|
|
![]() ![]() |
14.01.2013 - 20:56
Post
#169
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Rzecz w tym, że żyjemy w świcie dualizmu i człowiek jest,, dualistą ''.
Dla ludźkiego rozumu moge napisać, co rozumiem. Chce- żebyśmy wrócili i zamazać, bo jesteśmy jego dziećmi więc chce żeby części wróciły. albo Nie chce- no to wiadomo, co by z tego wyszło. albo Nie wie- nie ma takiej odpowiedzi, zawsze się wie Więc Chce. Tak naprawde to jest wszystko pośrodku, bo ty zawsze z OJCEM byłeś i jesteś pavveł ja jak zwykle sobie przecze, a ty jak zwykle jesteś najmądrzejszy. Widzisz , wszystko jest bez zmian :) |
|
|
|
14.01.2013 - 21:04
Post
#170
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Uncommon bracie, prawie jak zwykle sam sobie teraz przeczysz :/
A co do Twojej poprzedniej metafory... Nic na świecie nie jest niepotrzebne. Gówno też. Gówno to świetny nawóz. I gdybyś nie robił gówna, to byś umarł. Gówno to także pożywka nie tylko dla roślin, ale i wszelkich bakteryj i owadów... Traktując gówno jako coś złego, od czego trzeba się odwracać za wszelką cenę, utworzyłeś dualistyczne porównanie chybione u podstaw, dlatego reszta nie oddaje prawdziwego stanu rzeczy... Co więcej, gdy człowiek jest umorusany w prawdziwym gównie, nie świadczy to o nim, że jest gówniany -.-' Dla Twojego światopoglądu nagrodą jest jakiś metaforyczny bliżej nieokreślony odpowiednik jedzenia otrzymany kiedyś gdzieś tam, a dla mojego jest świadome bycie tu i teraz, a zarazem wszędzie i zawsze... porównaj to sobie. Poza tym, tak jak wcześniej napisałem, jeszcze raz zacytuję Einsteina: "Moralność człowieka zależy od zdolności współodczuwania z innymi ludźmi, wykształcenia oraz więzi i potrzeb społecznych; żadna religia nie jest do tego potrzebna. Człowiek byłby zaiste żałosną istotą, gdyby kierował się w życiu wyłącznie strachem przed karą i nadzieją na nagrodę po śmierci." :/ |
|
|
|
14.01.2013 - 21:20
Post
#171
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Najważniejsze jest współczucie i wiedzcie wszystko w stworzeniu jest dobrze,
wszyscy macie racje , nie chodzi oto w życiu ja mam racje a ty nie , ale co chcemy przez te racje osiagnać czy chcemy kogoś zbawic? nie ma takiej potrzeby wszyscy są już zbawieni , lecz jeszcze większosć mysli ze cos musi zrobić niech tak będzie. jeśli ktos myśli inaczej niech tak będzie. jeśli myśli że będzie potępiony niech tak będzie to jest w porządku , to jest doswiadczenie duszy, ją nie obchodzi gdzie ty pójdziesz, ją obchodzi czy ją zaprosisz do życia i czy chcesz razem znią doswiadczac reszta nie ma znaczenia. ps:pytanie mam do was takie: ile z was obecnie lęka się śmierci? |
|
|
|
14.01.2013 - 21:28
Post
#172
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
To jest pytanie względne. Wszyscy mamy instynktowny lęk przed śmiercią po to, by przeżyć i podtrzymywać życie swoje i gatunku... Jak ktoś Cię spróbuje uderzyć, instynktownie będziesz próbował się zasłonić, chyba że sobie zdążysz przepracować to w głowie... Co więcej jedni lękają się śmierci, bo myślą, że znikną, zaś innych powstrzymuje litość, by nie dawać najbliższym powodu do smutku i cierpienia... Ogólnie zależy też jaka jest stawka, jeśli bowiem w grę wchodzi coś dla nas ważnego, możemy ryzykować życie, jeśli nie, to po co, możemy to życie jeszcze dobrze wykorzystać, dla siebie czy innych...
Pytanie jest więc względne i proponuję, abyś je sprecyzował. Pozdrawiam ^^ |
|
|
|
14.01.2013 - 21:35
Post
#173
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To jest pytanie względne. Wszyscy mamy instynktowny lęk przed śmiercią po to, by przeżyć i podtrzymywać życie swoje i gatunku... Jak ktoś Cię spróbuje uderzyć, instynktownie będziesz próbował się zasłonić, chyba że sobie zdążysz przepracować to w głowie... Co więcej jedni lękają się śmierci, bo myślą, że znikną, zaś innych powstrzymuje litość, by nie dawać najbliższym powodu do smutku i cierpienia... Ogólnie zależy też jaka jest stawka, jeśli bowiem w grę wchodzi coś dla nas ważnego, możemy ryzykować życie, jeśli nie, to po co, możemy to życie jeszcze dobrze wykorzystać, dla siebie czy innych... Pytanie jest więc względne i proponuję, abyś je sprecyzował. Pozdrawiam ^^ Z przyjemnoscią:) Moje pytanie jest proste a brzmi czy boicie się śmierci, wierz mi Palwle nie wszyscy mam lęk przed śmiercią i nie każdy ma go lecz ci co obawiają się nieznanego, więc powtórze jeszcze raz czy boicie się śmierci , odejścia z ziemi nawet w tej chwili to jest bardzo ważne pytanie , bo bardzo wielu ludzi boi się o tym rozmawiać , a każdemu prędzej czy później przyjdzie to doswiadczyć. ps nie piszcie teologicznych mądrosci śmierci nie ma i tak dalej , chodzi mi oto co powstrzymuje was do pójcia dalej:) |
|
|
|
14.01.2013 - 21:58
Post
#174
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dalej? Jak żyjesz tu i teraz to nie ma dalej. Nie wiesz tego o przebudzony?:) Może jednak sugerujesz lub powoli zaczynasz nas nakłaniać do zbiorowego samobójstwa? Takie zbiorowe doświadczenia już miały miejsce.
No dobra. Co mnie powstrzymuje? Nie zbadałem jeszcze czym jest cudowność istnienia w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie rozmówiłem się jeszcze z przyszłym mężem mojej córki:) Nie mam jeszcze syna:) Nie bylem jeszcze na wymarzonym prawdziwkobraniu. Nie zbudowałem domu i nie wypiłem pierwszego piwa na tarasie we własnym ogrodzie. Nie zacząłem jeszcze zbytnio praktykować jogii snu i naturalnego światła a to po śmierci fizycznej daje nam możliwość rozpoznania, uświadomienia sobie, że umarliśmy itd:) |
|
|
|
14.01.2013 - 22:04
Post
#175
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dla mnie to takie samo pytanie jak wcześniej, ani trochę nie sprecyzowałeś, ale cóż...
Ja podobnie jak Zielarz, może dorzuciłbym jeszcze trochę wkładu własnego w wygląd tej cywilizacji, np. przez sztukę, np. może wpłynąć na bieg przyszłej mody, albo też rozpropagować bardziej zdrowe żywienie itp., ale nie tylko. Poza tym szkoda by mi było smutku rodziny. To chyba tyle ^^ |
|
|
|
14.01.2013 - 22:08
Post
#176
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dalej? Jak żyjesz tu i teraz to nie ma dalej. Nie wiesz tego o przebudzony?:) Może jednak sugerujesz lub powoli zaczynasz nas nakłaniać do zbiorowego samobójstwa? Takie zbiorowe doświadczenia już miały miejsce. No dobra. Co mnie powstrzymuje? Nie zbadałem jeszcze czym jest cudowność istnienia w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie rozmówiłem się jeszcze z przyszłym mężem mojej córki:) Nie mam jeszcze syna:) Nie bylem jeszcze na wymarzonym prawdziwkobraniu. Nie zbudowałem domu i nie wypiłem pierwszego piwa na tarasie we własnym ogrodzie. Nie zacząłem jeszcze zbytnio praktykować jogii snu i naturalnego światła a to po śmierci fizycznej daje nam możliwość rozpoznania, uświadomienia sobie, że umarliśmy itd:) dziękuje ci Zielarzu za odpowiedzi, nie chodzi mi oto by nakłaniać , lecz oto ze każdy kiedys tego doświadczy, ''Jak żyjesz tu i teraz to nie ma dalej. Nie wiesz tego o przebudzony?:)""" Zielarzu nie pisałem o sobie w tej chwili a poza tym kto ci powiedział że tego wszystkiego potrzebujesz? ps mam nadzieje że więcej osób się wypowie czy lekają się śmierci i co powoduje u was lęk przed nią , bo madry kazdy moze pisać o śmierci, ale czy przyjdzie na nią czas za 20lat moze za 80lat zaleznie od wieku czy będzie umiał się z tym pogodzic? |
|
|
|
14.01.2013 - 22:13
Post
#177
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No właśnie...smutek rodziny i kurcze nie wiedzieć jak córka wyglądała by mając np. te 18 lat:) Uwaga chwalipięta będzie:)
(IMG:http://images49.fotosik.pl/1763/66e33ba911af09b1.jpg) Wiesz Hamda...czy ja tego potrzebuje? Czy potrzebujesz chodzić w ubraniu? Chodzisz ubrany? Dlaczego? Zmieniasz ciuchy? Poco? Jedne nie starczą?:) Ja na chwilę obecną i myślę, że w przeciwieństwie do Ciebie wiem, że się urodzę ponownie...(Ty wiesz, że ucieleśnienie kolejne nie będzie Ci potrzebne) |
|
|
|
14.01.2013 - 22:21
Post
#178
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dla mnie to takie samo pytanie jak wcześniej, ani trochę nie sprecyzowałeś, ale cóż... Ja podobnie jak Zielarz, może dorzuciłbym jeszcze trochę wkładu własnego w wygląd tej cywilizacji, np. przez sztukę, np. może wpłynąć na bieg przyszłej mody, albo też rozpropagować bardziej zdrowe żywienie itp., ale nie tylko. Poza tym szkoda by mi było smutku rodziny. To chyba tyle ^^ fajnie dzięki za odpowiedź oto chodzi, ale wszystko wstworzeniu jest dobrze pamiętajcie to, nie musisz niczego zrobić patrząc na innych zapominasz osobie tak osobie , kiedy zajmiesz się sobą? , inni cię nie potrzebują , Pawle odłącz sie odrodziny nie chodzi oto byś ich nie odwiedzał albo znimi mieszkał ale nadal masz znimi emocjonalne połaczenie , czy chcesz jeszcze w tym w życiu dokonać wzniesienia czy moze wybierzesz sobie nastepne w cielenie i w następnym wcieleniu będziesz borykać się dokładnie z tym samym problemem co teraz wiec spójrz na siebie bo nie ma ważniejszej osoby niz ty sam. spotkałem kiedyś dziadka(mojego) i pytał się mnie jak sobie radzimy czy wszystko w porzadku , wiesz on nadal był związany a chodzi oto by być wolnym w pełni , tak on wróci na ziemie jeszcze tego nie zrobił ale mysle ze wciagu paru lat to uczyni ale wiesz gdzie sie urodzi gdzieś w mojej rodzinie , czy nie lepiej sie uwolnić, dopóki lekamy się smierci , będziemy bać się naprawdę żyć o to chodzi , myslicie co sie stanie i tak dalej, ale to nie ma znaczenia.... nie przejde za was tej ścieżki , nie mówie wam zróbcie tak ale pamiętajcie zawsze macie wybór, w prawdzie dokonaliście juz wzniesienia teraz cofneliscie się wczasie by zobaczyć jak do tego doszło zdecydujcie chociaż ile wam ma to zająć czasu.. popełniłem tylko jeden błąd w życiu tylko jeden:) pozdrawiam:) |
|
|
|
14.01.2013 - 22:22
Post
#179
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No właśnie...smutek rodziny i kurcze nie wiedzieć jak córka wyglądała by mając np. te 18 lat:) Uwaga chwalipięta będzie:) (IMG:http://images49.fotosik.pl/1763/66e33ba911af09b1.jpg) Wiesz Hamda...czy ja tego potrzebuje? Czy potrzebujesz chodzić w ubraniu? Chodzisz ubrany? Dlaczego? Zmieniasz ciuchy? Poco? Jedne nie starczą?:) Ja na chwilę obecną i myślę, że w przeciwieństwie do Ciebie wiem, że się urodzę ponownie...(Ty wiesz, że ucieleśnienie kolejne nie będzie Ci potrzebne) Zielarzu najważniejszy jest wybór jak chcemy żyć i jak przezyć reszta nie ma znaczenia, po za tym masz piekna córeczke i życze ci byś doczekał jej osiemnastki i ślubu czego tam pragniesz:) |
|
|
|
14.01.2013 - 22:30
Post
#180
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jaka to iluzja potrafi być piękna:) Dzięki i nie dziwota, że człowiek ma za sobą tysiące wcieleń...nie jest łatwo uwolnić się od emocjonalnego połączenia, które przybiera albo formę rodziny, pieniędzy, radości, smutku...każda emocja drzemiąca w nas w momencie śmierci ściągnie nas tu znowu...:) Wiem to wiem, ale jeszcze nie umieram:) Tzn. umieram, ale powoli:)
|
|
|
|
14.01.2013 - 22:53
Post
#181
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
14.01.2013 - 23:27
Post
#182
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No właśnie...smutek rodziny i kurcze nie wiedzieć jak córka wyglądała by mając np. te 18 lat:) Uwaga chwalipięta będzie:) (IMG:http://images49.fotosik.pl/1763/66e33ba911af09b1.jpg) Jest słodka :). Ile ma latek? Jak coś Ci się stanie to chętnie się nią zaopiekuję. Mówię zupełnie szczerze. Słowo harcerza... Edit. Oczka chyba po tatusiu :]. |
|
|
|
14.01.2013 - 23:30
Post
#183
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Co do strachu przed śmiercią, niebanie się śmierci wcale nie musi oznaczać, że nie pragnie się żyć.
fajnie dzięki za odpowiedź oto chodzi, ale wszystko wstworzeniu jest dobrze pamiętajcie to, nie musisz niczego zrobić patrząc na innych zapominasz osobie tak osobie , kiedy zajmiesz się sobą? , inni cię nie potrzebują , Pawle odłącz sie odrodziny nie chodzi oto byś ich nie odwiedzał albo znimi mieszkał ale nadal masz znimi emocjonalne połaczenie , czy chcesz jeszcze w tym w życiu dokonać wzniesienia czy moze wybierzesz sobie nastepne w cielenie i w następnym wcieleniu będziesz borykać się dokładnie z tym samym problemem co teraz wiec spójrz na siebie bo nie ma ważniejszej osoby niz ty sam. spotkałem kiedyś dziadka(mojego) i pytał się mnie jak sobie radzimy czy wszystko w porzadku , wiesz on nadal był związany a chodzi oto by być wolnym w pełni , tak on wróci na ziemie jeszcze tego nie zrobił ale mysle ze wciagu paru lat to uczyni ale wiesz gdzie sie urodzi gdzieś w mojej rodzinie , czy nie lepiej sie uwolnić, dopóki lekamy się smierci , będziemy bać się naprawdę żyć o to chodzi , myslicie co sie stanie i tak dalej, ale to nie ma znaczenia.... nie przejde za was tej ścieżki , nie mówie wam zróbcie tak ale pamiętajcie zawsze macie wybór, w prawdzie dokonaliście juz wzniesienia teraz cofneliscie się wczasie by zobaczyć jak do tego doszło zdecydujcie chociaż ile wam ma to zająć czasu.. popełniłem tylko jeden błąd w życiu tylko jeden:) pozdrawiam:) Przeczysz sobie. Piszesz, że nie muszę niczego robić, a zaraz że muszę się odczepić od rodziny :) Jeszcze jesteś świeży w tym swoim nowym światopoglądzie bracie, i wcale nie najstarszy, więc trochę dystansu proponuję do niego, bo jeszcze mylisz pewne pojęcia... Co innego jest robić coś nieświadomie, a robić coś świadomie. Przykład: jeśli Pierwotne Źródło / Bóg, wcielił się m.in. w ludzi, zapominając sporo rzeczy, to zrobił to raczej świadomie, więc tak jest ok. Głupio by było twierdzić, że coś zrobił nie tak, że upadł itd. itp, widzisz to? :P Podobnie wcale nie zapominam o sobie, świadomie jestem połączony z rodziną, bo kocham ją i czuję z nią połączenie, to jest część tego, jaki jestem i jaki wybieram być... Dlatego wcale nie muszę się odłączać od rodziny, bo nie stanowi ona dla mnie ciężaru, a wręcz przeciwnie :) Nawet jeśli to by mnie kosztowało zrezygnowanie z czegoś, to i tak to wybieram, bo wiem, że w każdej chwili mogę z tego zrezygnować, nie jestem więziony, jestem wolny ^^ Bo nawet jeśli ogranicza to doświadczanie niektórych innych rzeczy, to wiedząc, że jeszcze mogę je wybrać innym razem, teraz z chęcią mogę doświadczać tych, jeśli tego pragnę i nie ma w tym nic niewłaściwego... Czując miłość i jedność z innymi, mogę być w najmniejszym pomieszczeniu świata, nie mieć żadnej książki, ani telewizora, ale wystarczy że bym miał przy sobie ukochaną osobę, już jestem zanurzony w nieskończoności :) I znów sobie przeczysz. Nie muszę bracie chcieć w tym życiu dokonać wzniesienia, bo już jestem wzniesiony :) I to wcale nie oznacza, że nawet wtedy nie mogę sobie wybrać się wcielać, jeśli czerpię z tego przyjemność:) Kreacja nie ma końca, miłość jest nieskończona i jeśli myślisz, że zbadałeś wszystko, co się dało, to jesteś w błędzie. Zobaczysz tyle, ile wybierasz zobaczyć. I jeszcze jedno. Ja to inni, inni to ja. Widać jeszcze nie pojąłeś do końca lekcji jedności oraz miłości, o której tak wcześniej często mówiłeś. Nie chodzi mi tutaj bynajmniej o pomaganie innym na siłę i brak uwagi na własną osobę, ale jeśli zamykasz się wyłącznie na sobie, to ulegasz dualizacji, separacji od wszystkiego, od jedności z tym wszystkim, a więc także od doświadczenia tego wszystkiego. Musisz chyba jeszcze trochę się nawdychać tej wolności od granic, które sobie wcześniej narzucałeś, bo dopiero co wyszedłeś na świeże powietrze i jesteś zszokowany i podniecony :) Życie oferuje dalsze niezwykłości, przygotuj się na nie :) Nieskończoność kryje się w braku przestrzeni. Tak jak mówi mój najulubieńszy cytat: "Największe złudzenie ludzkości wyraża się w przekonaniu, że ja jestem tutaj, a ty jesteś tam." - Yasutani Roshi. I właśnie bezwarunkowa nieskończona prawdziwa miłość zmniejsza dystans :) Stapia w jedno. Czyni Cię wszystkim i łączy ze wszystkim ^^. Jesteśmy wolni i związani zarazem. Patrząc dualnie wydaje się to sprzeczne, ale dlatego, że to dualne spojrzenie. Wyglądając poza to, nabiera to sensu :) Wiesz, to nic złego że dziadek się przywiązał i to nic złego, że tu wróci. Czemu uparcie twierdzisz, że ponowne wcielanie, że cała ta droga to coś nie tak i trzeba osiągnąć jej kres i wyjść z tego koła? Właśnie cała w tym zabawa, że się wcielamy na nowo i na nowo. A jak ktoś zechce się uwolnić to się uwolni, jak tylko to wybierze. Nikt nie przymusza tak naprawdę. Jeśli chodzi o lęk, to dzięki lękowi o życie, czasem możesz poczuć, że naprawdę żyjesz. Nie nie doceniaj więc doświadczenia lęku. I tutaj też coś naprostuję, ale ogólnie jest ok. Nikt się nie cofa w czasie, bo czasu nie ma. To tak, jakbyś ten czas, który odczuwamy, podzielił na klatki, tak jak film. Wszystkie klatki już są na kliszy, są teraz. My tylko odtwarzamy je po kolei, najpierw zapominamy wszystkie, a potem przypominamy klatka po klatce. W ten sposób odbywa się doświadczanie. Wszyscy jesteśmy wzniesieni i nigdy nie byliśmy i nie będziemy inni. Tylko, żeby tego doświadczyć, musieliśmy tego zapomnieć, a potem klatka po klatce sobie przypomnieć :) Już teraz cel został osiągnięty. Naszą rolą jest cieszyć się i podziwiać drogę do celu :) Nadmierne myślenie o przyszłości, to jedynie doświadczane teraz nasze projekcje o przyszłości. Jest tylko wieczne teraz, w którym wszystko się dokonuje i zmienia :) I zabawa trwa :) Zielarzu najważniejszy jest wybór jak chcemy żyć i jak przezyć reszta nie ma znaczenia, po za tym masz piekna córeczke i życze ci byś doczekał jej osiemnastki i ślubu czego tam pragniesz:) I tu sobie przeczysz :P Bowiem w przeciwieństwie do tego, co tu napisałeś, wcześniej twierdziłeś, że jednak wybór powiązania z jakimiś ludźmi jest be. Chyba, że Tobie nie chodziło o to, że najważniejszy jest wolny wybór i doświadczanie go, tylko jakiś konkretny wybór, ale wtedy się nie zgodzę... Pozdro :) |
|
|
|
15.01.2013 - 10:54
Post
#184
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Co do strachu przed śmiercią, niebanie się śmierci wcale nie musi oznaczać, że nie pragnie się żyć. Przeczysz sobie. Piszesz, że nie muszę niczego robić, a zaraz że muszę się odczepić od rodziny :) Jeszcze jesteś świeży w tym swoim nowym światopoglądzie bracie, i wcale nie najstarszy, więc trochę dystansu proponuję do niego, bo jeszcze mylisz pewne pojęcia... Co innego jest robić coś nieświadomie, a robić coś świadomie. Przykład: jeśli Pierwotne Źródło / Bóg, wcielił się m.in. w ludzi, zapominając sporo rzeczy, to zrobił to raczej świadomie, więc tak jest ok. Głupio by było twierdzić, że coś zrobił nie tak, że upadł itd. itp, widzisz to? :P Podobnie wcale nie zapominam o sobie, świadomie jestem połączony z rodziną, bo kocham ją i czuję z nią połączenie, to jest część tego, jaki jestem i jaki wybieram być... Dlatego wcale nie muszę się odłączać od rodziny, bo nie stanowi ona dla mnie ciężaru, a wręcz przeciwnie :) Nawet jeśli to by mnie kosztowało zrezygnowanie z czegoś, to i tak to wybieram, bo wiem, że w każdej chwili mogę z tego zrezygnować, nie jestem więziony, jestem wolny ^^ Bo nawet jeśli ogranicza to doświadczanie niektórych innych rzeczy, to wiedząc, że jeszcze mogę je wybrać innym razem, teraz z chęcią mogę doświadczać tych, jeśli tego pragnę i nie ma w tym nic niewłaściwego... Czując miłość i jedność z innymi, mogę być w najmniejszym pomieszczeniu świata, nie mieć żadnej książki, ani telewizora, ale wystarczy że bym miał przy sobie ukochaną osobę, już jestem zanurzony w nieskończoności :) I znów sobie przeczysz. Nie muszę bracie chcieć w tym życiu dokonać wzniesienia, bo już jestem wzniesiony :) I to wcale nie oznacza, że nawet wtedy nie mogę sobie wybrać się wcielać, jeśli czerpię z tego przyjemność:) Kreacja nie ma końca, miłość jest nieskończona i jeśli myślisz, że zbadałeś wszystko, co się dało, to jesteś w błędzie. Zobaczysz tyle, ile wybierasz zobaczyć. I jeszcze jedno. Ja to inni, inni to ja. Widać jeszcze nie pojąłeś do końca lekcji jedności oraz miłości, o której tak wcześniej często mówiłeś. Nie chodzi mi tutaj bynajmniej o pomaganie innym na siłę i brak uwagi na własną osobę, ale jeśli zamykasz się wyłącznie na sobie, to ulegasz dualizacji, separacji od wszystkiego, od jedności z tym wszystkim, a więc także od doświadczenia tego wszystkiego. Musisz chyba jeszcze trochę się nawdychać tej wolności od granic, które sobie wcześniej narzucałeś, bo dopiero co wyszedłeś na świeże powietrze i jesteś zszokowany i podniecony :) Życie oferuje dalsze niezwykłości, przygotuj się na nie :) Nieskończoność kryje się w braku przestrzeni. Tak jak mówi mój najulubieńszy cytat: "Największe złudzenie ludzkości wyraża się w przekonaniu, że ja jestem tutaj, a ty jesteś tam." - Yasutani Roshi. I właśnie bezwarunkowa nieskończona prawdziwa miłość zmniejsza dystans :) Stapia w jedno. Czyni Cię wszystkim i łączy ze wszystkim ^^. Jesteśmy wolni i związani zarazem. Patrząc dualnie wydaje się to sprzeczne, ale dlatego, że to dualne spojrzenie. Wyglądając poza to, nabiera to sensu :) Wiesz, to nic złego że dziadek się przywiązał i to nic złego, że tu wróci. Czemu uparcie twierdzisz, że ponowne wcielanie, że cała ta droga to coś nie tak i trzeba osiągnąć jej kres i wyjść z tego koła? Właśnie cała w tym zabawa, że się wcielamy na nowo i na nowo. A jak ktoś zechce się uwolnić to się uwolni, jak tylko to wybierze. Nikt nie przymusza tak naprawdę. Jeśli chodzi o lęk, to dzięki lękowi o życie, czasem możesz poczuć, że naprawdę żyjesz. Nie nie doceniaj więc doświadczenia lęku. I tutaj też coś naprostuję, ale ogólnie jest ok. Nikt się nie cofa w czasie, bo czasu nie ma. To tak, jakbyś ten czas, który odczuwamy, podzielił na klatki, tak jak film. Wszystkie klatki już są na kliszy, są teraz. My tylko odtwarzamy je po kolei, najpierw zapominamy wszystkie, a potem przypominamy klatka po klatce. W ten sposób odbywa się doświadczanie. Wszyscy jesteśmy wzniesieni i nigdy nie byliśmy i nie będziemy inni. Tylko, żeby tego doświadczyć, musieliśmy tego zapomnieć, a potem klatka po klatce sobie przypomnieć :) Już teraz cel został osiągnięty. Naszą rolą jest cieszyć się i podziwiać drogę do celu :) Nadmierne myślenie o przyszłości, to jedynie doświadczane teraz nasze projekcje o przyszłości. Jest tylko wieczne teraz, w którym wszystko się dokonuje i zmienia :) I zabawa trwa :) I tu sobie przeczysz :P Bowiem w przeciwieństwie do tego, co tu napisałeś, wcześniej twierdziłeś, że jednak wybór powiązania z jakimiś ludźmi jest be. Chyba, że Tobie nie chodziło o to, że najważniejszy jest wolny wybór i doświadczanie go, tylko jakiś konkretny wybór, ale wtedy się nie zgodzę... Pozdro :) Pawle dobrze że napisałeś troche za bardzo to wszystko analizujesz i intelektualizujesz a chodzi oto by właśnie tego nie robić to jest ludzkie działanie jeszcze starej energii, co do śmierci , chodzi mi oto że nikt naprawde nie zyje jeśli boi się śmierci, powiedz ile razy sobie odmówiłeś pewnych rzeczy bo bałeś że się coś ci stanie? co do nic nie robienia to była taka przenośnia ze kiedys i tak do tego dojdziecie , a nie ze żeby nic nie robić, wiem że nie musisz pragnać wzniesienia w tym życiu dokonasz tego może za 200lat moze za 500lat to wszystko zalezy od ciebie , zawsze tak było, wiadoma rzecz nie ma złych rzeczy , nie twierdze ze źle robicie, tylko czy też chcecie się wznieść jeszcze w tym życiu nie za ileś tam inkarnacji tylko właśnie teraz, czy nie chcecie sami zdecydowac kiedy odejsć(nie mylić z samobójstwem) , nie twierdze ze ta zabawa w ponowne w cielenia jest nuda ale powiedz mi pawle ile masz juz w cieleń za sobą 1206 i co , wiem ze ta zabawa jest fajna , chcesz to rób to , to jest fajne, ale powiedz mi ile tak naprawde osób jest tu teraz większosć myśli musze zrobic to egzamin zaliczyc , mysli musze rachunki pozapłacać , a co sie stanie jesli tego nie zrobie i tak dalej i tak dalej , to nie ma znaczenia liczy się chwila teraz , to jest pytanie jak często myslisz że jesli tego nie zrobie i tego to bedzie źle? gdzie jest to teraz, wszystko jest dobrze robisz to co uważasz za słuszne, mam nadzieje ze chociaż jedna osoba z tego forum dokona wzniesienia za życia i przestanie grać w tę grę w którą zwykle grali, prosze o jedno nie analizujcie tego , to nie ma sensu to działanie jeszcze starej energi przyjmijcie to takim jakim jest , i wtedy jest to dobrze.... ps nie chodzi o to by być przywiązanym i to nie jest złe ale jest jedynie furtko do ponownego wcielenia, bądzcie w rodzinie ale , nieprzywiązujcie się do nich Mistrz wie ze sam sobie wystarcza i niepotrzebuje nikogo innego, ale wie też że uciekanie w odosobnienie niczemu nie słuzy bo jak moze pomóc innym bądąc gdzieś , gdzie nie ma ludzi? pozdrawiam:) |
|
|
|
15.01.2013 - 11:19
Post
#185
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
bądzcie w rodzinie ale , nieprzywiązujcie się do nich Mistrz wie ze sam sobie wystarcza
Egoizm. Wolę być sobą i kochać swoją córkę nawet jeśli grozi mi to ponownym ucieleśnieniem:) Każdy się wzniesie w odpowiednim momencie. Nic na siłę. |
|
|
|
15.01.2013 - 11:32
Post
#186
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
bądzcie w rodzinie ale , nieprzywiązujcie się do nich Mistrz wie ze sam sobie wystarcza Egoizm. Wolę być sobą i kochać swoją córkę nawet jeśli grozi mi to ponownym ucieleśnieniem:) Każdy się wzniesie w odpowiednim momencie. Nic na siłę. Tak , Zielarzu ludzie tak to nazwali bo robią wszystko by kochac innych a nie siebie , Zostałem otym uprzedzony ze tak będzie, ze to jest egoistyczne,samolubne i wredne ze kocham siebie ale tak jest, kiedys to pojmiesz Zielarzu czego ci życzę, wiem Zielarzu ze zrobisz to co uważasz za słuszne:) pozdrawiam Jestem , kim Jestem |
|
|
|
15.01.2013 - 11:44
Post
#187
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No i w ten sposób: "Kochaj bliźniego jak siebie samego" poszło się kolokwialnie mówiąc... jebać :D.
|
|
|
|
15.01.2013 - 11:54
Post
#188
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No i w ten sposób: "Kochaj bliźniego jak siebie samego" poszło się kolokwialnie mówiąc... jebać :D. hehe wcale nie , nie mozna kochać kogoś nie kochając najpierw siebie, nie można komuś czegoś dać nie mając tego wcześniej, to tylko iluzja by kochać innych , ludzie robia wszystko dla innych aby tylko nie kochać siebie , tak to moze wydawac się egoistyczne ale w prawdzie rzeczy takie nie jest , to tylko wydawanie się:) |
|
|
|
15.01.2013 - 12:04
Post
#189
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Maslow uważa inaczej... :P
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |