oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Niepokojące Przeżycia W Czasie Oobe. Opętanie?, Jeśli też mieliście takie przypadki, podzielcie się nimi
JahMay
post 07.01.2013 - 23:02
Post #1


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Na sam początek chciałabym się z Wami przywitać, ponieważ wczoraj założyłam tu konto. Wcześniej byłam tylko obserwatorem, lecz widzę, że to forum jest warte rejestracji. A więc witajcie :)

Do założenia tu konta najbardziej skłoniły mnie moje doświadczenia poza ciałem, które były czasem trochę niepokojące.. Ale żeby nie zaczynać tak niemiło, najpierw się przedstawię. Mam na imię Wiktoria i mam 16 na karku. Zjawiskami paranormalnymi interesuję się odkąd pamiętam. Zawsze ciekawiły mnie historie o duchach, które opowiadała mi ciocia. Jakieś pięć lat temu zainteresowałam się głębiej świadomym snem, a rok później dowiedziałam się o OOBE. Około pór roku po tym zaczęłam wychodzić z ciała. Obecnie piszę już piąty sennik i uważam, że wiem dosyć sporo na ten temat :)

A teraz o moich niepokojących przeżyciach, co do których chciałabym poznać Wasze opinie. Bardzo mi na nich zależy, więc bardzo proszę o przeczytanie do końca.

Zaczęło się to może półtora roku temu. Wtedy OOBE zdarzało mi się dużo częściej niż teraz. Doznawałam czasem bolesnych paraliży sennych. Leżałam po prostu na brzuchu próbując zasnąć, nie miałam na celu wyjść z ciała. Moje myśli błądziły bez celu. Nagle ni stąd ni zowąd, poczułam jakby kulkę wielkości pięści na wysokości krzyża. Po chwili zaczęła się ona powoli przesuwać w gorę mojego kręgosłupa. Sprawiała mi niewyobrażalny ból. Byłam wtedy pewna, że gdybym była w stanie zerknąć na moje plecy, zobaczyłabym sporą kulę pod samą skórą. Po kilku próbach wyrwania się z tego stanu, ból przeszedł, a ja nie mogłam zasnąć. Nie wiem czy z szoku, czy ze strachu.

Miałam również dziwne sny lub wizje. Nie jestem pewna jak to nazwać. Nie chodzi mi tu o samą treść, lecz o to co działo się wtedy ze mną. Najzwyczajniej w świecie spałam, gdy nagle po prostu obudziłam się. Nie przejmując się tym zbytnio zamknęłam ponownie oczy, chcąc znów zasnąć. W tym momencie poczułam jak coś wciąga mnie.. do snu? Nie jestem pewna jak to opisać. Chciałam się temu oprzeć, ale nie dałam rady. Wyobraźcie sobie moje przerażenie gdy walczę z niewidzialną siłą, próbując otworzyć moje fizyczne oczy. Nie miałam w tym czasie paraliżu, mogłam normalnie poruszać kończynami. Jedyny problem sprawiały oczy. Jakby ktoś stał koło mnie i rękami próbował mi je zamknąć. Gdy uległam temu, powróciłam znów do snu, który śniłam przed obudzeniem. Przestraszona jednak, znów chciałam się wyrwać, lecz gdy to zrobiłam, poczułam ponownie zamykające się moje oczy. Sytuacja powtórzyła się kilka razy, aż do momentu gdy odwróciłam się na drugi bok. Wtedy wszystko ustało.

Jednak moim najgorszym przeżyciem, była niemożność opuszczenia Astrala. Przydarzyło mi się to pod koniec kwietnia ubiegłego roku. Położyłam się jak zwykle koło pierwszej w nocy i szybko zasnęłam. Ze snu wyrwały mnie jak zawsze hipnagogi i wibracje. Po chwili byłam już poza ciałem. Jednak, jak się okazało później, nie do końca. Moje nogi nadal pozostawały w ciele fizycznym. Po kilku próbach uwolnienia się, usłyszałam niski, męski głos, jakby puszczany z translatora. Zapytał się mnie, czy pamiętam o płonących duszach. Ja, nie wiedząc co odpowiedzieć, zamieszana tą cała dziwną sytuacją, odparłam, że nie. Sama mnie wiem czemu. Chwilę potem głos powiedział coś w stylu "nie istnieją ci, których nie ma". Nie jestem w stanie przytoczyć tu tego co powiedział dosłownie. Po tym zaczął powtarzać "przebacz". Jego głos stawał się coraz wyższy, szybszy i głośniejszy. Wtedy bałam się już nie na żarty. Próbowałam poruszyć się, wrócić do ciała. Bez skutku. Zrezygnowana klęknęłam, i powiedziałam, że przebaczam. Po chwili obudziłam się już we własnym ciele.
Mój kolega, interesujący się spirytyzmem i egzorcyzmami wysnuł nawet teorię, że to wszystko to początki opętania.

Jeśli dotarliście aż tutaj to gratuluję :) Z chęcią wysłucham Waszych opinii na ten temat, bo ja sama nie wiem już co o tym sądzić. Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Freddy K
post 07.01.2013 - 23:26
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie przejmuj się, to był tylko zły sen. Dla Twojego dobra - porzuć lepiej OBE, znajdź sobie jakieś inne hobby, bo faktycznie może coś się czasem "przyczepić" z astrala, a lepiej nie wywoływać wilka z lasu. Jesteś młoda, a więc skup się na nauce, bo przed Tobą matura, i nie trać czasu na takie, nie do końca bezpieczne, pierdoły jak OBE.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 07.01.2013 - 23:44
Post #3



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No nie, mnie to już zaczyna dziwić. Kolejna osoba, która tak swobodnie od wielu lat, często opuszcza ciało i podróżuje, aż tu nagle nie wiadomo czemu dopiero teraz zaczyna ją coś atakować. Czy to jakiś masowy zorganizowany sabotaż oobe albo tego forum czy co? o.O' ;/
Dziwne, że podróżowałaś już tyle lat, a do tej pory wcześniej nic takiego Cię nie spotkało, na czym nauczyłabyś się bronić przed takimi rzeczami, ani nie poznałaś swojej psychiki i świata na tyle, aby nie dać się manipulować i pokonać strachowi i innym istotom.
Podobny temat całkiem aktualny jest też tutaj. Poczytaj sobie, może znajdziesz rozwiązanie na swoje problemy... Pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
JahMay
post 08.01.2013 - 00:35
Post #4


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




@Freddy K, nie mogę znaleźć sobie innego hobby. OOBE to dla mnie samodoskonalenie się, odkrywanie Astrala i samej siebie. Nie mogę, a raczej nie umiem już tego porzucić. Dziwne sytuacje przestały mi się przytrafiać, a i OOBE mam już o wiele rzadziej, niż wcześniej. Jednak nawet samo czytanie o tym sprawia mi przyjemność, i nie zmienię tego. Ale dzięki za radę :)

@Pavveł, nie do końca masz racje co do mnie. Moje OOBE polegały jedynie na chwilowym wyjściu z ciała, ewentualnie zwrócenia się do Opiekuna, lub zwiedzenie małej części świata w którym się znalazłam. Moje każde wyjście z ciała jest wywołane samoistnie. Po prostu budzą mnie wibracje i wychodzę. Niestety prawie za każdym razem nie mogę otworzyć oczu, więc nic nie widzę i zaraz wracam do ciała. Wydaje mi się, że to wina za słabego poziomu energii.. No cóż, pozostaje mi nad tym pracować.
Temat przeczytam cały jak tylko znajdę dłuższą chwilę wolnego czasu. Dziękuję i pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 08.01.2013 - 02:02
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




OOBE jest bezpieczne, OOBE jest niebezpieczne....

Co za infantylne podejście. Wszystko zależy od Ciebie i Twojego rozsądku.

Jak wypijesz piwo to nic się nie stanie, będzie nawet przyjemnie. Jak wypijesz 10 to wylądujesz nieprzytomna na podłodze. Czy to jest dowód na to, że piwo jest bezpieczne lub nie?

Przeżycia zwane powszechnie jako Out OF Body potrafią być niebezpieczne, ale to Twoja psychika może je takimi uczynić. A już na pewno OOBE wpływa dość znacząco na Twój światopogląd.

Na małym kameralnym spotkaniu w Gdańsku (ost. sobota) doszliśmy wspólnie do wniosków, że:

a) W OOBE dostrojenie do planu rzeczywistego jest rzadko spotykane/praktycznie niemożliwe dla większości podróżników. Co w mojej opinii drastycznie ogranicza możliwości opętania :D.

b) Żeby nie było tak fajnie... OOBE powoduje trwałe zmiany w psychice i nie powinno się tego próbować jako ucieczki od codziennych problemów. To działa w drugą stronę i może je tylko pogłębić.


PEACE&LOVE Mała
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Moeritherium
post 08.01.2013 - 02:07
Post #6


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




Ja, miewałem rok temu rozmaite, bolesne paralize senne. Mogłem się zbudzić z kazdego z nich, ale ból był czymś przekraczającym fizyczne wyobrazenia, nie będę opisywał szczegółów, bo z doświadczenia wiem, ze czytanie o problemach w astralu naraza czytającego na te problemy. W zasadzie przez ten ból nie działa mi się krzywda, nie odczuwałem tego jako chamską ingerencję jakichś istot, lecz uwazałem ze to we mnie lezy problem i nie potrafię odpowiednio pokierować wibracjami jak i dostroić się do astrala. to było pewnie coś w rodzaju mentalnego zatwardzenia, ze się tak wyrazę. Przez jakiś rok postanowiłem sobie odpuścić to znaczy, gdy pojawiały się wibracje budziłem się na jakiś czas i kładłem ponownie spać. W końcu wibracje przestały się pojawiać.
Niedawno postanowiłem jednak wrócić do OOBE, ale tym razem mam nowy plan i zaszły we mnie pewne zmiany.

Nie zakładał bym z góry złych intencji istoty która zadaje pytania, czy tez prosi o wybaczenie. Wpadło mi do głowy, ze mogło dojść do pomyłki. Na przykład na Ziemi, zyje ktoś bardzo podobny do Ciebie, kto pamięta owe 'płonące dusze'. Co brzmi dla mnie jak dusze zawieszone pomiędzy wicieleniami. (Ale moze tylko mi się tak kojarzy. Nie czytam mądrych knig na te tematy ^^) A 'nie istnieją ci których nie ma' - to brzmi trochę jak zaklęcie. Coś w stylu 'zapomnij ze cokolwiek pamiętasz'. Chodzi o to zeby poplątać w głowie. Chyba, ze to miało jakikolwiek sens.
z kolei prośba a wręcz ządanie przebaczenia... To mi przypomina nieco bajki o dzinach, złotych rybkach i leprechaunach. zamiast go wypuszczać mogła byś być molepperkaune poprosić na przykład o odpowiedzi na trzy pytania i tym sposobem dowiedzieć się co to za istota. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deltarates
post 08.01.2013 - 10:16
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




No jeśli Ty jesteś opętana. To co ja Ci mogę polecić? Na opętania i egzorcyzmy, najlepszy jest ksiądz Piotr Natanek! Polecam..


„To wiedz, że coś się z Tobą dzieje. Że jest już źle.”
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 08.01.2013 - 10:21
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Czegoś tam jeszcze brakuje...

"Jeśli Twoje dziecko biega nocą po kamiennych kręgach, to wiedz, że coś się z Twoim dzieckiem dzieje xD "
Go to the top of the page
 
+Quote Post
set.h
post 08.01.2013 - 11:40
Post #9


instytutnoble.pl
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


JahMay strach to kolejna przeszkoda. Ścieżka oświecenia nigdy nie będzie i nie jest bezpieczna jak wielu pisze. To twarda droga wybrukowana łzami, załamaniami, depresjami itp. Im mocniej ingerujemy we własną psychikę tym bardziej oddalamy się od modelu społecznie uznanego i tolerowanego.
Osoba oświecona nigdy nie będzie konsumentem dóbr i nie będzie mieścić się w ramach ogólnie przyjętych.

Co do opętania to nie znam twojej psychiki. Musisz zrobić rachunek sumienia i poznać swoje JA. Czy jest w nim dobro czy zło. Jeżeli odnajdziesz w sobie dobro to zło zniknie.
Większość tych zdarzeń o których piszesz to "typowe" zdarzenia w OP. Czy one są złe czy dobre trudno je oceniać bo dominuje w nich twój strach. Miłość w poza potrafi wiele zmienić a strach jest paliwem dla niektórych niechcianych istot.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
DonBuziallo
post 08.01.2013 - 11:50
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




W dodatku kiedy nagminnie żłopie do tego RedBull'e :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Hashal
post 08.01.2013 - 12:25
Post #11


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




JahMay.. czy jest coś co może Cię skrzywdzić poza Tobą samą? Choćbyś wpadła w najgłębsze otchłanie piekieł, a demony piły krew z Twej czaszki i twe kości roztrzaskiwały się w ich szczękach, to czy byłby to koniec Twego istnienia? przecież istniejesz, jesteś i to co w Tobie najważniejsze jest i zawsze będzie nietknięte..

możesz być w astralu i doznawać różnych doznań włączając w to ból i cierpienie, ale czy to świadczy o Twym końcu? Twój umysł i Twoje ja utożsamia się z ciałem, gdy ciało czuje ból utożsamia się z bólem, ale czy Ty jesteś bólem? Gdy Twoje "jestem" utożsamia się z tym czym nie jest popada w iluzję, przez co czujesz lęk, strach, cierpienie i wielorakie doznania. Czy niemożność opuszczenia astrala jest dla Ciebie obawą? A czy opuszczenie bez możliwości powrotu świata fizycznego jest dla Ciebie obawą? Kiedyś z pewnością przyjdzie czas, że Twe ciało zostanie porzucone jak stary zużyty kombinezon, którego już nie będzie można ponownie włożyć, a ty odejdziesz z tego świata. To jest nieuniknione i trzeba mieć na uwadze przemijalność tego co nietrwałe. Ale czy twe istnienie może ulec końcowi? Twoja obecność jest i zawsze będzie, nic nie może jej skrzywdzić. Z tą świadomością nie powinnaś odczuwać smutku ani obaw, że nastanie Twój koniec, a całe cierpienie, to jedynie coś co przemija tak jak Twe obecne życie pewnego czasu przeminie. Do tego czasu nie powinnaś się tym martwić lecz wypełniać to, co przyniesie Ci coś co przyniesie Ci wyzwolenie, szczęście i wypełnienie.

Będąc dobrą i pełną miłości nazbierasz sobie zasług i w odpłacie szczęściem i radością będzie Ci odpłacone. Za niegodziwe uczynki niosące ból i nieszczęście, spotkasz to samo.

Nie przywiązuj wagi do bólu i niepokoju, zaś wszystkim nieś pokój i szczęściem się dziel, a tym co ból i zło niosą wybacz, bo zło miłosierdziem jedynie zwyciężysz :)

To czego doświadczyłaś w astralu może być cenną nauką i nakierowaniem, by iść w stronę tego co niesie szczęście i radość Tobie jak i zarówno innym, byś mogła się tym podzielić, a temu co złe wybaczyć i być wolnym od czynienia tego co przyniesie złe owoce :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jarzyn44
post 08.01.2013 - 17:06
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zaciekawił mnie ten głos, czy to nie było coś takiego jak tutaj - http://www.youtube.com/watch?v=fsujXw267XQ ? (lepszego przykładu nie potrafię znaleźc, ale to brzmiało tak)
Doświadczyłem kiedyś czegoś podobnego, medytując na psychodelikach. Ukazała mi się dziwna postac w pozycji medytacyjnej, widziałem tylko zarys sylwetki,dobrze zbudowany mężczyzna z głową kozła. Wskazywał na jakieś litery, w czerwonym napisie pod sobą- od razu wyraziłem wrogośc, nazwałem go w myślach psem, chciałem by zniknął, czułem że podchodzi do mnie z szacunkiem, wydawał się byc postacią bardzo inteligentą i rozwiniętą- czułem że chciał nawiązac ze mną kontakt. Potem czułem że znalazłem się gdzieś "nisko" (trudno mi to opisac), jakby "nisko w astralu" - widziałem czerń, tam pojawiającą się niewyraźną i słabo widoczną jakoby "rysunkową" twarz, oraz falujący pentagram w barwie ciemnej czerwieni- bądź bordo, spotkałem tam inną istotę, była potężna, czułem zło i lęk - mówiła do mnie coś niezrozumiałego właśnie takim głosem, szybko się stamtąd wyrwałem, do teraz zadaje sobie pytanie czy to tylko narkotyczne wizje czy już świat duchowy ? Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Freddy K
post 08.01.2013 - 17:13
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(JahMay @ 08.01.2013 - 12:35) *
@Freddy K, nie mogę znaleźć sobie innego hobby. OOBE to dla mnie samodoskonalenie się, odkrywanie Astrala i samej siebie. Nie mogę, a raczej nie umiem już tego porzucić. Dziwne sytuacje przestały mi się przytrafiać, a i OOBE mam już o wiele rzadziej, niż wcześniej. Jednak nawet samo czytanie o tym sprawia mi przyjemność, i nie zmienię tego. Ale dzięki za radę :)

Cieszę się, że to Ci sprawia przyjemność, a nie udrękę. :)
Ale czy jesteś tego świadoma, że w pewnym sensie uzależniłaś się od OBE?

CYTAT(Messanger @ 08.01.2013 - 14:02) *
OOBE jest bezpieczne, OOBE jest niebezpieczne....

Co za infantylne podejście. Wszystko zależy od Ciebie i Twojego rozsądku.

Normalne podejście katolickie, chyba że bycie katolikiem jest przejawem infantylności.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zupełniezielony
post 08.01.2013 - 17:32
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Możliwe, że to tylko kwestia Twojej mentalności. Spróbuj sprawdzić, co zmieniło się w Twoim umyśle od czasu, kiedy miałaś normalne OOBE.
Ale ostrzegam:
To, że to sprawa Twojego umysłu, nie oznacza, że łatwo to zmienić.

Cytat z jednej z moich ulubionych książek"

"Oczywiście, że to dzieje się w Twojej głowie. Tylko skąd, u licha pomysł, że to nie dzieje się naprawdę?"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
JahMay
post 08.01.2013 - 17:39
Post #15


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Bardzo Wam dziękuję, za to co napisaliście. Nie sądziłam, że spotkam się z takim odzewem z Waszej strony :)

CYTAT(Freddy K @ 08.01.2013 - 17:13) *
Ale czy jesteś tego świadoma, że w pewnym sensie uzależniłaś się od OBE?

Nie odrzucam takiej możliwości. Nie jest to jednak coś, bez czego nie mogę żyć, ani nic w tym stylu :P Po prostu moja natura i wrodzona ciekawość sprawiają, że lubię badać to co nieznane. Teraz, nie doświadczam prawie wcale OOBE, dałam sobie trochę od tego odpocząć. Może kiedyś znów wezmę się za pracę.

CYTAT(Messanger @ 08.01.2013 - 02:02) *
b) Żeby nie było tak fajnie... OOBE powoduje trwałe zmiany w psychice i nie powinno się tego próbować jako ucieczki od codziennych problemów. To działa w drugą stronę i może je tylko pogłębić.

Tak, wiem to. W moim przypadku OOBE zmieniło mnie na plus (przynajmniej tak mi się wydaje :P). A te zdarzenia opisane wyżej, nie miały większego wpływu na moją psychikę, patrząc na to z biegiem czasu. Było, minęło, jakoś się tym nie przejmuję. Nie wiem tylko co miałeś na myśli, mówiąc, że nie możliwe jest dostrojenie się do planu astralnego. Dlaczego tak uważasz?

CYTAT(Jarzyn44 @ 08.01.2013 - 17:06) *
Zaciekawił mnie ten głos, czy to nie było coś takiego jak tutaj?

Nie, to było zupełnie coś innego. To był męski, niski głos, tylko trochę zniekształcony. Rozumiałam wszystko dokładnie co mówi, bez specjalnego wsłuchiwania się w to. Dałabym jakąś próbkę, ale nawet nie wiem jak bym miała znaleźć coś podobnego.


Co do opętania, to nie sądzę, że miało to z tym związek. Racja, w tamtym czasie dość często zdarzały mi się dziwne sytuacje, ale raczej opętanie wykluczam. To była tylko hipoteza, którą wysnuł mój kolega.
Dzięki jeszcze raz wszystkim za odpowiedzi :)

edit: Aha, i jeszcze jedno. Hashal, nie obawiam się niemożności powrotu, bo wiem, że jest to niemożliwe. Jeśli jednak jakimś cudem by się to stało to wg. mnie, Astral jest światem lepszym niż nasza Ziemia, więc jest to jakaś dobra strona.
Nie boję się też swojej śmierci. Wręcz przeciwnie. W pewnym sensie czekam na nią, z nadzieją, że dowiem się co jest potem (tak, to znów ta moja niezdrowa ciekawość). Bardziej obawiam się tego, że zostawię bliskich.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 08.01.2013 - 17:48
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Paweł(:*) ale co ją tam atakowało?, słyszy przebacz ty uważasz że to atak?, jeszcze niedlugo paraliż bedzie uważany za atak, oczu nie mogła otworzyć i to odrazu atak? (tak czasem się zdarza i żeby dostroić się do obrazu pomaga się sobie raczkami tak normalnie jak fizycznymi odchylająć powieki). Młoda piekna szcześliwa kobieta, miłośći szuka, życie. Piekny nick piekny awatar. Dla złego raczej nie jesteś atrakcyjna, a i nie wierz chlopcom;p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leelaja
post 08.01.2013 - 18:05
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Freddy K @ 08.01.2013 - 17:13) *
Cieszę się, że to Ci sprawia przyjemność, a nie udrękę. :)
Ale czy jesteś tego świadoma, że w pewnym sensie uzależniłaś się od OBE?


Normalne podejście katolickie, chyba że bycie katolikiem jest przejawem infantylności.

Boga postrzagamy przwaznie na kilka sposobów w zalezności np od wieku, rozwoju swiadomości, zasad danej religii,itd
Pierwszym sposobem to Pan Bóg bardzo daleki Bóg wszechmogący który karze i nagradza a my staramy sie zasłużyc na jego łaske i strzec się gniewu, oczywiście wszystko od niego zależy, i jemu jestesmy podlegli,
cała odpowiedzialność za losy świata leży po jego stronie. Jest Wielkim Srogim Panem wszechświata a my tacy malutcy :)

Inny sposób postrzegania Boga to Bóg nam nieco bliższy, troche jak przyjaciel, mozemy zaniesc mu wszystkie troski i prosic o pomoc, jest dla nas łaskawy bo nas kocha, nigdy nie karze, najwyżej naucza i prowadzi nas poprzez kręte ścieżki życia do żywota wiecznego Amen. Zyje w niebie i tam nas chce do siebie zabrac, cala odpowiedzialność wciąz leży po jego stronie.

Następny Bog mieszka w nas, zwracamy sie do niego poprzez nasze serce, juz nie mieszka tylko w niebie, jest tez czescią nas samych, stajemy sie jakby współodpowiedzialni za losy świata rozumiemy ze aby zmienić swiat musimy zmienić siebie. Ze wszystko jest współzależne, że wszystko przenika wszystko, że Bóg i my współtworzymy cały świat, ciagle jeszcze oczekujemy od niego wsparcia i pomocy w dazeniu do wyznaczonych celów, które przewaznie traktują o własnym duchowym rozwoju.

Jest wreszcie moment kiedy postrzegamy ze Bóg i ja Jedno Jestesmy, ze Bóg nigdy nie był oddzielny od nas ani tez nigdy my nie byliśmy niczym innym jak NIM. Znika wtedy tez oddzielny świat, jako ze jest tylko Bóg, jako ze jest tylko Jam Jest. Czysta Miłość.
To nie jest jeszcze koniec ale tak naprawdę początek :)))
To tak tylko z grubsza i w tym kontekscie bycie katolikiem jest w pewnym sensie przejawem infantylności :)))
Bardzo gorąco pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 08.01.2013 - 18:13
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Leelaja @ 08.01.2013 - 18:05) *
Boga postrzagamy przwaznie na kilka sposobów w zalezności np od wieku, rozwoju swiadomości, zasad danej religii,itd
Pierwszym sposobem to Pan Bóg bardzo daleki Bóg wszechmogący który karze i nagradza a my staramy sie zasłużyc na jego łaske i strzec się gniewu, oczywiście wszystko od niego zależy, i jemu jestesmy podlegli,
cała odpowiedzialność za losy świata leży po jego stronie. Jest Wielkim Srogim Panem wszechświata a my tacy malutcy :)

Inny sposób postrzegania Boga to Bóg nam nieco bliższy, troche jak przyjaciel, mozemy zaniesc mu wszystkie troski i prosic o pomoc, jest dla nas łaskawy bo nas kocha, nigdy nie karze, najwyżej naucza i prowadzi nas poprzez kręte ścieżki życia do żywota wiecznego Amen. Zyje w niebie i tam nas chce do siebie zabrac, cala odpowiedzialność wciąz leży po jego stronie.

Następny Bog mieszka w nas, zwracamy sie do niego poprzez nasze serce, juz nie mieszka tylko w niebie, jest tez czescią nas samych, stajemy sie jakby współodpowiedzialni za losy świata rozumiemy ze aby zmienić swiat musimy zmienić siebie. Ze wszystko jest współzależne, że wszystko przenika wszystko, że Bóg i my współtworzymy cały świat, ciagle jeszcze oczekujemy od niego wsparcia i pomocy w dazeniu do wyznaczonych celów, które przewaznie traktują o własnym duchowym rozwoju.

Jest wreszcie moment kiedy postrzegamy ze Bóg i ja Jedno Jestesmy, ze Bóg nigdy nie był oddzielny od nas ani tez nigdy my nie byliśmy niczym innym jak NIM. Znika wtedy tez oddzielny świat, jako ze jest tylko Bóg, jako ze jest tylko Jam Jest. Czysta Miłość.
To nie jest jeszcze koniec ale tak naprawdę początek :)))
To tak tylko z grubsza i w tym kontekscie bycie katolikiem jest w pewnym sensie przejawem infantylności :)))
Bardzo gorąco pozdrawiam


Usmiechnełaś się przy tym Amen? Dobra czytam dalej:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jarzyn44
post 08.01.2013 - 18:13
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Do kościółka iśc, a nie się mądrzyc.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 08.01.2013 - 18:16
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jarzyn nie pyskuj bo cie bede w astralu straszyl;p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leelaja
post 08.01.2013 - 18:23
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(masa @ 08.01.2013 - 18:13) *
Usmiechnełaś się przy tym Amen? Dobra czytam dalej:)

i o to chodziło zebys wreszcie sie troche szczerze posmiał:))
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park