab... co Aslan na to powie jak wroci... ojojoj masz przerabane ;] Drogi Pyrokarze dowcipy też kryją głębsze ,czasami moralizujące podteksty (: |
|
|
|
31.07.2007 - 19:05
Post
#60
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Drogi Ketrabie - zdaje sobie z tego sprawe (:
co do dowcipu o spadajacym czleku to przeslanie jest jasne i ukazuje zdradliwa nature czlowieka ktorej nalezy sie wyzbyc. Nie widze jednak zadnej nauki w "zaslanym" lozku (: Na koniec podam jeszcze tylko opis na gg jednego z mych najblizszych przyjaciol, ktory bardzo mi sie spodobal (opis!! przyjaciel tez fajny ale nie spodobaloby mu sie gdybym powiedzial ze to on mi sie spodobal :D ): "Kto z miłości jeszcze nie umarł, ten nie potrafi żyć..." sam wiem jak to jest i "umiejetnosci do zycia" starczyloby mi na kilka wcielen gdybym wierzyl w reinkarnacje... (: |
|
|
|
31.07.2007 - 20:20
Post
#61
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP |
Ten temat faktycznie rozwija.. waszą fantazję..:)
|
|
|
|
01.08.2007 - 07:21
Post
#62
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
02.08.2007 - 23:11
Post
#63
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
(Tylko powyżej 18 lat!)
W pewnej okolicy żyje sobie mały chłopiec (lubiący koty). Często bawi sie z innymi dziećmi z dala od domu, gdy jego rodzice ciężko harują. Czasem zdarza mu się zapominać, o napomnieniach taty i mamy by wracał do domu nim się ściemni. Niekiedy zdarza mu się oberwać nawet klapsa w tyłek, za to, że nie wraca na czas. Pamięta by wracać do domu, ale w trakcie zabawy z innymi dziećmi po prostu o tym zapomina. Pewnego razu, długo po zapadnięciu zmierzchu przebiera się miarka. Chłopiec wraca drogą do domu i już płacze, bo wie, że jest naprawdę późno. Przestąpia próg i widzi zwrócony na siebie gniewny wzrok zmęczonych pracą rodziców. Ojciec mówi - Gdzieś tak długo był!? - To nie wiesz, kiedy to się do domu wraca!? Zdejmuj spodnie i kładź się!!!. (Ławka już stoi przygotowana). Cały czas płaczący z przerażenia chłopiec aż drży i dziwnie zasysa powietrze do ust. W trakcie lania jest jeszcze gorzej, nie słychać nic, tylko odgłos pasów i niesamowity wręcz krzyk. Ale ojciec nie słucha matki i nie rezygnuje, dopóki dzieciak nie dostaje tyle, na ile zasłużył. Po tym zdarzeniu chłopiec się bardzo zmienia (i ma to wpływ na późniejsze ważne dla niego sprawy). Mały nie może pojąć, jak własny ojciec może zrobić coś takiego własnemu synowi. Mimo to zawsze stara się być ojcu posłuszny. Już jako dorosły - chłopiec - odkrywa "Prawdziwy Dom". Już wie dlaczego został zbity za niewracanie do domu, dlaczego tak mocno, dlaczego do dziś to pamięta. Wdzięczność dla ojca za zbicie jest niepojęta. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |