oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

22 Stron V  « < 16 17 18 19 20 > »   
Closed TopicStart new topic
> BÓG Przez Hamadaoui, Oto Słowo Boże
stray.ghost
post 09.12.2012 - 23:18
Post #358


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 09.12.2012 - 19:22) *
...Tak samo możesz zadać pytanie, jak ktokolwiek, opiekunowie każdego człowieka pozwalają, aby cierpiał. Albo jak Bóg pozwala, aby człowiek cierpiał...

Bóg to inna bajka, on działa na poziomie abstrakcji, którego nie doświadczamy bezpośrednio, nikt go przecież w astralu nie spotyka w formie postaci (chyba, że przebierańca). A opiekunowie pomagają nam w POZA w sposób bezpośredni. Jeśli cierpimy w świecie fizycznym być może nie mają możliwości udzielenia nam pomocy, ale w astralu z całą pewnością ją mają (dlatego są "opiekunami"). Czemu więc nie pomogli Darkowi?

CYTAT(Krisss @ 09.12.2012 - 21:08) *
...‘wpadniecie na mine’ to prawdopodobnie historia ze Sw Piotrem, itd.
Bardzo bym chcial zeby Darek sam to wytlumaczyl.

Historia ze Sw Piotrem powinna być jednak z punktu widzenia Darka (mimo szoku) czymś ogólnie pozytywnym, a "mina" raczej kojarzy się z czymś wyjątkowo wrednym. Ale kto wie...
Żeby Darek sam to wiarygodnie wytłumaczył musiałby najpierw otrzeźwieć, a chyba się nie zanosi...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 09.12.2012 - 23:42
Post #359



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(stray.ghost @ 09.12.2012 - 23:18) *
Bóg to inna bajka, on działa na poziomie abstrakcji, którego nie doświadczamy bezpośrednio, nikt go przecież w astralu nie spotyka w formie postaci (chyba, że przebierańca). A opiekunowie pomagają nam w POZA w sposób bezpośredni. Jeśli cierpimy w świecie fizycznym być może nie mają możliwości udzielenia nam pomocy, ale w astralu z całą pewnością ją mają (dlatego są "opiekunami"). Czemu więc nie pomogli Darkowi?

Właśnie, że mają. Mnie niejednokrotnie mój opiekun przed przejechaniem przez samochód, dając do podświadomości impuls, abym uskoczył na bok, albo w przód :) Zakładam, że to on :)
Czemu więc mogąc pomóc, nie pomagają zawsze? I czemu Darkowi w tej sytuacji nie pomogli? Już napisałem wcześniej. Dlatego, że to mija się z celem. Mamy wolną wolę, gdyby ciągle ktoś nas odwodził od robienia złego, to byśmy żyli niby w niebie, tylko że bylibyśmy totalnie niesamodzielni i nie wiedzieli dlaczego coś robić, a dlaczego nie. Nie wynikałoby to z naszego wyboru, a z wyboru opiekunów i ich ciągłej ingerencji. To nie byłoby niebo, a jakaś parodia nieba. Oto dlaczego nie ingerują. Bo tak jest naturalnie dobrze. Mamy własną wolę i sami wybieramy co chcemy czynić, a jeśli robimy źle, to nie oni mają nas od tego odwieźć, ale nasze doświadczenie i nauki, jakie wyciągniemy ze skutków popełnionych czynów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 10.12.2012 - 01:37
Post #360


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 09.12.2012 - 23:42) *
Właśnie, że mają. Mnie niejednokrotnie mój opiekun przed przejechaniem przez samochód, dając do podświadomości impuls, abym uskoczył na bok, albo w przód :) Zakładam, że to on :)
Czemu więc mogąc pomóc, nie pomagają zawsze? I czemu Darkowi w tej sytuacji nie pomogli? Już napisałem wcześniej. Dlatego, że to mija się z celem. Mamy wolną wolę, gdyby ciągle ktoś nas odwodził od robienia złego, to byśmy żyli niby w niebie, tylko że bylibyśmy totalnie niesamodzielni i nie wiedzieli dlaczego coś robić, a dlaczego nie. Nie wynikałoby to z naszego wyboru, a z wyboru opiekunów i ich ciągłej ingerencji. To nie byłoby niebo, a jakaś parodia nieba. Oto dlaczego nie ingerują. Bo tak jest naturalnie dobrze. Mamy własną wolę i sami wybieramy co chcemy czynić, a jeśli robimy źle, to nie oni mają nas od tego odwieźć, ale nasze doświadczenie i nauki, jakie wyciągniemy ze skutków popełnionych czynów.

Sorry Paweł, ale ja jednak wolę parodię nieba (bez wolnej woli) od niewyobrażalnej rzeźni, którą jest nasza ziemia. Ja mam wolę nie cierpieć i co z tego - i tak muszę. Jeden nie wpadnie pod samochód, bo go ostrzeże jego opiekun, a drugi wpadnie, bo go nie ostrzeże. W ten sposób możemy olewać cierpiących tłumacząc sobie, że ich cierpienie jest konsekwencją wolnej woli i pożyteczną lekcją (jak ta katolicka Matka Teresa, która odmawiała swoim potwornie cierpiącym podopiecznym środków przeciwbólowych mówiąc: "Cierpisz, a to oznacza, że Jezus cię całuje"). Wszystko jest fajną intelektualną zabawą, dopóki nas samych coś złego nie spotka. Ja, jeśli mam możliwość, to po prostu próbuję pomóc, bez żadnej filozofii. A przecież o ileż rozmaici astralni opiekunowie muszą być doskonalsi ode mnie.
Oczywiście abstrahuję tu od sytuacji Darka. Wygląda na to, że on się w obecnej roli czuje dobrze i nie uważa się za osobę potrzebującą pomocy. Co jednak nie znaczy, że rzeczywiście jej nie potrzebuje.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 10.12.2012 - 07:05
Post #361


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(stray.ghost @ 10.12.2012 - 01:37) *
Sorry Paweł, ale ja jednak wolę parodię nieba (bez wolnej woli) od niewyobrażalnej rzeźni, którą jest nasza ziemia. Ja mam wolę nie cierpieć i co z tego - i tak muszę. Jeden nie wpadnie pod samochód, bo go ostrzeże jego opiekun, a drugi wpadnie, bo go nie ostrzeże. W ten sposób możemy olewać cierpiących tłumacząc sobie, że ich cierpienie jest konsekwencją wolnej woli i pożyteczną lekcją (jak ta katolicka Matka Teresa, która odmawiała swoim potwornie cierpiącym podopiecznym środków przeciwbólowych mówiąc: "Cierpisz, a to oznacza, że Jezus cię całuje"). Wszystko jest fajną intelektualną zabawą, dopóki nas samych coś złego nie spotka. Ja, jeśli mam możliwość, to po prostu próbuję pomóc, bez żadnej filozofii. A przecież o ileż rozmaici astralni opiekunowie muszą być doskonalsi ode mnie.
Oczywiście abstrahuję tu od sytuacji Darka. Wygląda na to, że on się w obecnej roli czuje dobrze i nie uważa się za osobę potrzebującą pomocy. Co jednak nie znaczy, że rzeczywiście jej nie potrzebuje.

Wszystko jest cudne:) postaraj sie wzniesc wyżej, a zobaczysz piękno:)

Każda wyższa istota, pragnie zrobić dla ciebie wszystko:) i robi to tak, aby nie popsuć ci zabawy:)



Zapragnij zrozumiienia,to zrozumiesz:) pros aniołów o pomoc, bo bez twojej zgody nikt nikomu nie pomoże
To twoja wola żądzi:)
I nikt nie może nikomu na siłę nie może pomagac:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Drag0n
post 10.12.2012 - 11:19
Post #362


Świadomie Śniący
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT
Darek poco badasz energię otchłani? Ciągnie Cię tam? Może stamtąd pochodzi Twoja wizja apokalipsy, która ma się wydarzyć w 80% tej zimy?
Może jakbyś zbadał energię Miłości, Mądrości to w 80% tej zimy prorokowałbyś nam wszystkim wizję zupełnie odmienną?


Może ktoś dać link do tego wpisu o apokalipsie ? Wybaczcie, ale ostatnio rzadko śledzę forum i jak wczoraj zajrzałem, to doszło tyle postów że głowa boli.. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 10.12.2012 - 11:45
Post #363


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Drag0n @ 10.12.2012 - 11:19) *
Może ktoś dać link do tego wpisu o apokalipsie ? Wybaczcie, ale ostatnio rzadko śledzę forum i jak wczoraj zajrzałem, to doszło tyle postów że głowa boli.. :)

To jest tu:
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopi...amp;#entry88275

Na końcu strony znajduje się okienko: "Wpisz słowa kluczowe", do którego wystarczy wkleić ciąg: "Twoja wizja apokalipsy". Następnie nalezy nacisnąć znajdujący się obok przycisk: "Przeszukuj tematy" i już masz.
Pożyteczny mechanizm :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 10.12.2012 - 12:26
Post #364



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(stray.ghost @ 10.12.2012 - 01:37) *
Sorry Paweł, ale ja jednak wolę parodię nieba (bez wolnej woli) od niewyobrażalnej rzeźni, którą jest nasza ziemia. Ja mam wolę nie cierpieć i co z tego - i tak muszę. Jeden nie wpadnie pod samochód, bo go ostrzeże jego opiekun, a drugi wpadnie, bo go nie ostrzeże. W ten sposób możemy olewać cierpiących tłumacząc sobie, że ich cierpienie jest konsekwencją wolnej woli i pożyteczną lekcją (jak ta katolicka Matka Teresa, która odmawiała swoim potwornie cierpiącym podopiecznym środków przeciwbólowych mówiąc: "Cierpisz, a to oznacza, że Jezus cię całuje"). Wszystko jest fajną intelektualną zabawą, dopóki nas samych coś złego nie spotka. Ja, jeśli mam możliwość, to po prostu próbuję pomóc, bez żadnej filozofii. A przecież o ileż rozmaici astralni opiekunowie muszą być doskonalsi ode mnie.
Oczywiście abstrahuję tu od sytuacji Darka. Wygląda na to, że on się w obecnej roli czuje dobrze i nie uważa się za osobę potrzebującą pomocy. Co jednak nie znaczy, że rzeczywiście jej nie potrzebuje.

Ziemia nie jest rzeźnią, jest placem zabaw. Plac zabaw też może być rzeźnią, jeśli tak będziesz go traktował.
Jeśli miałbyś wolę nie cierpieć, to wierz mi, już byś nie cierpiał :) Jeśli wpadnie, to znaczy, że chciał się pożegnać z życiem, choćby podświadomie, albo taki grafik mu zrobił opiekun. W naszych oczach to źle, ale przecież życie na tym się nie kończy i może czeka tego kogoś potem coś fajniejszego. Tak, cierpienie jest konsekwencją wolnej woli. A jeśli zapytasz co zawiniło małe dziecko, odpowiem że tu nie chodzi o winę, tylko o wybór i konsekwencje. A istota młoda ciałem wcale nie musi być młoda duchem, i prawdopodobne jest że miała wcześniej nie mało wcieleń, w których zdążyła porobić wybory. Co innego jest sytuacja, jaką opisujesz z Matką Teresą, a co innego sytuacja, kiedy mówisz dziecku: "nie ruszaj tego ognia", a ono wkłada rękę, Ty go odwodzisz, znów pouczasz, a ono znowu. Ile tak można? Jak dziecko chce, to niech w końcu włoży tą rękę, sparzy się i zapamięta. Na tym polega ewolucja. Wszystko jest zabawą, póki nas samych coś złego nie spotka - racja, ale tylko względnie. Bo to, że nie jest to zabawą, to jest wynik naszych schematów myślowych. Zauważ, że po wszystkim, jak cierpienie się kończy, to wspominasz to jako naukę, często z uśmiechem na twarzy. Mimo, że się cierpiało i to nie mało. Ale coś w środku Ci mówi: warto było. Bo różnica jest taka, jak ucząc dziecko jeździć na rowerze, ciągle biegłbyś za nim z patykiem wetkniętym w bagażnik, żeby rower się nie przewrócił. Nonsens. Zamiast dać dziecku próbować łapać równowagę. Przewróci się kilka razy, ale się od tego nie zabije. A nauczy jeździć. Gdyby celem życia na ziemi było życie w niecierpieniu przy braku nauki, to byś wcale się nie wcielał. Wcielasz się, bo masz cierpieć, póki nie nauczysz się, jak nie cierpieć. A to czy się uczysz zależy od wyboru. Jak powiedział Budda: przebudzenie nie jest kwestią inteligencji, wiele jest ludzi inteligentnych pogrążonych w iluzji, przebudzenie zależy od nieprzepartej chęci poznania prawdy. Mniej więcej tak.
To co piszę, to nie jakaś zbędna filozofia, to zwyczajna mądrość.
Poza tym zważ, że opiekun to Ty. Wcale Tobie nie pomoże, jeśli Ty nie pomożesz sam sobie. Jego pomoc jest uzależniona od Twojego nastawienia. Jeśli będziesz oczekiwał pomocy z zewnątrz, nie dostaniesz jej, chyba że będziesz tak bardzo bardzo i szczerze wierzył, to może w niektórych przypadkach. Jeśli poszukasz pomocy wewnątrz, wtedy ona się uzewnętrzni, a z czasem będziesz wiedział, że to Ty masz nad tym niemal paranormalną kontrolę, a nie opiekun. Bo opiekun to Ty. Dosłownie i w przenośni. Pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 10.12.2012 - 13:14
Post #365


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 10.12.2012 - 12:26) *
Ziemia nie jest rzeźnią, jest placem zabaw. Plac zabaw też może być rzeźnią, jeśli tak będziesz go traktował...

Dziękuję, właściwie nie spodziewałem się innych odpowiedzi. Że mnie nie przekonują, no cóż, widocznie nie latam aż tak wysoko, chociaż znajomi uważają, ze całkiem odleciałem. Jeśli fizyczność i cierpienie to iluzja, to jednak spowija ona większość ludzi i nie mogąc się z niej szybko wyzwolić wykształciliśmy pragmatyczne postawy pozwalające nam w niej funkcjonować (bez tego kto by np. studiował medycynę?). Żyjemy tu i teraz. Wyglada na to, że jednak dość twardo stąpam po ziemi i jestem zwolennikiem konkretnego działania. Także w sprawie Darka. Tyle się tu mówi o miłości. A miłość przejewia sie w czynach a nie słowach. Ci z nas, którzy potrafią mogliby np. na początek spróbować pogadać z jego opiekunami w astralu, zapytać ich co jest grane, może to by nas zbliżyło do czegos sensownego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 10.12.2012 - 14:56
Post #366



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie koniecznie, miłość to miłość, nie koniecznie to, czym w tej cywilizacji obrosło to słowo. Kiedy kochasz, a nie myślisz co zrobiłbyś, gdybyś kochał, to wiesz co robić. Myśli to tylko myśli, bez serca są ślepe. Forum akurat jest od tego, aby przejawiać w nim słowa. Jeśli chodzi o czyny, to czy wtrącająca się na siłę mamuśka, w sprawy dorosłego synka, choć myśli, że robi to z miłości, to robi dobrze? A synek 40 lat i nadal niesamodzielny i ma frustrację z ciągłego rządzenia mamuśki. Ale ona chce dobrze przecież... No, to taki przykład. Nie zawsze wiemy, co jest dla kogo dobre. To jest względne. A póki nie przejrzysz cierpienia, zawsze będziesz myślał, że jest realne i że jest to zło, które trzeba zwalczyć za kogoś innego. Prawda jest taka, że nie zwalczysz za kogoś zła, jeśli ta osoba tego nie zrobi. Każdy ma wolną wolę i moc zmiany siebie. Jeśli cierpienie wynika z błędnego pojmowania rzeczy, a wynika, to ostatecznie tylko dana osoba może sama siebie uleczyć. My możemy najwyżej wskazać drzwi, ale osoba musi przejść przez nie sama (dlatego zawsze najlepiej zaczynać zmiany od siebie). Czasem cierpienie także daje ważne nauki, w końcu uczymy się też na błędach, nie należy więc z tego ignorować, tym bardziej że mija i nie jest groźne w skutkach, więc trzeba korzystać jeśli się to zdarzy i wyciągnąć naukę, aby w miarę możliwości nie popełnić drugi raz tego samego błędu. A ostatecznie nic nie jest groźne w skutkach, bo zło to iluzja, wszystko ewoluuje i idzie w kierunku dobra, choćby raz krok wstecz, to potem dwa w przód :)
A propos stricte samego cierpienia, myślę, że tutaj rozwiązała się kiedyś ciekawa rozmowa na jego temat, polecam zajrzeć :)
Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 10.12.2012 - 21:04
Post #367


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Paweł radzisz:)

Ty go odwodzisz, znów pouczasz, a ono znowu. Ile tak można? Jak dziecko chce, to niech w końcu włoży tą rękę, sparzy się i zapamięta.

Pytanie. Czy z przejściem na czerwonym świetle też byś się tak zabawił ze swoim dzieckiem?:) Ono pewnie nie wiele zapamięta, ale Ty tak. Czy oto chodzi?:) Gdzie jest granica igraniem ze zdrowiem i bezpieczeństwem dziecka?

Dziecko uczy cierpliwości a pozwolenie dziecku na zrobienie sobie krzywdy to przejaw utraty cierpliwości i do tego ogromnej lekkomyślności. Sorki, że tak ostro:)

Stary Ghoście Miłość przejawia się we współczuciu czyli w pragnieniu, aby wszystkie istoty uwolniły się od cierpienia. Czyny, pomaganie innym są cenne, ale przede wszystkim chodzi o wspomniane przeze mnie współczucie bo wtedy przestajesz być sobą a stajesz się jednością z wszystkimi. Kończy się rozróżnianie na dobrego i złego na tego któremu warto pomóc a tamtemu nie bo drań. Współczucie traktuje wszystkich tak samo.

Jeżeli znasz kogoś ze swojego otoczenia, który wyrządził Tobie jakąś krzywdę i czujesz do niego złość to badaj to uczucie. Skąd się bierze i dlaczego negatywnie reagujesz? Dlaczego tkwisz w tych uczuciach? Jak rozpuścisz negatywne emocje i zaczniesz tego kogoś akceptować to zobaczysz jak życie się zmieni. Negatywne myśli zamykają, pozytywne otwierają i dlatego warto zwracać szczególną uwagę na te negatywne bo to one są kluczem do obudzenia a psioczenie na świat jaki to jest paskudny to zamykanie sobie możliwości rozwoju, ale Ty tu rządzisz:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 10.12.2012 - 21:29
Post #368


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Bilu @ 11.02.2012 - 08:38) *
Chyba na odwrót - ludzie się cieszą takimi rzeczami jak np jedzenie, drogie auta, drogie domy itd, a dla mnie to nie ma najmniejszej wartości. Dla mnie to jest po prostu nudne, puste i bez sensu - nie wspominając oczywiście nic o radości, bo jak takie rzeczy, by mogły dawać radość? Ja chcę poczuć coś więcej. Coś więcej niż te żalosne rzeczy życia codziennego.


zakochaj się :]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 10.12.2012 - 23:42
Post #369



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 10.12.2012 - 21:04) *
Paweł radzisz:)

Ty go odwodzisz, znów pouczasz, a ono znowu. Ile tak można? Jak dziecko chce, to niech w końcu włoży tą rękę, sparzy się i zapamięta.

Pytanie. Czy z przejściem na czerwonym świetle też byś się tak zabawił ze swoim dzieckiem?:) Ono pewnie nie wiele zapamięta, ale Ty tak. Czy oto chodzi?:) Gdzie jest granica igraniem ze zdrowiem i bezpieczeństwem dziecka?

Dziecko uczy cierpliwości a pozwolenie dziecku na zrobienie sobie krzywdy to przejaw utraty cierpliwości i do tego ogromnej lekkomyślności. Sorki, że tak ostro:)

To jest inna sprawa. Nie wkładajmy tutaj wszystkiego do jednego wora ;P Tam dziecko zabrałoby rękę odruchowo, zanim zdążyłoby się poważnie poarzyć, a dzięki temu może uniknąć poważniejszego poparzenia w przyszłości. Podobnie nie zabraniałbym swojemu dziecku biegać, "bo się jeszcze przewróci", bo jak inaczej ma się nauczyć nie przewracać? Przy przejściu na czerwonym to co innego, jeśli coś dziecku grozi, to w ostateczności wkraczam do akcji, w przeciwnym wypadku, jak najwięcej daję mu wolnej woli i uczę myśleć i działać samodzielnie. Opisywałem, jak mnie też mój opiekun (chyba on) uratował przed przejechaniem. Także widocznie Darkowi nic nie grozi, jakby mu groziło, to by jego opiekunowie już mu pomogli.
Niektórzy twierdzą, że jak człowiek zostanie nawet zabity, to jest to największe zło i jak Bóg, albo opiekunowie mogą na to pozwolić. Zapominamy tutaj o życiu po śmierci, może to przejście (śmierć) była częścią większego, wcale jeszcze nie skończonego planu...
Owszem, dziecko uczy cierpliwości, jednak nie zawsze pozwolenie dziecku na zrobienie sobie krzywdy (niewielkiej, nie rzutującej na życie i długotrwały stan zdrowia) to przejaw utraty cierpliwości, a często przejaw poszanowania cudzej woli. Dziecko to nie nasza własność, a autonomiczna istota, która ma prawo doświadczać świata, jak zechce. Nasza cywilizacja to trochę skomplikowała, bowiem dziecko będąc młodym, jest uzależnione od rodziców, więc Ci oczekują posłuszeństwa i nie zrobienia sobie krzywdy, gdyż trudniej byłoby się takim opiekować...
Ogólnie, trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, jak duże jest dziecko. Wiadomo, że nie będziemy spokojnie patrzeć, jak dziecko bawi się kretem do czyszczenia rur, ale starsze dziecko jest już mądrzejsze, nie róbmy z niego głupa. Raz mu się powie, drugi, ale nie będzie się nad nim 24h, aby pilnować czy nie weźmie kreta do buzi. Dosłownie i w przenośni. Nie wkładajmy wszystkiego do jednego wora, tam, gdzie się nie powinno. Miejmy zdrowy rozsądek. Odgórna ingerencja w ostateczności, w pozostałych przypadkach - towarzyszenie i nauczanie, ale bez narzucania się.
Wydaje mi się, że tak jest mądrze.
Spoko, to nie było ostro ;)


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 10.12.2012 - 21:04) *
Stary Ghoście Miłość przejawia się we współczuciu czyli w pragnieniu, aby wszystkie istoty uwolniły się od cierpienia. Czyny, pomaganie innym są cenne, ale przede wszystkim chodzi o wspomniane przeze mnie współczucie bo wtedy przestajesz być sobą a stajesz się jednością z wszystkimi. Kończy się rozróżnianie na dobrego i złego na tego któremu warto pomóc a tamtemu nie bo drań. Współczucie traktuje wszystkich tak samo.

Jeżeli znasz kogoś ze swojego otoczenia, który wyrządził Tobie jakąś krzywdę i czujesz do niego złość to badaj to uczucie. Skąd się bierze i dlaczego negatywnie reagujesz? Dlaczego tkwisz w tych uczuciach? Jak rozpuścisz negatywne emocje i zaczniesz tego kogoś akceptować to zobaczysz jak życie się zmieni. Negatywne myśli zamykają, pozytywne otwierają i dlatego warto zwracać szczególną uwagę na te negatywne bo to one są kluczem do obudzenia a psioczenie na świat jaki to jest paskudny to zamykanie sobie możliwości rozwoju, ale Ty tu rządzisz:)

Nie wiem czy to była riposta, czy co :p ale całkowicie się tutaj z Tobą zgadzam ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 10.12.2012 - 23:51
Post #370


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Pavveł @ 10.12.2012 - 23:42) *
To jest inna sprawa. Nie wkładajmy wszystkiego do jednego wora ;P Tam dziecko zabrałoby rękę odruchowo, zanim zdążyłoby się poważnie poarzyć, a dzięki temu może uniknąć poważniejszego poparzenia w przyszłości. Podobnie nie zabraniałbym swojemu dziecku biegać, "bo się jeszcze przewróci", bo jak inaczej ma się nauczyć nie przewracać? Przy przejściu na czerwonym to co innego, jeśli coś dziecku grozi, to w ostateczności wkraczam do akcji, w przeciwnym wypadku, jak najwięcej daję mu wolnej woli i uczę myśleć i działać samodzielnie. Opisywałem, jak mnie też mój opiekun (chyba on) uratował przed przejechaniem. Także widocznie Darkowi nic nie grozi, jakby mu groziło, to by jego opiekunowie już my pomogli.
Niektórzy twierdzą, że jak człowiek zostanie nawet zabity, to jest to największe zło i jak Bóg albo opiekunowie mogą na to pozwolić. Zapominamy tutaj o życiu po śmierci, może to przejście (śmierć) była częścią większego, wcale jeszcze nie skończonego planu...
Owszem, dziecko uczy cierpliwości, jednak nie zawsze pozwolenie dziecku na zrobienie sobie krzywdy (niewielkiej, nie rzutującej na życie i długotrwały stan zdrowia) to przejaw utraty cierpliwości, a często przejaw poszanowania cudzej woli. Dziecko to nie nasza własność, a autonomiczna istota, która ma prawo doświadczać świata, jak zechce. Nasza cywilizacja to trochę skomplikowała, bowiem dziecko będąc młodym, jest uzależnione od rodziców, więc Ci oczekują posłuszeństwa i nie zrobienia sobie krzywdy, gdyż trudniej byłoby się takim opiekować...
Ogólnie, trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, jak duże jest dziecko. Wiadomo, że nie będziemy spokojnie patrzeć, jak dziecko bawi się kretem do czyszczenia rur, ale starsze dziecko jest już mądrzejsze, nie róbmy z niego głupa. Raz mu się powie, drugi, ale nie będzie się nad nim 24h, aby pilnować czy nie weźmie kreta do buzi. Dosłownie i w przenośni. Nie wkładajmy wszystkiego do jednego wora. Miejmy zdrowy rozsądek. Odgórna ingerencja w ostateczności, w pozostałych przypadkach - towarzyszenie i nauczanie, ale bez narzucania się.
Wydaje mi się, że tak jest mądrze.
Spoko, to nie było ostro ;)



Nie wiem czy to była riposta, czy co :p ale całkowicie się tutaj z Tobą zgadzam ;)


Pozwolę się sobie odnieść do tych czerwonych świateł .

Takie zabójcze rzeczy jak samochody powstały nie naturalnie i są wytworem naszej cywilizacji. To że ich używamy zmusiło ludzi do przestrzegania pewnych z góry ustalonych nienaturalnych reguł. Tzn: jak się zapali czerwona lampka to nie wolno - jak zielona to wolno itp.

W naturalnym środowisku nie istnieje nic takiego - choć istnieje naturalny system obronny organizmu - (wyczuwanie ciepła bólu itp).

żyjemy w dość nienaturalnym środowisku - które ukształtowało się w tak krótkim czasie że nie wpłynęło na bieg ewolucji i nie wpłyneło na zachowania samozachowawcze.
Więc miejąc na uwadze ewolucyjne instynkty samozachowawcze Pavvel generalnie ma racje.
Zobacz ile zwierząt ginie pod kołami pojazdów - po prostu nasza ewolucja cywilizacyjna przeskoczyła ewolucję samozachowawczą.
Jednak stosowanie tej racji w cywilizacji może się zakończyć tragicznie.Więc biorąc ostatnie zdanie pod uwagę Zielu tu akurat Ty masz rację.

Może trochę zamotałem - ale chodziło mi o to że obaj macie rację w zalezności od kontekstu otoczenia(bądź sytuacji) w którym się żyje.

Czyli inaczej mówiąc jak rodzic czuje że jak się dzieciak wypieprzy na tym rowerku to nie wpłynie źle na niego - to na to pozwala. Ale jak widzi zapieprzające samochody na ulicy i wie że ono nie kuma zasad ruchu itp bo nie jest to ewolucyjnie wpojone to reaguje.

Więc nie ma międz wami sprzeczności - jeno rozpatrzacie sprawę od innych stron nie umiejąc ich połączyć co mam nadzieje mnie się udało:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 11.12.2012 - 11:28
Post #371


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 10.12.2012 - 21:04) *
...Stary Ghoście...
---
Miłość przejawia się we współczuciu czyli w pragnieniu, aby wszystkie istoty uwolniły się od cierpienia. Czyny, pomaganie innym są cenne, ale przede wszystkim chodzi o wspomniane przeze mnie współczucie bo wtedy przestajesz być sobą a stajesz się jednością z wszystkimi. Kończy się rozróżnianie na dobrego i złego na tego któremu warto pomóc a tamtemu nie bo drań. Współczucie traktuje wszystkich tak samo.

Nie jestem STARY tylko STRAY. Ale stary może i też... :))
---
Moim zdaniem nie ma czynów bez współczucia.
A współczucie bez konkretnego działania (o ile da się coś zrobić) jest fałszywe.

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 10.12.2012 - 21:04) *
Jeżeli znasz kogoś ze swojego otoczenia, który wyrządził Tobie jakąś krzywdę i czujesz do niego złość to badaj to uczucie. Skąd się bierze i dlaczego negatywnie reagujesz? Dlaczego tkwisz w tych uczuciach? Jak rozpuścisz negatywne emocje i zaczniesz tego kogoś akceptować to zobaczysz jak życie się zmieni.

Jak często ofiara wybacza swojemu katu? Pewnie czasem się zdarza. Ale to nie następuje automatycznie.

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 10.12.2012 - 21:04) *
Negatywne myśli zamykają, pozytywne otwierają i dlatego warto zwracać szczególną uwagę na te negatywne bo to one są kluczem do obudzenia a psioczenie na świat jaki to jest paskudny to zamykanie sobie możliwości rozwoju, ale Ty tu rządzisz:)

Ilu znasz filozofów, którzy żyją bez zaspokojenia minimum potrzeb podstawowych?
"Wróg nie istnieje...bo świat nie istnieje" - powiedział Bruce Lee w "Wejściu Smoka". Ale i on, jako komercyjny aktor, chyba rozmienił te idee na drobne.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Marcin181
post 11.12.2012 - 15:57
Post #372


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Darek Sugier @ 06.12.2012 - 21:26) *
Skoro tak było, to jedynym rozwiązaniem dla Ciebie będzie Szczera Spowiedź przed samym BOGIEM. Przed Nim się wyspowiadaj. Normalnie szeptem powiedz mu swoje grzechy, wyrzuć je z siebie, co złego uczyniłeś postaraj się naprawić i tak oczyszczony i idź do KOMUNII.

DS

Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book


Nie. Już nie.

DS

Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book


Dzisiaj od dawien dawna odwiedziłem to Forum. Właśnie zacząłem czytać twoją książkę "Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" jestem troche zszokowany tą zmianą! Ale nie mam zamiaru i nie potrafił bym szczerze oceniać tego i myśle że nikt nie powinien! Miałem okazję spotkać się z Darkiem w Realu i wiem że jest Dobrym człowiekiem, Pomogłeś mi razem z Ines po zlocie, kiedy nie miałem pieniędzy na powrót i nawet nie prosiłem o nią.Ja zagubiony, onieśmielony młody chłopak! To było Piekne i kiedy o tym sobie przypominam serce się raduje,chce sie odwdzięczyć, to jest ważne,w tym jest najprostsza Milość do drugiego Człowieka.Dziękuje

od Darka dało sie wyczuć Wielką Energie! Dobrze że swoich doświadczeń nie ukrywasz, jestem pełen podziwu. Ja myśle że każde słowo co jest przepełnione miłością jest Dobre, Nie ważne czy to Katolicyzm, Judaizm, Islam, Buddyzm. Wszystko powinno przypominać o jednym, o Miłości do drugiego Człowieka,i w tym jest Bóg. nie ma świetych wojen, nie ma podziału.Nie można Kochać Boga jak sie nie kocha bliźniego,Komunie święte, różańce to są tylko dodatki do wiary! Nie wiara tylko dodatek do wiary!

Doświadczenie Darka jest Piekne samo w sobie! Troche jak Historia św.Franciszk z Asyżu, Te same nauki które mistyk powinien głosić.

Chciałbym jeszcze polecić Wykłady prof. Walter J. Veith z serii "Totalny Atak"jest to człowiek który daje wykłady bardzo ciekawe na temat Religii i przedstawia na to dowody, oraz prawdziwe przesłania słów w Biblii. Przykładowo To Wykład nr 6

http://www.youtube.com/watch?v=J2E8ya65P6k

wiedza może iść w parze z wiarą :) Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 11.12.2012 - 16:03
Post #373


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Faktycznie pod jakim kątem by nie spojrzeć doświadczenia są zadziwiające i pomarzyć wielu może o takich fazach.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 11.12.2012 - 16:34
Post #374


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Marcin181 @ 11.12.2012 - 15:57) *
...To było Piekne i kiedy o tym sobie przypominam serce się raduje,chce sie odwdzięczyć, to jest ważne,w tym jest najprostsza Milość do drugiego Człowieka....

I oby to wróciło :)

CYTAT(Marcin181 @ 11.12.2012 - 15:57) *
...Ja myśle że każde słowo co jest przepełnione miłością jest Dobre, Nie ważne czy to Katolicyzm, Judaizm, Islam, Buddyzm. Wszystko powinno przypominać o jednym, o Miłości do drugiego Człowieka,i w tym jest Bóg. nie ma świetych wojen, nie ma podziału...

"Wyobraź sobie świat bez religii, podziałów, gdzie nie ma nic za co można zabijać lub ginąć...i niech to będzie twoją nadzieją" - John Lennon ("Imagine").


CYTAT(Marcin181 @ 11.12.2012 - 15:57) *
Doświadczenie Darka jest Piekne samo w sobie! Troche jak Historia św.Franciszk z Asyżu, Te same nauki które mistyk powinien głosić.

"Kto obcuje z kobietą narażony jest na skalanie swego ducha, tak samo jak ten, kto idzie przez ogień, naraża się na poparzenie stóp" - św. Franciszek z Asyżu (1182-1226).

"Kto nie lubi kobiet, wina i śpiewu pozostanie głupcem całe życie" - Marcin Luter (właśc. Martin Luther 1483-1546).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 18.12.2012 - 21:40
Post #375


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Kurde nie znam języka, ale ilustracja ciekawa. Może ktoś rzucić okiem bo intryguje mnie czy to coś wartościowego czy raczej popelina?:)

http://www.cuttingedge.org/News/n2248.cfm
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 18.12.2012 - 21:59
Post #376



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Marcin181 @ 11.12.2012 - 15:57) *
...Ja myśle że każde słowo co jest przepełnione miłością jest Dobre, Nie ważne czy to Katolicyzm, Judaizm, Islam, Buddyzm. Wszystko powinno przypominać o jednym, o Miłości do drugiego Człowieka,i w tym jest Bóg. nie ma świetych wojen, nie ma podziału...

A ja myślę, że kierując swoje słowa, myśli i poglądy wg. katolicyzmu, judaizmu, islamu, buddyzmu, czy jeszcze innego systemu przekonań, w tym właśnie kryje się podział, brak akceptacji i w ogóle wzięcia pod uwagę innych możliwości, ograniczenie światopoglądu, a więc i wewnętrzna walka, a jak wewnętrzna, to i zewnętrzna.

Przeczysz więc sobie, a to tylko dlatego, że nie napisałeś tego, bo tak sądzisz sam z siebie i z własnego doświadczenia, ale bardzo sugerujesz się tym, co sądzi się o miłości czy akceptacji, skutkiem czego dochodzi do swoistej paranoi, w której ślepo sądzisz, że akceptując ograniczenie i degradację wolnej woli, obserwacji i światopoglądu, prowadzi to do akceptacji wszystkiego innego, nieskrępowanej i niekaralnej wolności wyrażania własnej woli, nieskrępowanej obserwacji i wolnego światopoglądu.

Cóż, więcej samodzielnej obserwacji i doświadczania by się przydało, a mniej kopiowania utartych schematów... ^^ Pozdrawiam:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Marcin181
post 27.12.2012 - 21:11
Post #377


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Pavveł @ 18.12.2012 - 21:59) *
A ja myślę, że kierując swoje słowa, myśli i poglądy wg. katolicyzmu, judaizmu, islamu, buddyzmu, czy jeszcze innego systemu przekonań, w tym właśnie kryje się podział, brak akceptacji i w ogóle wzięcia pod uwagę innych możliwości, ograniczenie światopoglądu, a więc i wewnętrzna walka, a jak wewnętrzna, to i zewnętrzna.

Przeczysz więc sobie, a to tylko dlatego, że nie napisałeś tego, bo tak sądzisz sam z siebie i z własnego doświadczenia, ale bardzo sugerujesz się tym, co sądzi się o miłości czy akceptacji, skutkiem czego dochodzi do swoistej paranoi, w której ślepo sądzisz, że akceptując ograniczenie i degradację wolnej woli, obserwacji i światopoglądu, prowadzi to do akceptacji wszystkiego innego, nieskrępowanej i niekaralnej wolności wyrażania własnej woli, nieskrępowanej obserwacji i wolnego światopoglądu.

Cóż, więcej samodzielnej obserwacji i doświadczania by się przydało, a mniej kopiowania utartych schematów... ^^ Pozdrawiam:)


A widzisz, Gdybyś myślał samodzielnie może byś ty doszedł do innych wniosków. Bierzesz pod uwage tylko to że Religia tworzy podział, Ale to jej wina?! Przejrzyj sobie Historie ile było Ludzi szalonych co chciało niszczyć Kościoły, chcących zrobić z nas Niewolników swej ideologii! Ilu Ludzi szukało w tedy tam schronienia, Ilu Ludzi oddało życie! A ty Powiesz tylko że Wiara,jaka by to nie była tworzy podziały!.... To nie ona Przyjacielu To MY!!! Popatrz sobie na tych wszystkich "Pseudo Ateistów" przykład, na scenie Politycznej Typu Palikot, Robi wspaniały teatrzyk, otrzymując główną role, tworząc swoją Partię! Zmienił swoje poglądy xD.

http://www.demoty.pl/oto-hipokryzja-pseudo-ateistow-40883

On też mówi że Kościół tworzy Podziały,A może to ktoś inny?... Hmm

Życie i Świat nie jest Czarno - Białe! jest Skomplikowane! I jednego jestem pewien!! Jeżeli nie będziemy zjednoczeni jako Naród, czy patrzeć dalej, Jako Ludzie! Do niczego nie dojdziemy, będzie coraz gorzej! A ludzie potrafiący kłamać, robić teatrzyki, mający w dupie Moralność, potrafiący manipulować robiący Podziały ponad porozumieniem już stanęli na Piedestale, A wielu czeka na swoją okazje....Rozpychając się łokciami!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Hamdaoui
post 27.12.2012 - 21:27
Post #378


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Religia , ileż wojen juz onie było , tak to my je spowodowaliśmy my ludzie przez swą nieświadomość , wielu teologów utrzymuje że ich interpretacja biblii jest właściwa ale jakie to ma znaczenie czy oni żyją według tego co tam jest napisane, Jezus nie wiele wymagał od ludzi , a jedynie tego a by się wzajemnie miłowali , ale ludzie niewiedzieli co to znaczy miłować bliźniego przez swą zatwardziałość serca więc dał im Kazania na górze by przybliżyć im co to znaczy miłować bliźniego, a wy co zaczeliscie najechać tego biednego Nobla że kursy sprzedaje , jeśli tego pragnie to czemu piszecie ze to niemoralne i niegodne czy to znaczy miłować bliźniego? Piszecie jacy wy dobrzy i bezinteresowni jestescie a chełpicie się tym by byc lepszym od drugiego,
człowiek bezinteresowny nie chwali się jaki on jest, on po prostu jest i służy. blielik daje wam przykład jak inni , wykładacie swe rację i bardzo sie ciesze ze dzielicie się z innymi ale , jak jeden chciał zarobic to zaraz musicie go besztać , miłujcie nawet tego najgorszego który zarabia miliony i nie patrzy na drugiego człowieka bo i wnim mieszka Bóg , co czynicie drugiemu czynicie samemu sobie:)
pozdrawiam was Jam Jest ten który Jest.
po prostu jestem i wy bądzcie:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

22 Stron V  « < 16 17 18 19 20 > » 
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park