|
  |
Kodeks Świata Astralnego |
|
|
RychuBaca
|
11.01.2013 - 22:27
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 219
Dołączył: 18.09.2012
Skąd: Chmura
Nr użytkownika: 9173

|
CYTAT(Hydrino @ 11.01.2013 - 13:45)  prawa występujące w świecie astralnym ...do praw się nie odniosę, bo nie znam ich, nawet jeśli istnieją. Napiszę może trochę z osobistych doświadczeń. Jedną z zasad, którą odkryłem w sobie (właściwie odkrywałem i odkrywam stopniowo), to nienarzucanie innym własnej woli, a w bardziej subtelnej formie niewpływanie na czyjąś wolę. Jednak nie wiem (nie mam pełnej świadomości) jak dalece i w jakim stopniu urzeczywistnia się to w praktyce, gdyż przecież sam fakt istnienia, kontaktu z innymi (nawet pośredniego np. myśl, słowo, tak jak teraz to robię, pisząc na forum) może mieć wpływ na kogoś i pośrednio (lub bezpośrednio) na czyjąś wolę(?). Oczywiście może się to dziać w sposób mniej lub bardziej świadomy, zarówno po stronie "nadawcy", jak i "odbiorcy". Dlatego odnoszę to nie tylko do doświadczeń, które znane są jako OBE, "astral", ale również do tego, co rozumiemy przez świat fizyczny ("real"). Niemniej w poza ten czynnik niewpływania jest bardziej chyba wyrazisty i odczuwany, być może właśnie dlatego, że w jakiś sposób i w jakimś stopniu jest to we mnie(?). Dodam jeszcze, że czasem to niewpływanie obejmuje szersze spektrum wewnętrznego stanu, w którym np. może się mieścić działanie zgodnie z czyjąś wolą, jeśli ktoś ją wyrazi. To są chyba dosyć osobiste kwestie i myślę, że każdy z nas ma swą własną wewnętrzną, unikalną i wyjątkową przestrzeń, w której można też odkryć miejsce dla podobnych obszarów innych osób (i może właśnie dla tego, co określiłeś jako "prawa", a być może także dla tego, co rozumie się i czuje jako powinność?). No i teraz pytanie: czy pisząc np. jakiegoś posta, nie wpływamy na innych? Wszystkiego Dobrego. :)
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
12.01.2013 - 13:47
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Uważam, że pisząc posta wpływamy, ale nie naruszamy wolnej woli drugiej osoby, bo ona wcale nie musi tego czytać, a nawet jeśli przeczyta, to nie musi się zgadzać itp. itd. Jeżeli forsujemy na siłę komuś jakieś działanie, wtedy jest to akt przeciw wolnej woli, ale też nie do końca, bo ostatecznie każdy może się nie zgodzić i wybrać co innego (czasem tylko to co innego nie zawsze jest takie satysfakcjonujące - czyli wybór czynimy ograniczonym, to też jest odbieranie wolnej woli, choć już nie tak całkiem), dlatego to jest nie tylko czarno-białe, ale ma różne stopnie szarości, jednakowoż im bardziej swoimi działaniami wobec innych dajemy im możliwość wyboru, ale nie wyboru między kiepskim, a beznadziejnym, tylko tym, co on zechce w całym spektrum wyborów, wtedy myślę, że jest OK ^^ :) Pozdro :)
|
|
|
|
|
|
RychuBaca
|
12.01.2013 - 16:22
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 219
Dołączył: 18.09.2012
Skąd: Chmura
Nr użytkownika: 9173

|
CYTAT(Hydrino @ 12.01.2013 - 14:55)  Relacje podróżników astralnych w tym Darka Sugiera pokazują że wolna wola to mit, o ile dobrzy opiekunowie stosują się do tej zasady (jest powiązana z prawem Karmy) to ci źli nie zawsze (których też obowiązuje prawo Karmy ale nie mają w sobie blasku pierwotnej boskiej cząstki i nie przejmują się własnym rozwojem). Czytając relacje różnych osób można skłaniać się do takich wniosków. Z drugiej strony biorąc pod uwagę tendencję do pochopnego wyciągania wniosków, co chyba jest naturalnie wpisane w ludzką naturę, a co przejawia się jako potrzeba uporządkowania, określenia, nazwania, wyjaśnienia tego, co nieznane, niepojęte, niezrozumiałe, nie do końca jasne itd. (zwłaszcza gdy osobiście doświadczane), może z kolei skłaniać do wniosku lub podejścia, w którym będzie miejsce na niedopowiedzenie, niepewność, niewyjaśnione, nieznane itd., miejsce na uchylone oczy. :) Może to wszystko nie jest tak jednoznaczne i pewne mimo, iż można odnajdywać podobieństwa w różnych relacjach(?). Sam staram się nie sugerować wypowiedziami innych, dlatego świadomie ograniczam ten wpływ np. poprzez czytanie (a właściwie nieczytanie) książek, relacji itd., choć oczywiście nie ma to charakteru fobii czy unikania opinii innych na siłę. Podobne podejście mam do własnych doświadczeń. Oczywiście posiadam własne opinie (robocze, tymczasowe teorie), ale nie traktuję ich jako do końca lub na pewno właściwych, stałych i oddających rzeczywisty charakter oraz obraz tego, czego doświadczam. Naturalnie nie mam też nic przeciwko poczuciu pewności, wyciąganiu wniosków (nawet pochopnie), tym bardziej że doskonale rozumiem, jak silny wpływ mają doświadczenia związane z OBE czy innymi stanami świadomości. :)
|
|
|
|
|
|
Darken Raal
|
21.01.2013 - 17:23
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2
Dołączył: 20.01.2013
Skąd: Świat Między Światami
Nr użytkownika: 9305

|
Witam, jestem tu nowy i nie chciałbym nikogo obrazić swoją niewiedzą ani zbytnio odbiegać od tematu, zapewne słyszeliście że podczas II wojny światowej ludzie byli szkoleni aby podczas OOBE obserwować i wykradać plany nieprzyjaciela a przede wszystkim wpływać na jego decyzję. A więc pytanie jest proste, czy jest możliwym zmanipulowanie decyzji innego człowieka w świecie realnym podczas OOBE ?
|
|
|
|
|
|

|
 |
|